Dodaj do ulubionych

STAN KATASTROFY SPOLECZNEJ

IP: *.proxy.aol.com 13.04.02, 21:32
Takie tytuly miedzy innymi mozna czytac w polskich mediach.
Polska bliska kleski zywiolowej.W Lubelskiem jest najwieksze w Polsce
bezrobocie wsrod absolwentow wyzszych uczelni.
Czy przypadkiem media nie przesadzaja z tymi sensacjami,przeciez to juz
nic innego jak ;Argentyna"
Z dystansu jakiego dzieli mnie odleglosc do Polski wierze ,ze sa to pozbawione
sensu ekonomiczne brednie.
Pozdrawiam lubelskie FORUM
Obserwuj wątek
    • Gość: Homme Re: STAN KATASTROFY SPOLECZNEJ IP: 192.168.1.* 13.04.02, 21:44
      To nie są brednie. Co prawda w Lublinie nie jest aż tak źle pod tym względem
      jak w innych miastach wschodniej Polski, ale sytuacja jest tragiczna. Lecz czy
      może być inaczej skoro największym skarbem każdego człowieka jest posiadanie
      jakiejkolwiek pracy?
    • Gość: wandad Re: STAN KATASTROFY SPOLECZNEJ IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.04.02, 00:26
      Moze ktos mi wytlumaczy taka sytuacje, bo doprawdy jestem w kropce. Mieszkanie w bloku
      kwaterunkowym; awaria instalacji elektrycznej; 14:30 - przychodzi pan elektryk i usuwa awarie, za co
      placi mu administracja bloku. Proponuje panu elektrykowi, zeby przy okazji zmienil przelaczniki
      swiatla (pstryczki) na nowe, ktore wlasnie kupilam i nie umiem sobie sama poradzic. Oczywiscie
      chce zaplacic gotowka z wlasnej kieszeni. I co odpowiada pan elektryk? Nie moge, bo jest juz 15 i
      spiesze sie do domu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: Karol Re: STAN KATASTROFY SPOLECZNEJ IP: *.proxy.aol.com 14.04.02, 00:55
        To tylko jeden przyklad Wandad podaje.
        A moze ktos mi wytlumaczy takie zjawisko.Naszym sasiadom za wschodniej granicy
        oplaca sie pracowac u polskich najemnikow,a nasi Rodacy po prostu gardza takimi
        zajeciami.Nadmieniam ,ze wiadomosci te dochodza do mnie od najblizszej rodziny,
        przyjaciol itp.A przybysze z biednego Wietnamu,mimo problemow z j.polskim
        rozkrecaja swoje male interesiki i calkiem niezle sobie daja rade.
        Pozdrawiam.
        • Gość: empi Re: STAN KATASTROFY SPOLECZNEJ IP: *.ltk.com.pl 14.04.02, 07:50
          zapytaj się sąsiadów zza wschodniej granicy ile im Polak płaci, co u niego
          jedzą, jak śpią?. Opłacalny to jest interes pod warunkiem, że tam u siebie
          bardzo drogo złotówkę sprzedadzą.
          pzdr.
          • Gość: Karol Re: STAN KATASTROFY SPOLECZNEJ IP: *.proxy.aol.com 15.04.02, 02:05
            Przyznaje sie znam kraj juz bardzo slabo,w koncu cwierc wieku na obczyznie
            zrobilo swoje.Sledze jedynie nie zawsze obiektywna prase,glownie wiadomosci
            czerpie z rodakow przebywajacych na tak zwanych pobytach turystycznych.
            Jednak wlasnie przeczytalem ciekawy artykol w Gazecie z 12 -04 w dziale Magazyn
            MLODZI I PRACA.A takze Raport AIG i Gazety ;Praca dla mlodych"
            Zapraszam do lektury.
            Pozdr.
            • Gość: Paul Re: STAN KATASTROFY SPOLECZNEJ IP: *.proxy.aol.com 15.04.02, 02:23
              Gość portalu: Karol napisał(a):

              > Przyznaje sie znam kraj juz bardzo slabo,w koncu cwierc wieku na obczyznie
              > zrobilo swoje.Sledze jedynie nie zawsze obiektywna prase,glownie wiadomosci
              > czerpie z rodakow przebywajacych na tak zwanych pobytach turystycznych.
              > Jednak wlasnie przeczytalem ciekawy artykol w Gazecie z 12 -04 w dziale Magazyn
              > MLODZI I PRACA.A takze Raport AIG i Gazety ;Praca dla mlodych"
              > Zapraszam do lektury.
              > Pozdr.
              Karol!!! "cwierc wieku" na obczyznie, a glupi wasc jak but z lewej nogi. Glupi,
              glupi, glupi..... Ja mopanku do Korony wracam, a jakze. Wychowawszy sie tu jako
              obywatel i obronca (sic!) mocarstwa "trzymajacego swiat za morde", ha, ha, ha...
              zasmial sie chrabie i oddal mocz do analizy. Wyobraz sobie ze jade tam i bede
              mial prace, dach nad glowa, "opieke" ..albo cos tam... Zyc nie umierac. Wacfpan
              wiesz ze tam to ludziska miesiacami na wakacje jezdza, he? Wacpan takich rzeczy
              nie wiesz, jeno o bezrobotnych i strajkujacych sie wyznajesz. Niech wacpan tego
              dictum do serca nie bierze, toz to my lachy, a jak mawial Suvorow moj kamrat:"
              nie chodz ty nigdy na Lachow bez armat". Uszanowanie.
              Paul

            • Gość: wisia Re: STAN KATASTROFY SPOLECZNEJ IP: *.devs.futuro.pl 15.04.02, 09:48
              Prawda nie jest tak prosta jak w raportach. Nawet nie wyglada tak jak w
              statystyce (jezeli pies ma 4. lapy a ja dwie nogi to statystycznie... i nic nie
              ma do rzeczy inny zbior danych).
              Pracy brakuje... Ale rownoczesnie sa ludzie, ktorzy pracuja "na pol gwizdka" bo
              tak sie nauczyli i inaczej nie potrafia.
              Pracy brakuje... Ale rownoczesnie szereg osob pobierajacych zasilek pracuje "na
              czarno" bo to sie "oplaci" pracodawcy (nizsze podatki, ale wysokie kary w
              przypadku nakrycia przez kontrole, ale wpadaja zwykle ci, na ktorych ktos
              doniosl) i pracownikowi (bo dalej ma zasilek).
              Pracy brakuje... Ale pracownicy przedsiebiorstw panstwowych ze spokojem patrza
              jak ich zaklad pada, by potem oczekiwac pomocy od panstwa i na ostatek
              rozszabrowuja z firmy co sie da.
              Pracy brakuje... Ale w oficjalnych statystykach nie ma calego ukrytego
              bezrobocia na wsi. Z malych gospodarstw rolnych bez zadnych szans rozwoju zyja
              wielopokoleniowe rodziny, majace za jedyny staly dochod rente babci lub dziadka.
              Pracy brakuje... Ale zyjac tu i teraz nie potrafie odpowiedziec na pytanie: jak
              to sie dzieje, ze przybywa wiecej nowych miejsc pracy w sektorze prywatnym, niz
              ubywa w firmach panstwowych.
              I na koniec: jak to sie dzieje, ze nikt, kto doprowadzil do upadku firmy
              panstowej nie ponosi za to odpowiedzialnosci?
              Rynkiem pracy w Polsce, a w Lublinie chyba szczegolnie, nie rzadzi ani biuro
              pracy, ani marszalek lub wojewoda. Rynek pracy to cala olbrzymia szara strefa
              wymykajaca sie wszelkim statystykom, raportom i analizom. Inny raport bylby dla
              Lublina, inny dla Bilgoraja, a jeszcze inny dla Wlodawy. Wszelkie usrednienia
              wprowadzaja zamieszanie i zamet, a tak naprawde to ci ktorzy szukaja roboty, a
              nie posady jakos ja znajduja. Moze gorzej platna, ale jednak...
              • Gość: Paul Re: STAN KATASTROFY SPOLECZNEJ IP: *.proxy.aol.com 15.04.02, 13:41
                Gość portalu: wisia napisał(a):

                > Prawda nie jest tak prosta jak w raportach. Nawet nie wyglada tak jak w
                > statystyce (jezeli pies ma 4. lapy a ja dwie nogi to statystycznie... i nic nie
                >
                > ma do rzeczy inny zbior danych).
                > Pracy brakuje... Ale rownoczesnie sa ludzie, ktorzy pracuja "na pol gwizdka" bo
                >
                > tak sie nauczyli i inaczej nie potrafia.
                > Pracy brakuje... Ale rownoczesnie szereg osob pobierajacych zasilek pracuje "na
                >
                > czarno" bo to sie "oplaci" pracodawcy (nizsze podatki, ale wysokie kary w
                > przypadku nakrycia przez kontrole, ale wpadaja zwykle ci, na ktorych ktos
                > doniosl) i pracownikowi (bo dalej ma zasilek).
                > Pracy brakuje... Ale pracownicy przedsiebiorstw panstwowych ze spokojem patrza
                > jak ich zaklad pada, by potem oczekiwac pomocy od panstwa i na ostatek
                > rozszabrowuja z firmy co sie da.
                > Pracy brakuje... Ale w oficjalnych statystykach nie ma calego ukrytego
                > bezrobocia na wsi. Z malych gospodarstw rolnych bez zadnych szans rozwoju zyja
                > wielopokoleniowe rodziny, majace za jedyny staly dochod rente babci lub dziadka
                > .
                > Pracy brakuje... Ale zyjac tu i teraz nie potrafie odpowiedziec na pytanie: jak
                >
                > to sie dzieje, ze przybywa wiecej nowych miejsc pracy w sektorze prywatnym, niz
                >
                > ubywa w firmach panstwowych.
                > I na koniec: jak to sie dzieje, ze nikt, kto doprowadzil do upadku firmy
                > panstowej nie ponosi za to odpowiedzialnosci?
                > Rynkiem pracy w Polsce, a w Lublinie chyba szczegolnie, nie rzadzi ani biuro
                > pracy, ani marszalek lub wojewoda. Rynek pracy to cala olbrzymia szara strefa
                > wymykajaca sie wszelkim statystykom, raportom i analizom. Inny raport bylby dla
                >
                > Lublina, inny dla Bilgoraja, a jeszcze inny dla Wlodawy. Wszelkie usrednienia
                > wprowadzaja zamieszanie i zamet, a tak naprawde to ci ktorzy szukaja roboty, a
                > nie posady jakos ja znajduja. Moze gorzej platna, ale jednak...
                "Specialisci" sa zawsze "mile Poszukiwani". Ale ale zalezy jacy
                to "specjalisci", o kurwa ale mnie gllowa boli;-)))). Uszanowanie.
                Paul

                • Gość: Olek Re: STAN KATASTROFY SPOLECZNEJ IP: *.proxy.aol.com 15.04.02, 14:44
                  Gość portalu: Paul napisał(a):

                  > Gość portalu: wisia napisał(a):
                  >
                  > > Prawda nie jest tak prosta jak w raportach. Nawet nie wyglada tak jak w
                  > > statystyce (jezeli pies ma 4. lapy a ja dwie nogi to statystycznie... i ni
                  > c nie
                  > >
                  > > ma do rzeczy inny zbior danych).
                  > > Pracy brakuje... Ale rownoczesnie sa ludzie, ktorzy pracuja "na pol gwizdk
                  > a" bo
                  > >
                  > > tak sie nauczyli i inaczej nie potrafia.
                  > > Pracy brakuje... Ale rownoczesnie szereg osob pobierajacych zasilek pracuj
                  > e "na
                  > >
                  > > czarno" bo to sie "oplaci" pracodawcy (nizsze podatki, ale wysokie kary w
                  > > przypadku nakrycia przez kontrole, ale wpadaja zwykle ci, na ktorych ktos
                  > > doniosl) i pracownikowi (bo dalej ma zasilek).
                  > > Pracy brakuje... Ale pracownicy przedsiebiorstw panstwowych ze spokojem pa
                  > trza
                  > > jak ich zaklad pada, by potem oczekiwac pomocy od panstwa i na ostatek
                  > > rozszabrowuja z firmy co sie da.
                  > > Pracy brakuje... Ale w oficjalnych statystykach nie ma calego ukrytego
                  > > bezrobocia na wsi. Z malych gospodarstw rolnych bez zadnych szans rozwoju
                  > zyja
                  > > wielopokoleniowe rodziny, majace za jedyny staly dochod rente babci lub dz
                  > iadka
                  > > .
                  > > Pracy brakuje... Ale zyjac tu i teraz nie potrafie odpowiedziec na pytanie
                  > : jak
                  > >
                  > > to sie dzieje, ze przybywa wiecej nowych miejsc pracy w sektorze prywatnym
                  > , niz
                  > >
                  > > ubywa w firmach panstwowych.
                  > > I na koniec: jak to sie dzieje, ze nikt, kto doprowadzil do upadku firmy
                  > > panstowej nie ponosi za to odpowiedzialnosci?
                  > > Rynkiem pracy w Polsce, a w Lublinie chyba szczegolnie, nie rzadzi ani biu
                  > ro
                  > > pracy, ani marszalek lub wojewoda. Rynek pracy to cala olbrzymia szara str
                  > efa
                  > > wymykajaca sie wszelkim statystykom, raportom i analizom. Inny raport bylb
                  > y dla
                  > >
                  > > Lublina, inny dla Bilgoraja, a jeszcze inny dla Wlodawy. Wszelkie usrednie
                  > nia
                  > > wprowadzaja zamieszanie i zamet, a tak naprawde to ci ktorzy szukaja robot
                  > y, a
                  > > nie posady jakos ja znajduja. Moze gorzej platna, ale jednak...
                  > "Specialisci" sa zawsze "mile Poszukiwani". Ale ale zalezy jacy
                  > to "specjalisci", o kurwa ale mnie gllowa boli;-)))). Uszanowanie.
                  > Paul
                  >

                  Widzisz zboczencu jakie sa skutki!
                  Juz dawno temu radzilem ci bys zaczal sie leczyc....................
                  • Gość: Paul Olek, ty obsrany bawole.... IP: *.proxy.aol.com 16.04.02, 02:17
                    Gość portalu: Olek napisał(a):

                    > Gość portalu: Paul napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: wisia napisał(a):
                    > >
                    > > > Prawda nie jest tak prosta jak w raportach. Nawet nie wyglada tak jak
                    > w
                    > > > statystyce (jezeli pies ma 4. lapy a ja dwie nogi to statystycznie...
                    > i ni
                    > > c nie
                    > > >
                    > > > ma do rzeczy inny zbior danych).
                    > > > Pracy brakuje... Ale rownoczesnie sa ludzie, ktorzy pracuja "na pol g
                    > wizdk
                    > > a" bo
                    > > >
                    > > > tak sie nauczyli i inaczej nie potrafia.
                    > > > Pracy brakuje... Ale rownoczesnie szereg osob pobierajacych zasilek p
                    > racuj
                    > > e "na
                    > > >
                    > > > czarno" bo to sie "oplaci" pracodawcy (nizsze podatki, ale wysokie ka
                    > ry w
                    > > > przypadku nakrycia przez kontrole, ale wpadaja zwykle ci, na ktorych
                    > ktos
                    > > > doniosl) i pracownikowi (bo dalej ma zasilek).
                    > > > Pracy brakuje... Ale pracownicy przedsiebiorstw panstwowych ze spokoj
                    > em pa
                    > > trza
                    > > > jak ich zaklad pada, by potem oczekiwac pomocy od panstwa i na ostate
                    > k
                    > > > rozszabrowuja z firmy co sie da.
                    > > > Pracy brakuje... Ale w oficjalnych statystykach nie ma calego ukryteg
                    > o
                    > > > bezrobocia na wsi. Z malych gospodarstw rolnych bez zadnych szans roz
                    > woju
                    > > zyja
                    > > > wielopokoleniowe rodziny, majace za jedyny staly dochod rente babci l
                    > ub dz
                    > > iadka
                    > > > .
                    > > > Pracy brakuje... Ale zyjac tu i teraz nie potrafie odpowiedziec na py
                    > tanie
                    > > : jak
                    > > >
                    > > > to sie dzieje, ze przybywa wiecej nowych miejsc pracy w sektorze pryw
                    > atnym
                    > > , niz
                    > > >
                    > > > ubywa w firmach panstwowych.
                    > > > I na koniec: jak to sie dzieje, ze nikt, kto doprowadzil do upadku fi
                    > rmy
                    > > > panstowej nie ponosi za to odpowiedzialnosci?
                    > > > Rynkiem pracy w Polsce, a w Lublinie chyba szczegolnie, nie rzadzi an
                    > i biu
                    > > ro
                    > > > pracy, ani marszalek lub wojewoda. Rynek pracy to cala olbrzymia szar
                    > a str
                    > > efa
                    > > > wymykajaca sie wszelkim statystykom, raportom i analizom. Inny raport
                    > bylb
                    > > y dla
                    > > >
                    > > > Lublina, inny dla Bilgoraja, a jeszcze inny dla Wlodawy. Wszelkie usr
                    > ednie
                    > > nia
                    > > > wprowadzaja zamieszanie i zamet, a tak naprawde to ci ktorzy szukaja
                    > robot
                    > > y, a
                    > > > nie posady jakos ja znajduja. Moze gorzej platna, ale jednak...
                    > > "Specialisci" sa zawsze "mile Poszukiwani". Ale ale zalezy jacy
                    > > to "specjalisci", o kurwa ale mnie gllowa boli;-)))). Uszanowanie.
                    > > Paul
                    > >
                    >
                    > Widzisz zboczencu jakie sa skutki!
                    > Juz dawno temu radzilem ci bys zaczal sie leczyc....................
                    Ile razy mam ci pisac i tlumaczyc. Od dawna postepuje wedlug wskazan najlepszych
                    lekarzy. Wedlug nich moj stan ulega wolnej acz zdecydowanej poprawie, czego
                    dowodem jest fakt, ze jeszcze cie nie zjebalem na tym zacnym forum. Uszanowanie,
                    pucio, pucio.
                    Paul

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka