Gość: fazi
IP: 213.17.233.*
05.09.04, 10:18
Lekcja głupoty
Z nauki nie ma pożytku
Wysyłasz dziecko do gimnazjum? Polski system oświaty da mu prawdziwą lekcję
życia. Oto sześć absurdów polskiego szkolnictwa, które za kilka dni
nauczyciele z impetem wcielą w życie.
ANDRZEJ BORKOWSKI
Nauczyciel do ucznia: – Ile jest sześć razy osiem? Uczeń przewraca wzrokiem,
ręce zaczynają mu się pocić. – 68? – odpowiada. – Piątka! – wyrokuje
nauczyciel. – Dałeś z siebie wszystko! Absurd? Nie, to rzeczywistość polskiego
systemu oświaty. Gdyby zaczynał się i kończył na ustawie, ta rzeczywistość
wyglądałaby inaczej. Polskimi szkołami rządzą jednak niepisane prawa i
oryginalne interpretacje, powstające gdzieś w szarej strefie pomiędzy głową
ministra a biurkami dyrektorów szkół. Polski system oświaty tworzą de facto
ludzie: urzędnicy ministerstwa, kuratoriów i szefowie szkół.
Jedna, wielka, sfeminizowana wspólnota strachu przed zwierzchnikami. Strachu,
który paraliżuje szare komórki, znieczula na logikę i podsuwa irracjonalne
rozwiązania pod hasłem: byle się nie wychylić. W efekcie codzienność w
polskich szkołach nijak się ma do teorii zawartych w rozporządzeniach i
ustawach. Szeregowy nauczyciel w tym systemie staje się pionkiem. A uczeń?
Lepiej żeby na to wszystko nie patrzył. Bo poza polskim i biologią nauczy się
jeszcze paru innych życiowych prawd.