Dodaj do ulubionych

Ustępowanie miejsca w autobusie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 15:29
Od dziecka byłam nauczona,że należy ustępować miejsca w autobusie osobom
starszym,chorym i kobietom w ciąży.I zawsze to robiłam.
A teraz,kiedy sama jestem w ciąży dostrzegam ogromną znieczulicę.
Jestem w siódmym miesiącu,nie sposób tego nie zauważyć(nie jestem gruba,a
brzuch wystaje).Z powodu kłopotów zdrowotnych (musiałam długo leżeć) dość
rzadko wybieram się gdzieś autobusem czu trolejbusem.Raczej wtedy,gdy
naprawdę muszę.Jeszcze nigdy nie zdarzyło się,by ktoś ustąpił mi
miejsca.Wczoraj stałam przy panu lat ok.50,który zahipnotyzowany gapił się
przez okno.Dobrze,że było otwarte,to nie zrobiło mi się słabo.Ale autobus
gwałtownie ruszał i hamował.Kilka osób wpadło na mnie,bałam się,by nie
uderzyli mnie w brzuch.Gdy zwolniło się miejsce obok,nie zdążyłam się
ruszyć,a tu już jurna pani w średnim wieku się pcha.No i musiałam trzymać się
z całej siły poręczy,wyginać,by mnie ludzie nie zgnietli.
Proszę,lublinianie,ustępujcie miejsca ciężarnym.
Obserwuj wątek
    • paveua Re: Ustępowanie miejsca w autobusie 28.10.04, 15:45
      Hej!
      Szczerze mówiąc dziwię Ci się, że nie przeprosiłaś tego Pana. Trochę
      asertywności w tym wypadku byłoby jak najbardziej na miejscu. I na pewno by
      ustąpił. Zgodnie z Twoją definicją - może ten Pan był chory i w związku z tym
      czuł prawo do zasiadania na tym miejscu. Skąd mogłaś wiedzieć, czy i na co jest
      chory?
      Oczywiście przesadzam - oczywiście że nalezy ustępować miejsca. Ale na pewno
      osoba o to poproszona bezpośrednio uczyni to chętniej niż osoba siedząca i
      gapiaca się w okno, niezaczepiana. Bo najłatwiej jest nic nie robić i narzekać
      na innych, jacy to oni są be.
      Pozdrawiam forumowiczów
      Paveua
    • bastiatan Re: Ustępowanie miejsca w autobusie 28.10.04, 16:05
      Różnie to bywa, jeżeli chodzi o moje ustępowanie miejsca panom ok. 50 i różnym
      jurnym paniom. Natomiast kobietom w ciąży i osobom starszym ustępuję miejsca
      zawsze (no może z wyjątkiem sytuacji, kiedy wracałem do domu ze skręconą nogą
      parę lat temu - ale się wtedy nasłuchałem 'jaka to młodzież teraz
      niewychowana').
      Teraz sam jestem tatusiem i dość często zdarza mi się podróżować MPK samemu lub
      z żoną. I dokonałem pewnej obserwacji - jeżeli w ogóle ktoś w autobusie zwraca
      uwagę na kabiety w ciąży lub rodziców z bardzo małymi dziećmi, to są to
      mężczyźni w wieku od ok. dwudziestu do ok. trzydziestu kilku lat.
      Przy tym nie ma nic gorszego niż kobieta na oko 40-50 letnia. Zero empatii,
      zrozumienia. Nawet (z przeproszeniem czytelniczek ninijeszego postu)
      nastoletnie gó..arstwo często zachowuje się lepiej od takich pań.
      • Gość: bosman Re: Ustępowanie miejsca w autobusie IP: *.lublin.mm.pl 28.10.04, 20:26
        Masz druchu rację. Spróbuj za to kiedyś powiedzieć o takiej ryczącej
        czterdziestce lub wyjącej pięćdziesiątce, rozwalającej zad i nie ustępujacej
        ciężarnej miejsca, ale głośno tak żeby słyszała: ale ta starsza pani ma ładna
        fryzurę!Zobaczysz reakcję - moment odmłodnieje, błysk w oku, wręcz furia. I
        wrzaśnie: ale ta młodzież źle wychowana. Kobitki z forum!Nie skaczcie na mnie.
        Ja mogę tak mówić bo jestem w podobnym wieku. I zawsze ustępuję. Tak mnie
        nauczyli w komunistycznej szkole. A swoją drogą małolaty tez niedowidzą. O
        tempora, o mores.
        • Gość: stachenka Re: Ustępowanie miejsca w autobusie IP: *.lub73.int.pl / *.int.pl 28.10.04, 20:35
          Bosman, jak zrzędzisz, że młodzież źle wychowana, to zadaj sobie tez pytanie,
          kto nas wychowywał. Czy przypadkiem nie wy, obecne zrzędy? Jaką młodzież
          wychowaliście, taką macie.
    • Gość: sylwek Re: Ustępowanie miejsca w autobusie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.04, 17:18
      jak juz moj przedmowca napisal to zrobil bym to samo,poprosilbym aby mi ustapil
      miejsca i jak nie on to ktos inny by to zrobil.
    • Gość: BARSKA Re: Ustępowanie miejsca w autobusie IP: *.lublin.mm.pl 28.10.04, 17:43
      Mnie w autubusach i trolejbusach ustepuja miejsca,ale glownie
      dziewczeta,nastolatki,a takze panie plus minus do trzydziestki.Zawsze mowie,ze
      nic w przyrodzie nie ginie - jest to rewanz za to,co ja czynilam w latach
      mlodości,a wówczas tlok byl zwykle daleko wiekszy niz dzisiaj.Trolejbusy
      ruszyły w miescie bodaj w 1954 lub 1955 r. (do sprawdzenia),a koncowa pętla
      byla tam,gdzie dzis stoi nowy gmach teatralny (przy ul.Nowotki?).Dodam
      jeszcze,ze kiedy po raz pierwszy ustapiono mi miejsca, czulam sie glupio...
      • Gość: Ewa Re: Ustępowanie miejsca w autobusie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 18:10
        Mama i Tata nie nauczyli kultury za to wpoili zainteresowania krajobrazowe-stąd
        czesto widzimy spore grono osób<mężczyżni,ci młodsi i starsioraz młode
        kobietki>podziwiających widoki za oknem ,nie zwracających uwagi na kobiety w
        ciązy,starsze panie czy inne zmęczone osoby. Często zaobserwować możemy taki
        oto obrazek,koś ustępuje miejsca w MPK Mamusi z dzieckiem,pani ta nie korzysta
        z miejsca siedzącego,ale pociecha wskakuje szybciutko ,często z bucikami cała
        happy. to nasz przyszły zwolennik podziwiania świata na siedząco.Rodzice
        pomyślcie troszeczkę na starośc nie będzie miał kto ustąpić Wam miejsca w MPK.
        • Gość: BARSKA Re: Ustępowanie miejsca w autobusie IP: *.lublin.mm.pl 28.10.04, 18:38
          Ewo,masz racje,spotykam sie z czyms takim równiez i wowczas...przestaję lubic
          dzieci,choc powinnam raczej te mlode mamy czy babcie...Bo nie nauczyly...
    • shawman Re: Ustępowanie miejsca w autobusie 28.10.04, 18:48
      Ja zawsze ustępuję, z wyjątkiem wypadków, kiedy zasypiam w autobusie. Ale to
      się rzadko zdarza. :)

      Pozdrawiam Maleno i życzę powodzenia z progeniturą ;)
    • Gość: bosman Do Maleny IP: *.lublin.mm.pl 28.10.04, 20:32
      Zawsze możesz podejść do miejsc wydzielonych, a są takie, oznakowane, w
      środkach komunikacji dla osób z małymi dziećmi i dla chorych. I poprosić o
      ustąpienie miejsca jeżeli siedzi tam osoba nieuprawniona. I łaski nie robi. Ale
      uważaj, jak trafisz na dresa lub inną łysą pałę(to moze być i gó..ara z np. 7
      kolczykami w uchu i 4 w nosie)mogą potraktowac cię co najmniej niegrzecznie.
      Wtedy ostateczna instancją jest kierowca.
    • Gość: stachenka Re: Ustępowanie miejsca w autobusie IP: *.lub73.int.pl / *.int.pl 28.10.04, 20:32
      Zgadzam się, że baby w wieku okołomenopauzalnym =D są okropne. (Staruszki
      bywają przesympatyczne.) Kiedyś jedna taka zaczęła robić klimat w autobusie bo
      jakaś dwudziestoparolatka nie ustąpiła miejsca spoconej grubszej kobitce ok. 40-
      tki, której nie mogła widzieć, bo 1. 40-stka weszła dzwiami znajdującymi się za
      plecami 20-stki; 2. 40-stka stała za plecami 20-stki. No i waśnie jakaś
      pieprznięta 50-tka zaczęła wykład, że młodzi nie ustępują, że zdrowa, ale nie
      ustapi, że młodzież źle wychowana (to trzeba nas było, do jasnej anieli, lepiej
      wychować!), chamska itp. I tak ze 2 przystanki. W końcu nie wytrzymałam (a baba
      źle trafiła, bo akurat tego dnia nieźle bolały mnie nogi - mam już chorobę
      zwyrodnieniową, choć dopiero 24lata) i pojechałam jej, ze sama jest chamska, że
      jak objeżdża człowieka, o którym nic nie wie. Bo przeciez ta laska moze być
      chora, a prukfa na to, ze przecież widać, ze zdrowa. Jak zapytałam, czy jest w
      stanie na pierwszy rzut oka rozpoznać, czy ktoś ma np. padaczkę, to się
      zmieszała, ale dalej nawijała "widać, że zdrowa". Jakaś inna kobieta ok. 40-
      stki odezwała się, ze młoda nie mogła widzieć tej grubszej kobitki, bo była za
      jej plecami. A stara dalej swoje. A tak poza tym, to babsko zaczęło wykład
      dopiero jak 40-stka po przejechaniu 1 przystanku usiadła. Szkoda, ze był już
      mój przystanek, bo miałam ochotę jeszcze powiedzieć tej starej..., że sama
      mogła ruszyć tyłek i ustapić miejsca, bo... też wygląda na zdrową.

      Przeżyła taka pół wieku, a nie przyszło jej nigdy do pustego łba, ze jeśli ten,
      co nie ustapił jest faktycznie źle wychowany, to mu jednym uchem wleci, a
      drugim wyleci i tyle z tego gadania będzie "pożytku", że się pasażerom
      ciśnienie podniesie. A jeśli ten, co nie ustąpił, nie ustapil, bo jest chory,
      to oprócz robienia "klimatu", prukfa robi też tej osobie wielką przykrość.

      Jak słyszę taka starą... to mam ochotę je wszystkie własnoręcznie udusić.

      Ciężarne, o kulach i wszelkie inne z trudem stojące istoty (za wyjątkiem
      pijanych) możecie na mnie liczyć!

      A wredne prukfy wszyscy tępmy!
      • filipde Re: Ustępowanie miejsca w autobusie 28.10.04, 21:49
        wiec zaczynam od stachenki i posypuje azotoksem - przebijasz stylem te
        najgorsze panie, o ktorych piszesz, a poniewaz wady potwornieja wraz ze
        starzeniem sie - w wieku, o ktorym mowisz u innych bedziesz zaglada lubelskich
        autobusow...!!!! zgroza...!!!!
        • Gość: stachenka Re: Ustępowanie miejsca w autobusie IP: *.lub73.int.pl / *.int.pl 28.10.04, 22:40
          Kurcze, zapomniałam o tym, jak dobrze mnie znasz

          =/
    • turawski Czy Lublin to miasto chamów ? 28.10.04, 22:31
      Ach Maleno,

      Coś mi się zdaje, że to ja byłem tym "panem ok.50" . Masz rację, siedziałem jak
      zahipnotyzowany, ale nie gapiłem się w to otwarte okno, patrzyłem w sąsiednie
      okno (to zamkniete) w którym odbijała sie Twa przecudnej urody, boska niemal
      twarz. To jednak prawda, że macierzyństwo uszlachetnia... I w tym zachwycie,
      błogostanie niemal przeoczyłem Twe dziecię nienarodzone. Tak marzyłem, abyś
      usiadła przy mnie, ale wpakowało się to jurne babsko i po zawodach... Ach
      Maleno, może spotkalibyśmy się kiedyś, przyjdę z bukietem róz i klękając na
      lewe kolano /prawe mnie boli/ będe cie prosił o przebaczenie... Może pójdziemy
      ma kawę, siódmy miesiąc, to jeszcze chyba możesz ?
      A potem sprowadzę Ci taksówkę, w Twoim stanie zdrowia nie powinnaś narażać się
      na takie niedogodności jak podróż zatłoczonym autobusem. Gdzie tatusiek
      dziecka ?

      Twój cichy wielbicel
      turawski :))

      PS Czy nie wydaje się Wam, że ktoś tu Was robi w "bambuko" ?
      Ja czasem odnoszę takie wrażenie, gdy ktoś "wrzuca" jakiś wątek i... znika (?)
      ... albo i nie znika...
    • ryza_malpa1 Re: Ustępowanie miejsca w autobusie 29.10.04, 09:55
      No, jak ja byłam w ciązy jeździłam do pracy codzienbnie autobusem ( rano
      jeszcze się czułam jakciemogę ale po południu to już gorzej, zwłaszcza w tłoku)
      i ustąpiono mi miejsca dwa razy: raz była to pani w średnim wieku bardzo miła i
      raz pan dobrze po 60, który sam ledwie stał na nogach więc nie skorzystałam.
      Na widok baby w ciązy wzrasta zainteresowanie pasażerów tym, co dzieje się za
      oknem ( jakas hipnoza) albo nagle wszysycy zaczyną manipulowac przy komórkach.
      ja nie mówię, ze babie w ciązy się nalezy bo jest w ciązy ale czasami naprawdę
      ciężko sie ruszać, stać albo po prostu baba w ciązy boi sie, że ktoś w tłumie
      wsadzi jej łokieć pod żebra ( uj!) albo przy gwałtownym hamowaniu poleci na
      gembe ( zmiana środka ciężkości ciala).

      Pozdr.
      • Gość: Malena Re: Ustępowanie miejsca w autobusie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 12:06
        Tak,to prawda,że można przecisnąć się do miejsca tzw."uprzywilejowanego".Ale
        gdy ludzi tłum,autobus szaleje to jest duże ryzyko,jak to napisała Ryża "upadku
        na gębę".Mogłam poprosić tego pana,ale było mi głupio.
        Nie chciałam nikogo tu obrażać,tylko taka refleksja mi się nasunęła po
        powrocie,że jakaś taka niechęć u nas do pomocy występuje.Takiego zwykłego
        odruchu pomyślenia o drugim człowieku.
        • turawski Z facetami trzeba konkretnie i zdecydowanie...:) 29.10.04, 13:48
          Gość portalu: Malena napisał(a):

          > Mogłam poprosić tego pana,ale było mi głupio.
          > (...) jakaś taka niechęć u nas do pomocy występuje.Takiego zwykłego
          > odruchu pomyślenia o drugim człowieku.

          ... a ja tam wciaz myślę o Tobie, i spać po nocach nie mogę :)
          pozdrawiam
          turawski
    • rozczochrany_leb Przeczytajcie ten artykuł ! 29.10.04, 14:45
      kiosk.onet.pl/art.asp?DB=162&ITEM=1195141&KAT=241
      i co wy na to drogie panie? ;-)
      • Gość: chochlik Re: Przeczytajcie ten artykuł ! IP: *.lublin.mm.pl 29.10.04, 15:27
        Rozczochrany łbie, jedź na morze na kutrze i nałów tyle ryb by zarobek starczył
        na potrzeby rodziny, zamiast wylegiwać się przed telewizorem, albo sefować po
        internetowych wątkach i czekać jak żona, czy mama zaprosi na kolację. Na kutrze
        sam musisz o siebie zadbać. U nas też są fizycznie silne kobiety. Trenują
        pływanie, jazdę konną podnoszenie ciężarów, boks, czy karate. Ale te, zmęczone
        ciężarne na opuchniętych nogach, albo stare, jak wielbąd objuczone torbami
        zawierającymy produkty do przygotowania posiłku dla młodszych członków rodziny
        to nie są te wytrenowane, silne sportsmenki. Więc trzeba im szarmancko, po
        męsku pomóc nie oczekując na wyręczenie przez dojrzałe, albo nawet starzejące
        się kobiety.
        • wierna_rzeka Re: Przeczytajcie ten artykuł ! 29.10.04, 16:31
          Gratuluje Norwezkom kondycji fizycznej, samodzielnosci i sily charakteru.
          Skoro dobrze sie w tym wszystkim czuja, to niech tak bedzie.
          Ja jednak mimo wszystko wole, zeby mnie mezczyzna przepuszczal w drzwiach,
          przypalal papierosa, kupowal kwiaty i nosil bagaze.
          No coz, pod tym wzgledem jestem chyba niereformowalna :).

          A co do ustepowania miejsc w srodkach komunikacji miejskiej, to chyba wszyscy
          wiemy jak byc powinno, kto komu powinien ustepowac i dlaczego.
          Z tym tylko, ze za tym wiemy, powinno isc i dzialanie.
          Pamietac jednak nalezy i o tym, ze czasem ktos chociaz mlody, to jednak moze
          byc chory, moze miec powazna dolegliwosc, ktora nie jest widoczna na pierwszy
          rzut oka i nawet jak nie ma brzucha wielkiego, to czasem moze miec takie samo
          prawo, lub nawet wieksze do tego, zeby siedziec, a nie stac.
          Nie osadzajmy wiec moze tak pochopnie bliznich.
    • Gość: Paweł Re: Ustępowanie miejsca w autobusie IP: *.homeip.net / *.homeip.net 30.10.04, 20:24
      To zazwyczaj słuchacze/słuchaczki Radia Maryja "grzeją" siedzenia w autobusach
      bądź trolejbusach. Mimo, że mają niekiedy mnóstwo siły (np. żeby się przepchać
      do wolnego siedzenia).
      • rozczochrany_leb Rodzaje babć autobusowych 30.10.04, 23:43
        Rodzaje babć autobusowych
        1) Łowczynie krzeseł - gdy autobus się zatrzyma i otworzy drzwi, Ty nawet nie
        zdążysz sobie tego uświadomić, a ona już siedzi.
        2) Babcie-akrobatki - widząc wolne krzesło po drugiej stronie autobusu w
        cudowny sposób odzyskuje mobilność, wrzuca laskę pod pachę i biegnie do krzesła
        co sił w nogach.
        3) Borostwory - ogromne babcie w futrzanych płaszczach zajmujące z reguły 1,5 -
        2 miejsc siedzących.
        4) Babcie-wilki - atakują watahą, ich szczekanie rozlega się na cały autobus i
        wygryzają każdego z ich siedzeń.
        5) Babcie lokomotywy. Jak siedzisz w autobusie, stają nad Tobą i zaczynają
        sapać. Niektóre sapią tak intensywnie, że czujesz co jadła kilka godzin temu...
        6) Babcie ankieterki - na kilka przystanków przed ich docelowym przepytują
        ludzi, kto kiedy wysiada i starają się odpowiednio ustawić wszystkich w
        przejściu.
        7) Babcie sprinterki - pierwsze co robią to zajmują dogodną pozycję w
        autobusie, a dopiero potem starają się dowiedzieć jaki jest jego numer.
        • Gość: Figg-a Re: Rodzaje babć autobusowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 00:50
          he he, dobre!


          Jestem szczupla i wygladam nieletnio, mimo 28 lat nierzadko musze sie
          legitymowac kupujac piwo. Gdy bylam w ciazy(mialam 25), w 9 miesiacu, wracalam
          autobusem z ktg ze szpitala (pierwszy termin porodu juz minal). Siedzialam
          sobie, wtem jakis pan wyjechal z komentarzem, taka mloda a dupa ciezka i siedzi
          toto!
          Zabilam go wzrokiem i odrzeklam, ze jestem w ciazy. Pan na to wrzasnal: Tak! A
          ja jestem swietym Mikolajem!
          Fakt, nie przytylam wiele, ale to byl 9 miesiac! Akurat zblizyl sie moj
          przystanek, wstalam wiec i wtedy usylyszalam: Dzieci rodza dzieci...
          Ech!


          Btw, mieszkalam rok w Warszawie. Tam nikt nikomu nie usepuje, ale rownoczesnie
          nie ma mowy o komentowaniu, jezeli ktos siedzi.
          Prawo: "Kto pierwszy ten lepszy obowiazuje";-)
        • Gość: basia Re: Rodzaje babć autobusowych IP: *.info 31.10.04, 08:03
          rozczochrany łbie, rozumiem że to ma być żart.Wszyscy będziemy kiedyś wiekowi,
          połowa z nas będzie babciami, fajnie jest pośmiać się z siebie.
        • ryza_malpa1 Re: Rodzaje babć autobusowych 31.10.04, 08:50
          Hi hi..borostwory....
          • Gość: chochlik Re: Rodzaje babć autobusowych IP: *.lublin.mm.pl 31.10.04, 10:08
            Rozczochrany łbie. Jeszcze przed wojną (piszę o II wojnie światowej chodziłam
            do gimnazjum. Czy ustąpisz mi miejsca, czy zaliczysz mnie do babć sapiacych i
            zlekceważysz moją osobę, jako wymuszającą ustąpienia miejsca. A czy Ty masz
            jeszcze babcię? Czy jeszcze żyje? A jeżeli tak, to czy czekasz aż babcia Cię
            obsłuży i poda obiadek? A moze zasila Twój portfel dzielac się skromną
            emeryturą, czy rentą? Kochana młodzieży, trochę wyobraźni i współczucia, bo na
            doświadczenie przyjdzie czas dopiero po wielu trudnych,zmudnych i niekiedy
            bardzo bolesnych latach. W zdobywaniu doswiadczenia bardzo pomaga praca w
            charakterze wolontariusza np w hospicjum. Namawiam.
            • Gość: BARSKA Dobrze,ze mam tu Ciebie IP: *.lublin.mm.pl 31.10.04, 10:31
              Chochlik(chochliczka)mnie przebiła skoro pisze,ze przed druga wojną chodzila do
              gimnazjum,musi wiec byc co najmniej (jako zdolne zapewne dziecko!) urodzona w
              1927 roku. Ja (z początku 1929 r.) ukonczylam cztery klasy szkoly
              powszechnej ,dzis nazywa sie to "podstawowej".Pozdrawiam ciepło Kolezanke!
              OK,że jeszcze po cmentarzach c h o d z i m y... (Niektorzy stąd chętnie
              widzieliby nas tam w innym charakterze).
            • rozczochrany_leb Re: Rodzaje babć autobusowych 31.10.04, 10:34
              Dorga chochlikczko, poprzedni moj post byl zartem, niemniej jednak z nikąd on
              sie nie wziął. Opisuje mniel lub bardziej doklandnie nasza rzeczywistość, mocno
              generalizujac.
              Wiecej poczucia humoru bo widac ze z wiekiem on zanika i niektorych osob
              (niestety). Nie wieze ze w mlodosci bylas kompletnym ponurakiem ;-)
              smile :)
              • rozczochrany_leb Re: Rodzaje babć autobusowych 31.10.04, 10:36
                i przepraszam za błędy ortograficzne i literówki ;-)
                wysłalem posta nie przeczytawszy go raz kolejny :)
                • Gość: chochlik Re: Rodzaje babć autobusowych IP: *.lublin.mm.pl 31.10.04, 11:00
                  Ja nie jestem ponurakiem, mam poczucie humoru, ale już nie umiem się głosno
                  smiać, jedynie się usmiecham. Urodziłam się w roku 1924 czyli zaledwie kilka
                  lat po odzyskaniu niepodległości. Moi rodzice i moi nauczycielie walczyli o
                  niepodległość, stąd moje szerokie spojrzenie na rzeczywistość tą minioną i tą
                  obecną. Przed wojną w środkach komunikacji miejskiej znajdowały się na
                  poczesnym miejscu tabliczki z napisem:"Ustąp miejsca starszym", Ale to juz
                  historia. Zdaję sobie sprawę, ze trudno nie mając żadnego osobistego
                  doświadczenia ocenić racje starszych,stojących na opuchnietych nogach,
                  spracowanych, zmęczonych, kobiet w ciąży, matek dżwigających na ręku małe
                  dziecko. Dla tych których nigdy głowa nie bolała, nie bolały zęby, nie bolał
                  krzyż, kto nie zna sie bólów porodowych, nie zna się przytłaczającego strachu
                  na dżwięk nadlatujących bąbowców, albo zatrzymującego się przed domem
                  samochodu, te wszystkie pojecia są abstrakcją. Czy wiecie, że można latami mieć
                  nękajacy sen przypominajacy bułkę z masłem i szynką, której smak zapamiętało
                  się z lat przedwojennych? W tej chwili to sa wspomnienia, słowa, a kiedyś był
                  ból, strach, czyli doświadczenie skłaniające do współczucia.
                  • Gość: Jacek Re: Rodzaje babć autobusowych IP: *.skwer / 217.153.142.* 02.11.04, 01:20
                    Bardzo mi się Twój post podobał - głównie dlatego że jestem sentymentalnie
                    związany z Lublinem (obecnie od ponad ćwierćwieku - warszawiak ;) Jest mi tym
                    bardziej miło że jesteś w wieku mojej babci - Lublinianki jasna sprawa !
                    od razu pierwsza uwaga - nieprawdą jest jak ktoś napisał, że w wwie nie
                    ustępuje się miejsca - ustępuje jak najbardziej. Wydaje mi się jednak, że nie o
                    to dokladnie tu chodzi - (nie)ustępowanie m-ca starszym to jedno , a
                    demonstrowanie swojej "wyższości moralnej"/odbijanie kompleksów (hm...
                    menopauza vs. ciąża, ciekawa sprawa z puktu widzenia psychologii) przez panie
                    ok. 50-ki to dwie rózne rzeczy.
                    odnośnie:
                    > Dla tych których nigdy głowa nie bolała, nie bolały zęby, nie bolał
                    > krzyż, kto nie zna sie bólów porodowych, nie zna się przytłaczającego strachu
                    > na dżwięk nadlatujących bąbowców, albo zatrzymującego się przed domem
                    > samochodu, te wszystkie pojecia są abstrakcją

                    z całym szacunkiem , ale czy uważasz, że istnieje ktoś kto w ogóle nie odczuł w
                    życiu bólu, zmęczenia lub strachu ? (oczywiście poza dwójką dzieci z III cz.
                    Dziadów;) Pozdrawiam serdecznie, Jacek
    • bastiatan Niestety, mentalność lubelska 02.11.04, 18:53
      Skłaniam się ku stwierdzeniu, że większość opisywanych wad i przywar
      użytkowników MPK wynika z czegoś, co możnaby nazwać lubelską (wschodnią,
      galicyjską?) mentalnością. Charakteryzuje się ona:

      - brakiem asertywności (w Lublinie często człek asertywny uchodzi za aroganta;
      w wielu sytuacjach wystarczyłaby elementarna komunikacja międzyludzka, aby
      zażegnać całą sytuację - a tak każdy siedzi/stoi cicho i myśli brzydko o innych)

      - brakiem 'inteligencji codziennej' (w skrócie "rób myśląc, myśl robiąc" - ale
      akurat w Lublinie to temat rzeka).

      Lublin nie jest ani jedynym miastem z upadkiem obyczajów pasażerów komunikacji
      miejskiej, ani też tutaj ten upadek nie jest najniższy. Sprawa dotyczy całej
      środkowej i wschodniej Polski.
      Dla mnie ideałem w tym względzie pozostaje Gdańsk. W swoim czasie zdarzało mi
      się często bywać w tym najpiękniejszym mieście. Wielokrotnie również
      korzystałem z usług komunikacji miejskiej w trójmieście. Tam obowiązywała
      zasada: konsekwencja połączona z asertywnością.

      Osobom starszym, chorym, w ciąży zawsze ktoś ustępował miejsca. Robił to z
      uśmiechem (odwzajemnionym), czasem była to okazja do krótkiej pogawędki. Nikt
      nikomu nie robił łaski (najpierw, że ustępuje, potem, że siada). Jeżeli ktoś
      musiał spocząć, ale nikt nie wstawał, prosił kogoś o ustąpienie miejsca - i
      tutaj też wszystko kończyło się w bardzo miłej atmosferze.
      Jednego natomiast gdańszczanie nie tolerowali - osób nie mogących się
      zdecydować co do swoich możliwości. Jeżeli jesteś wysztafirowaną paniusią w
      bucikach na obcasie to znaczy, że chcesz uchodzić za młodą - ale wtedy stój
      sobie grzecznie i nie narzekaj.

      Natomiast i tam i tu i chyba wszędzie istnieje publiczna niechęć do osób
      krygujących się. Ustąpił Ci ktoś miejsca to siadaj, podziękuj, uśmiechnij się.
      U nas zaraz zaczyna się: nie trzeba było, naprawdę zaraz wysiadam, dobrze mi
      się stoi, etc. Jak tak, to sp... z tego miejsca a ja będę tu dalej siedział. A
      jak Ci wygodnie to okaż to, bo następnym razem nie wstanę!
      • ryza_malpa1 Re: Niestety, mentalność lubelska 02.11.04, 19:20
        Mam wrażenie, że generalizujesz....
      • turawski Gdańsk, piękne miasto, ale bez przesady... 02.11.04, 21:42
        bastiatan napisał:

        > Lublin nie jest ani jedynym miastem z upadkiem obyczajów pasażerów
        komunikacji
        > miejskiej, ani też tutaj ten upadek nie jest najniższy. Sprawa dotyczy całej
        > środkowej i wschodniej Polski.
        > Dla mnie ideałem w tym względzie pozostaje Gdańsk.

        ... z tą mentalnością lubelską (wschodnią, galicyjską). Mentalność to raczej
        nie jest - moim zdaniem - pojecie geograficzne, bo niby gdzie kończy się ta
        lubelska, na lini Wisły, czy może dalej ? Przynajmniej w odniesieniu do tak
        prozaicznych kwestii, jak te poruszane w tym wątku, nie widzę specjalnych
        róznic miedzy tzw. "Polską A" i "B" . Okropne określenia, powodujace być może
        jakieś kompleksy ?

        pozdrawiam
        t
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka