Dodaj do ulubionych

Reklamy pod folią

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 08:50
Głupota urzędasów zaczyna wkraczać na wyżyny. A czy jakikolwiek pies z kulawą
nogą zainteresował się np. syfem na ulicach, aktami wandalizmu, brakiem
śmietników, fatalnym stanem chodników, nieodśnieżonymi chodnikami i dachami,
walącymi się budynkami, brakiem parkingów itd itd...
Obserwuj wątek
    • iwa11 Re: Reklamy pod folią 03.02.05, 11:01
      Zaświadczenia o wpisie do ewidencji się nie zdobywa, tylko się je ma w
      dokumentach firmy.
    • Gość: bosman Re: Reklamy pod folią IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.02.05, 11:15
      Jeszcze lepszy cyrk jest, gdy szyld nie jest umieszczony na ścianie budynku
      tylko jest prostopadły do niej i siega nad chodnik np. 1m. Wówczas urząd
      nalicza opłatę za....zajęcie powierzchni terenu w m2 nad którym szyld wisi i
      kasuje cholerne pieniadze. Np jeśli bank wywiesza szyld podświetlony,
      informujący o bankomacie na wysokości np 3m, to beceluje kasę za zajęcie
      chodnika.Opłata za świeże powietrze. Ciekaw jestem ile MPK płaci podatku za
      trakcję trolejbusową? A ile za przystanki? Przecież też zajmuja powierzchnie
      chodnika i jezdni. Ile jest opłaty za baner kampanii piwnej nad deptakiem
      reklamującej sie że opłaca renowacje Bramy Krakowskiej.Paranoja.
    • Gość: Malkontent? Re: Reklamy pod folią IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.05, 15:42
      Ordnung muss sein! - i o to idzie!
      Co tam totalny bałagan w mieście na skutek każdego opadu śniegu, tak jak byśmy
      należeli do strefy równikowej. Przecież urzędnicy magistraccy to nie byle kto -
      wiedzą przecież że wcześniej czy później śnieg stopnieje i pójdzie w kanał, to
      po co się wysilać? Po co się narażać dyrektorowi firmy oczyszczania miasta, bo
      najprawdopodobniej jest rajcą miejskim, co jest w zwyczaju lubelskim!!!
      Co tam dziury w jeżdni - to że "rozwaliłem" - w r.ub. - na takiej dziurze dwie
      opony i felgi, to mój a nie magistracki kłopot! Firma odpowiadająca za stan
      lubelskich ulic na wszelki wypadek się ubezpieczyła i maiła gdzieś wszystkich
      poszkodowanych, a ja w atmosferce naciągacza musiałem udowodnić, że nie
      jestem "garbaty"!!!
      Skąd u lubelskich "władców" ta niechęć do reklamy (vide: letnie ogródki piwne i
      pozamazywane na parasolach marki browarów - śmiechu warte!) i ochota do
      puszczania pary w gwizdek zamiast zająć się rzeczywistymi problemami
      mieszkańców naszego grodu? Czyżby to kompleksy i próba wykazania się na byle
      czym, byleby zaistnieć?

      Z poważaniem
      • Gość: BumBum Re: urzedasy pod folia rozwijaja sie dobrze! IP: 129.81.192.* 03.02.05, 17:30
        "Biedni" ci urzednicy... oni nigdy nie moga nic zrobic,
        a i przepisow jakichkolwiek zmienic sie nie da!
        W koncu, urzedasy nie sa od temu by komukolwiek pomoc,
        czy ULATWIAC ZYCIE - przynajmniej urzedasy w Polsce!!
    • Gość: Clavis Re: Reklamy pod folią IP: *.resetnet.pl 03.02.05, 20:13
      A może i dobrze, że reklama posiedzi nieco pod folią?
      Wszechwciskająca się reklama czasem sprawia, że w zdaniu: "skonsultuj się z
      lekarzem lub farmaceutą dołączonym do opakowania" nie dostrzegam braku logiki.
      To choć oko mi dzięki folji(?) odpocznie...
      • Gość: kordoba Re: Reklamy pod folią IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.05, 00:52
        Bo te urzedasy musza byc wazne. Po prostu chca wladzy !
        Wladza to dopiero narkotyk.
        Siedzi taki urzedas a petent musi sie uklaniac,
        unizac coby laskawie na reklame pozwolili.
        Po prostu marzy sie zeby tak jak za PRL wszystko "zalatwiac".
        Za kwiatki, za czekoladki i za co jeszcze ....
        I wtedy to taki urzedas jest wazny i sobie moze dopiero cos
        zalatwic po znajomosci.
        Ho ! Ho !
      • Gość: mały Re: Reklamy pod folią IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.05, 01:06
        Popieram Clavis'a tych reklam na ulicach jest więcej niż w Polsacie w czasie
        wyświetlania "Hitu miesiąca" ,czasem można dostać oczopląsu. Jak się jedzie
        Nadbystrzycką od strony Zana można przeoczyć zakręt w Glinaną bo go nie widać
        spoza tablic reklamowych. Nad tym juz nikt nie panuje tylko kasują
        opłaty ,również w formie piętrzenia dopłat za spełnienie różnych dodatkowych
        formalności, zgromadzenie kopii, odpisów, poświadczeń itp. - za dodatkową kasę.
        Pozdrawiam!
        • Gość: Robbie POPIERAM CLAVISA I MAŁEGO IP: 212.182.7.* 04.02.05, 19:16
          Reklamy na ogół obrzydzają widok (różnorodne liternictwo, jaskrawe kolory nie
          zgrane ze sobą itp.). Niekiedy utrudniają kierowcom przegląd sytuacji. Dobrze,
          że są jakieś zasady nadzoru nad nimi, ale źle, że zdaje się on sprowadzać
          zasadniczo do długiej procedury. Wydaje się, że jeśli reklamującym nie
          odpowiadają te procedury, to powinni starać się o ich uproszczenie.
          Nie jest do przyjęcia argument: do tej pory nie sprzeciwiali się mojej
          reklamie, to i teraz nie powinni. To tak jakby ktoś powiedział: do tej pory
          szkodziłem ludziom bezkarnie, to powinni mi pozwolić nadal.
          Podobny wydźwięk ma argument: tam są śmieci, a tu nie wolno mi postawić reklamy
          bez zgody urzędu. Otóż jasne jest, że nie można upilnować śmiecących. Jeśli by
          każdy śmieć był podpisany, byłoby łatwiej, ale też trudno goaniać za każdym
          papierkiem. W przypadku reklam da się ustalić, kto pozwala sobie na rozwijanie
          miejskiego bałaganu i urzędnicy to wykorzystują. Proste.
          Wydaje się, że świat byłby o wiele piękniejszy bez tych wszystkich reklam.
          Wystarczyłyby tablice informacyjne, a special effects to niechby już były w
          samych reklamowanych przybytkach.
          Pozdr.
        • Gość: Clavis Re: Reklamy pod folią IP: *.resetnet.pl 05.02.05, 14:34
          Czasem reklama szczególnie telewizyjna daje nam się we znaki we własnym domu.
          Sprawia, że może odwiedzić nas wielu nieoczekiwanych gości oferując setki
          produktów, których akurat nie potrzebujemy.
          Nęka nas ona szczególnie uporczywie w trakcie oglądania filmu. Choć niektóre
          spoty reklamowe uznaję za potrzebne, (w czasie ich trwania zwykle wychodzę do
          kuchni by przygotować sobie coś do picia), gdy ciągną się w nieskończoność
          (zwłaszcza przed zakończeniem filmu) co preferuje TVN wówczas zaniżam stacji
          oglądalność poprzez zasypianie. Nazajutrz od domowników dowiaduję się jaki był
          finał i czy momenty były?
          • Gość: bosman Re: Reklamy pod folią IP: *.lublin.mm.pl 05.02.05, 14:44
            nie zgodzę się Clavis - Polsat jest gorszy. A najbardziej piany dostaję jak np.
            film ma zacząć sie o 21,00. ok. reklamy trwaja do 21,15. No ch....j -
            przetrzymam. "Leci" 6 minut filmu i ..........REKALMA 10 MINUT!!!. i co robię?
            przełączam sie na Discovery cośtam (jest ich chyba z 5) lub National
            Geographic - tam przynajmniej wiem że reklama jest co 20 min. i trwa 5 min.
            Kiedyś napierdzielałem popielniczką w ten Polsat ale skończyły mi się
            popielniczki :-)
            • Gość: Clavis Re: Reklamy pod folią IP: *.resetnet.pl 05.02.05, 14:48
              A ja mam lepszy sposób na Polsat. Nie oglądam go.
          • Gość: Clavis Re: Reklamy pod folią IP: *.resetnet.pl 06.02.05, 13:48
            Nie chciałem już niczego na temat reklam pisać, ale dziś właśnie
            zobaczyłem w TV reklamkę, która poraża poziomem tekstu.
            Tata czyta dziecku wierszyk „o Zosi co miała infekcję w nosie...”
            i pyta na koniec: jaki z wierszyka wypływa wniosek?
            To pytanie wymaga odpowiedzi. I ona brzmi tak:
            precz z grafomaństwem w publicznej telewizji.
            Albo tak: Nie deprawować wrażliwości najmłodszych poezją
            „od siedmiu boleści”.
            A poza tym nie wierzmy w cudowną moc reklamowanych specyfików.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka