Dodaj do ulubionych

Żak będzie głodny

IP: *.lukas.com.pl 11.10.04, 11:14
W 1996 jak zaczynalem studia w Politechnice Warszawskiej, obiad w stolowce
kosztowal 4,70 PLN. W 2001 jak je konczylem - blisko 10,00 PLN. I nikt z tego
nie powodu nie rozpaczal. Sam pochodze z Lublina, wiec nie mowcie mi nic
o "warszawskich zarobkach". Niech studenci zaoszczedza troche na pifku ;).
Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • Gość: Robbie GŁODNI PIJANI A NIEOSZCZĘDNE STOŁÓWKI IP: 212.182.7.* 11.10.04, 11:54
      Trudno oceniać, czy dopłaty do stypendiów wyrównują dawne dopłaty do żywienia.
      W politechnice chyba nie...
      Cogito słusznie jednak dostrzegł, że studenci piją, a to pochłania sporo
      złotówek. Jeśli nawet dać im więcej złociwa do ręki, to więcej przepuszczą na
      złoty napój. (Oczywiście są wyjątki.)
      Jednak i dopłaty do stypendium, i do stołówek, to byłby krok wstecz. Jest
      wolność i jeśli ktoś chce głodować i pić - to jego sprawa (żeby tylko wydatki
      na stołówki zastąpiono odpowiednimi wypłatami dla poszczególnych ludzi).
      Inna sprawa, że w takim stanie rzeczy trudno wróżyć wielką przyszłość
      stołówkom. Studenci będą oszczędzać, a gdy ludzi w wielkiej stołówce mało, to
      jej utrzymanie przynosi duże straty i wszystko się wali.
    • Gość: W. Naja Re: Żak będzie głodny IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 11.10.04, 13:26
      Dofinansowanie studenta, a nie stołówki czy akademika to słuszny kierunek.
      Walczyłem o to będąc w samorządzie UMCS 14 lat temu. Stołówka jest dla studenta
      a nie dla kucharek. To student ma zdecydować co zrobi z pieniędzmi, które
      wcześniej państwo odebrało w podatkach jego rodzicom. Jeśli woli za te pieniądze
      zrobić sobie coś do żarcia we własnym zakresie, albo zjeść gdzie indziej to jego
      sprawa. W barkach na wydziałach mozna świetnie zjeść np. kebab lub wielka gorącą
      kanapkę już od 3,50-5 zł. Może po jakimś czasie dojrzeją do tego, żeby głosować
      za obniżeniem podatków tak by rodziców było po prostu stac na utrzymanie dzieci
      na studiach.
      • Gość: jeff lebovsky Re: Żak będzie głodny IP: 212.182.119.* 12.10.04, 10:15
        Hello. Wiesz ile kosztują porządne studia, np medyczne? Podatki rodziców w
        znikomym stopniu pokrywają ich koszt, w większości daniny te ponoszone są przez
        dziesiątki, może setki płatników. Rodziców pracujących i zarabiających w
        polskich warunkach nigdy nie będzie stać na samodzielne finansowanie edukacji
        dzieci bez wsparcia państwa.
        • Gość: W. Naja Re: Żak będzie głodny IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 12.10.04, 12:15
          Jeffie, czytaj posty , na które odpowiadasz. Napisałem: " utrzymanie dzieci
          na studiach ". Nie napisałem o zapłaceniu za studia. Choć i na to , moim zdaniem
          powinien kiedyś przyjść czas. Ale to trudniejszy i dłuższy temat.
    • Gość: sup Re: Żak będzie głodny IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 11.10.04, 17:31
      >Zgodnie z intencją pomysłodawców zmian student, który otrzymuje stypendium
      >socjalne, sam ma zdecydować, gdzie się chce żywić.
      • Gość: Super DidżeJ Heniu Re: Żak będzie głodny IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 11.10.04, 17:32
        >Zgodnie z intencją pomysłodawców zmian student, który otrzymuje stypendium
        >socjalne, sam ma zdecydować, gdzie się chce żywić.

        O i z tym sie zgadzam. Najlepiej by bylo po prostu wyplacac studentom kase
        zamiast doplacac do obiadów i niech sie zywia gdzie chca a nie przymusowo w
        stolówce studenckiej gdzie czasami daja to co swinia nie chciala zjesc.
    • Gość: lublin nieeeee! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 17:34
    • Gość: rzak zgadzam się z cogito IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 12.10.04, 12:40
      Stypendia, dopłaty itd.- wszystko byłoby pięknie gdyby trafiało to do
      rzeczywiscie potrzebujących. Niestety, tak nie jest, dzieci pzedsiebiorców z
      mojego roku wykazywały zniżone dochody, miały po dwa samochody, mieszkały w
      akademikach i jeszcze brały socjalne! Poza tym w tym momencie studiuje już
      prawie każdy, kazdy tez robi to, nie oszukujmy się, dla siebie, nie dla kraju,
      z którego i tak potem 70% "świetnie wykształconych" ludzi wyjedzie. Studenci w
      tym momencie to już nie żadna "elyta", państwo zaś niby zachęca do studiowania,
      żeby rozładowac napięcie społeczne, jest takie bezrobocie, ze gdyby wszyscy ci
      studenci chcieli pójśc od razu do pracy, no to mogliby zacząć bardziej fikać, a
      tak- trochę sie to odwlecze, część wyjedzie za granicę, Ślązaków się uspokoi
      podwyżkami, a reszta niech zdycha...
      • Gość: BumBum Re: zgadzam się z cogito IP: 129.81.192.* 12.10.04, 16:53
        To nie jest takie proste "rzaku"...

        A czy w krajach takich jak USA, Kanada, czy Australia
        ktos studiuje "dla kraju"? Odpowiem, ze nie!
        W wiekszosci normalnych krajow ludzie studiuja
        przede wszystkim dla siebie samych i to jest OK !

        P.S. W USA zazwyczaj nikt nie dofinansowuje stolowek
        studenckich ale tez czesto uczelnia umozliwia
        wykupowanie tak zwanych "meal plan" (cos
        w rodzaju "abonamentu", np. obiady
        na caly semestr) i to wychodzi taniej nizli
        kupowanie pojedynczych posilkow.
        • Gość: Robbie ŻE W USA NIE STUDIUJE SIĘ DLA KRAJU? IP: 212.182.7.* 13.10.04, 19:35
          Tak, ale za własne pieniądze. I słono się płaci. Trzeba się bardzo starać, żeby
          dostać stypendium. I prawie nikt z USA nie wyjedzie, tylko tam będzie pracował.

          U nas jest tak, jak "rzak" pisze: studiuje się bez większego pożytku dla kraju,
          ale nie za własne pieniądze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka