korkos
07.02.13, 09:10
"Bardzo się cieszymy, że radny Mateusz Zaczyński wziął sobie do serca nasz apel i mamy nadzieję, że i inni radni poprą jego inicjatywę. To nasz wspólny interes, żeby miasto było piękniejsze. Nie ograniczajmy się jednak tylko do pomników. Nieudane rzeźby czy murale też potrafią zepsuć wspólną przestrzeń. Skoro bierzemy się za porządki, zróbmy to dobrze" - napisała w lubelskim wydaniu Gazety pani Małgorzata Bielecka - Hołda, nie dając jednak możliwości komentowania tej wypowiedzi. Muszę zatem zrobić to w odrębnym wątku.
Cieszy mnie dbałość o estetykę miasta, do której zainspirowała radnego Zaczyńskiego Gazeta, a wsparła osobiście pani redaktor naczelna GwL. Sztuki plastyczne, to jednak mało wymierna dziedzina i powoływanie instytucjonalnej komisji, która decydowałaby o tym, który utwór plastyczny jest prawdziwą sztuką, a który kiczem, stanowi zawsze ryzyko. Gdyby analogiczna komisja, dopuszczająca do obiegu społecznego prace malarskie, działała w XIX w. we Francji czy w latach 30. w Polsce, nie mielibyśmy dziś w historii sztuki takich nazwisk jak np. Henri Rousseau, Louis Vivin, Nikifor czy Teofil Ociepka.
Gusta, jak wiadomo nie podlegają dyskusji, a ponadto z czasem lubią się zmieniać. Pozostaje też kwestia utworów plastycznych lokowanych w miejscach nie będących własnością miasta lub państwa i prawa właścicieli tych terenów do swobodnego dysponowania nimi. W tym również prawa do umieszczania na swoim terenie kiczu, czy to w formie ogrodowego krasnala czy pomnika papieża.