nabucco1954-54
15.08.12, 10:43
kleszej kasy, a katabasy bezwstydni i zawsze "biedni" bez zmrużenia oka łykają wszystko, od każdego. Ciemnota "prawdziwego katolika" nie zna granic.
Sanktuarium drze kasę z pielgrzymów od parkingu aż po obraz. Zostawić „ofiarę”, zamówić mszę, za „co łaska” i „wesprzeć jałmużną” można dosłownie wszędzie, z wc włącznie. Własnym oczom nie chciałam wierzyć, gdy widziałam, jak moja przyjaciółka, co chwilę wyjmuje portmonetkę i wrzuca, podaje, kładzie kolejne banknoty. Wielodzietna matka, żona bezrobotnego męża, która co miesiąc pogłębia debet, bo nie jest w stanie związać końca z końcem, która co roku staje przed problemem, za co kupić dzieciom podręczniki, buty na zimę itp., zasila nabitą do wypęku kleszą kabzę...!
A tu całość wyznań pątniczki.