Dodaj do ulubionych

dzieląc się wiarą – krótko i bez banalizowania…

15.08.12, 12:08
ojciec felietonista na urlopie a ja szukam czegoś do poczytania
i znalazłem w ulubionych to link
dzień dziękczynienia
jak dla mnie bardzo ok
dziś mam taki dzień własnie ;-)
pzdr.
Obserwuj wątek
    • Gość: bleee... o święta hipokryzjo... IP: *.adsl.inetia.pl 15.08.12, 14:39
      ...można się popłakać... ze wzruszenia:

      forum.gazeta.pl/forum/w,62,138038682,138038682,Molestowanie_w_kosciele_Ksiadz_jest_gotowy_na_.html...bleee...
      • andrzej.sawa Re: o święta hipokryzjo... 15.08.12, 14:52
        Masz rację,czasem myślisz,ale teraz płakać tylko nad Twoja bezmyślnością.
        • Gość: bleee... Re: o święta hipokryzjo... IP: *.adsl.inetia.pl 15.08.12, 15:23
          ...ty masz trudności z myśleniem dużo większe... nawet z "czasemmyśleniem"... o kojarzeniu nie wspominając... bleee...
      • kainel.kemezrp Credo że tylko Bóg jest święty oraz że 17.08.12, 20:19
        ...
        urodziłem się w katolickiej rodzinie, zarówno rodzice jak i dziadkowie jak i pradziadkowie którzy brali udział w moim wychowaniu byli katolikami
        np. Prababcia Leosia (Eleonora Michalak z domu Pasieka ur. 30 cze 1890 zm. 22 lut 1978r.) która wychowywała mnie do swej śmierci była osoba głęboko religijną w starym przedsoborowym stylu
        chodziła co niedzielę na dwie msze których po dawnemu słuchała modląc się
        uczyła i mnie modlitw z których niektóre pamiętam do dziś
        dawała przykład postawą - tym nasiąkałem
        to jest moja kultura wyssana z mlekiem matki
        coś w czym poruszam się swobodnie - przestrzeń w której czuję się u siebie
        i tego mi ksiądz morderca nie ukradnie
        ...
        na etapie buntu i naporu oczywiście jak każdy chyba przeżywałem sprzeciw przeciwko absurdom religii i szukałem własnej drogi i wiary
        w filozoficznej warstwie najbliższy jest mi chyba hinduizm ze swoim bogactwem kultów i zasadniczą główną myślą o tym że cały ten wszechświat bogów w gruncie rzeczy sprowadza się do jakiejś jednej siły i jednej istoty która wymyka się nam jednak i poznać nie daje...
        nie nigdy nie ciągnęło mnie do bhaktów i ich wesołych mantr leczących podobno wszelka marność ;-)
        w religiach świata obcy jest mi sposób patrzenia na nasz świat jako świat gorszy - złudzenie czy preludium
        ja widzę to inaczej - żyję w najlepszym z dostępnych mi światów i w swoim życiu nie staram się zarobić na fajne miejsce w jakimkolwiek świecie wyższym w jakimkolwiek niebie
        obojętne są mi hurysy i śpiewanie hosann
        kiedy się spowiadam to nie dla przyszłej egzystencji ale dla jak najbardziej doczesnej potrzeby
        nie chce mi się do niebios wcale
        tak jak żyłem tak i skończę a co sobie naważyłem wypiję
        ...
        w różnych świętych księgach znalazłem wiele myśli wzniosłych i wiele małych ale przede wszystkim to co i ja czuję czyli potrzebę poszukiwania Boga
        w Boga wierzę dlatego chyba właśnie że mój umysł potrzebuje w niego wierzyć
        i ani mi dowodów na jego istnienie nie trzeba (włączając w to cuda na szybach ale i zmartwychwstanie) ani coraz większa wiedza o moim umyśle nie podważa owej wspomnianej potrzeby ;-)
        ...
        Na Jezusa patrzę przede wszystkim jako na człowieka i razi minie wszelkie ubóstwianie które w moim odczuciu mu uwłacza robi z niego jakiegoś cudaka w prometejskim i mitratyckim stylu
        Tak jestem arianinem.
        A jednak tym sie od Ariusza różnię że nie twierdzę że mam 100% rację i że Jezus nijak jedną z osób boskich.
        I nie prałbym się o to po mordach z biskupem Smyrny ani z nikim innym.
        Był nawet moment że chyba rozumiałem tę dziwaczną trynitarską ideę.
        Tak czy siak nie jest mi potrzebna.
        Tak jak nie potrzebuję zaglądać matce Jezusa między uda by sprawdzić czy hymen ma na miejscu zawsze i wszędzie.
        Każdy dogmat traktuję jak jeden z ojców kościoła jako wyraz ludzkiej głupoty i słabości
        Oto umniejszamy Boga arbitralnie mówiąc jaki to on jest - jakbyśmy coś na ten temat wiedzieli.
        I z takimi poglądami nadal jestem w kościele w który wprowadzili moi antenaci i choć przy każdym przypadku jawnej duchownej kpiny z tej mojej kultury odziedziczonej mam wielką ochotę się na durni w sutannach wypiąć, sandały otrzepać i dać sobie siana
        to jednak nadal jestem może dlatego że mnie nikt nie wyrzucił zresztą a może dlatego że nie czuję misji by swoją ze stwórcą rozmowę wykładać innym przy każdej okazji
        cóż od żadnego kościoła nie oczekuję zbawienia - nie wierzę by dał mi je jakikolwiek papież czy ksiądz sob or trydencki czy watykański
        ...
        cenię jednak tę spuściznę myśli i poszukiwań Boga która w katolicyzmie jest
        to mnie łączy z kościołem
        może jeszcze i to że ludzi kościoła nie tylko tych w dziwacznych strojach czasem słucham
        że dostrzegam w nich czasem posłańców Boga (wcale niekoniecznie wtedy gdy się nimi mienią)
        taki jednak los posłańców że przesłania które niosą nie muszą rozumieć wcale
        Wiatr powiadają wieje kędy chce ;-)
        ...
        och długo długo by pisać
        dla tego by się od łatki hipokryty uwolnić nie chce mi się pisać więcej
        kto ma oczy niechaj czyta
        pzdr.
        • Gość: bleee... "...czemuś mnie opuścił"?... IP: *.ip.netia.com.pl 17.08.12, 21:26
          "przestrzeń w której czuję się u siebie i tego mi ksiądz morderca nie ukradnie"... cały twój rodzinno-teologiczny wywód jest dla mnie - wybacz - diabła warty... bo przyłączyłeś się do tych, którzy bez sądu i udowodnienia winy zlinczowali (pomogli zlinczować...) człowieka... bez znaczenia, że tym razem był to ksiądz... "Na Jezusa patrzę przede wszystkim jako na człowieka"... też mi się nie chce pisać... bo przyzwoite zachowanie nie zależy od wyznania wiary czy niewiary... zależy od wartości, które albo się wyznaje, albo nie - bez względu na światopogląd, pochodzenie itp.... najłatwiej stanąć po stronie tłuszczy... przykro mi... bleee...
          • empi Re: "...czemuś mnie opuścił"?... 17.08.12, 21:45
            bo przyłączyłeś się do tych, którzy bez sądu i udowodnienia winy zlinczowali (pomogli zlinczować...) człowieka... bez znaczenia, że tym razem był to ksiądz...
            życie i ludzie linczują każdego dnia mnóstwo osób. Tak więc spotkało go to co wielu innych. Problem w tym, że był kapłanem. Nie udźwignął krzyża o którym innych pouczał, że powinni go nieść w swoim życiu naśladując Chrystusa. Nie dość, że okazał się słabym człowiekiem to tym samobójstwem zaprzeczył swojemy kapłaństwu.
            pzdr.
            • andrzej.sawa Re: "...czemuś mnie opuścił"?... 17.08.12, 22:14
              Empi,chyba pamiętasz,że oskarżony jest niewinny do momentu wydania prawomocnego wyroku sądowego.

              Cała sprawa posądzanego o przestępstwa księdza przypomina trochę westernowy lincz.Wtedy w stanach nie było wystarczajacego aparatu wymiaru sprawiedliwości,natomiast było sporo przestępców,a więc lincz był formą samoobrony społeczeństwa.

              Obecne w Polsce mamy w miarę dobrze działający wymiar sprawiedliwości,a więc lincz nie jest potrzebny.Niestety księdza zlinczowano i jeżeli był niewinny,to nie dziwię się,że popełnił tak ciężki grzech odbierając sobie życie.

              Pamiętaj - ksiądz był posądzany o popełnienie rzekomych przestępstw.Nie przeprowadzono dowodu,a więc nie udowodniono,ani czy przestępstw rzeczywiście dokonano,ani czy ich sprawcą był oskarżony.

              • kainel.kemezrp bzdury Andrzeju 17.08.12, 22:24
                winny jest winny bez względu na wyrok jakiegokolwiek sądu
                domniemanie niewinności jest wykorzystywane w procesie sądowym w celu jego obiektywnego przebiegu
                ale to nie sąd tworzy winę tylko czyn świadomy
                ;-)
                ...
                trudno się dziwić że grzesznicy grzeszą
                ale wydaje mi się że ja cokolwiek akurat o tym księdzu napisałem dopiero po jego smierci
                czyli że zlinczowałem jakby nieboszczyka?
                och strraszne doprawdy ;-)
                ...
                blee swoje frustracje tu leczy
                i cóz skoro się mnie wyrzeka to belee sprawa a nie moja
                ...
                ja pisałem o całkiem innym księdzu takim który spał spokojnie gdy umierało jego dziecko i nawet proszony nie wezwał karetki
                pzdr.
                • kainel.kemezrp przy okazji 17.08.12, 22:34
                  nie kliknąłem linka blee
                  chyba dlatego że jakoś więcej myślę o owym wikarym z Poznania niż o księdzu z Łopiennika
                  • kainel.kemezrp tak czy siak link ten nie działa 17.08.12, 22:38
                    oto prawidłowy link
                    kto znajdzie tam mój wpis poprzedzający tragiczną śmierć księdza upraszany jest niniejszym o rzucenie kamieniem jako pierwszy ;-)
                    blee?
                    • kainel.kemezrp swoją drogą 18.08.12, 08:59
                      to jak sobie myślę o tej śmierci tego księdza to mam takie uczucie że może trzeba było coś napisać wcześniej
                      w sumie nieduża to rzecz a jeśli czytywał to może by znalazł jakieś oparcie
                      a teraz to już za późno niestety
                • andrzej.sawa Re: bzdury Andrzeju 17.08.12, 22:40
                  Ale skąd wiesz,że winny?Bo ktoś go oskarżył?A pamiętasz choć trochę sądy skorupkowe w Grecji antycznej?Teraz to się nazywa ostracyzm.
                  • kainel.kemezrp ale ale 17.08.12, 22:46
                    czy ja napisałem że winny?
                    czy to raczej ty napisałeś że niewinny choć tego nie wiesz?
                    to się nazywa Andrzeju "mieć belkę w oku"
                    pzdr.
                    • andrzej.sawa Re: ale ale 17.08.12, 22:49
                      Napisałeś że winny jest winny....
                      • kainel.kemezrp to dopiszę że 17.08.12, 22:54
                        niewinny jest niewinny
                        mleko jest mlekiem a woda wodą
                        i to wszystko bez względu na to jaki jest wyrok sądu w tej sprawie
                        czy jaśniej teraz?
                      • kainel.kemezrp a skąd moge wiedzieć 17.08.12, 22:57
                        np kiedy jestem ofiarą to wiem
                        kiedy jestem sprawca to wiem
                        kiedy jestem świadkiem
                        ...
                        co ciekawe kiedy jestem sędzią to akurat nie wiem tylko mogę być przekonany i powinienem skoro wyrokuję ;-)
                        tak by to chyba wyglądało
                        czy inaczej to Andrzeju widzisz?
                        pzdr.
                        • andrzej.sawa Re: a skąd moge wiedzieć 17.08.12, 23:04
                          A w tym przypadku jesteś ofiarą czy świadkiem,że wiesz?
                          • kainel.kemezrp a w tym przypadku 17.08.12, 23:13
                            to ja napisałem że winny?
                            czy może ty że niewinny?
                            ...
                            i znów rondo mi wyszło ;-)
                • Gość: bleee... "chylę czoła..." IP: *.ip.netia.com.pl 17.08.12, 22:45
                  ...cytat jest dosłowny... teraz możesz tworzyć różne teorie i nadawać swoim słowom różne znaczenia, bo cytując może niedokładnie ciebie właśnie, "lubisz manipulować"... to po pierwsze... a po drugie mój link jest do wątku, w którym wypowiadałeś się przed samobójstwem księdza... wątek jest niedostępny, a ja nie muszę mieć twojego przyznania się do "winy"... uczciwość, której mogę od ciebie oczekiwać, potrzebna jest tobie - przede wszystkim... frustracje moje?... śpię dobrze, tylko trochę mało... tobie też życzę dobrego snu... bleee...

                  ps.: prawdaż to, że w dyskusji najlepiej podważyć wiarygodność oponenta (poczytaj o dawnych turniejach - wzbogacisz się o nowe środki wyrazu, bo stosujesz już mocno ograne...), a wtedy nie trzeba odnosić się do meritum?... ale co też to za dyskusja... chyba raczej mordobicie?... napij się z bosmaną... zalejesz robaka i pogadasz jak swój ze swoim... bleee...
                  • kainel.kemezrp uparciuchu 17.08.12, 22:51
                    nie watek jest niedostępny tylko linka zepsułeś dodając do niego "...ble..."
                    skopiuj sobie wytnij końcówkę i zobaczysz
                    przepraszać nie trzeba ;-)

                    wiarygodnośc oponenta podważać i manipulacja powiadasz
                    ale wiesz to trzeba jeszcze umieć ;-)
                    śpij słodko
                    • Gość: bleee... Re: uparciuchu IP: *.ip.netia.com.pl 17.08.12, 23:04
                      ...wątek założony 8 sierpnia przez doćka, którego wziąłeś w obronę jako niesłusznie posądzonego o wykopanie stołka... za linka dziękuję... a manipulować rzeczywiście trzeba umieć... tylko czy zawsze trzeba?... i było tam coś o koronie cierniowej?... poszukasz?... dobrze ci idzie... :-)))... bleee...
                      • kainel.kemezrp świeci mi wiekuista światłość 17.08.12, 23:15
                        to i dobrze mi się idzie ;-)
                        Doćka wziąłem w obronę owszem i nadal to podtrzymuję
                        • Gość: bleee... a nie Słoneczko ci świeci?... IP: *.ip.netia.com.pl 17.08.12, 23:48
                          ...c.b.d.o. ...c.b.d.u. ... bleee...

                          ps.: :-)... bleee...
                          • kainel.kemezrp Słoneczko - tak jasne że Słoneczko 18.08.12, 08:40
                            wiekuistości jak i inne ludzie nie widziałem
                            ta światłość zapewne by mnie oślepiła
                            nie mniej i promienność jej widzę i słyszę głos nawet
                            Słoneczko jest najważniejszym z metatronów jakie Bóg do mnie wysyła
                            będę nieco przekorny ale to tak trochę jest:

                            i znów w temacie linkowanego tekstu Przeora
                            jest to powód do dziękczynienia ;-)
                            pzdr.

                            ps. ;-)
                            • Gość: bleee... Re: Słoneczko - tak jasne że Słoneczko IP: *.ip.netia.com.pl 18.08.12, 12:20
                              ...różne są teksty... Renaty:
                              lyrics.wikia.com/Renata_Przemyk:Zamiast_Ciszy
                              ... bleee...
                              • kainel.kemezrp ja o szczesciu a ty? 18.08.12, 13:08
                                widzę w tobie mrok jakby biorący się z życia cudzymi kłopotami i sprawami ;-)
                                bacz na efekt Wertera i dbaj o siebie
                                nie wszyscy jeszcze się spalili i nie wszyscy zostali zlinczowani
                                ba nawet bóg jak ktoś mówił Bogiem jest żywych a nie umarłych
                                ...
                                a najlepiej wyjdź na słońce jak ja
                                chroni przed depresją podobno
                                i opala w gratisie
                                pzdr.
                                • Gość: bleee... szczęście? - nie krzywdzić innych... IP: *.adsl.inetia.pl 18.08.12, 13:42
                                  ...we mnie i mrok i światło... to się nazywa z grubsza: "empatia"... bleee...

                                  ps.: ...za troskę dziękuję... dobre i to... bleee...
                                  • kainel.kemezrp epatia też mortifera być może 18.08.12, 13:49
                                    hmm powiadasz że dobry smak mojej troski?
                                    łał ;-)
                                    • Gość: bleee... Re: epatia też mortifera być może IP: *.adsl.inetia.pl 18.08.12, 14:16
                                      ...co do troski - liczą się twoje dobre intencje, a nie mój smak... mortifer?... dobry kat skręcał skazańcowi kark przed zadaniem mąk... kat-sadysta postępował zgoła inaczej... na forum dotyczącym księdza objawili się kaci-sadyści... także po jego śmierci... :/... bleee...

                                      ps.: staraj się nie być pyszałkiem... wszak może cię to zaprowadzić do postawy nie tyle świętego, co świętoszka raczej... :-)... a to chyba zbliży cię mentalnie do potępianego przez ciebie księdza z Wielkopolski... być może... bleee...
                                      • kainel.kemezrp patie rózne chodza po ludziach 18.08.12, 14:57
                                        po jednych dyskopatia po innych empatia
                                        wszystko jest niby dla ludzi ale przesadzać nie wolno
                                        wiesz " Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności." więc " nie dręcz się tworami wyobraźni."
                                        ja mam dużo empatii do empiego i to mi wystarcza
                                        ...
                                        co do moich grzechów to wiesz :-P
                                        "Mój ból głowy, moja skrucha,
                                        Moje kiszki, moja franca,
                                        Moja wreszcie groza ducha,
                                        Gdy Kostucha rwie do tańca!"

                                        " Jakbym ja był człowiek z wosku
                                        W rękach wodzów, niewiast, klechów -
                                        Mógłbym ich zostawić troskom
                                        Cały ciężar moich grzechów.
                                        Ale znam tych stróżów mienia,
                                        Sędziów sumień, prawdy zakon,
                                        Spekulantów odkupienia -
                                        Bo znam siebie - jako tako."
                                  • kainel.kemezrp szczęście? - nie krzywdzić innych... nie żartuj! 18.08.12, 13:56
                                    radość to mała dziewczynka która...
                                    a smutek to mała dziewczynka która...
                                    a szczęście to przeżyć smutek i radość a potem się uśmiechnąć

                                    a nie krzywdzić?
                                    to sztuka która bywa udaje się a bywa nie
                                    swoją droga kawę piję właśnie ;-)
                                    • Gość: bleee... Re: szczęście? - nie krzywdzić innych... nie żart IP: *.adsl.inetia.pl 18.08.12, 15:01
                                      ...ja trzecią... bleee...
                  • kainel.kemezrp Propos rzucania kamieniem chyląc czoła 17.08.12, 23:11
                    jako że tekst z początku watka jest o Marii - Matce Jezusa (ten linkowany)
                    to mi się taki dowcip katolicki przypomniał:
                    ewangeliczna sytuacja z jawnogrzesznicą i padają słowa "Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem" no to MB zgodnie z dogmatem sru tym kamieniem w jawnogrzesznicę
                    na co Jezus rzecze "Mama prosiłem Cię tyle razy żebyś się mi do dzieła zbawienia nie wtrącała!"
                    ktoś załapał?
                    ech
                    Dobranoc Moi mili.
              • empi Re: "...czemuś mnie opuścił"?... 18.08.12, 09:13
                > Empi,chyba pamiętasz,że oskarżony jest niewinny do momentu wydania prawomocnego
                > wyroku sądowego.
                Nie pisałem i nie oceniałem ziemskicch osądów wobec niego dokonywane przez sądy jak i ludzi. Miał okazję dźwignąć krzyż do czego był zobowiązany, jako kapłan. Nie uczynił tego. W katolicyźmie samobójstwo jest uważane jako bunt wobec Boga! Wiedział o tym jako kapłan. Nie stosujmy identycznej miarki wobec kapłana samobójcy i przeciętnego człowieka. Można więc przyjąć, że obraził się na Boga. Przynajmniej powinien wiedzieć co taki gest oznacza.
                pzdr.
                • andrzej.sawa Re: "...czemuś mnie opuścił"?... 18.08.12, 09:25
                  Ale krzyż winy czy oskarżeń?O tym nie wiemy.

                  Były oskarżenia,była nagonka,a czy było przestępstwo?
                  • empi Re: "...czemuś mnie opuścił"?... 18.08.12, 09:33
                    > Ale krzyż winy czy oskarżeń?O tym nie wiemy.
                    >
                    > Były oskarżenia,była nagonka,a czy było przestępstwo?
                    bez różnicy, miał okazję zostać nawet świętym na skutek prześladowań. Uciekł, stchórzył. już Ci pisałem, był kapłanem, powinien mieć powołanie. Co to jest sawo powołanie? To jest wybranie dokonane przez Boga. Wniosek z tego, że on go nie miał, nie dlatego został kapłanem.
                    pzdr.
                    • andrzej.sawa Re: "...czemuś mnie opuścił"?... 18.08.12, 09:55
                      Ewangelicznie odpowiem - człowiek jest grzeszny,kapłan też jest człowiekiem.W omawianym przypadku widać,że słabość człowieka pokonała powołanie.Że zgrzeszył zabijając się- to pewne,ale dlaczego zapominamy o tym co było wcześniej.Jeżeli nie zrobił tego,o co był posądzany,to jak ocenić tych co go atakowali?Problem w tym,że nie przeprowadzono postępowania dowodowego i teraz już jest umorzone.
                      • empi Re: "...czemuś mnie opuścił"?... 18.08.12, 10:12
                        > Ewangelicznie odpowiem - człowiek jest grzeszny,kapłan też jest człowiekiem
                        Twój sposób rozumowania w tej sprawie pokutuje powszechnie. Ksiądz ma dzieci? przecież jest też mężczyzną. Kradnie? przecież inni też kradną. Jest gejem? przecież w naszych czasch to już nie zbrodnia itd.
                        Piszesz o linczu bo jeszcze nie osądzony był. Ostarżenie było, dowody też, procedury odwoławcze zapewne byłyby w toku. W przypadku np. polityka wszyscy żądają natychmiastowego ustąpienia ze stołka, pozbawienia przywilejów choć wszystko jest tylko w fazie podejrzeń. Żądamy by był czysty "jak żona Cezara", a kapłan jest przecież tylko człowiekiem. Nigdy nie będzie dobrze w Kościele gdy tą samą miarkę stosować lub mniej wymagać będziemy od kapłanów jak od wiernych. Do kapłanów powinnismy mieć zaufanie, niestety KK nie dba o to.
                        pzdr.
                        • andrzej.sawa Re: "...czemuś mnie opuścił"?... 18.08.12, 10:39
                          Empi,nie bij piany - były oskarżenia,ale jakie dowody?Oskarżenie to nie dowód.

                          Proszę przypomnij sobie sprawę z tej samej branży - ze Stanów.Pewna psycholog wyprodukowała mnóstwo ofiar molestowania,z czego chyba ok.połowy było dęte.

                          Jest obecnie moda na oskarżanie ludzi kościoła i to szczególnie katolickiego.Nadaje się tym sprawom rozgłos,z którego wynika ponad przeciętne "stężenie" przestępców katolickich,nieporównywalne z innymi środowiskami.

                          Owszem masz rację,że "żona Cezara itp",ale dlaczego Ty sam uznajesz oskarżenie za dowód?
                          • empi Re: "...czemuś mnie opuścił"?... 18.08.12, 10:54
                            już Ci w raz napisałem, nie oceniałem i w gruncie nie interesował mnie wątek jakiejś nagonki na niego. Podnisłem tylko problem wartości jego powołania i samego kapłaństwa w świetle samobójstwa. Pianę bijesz Ty sprowadzając jego ocenę do wymogów stawianych zwykłemu człowiekowi
                            > Jest obecnie moda na oskarżanie ludzi kościoła i to szczególnie katolickiego.Na
                            > daje się tym sprawom rozgłos,z którego wynika ponad przeciętne "stężenie" przes
                            > tępców katolickich,nieporównywalne z innymi środowiskami.
                            Moda? Są tysiące faktów w Polsce i na świecie. Wiecej się o tym mówi w kontekście Kościoła bo takie fakty wobec jego dogmatycznej doktryny są szokujące. Chciałbyś by nikt nie widział nic sensacyjnego w fakcie np. że pijany ksiądz prowadził samochód bo np. co weekend są dziesiątki innych takich zdarzeń?. Mam dobre kontakty z wieloma księżmi, również młodymi. Oni podobnie myślą jak ja.
                            pzdr.
                            • andrzej.sawa Re: "...czemuś mnie opuścił"?... 18.08.12, 11:09
                              Kończę,ale radzę zastanów się - każdemu trzeba udowodnić winę - niestety samo oskarżenie nie wystarczy za dowód.Co do jednego masz rację - kapłan czy ogólnie mówiąc osoba pełniąca jakąś służbę,publicznego zaufania,powinna zachowywać się w sposób utrudniający pochopne oskarżanie.

                              Łatwość rzucania oskarżeń niestety powoduje ich lekceważenie.Czytasz na forach mnóstwo śmieci,plucia i łatwego,bezmyślnego oskarżania.
                              • empi Re: "...czemuś mnie opuścił"?... 18.08.12, 11:21
                                Jeszcze Ci raz piszę, nie interesuje mnie w tej dyskusji fakt jakiejś nagonki na niego. Zasmuca mnie jego czyn w kontekście jego kapłaństwa a tym samym podważa samo kapłaństwo, jego wiarygodność i wartość, o tym miałem nadzieję, że z Tobą podyskutuję, że się wyraźnie opowiesz. Ty zaś udajesz, że dla Ciebie, jak twierdzisz, zdeklarowanego katolika, to nie jest żaden problem. Chciałbym Cię widzieć równie ochoczo broniącego ubeków przed publicznym linczem bo przecież sprawa jeszcze w toku i formalnie nic im jeszcze nie udowodniono.
                                pzdr.
                                • andrzej.sawa Re: "...czemuś mnie opuścił"?... 18.08.12, 11:47
                                  Przecież napisałem,że popełnił grzech,ale nie udawaj,że nie mogło to być następstwem autentycznej nagonki,choć oczywiście mógł być ksiądz przestępcą,który uciekł w śmierć.

                                  Był słaby,nie powinien być kapłanem - chyba.
                                  • empi Re: "...czemuś mnie opuścił"?... 18.08.12, 11:52
                                    >że nie mogło to być następ
                                    > stwem autentycznej nagonki,choć oczywiście mógł być ksiądz przestępcą,który uci
                                    > ekł w śmierć.
                                    Więc żałujmy go jako człowieka a nie księdza, bo ksiądz z powołania nie uczynił by tego! Nie tragizujmy nad nim bo to ksiądz.
                                    Tyle w temacie.
                                    pzdr.
                                    • andrzej.sawa Re: "...czemuś mnie opuścił"?... 18.08.12, 12:03
                                      Uparty jesteś jak....

                                      Ja natomiast uważam,że popełnił grzech,a być może i przestępstwo,ale i ci,którzy organizowali nagonkę na rzekomego przestępcę powinni zastanowić się - a jeżeli nie był winny,to czy nie popełniliśmy przestępstwa?

                                      A Ty Empi pomyśl,czy nie zachowujesz się jak ten towarzysz,który zawołał - a u was Murzynów biją.
                                      • empi Re: "...czemuś mnie opuścił"?... 18.08.12, 12:17
                                        już Ci napisałem, że zabierając tu głos oceniam jego czyn w kategoriach jego kapłaństwa. tyle, Ty zaś chcesz problem sprowadzić i przekonać mnie tylko do nagonki na niego i kogoś za to obwinić. Zawiódł tym czynem moje zaufanie i napewno wielu innych katolików. Debatę o nagonce w kontekście jego kapłaństwa uważam za bzdurną, cały czas są nagonki na ludzi, przedwczesne sądy, oskarżenia i ludzie się bronią, niosą swój krzyż którego on nie chciał unieść, nawet jako kapłan. Nie zasłużył na to bym rozpaczał po nim jako kapłanie.
                                        Koniec :)
                                        pzdr.
                                        • andrzej.sawa Re: "...czemuś mnie opuścił"?... 18.08.12, 12:19
                                          dialektyka
                                        • Gość: bleee... Re: "...czemuś mnie opuścił"?... IP: *.ip.netia.com.pl 18.08.12, 12:26
                                          ...potwierdzasz moją wcześniejszą opinię... nie godzę się na lincz... fakt, że są coraz to nowe nagonki, obliguje mnie do przeciwdziałania, a nie uczestnictwa i akceptacji... w tym moje człowieczeństwo - według mojego zrozumienia tego terminu... kapłan mnie więc nie zawiódł i ma moje pełne współczucie - jako człowiek zaszczuty... nie wiem, czy winny, czy niewinny... to inne zagadnienie... bleee...
                                          • empi Re: "...czemuś mnie opuścił"?... 18.08.12, 12:32
                                            >kapłan mnie więc nie zawiódł i ma moje pełne współczucie jako człowi
                                            > ek zaszczuty...
                                            jako kapłan mnie zawiódł ale ma moje pełne współczucie tylko jako zwykły człowiek.
                                            Tęskni mi się za Świętymi dla których prześladowania były drogą do świętości.
                                            pzdr
                                            • Gość: bleee... Re: "...czemuś mnie opuścił"?... IP: *.adsl.inetia.pl 18.08.12, 14:22
                                              ...tęskni ci się... to daj dobry przykład... nie idź na łatwiznę... nigdy nie jest za późno... najpierw wymagaj od siebie... potem oceniaj innych... :-)... bleee...
                                              • empi Re: "...czemuś mnie opuścił"?... 18.08.12, 18:02
                                                Nie idę na łatwiznę, właśnie moje życie polega na tym, że na komfort śmierci nie mogę sobie pozwolić. Wielu daję tym przykład i pomagam w podobnych do moich i mojej rodziny problemów. Sorki, nie będę dalej się zwierzał Tobie. Jest kilka osób na forum które znają trochę więcej szczegółów. Szczegóły te są bardziej wzniosłe niż zwykła nagonka na księdza samobójcę-dezertera.
                                                pzdr.
                                                • Gość: bleee... moje uznanie... IP: *.adsl.inetia.pl 18.08.12, 18:40
                                                  ...zaocznie więc... :-)... bleee...
                                                  • empi Re: moje uznanie... 18.08.12, 18:53
                                                    Muszę jeszcze dodać, że w tym wszystkim mocno wspiera nas także wielu księży, zwłaszcza młodych, alumnów działających jako wolontariusze, nie na polecenie kościelnych przełożonych ale z potrzeby serca.
                                                    pzdr.
                                • Gość: bleee... Re: "...czemuś mnie opuścił"?... IP: *.adsl.inetia.pl 18.08.12, 13:52
                                  ...Jezus też miał wątpliwości... pamiętasz?... bo był człowiekiem... a samobójstwo?... bywało niegdyś honorowe... pod wpływem oskarżeń, a nie winy popełniane... bleee...
                                  • kainel.kemezrp Wątpliwości Jezusa sa watpliwe 18.08.12, 14:04
                                    jako że się nie zachowały świadectwa takowych
                                    co do honorowego samobójstwa nie dziwiłoby ono u samuraja
                                    nie słyszałem ostatnio o żadnej honorowej śmierci samuraja jednak
                                    • Gość: bleee... Tomasz też wątpił... a Judasz jeszcze bardziej... IP: *.adsl.inetia.pl 18.08.12, 14:29
                                      ...teraz samuraj twoim ideałem?... to jednak trochę inna mentalność... a ty opowiadałeś niedawno o babci katoliczce i swojskich (polsko-katolickich...) klimatach, którymi jesteś przesiąknięty... jako samuraja, śmierć kapłana - taka właśnie - powinna cię zachwycić... zachwyca?... więc szkoda, że nie towarzyszyłeś mu fizycznie... w tej drodze... (żeby podtrzymać jego słabnącą rękę?...)... bleee...
                                      • kainel.kemezrp teraz to ja ci tak powiem 18.08.12, 15:00
                                        Idź precz szatanie!
                                        • Gość: bleee... ...a ja ci tak powiem... IP: *.adsl.inetia.pl 18.08.12, 15:10
                                          ...proszę:
                                          adonai.pl/modlitwy/?id=94
                                          ... bleee...
                                          • kainel.kemezrp przestałem ci wierzyć 19.08.12, 09:15
                                            myślę że bawisz się teraz sprawą
                                            i że nie o zmarłego księdza ci idzie ale o coś prywatnego
                                            do czego wykorzystujesz instrumentalnie całkiem sprawę księdza
                                            zachowując się w sposób który niby piętnujesz
                                            uważam że to jest obrzydliwe
                                            małe i niegodne
                                            i tyle w sumie
                        • Gość: bleee... Re: "...czemuś mnie opuścił"?... IP: *.adsl.inetia.pl 18.08.12, 13:46
                          ...zauważ, że Kuria go zawiesiła... chyba nie chcesz tego wiedzieć... bo do obrazka nie pasuje?... bleee...
                • Gość: Bazyl Re: "...czemuś mnie opuścił"?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.12, 12:19
                  Z punktu widzenia psychologii wprowadzenie aspektu religijnego do niewątpliwie kryzysowej sytuacji człowieka, jaką jest publiczne oskarżenie go o napiętnowane społecznie przestępstwo, jest niezwykle interesujące. Oprócz "standardowych" w takim przypadku zjawisk i stanów psychicznych jak wstyd, lęk, ostracyzm, kompleks niższości itp dochodzą jeszcze dodatkowe kategorie jak grzech, obraza Boga, sprzeniewierzenie się powołaniu kapłańskiemu itd. Ksiądż, który targnął się na życie, był wiec w podwójnie trudnej sytuacji psychologicznej i społecznej, której wynik nie jest specjalnie zaskakujacy, dla rozumiejących jego położenie.
                  Mnie, osobiście, oprócz tragicznej i niepotrzebnej śmierci tego człowieka, smuci przede wszystkim, potwierdzony po raz kolejny brak racjonalnego podejścia oraz labilność emocjonalna naszego społeczeństwa, które pod wpływem błahego impulsu gotowe jest bądź to bronić do upadłego przestępcę, bądź to zlinczować ledwie podejrzanego. Mówiąc brutalnie: kołtuństwo i zdziczenie obyczajowe.
                  • andrzej.sawa Re: "...czemuś mnie opuścił"?... 18.08.12, 12:34
                    Niestety,jest coś takiego jak "nieznośna lekkość klikania" - a słowa,nawet bezmyślnie rzucone,maja często ciężką wagę.
            • Gość: bleee... Re: "...czemuś mnie opuścił"?... IP: *.ip.netia.com.pl 17.08.12, 22:28
              ...czy to nie ty - empi - dowodziłeś niedawno, że celibat powinien być zniesiony, bo kapłan to zwykły człowiek... a teraz dowodzisz - dla odmiany, że nie miał prawa być zwykłym człowiekiem, bo był kapłanem?... "okazał się słabym człowiekiem"... każdy przechodzi chwile próby... codziennie... wielkie i małe... i rzadko zdarza się stawiać wymagania i oczekiwać heroizmu od siebie... bo łatwiej oczekiwać go od innych... nie oceniam postawy księdza... oceniam waszą postawę... i wasz udział w kamienowaniu... nie w kamienowaniu księdza... wasz udział w kamienowaniu człowieka, któremu nie udowodniono winy... bleee...
              • kainel.kemezrp Boże mój Boże czemuś mnie opuścił 17.08.12, 22:44
                tak to leciało
                Eli Eli...
                ja mam inaczej na imię ale pomijając takie drobiazgi i tak cytat ten naprawdę nie pasuje
                nie pasuje ponieważ: link
                ...
                blee ty chyba nie sugerujesz że ""Pan to uczynił"
                prawda?
                • kainel.kemezrp Boże mój Boże czemuś mnie opuścił 17.08.12, 22:48
                  zacytuję Niedzielę "eżeli w tym wołaniu Chrystusa dostrzegacie także krzyk skargi czy nawet buntu, jesteście w wielkim błędzie. Chrystus bynajmniej nie wypowiedział tego pytania w stanie depresji czy zwątpienia w obecność Boga. Nie było ono w żadnej mierze wyrazem poczucia opuszczenia Go przez Boga. I tylko ktoś przewrotny może nadawać tym słowom Chrystusa bluźnierczy, przeciwny od zamierzonego sens – interpretować je jako zarzut skierowany przez Chrystusa do nieczułego Boga.
                  Wprost przeciwnie: było zdaniem rozpoczynającym wyznanie przez ukrzyżowanego Jezusa bezgranicznej ufności w obecność przy Nim w tym tragicznym momencie Potężnego Obrońcy, niezawodnego Wspomożyciela. Było początkiem wielkiej modlitwy ufności do Boga – deklaracją rozgłaszania dzieł, jakich Bóg dokonał, dokonuje i dokona dla tych, którzy mu zawierzyli. Tak jest sens psalmu 22, którego początek Chrystus wyrecytował. "
                  link
                  ...
                  bacz blee by w gniewie czy rozpaczy nie stać się przewrotnym
                  pzdr.
                  • Gość: bleee... ...przewrotność moja?... bzdura... IP: *.adsl.inetia.pl 18.08.12, 14:31
                    ...przed ukrzyżowaniem był taki jeden ogród... bleee...
                    • kainel.kemezrp dyskutuj z Niedzielą 18.08.12, 15:01
                      bardzo nie lubię takich co to się w spalone ciało ubierają i tańcują
                      • Gość: bleee... Re: dyskutuj z Niedzielą IP: *.adsl.inetia.pl 18.08.12, 15:20
                        ...niedziela - gazeta? nie czytam... bleee...
                • Gość: bleee... Re: Boże mój Boże czemuś mnie opuścił IP: *.adsl.inetia.pl 18.08.12, 14:35
                  ...sugeruję, że bliźni to uczynili... a forumowicze w zdecydowanej większości byli wśród nich... bleee...
              • empi Re: "...czemuś mnie opuścił"?... 18.08.12, 12:55
                i jestem dalej za zniesieniem celibatu. I chcę by uważano księdza jak np. pastora za zwykłego człowieka, nauczyciela, przewodnika.Ocenialibyśmy go za czyny w innych kategoriach. Dla tych co czują powołanie w większym wymiarze proponuję klasztory, zgromadzenia itd. gdzie mogliby właśnie w taki sposób poświęcić się Bogu i służyć ludziom. Uniknęlibyśmy wiele obłudy czy tragedii.
                pzdr.
                • Gość: Bazyl Re: "...czemuś mnie opuścił"?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.12, 13:18
                  Celibat jest anachronizmem społecznym i obyczajowym, a jako sprzeczny z naturą człowieka jest kryminogenny. Ponieważ natura - jak uważają wierzący - pochodzi do Boga, celibat jest także w pewnym sensie sprzeniewierzeniem się woli Boga!
                • andrzej.sawa Re: "...czemuś mnie opuścił"?... 18.08.12, 14:45
                  Nie mój problem - jednak.A co jest właściwe?
    • kainel.kemezrp Jacek od pierogów 18.08.12, 09:20
      jest kolejny wpis
      w sumie to chyba o obrocie towarowym w sferze wiary
      albowiem cóż masz czego byś nie otrzymał?
      • kainel.kemezrp Maryj rozlicznych i Roztropnych Zofij 26.08.12, 12:46
        lektura wydaje się być necessa
        link
        no i jest bez abonamentu za 19,90 zł ;-)
        • Gość: bleee... Re: Maryj rozlicznych i Roztropnych Zofij IP: *.ip.netia.com.pl 26.08.12, 21:24
          "...Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” – cokolwiek się wydarzy: taka jest wola Syna…"...?... bleee...
          • kainel.kemezrp nedzny filistrów naród... 27.08.12, 09:23
            niechaj pasie brzuchy - link
            oj necesarre est ;-)
            pzdr.

            ps. to z innej beczki ;-)
            • Gość: bleee... Re: nedzny filistrów naród... IP: *.ip.netia.com.pl 27.08.12, 23:25
              ...esperanto?!... :-)... bleee...

              ps.:
              www.youtube.com/watch?v=oG6pEolAKm8
              • kainel.kemezrp Klimaty 28.08.12, 07:52
                Od Pleszczyńskiego Pawełka Wijatkowskiego poprzez Molika Dostatniego Nowaka Kluza
                uwielbiam felietony
                myśli których sam bym nie wymyślił sobie czytam
                i jest prawie tak jakbym dwa razy więcej słuchał niz pisał
                he he tu pojechałem bom gaduła jakich mało
                pzdr.
                • Gość: bleee... Re: Klimaty IP: *.adsl.inetia.pl 28.08.12, 13:40
                  ...cóż - wymyślić to jedno... ubrać w słowa - to sztuka nie dla wszystkich... :-)...

                  pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Polscy_felietoni%C5%9Bci
                  ...a przecież nie ma tu Prusa i współczesnych... nie ma też ks. Bonieckiego... na pewno dobry felietonista widzi więcej... :-)... bleee...

                  ps.: ...szkoda, że bloga już nie piszesz... wszak należysz bez wątpienia do tych, którzy widzą... bleee...
                  • kainel.kemezrp więcej niekoniecznie ale zawsze innemi oczyma 28.08.12, 14:04
                    tak poważnie to jest jednak sztuka tak operować słowem by je dać odpowiednie do rzeczy ;-)
                    ...
                    ja zasadniczo jednak nie umiem - wiem to bo czasem siebie czytam i wtedy widzę że ni hu hu
                    ale czytać lubię
                    od dłuższego czasu bardzo lokalnie czytam
                    jakoś mi ta miejscowa strawa duchowa lepiej smakuje
                    kiedyś lubiłem bardzo Stommę czytać i taką blondynkę feministkę chyba we Wprost....
                    Domagalik zda się
                    dziś jakby wolę Sulisza czy smakowitą Lutosławską
                    i sobie tak myślę ze po części z powodu tego że tutejsze stanowczo jest piękniejsze
                    w przypadku Sulisza to dla mnie mniej istotne może ;-) ale już to o czem pisuje jak najbardziej piękniejsze tutejsze
                    i w ogóle jakby mojsze takie
                    i to mi szymuje zdecydowanie ;-)
                    pzdr.
                    • kainel.kemezrp sztymuje mi 28.08.12, 14:08
                      ech literówki literówki
                      • kainel.kemezrp Hołda mawiał często 28.08.12, 14:17
                        Bożesztymój...
                        co albo jako "Bożesz Ty Mój!" można było rozumieć albo i jako "Boże sztymój!"
                        zawsze mnie to zastanawiało jak to właściwie miało być
                        "Dobry Boże powiedz" czy "O mój Boże"...
                        i chyba zawsze będę Hołdę z tym kojarzył
                        pzdr.
                        • kainel.kemezrp menka pańska z tom łortografią 28.08.12, 14:25
                          "Boże sztymuj!" - winno być
                          ciekawe czy ó i u w wymowie brzmiały kiedyś inaczej tak jak ch i h?
                          kto wie?
                          pzdr.
                          • kainel.kemezrp błond na błencie 28.08.12, 14:29
                            menka paniska z tom łortografiom - miało być :-P
                            szło o to panisko ;-)
                          • Gość: bleee... Re: menka pańska z tom łortografią IP: *.adsl.inetia.pl 28.08.12, 17:31
                            ...jeśli prawdą jest, że byli u nas kosmici, to może kiedyś poznamy dawną wymowę... zakładając, że nagrali dźwięki jakie wydawali nasi przodkowie... nasze wyobrażenia o wymowie mogą prowadzić do dziwnych wniosków co do giętkości ich i naszych języków... a i znawcy tematu mają zdania podzielone... może i dobrze, że wehikuł czasu się zepsuł... bleee...

                            pl.wikiquote.org/wiki/Daj,_a%C4%87_ja_pobrusz%C4%99,_a_ty_poczywaj
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka