Dodaj do ulubionych

Ilu ludzi chodzi w niedzielę na msze? Kościół p...

05.03.13, 17:47
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • Gość: 34 Re: Ilu ludzi chodzi w niedzielę na msze? Kościół IP: *.wip.pl 05.03.13, 17:59
      "To o około jeden procent mniej niż przed rokiem"
      podawanie danych o spadającej liczbie wiernych to przecież bezczelny atak na polski kościół, wroga propaganda.
      • Gość: bleee... ...autor!!!... IP: *.adsl.inetia.pl 05.03.13, 18:06
        ...a jak tam z wiernymi innych wyznań?... oni (...w przeciwieństwie do Kościoła Katolickiego...) - czyli inne Kościoły nie mają już nawet nadziei na 1%... więc chcą pieniędzy z moich podatków... szkoda, że autor nie podał danych dotyczących liczby wiernych innych, niż katolickie, wyznań... znowu autor poszedł na łatwiznę?... czy to tylko poprawność polityczna?... :/... bleee...
        • Gość: aaa Re: ...autor!!!... IP: *.dynamic.chello.pl 05.03.13, 21:50
          Ty bleee - idź do lekarza odruch wymiotny może być objawem poważnej choroby.
          • terra_cognita Zobaczymy jak będą płacić podatek na kościół.To 07.03.13, 10:08
            jest najistotniejsze.
        • krzych.korab Dlaczego 60% społeczeństwa ma dopłacać do 40 % 07.03.13, 06:04
          katolików ?. I to przez trzy lata.
    • Gość: bosman co to znaczy "wiernych"? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 05.03.13, 18:24
      czy chodzi o"dusze" będące w katabasiej ewidencji?
    • bezkontownik Statystyka Kościoła... 05.03.13, 19:30
      "Liczenie wiernych odbywa się w JEDNĄ z niedziel października. "
      Czy na podstawie JEDNEJ próby można wyciągnąć prawidłowe wnioski?
      Liczenie powinno się odbywać w każdą niedzielę. Wtedy można by było wnioskować. Wyliczyć błędy pomiaru, mediany, średnie i odchylenia standardowe w zależności od miesięcy. Można by było badać trendy i kupę innych danych.
      A tak, to mamy policzony prawdopodobny % ludzi (niekonieczne wiernych), którzy byli na mszy w dany dzień.
      Kościół lubi wyciągać wnioski na podstawie niepełnych danych. Wtedy dane można sobie wybrać i wywnioskować co się podoba.
      • Gość: Dr Benway Re: Statystyka Kościoła... IP: *.dynamic.chello.pl 05.03.13, 21:08
        Przecież to nie była jedna próba, tylko jedno badanie. A prób było tyle ilu jest zarejestrowanych wiernych. Na każdą próbę dwie opcje: chodzi/nie chodzi. I z tych co chodzą też dwie opcje: przyjmuje komunię/nie przyjmuje komunii.
        To tak jakbyś mówił, że na podstawie jednego sondażu o próbie 1000 osób nie można wnioskować. A tutaj pewnie w jednym kościele tylko była taka próba.
        • bezkontownik Re: Statystyka Kościoła... 05.03.13, 22:17
          Tak, źle się wyraziłem. Chodzi mi o jedno badanie, które miało zbyt ograniczoną ilość prób.
          Chodzi mi o czas. Próba odbyła się jednego dnia. Czy ten dzień został uznany za jakiś szczególnie "statystyczny"?
          Ja nie widzę takich podstaw. Żeby uznać jeden konkretny dzień za "odpowiedni do badania" trzeba by było zrobić wcześniejsze badania statystyczne, które biorą pod uwagę każdą niedzielę w roku.
          O takim badaniu nie słyszałem, z którego wnioski by były: "październik jest najbardziej odpowiedni do badań".

          Wielu ludzi chodzi do kościoła w zależności od różnych okoliczności. Okoliczności są zależne od czasu. Zatem ilość ludzi na mszy jest zależna od czasu, którego tutaj nie uwzględniono.

          Zatem ta statystyka mówi ile osób uczestniczy w mszy danego dnia w roku, a nie w ogóle.
          • Gość: bosman gdyby liczyli... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.03.13, 18:40
            na pasterce lub podczas Bożego Ciała to by im wyszło 175%.
    • kainel.kemezrp znaczy dużo jednak chodzi 05.03.13, 22:35
      znacznie więcej niż te kilka procent które ma szansę na sale lesbijek albo salę gejów w niebiosach
      cóż będą się musieli jeszcze spece od burd w kościołach albo od snów albo od kapucynskiej ślepoty od tradycyjnej katolickiej purpurowej faryzejskości trochę jeszcze nastarać by kościół można było rozwiązać
      ale trzeba wierzyć że dadzą radę...
      cóż...
      Benedykt XVI też przestał w końcu praktykować...
      takie czasy że wstyd do kościoła iść po prostu
      takie signum
      • Gość: bleee... Re: znaczy dużo jednak chodzi IP: *.adsl.inetia.pl 05.03.13, 22:47
        ...a jajeczko ze Słoneczkiem będzie?... :)))... bleee...
        • Gość: leonss Re: znaczy dużo jednak chodzi IP: *.icpnet.pl 05.03.13, 23:13
          najwięcej piszą ci co nie chodzą do kościoła oto sukces opiniotwórczy w G........w
          • kazek100 Re: znaczy dużo jednak chodzi 06.03.13, 11:03
            To naturalne.
            Kościół uparł się mieszać w życiu ludzi, którzy nie chcą mieć z nim nic wspólnego. Wyciąga także z ich kieszeni pieniądze na swoją działalność. Więc czego się dziwisz?
        • kainel.kemezrp pewnie będzie 06.03.13, 09:32
          kto wie może korzystając z wielkanocnej okazji przejdę do kosciola polskokatolickiego...
          od dawna o tym powaznie myślę
    • andrzej.filipowicz Bradzo dobry wynik, wynik bardzo dobry... 05.03.13, 23:42
      Przyjmując, że jest to tylko spotkanie członków pewnej organizacji, Kościół może i powinien być dumny z takiej frekwencji, bo któreż dobrowolne stowarzyszenie, fundacja czy inny związek może się taką aktywnością swoich członków poszczycić, że o członkach partiach politycznych nie wspomnę? No może członkowie jakiegoś klubu kibica są co niedzielę razem w takim samym procencie.

      Spłaszczyłem strasznie te badania ale tu nawet Vilfredo Pareto nie mógłby znaleźć potwierdzenia dla swojej żelaznej zasady 20/80...

      Ps. A co pochwalę się, że w naszej parafii jest lepiej niż w podanej dla Lublina średniej i to bez ponad 2500 wirtualnej coniedzielnej obecności wiernych z różnych stron świata.
    • starkol Ilu ludzi chodzi w niedzielę na msze? Kościół p... 06.03.13, 07:03
      Dobrze, że chociaż mamy Palikota, bo popadli byśmy
      w totalną dewocję.
      • Gość: gosc Re: Ilu ludzi chodzi w niedzielę na msze? Kościół IP: *.opera-mini.net 06.03.13, 09:41
        Pamiętam jeszcze te straszne czasy gdy chodziłam do kościoła, wierni byli dokładnie informowani w którą niedzielę będzie liczenie wiernych i byli proszeni (tonem nakazującym) o liczne przybycie:-) tak więc ta statystyka jest śmiechu warta.
    • qqbek Dajcie ludziom możliwość odpisania tego 0,5% 06.03.13, 09:39
      ...nie tylko na kościółek, to sobie katabasy bez trudu policzą... tylko z rachunku raczej zadowoleni nie będą.

      Z resztą 40% wiernych w archidiecezji to chyba nie sam Lublin. W Lublinie nie mają zapewne nawet 30% frekwencji, bo jest co robić w niedzielę a sąsiad zza płota nie sprawdza, czy już się poszło.

      Tak więc sumowanie parafii wiejskich, gdzie frekwencja wynosi zapewne sporo powyżej 50% z miejskimi, gdzie zapewne nie osiąga czasami 25%, to kolejna manipulacja.

      Poprosiłbym o dane rozbite na poszczególne parafie i dekanaty, a nie zbiorcze statystyki.
      • qqbek Ślepy jestem :) 06.03.13, 09:42
        Są dane z niektórych dekanatów.
        Na przykład Lublin-Śródmieście... do dekanatu należy archikatedra... ciekawe jak się czarnym sumuje powyżej 100% wiernych, bo nie od wczoraj wiadomo, że część babć chodzi raz na miesiąc przynajmniej na mszę do katedry... bo przecież tam bliżej do bozi "majom" ;)
    • sensymila67 Ilu ludzi chodzi w niedzielę na msze? Kościół p... 06.03.13, 10:47
      No to bardzo łatwo policzyć jak ich opodatkować!!jeden wierny średnio 5plnów na tackę i mamy wyliczenie!!sondażowo przepytać społeczeństwo ile kosztuje pogrzeb,ślub,chrzciny i już wiemy ile zarabiają!!
      • Gość: mieszkaniec LU Re: Ilu ludzi chodzi w niedzielę na msze? Kościół IP: *.centertel.pl 06.03.13, 11:07
        Dużo młodych wiernych uczęszcza w mszach św za granicami kraju. W miejscach swojej pracy. A w Boże Narodzenie widziałem tam kartkę na bramie z informacją, że z powodu BN odbędzie się tylko rano jedna msza św! Ksiądz też człowiek i należy mu się świąteczny odpoczynek. Tam nie ma hipokryzji, nawet pociągi i autobusy nie jeżdżą!
        • 0golone_jajka Re: Ilu ludzi chodzi w niedzielę na msze? Kościół 07.03.13, 11:31
          Gdzie podczas świąt grudniowych nie jeżdżą autobusy i pociągi???
      • Gość: Łódź a w Łodzi.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.13, 14:40
        a w Łodzi chodzi na msze max 20% "wiernych" :)
    • szalonymag Ilu ludzi chodzi w niedzielę na msze? Kościół p... 06.03.13, 11:22
      Jakoś nie wierzę w te wyliczenia...
      Dlaczego,no cóż zostały zrobione na tzw.ścianie wschodnie gdzie zawsze kościół miał duży wpływ głównie na małe społeczności wiejskie,Jednorazowe badanie można tak naprawdę o kant d potłuc,jego prawda jest żadna.Pamiętam także jak któryś z moich przedpiszców także głośne nakazy(kiedy jeszcze chodziłem do Kościoła)-w ten dzień liczymy wiernych,więc wierni w tym dniu do kościoła marsz.
      A teraz z innej beczki do kościoła nie chodzę...po co? z Panem Bogiem jeśli istnieje rozmawiam sobie sam bez pośredników...ot taki polski skrzypek na dachu.A jak jest jest frekwencja w kościele wiem z pierwszej ręki,moja 80 letnia mama chodzi co niedzielę i zawsze powtarza -jak mało młodych ludzi jak mało...sami starzy.
      Widzę też po rodzinie...oj widzę,a mam ją niemałą,młodzi ludzie chodzą tam do kościoła kiedy muszą,lub kiedy rodzice każą,bo jeszcze mają jakiś autorytet.Kiedy ci młodzi poszli na swoje ,lub w jakiś inny sposób się usamodzielnili przestają chodzić do kościoła....
      Więc to liczenie to takie jakiś hm hm...niedoliczone...
      • qqbek Podliczyłem swoją rodzinę. 06.03.13, 11:42
        Tylko tą zamieszkującą w Lublinie.
        Razem ze mną - 22 osoby (czworo dzieci, jedenaścioro "młodych", sześć sztuk "średniego pokolenia", dwie babcie [już dawno "pra"]).
        Do kościoła chodzi teściowa (1/6 pokolenia "mocno średniego") i jedna z babć.
        Czasem (nie częściej niż raz na miesiąc) zajrzą tam też - pięcioro "młodych" (z jednym z dzieci) i jeszcze jedna sztuka ze "średniego pokolenia".
        Czyli wierzących i praktykujących mam w rodzinie mniej niż 10%
        Praktykujących "z rzadka" - 30%.
        Tyle samo zupełnie niewierzących (dwoje spośród dzieci nie zostało ochrzczonych - w tym moja córka - mają same zdecydować, czy chcą), co i praktykujących regularnie. Jak dodać do tego mnie (kościół traktującego jak dziwne, choć ciekawe kuriozum, ale oficjalnie ochrzczonego, czyli zdaniem statystyków kk "wierzącego"), dwóch wujów i ciotecznego z żoną o podobnych poglądach, to wyjdzie, że "wierny" ze statystyki "duszyczek" nijak ma się do prawdziwie wierzącego.

        Ale statystyka kościoła katolickiego jest nieubłagana i zakłamana. "Wiernym" i "katolikiem" zostaniesz nawet po apostazji (do której musisz mieć świadectwo chrztu i dwóch świadków - więc kto by sobie gitarę zawracał, jeżeli Przemkiem Leniakiem nie jest). Niby już nie jesteś w kościele, obłożony zostajesz z automatu ekskomuniką... ale z księgi chrztów Ciebie nie wykreślą, bo nie i tyle. Tak więc rodzice miejcie się na baczności - daliście dzieci polać wodą... a potem mogą mieć do was o to pretensje (ja się przed tym zabezpieczyłem - dziecka ochrzcić wbrew jego woli nie dałem).
        • qqbek 23 rzecz jasna :) 06.03.13, 11:42
        • Gość: andrzej.filipowicz Czy cała wie, że proboszcz płaci za nią pogłówne? IP: 89.167.0.* 06.03.13, 13:01
          qqbek napisał:

          > Tylko tą zamieszkującą w Lublinie.
          > Razem ze mną - 22 osoby (czworo dzieci, jedenaścioro "młodych", sześć sztuk "śr
          > edniego pokolenia", dwie babcie [już dawno "pra"]).
          > Do kościoła chodzi teściowa (1/6 pokolenia "mocno średniego") i jedna z babć.
          > Czasem (nie częściej niż raz na miesiąc) zajrzą tam też - pięcioro "młodych" (z
          > jednym z dzieci) i jeszcze jedna sztuka ze "średniego pokolenia".
          > Czyli wierzących i praktykujących mam w rodzinie mniej niż 10%
          > Praktykujących "z rzadka" - 30%.
          > Tyle samo zupełnie niewierzących (dwoje spośród dzieci nie zostało ochrzczonych
          > - w tym moja córka - mają same zdecydować, czy chcą), co i praktykujących regu
          > larnie. Jak dodać do tego mnie (kościół traktującego jak dziwne, choć ciekawe k
          > uriozum, ale oficjalnie ochrzczonego, czyli zdaniem statystyków kk "wierzącego"
          > ), dwóch wujów i ciotecznego z żoną o podobnych poglądach, to wyjdzie, że "wier
          > ny" ze statystyki "duszyczek" nijak ma się do prawdziwie wierzącego.
          >
          > Ale statystyka kościoła katolickiego jest nieubłagana i zakłamana. "Wiernym" i
          > "katolikiem" zostaniesz nawet po apostazji (do której musisz mieć świadectwo ch
          > rztu i dwóch świadków - więc kto by sobie gitarę zawracał, jeżeli Przemkiem Len
          > iakiem nie jest). Niby już nie jesteś w kościele, obłożony zostajesz z automatu
          > ekskomuniką... ale z księgi chrztów Ciebie nie wykreślą, bo nie i tyle. Tak wi
          > ęc rodzice miejcie się na baczności - daliście dzieci polać wodą... a potem mog
          > ą mieć do was o to pretensje (ja się przed tym zabezpieczyłem - dziecka ochrzci
          > ć wbrew jego woli nie dałem).

          Fantastycznie wyliczyłeś ilość i procent wierzących i praktykujących w swojej rodzinie. Ciekawe czy wiesz, że od Was wszystkich parafia odprowadza pogłówne?

          Każda parafii to ludzie i ksiądz też jest tylko człowiekiem, który jak politycy może mieć czasem wrażenie, że dopisując sobie wiernych działa w dobrej wierze. Różnica jest taka, że bez względu na to czy dopisze ksiądz kogoś czy nie wykreśli płaci od 100% mieszkańców parafii - czego już o politykach powiedzieć nie można.

          Co zaś się chrztu i innych wyznaniowych obrządków tyczy, to historia uczy, że na to nigdy nie jest za późno - czego jednym z najlepszych przykładów był towarzysz Władimir Ilicz Lenin, który gdy znalazł się na łożu śmierci, to poprosił o wizytę popa...

          My swoje dziecko ochrzciliśmy kiedy miało 2 miesiące i to pomimo tego, że na kilka dni przed tym planowanym świętym sakramentem zostałem przez służby specjalne zatrzymany, a w trakcie przesłuchań wypytywano mnie o miejsce i czas planowanego kościelnego obrządku...

          Córka nigdy nie miała nam za złe, że została ochrzczona w tak młodym wieku, a bywa, że czasami wyraża zdziwienie, iż ludzie potrafią zwlekać z chrzcinami do czasu kiedy dziecko już samo chodzi, a czasami potrafi już jeździć samochodem...
          • qqbek A czy proboszcz wie, że mam go w dupie? 06.03.13, 13:12
            Z powodu rażącego przywiązania mojej babci do ideałów katolickiego wychowania oraz opozycyjnej działalności mojego ojca zostałem, w wieku lat niespełna trzech, ochrzczony.
            Rodzice nigdy do kościoła nie uczęszczali (ojciec przeszedł się kilka razy w stanie wojennym, chodził też przed Wielkanocą). Jakąkolwiek więź z kościołem, jaką mógłbym wykształcić jako nastolatek, zaprzepaściła durna katechetka z liceum i (wcześniej) ksiądz-rękoczynownik z czasów podstawówki.

            Ale fakt, że ponad trzydzieści lat temu polano mi głowę wodą będzie się ciągnął za mną do śmierci.

            Nie mam prawa do wykreślenia mojego nazwiska z księgi chrztów, choć umieszczono je tam bez mojej zgody. Do końca życia będę figurował jako "wierzący", nawet, gdy wyraźnie (i przy dwóch świadkach) powiem im, żeby się w d. pocałowali.

            Skoro więc mnożą kłopoty z wystąpieniem z ich sekty (typowe chyba dla każdej sekty) i po wsze czasy figurować będę musiał jako członek sekty (nawet gdy wyprę się tego członkostwa przy świadkach) w jej wewnętrznych dokumentach, to mam to gdzieś.

            A proboszcza, który płaci za mnie pogłówne może by mi było trochę żal (w końcu to nie on ustanawiał te durne reguły), ale wiedział do jakiej mafii się zapisuje i nikt go w niej siłą nie trzyma.
            • andrzej.filipowicz Co na ten temat mówi mistrz świata... 06.03.13, 19:51
              qqbek napisał:

              <ciach systemowy>

              > A proboszcza, który płaci za mnie pogłówne może by mi było trochę żal (w końcu
              > to nie on ustanawiał te durne reguły), ale wiedział do jakiej mafii się zapisuj
              > e i nikt go w niej siłą nie trzyma.

              Coś w tym być musi, że nie tylko mali ale i wielcy wiary nie tylko się nie wypierając ale publicznie się do niej przyznają:
              "Bar­dzo ważne w życiu no­we­go mi­strza świa­ta są także kwe­stie wiary. Stoch nie kryje, że jest bar­dzo re­li­gij­ną osobą. – Nawet w dniu za­wo­dów sta­ram się zna­leźć czas na wyj­ście do ko­ścio­ła. W trud­nych mo­men­tach wiem, że Bóg do­świad­cza mnie w ten spo­sób, bym się cze­goś na­uczył. Po­ka­zu­je mi drogę. Za­wsze będę po­wta­rzał, że dzię­ku­ję Bogu za trud­ne chwi­le, dzię­ki któ­rym póź­niej mogę być lep­szym. Takie po­dej­ście to chyba kwe­stia wy­cho­wa­nia i wy­bo­ru ludzi ja­ki­mi się ota­cza­my – wy­ja­śnia nasz sko­czek."

              Wtajemniczeni mówią, że takie podejście do życia mistrzów sportu wynika z reżimu treningów, który nie dopuszcza oglądania telewizyjnych bloków informacyjnych oraz rozczytywania się w socjotechnicznych politycznych pomyjach na ten przykład Ruchu pewnego posła...
              • qqbek Dla mnie osobą godną podziwu zostanie szybciej... 06.03.13, 22:53
                ...Gabriel Narutowicz, Tadeusz Kotarbiński, Stanisław Lem, Stephen Hawking, Zygmunt Freud, George Orwell, Thomas Alva Edison, Mark Twain, Maria Curie-Skłodowska... czy któryś z wielu innych ateistów, którzy naprawdę zmieniali nasz świat i sposób jego postrzegania... a nie głęboko wierzący magister od fikołków skaczący na łeb na szyję na dwóch "deskach" z włókna węglowego. Jak Kamil Stoch wynajdzie lek na malarię, stanie się autorem doktryny filozoficznej lepiej niż reizm tłumaczącej świat, czy też wynajdzie na nowo żarówkę - daj mi znać, może wtedy gotów będę zaakceptować, że to "wielki człowiek".

                Palikot zwisa mi i powiewa. Facet ma wykształcenie, jest bez wątpienia osobą inteligentną, ale otacza się zbieraniną ludzi nieprzeciętnych i całą zgrają węszących wokół niego za przepustkami do kariery i pieniędzy. Promując jednych, nie widzi reszty i na tym się przejedzie... sam, nie trzeba mu ani pomagać ani tym bardziej przeszkadzać.
                • Gość: andrzej.filipowicz Znasz ostatnie chwile ich doczesnego życia? IP: 89.167.0.* 07.03.13, 17:53
                  qqbek napisał:

                  > ...Gabriel Narutowicz, Tadeusz Kotarbiński, Stanisław Lem, Stephen Hawking, Zyg
                  > munt Freud, George Orwell, Thomas Alva Edison, Mark Twain, Maria Curie-Skłodows
                  > ka... czy któryś z wielu innych ateistów, którzy naprawdę zmieniali nasz świat
                  > i sposób jego postrzegania... a nie głęboko wierzący magister od fikołków skacz
                  > ący na łeb na szyję na dwóch "deskach" z włókna węglowego. Jak Kamil Stoch wyna
                  > jdzie lek na malarię, stanie się autorem doktryny filozoficznej lepiej niż reiz
                  > m tłumaczącej świat, czy też wynajdzie na nowo żarówkę - daj mi znać, może wted
                  > y gotów będę zaakceptować, że to "wielki człowiek".
                  >
                  > Palikot zwisa mi i powiewa. Facet ma wykształcenie, jest bez wątpienia osobą in
                  > teligentną, ale otacza się zbieraniną ludzi nieprzeciętnych i całą zgrają węszą
                  > cych wokół niego za przepustkami do kariery i pieniędzy. Promując jednych, nie
                  > widzi reszty i na tym się przejedzie... sam, nie trzeba mu ani pomagać ani tym
                  > bardziej przeszkadzać.

                  Pośród wyżej wymienionych zabrakło tego, który również częścią tych autorytetów podpierał swoją neutralność światopoglądową. Władimir Ilicz Lenin nie tylko zresztą był neutralny światopoglądowo ale również ogniem wypalał swoje poglądy na Kościołach i związkach wyznaniowych. Czynił tak do czasu aż na łożu śmierci księdza właściwego dla swojego stanu zawezwał.
                  Być może różnica pomiędzy nim, a jego autorytetami była taka, że jego kronikarz odnotował zmianę nastawienia do wiary w życie pozagrobowe, a innym kronikarzom zabrakło odwagi?
                  • qqbek Lenin... 07.03.13, 18:35
                    ...miał wylew krwi do mózgu. Nie jeden. Tak więc decyzję o wezwaniu popa można uzasadniać starczym otępieniem i skutkami nieodwracalnych zmian w mózgu.

                    Co do Gabriela Narutowicza, to jako nacjonalista (i zapewne poplecznik haniebnego czynu imć Niewiadomskiego), wiesz doskonale jak wyglądały ostatnie minuty jego życia.

                    Maria Curie sobie trochę pożyła (tajemnicą poliszynela są jej wyczyny w służbie pomocniczej armii francuskiej) i zmarła pogodnie, choć w cierpieniu.

                    Stephen Hawking żyje.

                    Lem podobno odszedł pogodny.

                    Mark Twain żartował sobie ze swojej śmierci nie raz ("pogłoski o mojej..."), więc zapewne też nie miał nic przeciwko własnemu zejściu.

                    Co do Freuda, Orwella i Kotarbińskiego - nic mi o okolicznościach ich śmierci nie wiadomo. Choć nie sądzę, by 94-letni wtedy Kotarbiński coś przeciwko niej miał, jako reista.

                    Co do tępienia zaś cerkwi w Rosji Sowieckiej (a potem ZSSR) to chyba się Tobie pierwsi sekretarze pomylili - to Stalin sobie po klechach pojechał.

                    Z resztą z klerem walczyła też i wcześniej rosyjska arystokracja. Taki Książę Jusupow na przykład osobiście częstował najbardziej wpływowego duchownego Rosji ciasteczkami z cyjankiem i tym samym specyfikiem doprawionym winem. Po czym raczył jeszcze wystrzelić mu w pierś z pistoletu. Zawezwany na pomoc kolega (deputowany do Dumy Puryszkiewicz) opróżnił z bliska w klechę cały bębenek rewolweru... i nic. Książę Jusupow strzaskał więc rannemu czaszkę drewnianą pałką i dał rozjechać kołami samochodu arcyksięcia Dymitra Pawłowicza. Związanego klechę wywieziono nad Newę i spławiono tymże ciekiem wodnym (po uprzednim zrzuceniu z mostu). Wypłynął, sekcja zwłok wskazała, że zmarł na skutek utonięcia.
                    Ogrom wysiłku rosyjskiej arystokracji ilustruje więc jak trudno jest wyplenić religijny zabobon i jego przedstawicieli.
                    • Gość: bosman filipek jak zwykle - "kumbatant" IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.03.13, 18:50
                      nawet gdy dziecko miał chrzcić to go "zamkli". 40 mln. Polaków chrzciło dzieci i nic. A jego "zamkli". Ciekawe czy filipek leczy się na głowę. Powinien na nogi bo na głowę za późno.
                    • Gość: nieWierny Re: Lenin... IP: *.play-internet.pl 07.03.13, 19:22
                      Co do tępienia zaś cerkwi w Rosji Sowieckiej (a potem ZSSR) to chyba się Tobie pierwsi sekretarze pomylili - to Stalin sobie po klechach pojechał.

                      Od 1888 roku Stalin uczęszczał do szkoły parafialnej w Gori, a od 1894 (do 1899) roku kształcił się, za namową swojej matki oraz dzięki protekcji jej przyjaciół, w seminarium duchownym w Tyflisie (obecnie Tbilisi). Szkoły tej nie ukończył. Jednak wbrew legendzie, stworzonej później przez oficjalną propagandę, Stalin nie został usunięty z seminarium za marksistowskie poglądy czy też niezdane egzaminy. Zrezygnował z nauki z powodu podwyższenia czesnego, którego nie był w stanie, bądź po prostu nie chciał płacić[9].



                      • qqbek Nie narzekaj na kościelne wychowanie... 07.03.13, 19:26
                        ...toć zdarzają się i dobrzy ludzie po nawet jezuickich szkołach - vide Generał Wojciech Jaruzelski.
                        Widać nie każdego wiara jest w stanie skrzywić na całe życie.
                    • Gość: andrzej.filipowicz Morał z tego taki... IP: 89.167.0.* 07.03.13, 19:36
                      qqbek napisał:

                      > Z resztą z klerem walczyła też i wcześniej rosyjska arystokracja.

                      Morał z tego taki, że wczesnej rosyjskiej arystokracji i jej pogromców oraz ich zstępnych już w większej części na świecie nie ma, a Kościół nadal żyje.

          • Gość: :) Re: Czy cała wie, że proboszcz płaci za nią pogłó IP: *.home.aster.pl 06.03.13, 13:34
            > My swoje dziecko ochrzciliśmy kiedy miało 2 miesiące i to pomimo tego, że na ki
            > lka dni przed tym planowanym świętym sakramentem zostałem przez służby specjaln
            > e zatrzymany, a w trakcie przesłuchań wypytywano mnie o miejsce i czas planowan
            > ego kościelnego obrządku...


            Panie filipowicz, my tu wszyscy znamy pańską kombatancka przeszłość
            i na prawdę, nie nalezy tego przypominac za kazdym razem.
            Tym bardziej, że nic to nie wnosi do dyskusji.
            • andrzej.filipowicz Trzeba ciągle przypominać 06.03.13, 19:59
              Gość portalu: :) napisał(a):

              > > My swoje dziecko ochrzciliśmy kiedy miało 2 miesiące i to pomimo tego, że
              > na ki
              > > lka dni przed tym planowanym świętym sakramentem zostałem przez służby s
              > pecjaln
              > > e zatrzymany, a w trakcie przesłuchań wypytywano mnie o miejsce i czas p
              > lanowan
              > > ego kościelnego obrządku...
              >
              >
              > Panie filipowicz, my tu wszyscy znamy pańską kombatancka przeszłość
              > i na prawdę, nie nalezy tego przypominac za kazdym razem.
              > Tym bardziej, że nic to nie wnosi do dyskusji.

              Nie wnosi nic do dyskusji przypominanie o tym, co próbuje się ciągle pod słomianki schować? Przypominam i będę przypominał, że służby specjalne PRL na terenie nie tylko naszego regionu największe i najszersze działania operacje przeprowadzały pośród świeckich skupionych przy Kościele katolickim, bo niewierzący nigdy nie stanowili dla nich żadnej większej wartości...

              Nie moim problemem jest, że są tu na forum nieświadomi kontynuatorzy tamtej misji, bo o świadomy moralny nihilizm osobiście nikogo nie posądzam.
              • Gość: :) Re: Trzeba ciągle przypominać IP: *.home.aster.pl 07.03.13, 08:00
                > Nie wnosi nic do dyskusji przypominanie o tym, co próbuje się ciągle pod słomia
                > nki schować? Przypominam i będę przypominał, że służby specjalne PRL na tereni
                > e nie tylko naszego regionu największe i najszersze działania operacje przeprow
                > adzały pośród świeckich skupionych przy Kościele katolickim, bo niewierzący nig
                > dy nie stanowili dla nich żadnej większej wartości...
                >
                > Nie moim problemem jest, że są tu na forum nieświadomi kontynuatorzy tamtej mis
                > ji, bo o świadomy moralny nihilizm osobiście nikogo nie posądzam.


                To się nazywa natręctwo. Lub jak mawiaja inni, mania prześladowcza.
                Na pewno, jest to po prostu dudne.
                • Gość: andrzej.filipowicz Nudy na pudy IP: 89.167.0.* 07.03.13, 17:37
                  Gość portalu: :) napisał(a):
                  > Na pewno, jest to po prostu dudne.

                  Prawda jest nudna? A ciebie jeszcze nie znudziły marne kopie Cezara, który by rozprawić się z Kościołem posunął się do podpalenia Rzymu i oskarżenia o ten zbrodniczy czyn Chrześcijan?

                  Przecież nikt nie kazał byś te nudy czytał, a dodatkowo je komentował.

                  Historia od ponad 2000 lat pokazuje, że upadali najwięksi tyrani, a Kościół trwał nieprzerwanie. Jeżeli myślisz, że Tobie się uda, to co opisałem, a co nieskutecznie prowadziła armia profesjonalistów, to mogę tylko pogratulować poczucia humoru wobec samego siebie :)
                  • Gość: bosman oj filipku, filipku... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.03.13, 18:54
                    a ty dalej swoje pierdoły. Poczytaj o mamusi Teresce, "świętej" milionerki z kalkuty co to zmarła jak "pątniczka" w najdroższej klinice w Ameryce. Stara obłudna złodziejka - tak, złodziejka, bo okradała tych na których dostawała kasę.
          • yan.nick Re: Czy cała wie, że proboszcz płaci za nią pogłó 06.03.13, 16:30
            Ciekawe czy wiesz, że od Was wszystkich parafia odprowadza pogłówne?
            Wiesz co, gdyby nie twoje zdanie: My swoje dziecko ochrzciliśmy kiedy miało 2 miesiące. . .
            to myślałbym, że jesteś jakimś proboszczem, który wie o czym mówi.

            Co zaś się chrztu i innych wyznaniowych obrządków tyczy, to historia uczy, że na to nigdy nie jest za późno - czego jednym z najlepszych przykładów był towarzysz Władimir Ilicz Lenin, który gdy znalazł się na łożu śmierci, to poprosił o wizytę popa...
            - A to już jest kłamstwo, klesze kłamstwo i robienie sobie kpin z historii... i gdyby nie to późniejsze zdanie, myślałbym, że jesteś zwyczajnym klechą, a może jednak?

            Córka nigdy nie miała nam za złe, że została ochrzczona w tak młodym wieku. . .
            - To sobie wyobraź, że mój syn nigdy by mi tego nie wybaczył.
            • andrzej.filipowicz Re: Czy cała wie, że proboszcz płaci za nią pogłó 06.03.13, 20:05
              yan.nick napisała:

              > Ciekawe czy wiesz, że od Was wszystkich parafia odprowadza pogłówne?
              > Wiesz co, gdyby nie twoje zdanie: My swoje dziecko ochrzciliśmy kiedy miało 2 m
              > iesiące. . .
              > to myślałbym, że jesteś jakimś proboszczem, który wie o czym mówi.

              Nie święci garnki lepią i regularnie do Kościoła chodzą ;)

              > Co zaś się chrztu i innych wyznaniowych obrządków tyczy, to historia uczy, że n
              > a to nigdy nie jest za późno - czego jednym z najlepszych przykładów był towarz
              > ysz Władimir Ilicz Lenin, który gdy znalazł się na łożu śmierci, to poprosił o
              > wizytę popa...
              > - A to już jest kłamstwo, klesze kłamstwo i robienie sobie kpin z historii... i
              > gdyby nie to późniejsze zdanie, myślałbym, że jesteś zwyczajnym klechą, a może
              > jednak?
              >
              > Córka nigdy nie miała nam za złe, że została ochrzczona w tak młodym wieku. . .
              >
              > - To sobie wyobraź, że mój syn nigdy by mi tego nie wybaczył.

              Twój problem, a nie mój.
        • Gość: ciupazka Re: Podliczyłem swoją rodzinę. IP: *.nplay.net.pl 06.03.13, 13:28
          qqbek! Ale na pewno Ciebie pochowają po katolicku, he, he...
          • qqbek Re: Podliczyłem swoją rodzinę. 06.03.13, 13:33
            Gość portalu: ciupazka napisał(a):

            > qqbek! Ale na pewno Ciebie pochowają po katolicku, he, he...

            Nie.
            Mam prawo do świeckiego pochówku i mam nadzieję, że zostanie ono uszanowane.
            Mój ojciec chowany był w świeckiej ceremonii, takiej samej życzy sobie na wypadek śmierci też i moja matka, ja innej też sobie nie wyobrażam.
            Nie wyobrażam sobie chowania zmarłego wbrew jego woli. Choć mam świadomość, że często ma to miejsce, zwłaszcza w tym dzikim kraju nad Wisłą.
            • Gość: ciekawska Re: testament IP: *.as13285.net 06.03.13, 14:38
              czy mozna zaznaczyc w testamencie sposob pochowania i to jak ma wygladac pogrzeb oraz to, ze nie spelnienie woli zmarlej/zmarlego poskutkuje wydziedziczeniem?
              • qqbek Re: testament 06.03.13, 14:49
                Gość portalu: ciekawska napisał(a):

                > czy mozna zaznaczyc w testamencie sposob pochowania i to jak ma wygladac pogrze
                > b oraz to, ze nie spelnienie woli zmarlej/zmarlego poskutkuje wydziedziczeniem?

                Można.
                Tylko lepiej w takim wypadku zdeponować testament u zaufanej osoby (no i rzecz jasna sporządzić go w obecności notariusza, żeby nam go rodzina nie zechciała podważyć).
                No i potem uposażona takim testamentem osoba/instytucja musiałaby pewnie powalczyć o swoje z rodzinką.

                Lepszą polisą jest chyba jednak posiadanie zaufanej rodziny.
                • Gość: ciekawska Re: testament IP: *.as13285.net 06.03.13, 16:07
                  niestety, ale w Polsce rodziny sie nie wybiera. Rozwiazaniem bylyby zwiazki partnerskie, wtedy moge sobie wybrac rodzine. A zdewociala rodzina prawie zawsze zrobi tak, zeby ludzie ich nie obgadali, no i grzech przeciez dla zmarlej/zmarlego lezec w niepokropionej przez kleche ziemi.
                  Tak zostal pochowany moj ojciec, wbrew jego woli pogrzeb byl katolicki(ojciec niewierzacy), bo moja matka to zatwardziala katoliczka. Ja nie mialam nic do gadania.
                  • Gość: marzof10 Re: testament IP: *.dynamic.mm.pl 06.03.13, 16:42
                    Coś kręcisz. Męża i żonę jednak się wybiera ;-).. Ojciec mógł w testamencie zapisać kto i jak ma mu urządzić pogrzeb. Zaopatrzona w wolę zmarłego mogłaś doprowadzić do pogrzebu świeckiego. Tak na prawdę, spójrz prawdzie w oczy, nikt nie był zainteresowany taką ceremonią. Swoją drogą rzeczywiście to niezwykła to rodzina, skoro układali sobie jakoś relacje i z nich nie próbował się wymiksowac. Istnieją instytucje rozwodów lub separacji...
                    • Gość: ciekawska Re: testament IP: *.as13285.net 06.03.13, 21:20
                      bredzisz, bo nie znasz zycia.
                      • Gość: marzof10 Re: testament IP: *.dynamic.mm.pl 06.03.13, 22:38
                        To ci replika! Mistrzostwo polemiki ze strony znawczyni życia...

                        Ja, dołożyłam wysiłku i staranności, swoich rodziców pochowałam zgodnie z ich wolą i spokojnie spoglądam w lustro, czego i innym życzę.
            • przeszlakowska1003 Re: Podliczyłem swoją rodzinę. 06.03.13, 15:33
              Dużo wtedy już nie będziesz miał do gadania, miałam w rodzinie zagorzałego antyklerykała, a urządzili mu 2 pochówki katolickie, he, he. Proch wieziono ok. 500km i co miał biedak zrobić, tupnąć nogą???
            • Gość: nieWierny Pogrzeb ateisty IP: *.play-internet.pl 07.03.13, 19:00

              Mam prawo do świeckiego pochówku i mam nadzieję, że zostanie ono uszanowane.

              Żeby tylko nie było tak jak poniżej ;-)

              www.youtube.com/watch?v=f3RUM7NS_fs
      • Gość: marzof10 Re: Ilu ludzi chodzi w niedzielę na msze? Kościół IP: 212.182.31.* 06.03.13, 13:01
        Liczenie odbywa sie w całej Polsce, tylko gazeta podała wyniki z Lubelszczyzny. Ale jeśli przeczytasz dokładniej artykuł, to wyczytasz, ze mieścimy sie w środku tabeli...

        Tak czy siak jest to miej niż połowa, zatem argumenty, ze wiekszośćPolaków jest wierząca odchodzi w siną.....
        • Gość: ciupazka Re: Ilu ludzi chodzi w niedzielę na msze? Kościół IP: *.nplay.net.pl 06.03.13, 13:26
          Marzenia, marzenia, a co Was to obchodzi? A ilu chodzi na cmentarz, czy tylko wtedy , kiedy pomrze?
          • Gość: marzof10 Re: Ilu ludzi chodzi w niedzielę na msze? Kościół IP: *.dynamic.mm.pl 06.03.13, 15:39
            A coś ma jedno do drugiego? Z sensem proszę, z sensem.

            Ps. Jak sie "pomrze" to raczej się nie idzie na cmentarz...
    • paseo 40 % na scianie wschodniej,w centralnej i zachodni 06.03.13, 14:24
      ej nawet tylko 20 %
      nadchodzi kres czarnych pasozytow
    • jogibaboo Ilu ludzi chodzi w niedzielę na msze? Kościół p... 06.03.13, 15:47
      40% wiernych? A jak ta liczba ma się do ogólnej liczby mieszkańców tych terenów? Jaki to będzie wówczas procent?
    • lechland Ilu ludzi chodzi w niedzielę na msze? Kościół p... 06.03.13, 20:35
      ja nic nie poradze zeby zwiekszyc zeby cchodzili do kosciola ,chyba wyczytali albo maja
      wiadomosc ze 80 % chierarfii kosciola to nie polacy .Przeczytajcie Interia pl Forum Religia i wiara Chrzescijanstwo - plecam
    • lechland Ilu ludzi chodzi w niedzielę na msze? Kościół p... 06.03.13, 20:36
      ja nic nie poradze zeby zwiekszyc zeby cchodzili do kosciola ,chyba wyczytali albo maja
      wiadomosc ze 80 % chierarfii kosciola to nie polacy .Przeczytajcie Interia pl Forum Religia i wiara Chrzescijanstwo - polecam
    • kochamrydzyka Kosciol to szansa na randke 07.03.13, 00:43
      Z czasow gdy mieszkalem w Lublinie, kosciol w poblizu Bramy Krakowskiej stanowil miejsce umozliwiajace na spotkanie sie z dziewuchami bez poprzedniego umawiania sie.
      Po kosciele szlo sie do knajpy i na ubaw.:))
    • pis_busters Ilu ludzi chodzi w niedzielę na msze? Kościół p... 07.03.13, 07:36
      Dlaczego dane są jedynie z "pisowskiego zagłębia" ściany wschodniej? W mojej liczącej ponad 500 lat parafii nawet w Boże Narodzenie duża część miejsc w ławkach nie jest zajęta a kiedyś trudno było nawet o miejsce stojące...
      • Gość: leonss Re: Ilu ludzi chodzi w niedzielę na msze? Kościół IP: *.icpnet.pl 07.03.13, 11:10
        Dziwie się że kościól publikuje dane, pytam dla kogo ten wywiad ?dla oplówaczy wiernych którzy mówią udało się jest mniej wiernych idżmy tą drogą
    • angrusz1 Tam , gdzie 07.03.13, 11:08
      więcej ludzi chodzi do kościoła , jest więcej zwolenników PiS .

      I odwrotnie , tam , gdzie mniej ludzi chodzi do kościoła , wygrywa PO albo SLD .
      • qqbek SLD 07.03.13, 11:15
        > I odwrotnie , tam , gdzie mniej ludzi chodzi do kościoła , wygrywa PO albo SL
        > D

        SLD to jakiekolwiek szanse wygrywać to ma już chyba tylko tam, gdzie więcej ludzi chodzi do cerkwi niż do kościoła (podlaskie) ;)
    • 0golone_jajka wyniki jak zwykle nierzetelne 07.03.13, 11:20
      Wyniki badań uczestnictwa w mszach są podawane w sposób nierzetelny. Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego podaje jakieś tam procenty (tych za rok 2012 jeszcze nie opublikował, pojawia się w sieci za jakiś tydzień: www.iskk.pl/kosciolnaswiecie.html ), ale trzeba rozumieć co one oznaczają! Jeśli ISKK poda 40%, to większość mediów trąbi, że co niedziela na msze chadza 40% Polaków! A TO JEST BŁĄD! W komentowanym artykule wprawdzie autor pisze o odsetku wiernych, czyli już lepiej, ale nadal popełnia gruby błąd. Otóż nie chodzi o 40% wiernych, ale ZOBOWIĄZANYCH do uczestnictwa w mszach, a tych Kościół określa na 82% wszystkich wiernych. To jest zresztą wyjaśnione na stronie Instytutu:

      Ważnym zagadnieniem jest tu ustalenie liczby zobowiązanych do udziału w mszy św. Ustalenia tego dokonano globalnie przyjmując, iż od uczestnictwa w mszy św. zwolnione powinny być dzieci do lat siedmiu, chorzy, ludzie starsi o ograniczonych możliwościach poruszania się. Na podstawie analizy struktury demograficznej przeciętnej parafii wiejskiej i miejskiej ustalono, iż jest to 18% populacji, co jednocześnie oznacza, że zobowiązani do uczęszczania na niedzielną mszę św. stanowią 82% wiernych. Tak więc za podstawę obliczania wskaźnika dominicantes przyjmuje się liczbę zobowiązanych [Zo], do których odnosi się liczbę uczestniczących w mszy św. w dniu badania [Uc].
      www.iskk.pl/kosciolnaswiecie/63-dominicantes.html

      Tak więc, owe 40% nie oznacza 40% społeczeństwa, nie oznacza też 40% katolików, ale 40% katolików zobowiązanych do uczestnictwa we mszy. Gdyby przeliczyć to na całe społeczeństwo i przyjmując że katolików jest nawet 95%, to ogłaszane 40% zmieni się w marne 40%*95%*82%=31% CZYLI MNIEJ NIŻ CO TRZECI OBYWATEL RP CHADZA REGULARNIE NA MSZE.

      Oczywiście sama metoda badawcza pozostawia też wiele do życzenia. Badanie odbywa się zaledwie raz w roku, w październiku. Gdyby zrobić je w okresie jakichś ważnych świąt, wynik byłby znacznie lepszy. Gdyby zrobić je w wakacje, wynik byłby znacznie gorszy. Tak więc wybranie jakiejś zwykłej niedzieli poza okresem urlopowym wydaje się dobrym pomysłem na uzyskanie bardziej obiektywnych wyników, ale fakt, że wierni wiedzą kiedy to badanie będzie przeprowadzana wprowadza dodatkowy błąd. Moim zdaniem in plus, bo jest to dodatkowa motywacja by w tym dni wybrać się do kościoła i dac policzyć.


      Poza tym coś mi się w tych danych nie zgadza:

      Z badań przeprowadzonych w 2012 roku wynika, że w niedziele na msze do kościołów archidiecezji lubelskiej chodzi 40,3 proc. wiernych. - To o około jeden procent mniej niż przed rokiem

      Tymczasem na stronie Instytutu czytamy, że w roku 2011 w mszach uczestniczyło 38,4% zobowiązanych.

      Więc albo nastąpił wzrost albo komuś się coś pomieszało.
      • albacor Re: wyniki jak zwykle nierzetelne 07.03.13, 12:54
        Czekam na jednocyfrowy wynik!!!
        • 0golone_jajka Re: wyniki jak zwykle nierzetelne 07.03.13, 14:13
          Raczej nie dożyjesz. Skoro spada o punkt procentowy rocznie, to niby jeszcze kilkadziesią lat, ale trend nie będzie tak jednostajny, w pewnym momencie osłabnie i zatrzyma się, jak sądzę, na niewielkiej dwucyfrowej liczbie.
    • inkluz7 Ilu ludzi chodzi w niedzielę na msze? Kościół p... 07.03.13, 14:47
      Kościół policzył? Może ktoś uczciwy by to wreszcie policzył?
      • Gość: andrzej.filipowicz Specjalista od wyręczania się innymi? IP: 89.167.0.* 07.03.13, 17:44
        inkluz7 napisał:

        > Kościół policzył? Może ktoś uczciwy by to wreszcie policzył?

        Jak uważałem kiedyś, że komuniści fałszują statystyki wyborcze, to poszedłem pod lokal i liczyłem. Teraz nikt cię nie zatrzyma, z pracy nie wyrzuci i nie pobije za prowadzenie badań statystycznych więc czemu się do konstruktywnej pracy nie weźmiesz, a uprawiasz socjotechnikę?

        Do roboty, a nie insynuując statystyczne fałszerstwa innymi próbujesz się wyręczać!
    • qqww1122 Wawolnica 07.03.13, 16:04
      To się wydarzyło w kosciele w Wąwolnicy

      Warto obejrzeć....

      www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=FXHxojrTYRE
      • nabucco1954-54 no i co? 07.03.13, 19:04

        że "złoty cielec" pizdnął o glebę a dewotki dostały histerii? Pewnie tego pierdziela do dzisiaj katabas wyklina z kazalnicy :-)
    • Gość: nieWierny Wyniki dla Lublina wydają się zawyżone... IP: *.play-internet.pl 07.03.13, 19:13
      ponieważ jak wiemy oprócz ok. 350 tys. mieszkańców w okresie październik - czerwiec przebywa tu ok. 100 tys. napływowych studentów. Pochodzą oni przede wszystkim z tzw. prowincji: mniejsze miasta, tereny wiejskie a więc są "nauczeni" chodzić do kościoła. W październiku zatem chyba dość mocno zawyżają statystyki uczestnictwa w mszach dla Lublina.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka