Gość: sceptyk
IP: *.chello.pl
26.06.04, 05:55
O ile mi wiadomo, Krajowy Rejestr Długów nie jest TYM JEDYNYM źródłem informacji o nierzetelnych dłużnikach, z którego korzystają banki. To po pierwsze. Po drugie - żeby znaleźć się w bazie któregoś z biur informacji gospodarczej, trzeba mieć zadłużenie przekraczające 200 złotych, a chyba kara za jazdę bez biletu ciągle jest niższa. Trzeba więc ich będzie mieć więcej, żeby trafić do bazy rejestru długów. I wreszczcie - żeby dane o dłużniku się w niej znalazły, MPK będzie musiało NIE TYLKO dać mandat za jazdę bez biletu z informacją, że jest klientem jakiegoś rejestru, ale też OSOBNO POINFORMOWAĆ dłużnika o przekazaniu jego danych wtedy, gdy faktycznie będzie je MIAŁO ZAMIAR przesłać. Przy okazji - wiele banków z usług Krajowego Rejestru Długów nie korzysta. Serdecznie pozdrawiam Gazetę w Lublinie i życzę powodzenia w sprawdzaniu uzyskiwanych informacji w przyszłości.