born81
13.07.13, 10:47
Wszędzie można dostać łomot i wszędzie są palanty. Pod Paryżem poszedłem na basen (miałem 12 lat) i kiedy pływałem, arabskie dzieciaki najpierw się spytały, skąd jestem, a potem mnie biły w wodze, coś tam krzycząc polonnais (podpływały pod wodą, i biły mnie w brzuch, albo w nogi). Byłem zupełnie sam, w końcu dałem za wygraną i zwiałem.
10 lat później jeździłem po Europie autostopem i Francja mi się wydaje najbardziej otwartym, tolerancyjnym krajem. Przynajmniej - tam spotkałem najwięcej ludzi otwartych na odmienność (nawet taką, jak nędza, obciach, i brud).
Tak na marginesie, to uważam, że są dwie Polski, zażarcie się zwalczające. Nikt tu nie bierze jeńców, hehehe. Dwie Polski obok siebie, i dla obcokrajowca jest bardzo trudno to zrozumieć, a dla mnie podział jest jaskrawy i wyrazisty, widzialny gołym okiem. Podział poza światopoglądem i religią, poza pochodzeniem i wykształceniem. Na Polaków poważnych, sjerioznych, utożsamiających się z historią i państwem, nawet, jeśli są ateistami i socjalistami, i to nieźle wykształconymi, gotowych bronić Tej Jedynej Polski przez najazdem sił zła, oraz na kapłanów Mitowisizmu.
Być kapłanem Mitowisizmu w tym kraju to nie bułka z masłem, to mogę wam powiedzieć.