Dodaj do ulubionych

Koledzy bronią doktora

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.05, 20:38
rozbawiłem się tymi wypowiedziami hihihi aż łzy mi popłyneły ;-)))pozdrawiam
profesorka(ale się pajace boją żeby Daruś nie zaczął sypać)
Obserwuj wątek
    • Gość: jimmy Re: Koledzy bronią doktora IP: *.taninet.pl / *.devs.futuro.pl 04.05.05, 21:18
      portkami wachlują aż miło tylko czego takie brednie w eter puszczaja zanim
      skromnie zamilknąć granda szkoda że go nie przytrzymali w areszcie to pewnie
      poręczjących na wolności by ubyło
    • Gość: bang! Re: Koledzy bronią doktora... IP: 129.81.192.* 04.05.05, 21:20
      W skorumpowanym srodowisku trzeba ze soba
      trzymac "sztame"! To jest najwazniejsze!!
      Czy nie tak, panie i panowie z malego
      lekarskiego swiatka?
    • Gość: jaczewski Re: Koledzy bronią doktora IP: *.taninet.pl / *.devs.futuro.pl 04.05.05, 21:20
      dziadek nie mógł mieć oszczedności w kwocie 700 złotych natomiast doktorek 6000
      w kieszeni to norma a te brednie o urzędzie skarbowym ubliżają inteligencji
      przedszkolaków
    • Gość: uczciwy Re: Koledzy bronią doktora IP: *.taninet.pl / *.devs.futuro.pl 04.05.05, 21:23
      sprawdzcie w skarbowym czy rzeczywicie tyle miał wpłacić a swoja droga jesli
      tak to brednie że tak mało oficjalnie zarabiają ta kwota to 10 miesiecy pracy
      pielęgniarki
    • Gość: doktor Re: Koledzy bronią doktora IP: *.taninet.pl / *.devs.futuro.pl 04.05.05, 21:25
      panie Bar pan żeś głupi czy ślepy nie oglądał Pan Polsatu - nie chciał wziąć
      ale musiał HA HA HA HA HA HA
    • shawman Re: Koledzy bronią doktora 05.05.05, 01:21
      Taaak, wepchnęli mu siłą, co miał zrobić, biedaczek... Słuchajcie, może wiecie,
      gdzie można spotkać ludzi, którzy siłą wpychają parę stów do kieszeni? Może na
      wakacje będzie?
    • Gość: Pacjent Re: Koledzy bronią doktora IP: *.lublin.mm.pl 05.05.05, 05:59
      Ponoć lekarze lubią tylko ryby. Ktoś spyta jakie?
      Odpowiadam DUŻE SUMY.
      Wystaraczy popatrzeć na ich pałace wybudowane z nędznych pensji.
      Konia z rzędem temu kto wskaże choć jednego o czystych rękach!!!
    • Gość: Marcel Re: Koledzy bronią doktora IP: *.lubzel.com.pl 05.05.05, 06:57
      Biedaczek, nie chciał wziąc ale go zmusili. Ha,ha,ha,ha. To chyba dowcip
      tygodnia !!!!
      Z łapówkarstwem należy walczyć z cała stanowczością, zwłaszcza wsród lekarzy od
      których łapówkami śmierdzi na kilometr. Każdy przyłapany na braniu powinien
      stracic prawo wykonywania zawodu do końca życia i na 2 latka do kicia bez
      żadnych zawiasów !!
      • Gość: deb Re: Koledzy bronią doktora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 22:43
        Z g.ł.u.p.o.t.ą należy walczyć z całą stanowczością, zwłaszcza wśród smarkatych
        internautów. Każdy przyłapany na publikowaniu nonsensownych wypowiedzi powinien
        tracić komputer i dostęp do internetu do końca życia. I na 2 lata do szpitala
        dla umysłowo chorych
    • Gość: bubu Re: Koledzy bronią doktora IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 05.05.05, 08:04
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=62&w=23277658&a=23365538 , tak było
      normą. Tojest zgrana sitwa.

    • Gość: Zet Re: Koledzy bronią doktora IP: *.chello.pl 05.05.05, 09:21
      Po co pchać się do kliniki na Jaczewskiego, w Krasnymstawie są znakomici
      chirurdzy urolodzy i nie słyszałem od chorych żeby ktoś im płacił, jak też nie
      sugerują swoim zachowaniem, że coś im się należy.
    • Gość: Recipe Re: Koledzy bronią doktora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 10:32
      Czy to pana nie zastanawia, Panie Bar, że żaden z wypowiadających się nie
      próbuje nawet brać w obronę lekarza, który "nie chciał, ale musiał" wziąć?
      Opinia społeczna o lekarzach jest jednoznaczna; nie biorą tylko ci, którym ...
      nikt nie daje.
      A najbardziej oburzająca jest lekarska hipokryzja; z jednej strony ustawiczne
      pojękiwania na głodowe płace, a z drugiej - wystawne pałace i luksusowe
      samochody lekarzy. Teraz, w wyniku pańskiej ośnmieszającej wypowiedzi, doszło
      jeszcze 6 tysięcy podatku do urzędu skarbowego. Czy Pan zdaje sobie sprawę z
      tego ile trzeba zarobić (LEGALNIE!!!!) aby przy rozliczeniu być winnym urzędowi
      skarbowemu 6 tysięcy złotych?
    • mmk9 Re: Koledzy bronią doktora 05.05.05, 10:43
      No fajnie, to brzydko brac pieniądze po zabiegu, ale... Kiedy przyjdzie kolej
      na tych, którzy UZALEZNIAJĄ wykonanie zabiegu od łapówki ? Ktorzy czekają na
      pieniadze ZANIM wykonają cesarskei ciecie, operacje pecherzyka żólciowego,
      Zylaków ? To ONI są niebezpieczni.
    • Gość: kkk Re: Koledzy bronią doktora IP: 80.55.98.* 05.05.05, 11:08
      no sory, ale to strasznie głupie - kto dziś wpłaca kasę do US posługując się
      gotówką i to taką kasę. Żeby dopłacić tyle podatku trzeba zarobić ponad sto
      tysięcy.
      Chyba ze ma się taką nadwyżkę finansową pochodzącą z lewych dochodów.

      Oczywiście, szkoda mi trochę tego Pana - wszyscy biorą a on wpadł ... ale z
      drugiej strony dlaczego ja płacę podatek od każdej zarobionej złotówki i moim
      marzeniem jest przeniesienie się do jakiegoś raju podatkowego. mam czasami
      wrażenie, ze US lepiej wychodzi na mojej pracy niz ja... a panowie lekarze
      wiodą spokojny żywot opłacany z krwawicy chorych i jeszcze mają płatnika zusu w
      postaci szpitala. Cóż, życie nie jest sprawiedliwe. I jeszcze jedno na koniec
      tych rozważań - każdy z was, każdy kogo na to stać zapłaci za właściwą opiekę w
      szpitalu. Szkoda, ze nie możemy tego robić oficjalnie. pozdro.
      • elwisking Re: Koledzy bronią doktora 05.05.05, 14:54
        "Wszyscy biorą a on wpadł" - to prawda. Ten kto niema kasy nie daje w łapę i
        niestety umiera w szpitalu. Jeżeli pseudo lekarzowi nie damy kapuchy to ten nie
        zleci stosownych badań i nici z leczenia. Wniosek leczy się ten kto ma
        pieniądze nawet w społecznej służbie zdrowia marnie finansowanej przez państwo.

        Można odnieść wrażenie że państwo bardziej dba o służby więzienne i o więźniów
        niż o służbe zdrowia.
    • Gość: sdh Re: Koledzy bronią doktora IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 05.05.05, 13:37
      "Sugeruje Pan, że doktor Dariusz S. padł ofiarą. To skąd miał przy sobie podczas dyżuru 6 tys. zł.?

      - Rozmawiałem z nim o tym. Tłumaczył, że miał wpłacić je do urzędu skarbowego. Przecież to był koniec kwietnia, okres rocznych rozliczeń z fiskusem."

      Czy to znaczy że obecnie fakt posiadania przy sobie pieniędzy powoduje że jest się podejrzanym?

      ja nie jestem lekarzem, ale noszę przy sobie cały czas kartę na której mam kilka tysięcy złotych a czasami też gotówkę - kilkaset złotych. Czy jestem podejrzany z tego tytułu?

      czy w Polsce nie można nosić przy sobie pieniędzy?
      • Gość: Bang! Re: Koledzy bronią kolegow i tak dalej... IP: 129.81.192.* 05.05.05, 21:37
        Sam napisales "sdh", ze CZASEM nosisz "kilkaset zlotych"...
        Od kilkuset zlotych do 6, czy 7 tysiecy zlotych
        to dosyc daleko. Prawda?
        • Gość: sdh Re: Koledzy bronią kolegow i tak dalej... IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 06.05.05, 14:53
          czasami noszę i kilka tysięcy złotych w gotówce
          napisałem że zwykle mam je na karcie, ale zdarza się że muszę mieć tyle w gotówce
          czy to znaczy ŻE JESTEM PODEJRZANY???

          czy naprawdę w tym kraju nie można przy sobie nosić pieniędzy? a może samo to że ktoś ma pieniądze, nieważne czy w gotówce, czy na koncie czy w akcjach Orlenu czyni kogoś przestępcą?



          • Gość: Marcin Re: Koledzy bronią kolegow i tak dalej... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.05, 00:42
            nie świruj że masz tyle na koncie,chwalipienta!
            • Gość: sdh Re: Koledzy bronią kolegow i tak dalej... IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 07.05.05, 06:24
              pewnie że mam - a jeszcze więcej mam na numerycznym w Szwajcarii
              • Gość: Marcin Re: Koledzy bronią kolegow i tak dalej... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.05, 08:05
                nie pajacuj,daj spokój
    • Gość: student medycyny Re: Koledzy bronią doktora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 13:59
      czytam sobie te komentarze i ręce mi odpadają. Sam studiuję medycynę i widzę od
      środka co sie w naszej służbie zdrowia dzieje. Wszyscy zgodnie najeżdżacie na
      lekarzy że to sitwa, że łapówkarze itd itp. Sam uważam ze wielu jest sku*wieli w
      tym zawodzie ale znam też takich którzy kosztem swojego zdrowia za marne grosze
      pracują po 37 godzin non stop.
      Dlaczego nikt z was krzykaczy forumowych nie zauważył ze to system jest zły a
      nie ludzie! przeciez nie jest tak ze tylko bydlęta idą na medycyne. To system
      tworzy te bydlęta! Wprowadźmy zasady rynkowe a słabi lekarze znikną w mgnieniu oka.

      ps. a swoją drogą zdawałem etykę i wiem ze przyjęcie pieniędzy nie jest
      nieetyczne, jedynie wymuszanie
      • empi Re: Koledzy bronią doktora 05.05.05, 15:43
        > Dlaczego nikt z was krzykaczy forumowych nie zauważył ze to system jest zły a
        > nie ludzie! przeciez nie jest tak ze tylko bydlęta idą na medycyne. To system
        > tworzy te bydlęta! Wprowadźmy zasady rynkowe a słabi lekarze znikną w
        mgnieniu
        > oka.
        System zły, czyli nikt?. Kto ten system służby zdrowia tworzy?. Sama służba
        zdrowia. Począwszy od ministra zdrowia lekarza po NFZ obsadzony też przez ludzi
        z nią związanych. Minister obrony wojskowy zawsze bedzie dążył do wojny a nie
        do pokoju. Jak ty widzisz system rynkowy w naborze kandydatów na studia
        medyczne?. Na zasadzie kto da więcej?. Nie wiesz do tej pory kto idzie na
        medycynę?. Rozejrzyj się. W ogromnej większości poupychane pociechy rodzin
        lekarskich bez spełnienia wymaganych kryteriów przyjęcia na studia. Samorząd
        lekarski w postaci Izb Lekarskich to kolejny dowód na mafijny system który
        tworzą sami lekarze. Identycznie jest z prawnikami. Następna mafia kierująca
        się tymi samymi zasadami. W obu tych strukturach funkcjonują też ludzie prawi,
        lecz siedzą cicho, zastraszeni, sterroryzowani mafijnymi układami. Doktorek
        Darek S. padł ofiarą porachunków między tymi dwoma układami. Nie cieszmy się,
        że odezwała się sprawiedliwość.
        pzdr.
        • Gość: xyz Re: Koledzy bronią doktora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 22:37
          Nie wiesz o czym mówisz. Kilkanaście lat temu mówiło się, że system jest super
          tylko ludzie do niego nie dorośli.
          Po pewnym czasie okazało się, że gdy zmieniono trochę system to zaczęli się
          zmieniać także ludzie.
          Niestety wszyskim rządzi rynek - czy tego chcesz czy nie chcesz. Lekarz jest
          wysoko kwalifikowanym specjalistą, który kształcił się wiele lat. Jeśli jego
          usługi oficjalnie są niedoszacowane to zawsze rynek będzie kompensował to w
          sposób nieoficjalny - bo takie jest zapotrzebowanie. Zrozum - lekarz ma w każdym
          kraju olbrzymie możliwości zarobienia. W Polsce jest tak, że system okraja w
          radykalny sposób te możliwości - z prostej przyczyny - jeśli by tego nie robił
          to okazałoby się, że brakuje w systemie pieniędzy na służbę zdrowia - a do tego
          nikt z polityków się nie przyzna bo popełniłby polityczne samobojstwo - bo
          przecież służba zdrowia jest bezpłatna. Politykowi wygodniej jest utrzymywać
          fikcję, po cichu przyzwalając na nielegalny przepływ pieniędzy - tak aby lekarz
          miał takie wynagrodzenie na jakie zasługuje, panował spokój - a całe społeczne
          niezadowolenie skupiało się na lekarzach - łapówkarzach bez wnikania w przyczyny.
          W Twoim liście tak prawdziwe jest tylko to ostatnie stwierdzenie, o porachunkach
          co tylko potwierdza, że mam rację. Albo wiesz więcej niż piszesz, albo
          przypadkiem dotknąłeś istoty sprawy. Bo tutaj wcale nie o łapówkę chodzi tylko o
          o osobistą zemstę. Zainteresowani dokładnie wiedzą czyją i za co :)
          A co do medycyny - kilku lekarzy - moich znajomych bardzo dbało o to by czasem
          ich dzieci nie wpadły na durny pomysł pójścia na medycynę. I tak studiują
          anglistykę, prawo, ekonomię...
          Obecnie po medycynie nie ma perspektyw - albo jesteś całkowicie i bezgranicznie
          uczciwy - i wtedy do końca życia klepiesz bidę i jesteś sfrustrowany - bo
          patrzysz na kolegów, którzy wcale nie będąc lepsi czy inteligentniejsi mają się
          o wiele lepiej - tylko dlatego, że skończyli inne kierunki. Albo ci się uda,
          zarabiasz więcej i znów całe życie uchodzisz za łapówkarza, a jeśli coś się
          stanie to cała miernota, której nie stać na nic więcej będzie aż zacierała ręce
          z radości.
          • Gość: jimmy Re: Koledzy bronią doktora IP: *.taninet.pl / *.devs.futuro.pl 05.05.05, 23:27
            idioto i on w ramch zemsty wziął nie czytasz ile ludzi zgłasza że brał
            • Gość: Gość Re: Koledzy bronią doktora IP: 212.182.29.* 06.05.05, 13:07
              Widzisz - zdradziłeś się, ktoś, kto nie ma argumentów zaczyna wyzywać bo tylko
              to mu pozostaje. Gdybvyś nie był osłem i dokładnie przeczytał to o czym piszę i
              nie miał rozumu zasłoniętego nienawiścią to może zauważyłbyś, ze nie napisałem
              ani razu, że nie brał. Strarałem się tylko pokazać kilka innych aspektów całej
              sprawy. Jednak niektórzy nie umieją czytać listów w których nie ma wyzwisk. Na
              przyszłość postaram się poprawić.
          • empi Re: Koledzy bronią doktora 06.05.05, 00:14
            teorię którą przypisujesz środowisku medycznemu o niedoszacowaniu można
            zastosować do każdej grupy zawodowej i tym samym jakby usprawiedliwić niecne
            procedury. Winna jest sytuacja ekonomiczna państwa. Lecz nie może to być
            powodem usprawiedliwiania nieetycznych zachowań. Dariusz S. brał jak bierze
            większość lekarzy. Fakt, że nie jest samotny w tym procederze nie umniejsza
            jego winy. Powinien odpowiedzieć za to. Media zrobiły sensacje z jego majatku,
            wyolbrzymiając go, nie zadając sobie trudu weryfikacji tego. Jeszcze trochę a
            przed sądem okaże się, że Dariusz S. stał się ofiarą napastliwego wciskacza
            łapówek a jego majątek nie jest majątkiem. Samochód jest iluśletnim pojazdem a
            nie za sto tysięcy itd. Środowisko medyczne ustami swoich luminarzy będzie
            rozgłaszać nowinę o kolejnym skrzywdzeniu go a reszta społeczeństwa obstawać
            bedzie, że sprawie łba ukręcono. Tak naprawdę to winna jest baba i swędzące
            rogi mec.K.. Jeszcze jedno, dawanie i branie łapówek lekarzom w dużej mierze
            wynika z zakorzenionej przez komunę tradycji. Funkcjonować będzie ona
            podejrzewam nawet po zwielokrotnieniu dochodów lekarzy. Przecież już wielu z
            nich pełniąc funkcje,kierowników klinik, ordynatorów, profesorów osiąga b.
            wysokie dochody przekraczające dochody swoich odpowiedników w krajach bogatych.
            Osiąga je b. często niestety nie z powodu własnych kwalifikacji a jedynie z
            racji pełnionych funkcji pozwalających traktować szpital jako własne poletko.
            To oni są źródłem demoralizacji tego środowiska. Są to ludzie jeszcze starych
            układów. Może by tak trochę zlustrować :).
            pzdr.
            • Gość: Gość Re: Koledzy bronią doktora IP: 212.182.29.* 06.05.05, 13:03
              Nie twierdzę, że inne grupy też nie są dobrze opłacane. Ale w naszym kraju nie
              ma drugiej takiej grupy, która przy tak dużych możliwościach dostaje tak mało. W
              warunkach czysto rynkowych pensje lekarzy byłyby wielokrotnie większe. Wystarczy
              spojrzeć na funkcjonowanie nielicznych jeszcze spółek prywatnych, gabinetów.
              Wystarczy popatrzeć na funkcjonowanie ochrony zdrowia w innych krajach. Zarobki
              porównywalne dotyczą tylko nielicznych. Bo jak można porównać 40 000zł (10
              000euro) miesięcznie z pensjami w naszym kraju.
              Zawszy można napisać, że warunki nie tłumaczą łapówek. Ale to wszystko bierze
              się nie z powietrza. Nawet najwięksi sceptycy nie powiedzą, że już po szkole
              średniej największe świnie idą na medycynę, a ci uczciewi wybierają inne
              kierunki. Nie da się też powiedzieć, że tylko największe świnie awansują po to
              aby taki układ można było utrzymać. Środowisko nie cierpi takiego układu.
              Ogromnym marzeniem chyba wszystkich lekarzy jest to aby wreszcie w uczciwy
              sposób można było zarobić normalne pieniądze.
              Bo różnie można mówić, ale napewno nie jest normalną pensja 850zł mioesięcznie
              za pracę specjalisty 2 stopnia w szpitalu klinicznym. Gdyby nie te wszystkie
              "dodatki" to można by to nazwać pensją głodowa. Wiem - inni też tyle zarabiają,
              ale kto - sprzątaczka, portier, nie portier w szpitalu zarabia więcej...
              Nie mam siły pisać więcej, powiem tylko tyle, nikt nie chce zmian. i najbardziej
              zmian obawia się nie środowisko lekarskie tylko politycy i społeczeństwo.
              Politycy wiedzą, że zmiany kosztują ich posadki, a społeczeństwo cieszy się z
              każdego przypadku nagłośnionego przez prasę i ma w nosie zmiany, nie rozumiejąc,
              że byłyby one uzdrowieniem. Ktoś tu pisał o Izbach Lekarskich , że są one
              elementem utrzymującym ten układ. Większość lekarzy wcale nie kocha Izb
              Lekarskich. Dla mnie mogłyby one nie istnieć. Ja chciałbym być traktowany jak
              każdy inny przedsiębiorca. Po wprowadzeniu odpowiednich warunków w kraju -
              przede wszystkim stworzeniu konkurencji wśród ubezpieczycieli. Bo teraz na tym
              rynku istnieje monopol kas chorych (obecnie NFZ) co w dużym stopniu blokuje
              zmiany idące w dobrym kierunku.
              ...
          • Gość: tss Re: Koledzy bronią doktora IP: *.adsl.inetia.pl 14.05.05, 01:14
            Zgadzam się z Panem „Gość: xyz”. Pierwsza rozsądna wypowiedź, którą
            przeczytałem.
            Od razu zaznaczam, że jestem lekarzem i oczywiście nie jestem „obiektywny”.
            Cytuję Gościa: xyz: „Niestety wszystkim rządzi rynek - czy tego chcesz czy nie
            chcesz. Lekarz jest wysoko kwalifikowanym specjalistą, który kształcił się
            wiele lat. Jeśli jego usługi oficjalnie są niedoszacowane to zawsze rynek
            będzie kompensował to w sposób nieoficjalny - bo takie jest zapotrzebowanie.”
            Dlaczego w ten sposób działa rynek?
            Powiem Wam bo sami możecie kiedyś potrzebować wysokospecjalistycznej pomocy
            lekarskiej. Co robicie, jeżeli musicie z takiej pomocy skorzystać. Otóż
            zbieracie wywiad, który lekarz jest w danej dziedzinie najlepszy, bo
            oczywiście, każdy MUSI się leczyć u najlepszego, najlepiej ZA DARMO. Tylko, że
            najlepsze rzeczy nie zawsze są za darmo, z tej prostej (rynkowej) przyczyny, że
            dla wszystkich nie starczy. Bo ile „najlepszy” np. chirurg może wykonać
            operacji tygodniowo? Powiedzmy 20. Jeżeli zapotrzebowanie jest na 25 to co
            zrobić? W normalnie myślącym społeczeństwie (np. w USA) ludzie rozumieją, że
            nie wszyscy mogą jeździć Mercedesami, bo Mercedesy są drogie. Czasami trzeba
            jeździć nawet samochodem z drugiej ręki. U nas nie. U nas wszyscy maja mieć
            wszystko w najwyższej jakości. Więc jeśli chcecie, żeby operował Was ten
            najlepszy to musicie Go (niestety) „przekonać”. Bo do obowiązków tego
            najlepszego należy wykonać 20 operacji tygodniowo. 21-ego będzie operował ktoś
            inny.
            Jestem zdecydowanym przeciwnikiem łapówek.
            Ale ZROZUMCIE!!! Rozdmuchiwanie takich „newsów” prasowych działa na niekorzyść
            pacjentów, bo odbiera im możliwość wybierania lekarza do którego mają zaufanie.
            Żaden normalny człowiek nie weźmie udziału w czynie społecznym. Do tego
            potrzebny jest czynnik przymusu (np. reżim komunistyczny). Dlatego ten
            najlepszy specjalista po wykonaniu 20 operacji powie przepraszam jestem
            zmęczony, nie chce mi się. I MA DO TEGO PRAWO. Tak proszę Państwa; wyobraźcie
            sobie, że lekarz to także pracownik i ma z tego tytułu prawa. Nie tylko
            obowiązki. Dlatego: albo system zagwarantuje lekarzowi ODPOWIEDNIĄ (wynikającą
            z działań rynku) zapłatę, tzn. powiedzmy jasno: na operację u tego najlepszego
            będzie stać TYLKO 20 najbogatszych, albo jak pisze Gość xyz sytuacja nadal
            będzie wyglądać tak, że:” Politykowi wygodniej jest utrzymywać
            fikcję, po cichu przyzwalając na nielegalny przepływ pieniędzy - tak aby lekarz
            miał takie wynagrodzenie na jakie zasługuje, panował spokój - a całe społeczne
            niezadowolenie skupiało się na lekarzach - łapówkarzach bez wnikania w
            przyczyny.”
            Więc albo wprowadzimy system pierwszy, co będzie oczywiście z korzyścią dla
            społeczeństwa (równanie w górę), bo każdy będzie się starał mieć jak najwięcej
            forsy aby OFICJALNIE stać go było na najlepszych lekarzy, najlepsze samochody,
            itd. Albo zostawmy to tak jak było, „przyzwalając na nielegalny przepływ
            pieniędzy”. Bo ja osobiście (np. w sytuacji, kiedy ktoś z moich Bliskich
            wymagałby jakiejś operacji) wolałbym parę lat odkładać albo sprzedać samochód,
            dom, czy nerkę i zapewnić bliskiej osobie dostęp do wybranego przeze mnie
            człowieka, niż skazać się na brak wyboru.
            Osobiście nie znałem Darka, chociaż pracujemy w tym samym szpitalu.
            Darek wykonał operację i wypisał pacjenta do domu. Nie uzależniał jakości
            swojej usługi od otrzymanych pieniędzy (kilka osób pisało wcześniej, że można
            umrzeć w szpitalu i dopóki się nie zapłaci to nikt się chorym nie
            zainteresuje???). Zoperowany, zadowolony pacjent wyszedł do domu i mógł już
            więcej się nie pojawić. NIE MUSIAŁ NIC DAWAĆ. To, że dobrowolnie wrócił, żeby
            podziękować to jego DOBROWOLNA DECYZJA. Jak idę Krakowskim Przedmieściem i
            podoba mi się jak ktoś gra to mam prawo wrzucić mu do kapelusza ile chcę, bo to
            są moje pieniądze. Mogę nawet, mając przy sobie 6000 PLN, wrzucić mu do
            kapelusza 700.
            Kiedyś zdarzyła mi się taka sytuacja: przyjmowałem w prywatnej firmie pracując
            na umowę zlecenie. Wizyta kosztowała coś ok. 60 PLN. Dostawałem z tego bodajże
            35 PLN. Pacjent pod koniec wizyty wyciągnął stówkę i kładzie ją na stole.
            Poinformowałem go, że przecież zapłacił już za wizytę w rejestracji.
            Powiedział, że wycenia tą wizytę u mnie na więcej niż 60 PLN. Czy ktoś tu
            popełnił przestępstwo?
            Trzymaj się Darek.


            • Gość: sdh Re: Koledzy bronią doktora IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 14.05.05, 07:55
              > Kiedyś zdarzyła mi się taka sytuacja: przyjmowałem w prywatnej firmie pracując
              > na umowę zlecenie. Wizyta kosztowała coś ok. 60 PLN. Dostawałem z tego bodajże
              > 35 PLN. Pacjent pod koniec wizyty wyciągnął stówkę i kładzie ją na stole.
              > Poinformowałem go, że przecież zapłacił już za wizytę w rejestracji.
              > Powiedział, że wycenia tą wizytę u mnie na więcej niż 60 PLN. Czy ktoś tu
              > popełnił przestępstwo?

              Jeżeli zapłaciłeś podatek od darowizny to przestępstwa nie popełniłeś.
              Ale podobnie w Polsce popełnia przestępstwo każda para nowożeńców o ile nie zapłaci podatku od kopertówek zebranych na weselu.
        • Gość: student medycyny Re: Koledzy bronią doktora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 23:04
          o tym ze na medycyne dostają sie niedouczone dzieci lekarzy zawsze krążyly i
          zawsze będą krązyc legendy. Sam jak bylem w liceum nie raz slyszalem taka opinie
          od starszych kolegow i kolezanek studiujących na mniej prestizowych kierunkach i
          w duzej mierze mowiących tak ze zwyklej ludzkiej zazdrosci.
          Prawda jest taka ze za komuny dostawalo sie dodatkowe punkty za pochodzenie
          robotniczo chlopskie a dzis tak nie jest. U mnie w grupie tylko jedna osoba ma w
          rodzinie lekarza. Wiekszosc(90%) pochodzi z małych miasteczek lub wsi. Jest to
          często bardzo biedna młodzież dojezdzająca na studia po kilkaset kilometrów.
          Tymczasem na takiej akademii rolniczej tylko 60% nie pochodzi z miasta wiec
          swoje wymysły pozostaw dla siebie a nie karmisz nimi tych dla ktorych forum to
          główne źródlo informacji
          • empi Re: Koledzy bronią doktora 06.05.05, 00:30
            By obsadzić wszystkie miejsca na kierunku medycznym dziećmi lekarzy nie da się.
            Za małodzietne to rodziny. Lecz przyjrzj się ich dzieciom, większość jest
            upychana na medycynę. To oni mają potem lepszy start korzystając z
            rodzicielskich układów. Oni nadają ton i kontynuują i utrwalaja nieetyczne
            rodzicielskie obyczaje. Byłbym niesprawiedliwy mówiąc, że wszyscy. Jest też
            tak, że zdobyty przez rodziców społeczny szacunek jest kontynuowany, ale to
            niestety mniejszość.
            pzdr.
            • Gość: Gość Re: Koledzy bronią doktora IP: 212.182.29.* 06.05.05, 13:16
              pRzede wszystkim aby "przejść" przez medycynę i nie zginąć trzeba mieć sporo
              kasy. Pensje są takie, że aby przeżyć przez pierwsze 7-10 lat po studiach
              naprawdę trzeba być bogatym
              • Gość: LLL to po co sie tak pchac ? IP: *.spiczyn.sdi.tpnet.pl 10.05.05, 20:27
                na tę skorumpowana medycyne skoro nie da sie z niejn wyżyc ?Ale liczy sie na te
                koperty i swiadomie sie je wymusza na pacjencie
        • Gość: kkkk Re: Koledzy bronią doktora IP: 212.182.47.* 10.05.05, 10:39
          a ja chcialam zapytac kolege o ten system naborów kandydatów na akademie
          medyczne? bardzo jestem ciekawa opinii szanownego internauty? i skad ta wiedza?
          bo radze nie mowic rzeczy nie potwierdzonych!!!!!!!!!!!!!!!! i gdzie ta
          wiekszosc poupychanych dzieci lekarzy? bo ja ich nie widze?
    • Gość: Obserwator Koledzy bronią doktora IP: *.nat.renicom.pl 05.05.05, 16:26
      Dziwi mnie dlaczego pielęgniarki tak bronią lekarza przeciez on sie z wami nie
      dzieli chyba że tak ale nie ze wszytskimi. Wszyscy wiedzą ile kosztuje zabieg w
      tym szpitalu jak nie wiecie spytajcie oddziałowych na oddziale, np;
      neurochirurgii ona wie ile trzeba dac aby byc dobrze obsłuzonym lekarz Ci nie
      powie ale ona wie skąd?
      • Gość: lekerz Re: Koledzy bronią doktora IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.05, 21:17
        za zebraną kase bzykał je więc go bronią,nie wiesz o tym?
        • Gość: Lorien Re: Koledzy bronią doktora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 22:58
          Gdyby bzykał je a nie kogo innego to sprawy by nie było. I tak dochodzimy do
          tego, że we wszystkim chodzi albo o kasę albo o seks albo o jedno i drugie
          • Gość: jaiteme Re: Koledzy bronią doktora IP: *.taninet.pl / *.devs.futuro.pl 05.05.05, 23:31
            bzykał dziadka ?
      • Gość: abc Re: Koledzy bronią doktora IP: 212.182.47.* 10.05.05, 10:48
        tylko prosze pamietac ze oddzial oddzialowi nie jest rowny - i to ze na jednym
        jest cennik nie znaczy ze tak jest w calym szpitalu!!!!
    • Gość: kpt.Sowa Re: Koledzy bronią doktora IP: *.lublin.pl / *.lublin.pl 06.05.05, 13:03
      Panie Bar czy na Pan mózg?Nie wstydzi sie Pan publicznie wypowiadać takich
      bredni?Po tym co przeczytałem dedukcja podpowiada mi,że Pan Bar jest szefem tej
      lekarskiej sitwy.Nasi stróże prawa z Urzędem Kontroli Skarbowej włącznie
      powinni wziąść pod lupę wszystkich popleczników tego chciwego typka.Bronią go
      bo się boją o swoje tłuste tyłki.
    • Gość: Dr.Wilson Re: Koledzy bronią doktora IP: *.lublin.pl / *.lublin.pl 06.05.05, 13:13
      Każdy kto miał styczność z dr.Dariuszem S.wie,że w szpitalu miał
      pseudonim ''łowca skór''.
    • Gość: kpt.Żbik Re: Koledzy bronią doktora IP: *.lublin.pl / *.lublin.pl 06.05.05, 14:24
      W toku przeprowadzonych czynności śledczych stwierdzam,że ten chciwy felczer
      Dariusz S.został przeniesiony do przychodni.W nagrode za to,że nie sypnął
      innych dostał dwudziestu dziadków bez kamer.Jego szpitalna ksywa to''łowca
      skór''.
    • Gość: Alf Re: Koledzy bronią doktora IP: *.knf.pl 06.05.05, 21:51
      Wszyscy biorą w łapę i to niezle więc się klika broni !!!
      • Gość: nina Re: Koledzy bronią doktora IP: *.resetnet.pl 07.05.05, 11:04
        Urologia na Kraśnickich, niestety podobna sytuacja odnośnie łapówek..nie
        posmarujesz nie jedziesz.
    • Gość: ucxzciwy Re: Koledzy bronią doktora IP: *.taninet.pl / *.devs.futuro.pl 08.05.05, 23:10
      KRÓRKO MÓWIĄC ZAPOMNIELIŚCIE LEPKIE DOKTORY Że to pańsTWOwy szpItAL A NIE
      PRYWATNY DOKTORA STEPNIKA I BARA JAK BĘDZIE WASZ\PRYWATANY BEDZIECIE DRZEĆ
      OFICJALNIE
    • Gość: LLL ja nie bronie nie jest moim kolegą IP: *.spiczyn.sdi.tpnet.pl 10.05.05, 20:24
      nie bronie szkoda,ze nie siedzi
    • Gość: lilka Re: Koledzy bronią doktora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 21:19
      Znam jeszcze kilku np.co przyjmują w Luxmedzie tylko po to aby nagania sobie
      klientów do kliniki.Mój apel wyrywajmy te ścierwa.
      • Gość: XXL Re: Koledzy bronią doktora IP: 212.182.17.* 02.06.05, 16:29
        Ale przecież LUXMED jest prywatny

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka