anda8
27.09.13, 09:36
Moja mama juz kolejny raz przebywa na oddziale I Interna. Za każdym razem jestem przerażona bałaganem tam panującym , podejściem do pacjenta pielęgniarek i lekarzy. Podejście to jedno, ale brak leczenia i błędy, to drugie.
Pacjent leży tydzień, dostaje zlecenia na badania - refundowane pewnie bez problemu przez NFZ - a potem wychodzi ze zleceniem - znajdź se lekarza prywatnie.
Ostatnio moja mama dostała zastrzyk który można podać tylko dożylnie, domięśniowo. bardzo cierpiała. Nawet nikt jej nie przeprosił. przez noc i kolejny dzień nikt do sali nie zajrzał. Po prostu podczas obchodu lekarze nie wchodzą do tej sali. Po co??? Wiedza, ze tutaj łapóweczki nie dadzą.
kto wie ile takich pomyłek się tu zdarza??? pewnie jest to na porządku dziennym. Zastraszeni pacjenci boja się pisnąć. Mam wrażenie że to jakiś matriks. W zasadzie dlaczego tak ma być??
Pan propozycję - może mieszkańcy miasta zrzucą się i wyślą szanowne grono medyków i pielęgniarki z tego koszmarnego oddziału na wycieczkę np do szpitala Św.Rafała w Krakowie.
Tam zobaczą co to znaczy być służbą SŁUŻBĄ zdrowia, jak nalezy podchodzić do swoich obowiązków i do pacjentów.
Ja dorzucę parę groszy na bilety...