dociek
08.09.20, 07:15
Przez masowość mediów i szybki obieg informacji okazuje się, że zostaje wytłumione, wręcz potępione prawo do własnego zdania, odmiennego od zbiorowej opinii określonych grup mających "ideologię spod ambony".
Jeśli ktoś miał nadzieję, że Katolicki Uniwersytet Lubelski pod kierunkiem nowego rektora księdza profesora Mirosława Kalinowskiego będzie otwarty i tolerancyjny – czego w naszej europejskiej kulturze zwykło się od uniwersytetu oczekiwać – musiał się gorzko rozczarować. Ksiądz Kalinowski rozpoczął swoją rektorską kadencję od wydania oświadczenia, w którym dystansuje się od księdza profesora Alfreda Wierzbickiego.
Ksiądz Wierzbicki poręczył za Margot, zaaresztowaną na dwa miesiące za dokonanie „czynu chuligańskiego, polegającego na udziale w zbiegowisku, brutalnym zaatakowaniu działacza fundacji pro life oraz niszczeniu mienia należącego do fundacji”, czyli występku, za który najwyższa kara to grzywna albo ograniczenie wolności. Spadła po tym na niego fala hejtu, który nasilił się jeszcze po wyjściu Margot z aresztu, zdecydował się więc wytłumaczyć swoją decyzję w „Gazecie Wyborczej”: „Każdy człowiek bez wyjątku zasługuje na szacunek nie ze względu na swoje poglądy, zasługi, bycie lub niebycie godnym pomocy innych. Prawdziwą świętością dla chrześcijan i niechrześcijan powinno być zawsze człowieczeństwo”. I dalej: „Nie żałuję poręczenia za Margot. Krytycznie oceniam jej zachowanie po uwolnieniu i nie przestaję się zastanawiać, czy sam nie ponoszę jakiejś cząstki winy. Choćby winy bezczynności i milczenia wobec homofobii w polityce i w Kościele”.