Dodaj do ulubionych

"Wypieprzajcie!". To studenci z zagranicy słysz...

13.07.13, 10:47
Wszędzie można dostać łomot i wszędzie są palanty. Pod Paryżem poszedłem na basen (miałem 12 lat) i kiedy pływałem, arabskie dzieciaki najpierw się spytały, skąd jestem, a potem mnie biły w wodze, coś tam krzycząc polonnais (podpływały pod wodą, i biły mnie w brzuch, albo w nogi). Byłem zupełnie sam, w końcu dałem za wygraną i zwiałem.

10 lat później jeździłem po Europie autostopem i Francja mi się wydaje najbardziej otwartym, tolerancyjnym krajem. Przynajmniej - tam spotkałem najwięcej ludzi otwartych na odmienność (nawet taką, jak nędza, obciach, i brud).

Tak na marginesie, to uważam, że są dwie Polski, zażarcie się zwalczające. Nikt tu nie bierze jeńców, hehehe. Dwie Polski obok siebie, i dla obcokrajowca jest bardzo trudno to zrozumieć, a dla mnie podział jest jaskrawy i wyrazisty, widzialny gołym okiem. Podział poza światopoglądem i religią, poza pochodzeniem i wykształceniem. Na Polaków poważnych, sjerioznych, utożsamiających się z historią i państwem, nawet, jeśli są ateistami i socjalistami, i to nieźle wykształconymi, gotowych bronić Tej Jedynej Polski przez najazdem sił zła, oraz na kapłanów Mitowisizmu.

Być kapłanem Mitowisizmu w tym kraju to nie bułka z masłem, to mogę wam powiedzieć.
Obserwuj wątek
    • Gość: Marconi Re: "Wypieprzajcie!". To studenci z zagranicy sły IP: *.play-internet.pl 13.07.13, 14:53
      W całej Polsce są miasta, których do studiowania bym żadnemu obcokrajowcowi nie polecał, są też miejsca, gdzie lepiej, aby nawet żaden Polak - nie miejscowy - się nie pojawiał.
      Ogólnie z doświadczeń moich oraz znajomych z przeróżnych zagranic, miasta, których lepiej nie wybierać na miejsce studiowania lub mieszkania, jeśli nie jest się Polakiem, to Białystok (tylko dla zwolenników sportów ekstremalnych, Polakom z innych stron Polski też odradziłbym tam mieszkanie), Wrocław (bardzo silny nazizm, na rynku można teraz dostać z liścia "bo mi się twoja morda nie podoba"), Rzeszów, częściowo Lublin (choć widzę z zadowoleniem, że tam sytuacja się trochę zmienia) oraz Kraków (dla foreignerów tamtejsza mentalność bardzo trudna do rozgryzienia, a okolice Nowej Huty to w ogóle śmierć i to dla wszystkich niezależnie od rasy, wyznania i koloru skóry).
      Najlepsze do studiowania i zamieszkania dla obcokrajowców to Poznań, Warszawa (choć w obu miastach lepiej strzec się okolic stadionów, zwłaszcza w czasie meczów ligowych i pucharowych), Trójmiasto, Olsztyn (dobry choć troszkę prowincjonalny, zwłaszcza jesienią i zimą to widać). Można też w Katowicach i całej aglomeracji, ale tam sytuacja jest śmieszna, bo obcokrajowcy mogą liczyć na lepsze traktowanie niż np. Polacy z Warszawy (i to niezależnie od zachowania). Nie mieli też problemów zagraniczni przyjezdni mieszkający w Szczecinie czy Łodzi, choć niektórzy mówią, że widać przez ostatnie 10 lat, że Łódź "dołuje" i kiedyś było lepiej. Co ciekawe jako najbardziej przyjazny został oceniony mały i prowincjonalny Cieszyn, może ze względu na mieszkających tam polskich luteran. Za to znałem jednego Włocha który pół roku mieszkał w Częstochowie. Potem zwiał do Gdańska i jakoś nic o Częstochowie nie chce wspominać...
      Oczywiście jak pisał przedmówca, jak się ma pecha, to można dostać łomot wszędzie, ale po prostu są miejsca, gdzie ten łomot dostać łatwiej...
      • olias Re: "Wypieprzajcie!". To studenci z zagranicy sły 13.07.13, 15:18
        a co masz do Rzeszowa? Miasta ci się pomerdały?
        warszawa - miastem do mieszkania ... daruj sobie. W warszawie się nie da mieszkać.
        • Gość: sfujhłop Re: "Wypieprzajcie!". To studenci z zagranicy sły IP: *.adsl.inetia.pl 13.07.13, 15:22
          A ja jak byłem w Anglii to nikt nie mówił po polsku. Ani polcja ani wojsko ani kolejarze.
          Niech się uczą polskiego
          • Gość: jełop Re: "Wypieprzajcie!". To studenci z zagranicy sły IP: *.2-0.pl 13.07.13, 15:32
            Racja.
            • Gość: moth W Polsce mow sie po Polsku jak nie umiesz to twoj IP: *.nycmny.fios.verizon.net 14.07.13, 05:28
              problem.... czas konczyc z kompleksami , nigdy nie potrafilem zrozumiec tego ze dla wiekszosci jak ktos juz mowi np po angielsku to "gosc" smiech na sali....
          • Gość: spoza_ukladu Re: "Wypieprzajcie!". To studenci z zagranicy sły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.13, 17:18
            Spokojnie, to się zmienia - polski jest obecnie drugim najpopularniejszym językiem na Wyspach. Na angielski jest prosty sposób, stosowany w Japonii, Malezji czy Tajlandii - drukować napisy i opisy po polsku+angielsku, nawet jak nie każdy mówi, to znający tylko angielski będzie w stanie zrozumieć o co biega. Nauka angielskiego w szkołach przez nie-nejtiwów, brak filmów w tv z napisami, filmy głównie w akcencie amerykańskim a nie brytyjskich - niestety, nie mamy łatwo pod tym względem ;)
          • Gość: guru Witamy Azjatow, Murzyni/Araby wypie...c! IP: *.nycmny.fios.verizon.net 14.07.13, 05:25
            nie chcemy murzynsko/arabskiego gowna w Polsce!
            Ale, Azjaci mile widziani !
            • Gość: ? Re: Witamy Azjatow, Murzyni/Araby wypie...c! IP: *.dynamic.chello.pl 14.07.13, 08:12
              Guru, jesteś trochę niekonsekwentny...

              W Azji żyje ze 100 milionów arabów, nie wspominając o kilku milionach żydów w Izraelu :-)

              Tak że z tymi Azjatami co ich chcesz a nie chcesz arabów to dziwne ?

        • Gość: Marconi Re: "Wypieprzajcie!". To studenci z zagranicy sły IP: *.play-internet.pl 13.07.13, 17:28
          Ja do Rzeszowa nic nie mam, ale znajomy Japończyk o mało nie zaliczył nożem na rynku. Natknął się na wku...onych po przegranym meczu kibiców PGE Marmy Rzeszów i miała pecha bo nie mówił po polsku...Policja powiedziała mu, że "to nie jest sytuacja wyjątkowa, bo w tym mieście nie lubią obcych". Ciekawe, ze policjant znał angielski. Słabo, ale znał,to należy zapisać na plus.
          A Warszawa naprawdę nadaje się do mieszkania. Oczywiście są miejsca, gdzie lepiej się nie pokazywać, ale takie bywają w każdym mieście...
        • Gość: gosc A Jak traktuje sie Polakow za granica??? IP: *.nycmny.fios.verizon.net 14.07.13, 05:23
          I tak jestsmy goscinni w porownaniu!
      • Gość: fff Re: "Wypieprzajcie!". To studenci z zagranicy sły IP: *.warszawa.vectranet.pl 13.07.13, 16:53
        Bez przesady, czarnym lepiej w Białymstoku nie być, ale do białych nikt nie ma żadnego ale.
        • Gość: asf Re: "Wypieprzajcie!". To studenci z zagranicy sły IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 13.07.13, 17:21
          No nie wiem, poznają cię po akcencie:)
        • Gość: Marconi Re: "Wypieprzajcie!". To studenci z zagranicy sły IP: *.play-internet.pl 13.07.13, 17:33
          Powiedz to Włoszce z Erasmusa, studentce, którą łysi gonili od Skweru Sołoniewicz do prawie końca Lipowej, aż ukryła się na klatce schodowej w bloku. Jak to Włosi jest ciemna, więc łysi "chcieli dać wpie...Cyganisze".
          No i dalej sadzisz, ze do białych nikt nic nie ma? Może to Finów albo Szwedów. Pod warunkiem że są jasnymi blondynami, odpowiednio szerokimi w barach
      • cozzie Re: "Wypieprzajcie!". To studenci z zagranicy sły 14.07.13, 14:42
        Ale głupoty pierdzielisz :) W okolicach centrum Krakowa częstym obrazkiem jest, że na przystanku nie spotkasz nikogo mówiącego po polsku - sami obcokrajowcy. Kraków to miasto turystów i najlepszy wybór z polskich miast do studiowania dla studenta zza granicy, głównie przez swoją bogatą ofertę kulturalną i właśnie otwartość na wszystkich niezależnie od wyznania rasy czy koloru skóry. Nawet na hucie nie jest tak źle ;)
        • Gość: Marconi Re: "Wypieprzajcie!". To studenci z zagranicy sły IP: *.play-internet.pl 14.07.13, 20:55
          YYYYyyy? Na Hucie nie jest źle??? Ze znajomym Anglikiem (białym, nie ochlapusem, naukowcem w okularkach, jak podobnie, tylko nie naukowiec) zaliczyliśmy "bieg życia"! Kto nas ścigał - kibole Cracovii czy Wisły - nie wiem, za to wiem, ze bynajmniej nie chcieli nam złożyć uszanowania. Na szczęście byli chyba nieco na bani, to szybko zrezygnowali...
          Wiesz, chyba klimaty z bezpośrednich okolic UJ to nie są klimaty z całego Krakowa...
          • cozzie Re: "Wypieprzajcie!". To studenci z zagranicy sły 14.07.13, 22:41
            Jeśli chodzi Ci o nowy kampus UJ to nie bywam w tamtych rejonach, ale słyszałem, że w jego okolicach nocami akurat nie jest tak bezpiecznie. Mieszkam w ścisłym centrum, wracam do domu dniami nocami i porankami i nie miałem żadnej nieprzyjemnej sytuacji. Na Hucie też bywam bo znajomi tam mieszkają - tą dzielnicę demonizują jedynie Ci, którzy długo w Krakowie nie zabawili. To przykre, że ze swoim kolegą trafiłeś na kiboli - ale na kiboli mogłeś trafić w każdym innym mieście. Mnie w Lublinie zaczepili kiedyś pod Zamkiem Królewskim - ale nie przekładam tego na wizytówkę całego miasta...

            Pochodzę z Kielc, mieszkałem 4 lata w Lublinie, trochę w Brukseli, teraz od ponad roku mieszkam w Krakowie i uważam że to miasto jest naprawdę super bezpieczne. W porównaniu do tych trzech innych w których żyłem.
    • olias Jak im się studiuje w Polsce? "Nieraz słyszałem... 13.07.13, 15:15
      spokojnie, to tylko kolejny artykuł wiadomej redakcji który ma wpajać lemingom że Polak to brzmi bardzo źle. Wręcz "a fee!"

      "Policjanci, urzędnicy czy pracownicy poczty wcale nie mówią po angielsku."

      w Polsce językiem urzędowym jest polski.
      W Anglii policjanci, urzędnicy i pracownicy poczty mówią po rumuńsku?
      • wezyronly Re: Jak im się studiuje w Polsce? "Nieraz słyszał 13.07.13, 15:23
        Jednak po angielsku można sie dogadać wszędzie - spróbuj. To nie chodzi o to, jaki jest język urzędowy.
        • gringi Re: Jak im się studiuje w Polsce? "Nieraz słyszał 13.07.13, 15:50
          tia jedz do niemiec i francji czy hiszpani wejdz na stacje kolejowa i sproboji sie dogadac po angielsku chyba malo podrozowales w swoim zyciu
          • greges58 Re: Jak im się studiuje w Polsce? "Nieraz słyszał 13.07.13, 17:01
            jedź do Włoch !!!
            tylko w recepcji naprawdę drogiego hotelu gadają po angielsku !!!
            w restauracji - menu " obrazkowe " !
            pokazujesz palcem, co chcesz zjeść ;)
            i tyle...

            Mediolan.
            najbogatsze miasto !
            • Gość: skrzat waldek a tymczasem w Portugalii, Hiszpanii, Francji... IP: *.bstnma.east.verizon.net 13.07.13, 17:20
              W tych krajach nie maja kompleksow jezykowych i oczekuja od studentow/turystow znajomosci jezyka narodowego. Zalozenie jest takie ze skoro studiujesz lub mieszkasz np we Francji, to jestes tam bo miedzy innymi interesujesz sie kultura oraz jezykim francuskim.
              A u nas ogon miedzy nogi i pokora, bo jakis policjant nie obsluzyl cudzoziemca po angielsku...Skandal i pierwsza strona gazety
      • born81 Re: Jak im się studiuje w Polsce? "Nieraz słyszał 13.07.13, 16:00
        Język angielski to nie ofensywa brytyjska, tylko utarty sposób na porozumiewanie się, który na skutek rozmaitych przyczyn przyjął się na całym świecie. Po znajomości języka angielskiego można ocenić, czy dane miejsce jest przyjazne dla przyjezdnych i otwarte na świat. Brytyjczyków wszyscy mają w d.upie, nikt się nie uczy angielskiego, bo lubi Anglię i Anglików. Ucząc się angielskiego, masz pewność, że dogadasz się z kimś w każdym państwie, bo wszędzie są tacy ludzie, którzy wychodzą z takiego samego założenia.

        Jest to na pewno pozostałość po Imperium Brytyjskim i jego potędze morskiej, ale to dawno i nieprawda.

        W podobnym mechanizmie warto się uczyć rosyjskiego, jeśli się podróżuje po wschodzie, i hiszpańskiego, jeśli się podróżuje po Ameryce Południowej, ale i tak angielski daje największą pewność.

        Języki znać warto. Angielski szczególnie. Dużo lepiej by było, gdyby od urzędników wymagać znajomości tego języka, i eliminować z instytucji oszołomów, ksenofobów i nieuków. Znajomość języków otwiera umysły.

        Też wychodzę z założenia, że jeśli dokądś się jedzie na dłużej warto poznać podstawy obyczajów, języka, historii, kultury ogółem, ale bez przesady. Mówię płynnie po angielsku i dogadam się łamaną hiszpańszczyzną. Chcę się jeszcze pouczyć rosyjskiego, ale w sumie już chyba bez sensu. Nie chce mi się już podróżować.

        Dobrze by było, gdyby większość ludzi umiała chociaż tyle, co ja. Zawsze to lepiej móc się dogadać - mniej konfliktów, więcej zrozumienia.
        • franek31 Re: Jak im się studiuje w Polsce? "Nieraz słyszał 13.07.13, 16:54
          born81 napisał:

          > Język angielski to nie ofensywa brytyjska, tylko utarty sposób na porozumiewani
          > e się, który na skutek rozmaitych przyczyn przyjął się na całym świecie. Po zna
          > jomości języka angielskiego można ocenić, czy dane miejsce jest przyjazne dla p
          > rzyjezdnych i otwarte na świat. Brytyjczyków wszyscy mają w d.upie, nikt się ni
          > e uczy angielskiego, bo lubi Anglię i Anglików. Ucząc się angielskiego, masz pe
          > wność, że dogadasz się z kimś w każdym państwie, bo wszędzie są tacy ludzie, kt
          > órzy wychodzą z takiego samego założenia.

          I dochodzi do takich absurdów, że Polak jedzie do Czech czy Słowacji i zaczyna po angielsku gadać. Do najbliższych sąsiadów, Słowian, z obowiązkowym pośrednictwem Ameryki. Nie wiem jak to określić, chyba jako chodzenie przez życie z klapkami na oczach.

          • Gość: skrzat waldek Re: Jak im się studiuje w Polsce? "Nieraz słyszał IP: *.bstnma.east.verizon.net 13.07.13, 17:09
            > I dochodzi do takich absurdów, że Polak jedzie do Czech czy Słowacji i zaczyna
            > po angielsku gadać

            Zauwazylem to nawet u siebie, ale od jakiegos czasu gdy bywam na Slowacji udaje ze nie znam angielskiego. Czasem dochodzi do komicznych jezykowych sytuacji, ale przewaznie dogaduje sie bez problemow...i wiecej miejscowych poznaje.
          • Gość: zapierdźcie sobie Re: Jak im się studiuje w Polsce? "Nieraz słyszał IP: *.bemowonet.pl 13.07.13, 17:33
            franek31 napisał:
            > I dochodzi do takich absurdów, że Polak jedzie do Czech czy Słowacji i zaczyna
            > po angielsku gadać. Do najbliższych sąsiadów, Słowian, z obowiązkowym pośrednic
            > twem Ameryki. Nie wiem jak to określić, chyba jako chodzenie przez życie z klap
            > kami na oczach

            A w jakim języku mówił do swoich polskich poddanych Stefan Batory?
          • marcjank Re: Jak im się studiuje w Polsce? "Nieraz słyszał 13.07.13, 17:44
            Doświadczyłem tego na sobie przy zamawianiu ileś lat temu hotelu w Pradze. Do dzisiaj się wstydzę tamtych moich pomysłów. Internet wówczas raczkował, trzeba więc było załatwiać sprawę telefonicznie. No to brząknąłem do Pragi, zagadałem recepcjonistkę po angielsku - coś mało kumała (albo udawała), zagadałem po niemiecku - to samo. Zero porozumienia. Gdy odezwałem się po polsku - załatwiłem sprawę w trzy minuty. Od tamtej pory będąc w Czechach czy na Słowacji - a jestem tam często - jak tylko mogę odzywam się w naszym kochanym, polskim języku. I zawsze jestem mile załatwiany. Zostawmy angielski, zostawmy inne języki. Można znać parę podstawowych zwrotów, ale język polski jest - i powinien być - dla nas najważniejszy. Nie wstydźmy się go za granicą.
      • seth.destructor Re: Jak im się studiuje w Polsce? "Nieraz słyszał 13.07.13, 16:12
        Najczęściej w gujarati.
      • Gość: eee Re: Jak im się studiuje w Polsce? "Nieraz słyszał IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 13.07.13, 17:22
        Akurat , w Angli policja zatrudnia funkcjonariuszy mówiących po polsku
    • Gość: a w angli też nie mówią po Polsku IP: *.dynamic.chello.pl 13.07.13, 15:27
      jak dla mnie to rasizm, ksenofobia i antypolonizm.
      • Gość: antey Re: w angli też nie mówią po Polsku IP: *.dynamic.chello.pl 13.07.13, 15:33
        W urzędach i bankach ? Zdziwiłbyś się.
        • Gość: skrzat waldek bo zatrudniaja Polakow IP: *.bstnma.east.verizon.net 13.07.13, 16:58
          W angielskich urzedach i bankach mowia po polsku tylko dlatego ze zatrudniaja tam tanich Polakow.
    • baba788 Jak im się studiuje w Polsce? "Nieraz słyszałem... 13.07.13, 15:33
      "Jestem biały i trochę mówię po polsku, a to bardzo pomaga."
      Niezle... Zadupie dlugo pozostanie w pamieci.
      • marguy Re: Jak im się studiuje w Polsce? "Nieraz słyszał 13.07.13, 16:01
        O nagminnym podwyzszaniu cen mieszkan przekonalam sie na wlasnej skorze tyle, ze to nie ja dalam sie nabrac tylko wlasciciel. W 2007 roku wynajelam przez telefon mieszkanie w nOwym Saczu. Wzielam od wlasciciela nr komorki, wytlumaczylam jakim autem przyjedziemy i umowilismy sie na rynku. Facet byl szczery, bo gdy zobaczyl francuskie numery powiedzial, ze gdyby wiedzial pomnozylby co najmniej przez dwa. Jakis czas pozniej, za porada wlasciciela z ktorym zakolegowalismy sie, na przeglad auta pojechalam sama, bo meza rozpoznaliby po akcencie i ceny podckoczylyby automatycznie.
        Niechec?
        Znam i to nie tylko w wykonaniu mlodych. Na deptaku w NS zdarzylo mi sie uslyszec dwie podstarzale pseudoelegantki mowiace "Zobacz, pie...nych zabojadow".
        Na parkingu przed Plusem jakis ciec skopal mi auto tylko dlatego, ze bylo na francuskich blachach.
        Wyjechalismy po kilku miesiacach. Mezowi, synowi powstanca warszawskiego ktory do tej pory wrecz kochal Polske, odechcialo sie. Mial dosc.
        Spotkalismy tez bardzo fajnych ludzi, jednak sporo od nas mlodszych.
        W ciagu szesciu lat mieszkalismy w kilku krajach na kilku kontynentach ale nigdzie nie chcieli nas oszwabic tak czesto jak w moim rodzinnym kraju.
        Wrocilam do Francji, mam swiety spokoj, zyje normalnie.
    • artur701 Jak im się studiuje w Polsce? "Nieraz słyszałem... 13.07.13, 15:50
      Przyjechał do Polski, nie zna języka polskiego i się dziwi, że wykładowca rodziela ich na grupy, buhahaha !!! Jakim cudem z ta logiką dostał się na studia?
      • Gość: cosmopolitan Re: Jak im się studiuje w Polsce? "Nieraz słyszał IP: *.sgyl.cable.virginmedia.com 13.07.13, 17:22
        burak z ciebie.primitiwny i nigdy nie byles po za granicami,nawet wlasnego stanu umyslu.tacy jak ty to rasisci.
    • micro5 Jak im się studiuje w Polsce? "Nieraz słyszałem... 13.07.13, 15:50
      Jadąc do jakiegoś studiować kraju należy znać postawy tego języka, jeżeli studia są w tym języku ale jeżeli są w języku obcym to tym bardziej. Tłumaczenie że w urzędach i policja nie zna angielskiego świadczy tylko o ignorancji i pysze a kto w USA z rodowitych mieszkańców zna jakiś inny język ?
      • Gość: mio Re: Jak im się studiuje w Polsce? "Nieraz słyszał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.13, 15:57
        oni znają jedynie fu.k i dosłownie akcentowane omaj gasz wtf co gadają zjadacze hamburgerów
    • nina05 Jak im się studiuje w Polsce? "Nieraz słyszałem... 13.07.13, 15:51
      Jeżeli Connor z Wielkiej Brytanii przyjeżdża do Polski i chce się porozumieć, to niech nauczy się języka polskiego. Bezczelnością jest jego stwierdzenie o irytacji. Uczenie się języków obcych jest istotne, owszem. Trudno domagać się jednak aby Connorowi robiono dobrze, bo on tu przyjechał i ma takie oczekiwania. Szanujmy się. Mickiewicz w niczym nie ustępował Shakespeare-owi.
      • tomek854 Re: Jak im się studiuje w Polsce? "Nieraz słyszał 13.07.13, 16:48
        Oczywiście. Moi szkoccy przyjaciele, z ktorych dwoje było na Erazmusie w Polsce, mówią po polsku bardzo dobrze. Byli komunikatywni ZANIM wyjechali, teraz oboje mówią płynnie a Craig mówi tak, że przez pierwsze kilka minut rozmowy wielu Polaków mysli, że on także jest Polakiem.

        Jak się chce to się potrafi.
    • buchodonozor Starszy mężczyzna skopał psa? Mi skopał sukę 13.07.13, 15:55
      Nie wiem skąd w starszych ludziach tyle agresji. Kiedyś jeden dziadek kopnął moją sukę bokserkę, która była ciężarna, tylko dlatego, że go polizała. Skopałem gnidę i złamałem mu nogę. Na szczęście sędzia uznał, że to było działanie w afekcie i dostałem 2 miesiące w zawieszeniu. Później sądziliśmy się cywilnie i ja wygrałem, bo jestem zamożniejszy i miałem lepszego adwokata. Zapłacił mi za poronienie czworga szczeniąt rodowodowych po ojcu i matce championach ponad 8 tys zł - właściwie nie zapłacił, ale komornik ściąga mu z emerytury. A wszystko mogło się skończyć bardzo grzecznie - jakby kazał mi płacić za mycie ręki, którą polizała moja suka, to nawet dorzuciłbym mu dwa Domestosy za friko.
      • stereotyp76 Re: Starszy mężczyzna skopał psa? Mi skopał sukę 13.07.13, 16:15
        gnidą to ty jesteś
        • Gość: a Re: Starszy mężczyzna skopał psa? Mi skopał sukę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.13, 16:24
          Miał rację
    • romikus "Trudno porozumieć się po angielsku" 13.07.13, 15:57
      No niestety gdyż Polska była pod okupacją Sowiecką. Gdy bylibyśmy byłą kolonią brytyjską wtedy łatwo byłoby wam się porozumieć po angielsku.
      • Gość: dzidzi Re: "Trudno porozumieć się po angielsku" IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.07.13, 16:12
        Gdybyśmy byli pod okupacją angielską to język polski byłby obecnie równie popularny jak język irlandzki w Irlandii a nasz hymn śpiewlibyssmy po angielsku oczywiście z akcentem. Dla naszego języka chyba lepiej że byliśmy pod okupacja rosyjską , niemiecką i austriacką czyli też niemiecka
      • Gość: smyk Re: "Trudno porozumieć się po angielsku" IP: *.cust.tele2.se 13.07.13, 17:12
        Już Cię widzę jak płynnie mówisz po rosyjsku!
        • Gość: smyk Re: "Trudno porozumieć się po angielsku" IP: *.cust.tele2.se 13.07.13, 17:14
          Sorry, to było do romikusa, nie do Ciebie
    • lowca_jeleni1 Policjanci, urzędnicy czy pracownicy poczty wcale. 13.07.13, 15:59
      ...nie mówią po polsku. Ale bezdomny, którego zagadałem na dworcu w Londynie( miasto w Anglii), już tak
      • Gość: lol Re: Policjanci, urzędnicy czy pracownicy poczty w IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.13, 16:08
        :):):):):):): LOL
    • Gość: sinister Re: "Wypieprzajcie!". To studenci z zagranicy sły IP: *.warszawa.vectranet.pl 13.07.13, 16:01
      Trudno porozumieć się po angielsku... hehehe
    • three-gun-max Niemożliwe 13.07.13, 16:05
      Czemu jakiś Chinol chciałby porozumiewać sie w Polsce po angielsku?
      • seth.destructor Re: Niemożliwe 13.07.13, 16:15
        Bo żaden polaczek nie zna Esperanto?
      • Gość: gracehouse : Niemożliwe IP: *.3-3.cable.virginmedia.com 13.07.13, 16:31
        Bardzo proste, mieszkam w Uk od wieu lat i tu mniejszosciom etnicznym czyli Polakom zapewnia sie tlumacza gdy ten nie zna jezyka i chce na przyklad pojsc do lekarza, szpitala czy zalatwic cos w lokalnym council. W Polsce uwaza sie, ze wszyscy musza mowic po polsku
        • Gość: ja Re: : Niemożliwe IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.07.13, 16:43
          Może nie koniecznie tłumacza ale informacje ze u nas lekarz pierwszego kontaktu nie czeka w szpitalu to warto byłoby dziewczynom przekazać. inna rzecz że skoro miay tam praktykę to powinny się zorientować może w czym rzecz.
        • tomek854 Re: : Niemożliwe 13.07.13, 16:53
          Ale to się bierze skąd inąd: z tego, ze Wielka Brytania była państwem kolonialnym i z tej racji osiadało w niej wielu ludzi z Pakistanu, Indii, Afryki i innych kolonii. Teraz Polacy dostają tłumacza niejako "z rozpędu", bo nie można dyskryminować że HIndus tłumacza dostanie a Polak nie.

          Jest od tego specjalne prawodawstwo i cały kraj generalnie nastawiony jest na to, że jest normą, że obywatele tudzież rezydenci mogą nie mówić po angielsku - i nie chodzi tylko o języki przyjjezdne, na przykład istnieje wciąż (nieliczna, ale zawsze) mniejszosć Szkotów mowiących tylko w gaeliku czy Walijczyków mówiących tylko po Walijsku.

          W Polsce jest inaczej, u nas polski jest jedynym językiem urzędowym, nie licząc obszarów zamieszkanych przez mniejszości. To porównanie nie ma sensu.
    • prawdziwy-moher ..Przyjechali sie uczyc w Polsce......... 13.07.13, 16:20
      niech naucza sie po polsku.Jedziesz studiowac do Francji,uczysz sie francuskiego.Widocznie ci ludzie maja tylko cwiartke mozgu
      • Gość: piotr tak jest w Polsce mówi się po POLSKU IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.07.13, 16:30
        niech się uczą języka
      • marguy Re: ..Przyjechali sie uczyc w Polsce......... 13.07.13, 16:33
        mohair,
        we Francji zagrniczni studenci zaczynaja studia od rocznego kursu jezyka francuskiego dla obcokrajowcow i dopiero po ich ukonczeniu studiuja wybrany przez siebie kierunek.
    • kekx Jak im się studiuje w Polsce? "Nieraz słyszałem... 13.07.13, 16:24
      W Polsce nie toleruje sie po prostu żadnej odmienności - nie ma znaczenia czy to odmienność etniczna ,religijna , ekonomiczna czy inna orientacja seksualna , ba nawet nie akceptujemy towarzysko inwalidów .
      Tolerancji brakuje nawet dla kogos kto inaczej sie ubierze lub zrobi sobie wlosy na niebiesko .
      W Polsce wszyscy musza byc tacy sami ..
      • Gość: yeti Re: Jak im się studiuje w Polsce? "Nieraz słyszał IP: *.adsl.inetia.pl 13.07.13, 16:52
        co w tym dziwnego, jak byłem w Londynie to też pani w sklepie nie mówiła po polsku, inna sprawa że ja od niej tego nie wymagałem. przyjechałem do Anglii więc staram się porozumiewać po angielsku, pojadę do niemiec to postaram się po niemiecku
    • asocjacja_w A czy Angielski policjant mówi po Polsku ??? 13.07.13, 16:24
      A czy Angielski policjant mówi po Polsku ???
      Jak ja to słyszę że polski lekarz lub policjant nie mówi po polsku to od razu dostaje gęsiej skórki
      Jestem w Anglii od sześciu lat i nawet jak który Angol zna Polski to w życiu się nie odezwie ale po minie widać że rozumie , wystarcz zakląć ?
      Za kogo Angole się uważają co ? jak czasem jestem w kraju i ktoś potrzebuje tłumaczenia to odwracam się plecami tak jak oni to robią !!!
      Ostatnio byłem w Toruniu było sympozjum naukowe i starsza pani profesor się zagubiła , to aż mnie korciło aby jej pokazać środkowy palec !!!
      • Gość: rebus Re: A czy Angielski policjant mówi po Polsku ??? IP: *.adsl.alicedsl.de 13.07.13, 16:40
        kup sobie rower, a moze zrozumiesz dlaczego...
        • Gość: cosmopolitan Re: A czy Angielski policjant mówi po Polsku ??? IP: *.sgyl.cable.virginmedia.com 13.07.13, 17:27
          angelski policjant nie mowi po polsku.Ale nawet przy najmniejszej sprawie dzwoni do tlumacza,lub ten przyjezdza na mejsce. to jest ta roznica
    • r0ger Jak im się studiuje w Polsce? "Nieraz słyszałem... 13.07.13, 16:47
      Nishant Jayswal i Uzair Zia, Stany Zjednoczone; Jured Mahmood, Norwegia; Amit i Vru, Stany Zjednoczone; Andre Roman, Stany Zjednoczone, itp itd. Wiecie czemu przyjechali studiować do Polski? Bo mieli nadzieję, że tutaj będą mniej narażeni na rasistowskie ekscesy niż u siebie. I mieli rację.
    • placebo99 Przepraszam za pseudopolską hołotę 13.07.13, 16:48
      Większość Polaków takich nie jest. Większość jest w miarę oświecona, jednak część sfrustrowana ze złamanym dzieciństwem w patologicznych rodzinach może być mało toleranycjna dla obcokrajówców lub nawet wroga. Jest nadzieja, że rodziny patologiczne będą wychodziły z alkoholizmu i z czasem ich dzieci będą też w miarę oświecone.
      Jakby co to przepraszam za tę hołotę.
    • greges58 Jak im się studiuje w Polsce? "Nieraz słyszałem... 13.07.13, 16:58
      co to za bełkot ???

      jak można chcieć studiować w Polsce - nie mówiąc po polsku ???
      a dlaczego policjant i urzędniczka maja mówić ?
      nie przypominam sobie, abyśmy byli ( kiedyś ) angielską kolonią !!!

      temat z dupy ?
      sezon ogórkowy w pełni !!!
      ogarnijcie się...
    • franek31 Jak im się studiuje w Polsce? "Nieraz słyszałem... 13.07.13, 16:59
      Anglicy, przyjeżdżając do nas na studia, grają na nosie Davidowi Cameronowi, a to warto wspierać.
    • wiseguy2012 TO PROSTE: 13.07.13, 17:02
      Aby zostać w Polsce urzędasem są potrzebne UKŁADY a nie WYKSZTAŁCENIE (w tym znajomość j.angielskiego). Możliwe że wykształcony magister zostanie bezrobotnym m.in. dlatego bo nie ma układów i przegra z kimś niewykształconym, ale posiadającym "uklad".
    • cucurucu Jak im się studiuje w Polsce? "Nieraz słyszałem... 13.07.13, 17:04
      Przeciez to oczywista oczywistosc, ze chcac studiowac zagranica musze znac tamtejszy jezyk. Kazda uczelnia wyzsza zapewnia 1 roczny kurs jezykowy a widocznie program Erasmus jest takim samym gniotem jak inne programy EU skoro wysyla ludzi bez przygotowania merytorycznego.
      • Gość: Miki Mieszkamy w Polsce i mówimy po polsku!!!!!!!!!!!!! IP: *.138.c69.petrotel.pl 13.07.13, 17:17
        Jak byłem w Anglii to nikt nie mówił po polsku. Mamy swój język i może już dość tych głupich napisów: SALE, EVENT, SHOP. Zawsze jesteś jakimiś papugami, kiedyś po francusku teraz po angielsku. Mimo, że znam angielski, w Polsce odpowiadam (troszkę na złość :) ) po naszemu! A co niech się uczą nieuki naszego pięknego języka !!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: Piotr Re: "Wypieprzajcie!". To studenci z zagranicy sły IP: *.dynamic.chello.pl 13.07.13, 17:13
      Polacy sa rozni.
      Dziela sie na 3 podstawowe kategorie
      - ludzi
      normalni, tolerancyjni, z reguly wyksztalceni, kulturalni, szanujacy innych;
      -ludziska
      obojetni, pasywni, bierni, jak sie upija niekiedy agresywni, czasem sfrustrowani, ale ogolnie szarzy i niegrozni
      - kwakwarakwa
      czyli wiesniacy, prymitywy, neonazisci, skrajni katole hipokryci, co chodza do kosciola, slysza o milosci do blizniego, a potem na innych pluja i szczuja jednych na drugich. to najbardziej prymitywna grupa spoleczna w Europie, absolutna dzicz i wstyd dla naszego kraju.
      • Gość: jackk3 Re: "Wypieprzajcie!". To studenci z zagranicy sły IP: *.abhsia.telus.net 13.07.13, 19:26
        Brawo Piotrze, dokladnie tak jest.
      • Gość: ? Re: "Wypieprzajcie!". To studenci z zagranicy sły IP: *.dynamic.chello.pl 14.07.13, 08:14
        Aha rozumiem że Piotr jest "człowiekiem"

        a reszta tym bydłem...

        Obawiam się Piotrze że jesteś bufonowatym poprawniakiempolitycznym :-)
    • 11111 Lublin to polska Ukraina, 13.07.13, 17:22
      nie spodziewajmy się zbyt wiele po pislandzie
    • alco86 Angielski to podstawa! 13.07.13, 17:25
      Pewnie, że gdy jedziemy studiować do innego kraju, to wypadałoby znać chociaż podstawy lokalnego języka, ale zrozumcie, że czy chcemy tego czy nie, angielski jest językiem międzynarodowym i wypadałoby, aby przynajmniej na dworcu, poczcie, w urzędzie czy na komisariacie policji, można było się dogadać w tym języku. Ci, którzy są tak oburzeni chyba nigdy nie byli za granicą. Dzięki temu, że angielski zwyczajowo jest uznawany za język międzynarodowy, można zwiedzić kawał świata znając tylko jeden, stosunkowo prosty obcy język i to tylko w stopniu średnim. Oczywiście, że są na świecie regiony, gdzie angielskiego nikt ni w ząb nie rozumie, ale zazwyczaj są to tereny niezbyt przyjazne turystom/cudzoziemcom. Trafiając na zapyziałą chińską wioskę mogę się spodziewać, że nikt angielskiego nie zna, ale problem w komunikacji w nie małym przecież europejskim mieście, jakim jest Lublin, jest już nieco kompromitujący.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka