Dodaj do ulubionych

Jak sobie radzic z chandra?

28.11.02, 10:45
> > > > Często zdarza się nam mieć zły dzień. I bardzo chcemy się na
> > > > kimś wyżyć. Tak, to się naprawdę zdarza. Ale moim zdaniem
> > > > zbyt często wyżywamy się na bliskich i znajowych, podczas
> > > > gdy o wiele lepiej jest wyładować stress na kimś zupełnie
> > > > obcym.
> > > >
> > > > Postąpiłem tak pewnego dnia. Przypomniałem sobie w biurze o
> > > > zaległym telefonie, jaki miałem wykonać. Odnalazłem numer w
> > > > notesie i wystukałem go na klawiaturze telefonu. Usłyszałem,
> > > > jak jakiś facet po drugiej stronie mówi "halo!", więc
> > > > zapytałem grzecznie, czy mogę rozmawiać z Anią Jurkowską.
> > > > Facet bez słowa rzucił słuchawką. Byłem kompletnie
> > > > zaskoczony. Jak można być tak źle wychowanym! Sprawdziłem
> > > > jeszcze raz numer do Ani i wykręciłem go (okazało się, że
> > > > przekręciłem dwie ostatnie cyfry). A po zakończeniu rozmowy
> > > > postanowiłem znowu zadzwonić pod poprzedni "zły" numer i
> > > > kiedy tylko tamten facet podniósł słuchawkę rzuciłem krótkim
> > > > "ty chuju!", po czym rozłączyłem się.
> > > >
> > > > Zapisałem sobie jego numer na zółtej karteczce i przykleiłem
> > > > na monitorze. Raz na kilka tygodni, kiedy coś wyjątkowo źle
> > > > mi wychodziło, kiedy płaciłem zaległe rachunki, dostałem
> > > > mandat za parkowanie albo z innego powodu miałem zły dzień,
> > > > dzwoniłem do typa i kiedy tylko się zgłosił, serwowałam mu
> > > > głośne "ty chuju!". Od razu robiło mi się lepiej...
> > > >
> > > > Po pewnym czasie telekomunikacja wprowadziła program
> > > > identyfikacji numeru dzwoniącego, przez co mój nowy sposób
> > > > na chandrę i stres okazał się poważnie zagrożony.
> > > > Zadzwoniłem więc do typa, przedstawiając się jako pracownik
> > > > telekomunikacji i zapytałem: "przepraszam, czy słyszał pan
> > > > może o naszej nowej ofercie w zakresie identyfikacji numeru
> > > > dzwoniącego?". "Nie!" - uciął i rzucił słuchawkę.
> > > > Zadzwoniłem do niego ponownie: "nie słyszałeś o tym
> > > > programie dlatego, że jesteś zwyczajnym chujem!".
> > > >
> > > > Kilka dni później, kiedy na parkingu przed supermarketem
> > > > próbowałem zająć ostatnie wolne miejsce, jakiś dresiarz w
> > > > BMW bezczelnie zajechał mi drogę i wepchał się na moje
> > > > miejsce. Wkurzyłem się nielicho. Na beemce była kartka "na
> > > > sprzedaż" i numer telefonu. Zanotowałem go skrupulatnie.
> > > > Wieczorem zadzwoniłem.
> > > >
> > > > - "Halo, czy to pan ma beemkę do sprzedania?"
> > > > - "Tak."
> > > > - "A gdzie można ją obejrzeć?"
> > > > - "Stoi na podwórzu domu przy Leśnej 23."
> > > > - "A kiedy pana można złapać w domu?"
> > > > - "No tak od 17.00 już raczej jestem."
> > > >
> > > > Zapisałem numer dresiarza na żóltej karteczce, tuż poniżej
> > > > numeru faceta, do którego miałem zwyczaj poprzednio dzwonić.
> > > > Teraz miałem dwóch dupków, na których mogłem się wyżyć. Ale
> > > > po kilku dniach wydzwaniania do nich poczułem, że nie było
> > > > to już takie podniecające, jak na początku... Wpadłem na
> > > > zupełnie inny pomysł... Zadzwoniłem do tego pierwszego
> > > > faceta.
> > > >
> > > > - Halo! - rzucił jak zwykle.
> > > > - Ty chuju! - krzyknąłem, ale tym razem nie odłożyłem
> > > > słuchawki. - Jesteś tam jeszcze?
> > > > - Jestem! - krzyknął. - Jestem, pieprzony palancie! Nie
> > > > wiem, kim jesteś, ale chciałbym cię dostać w swoje ręce!
> > > > Gnoju pierdolony! Powiedz, gdzie mieszkasz, to zaraz pojadę
> > > > i ci rozjebię ten oblany ryj!
> > > > - Tak? No to mieszkam przy Leśnej 23... Poznasz po czarnej
> > > > beemie zaparkowanej w podwórzu! Czekam na ciebie, ciemny
> > > > baranie z lasu!
> > > > Facet rzucił słuchawką a ja natychmiast wykręciłem numer dresiarza.
> > > > - Halo, to ty, pedale? Dzwonię do ciebie, bo mam ochotę w końcu ci
> > > > przypierdolić! Jak masz jaja to wyjdź przed dom, zaraz u ciebie,
> > kurwino,
> > > > będe!
> > > >
> > > > W chwilę potem zadzwoniłem na policję, informując o bójce w
> > > > okolicach Leśnej 23, oraz do telewizji regionalnej,
> > > > wspominając coś o porachunkach gangsterów. Na koniec
> > > > podjechałem samochodem w okolice Leśnej i patrzyłem z dala
> > > > na dwóch dupków, bijących się w światłach dwóch radiowozów i
> > > > reflektorów ekipy telewizyjnej...
> > > >
> > > > Mówię wam - prawdziwa rozkosz!!!
Obserwuj wątek
    • pajdeczka Re: Jak sobie radzic z chandra? 28.11.02, 10:51
      W twoim przypadku jedynym rozwiązanim jest strzał w głupi łeb.
      • poison_ Złość piękności szkodzi:) 28.11.02, 11:04
        A twoim ROZWIAZANIM hyhy jest powrót do kuchni kobieto i to szybko.
        Bo będę musiał znów iść z Twoim mężem na dziwki.
      • anula73 Re: Jak sobie radzic z chandra? 28.11.02, 13:33
        a czasem to jest calkiem fajne rozwiazanie...
    • Gość: Asia Re: Jak sobie radzic z chandra? IP: proxy / 212.244.226.* 28.11.02, 13:09
      Dostałam ostatnio ten kawał na maila. Ale ja tam wole kąpiel przy świecach.
      Albo ćwiczenia do upadłego i słuchanie muzyki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka