Dodaj do ulubionych

Zaba podstawia nogę,gdy konia kują

14.05.05, 10:31
W lubelskiej "GW" "oświadczenie lubelskiego odziału Stowarzyszenia Pisarzy
Polskich. Dobrze - znak, ze cos takiego jeszcze istnieje w Lublinie, bo z
ksiązkami jakby gorzej. A w oświadczeniu mowa o kulturze, o trudnosciach
wydawniczych, o braku mecenatu, o trudnym życiu chudego literata? Skądże!
Chodzi o tzw. wielką politykę , czyli i o 1939 rok i o 1944 rok, kiedy to
Lublin wg. autorow oświadczenia był "pierwsza stolicą sowiecko-polskiego
rządu". Pomijam okreslenie, ale zapomniano o Chełmie,z czego zapewne moze
się cieszyc obecny "pomnikowy" prezydent tego miasta. Autorzy oswiadczenia
sprawiają wrazenie jakby nagle spadli z Księzyca, jakby nigdy nie czytali
bardzo ciekawej wspomnieniowej ksiązki swej zmarłej ponad 23 lata temu
Kolezanki Marii Bechcyc-Rudnickiej pt. "W stołecznym Lublinie", jakby obca im
była cenna publikacja ( MON,w którego wydawnictwie za Jaruzelskiego tyle
ksiazek wydał jeden z sygnatariuszy oswiadcznia, Bohdan Krolikowski) prof.
Ireneusza J. Kamińskiego pt. "Kwiat na ruinie". To własnie za
tego "pierwszego sowiecko-polskiego rządu w Lublinie" odrodzila się po nocy
okupacyjnej polska kultura. Ile tytułow prasowych, w tym słynne "Odrodzenie",
własnie w Lublinie sie ukształtowało, o czym mógłby wiele powiedzieć Alojzy
L.Gzella, ktory szczegolowo zajmowal się tym problemem, co zaowocowalo
odpowiednią publikacją! A póżniej kolejne "sowieckie-polskie"
rządy ,usadowione juz w Warszawie, niby nie dawały stypendium wielu młodym
literatom? Nie wydawały im ksiązek, płacąc nie takie znow kiepskie
honoraria? Nie finansowały pism literackich i społeczno-kulturalnych, w
tym "Kameny" i lubelskiego "Akcentu", ktory nigdy nie miał takich kłopotów,
jakie ma dzisiaj po transformacji ustroju? I wreszcie czy nie przyznawały
pisarzom specjalnych emerytur? Literaci do pióra -chciałoby się (nie
pochwalam tego!) zawołac jak w 1968 roku, ale do kogo ta mowa? Dzis pisarze
(?) nie pobiegną ze swymi żalami do ("sowiecko-polskiego") Wydzialu
Propagandy KW PZPR w Lublinie, a ten z kolei nie wezmie na dywanik tych,
którzy owych twórców odpowiednio nie dopieszczają. Mogą za to owi pisarze
swobodnie użalac się na pakt Mołotow-Ribbentrop, nie widząc w tym wlasnej
smiesznosci. Tak bywa, jak żaba biega tam, gdzie kują konie. I jeszcze cos:
nie słyszałam za komuny o jakichs akcjach protestacyjnych lubelskich pisarzy.
Teraz mozna szczekac, bo gdy odwaga staniała ,to i rozum podrożał! I jeszcze
zdanie: nie wszyscy mają az tak krótką pamięć jak autorzy wspomnianego
oswiadczenia,a wsrod nich są i byli członkowie zarówno ZSL jak i PAX-u
(organizacji w jakims stopniu podporządkowanych pośrednio kolejnym "polsko-
sowieckim rządom").
Obserwuj wątek
    • Gość: sdh Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 14.05.05, 11:13
      a Hitler zbudował autostrady, a Stalin kanał Biełomorski
      same zasługi
      • joannabarska Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują 14.05.05, 12:39
        Gość portalu: sdh napisał(a):

        > a Hitler zbudował autostrady, a Stalin kanał Biełomorski
        > same zasługi

        =============================================================================
        --Musisz miec dzisiaj solidnego kaca skoro pleciesz trzy po trzy!
        Religie są skąpe w udzielaniu odpowiedzi na pytanie, które uwielbiam: co, u
        diabła, robił Pan Bóg przed stworzeniem świata? RONALD TOPOR
        • Gość: sdh Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 14.05.05, 18:19
          sowiecko polskie władze wydawały książki młodym literatom, ale tylko tym co nie
          podskakiwali czyli biernym, miernym ale wiernym. Na szczęście rozwijały się
          drukarnie podziemne.
          • Gość: lolo Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.lublin.mm.pl 14.05.05, 21:16
            Hej, i co z tym podziemnych drukarni weszło na stale w obieg literacki?
            Rzuć kilka tytułów poza " Małą Apokalipsą" Konwickiego !
          • Gość: P.K. Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.05, 21:59
            Czy sądzisz, że jednym - krótkim i bzdurnym zdaniem zrównoważysz cały
            udokumentowany wywód pani Barskiej? Alboś głupi alboś bezczelny, a najpewniej i
            jedno i drugie.
            • Gość: sdh Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 15.05.05, 13:49
              fakty są takie że panowała cenzura niestety.
              Gdybym dał kasę pani Barskiej i powiedział - pisz wszystko abyś nie dowalała kościołowi to byłaby święcie oburzona.
              A jak komuna dawała kasę tylko tym co nie krytykowali komuny to Pani Barska jest zachwycona komuną.
              Dzisiaj jest zdecydowanie lepiej - jest Rydzyk, jest ksiądz Jankowski, jest Urban, mówią i piszą co chcą. A jakieś kwartalniki kulturalne czy niespełnieni artyści niech sobie szukają sponsorów - państwo nie powinno ich finansować tak jak nie finansuje Łysiaka, Pilcha czy Mandaryny a mimo to mogą oni wyżyć ze swojej twórczości.
              • joannabarska Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują 15.05.05, 15:17
                Gość portalu: sdh napisał(a):

                > fakty są takie że panowała cenzura niestety.
                > Gdybym dał kasę pani Barskiej i powiedział - pisz wszystko abyś nie dowalała
                ko
                > ściołowi to byłaby święcie oburzona.
                > A jak komuna dawała kasę tylko tym co nie krytykowali komuny to Pani Barska
                jes
                > t zachwycona komuną.
                > Dzisiaj jest zdecydowanie lepiej - jest Rydzyk, jest ksiądz Jankowski, jest
                Urb
                > an, mówią i piszą co chcą. A jakieś kwartalniki kulturalne czy niespełnieni
                art
                > yści niech sobie szukają sponsorów - państwo nie powinno ich finansować tak
                jak
                > nie finansuje Łysiaka, Pilcha czy Mandaryny a mimo to mogą oni wyżyć ze
                swojej
                > twórczości.

                ===============================================================================
                -Nie rozumiemy sie, bo ja mówię o literaturze i sztuce, a nie o materiałach
                politycznych (czy religijnych) - o żadnym tam Rydzyku, Jankowskim czy Urbanie,
                ale o tym, że za tzw. komuny wypłacano honararia autorom ,a dzis oni sami płacą
                jesli chcą ,by ich dzieła (lepsze czy gorsze,ale weryfitorem jest tu czas)
                ujrzały swiatło dzienne w wydaniach papierowych a nie w internecie. Po prostu
                państwo przestalo być mecenasem. A tzw. komuna była wielkim mecenasem, i to
                mecenasem tolerancyjnym, skoro np. dzięki niej (pieniądz!) Wayda
                stworzył "Człowieka z marmuru". Nie gadaj więc, ze popierala tylko własnych
                piewców! A Kosciół kat. miał swoje pisma i wydawnictwa. Na cenzurę zas nie
                potrzeba komuny, bo może ona miec rózne oblicze. Demolowanie wystaw,ktore nie
                podobają sie "katolom" ,to co innego,jak nie forma cenzury? Może nawet gorszej
                niz kiedys!!!
                • Gość: sdh Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 16.05.05, 06:48
                  oczywiście że komuna była mecenasem, ale tylko dzieł nie krytykujących komunę. Człowiek z marmuru wszedł na ekrany w czasach Solidarności gdy cenzura była zdezorientowana i nie wiedziała co robić za bardzo, ale Przesłuchania już nie puścili. Inny świat też pojawił się w oficjalnym obiegu dopiero po upadku komuny. Gdyby komuna ograniczyła się tylko do finansowania dzieł nie byłoby problemu. Problem był w tym że oni również cenzurowali te dzieła, które krytykowały komunę, a nawet wsadzali ludzi do więzień za bibułę, do której państwo nie musiało dopłacać.
                  Oczywiście że wypłacano honoraria autorom - a dziś się nie wypłaca? CZy Łysiak, Pilch, Mandaryna albo Jerzy Robert Nowak klepią biedę? A przecież państwo do nich nie dokłada. Wtedy najwyższe honoraria mieli ci co mieli dobre koneksje partyjne, dziś najwyższe honoraria mają ci co sprzedają najwięcej książek/płyt/obrazów itp. Moim zdaniem tak jest lepiej.

                  Pewnie że kościół kat miał swoje pisma i wydawnictwa, ale nie miał np. swojego radia i telewizji, bo się towarzyszom nie podobały. Obecnie też towarzyszom nie podoba się Radio Maryja i TV Trwam, ale na szczęście nie mogą nic zrobić.
                  DEmolowanie wystaw to nie żadna cenzura, bo nie demolują wystaw urzędnicy państwowi, tylko zwykli obywatele np. Daniel Olbrychski. Sprawa Nieznalskiej była taka, że ta wystawa była finansowana z budżetu państwa i skazał ją niezawisły sąd, a nie urzędnik. Nieznalska może sie przecież odwołać do Sztrasburga. Nie ma dziś cenzury gorszej niż kiedyś. Jeżeli ktoś płacze z tego powodu że wystawy Nieznalskiej nie ma to może sobie przecież kupić NIE albo Fakty i Mity i tam jest mniej więcej to samo, a przynajmniej podatnik nie musi do tego dopłacać.
                  • Gość: Pantaleon SDH - rzecznik "żaby" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 12:53
                    > oczywiście że komuna była mecenasem, ale tylko dzieł nie krytykujących komunę.

                    Czy współczesne, demokratyczne państwo polskie finansuje utwory krytykujące
                    ustrój? Nie finansuje nawet utworów politycznie obojętnych, stanowiących
                    niewątpliwą wartość literacką!

                    > Człowiek z marmuru wszedł na ekrany w czasach Solidarności gdy cenzura była
                    zdezorientowana i nie wiedziała co robić za bardzo,

                    Kłamiesz!! "Człowiek z marmuru" wszedł na ekrany w roku 1976! W "czasach
                    Solidarności" Wajda nakręcił koniunkturalną kontynuację swego pierwszego (bez
                    watpienia wybitnego) dzieła, nazwaną "Człowiek z żelaza" - film epigoński i
                    propagadndowy, o nikłych walorach artystycznych. Film ten uhonorowano kilkoma
                    nagrodami ze względów czysto politycznych.

                    > Problem był w tym że oni również cenzurowali te dzieła, które krytykowały
                    komunę, a nawet wsadzali ludzi do więzień za bibułę, do której państwo nie
                    musiało dopłacać.

                    Cenzura, to faktycznie problem. Komuna uprawiała ją jednak oficjalnie,
                    instytucjonalnie, w odróżnieniu od współczesności, w której cenzuruje się wolną
                    twórczość cynicznie i perfidnie, głosząc formalnie wolność słowa, a
                    inkryminując dzieła "nieprawomyślne", konkurencyjne ideowo.
                    Do więzień za bibułę nie wsadzano bynajmniej masowo i przez cały czas
                    (oddzielam tu haniebny okres stalinowski do 1956 roku), jak można by sądzić z
                    twojej wypowiedzi, a tylko na mocy dekretu o stanie wojennym. Oczywiście i to
                    było "przegięciem" systemu, które nie da się usprawiedliwić.

                    > Czy Łysiak, Pilch, Mandaryna albo Jerzy Robert Nowak klepią biedę? A przecież
                    państwo do nich nie dokłada. Wtedy najwyższe honoraria mieli ci co mieli dobre
                    koneksje partyjne, dziś najwyższe honoraria mają ci co sprzedają najwięcej
                    książek/płyt/obrazów itp. Moim zdaniem tak jest lepiej.

                    Mecenat nad kulturą i sztuką nie służy wspieraniu zjawisk, które "bronią się
                    same", a promowaniu dzieł wartościowych lecz trudnych w odbiorze. Również za
                    komuny najpopularniejsi twórcy "nie klepali biedy", nawet jeśli nie mieli
                    koneksji partyjnych. Oczywiście, bywało że promowano też dzieła i twórców
                    miernych, ale robią to także mecenasi prywatni, bądź to w nadziei wylansowania
                    swojego pupila, bądź też myląc się w ocenie jego talentu.

                    > Pewnie że kościół kat miał swoje pisma i wydawnictwa, ale nie miał np.
                    swojego radia i telewizji, bo się towarzyszom nie podobały.

                    Miarkuj trochę, a nie przymierzaj ówczesnej sytuacji do współczesnej techniki i
                    technologii. 20 lat temu posiadanie własnej stacji radiowej (nie mówiąc już o
                    telewizji) przekraczało możliwości techniczne i finansowe kościoła katolickiego
                    w Polsce, a także w bogatszych niż Polska krajach zachodnich. Nie ma to nic
                    wspólnego z "wola towarzyszy", którzy zapewne nie popieraliby tego dążenia kk,
                    ale też nie musieli rozstrzygać tego problemu, bo faktycznie nie istniał. Gdyby
                    posiadanie radia było sprawa "lekką, łatwą i przyjemną", to Watykan
                    zafundowałby polskiemu koościołowi radiostację, nadającą - jak Wolna Europa - z
                    terytorium RFN, ale de facto było to przedsięwzięcie niemożliwe do
                    sfinansowania przez kościół. Koszty utworzenia sieci radiowej w kraju, przy
                    ówczesnej technice radiowej, nie byłyby specjalnie mniejsze. Nie wrzucaj więc
                    do jednego worka argumentów prawdziwych i zmyślonych!
                    Jeśli chodzi o koncesje (darmowe) dla Radia Maryja oraz Telewizji "Trwam", to
                    przyznała je KRRiT złożona właśnie w większośći z "towarzyszy", zatem twój
                    argument chybia celu.

                    > Demolowanie wystaw to nie żadna cenzura, bo nie demolują wystaw urzędnicy
                    państwowi, tylko zwykli obywatele ...

                    Nie bądź cyniczny. Za komuny podobne "akcje" wykonywali tzw. nieznani sprawcy,
                    a dziś "spontaniczni obywatele". Inspirowani, judzeni i wspierani aktywnie
                    (także finansowo) przez ultrakonserwatywne, wsteczne siły polityczne. Czy
                    będące aktualnie u władzy czy w opozycji, to tylko kwestia czasu, kierunek jest
                    jednak jasny!

                    > Sprawa Nieznalskiej była taka, że ta wystawa była finansowana z budżetu
                    państwa i skazał ją niezawisły sąd, a nie urzędnik.

                    W państwie zideologizowanym tzw. niezawisłe sądy sądzą z reguły w kierunku,
                    jaki nadają dominujące poglądy. Za komuny sądy były też formalnie niezawisłe, a
                    urzędnicy partyjni nie dysponowali bynajmniej środkami prawnymi do wykluczania
                    z zawodu sędziów "nieprawomyślnych", co najwyżej mogli próbować ich szykanować
                    i to też nie bezpośrednio. Obecna sytuacja nie za bardzo odbiega od ówczesnej,
                    bowiem miejsce aparatu partyjnego zajął "chadecki kompleks polityczno -
                    religijny", narzucający swoje poglądy poprzez manipulanckie odwoływanie się na
                    każdym kroku do chrześcijańskich korzeni narodu. W istocie jest to rodzaj
                    szantażu, któremu szarym obywatelom bardzo trudno się oprzeć.

                    > Jeżeli ktoś płacze z tego powodu że wystawy Nieznalskiej nie ma to może sobie
                    przecież kupić NIE albo Fakty i Mity i tam jest mniej więcej to samo, a
                    przynajmniej podatnik nie musi do tego dopłacać.

                    Musi jednak opłacać abonament telewizji państwowej, w której religia katolicka
                    i kościół reprezentowane są nie tylko ponadproporcjonalnie, ale ponad wszelką
                    przyzwoitość. Jest to szczególnie bulwersujące, gdy wziąć pod uwagę, iż kościół
                    katolicki w Polsce dysponuje praktycznie dowolną liczbą stacji radiowych,
                    pokrywających zasięgiem cały kraj, a także własną telewizją, w których to
                    mediach może (bez żadnych opłat koncesyjnych) krzewić do upojenia swoją wiarę i
                    realizować swoją misję 24 godziny na dobę w każdym zakątku Polski, a nawet poza
                    jej granicami. W tej sytuacji, państwowe radio i telewizja powinny być
                    całkowicie wolne od jakiejkolwiek propagandy, a zarazem indoktrynacji
                    religijnej. Jednak "koń, jaki jest, każdy widzi".
                    • Gość: sdh Re: SDH - rzecznik "żaby" IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 16.05.05, 13:07
                      > Czy współczesne, demokratyczne państwo polskie finansuje utwory krytykujące
                      > ustrój? Nie finansuje nawet utworów politycznie obojętnych, stanowiących
                      > niewątpliwą wartość literacką!

                      co to jest wartość literacka?
                      Moim zdaniem dla każdego oznacza to co innego.
                      Na przykład dla mnie teksty piosenek Mandaryny mają większą wartość literacką niż dzieła powiedzmy Lenina.

                      Kto ma decydować o tym które dzieło przedstawia wartość literacką a które nie?
                      Moim zdaniem powinien o tym decydować czytelnik.


                      > Kłamiesz!! "Człowiek z marmuru" wszedł na ekrany w roku 1976! W "czasach
                      > Solidarności" Wajda nakręcił koniunkturalną kontynuację swego pierwszego (bez
                      > watpienia wybitnego) dzieła, nazwaną "Człowiek z żelaza" - film epigoński i
                      > propagadndowy, o nikłych walorach artystycznych. Film ten uhonorowano kilkoma
                      > nagrodami ze względów czysto politycznych.

                      MOże wystąp o to żeby Wajda oddał te nagrody?


                      > Cenzura, to faktycznie problem. Komuna uprawiała ją jednak oficjalnie,
                      > instytucjonalnie, w odróżnieniu od współczesności, w której cenzuruje się wolną twórczość cynicznie i perfidnie, głosząc formalnie wolność słowa, a
                      > inkryminując dzieła "nieprawomyślne", konkurencyjne ideowo.

                      No patrz, a kto cenzuruje Urbana, Fakty i Mity, kapitana Piotrowskiego?
                      Kler? Solidarność? Pruszkowski?

                      > Mecenat nad kulturą i sztuką nie służy wspieraniu zjawisk, które "bronią się
                      > same", a promowaniu dzieł wartościowych lecz trudnych w odbiorze.

                      Kto ma decydować o tym które dzieła są wartościowe?
                      Dla mnie wartość jest pojęciem subiektywnym. Na przykład w muzyce wyżej cenię Mandarynę i Boys niż Pendereckiego.

                      >wnież za
                      > komuny najpopularniejsi twórcy "nie klepali biedy", nawet jeśli nie mieli
                      > koneksji partyjnych.

                      No fakt, zarabiali po 100 dolarów miesięcznie :-)

                      >Oczywiście, bywało że promowano też dzieła i twórców
                      > miernych, ale robią to także mecenasi prywatni, bądź to w nadziei wylansowania
                      > swojego pupila, bądź też myląc się w ocenie jego talentu.

                      No i niech mecenasi prywatni to robią. A państwo niech najpierw zbuduje autostrady, zakupi paliwo do radiowozów i wyposaży wojsko w porządną broń.
                      potem będzie można się zająć dotowaniem wybitnych twórców niezrozumianych przez społeczeństwo.
                      Zauważ, że Nieznalska jak najbardziej była dotowana przez państwo, klerykalne ponoć.

                      > Do więzień za bibułę nie wsadzano bynajmniej masowo i przez cały czas
                      > (oddzielam tu haniebny okres stalinowski do 1956 roku), jak można by sądzić z
                      > twojej wypowiedzi, a tylko na mocy dekretu o stanie wojennym. Oczywiście i to
                      > było "przegięciem" systemu, które nie da się usprawiedliwić.

                      Dekret o stanie wojennym był niezgodny nawet z prawem PRLu.
                      • Gość: Pantaleon Re: SDH - rzecznik "żaby" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 13:52
                        > co to jest wartość literacka?
                        > Moim zdaniem dla każdego oznacza to co innego.
                        > Na przykład dla mnie teksty piosenek Mandaryny mają większą wartość literacką
                        niż dzieła powiedzmy Lenina.
                        > Kto ma decydować o tym które dzieło przedstawia wartość literacką a które nie?
                        > Moim zdaniem powinien o tym decydować czytelnik.

                        Mecenasi kultury i sztuki na całym świecie radzą sobie jakoś z
                        tym "dramatycznym problemem", ale SDH nie potrafi. Więc może zatem nie
                        powienien być mecenasem ...
                        P.S. Lenin nie pisał dzieł literackich.

                        > Może wystąp o to żeby Wajda oddał te nagrody?

                        Bardzo bogata w treść i argumenty merytoryczna odpowiedź na zarzut kłamstwa!!
                        Tak trzymaj, SDH, a sprawisz wiele satysfakcji swoim oponentom!

                        > > Cenzura, to faktycznie problem. Komuna uprawiała ją jednak oficjalnie,
                        > > instytucjonalnie, w odróżnieniu od współczesności, w której cenzuruje się
                        > wolną twórczość cynicznie i perfidnie, głosząc formalnie wolność słowa, a
                        > > inkryminując dzieła "nieprawomyślne", konkurencyjne ideowo.

                        > No patrz, a kto cenzuruje Urbana, Fakty i Mity, kapitana Piotrowskiego?
                        > Kler? Solidarność? Pruszkowski?

                        Gdybyś przeczytał uważnie i ze zrozumieniem zacytowany fragment mojej
                        wypowiedzi, nie zadawłbyś tego pytania. No, ale cóż, pytać każdy może ...

                        > Kto ma decydować o tym które dzieła są wartościowe?
                        > Dla mnie wartość jest pojęciem subiektywnym. Na przykład w muzyce wyżej cenię
                        Mandarynę i Boys niż Pendereckiego.

                        Zrozumiałem twoją rozterkę już za pierwszym razem, więc nie musisz się
                        powtarzać. I odpowiedziałem na nią. Vide wyżej!

                        > > Również za
                        > > komuny najpopularniejsi twórcy "nie klepali biedy", nawet jeśli nie mieli
                        > > koneksji partyjnych.

                        > No fakt, zarabiali po 100 dolarów miesięcznie :-)

                        Nie wiem ile dokładnie zarabiali, myślę że więcej, jednak, przy ówczesnych
                        relacjach kursowych i poziomie cen, nawet 100 dolarów wystarczało na życie
                        powyżej poziomu ubóstwa. Strzelasz więc nadal ślepą amunicją!

                        > No i niech mecenasi prywatni to robią. A państwo niech najpierw zbuduje
                        autostrady, zakupi paliwo do radiowozów i wyposaży wojsko w porządną broń.
                        > potem będzie można się zająć dotowaniem wybitnych twórców niezrozumianych
                        przez społeczeństwo.

                        W zrównoważonym budżecie państwa jest miejsce zarówno na infrastrukturę jak i
                        na kulturę oraz naukę i cele te nie są wzajemnie sprzeczne ze sobą. Przy braku
                        dostatecznych środków broń przed kulturą wybierają tylko dyktatorskie reżymy w
                        zacofanych krajach trzeciego świata, które w ten sposób petryfikują nędzę i
                        ubóstwo terroryzowanego narodu. Moje gratulacje!

                        > Dekret o stanie wojennym był niezgodny nawet z prawem PRLu.

                        Tak, a w jakim punkcie? O ile się nie mylę dyskusyjny wśród prawników jest
                        tylko moment jego wydania, ale co do tego czy sesja Sejmu trwała podczas
                        przerwy czy nie, są różne opinie. Pytanie tylko: co ma dekret o stanie wojennym
                        do tematu dyskusji? Niestety, ty nieustannie miotasz się na boki, włączając do
                        dyskusji coraz to nowe watki, jako argumentację "robiącą ogólne wrażenie". Taki
                        sposób dowodzenia swoich racji jest znany powszechnie pod hasłem: "a u was
                        murzynów biją".
                        • Gość: Wielgibolo Re: SDH - rzecznik "żaby" IP: *.lublin.mm.pl 16.05.05, 14:00
                          Człowieku twoje odpoiedzi na argumenty SDH są w sposób żenujący przesiąknięte światopoglądowym zamętem jaki siedzi w twojej głowie. Przy ogromnym wysiłku woli i z całą bezstronnością nie da się porównać komunistycznej cenzury z dzisiejszym oddziaływaniem opini publicznej na twórców czy mecenasów. Ale - czego jesteś doskonałym przykładem - komuna swoją "działalnością proczytelniczą" zrobiła naszemu spragnionemu wysokiej kultury społeczeństwu w głowach takie spustoszenie, że nie jesteś w stanie spojrzeć na sprawę w odrobinę neutraklny sposób.

                          A tobie sdh radzę uciąć tą smutną wymianę argumentów

                          Pozdrawiam
                          • Gość: Pantaleon Re: SDH - rzecznik "żaby" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 15:00
                            Czy masz coś do powiedzenia "na temat" czy tylko chciałeś sobie ulżyć?
                        • Gość: sdh Re: SDH - rzecznik "żaby" IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 16.05.05, 14:01
                          www.wajda.pl/pl/filmy/film20.html
                          "Niestety, tu kończyła się moja inicjatywa, teraz wszystko zależało od Komisji Scenariuszowej, a tak naprawdę od wydziału propagandy KC, ponieważ temat przodownictwa dotykał najbardziej wstydliwej strony socjalistycznej gospodarki, systematycznie malejącej z roku na rok wydajności pracy. Udało się co prawda przepchnąć scenariusz w warszawskiej "Kulturze" 4 sierpnia 1963 roku i Ścibor uważał, że jedną cenzurę, prasową, mamy już za sobą. Niestety, z naszym tekstem zapoznało się wielu towarzyszy, którzy koniecznie chcieli się wykazać partyjną czujnością, a to pogrzebało scenariusz na lata. Oczywiście o wartościach filmowych scenariusza nikt nawet nie wspomniał.

                          Tak minęło 14 lat, brzmi to jak w bajce, ale tak było naprawdę. Odszedł znienawidzony Gomułka, a z nim razem kult lat pięćdziesiątych. Do władzy doszli natomiast młodsi politycy, byli zetempowcy i dopiero z nimi można było rozpocząć pertraktacje od nowa.

                          Całą odpowiedzialność za film Człowiek z marmuru wziął na siebie Józef Tejchma - i tylko jemu zawdzięczam, że film ten powstał i, co ważniejsze, wszedł na ekrany.

                          Józef Tejchma, pomimo sprzeciwu na różnych szczeblach decyzyjnej drabiny, wprowadził Człowieka z marmuru na ekrany. Widownia dokonała reszty. O jednym tylko nie mogłem marzyć, aby film mój reprezentował polskie kino na jakimkolwiek festiwalu. Ale i tu przypadek przyszedł mi z pomocą. Paryski dystrybutor moich filmów, Tony Moliere, kupił Człowieka z marmuru i otrzymał kopię do opracowania. Tym sposobem dyrektor Festiwalu w Cannes - Jacob mógł obejrzeć w Paryżu ,"niedozwolony" film i wprowadzić go do programu jako Film Niespodziankę poza konkursem."

                          > Mecenasi kultury i sztuki na całym świecie radzą sobie jakoś z
                          > tym "dramatycznym problemem", ale SDH nie potrafi. Więc może zatem nie
                          > powienien być mecenasem ...

                          ja nie jestem mecenasem, ale nie chcę też żeby państwo finansowało pisarzy, których jakiś urzędnik uzna za wartościowych.

                          > P.S. Lenin nie pisał dzieł literackich.

                          a jaka to różnica?

                          > Gdybyś przeczytał uważnie i ze zrozumieniem zacytowany fragment mojej
                          > wypowiedzi, nie zadawłbyś tego pytania. No, ale cóż, pytać każdy może ...

                          Twierdzisz, że dziś inkryminuje się dzieła konkurencyjne ideowo. Kto inkryminuje Urbana, Piotrowskiego, Fakty i Mity?

                          > Nie wiem ile dokładnie zarabiali, myślę że więcej, jednak, przy ówczesnych
                          > relacjach kursowych i poziomie cen, nawet 100 dolarów wystarczało na życie
                          > powyżej poziomu ubóstwa.

                          A jaki wtedy był poziom ubóstwa? Bo dziś jak ktoś ma 15 letni samochód, telewizor, video , DVD, 5-letni komputer, i np. własny dom na wsi i parę hektarów to nadal żyje poniżej poziomu ubóstwa. Znam paru takich.
                          Ciekaw też jestem jacy to "wybitni literaci" dziś żyją poniżej poziomu ubóstwa.

                          >Strzelasz więc nadal ślepą amunicją!

                          Wręcz przeciwnie, bardzo celną.

                          > W zrównoważonym budżecie państwa jest miejsce zarówno na infrastrukturę jak i
                          > na kulturę oraz naukę i cele te nie są wzajemnie sprzeczne ze sobą. Przy > braku dostatecznych środków broń przed kulturą wybierają tylko dyktatorskie reżymy w zacofanych krajach trzeciego świata, które w ten sposób petryfikują nędzę i ubóstwo terroryzowanego narodu. Moje gratulacje!

                          To, co nie podobało ci się za komuny, że Jaruzelski finansował armię, gdy w sklepach był ocet?

                          > Tak, a w jakim punkcie? O ile się nie mylę dyskusyjny wśród prawników jest
                          > tylko moment jego wydania, ale co do tego czy sesja Sejmu trwała podczas
                          > przerwy czy nie, są różne opinie. Pytanie tylko: co ma dekret o stanie wojennym

                          ojojoj, a którzy to prawnicy twierdzą , że sesja Sejmu wtedy trwała? Może ci z listy Wildsteina?



                          • Gość: Pantaleon Re: SDH - rzecznik "żaby" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 14:57
                            > www.wajda.pl/pl/filmy/film20.html
                            > "Niestety, tu kończyła się moja inicjatywa, teraz wszystko zależało od
                            Komisji Scenariuszowej, a tak naprawdę od wydziału propagandy KC, ponieważ
                            temat przodownictwa dotykał najbardziej wstydliwej ...

                            I co z tej opowieści ma wynikać dla naszej dyskusji? Że niby nie skłamałeś
                            pisząc, iż "Człowieka z marmuru" wpuszczono na ekrany dopiero "za Solidarności"?

                            > > P.S. Lenin nie pisał dzieł literackich.

                            > a jaka to różnica?

                            "Heniu, nie bądź kiep
                            i stuknij że sie w łeb"
                            to zrozumiesz różnicę pomiędzy tekstem piosenki, a teorią polityczną.

                            > Twierdzisz, że dziś inkryminuje się dzieła konkurencyjne ideowo. Kto
                            inkryminuje Urbana, Piotrowskiego, Fakty i Mity?

                            Bezpoiśrednio ci, którzy oskarżyli i skazali Urbana za rzekoma obrazę szefa
                            państwa Watykańskiego, choć np. na Łukaszenkę czy Putina (bynajmniej wcale ich
                            nie poważam!) można wypisywać bez żadnych konsekwencji co się komu podoba, lżyć
                            ich, wymyślać itp.
                            Pośrednio zaś ci, krórzy szczują i domagają się karania za poglądy odmnienne od
                            swoich własnych. Następnym razem zanim zapytasz, zajrzyj do słownika, zobacz co
                            znaczy "inkryminowany", skojarz to z rzeczywistością, a zrozumiesz o co chodzi
                            i nie będziesz podnosił jałowych kwestii. Ja bynajmniej nie mam spoecjalnie
                            wiele czasu, bo pracuję i muszę bardzo się uwijać, żeby nadażyć z odpowiedziami
                            na twoje bałamutne wypowiedzi.

                            > A jaki wtedy był poziom ubóstwa? Bo dziś jak ktoś ma 15 letni samochód,
                            telewizor, video , DVD, 5-letni komputer, i np. własny dom na wsi i parę
                            hektarów to nadal żyje poniżej poziomu ubóstwa.

                            Oczywiście mogę Ci wytłumaczyć, ale prosiłem już, nie rozmydlaj wątku. Co to
                            wszystko ma wspólnego z istotą rzeczy?

                            > > Strzelasz więc nadal ślepą amunicją!

                            > Wręcz przeciwnie, bardzo celną.

                            Znowu błąd! Celne może być oko strzelca, ostatecznie broń, ale nie amunicja!
                            Amunicja może być ślepa i ostra, skuteczna i nieskuteczna, burząca, krusząca,
                            wybuchająca itd. Celność - jako się rzekło - to atrybut strzelca i broni.
                            Tyle, że znowu mnie "zamuliłeś" swoją prowokacyjną, błedna i nieuargumentowaną
                            wypowiedzią.

                            > To, co nie podobało ci się za komuny, że Jaruzelski finansował armię, gdy w
                            sklepach był ocet?

                            Bzdura! Nigdy przedtem, ani nigdy później wydatki budżetowe państwa na cele
                            konsumpcyjne ludności nie były relatywnie tak wielkie jak w latach 1980 - 82.
                            Ocet na półkach był wynikiem załamania się gospodarki w wyniku nagłego spadku
                            produktywności (strajki, protesty, bojkoty eksportu itp.) przy równoczesnym
                            nacisku inflacyjnym na płace! Dlatego właśnie trzeba było dofinansowywać
                            konsumpcje w znacznie większym stopniu niż kiedykolwiek.
                            Nie wiem tylko czy rozumiesz to wyjaśnienie czy nie?

                            > ojojoj, a którzy to prawnicy twierdzą , że sesja Sejmu wtedy trwała? Może ci
                            > listy Wildsteina?

                            No, właśnie ci, którzy twierdzą, że dekret Rady Państwa został wydany z
                            naruszeniem prawa. Chodzi o to, że podczas trwania sesji Sejmu Rada Państwa nie
                            może zastępować izby poselskiej.
                            Oj, Heniu, Heniu, kto ci dał świadectwo maturalne?
                            • Gość: sdh Re: SDH - rzecznik "żaby" IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 16.05.05, 15:10
                              no fakt, powinienem napisać, że Człowiek z Marmuru został wpuszczony na ekrany za KORu a nie za Solidarności. Przepraszam.

                              > "Heniu, nie bądź kiep
                              > i stuknij że sie w łeb"
                              > to zrozumiesz różnicę pomiędzy tekstem piosenki, a teorią polityczną.

                              dlaczego? Kup sobie płytę Rage Against The Machine.


                              > Bezpoiśrednio ci, którzy oskarżyli i skazali Urbana za rzekoma obrazę szefa
                              > państwa Watykańskiego, choć np. na Łukaszenkę czy Putina (bynajmniej wcale ich
                              > nie poważam!) można wypisywać bez żadnych konsekwencji co się komu podoba, lżyć

                              A kto lży w Polsce Putina i Łukaszenkę?

                              Poza tym Urbana skazano na karę chyba 100 tys. zł a jego majątek wynosi 100 mln zł. Oj biedaczek.

                              > Bzdura! Nigdy przedtem, ani nigdy później wydatki budżetowe państwa na cele
                              > konsumpcyjne ludności nie były relatywnie tak wielkie jak w latach 1980 - 82.

                              Zgadza się. Nigdy też nie produkowano tyle papieru toaletowego, węgla, mięsa, zboża, samochodów co wtedy.

                              > Ocet na półkach był wynikiem załamania się gospodarki w wyniku nagłego spadku
                              > produktywności (strajki, protesty, bojkoty eksportu itp.) przy równoczesnym
                              > nacisku inflacyjnym na płace!

                              a inflację kto spowodował? Solidarność?



                              > Dlatego właśnie trzeba było dofinansowywać
                              > konsumpcje w znacznie większym stopniu niż kiedykolwiek.

                              co czyniono i dzięki temu komuna upadła.

                              > Nie wiem tylko czy rozumiesz to wyjaśnienie czy nie?

                              zrozumiałem.
                              Cud gierkowski się załamał bo nie było z czego spłacać kredytów. Dodatkowo ropa poszła w górę, a więc komunistyczny rząd zaczął dofinansować konsumpcję. Trudno o lepszą receptę na upadek państwa.
                              • Gość: Pantaleon Re: SDH - rzecznik "żaby" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 15:42
                                Tym razem, zamiast polemiki, zacytuję same tylko twoje wypowiedzi i - jak
                                sądzę - wystarczy to żeby rozumny czytelnik nabrał właściwego wyobrażenia o
                                poziomie twojej argumentacji.
                                Oto one:

                                > dlaczego? Kup sobie płytę Rage Against The Machine.

                                > A kto lży w Polsce Putina i Łukaszenkę?

                                > Poza tym Urbana skazano na karę chyba 100 tys. zł a jego majątek wynosi 100
                                mln zł. Oj biedaczek

                                > Zgadza się. Nigdy też nie produkowano tyle papieru toaletowego, węgla, mięsa,
                                zboża, samochodów co wtedy.

                                > a inflację kto spowodował? Solidarność?

                                • Gość: sdh Re: SDH - rzecznik "żaby" IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 17.05.05, 12:02
                                  > > dlaczego? Kup sobie płytę Rage Against The Machine.

                                  a co zły argument? TY twierdzisz, że manifesty polityczne to nie teksty piosenkel

                                  > > A kto lży w Polsce Putina i Łukaszenkę?

                                  no kto? pewnie ten kto twierdzi że 17 września 1939 miał miejsce rozbiór Polski którego dokonał miłujący pokój Związek Sowiecki razem z Hitlerem a nie pokojowe wkroczenie wojsk radzieckich w celu ochrony ludności ukraińskiej i białoruskiej przed polskim okupantem, jak to widzą Putin i Łukaszenko

                                  > > Poza tym Urbana skazano na karę chyba 100 tys. zł a jego majątek wynosi 1
                                  > 00
                                  > mln zł. Oj biedaczek

                                  no a co? Wielki literat, za komuny dotacje musiał dostawać a tu w wilczym kapitaliźmie dorobił się 100 mln zł.

                                  > > Zgadza się. Nigdy też nie produkowano tyle papieru toaletowego, węgla, mi
                                  > ęsa,
                                  > zboża, samochodów co wtedy.


                                  No bo nie produkowano. Lata 1980 -1982 to czas największej produkcji w historii Polski.

                                  > > a inflację kto spowodował? Solidarność?

                                  a kto?
                                  • Gość: Pantaleon Re: SDH - rzecznik "żaby" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 20:27
                                    Niestety, znudziłeś mnie już tymi swoimi banialukami. Jeśli nie wiesz kto w
                                    Polsce lży Łukaszenkę (niezależnie od powodów), a także jak powstaje inflacja,
                                    to jak mamy rozmawiać? O ptaszkach i motylkach?
    • Gość: P.K. Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.05, 22:11
      Ma Pani niewątpliwie rację, Pani Joanno. Obawiam się, że - niestety - niewiele
      z tego wynika, gdyż ci, do których kieruje Pani swoje uwagi są raczej odporni
      na wiedzę i pewnei wychodzą z założenia, że "tym gorzej dla faktów".
    • Gość: Wielgibolo Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.lublin.mm.pl 14.05.05, 23:50
      Równierz dostrzegam śmieszność tych którzy dzisiaj w literackim uniesieniu psioczą na pakt Ribbentrop-Mołotow, śmieszą mnie również zachłyśnięci zniewoleniem przez wyimaginowanych wrogów państwo, którym zachłysnąć się dopiero co pozwolono.....
      pozdrawiam
      • Gość: chochlik Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.lublin.mm.pl 15.05.05, 18:08
        Jasne, że później urodzeni nie zdaja sobie sprawy, że w latach okupacji
        działalność kulturalna i oświatowa była zablokowana, a na dodatek w czasie
        działań wojennych wielkie zapasy kasiażek w bibiotekach prywatnych i
        publicznych zostało zniszczone trzeba było odnowić zasoby bibiotek szkolnych i
        uczelnianych choćby w podręczniki szkolne, w obowiązkowe tradycyjne lektury.
        Nie było telewizji i młodzież czytała Sienkiewicza, Mickiewicza,
        Słowackiego,Kraszwskiego, Rodziewiczówną, Konopnicką, Dąbrowska, Naukowską,
        Żeromskiego, Prusa wydanych po wojnie tandetnie, na gazetowym papierze, ale za
        grosze, w formie dostępnej dla każdego. Po wsiach powstawały swietlice,
        bibioteki , a tam gdzie nie było warunków to dojeżdżały biblioteki objazdowe.
        Ludzie byli głodni kultury. Do świetlic, a nawret remiz strazackich dojeżdżały
        kina objazdowe. I to wszystko było finansowane z puli państwowej. Były w tamtym
        czasie organizowane konkursy recytatorskie od najniższych szczebli.
        Dziś w dobie komputerów i telewizorów uczniowie poznaja trylogię i inne skarby
        literatury polskiej z filmów i bryków. To samo dotyczy wielu dziedzin kultury.
        Nie czytają i nie umieją porządnie sklecić zdania. Nie umieją mówić, co daje
        się zauważyć jównież w publicznych występach niektórych redaktorów i wi8ęszej
        części polityków. Rzucaja hasła i slogany zaśmiecone nowomową i wtrętami
        pochodzenia zagranicznego. W mowie zastępuja przecinki słownymi,
        niecenzuralnymi przerywnikami. Ksiązki, wydawane osobistym kosztem autorów,
        czasem z wyzebranym udziałem łaskawych sponsorów, wprawdzie są w porównaniu do
        tych "jednorazówek powojennych" wykonane bardziej elegancko i raczej trwale są
        drogie, a więc niedostępne. Świetlice i biblioteki i czytelnie często związane
        z klubami(Klubo-kawiarnie)zastały pozamykane, bo nie ma ich kto finansować, a
        same te placówki na siebie nie zarobią. Brawo, niech zyje kultura! Matury
        testowe pozwolą wykazać się wiedzą, ale nie umiejętnościa posługiwania się
        językiem polskim. Ale przemysł papierniczy ma co robić. Zapotrzebowanie na
        elegancki papier na idiotyczne, wciskane na siłę reklamy rośnie w szybszym
        tempie jak na drukowanie literatury pieknej. Wzrasta też zapotrzebowanie na
        papier na drukowanie głupawych kolorowych wydawnictw. Poprostu czasy sie
        zmieniają. Obawiam się ze nastepnym pokoleniom wystarcza przekaźniki
        elektroniczne, porozumiewanie sie monosylabami, a ksiązki trafią na muzealne
        półki. Jesteśmy na dobrej drodze.
        • Gość: wa Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 01:47
          Wszysto się zgadza, chochliku, masz rację. Tylko dlaczego "Naukowską", a nie
          Nałkowską?
          • Gość: sdh Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 16.05.05, 06:51
            no patrz ciekawe że wolny rynek nie wyeliminował jakoś np. Sienkiewicza którego książki nadal są drukowane i są dostępne w każdej księgarni. Zauważ jeszcze że komuna cenzurowała nawet Sienkiewicza - z tego co wiem to nie zostały wydane za komuny "Wiry".
            • Gość: lolo Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.lublin.mm.pl 16.05.05, 10:14
              Książki Sienkiewicza wg Ciebie są dostępne w kazdej ksiegarni. Nie sprawdałem,
              ale może nie ma na nie po prostu popytu ,skoro leżą? Ale tu chyba nie chodzi o
              klasyków?
              • Gość: sdh Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 16.05.05, 12:58
                a o co chodzi?
                przecież Joanna Barska napisała że za komuny ludzie mogli czytać klasyków, nie?
                a teraz nie mogą?
            • janbezziemi Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują 16.05.05, 12:03
              Gość portalu: sdh napisał(a):

              > no patrz ciekawe że wolny rynek nie wyeliminował jakoś np. Sienkiewicza
              którego
              > książki nadal są drukowane i są dostępne w każdej księgarni. Zauważ jeszcze
              że
              > komuna cenzurowała nawet Sienkiewicza - z tego co wiem to nie zostały wydane
              z
              > a komuny "Wiry". ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
              www.dziecionline.pl/Biblioteka/sienkiewicz/wiry/spis.htm
            • Gość: Pantaleon Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 13:04
              Generalnie rzecz biorąc, za komuny było wydawanych o wiele więcej dzieł
              klasyków niż obecnie i powoływanie się na "Wiry" prawdy tej nie obala.
              Zresztą "Wiry" to jeden z najsłabszych utworów Sienkiewicza, mało popularny
              również za życia autora i w Polsce przedwojennej.
              Co do wolnego rynku, to nie wolno mieć złudzeń, że gdyby nie swoisty mecenat
              państwa, polegający na utrzymywaniu wielu dzieł klasyków w kanonie literatury,
              będącej przedmiotem nauczania szkolnego, wiele utworów klasyków wypadłoby z
              rynku już dawno, gdyż nie spełniają współczesnych kryteriów popularności.
              Twoje argumenty w tej sprawie są więc mocno "naciągane".
              • Gość: sdh Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 16.05.05, 13:11
                Nie sądzę żeby dzieła klasyków nie spełniały dzisiejszych kryterów popularności. Mnie nikt nie zmuszał do czytania Ogniem i Mieczem i Pana Wołodyjowskiego.
                Czy było wydawanych więcej dzieł klasyków? Nie wiem. W każdym razie obecnie dzieła np. Sienkiewicza, Mickiewicza, Słowackiego itp. są powszechnie dostępne w każdej księgarni i nie ma kłopotów z ich dostaniem. A pamiętam, że za komuny jak byłem w podstawówce to czasami były kłopoty z dostaniem jakiejś lektury szkolnej.
                Czy Wiry to słaby czy dobry utwór Sienkiewicza to sprawa subiektywna. Jednemu się podoba innemu nie. Dziwi jednak to że komuna tak popierająca dzieła klasyków i w ogóle czytelnictwo tego utworu jednak nie puściła.
                Przecież jak był taki "słaby" to co im szkodziło?
                • Gość: Pantaleon Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 14:16
                  > Nie sądzę żeby dzieła klasyków nie spełniały dzisiejszych kryterów
                  popularności. Mnie nikt nie zmuszał do czytania Ogniem i Mieczem i Pana
                  Wołodyjowskiego.

                  Wybacz, ale jest to argumentacja typu "kosmos widziany przez mój lufcik". Ważne
                  sa zjawiska, a nie "twój przypadek". Nie bądź megalomanem!
                  Zresztą nie mówimy o czasach, kiedy Ty czytałeś "Ogniem i mieczem", a o
                  KRYTERIACH WSPÓŁCZESNYCH.

                  > A pamiętam, że za komuny jak byłem w podstawówce to czasami były kłopoty z
                  dostaniem jakiejś lektury szkolnej.

                  I znowu argument w rodzaju: "Jak mały Kazio widzi Kosmos". Wyobraź sobie, że
                  pani Nowakowa poszła wczoraj do miasta, złaziła wszystkie księgarnie i nie
                  dostała "Medalionów". Czyż to nie skandal!!! :)))
                  Daj już spookój z tym dowodzeniem "na własnym przykładzie", bo to śmieszne.
                  Sprawdź statystyki jeśli chodzi o liczbę wydawanych tytułów polskiej klasyki
                  oraz nakłady. Obecnie nakład 10 tysięcy jest "astronomiczny", za komuny
                  wydawano klasyków w nakładach 100 - 200 tysięcy.
                  Gusta, oczywiście, nie podlegają dyskusji i wolno także mieć kiepski gust.
                  Jednak "Wiry" nie są specjalnie cenione przez fachową, profesjonalna krytykę
                  literacką i - jak sądzę - głównie dlatego nie były wydawane za komuny, której
                  przecież także nie starczało na wszystkie wydatki państwa. Nie widze bowiem w
                  nich nic takiego, co mogłoby wstrząsnąć podstawami systemu komunistycznego.

                  Poza tym nie brnijmy w duperelne szczegóły, bo to klasyczny sposób rozmydlania
                  dyskusji, która powinna koncentrować się na zasadniczych wątkach, a takim - w
                  liście Pani Barskiej - była megalomania kilku lubelskich, marnej klasy
                  literatów, którzy uznali za stosowne interweniować publicznie w sprawie podstaw
                  ustrojowych PRL. Tak, jakby ich cienki głosik miał jakiekolwiek znaczenie w tej
                  kwestii. Jak dla mnie (podobnie jak dla p. Barskiej) było to tylko napuszenie
                  się, a - mówiąc dosadniej - kabotynizm!
                  I żadne dywagacje Henia Didżeja na temat niegodziwości komuny nie są w stanie
                  opnii tej zmienić, choćby z tego powodu, że nie dotyczą jej przedmiotu. Czy
                  jest to dla SDH (mającego niekiedy trudności z rozumieniem istoty sprawy)
                  dostatecznie jasne?
                  • Gość: sdh Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 16.05.05, 14:56
                    > Wybacz, ale jest to argumentacja typu "kosmos widziany przez mój lufcik". Ważne sa zjawiska, a nie "twój przypadek". Nie bądź megalomanem!
                    > Zresztą nie mówimy o czasach, kiedy Ty czytałeś "Ogniem i mieczem", a o
                    > KRYTERIACH WSPÓŁCZESNYCH.

                    ja czytałem Ogniem i Mieczem 10 lat temu, czyli komuny już nie było. Tak sie strasznie coś zmieniło przez ten czas w czytelnictwie?

                    > I znowu argument w rodzaju: "Jak mały Kazio widzi Kosmos". Wyobraź sobie, że
                    > pani Nowakowa poszła wczoraj do miasta, złaziła wszystkie księgarnie i nie
                    > dostała "Medalionów". Czyż to nie skandal!!! :)))

                    www.allegro.pl/show_item.php?item=51104458
                    > Daj już spookój z tym dowodzeniem "na własnym przykładzie", bo to śmieszne.
                    > Sprawdź statystyki jeśli chodzi o liczbę wydawanych tytułów polskiej klasyki
                    > oraz nakłady. Obecnie nakład 10 tysięcy jest "astronomiczny", za komuny
                    > wydawano klasyków w nakładach 100 - 200 tysięcy.

                    a ile z tego szło na przemiał? Czy dziś naprawdę nie można kupić "klasyka"?
                    za komuny wszystkiego produkowali 10 razy więcej niż teraz, np. papieru toaletowego, a jakoś były problemy z kupnem.

                    > Jednak "Wiry" nie są specjalnie cenione przez fachową, profesjonalna krytykę
                    > literacką i - jak sądzę - głównie dlatego nie były wydawane za komuny, której
                    > przecież także nie starczało na wszystkie wydatki państwa. Nie widze bowiem w
                    > nich nic takiego, co mogłoby wstrząsnąć podstawami systemu komunistycznego.

                    No właśnie, więc dlaczego komuna kochająca klasyków akurat tej powieści nie wydała, a dzieła Lenina wszystkie były.
                    To że ktoś nie jest ceniony przez fachową profesjonalną krytykę to nie wszystko. Przy okazji - kto wydaje licencje krytyka literackiego?
                    Mandaryna też nie jest ceniona przez profesjonalną krytykę literacką, a jednak sprzedaje więcej płyt niż ambitni niezrozumiani grajkowie. Podobnie Beatlesi 40 lat temu byli miażdżeni przez krytykę muzyczną.

                    > Poza tym nie brnijmy w duperelne szczegóły, bo to klasyczny sposób rozmydlania
                    > dyskusji, która powinna koncentrować się na zasadniczych wątkach, a takim - w
                    > liście Pani Barskiej - była megalomania kilku lubelskich, marnej klasy
                    > literatów, którzy uznali za stosowne interweniować publicznie w sprawie podstaw ustrojowych PRL. Tak, jakby ich cienki głosik miał jakiekolwiek znaczenie w tej kwestii. Jak dla mnie (podobnie jak dla p. Barskiej) było to tylko napuszenie się, a - mówiąc dosadniej - kabotynizm!

                    Jak ktoś chce, niech się wypowiada. Chyba Pani Barskiej nie tęskno do tych czasów, kiedy o tym kto się może wypowiadać a kto nie decydował sekretarz?

                    > I żadne dywagacje Henia Didżeja na temat niegodziwości komuny nie są w stanie
                    > opnii tej zmienić, choćby z tego powodu, że nie dotyczą jej przedmiotu. Czy
                    > jest to dla SDH (mającego niekiedy trudności z rozumieniem istoty sprawy)
                    > dostatecznie jasne?


                    to już nie wiem. Mam Ci przyznać rację, że teraz cenzura jest gorsza niż ta za komuny?

                    • Gość: Pantaleon Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 15:33
                      Heniu, nie osłabiaj mnie swoimi prznikliwymi spostrzeżeniami!
                      Raz twierdzisz, że teraz wydaje się więcej klasyków, to znowu nie potrafisz
                      zbić dowodu, że wydawano ich w PRL dziesiątki razy więcej, ale za to
                      wprowadzasz do dyskusji "przemiał" i wynik tego przemiału - papier toaletowy.
                      Trzymasz się jak pijany płotu "Wirów" (a co mnie obchodzi ta porażka
                      Sienkiewicza?) i dorzucasz sekowanych rzekomo Beatlesów, jak byś przy tym był.
                      Ja, owszem, byłem, ale sekowania żadnego nie pamiętam. Nie znam natomiast
                      żadnej Mandaryny (czy to taka WIELKA MANDARYNKA jak Wielgibolo?) i nie wydaje
                      mi się aby przez to stracił z oczu jakieś cenne zjawisko kulturowe.

                      A teraz do rzeczy: nie twierdzę, Heniu, że dzisiejsza cenzura jest bardziej
                      krępująca dla twórców niż cenzura w PRL. Pod pewnym względem jest natomiast
                      rzeczywiście GORSZA, a mianowicie pod względem uczciwości i szczerości. Jest
                      bowiem zakamuflowana, hipokrytyczna, obłudna. Działa na zasadzie pawlakowo -
                      kargulowej: "sąd sądem, a sprawiedliwosc musi byc po naszej stronie". Tak, jak
                      władcy PRL-u nie cierpieli konkurencji politycznej, tak dziś, aspirująca do
                      przywództwa narodu kato-prawica nie cierpi konkurencji światopoglądowej i
                      usiłuje wyeliminować ją poprzez cenzurę motywowaną naruszaniem uczuć
                      religijnych oraz tzw. wartości chrzescijańskich.

                      Cenzura PRL-owska była zła, szkodliwa dla kultury narodowej oraz wolności
                      człowieka. Była jednak oficjalna i legalna. Obecna cenzura jest natomiast
                      ukryta i nielegalna. I dlatego właśnie trzeba o niej pisać - ujawniać ją i
                      kompromitować, aby nie kompromitować siebie samego udając, że się jej nie
                      dostrzega!
                      • Gość: sdh Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 17.05.05, 12:07
                        > Heniu, nie osłabiaj mnie swoimi prznikliwymi spostrzeżeniami!
                        > Raz twierdzisz, że teraz wydaje się więcej klasyków, to znowu nie potrafisz
                        > zbić dowodu, że wydawano ich w PRL dziesiątki razy więcej,

                        ja nie twierdzę że teraz wydaje się więcej klasyków niż za PRL. Teraz wydaje się mniej klasyków, ale mimo to ich książki są dostępne bez problemu w każdej księgarni, a jak nie w księgarni to np. na allegro. Podobnie teraz produkuje się mniej węgla i mięsa niż za PRL, ale nie ma problemu z zakupieniem tych produktów.


                        > ale za to
                        > wprowadzasz do dyskusji "przemiał" i wynik tego przemiału - papier toaletowy.
                        > Trzymasz się jak pijany płotu "Wirów" (a co mnie obchodzi ta porażka
                        > Sienkiewicza?)

                        No bo ja nie rozumiem, dlaczego komuna która tak popierała klasyków tej akurat książki nie wydała ani razu, choć wydawała totalne gnioty tzw. pisarzy współczesnych. Porażka nie porażka, niechby każdy przeczytał i sam ocenił.


                        > i dorzucasz sekowanych rzekomo Beatlesów, jak byś przy tym był.
                        > Ja, owszem, byłem, ale sekowania żadnego nie pamiętam.


                        Oczywiście że byli miażdżeni przez krytykę i przez wielkie wytwórnie. Przecież 20 wytwórni odmówiło wydania ich płyty, a to były czasy gdy nie było nagrywarek.

                        >Nie znam natomiast
                        > żadnej Mandaryny (czy to taka WIELKA MANDARYNKA jak Wielgibolo?) i nie wydaje
                        > mi się aby przez to stracił z oczu jakieś cenne zjawisko kulturowe.

                        www.mandaryna.com
                        • Gość: Pantaleon Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 21:06
                          Heniu, przyłóż się teraz i czytaj uważnie, bo odpowiadam Ci w tym wątku po raz
                          ostatni.
                          1. Tzw. gospodarka socjalistyczna była "gospodarką niedoboru", w odróżnieniu od
                          gospodarki kapitalistycznej, która jest "gospodarką nadmiaru". Założeniem
                          ideowym (oczywiście błędnym) tamtej gospodarki było "zaspokojanie potrzeb
                          ludności", a nie "nadprodukcja i konkurencja". W praktyce oznaczało to ciągły
                          niedobór i niezaspokojanie potrzeb, bo potrzeby nie dają się planować przez
                          biura polityczne, ale wynikają spontanicznie z ludzkich aspiracji i zyskiwanych
                          możliwości (płatniczych). Stąd też i niemożliwość zaplanowania przez owo biuro
                          polityczne adekwatnej do potrzeb produkcji i w ogóle niemożliwość trafnego
                          zaprojektowania oraz zrealizowania rozwoju sił wytwórczych. Inna przyczyna
                          permanentnego niedoboru, to słaba efektywność gospodarowania - niska wydajność
                          pracy i nieracjonalna konsumpcja z powodu odgórnego ustalania cen. I tak dalej
                          i dalej. Szkoda, że wagarowałeś, zamiast uczyć się ekonomii, albo też twoi
                          nauczyciele nie mieli dostatecznej wiedzy, bądż nie potrafili jej przekazać.

                          2. Na przykładzie jakichś tam "Wirów" nie można budować uogólnień. Klasyków
                          wydawano w PRL dość solidnie. Gdyby ściśle przestrzegano "zaleceń
                          ideologicznych", to nie ukazałoby się także "Ogniem i mieczem", bo przecież
                          godziło ewidentnie w stosunki polsko - radzieckie (Ukraina była częścią ZSRR).

                          3. Z miażdżeniem Beatlesów przez krytykę i bojkotowaniem przez wytwórnie
                          płytowe to bujda. (Tylko za cholerę nie wiem, co to ma wspólnego z literaturą w
                          PRL??) Od 1962 r., a więc niemal od zarania wydawała ioch utwory zarówno
                          brytyjska Parlophone, jak i amerykański Capitol, a od 1968 roku ich własna
                          wytwórnia Apple. Tak się przypadkowo składa, że jestem autorem dość obszernej
                          przedmowy do jednego z wydań multimedialnej dyskografii Beatlesów i - wierz mi -
                          "trochę w tym temacie kumam". (Nie chcę tu śmiecić, ale mogę Ci przesłać
                          odrębnie na priva tę przedmowę).

                          3. Mandarynę sobie wyświetliłem. Owszem, niezła Barbie, ale tekstów na jej
                          stronach nie znalazłem. Tak czy owak tekstów piosenek, nawet tych
                          nazywanych "śpiewanymi felietonami" czy melodeklamacji raperów nie można w
                          żaden sposób porównywać z obszerną publicystyką polityczno - ekonomiczną. Jeśłi
                          mimo to usiłujesz to robić, to nie widzę powodów żebyś nie przeprowadził też
                          porównania piosenek Mandaryny np. z dziełami teologicznymi Ratzingera vel
                          Benedykta XVI. Zgoda?

                          No, to spocznij, wolno palić!
                      • Gość: sdh Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 17.05.05, 12:24
                        > A teraz do rzeczy: nie twierdzę, Heniu, że dzisiejsza cenzura jest bardziej
                        > krępująca dla twórców niż cenzura w PRL. Pod pewnym względem jest natomiast
                        > rzeczywiście GORSZA, a mianowicie pod względem uczciwości i szczerości. Jest
                        > bowiem zakamuflowana, hipokrytyczna, obłudna. Działa na zasadzie pawlakowo -
                        > kargulowej: "sąd sądem, a sprawiedliwosc musi byc po naszej stronie". Tak, jak
                        > władcy PRL-u nie cierpieli konkurencji politycznej, tak dziś, aspirująca do
                        > przywództwa narodu kato-prawica nie cierpi konkurencji światopoglądowej i
                        > usiłuje wyeliminować ją poprzez cenzurę motywowaną naruszaniem uczuć
                        > religijnych oraz tzw. wartości chrzescijańskich.

                        Tak, na pewno. Nie ma w kiosku NIE i Faktów i Mitów.

                        > Cenzura PRL-owska była zła, szkodliwa dla kultury narodowej oraz wolności
                        > człowieka. Była jednak oficjalna i legalna. Obecna cenzura jest natomiast
                        > ukryta i nielegalna. I dlatego właśnie trzeba o niej pisać - ujawniać ją i
                        > kompromitować, aby nie kompromitować siebie samego udając, że się jej nie
                        > dostrzega!

                        człowieku
                        obecnie piszesz sobie książkę na komputerze, drukujesz na drukarce i sprzedajesz na straganie albo np. na allegro i nikt nie ma prawa Cię tknąć. Za komuny za takie coś od razu szedłeś do pudła - nawet nie czytali co ty tam piszesz w tej książce.
                        Nie porównuj rzeczy nieporównywalnych.

                        Ciekaw jestem czy na przykład gdybym ja dziś zapragnął napisać powieść - na przykład o działaczu partii lewicowej który okazał się pedofilem to też nawoływałbyś żeby państwo tą moją "twórczość" dotowało?
                • Gość: lolo Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.lublin.mm.pl 16.05.05, 14:17
                  "sdh "- giniesz marnie ze swoją naciagana "argumentacją". A "wielgibolo"
                  dezorientuje mnie swymi pogladami. Zmienia je, czy ja tu czegos nie rozumiem?
                  • joannabarska Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują 16.05.05, 14:40
                    Gość portalu: lolo napisał(a):

                    > "sdh "- giniesz marnie ze swoją naciagana "argumentacją". A "wielgibolo"
                    > dezorientuje mnie swymi pogladami. Zmienia je, czy ja tu czegos nie rozumiem?
                    ================================================================================
                    "Pantaleon" powiedział wiele mądrych słów i przy nim "sdh" jest jak ten "cienki
                    Bolo". Cenzura istniała i przed wojną, z tym że wowczas zajmowano wydrukowane
                    juz egzemplarze pism i następne ukazywały się one z białymi plamami - to
                    znaczy miejscami po tych tekstach, ktore ówczesne władze zakwestiowały (zwykle
                    byla duza informacja: "PO KONFISKACIE NAKłAD DRUGI".) Dziś jest inaczej,
                    aczkolwiek zawsze bogate firmy, dogadawszy sie między sobą, mogą doprowadzić do
                    upadku pisma w ten sposób, że nie zamieszczają w nim (nagle) ogloszeń. Z
                    prenumeraty i sprzedazy pismo się nie utrzyma na rynku. Polityka redakcyjna
                    musi być taka, by nie zrażac tekstami ogloszeniodawców, więc pełnej wolnosci i
                    dzisiaj nie ma. W sumie jednak dyskusja miejscami zboczyła na manowce, ale tak
                    zwykle tutaj bywa, zwłaszcza jak oponenci zaczynają pleść trzy po trzy. Głupoty
                    nalezałoby lekceważyc. Może pogadacć z redatorami wychodzącego do
                    dzis "Akcentu" i niech sie zespół- dawniej miesięcznika,a dzis kwartalnika -
                    szczerze wypowie, kiedy czuł większy komfort? ****** I jeszcze coś - ktoś tu
                    wspomniał o stu dolarach. Sto dolarow, ale za mieszkanie płaciło się 5
                    miesięcznie, a za paczke papierosów Malboro 28 centow! W takim własnie
                    przeliczeniu: dolar = 1OO zł. Księzycowa polityka, ale to juz inny problem,
                    zwlaszcza, że 100- dolarowe pobory miesięcznie były wówczas znakomitymi!
                    • Gość: sdh Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 16.05.05, 15:04
                      > "Pantaleon" powiedział wiele mądrych słów i przy nim "sdh" jest jak ten "cienki Bolo".

                      szczególnie mądre jest to porównywanie cenzury za komuny z atakami LPR na Nieznalską, która przypominam tworzyła za publiczne pieniądze

                      > Cenzura istniała i przed wojną, z tym że wowczas zajmowano wydrukowane
                      > juz egzemplarze pism i następne ukazywały się one z białymi plamami - to
                      > znaczy miejscami po tych tekstach, ktore ówczesne władze zakwestiowały (zwykle
                      > byla duza informacja: "PO KONFISKACIE NAKłAD DRUGI".)

                      a za komuny jakby ktoś próbował takie pismo wydawać, to wylądowałby w więzieniu albo najzwyczajniej w świecie nie dostał przydziału papieru. Przed wojną wycinano 1 stronę na 100, za komuny wycięto wszystkie nieprawomyślne pisma.

                      >Dziś jest inaczej,

                      czyli gorzej :-)

                      > aczkolwiek zawsze bogate firmy, dogadawszy sie między sobą, mogą doprowadzić > do upadku pisma w ten sposób, że nie zamieszczają w nim (nagle) ogloszeń. Z
                      > prenumeraty i sprzedazy pismo się nie utrzyma na rynku. Polityka redakcyjna
                      > musi być taka, by nie zrażac tekstami ogloszeniodawców, więc pełnej wolnosci i dzisiaj nie ma

                      oczywiście że jest. Są też pisma, które mają mało reklam albo nie reklamują w ogóle bogatych firm. Na przykład Nasz Dziennik. Wyborcza musi się liczyć z interesami bogatych firm które sie w niej reklamują, a Nasz Dziennik ma ich interesy w d...

                      >Może pogadacć z redatorami wychodzącego do
                      > dzis "Akcentu" i niech sie zespół- dawniej miesięcznika,a dzis kwartalnika -
                      > szczerze wypowie, kiedy czuł większy komfort?

                      a co mnie obchodzi że kiedyś jakiś Akcent czuł większy komfort. Jeżeli nikt nie chce ich czytać to ich problem.
                      Czy gdybym ja otworzył sobie pismo "SDH Voice" i publikował tam moje teksty z forum, to Joanna Barska użalałaby się nad moim ciężkim losem tak samo jak nad losem Akcentu?

                      >Sto dolarow, ale za mieszkanie płaciło się 5
                      > miesięcznie, a za paczke papierosów Malboro 28 centow!

                      O ile kogoś nie złapali jak kupował dolary u cinkciarzy.

                      > W takim własnie
                      > przeliczeniu: dolar = 1OO zł. Księzycowa polityka, ale to juz inny problem,
                      > zwlaszcza, że 100- dolarowe pobory miesięcznie były wówczas znakomitymi!

                      ale tak zwana szara większość np. mój ojciec zarabiał wtedy 10-20 dolarów miesięcznie.

                  • Gość: Wielgibolo Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.lublin.mm.pl 16.05.05, 15:33
                    Nie rozumiesz. Niektórym państwu w tym wątku wcale nie zależy na klarownym przedstawieniu sytuacji za i po komunie, tylko na przeforsowaniu na siłę swoich poglądów. Ja na temat działalności wydawniczej III Rp nie mam dobrego zdania, ale porównywanie jej do tego co działo się w PRL jest nieporozumieniem ponieważ to dwa inne światy. To że dzisiaj państwo nie jest mecenasem nie może być oceniane przez pryzmat ideologiczny ( a tak robi iększość w tym wątku). Normalność czasem obnaża nasze nienormalne zachowania i osobiście uznaję taki stan rzeczy za dalece doskonalszy niż sztuczny i naciągany literacki pseudoraj komunistów.
                    • janbezziemi Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują 16.05.05, 16:21
                      A ja sobie wrócę do szczekajacych kundelków, ktorym urosły... skrzydełka (dziw
                      natury!), o czym była mowa na wstępie. I napiszę tak: Mołotow sam nie wpadłby
                      na pomysł tajnych prokokółów radziecko-niemieckich oddających ZSRR wschodnie
                      ziemie dawnej Polski i kraje nadbałtyckie. Zainspirowała go Polska własnie,
                      która wczesniej razem z Hitlerem dokonała rozbioru Czechosłowacji. Miłosnicy
                      historycznej prawdy jakby o tym nie pamiętają. Prawda, ze w 1939 r. duży
                      Związek Radziecki zabrał przegranej Polsce duzo, a Polska Czechom mało. Wskazac
                      jednak trzeba, że kiedy bandyta zabije staruszkę dla 20 zł, wznieca to
                      oburzenie kolosalne, ale gdy ją zarżnie dla 200 tysięcy gniew społecznyy jest
                      mniejszy, bowiem łatwiej bandziora zrozumieć... Uczciwie przyznam, że te słowa
                      nie wylęgły sie w mojej głowie, ale nie ściągnąłem ich też z przywoływanego
                      tu "Naszego Dziennika", za ktorym murem stoją najczarniejsi przedstawiciele
                      Koscioła kat.
                      • Gość: R.Topola Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.lublin.mm.pl 16.05.05, 17:32
                        Mówcie (piszcie) co chcecie, ale fakt jest bezsporny - za komuny pisarzom było
                        o niebo lepiej, a przede wszystkim władza sie z nimi liczyła, o czym swiadczą
                        reakcje na rózne "listy" i oświadczenia" tychze. Istniała też
                        paryska "Kultura", która przgarniała tych, ktorych komuna nie za bardzo lubiła.
                        Po 1989 roku okazało sie, ze literaci jakos nie wyjmują z biurek maszynopisów,
                        którymi wydawnictwa z powodów politycznych wzgardziły.
                        • Gość: Wielgibolo Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.lublin.mm.pl 16.05.05, 18:27
                          poprostu koniec komuny zweryfikował społeczną przydatność literatów.
                          • joannabarska Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują 16.05.05, 18:33
                            "Wielgibolo" - ale postkomuna nie zreformowała ortografii (jeszcze!). Nie
                            poprostu, ale po prostu!
                            • Gość: Wielgibolo Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.lublin.mm.pl 16.05.05, 19:01
                              Słaby argument w dyskusji
                              pozdrawiam
                              • rozenkranc Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują 16.05.05, 21:16
                                Czy można ufać argumentom tego, kto pisze z błędami? Przecież pismo jest tylko
                                produktem umysłu, a jeśli ktoś kiepsko pisze, to znaczy, że i kiepsko myśli.
                              • joannabarska Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują 17.05.05, 00:36
                                Gość portalu: Wielgibolo napisał(a):

                                > Słaby argument w dyskusji
                                > pozdrawiam
                                ================================================================================
                                Nie mów mi o słabym argumencie - wyzej napisałam już "od metra" , a Ty
                                wykpiłes sie kilkoma zdankami. O czym więc mowimy? Kpisz, czy o drogę pytasz?
                                Tez pozdrawiam po północy...
    • Gość: ali Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 01:54
      Czytam te posty porównujące cenzure w PRLu do jakiejś wydumanej cenzury dziś i
      nie bardzo chce mi się wierzyć, że czytatam, co czytam. Dla młodszych, którzy
      byliby skłonni uwierzyć w te duby smalone podaję jak leci z pamięci nazwiska
      pisarzy, publicystów, plityków, na których istniały zapisy całkowite bądź
      częściowe, stałe lub okresowe, ale których na pewno w księgarni kupić by sobie
      łatwo nie mogli. Ze nie wspomnę o takich o ciekawostkach cenzury jak zapisy na
      poszczególne słowa np. dysydent (rewizjonista), żyd (syjonista), zapisy na
      starą architekturę w filmach (lata 70) czy koncesjonowanie tematów badawczych
      (np. Narodowa Demokracja). oto lista:
      Gombrowicz
      Miłosz
      Czapski
      Nowakowski (jeden i drugi)
      Jeleński
      Barańczak
      Krynicki
      Grynberg
      Mackiewiczowie
      Hertzowie
      Herling-Grudziński
      Wierzyński
      Michnik
      Odojewski
      Morawski
      Zbyszewski
      Piłsudski
      Brandysowie
      Łobodowski
      Kott
      Kołakowski
      Zagajeski
      Polkowski
      Wat i Ola Watowa
      Dmowski
      Bobkowski .....i paru innych

      Z pisarzy obcych:
      Sołżenicyn
      Mandelsztam
      Venclova
      Jerofiejew
      Camus (eseje)
      Bukowski.... i paru innych


      • pulsarkowy Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują 17.05.05, 02:02
        tylko tyle???

        :)))
        • Gość: ali Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 02:44
          siegnij po "Czarna ksiege cenzury PRL" (Londyn, Aneks t.1 1977, t.2 1978)
          bedziesz mial ponad 700 stron przedniej lektury, a nazwisk jak w ksiazce
          telefonicznej. Pozdrawiam
      • Gość: Wielgibolo Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.lublin.mm.pl 17.05.05, 08:38
        Jako człowiek mnłody i PRLu nie pamiętający dziękuję za tą listę bo już mnie wątpliwości nachodziły - pod wpływem jakże logiczne argumentacji pani Barskiej - czy aby opatrzność nie sprawiła mi figla zmuszając do przyjścia na świat w tych mrocznych czasach demokracji.
      • joannabarska Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują 17.05.05, 11:49
        Przecież ja, "Ali", nie negowałam istnienia urzędu cenzury w czasach PRL.
        Zapisy na poszczegolne nazwiska twórców oczywiscie były, ale te zapisy
        zmieniały się, to znaczy nic nie było ustanowione raz na zawsze. Był czas, ze i
        Jerzy Urban znajdował się na indeksie, nie mogł drukowac pod własnym nazwiskiem
        i wtedy pojawiły sie takie jego pseudonimy jak Jan Rem czy Kibic. Nie bedę
        szperała wsród książek, bo nie mam na to czasu, ale miejscami nie
        jestes ,"Ali",dobrze poinformowany. Np. w wydanym w Lublinie w 1972 r. prze WL
        zbiorze Jaworskiego "Od Łomonosowa do Jewtuszenki" na stronach 380-388
        znajduję tłumaczenia pięciu utworów Osipa Mandelsztama. Sądzę, ze to nie jest
        przypadek odosobniony. Oczywiscie jesli Łobodowski wygłaszał we frankistowskim
        radiu w Madrycie swoje agitki, trudno było ówczesnym władzom w Polsce
        popularyzować tego przemalowanego niegdysiejszego anarchistę (czy nawet
        komunistę) z Lublina. Polityka odbiła się tu na twórczosci poetyckiej owego
        twórcy i podobnie stało sie z autorami paryskiej "Kultury", na której wychował
        sie ponoć prezydent Kwaśniewski. Ja,niestety, nie, choc może okres mego
        wychowania miałam już wówczas poza sobą? A na zakonczenie tego wywodu dodam,że
        jest to kolejne odejscie tematu. Ja po prostu twierdziłam i twierdzę, ze dzis
        nie ma mecenatu państwa wobec twórcow, nawet jesli ów mecenat nie dotyczył
        kiedyś nie wszystkich, a jedynie tych w miarę lojalnych wobec ustroju. A tych
        lojalnych, choc nie zawsze najzdolniejszych, była jednak większość. To Stalin
        mowił o pisarzach jako "inzynierach dusz ludzkich". Brzmi to jak kpina, ale
        słowa te dla wielu mogly byc wytyczną. Pozytywną!
        • Gość: Wielgibolo Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.lublin.mm.pl 17.05.05, 18:36
          Jeżeli jedynym zamiarem jaki kierował panią przy tworzniu tego wątku było uświadomienie nam że w III rp nie ma mecnatu to proszę uderzyć się w pierś i napisać że to porównanie z czasami PRL było mocnym nietaktem, a wtedy i ja przyznam pani rację
      • Gość: Tade Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 15:40
        Łżesz jak pies mieszając prawdę z kłamstwem, tylko że to stary numer i mało kto
        się na niego nabiera. Niektórzy z wymienionych przez Ciebie pisarzy i poetów
        rzeczywiście nie byli hołubieni jako twórcy w PRL, ale nie znaczy to, że ich w
        ogóle nie wydawano, bo "był na nich zapis". Już tylko w zasięgu lewej ręki, nie
        ruszając się od komputera, mam na półce wyadane jak najbardziej w PRL, St.
        Mackiewicza - "Zielone oczy", "Stanisław August", "Europa in
        flagranti", "Herezje i prawdy"; M.Nowakowskiego - "Opowiadania", "Benek
        kwiaciarz", "Ten stary złodziej"; J.Łobodowskiego - Poezje;
        A.Zagajewskiego "Sklepy mięsne", "Ciepło zimno"," Jechać do
        Lwowa", "List", "Oda do wielości", "Cienka kreska", "Drugi
        oddech", "Solidarność i samotność". Na kolejnych półkach rezydują zaś:
        Gombrowicz, Miłosz, Barańczak, Wierzyński, Kołakowski oraz dwa kilogramy
        książek obu Brandysów. Kilku z wymienionych przez Ciebie, istotnie, nie wydano
        w PRL, ale to nie powód żebyś kłamał jak najęty i wymieniał jednym
        tchem "połowę" polskich pisarzy. Zresztą nie wszyscy z wymienionych byli
        gwiazdami pierwszej wielkości i zasługiwali na hołdy. Jest natomiast cała
        galeria twórców z prawdziwego zdarzenia, którzy w PRL tworzyli i drukowali, bo
        nie była to bynajmniej "pustynia literacka", ani w ogóle kulturalna, jak to
        sugerują indywidua twojego pokroju.
        • joannabarska Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują 17.05.05, 18:33
          Tade, wspomniany wyżej "Ali", z ktorym, jak wnoszę , polemizujesz, moze nie ze
          swojej winy łże jak pies. Jak wiesz zapewne ,cenzor z Krakowa zrejterował w
          latach bodaj 60-ych do Szwecji i udało mu sie przewieżć ksiazkę z zapisami - to
          znaczy instrukcje, czego , czy kogo nie nalezy puszczac w prasie czy innych
          srodkach przekazu. To wyszło chyba w podziemnym wydaniu, a potem, po
          tranformacji ustroju, stalo sie znane powszechnie. Rzecz w tym, ze owe
          cenzorskie ingerencje, o ktorych pisze ów "Ali", dotyczą lat wczesniejszych. Tu
          wszystko było płynne i tak np. cenzura po 1970 r. bardzo zelżała, ale na
          krotko, bo juz w 1974 r. była ostrzejsza. Rozlużniła sie też znacznie ok. 1984
          r. W sumie nie mozna po prostu uogolniać i trzeba byc znawcą tematu, a takim
          znawcą "Ali" z pewnoscią nie jest, choc ja również mam luki. W sumie jednak w
          porównaniu do takiej np. Czechoslowacji u nas było super, a na premierę sztuki
          desydenta (wówczas) Havla przyszedl do teatru premier M.F.Rakowski.
          • Gość: Tade Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 20:17
            Co tu dużo pieprzyć; cenzura w PRL była i nikt rozumny tego faktu nie
            kwestionuje. Ale jest też pewną prawidłowością, że w trudniejszych warunkach
            powstają lepsze dzieła. Koronny dowód to fakt, że kiedy cenzurę zniesiono,
            nawet wielcy twórcy "przysiedli". Nie ma więc tego złego, co by na dobre nie
            wyszło:))
            To ostatnie zdanie, to żart. Okazuje sie bowiem, że dziś, kiedy wystarczy
            głowa, komputer i sprawna drukarka aby zostać autorem i zarazem wydawcą dzieła
            literackiego, liczba osób piszących (i wydających, choćby w symbolicznych
            nakładach) bardzo wzrosła. W dodatku ludzie piszą coraz lepiej i są to często
            bardzo młodzi ludzie, którzy w epoce PRL nie mieliby najmniejszych szans wydać
            czegokolwiek, bo "młodym zdolnym" zostawało się - mniej więcej - po
            trzydziestce.
            Nie jestem więc idiotą, który - wbrew oczywistym faktom - twierdzi, że za
            komuny panowała "złota wolność twórcza". Ale nie można też bełkotać bezrozumnie
            głupot, nie mających z ówczasną rzeczywistością wiele wspólnego, a będących
            tylko przejawem ogromnych negatywnych emocji wobec "ancien regime'u" i
            utrzymywać, że sam kwiat polskich luminarzy pióra miał zakaz publikacji. To
            jest akurat gó.. prawda. Większość publikowała i wydawała, niektórych
            drukowano z zagryzionymi zębami, ale druku nie wypadało im odmówić, bo byli
            zbyt powszechnie szanowani. Ci, którzy opuścili kraj - z tymi było władzy
            łatwiej. Skoro "uciekli z kraju i plują", to nie musimy ich drukować. Niech
            finansuje ich przeciwnik ideowy. A jak sfinansuje, to się ich oskarży
            o "chodzenie na pasku wroga".
            To wszystko jest jasne i zrozumiałe. Na Zachodzie wolności było oczywiście dużo
            więcej, także wolności w literaturze, ale nie aż tak, żeby np. w epoce
            maccarthyzmu w USA moźna było bez konsekwencji opublikować książkę afirmującą
            komunizm czy choćby socjalizm.
            Wszystko ma swoje granice. Wolność także. Tyle, że w tzw. demoludach granice
            tej wolności były ciaśniejsze i o wiele lepiej strzeżone.
            • Gość: lolo Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.lublin.mm.pl 17.05.05, 22:43
              Demolud demoludowi nie byl równy!
              • Gość: Tade Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 23:05
                Jasne, jak wiadomo, byliśmy najweselszym barakiem w całym obozie!
            • Gość: ali Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 03:00
              Nie bardzo chce mi się z tobą gadać Tade, niby masz te książki na półce, ale
              jakoś nie jestem przekonany, że coś z nich zrozumiałeś, podobnie , jak z tego
              mojego postu. Wychwalasz do spółki z joannabarską na tym forum zalety
              peerelowskiej cenzury – twoja sprawa, ale chłopie, jeśli ty piszesz:

              > Wszystko ma swoje granice. Wolność także. Tyle, że w tzw. demoludach granice
              > tej wolności były ciaśniejsze i o wiele lepiej strzeżone.

              to ja rozumiem, że ten cenzor strzegł tej wolności. Zapewne wolności słowa. To
              może rzeczywiscie szkoda PRLu, wolność ciasna, ale dobrze strzeżona. A jeśli
              chodzi o sposób działania cenzury, to jest na temat literatura, radzę poczytać,
              jeśli żyjąc w PRLu sam nie zdołałeś się zorientować, na czym ta zabawa
              polegała. Może będziesz mniej skłonny do zarzucania mi „łgarstwa”. Wszystkie
              osoby, które wymieniłem w moim poprzednim poście, a które ty nazywasz „kwiatem
              polskich luminarzy pióra” były przez cenzurę represjonowane. A skąd się wzięły
              na twojej półce ich ksiażki, to o to zapytaj joannybarskiej, bo ona się na tym
              zna lepiej od ciebie. Pozdrawiam
              • Gość: Tade Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 11:20
                Przepraszam, ale nie bardzo błysnąłeś intelektem przypisując mi "wychwalanie
                cenzury". Pisząc ostatni akapit użyłem ironicznej metafory, którą - nie
                wiedzieć czemu (a raczej "wiedzieć" - na skutek określonego nastawienia) -
                potraktowałeś odwrotnie do jej faktycznego znaczenia.
                Skąd zaś mam swoje książki, to - wybacz - ale sam wiem najlepiej. Oczywiście z
                PRL-owskich księgarń, które nabyły je od wydawców uwidocznionych w tzw.
                stopkach redakcyjnych. Wszystkie wymienione zostały wydane przez wydawców
                działających legalnie w PRL.
                Odpozdrawiam.
                • Gość: ryś Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.05, 21:58
                  Szkoda strzępić język!
                  • Gość: siur Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 21:49
                    To po co w ogóle dziób otwierasz?
              • joannabarska Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują 18.05.05, 13:55
                "Ali", czytaj uwaznie o czym piszę. Nigdzie nie pochwaliłam cenzury, choc np.
                dzisiaj pewne osrodki "ultrakatolickie" marzą o niej i to wcale nie tak bardzo
                skrycie. Wyraznie stwierdziłam, że zapisów cenzury, ktore zawsze były mniejsze
                czy większe, nie mozna traktowac jakos czegoś niezmiennego - jedne nazwiska
                (książki) znikały, inne wprowadzano. Twój polemista ma zapewne rację, moze
                miec na półkach (wydane w Polsce) ksiązki wspomnianych autorów, aczkolwiek
                trudno mi powiedzieć, w którym roku je wydano. Wszystko, o czym wyzej, nie
                burzy mego poglądu na temat dużego menenatu państwa w czasach PRL. Mało -
                dodam tu cos jeszcze, na co zwrociła uwagę nestorka "chochlik" (witam jej
                powrót na forum!) Po wojnie wydawano wiele dzieł klasykow w masowych nakładach.
                Kiepski papier,fakt, ale ceny bajecznie niskie. (Dokładnie - książka stanowiła
                dokladnie nawet równowartość dwóch biletow autobusowych MPK!!!) A ogolnie
                biorąc i porównując do czegokolwiek - ksiązki w PRL były stosunkowo tanie i
                dlatego niekiedy "przyjażń" sprzedawców w księgarniach przydawała się, bo
                szereg tytułów sprzedawno dosłownie spod lady. Nakłady ( i nie chodzi o ksiązki
                w jakims sensie nie podobające się władzom!) często były zbyt niskie, głównie z
                powodu stałych braków "na froncie papieru" i poszczególne tytuły nie kupowało
                się ,ale "zdobywało"! Bywalo,ze i za dodatkowymi "uprzejmościami".
                • Gość: sdh Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 18.05.05, 16:41
                  > Mało -
                  > dodam tu cos jeszcze, na co zwrociła uwagę nestorka "chochlik" (witam jej
                  > powrót na forum!) Po wojnie wydawano wiele dzieł klasykow w masowych nakładach.
                  >
                  > Kiepski papier,fakt, ale ceny bajecznie niskie. (Dokładnie - książka stanowiła
                  > dokladnie nawet równowartość dwóch biletow autobusowych MPK!!!)

                  teraz na allegro można kupić książkę za równowartość 1 biletu komunikacji prywatnej - czyli za złotówkę.
                  • joannabarska Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują 18.05.05, 20:14
                    sdh - książka A nie znaczy ,że jest ksiązką B.! Moze ksiazeczkę do nabożenstwa?
                    Poza tym idiotyzmem jest porównywanie czasów...I jeszcze cos - komunikacja
                    zbiorowa dzisiaj jest znacznie droższa niz kiedys!
                    Religie są skąpe w udzielaniu odpowiedzi na pytanie, które uwielbiam: co, u
                    diabła, robił Pan Bóg przed stworzeniem świata? ROLAND TOPOR
                    • Gość: sdh Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 18.05.05, 20:55
                      dziś komunikacja zbiorowa jest droższa? złotówa to drogo? Ile było kiedyś?

                      za to jest o wiele więcej połączeń niż kiedyś - na przykład teraz ile jest busów do Warszawy czy Zamościa a kiedyś było o wiele mniej. Do Białej jest z 50 połączeń dziennie - ile było kiedyś?

                      a ludzie i tak jeżdża mimo że bilety są droższe

                      podobnie benzyna jest droższa niż kiedyś ( tego nie neguję) ale i samochodów jest o wiele więcej niż kiedyś. A jaki ruch! Kiedyś podobno ( relacja dziadka mojej kumpeli) na Kunickiego przejeżdżały 1-2 samochody na minutę - dziś to chyba późnym wieczorem tylko możliwe.


                      co to znaczy że książka A nie jest książką B

                      nadal nie doczekałem się odpowiedzi czy jakbym ja napisał powieść to wg Ciebie powinienem dostać dotację od rządu czy nie?
                      A jakbym chciał napisać modlitewnik choćby to powinienem dostać dotację czy nie?
                      • joannabarska Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują 18.05.05, 21:08
                        Poczekasz na odpowiedz, wolę obejrzec mecz noznej. A dwa - co z Tobą gadac,
                        skoro ja mam lat 75 a Ty nawet nie wiem,ile...I dlatego Twoje pytania mnie
                        zaskakują, gdyz sa zbyt naiwne. Chyba ,że prowokujesz,ale to zmienia istotę
                        rzeczy. Czlowieku,ja Ci moge tu pisać o Lublinie z lat czterdziestych, ale co
                        Ty z tego zrozumiesz? Nie mowie juz nawet o latach trzydziestych, gdy butelka
                        lemoniady kosztowała 15 gr, a lody w waflu na ulicy 5 gr.
                      • joannabarska Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują 19.05.05, 02:19
                        Gość portalu: sdh napisał(a):

                        > dziś komunikacja zbiorowa jest droższa? złotówa to drogo? Ile było kiedyś?
                        >
                        > za to jest o wiele więcej połączeń niż kiedyś - na przykład teraz ile jest
                        busó
                        > w do Warszawy czy Zamościa a kiedyś było o wiele mniej. Do Białej jest z 50
                        poł
                        > ączeń dziennie - ile było kiedyś?
                        >
                        > a ludzie i tak jeżdża mimo że bilety są droższe
                        >
                        > podobnie benzyna jest droższa niż kiedyś ( tego nie neguję) ale i samochodów
                        je
                        > st o wiele więcej niż kiedyś. A jaki ruch! Kiedyś podobno ( relacja dziadka
                        moj
                        > ej kumpeli) na Kunickiego przejeżdżały 1-2 samochody na minutę - dziś to
                        chyba
                        > późnym wieczorem tylko możliwe.
                        >
                        >
                        > co to znaczy że książka A nie jest książką B
                        >
                        > nadal nie doczekałem się odpowiedzi czy jakbym ja napisał powieść to wg
                        Ciebie
                        > powinienem dostać dotację od rządu czy nie?
                        > A jakbym chciał napisać modlitewnik choćby to powinienem dostać dotację czy
                        nie==========================================================================
                        Jestem zwykle kulturalna, więc słuchaj "shd" (jesli nie pokpiwasz sobie!).
                        Kiedys ... W 1949 r. bilet komunikacji miejskiej MPK w Lublinie (norm.)
                        kosztował 25 zł, a po wymianie pieniędzy (pażdz.1950) - 80 gr (zaokrąglenie o
                        5 gr. w gore).Taxi - złamanie licznika odpowiednio 15O zł i 4,5 zł (po
                        wymianie). Ile bylo polączen z Białą Podl. - nie wiem, ale nie sądze,by więcej
                        niz cztery,ale moze i mniej na dobę. Za to kursował pociąg - Lublin - Łukow
                        (dzisiaj go nie ma )i w Łukowie - przesiadka na Białą. Ksiązka A czy ksiazka B -
                        znaczy np. słabizna (cegła) lub dziełko. Jakbys napisał powieśc, to musiałbys
                        ją złozyc w wydawnictwie, ono by zadecydowalo poprzez recenzentów co ma z tym
                        fantem zrobic. Wydawnictwo Lubelskie powstalo jednak dopiero po przemianach
                        Pazdziernika 1956, poczatkowo jako spóldzielnia. Wydawnictwo do jednych ksiazek
                        doplacało, inne przynosily dochod, często bilans byl nawet dodatni. A na
                        zbiorki poetyckie dotacje przyznawal zwykle Wydział Kultury UW. Odnosnie
                        modlitewnika nie wiem niczego. Nie wydawałam. Pozdrawiam. Barska.
                        • Gość: sdh Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 19.05.05, 06:22
                          > Jestem zwykle kulturalna, więc słuchaj "shd" (jesli nie pokpiwasz sobie!).
                          > Kiedys ... W 1949 r. bilet komunikacji miejskiej MPK w Lublinie (norm.)
                          > kosztował 25 zł, a po wymianie pieniędzy (pażdz.1950) - 80 gr (zaokrąglenie o
                          > 5 gr. w gore).Taxi - złamanie licznika odpowiednio 15O zł i 4,5 zł (po
                          > wymianie).

                          a ile to było w stosunku do zarobków?

                          >?Ile bylo polączen z Białą Podl. - nie wiem, ale nie sądze,by więcej
                          > niz cztery,ale moze i mniej na dobę.


                          no a teraz jest 50. Dziwne, naród zubożał a jeździ tak dużo, że aż 50 połączeń jest w stanie się utrzymać.

                          >Za to kursował pociąg - Lublin - Łukow
                          > (dzisiaj go nie ma )i w Łukowie - przesiadka na Białą.


                          Wow - do Białej przez Łuków się jeździło! Wiwat komuna! :-)
                          Dzisiaj jest pociąg Lublin - Dęblin - Łuków - Biała - Terespol ale ponieważ się wlecze to mało kto nim jeździ.

                          > Ksiązka A czy ksiazka B
                          > -
                          > znaczy np. słabizna (cegła) lub dziełko.

                          Kto ma decydować o tym co to jest słabizna i co to jest dziełko? Urzędnik? Cenzor? Joanna Barska?

                          >Jakbys napisał powieśc, to musiałbys
                          > ją złozyc w wydawnictwie, ono by zadecydowalo poprzez recenzentów co ma z tym
                          > fantem zrobic.

                          Ano właśnie - czyli nie każdy jednak może być dotowany, tylko ten akceptowany przez wydawnictwo.

                          > Wydawnictwo Lubelskie powstalo jednak dopiero po przemianach
                          > Pazdziernika 1956, poczatkowo jako spóldzielnia. Wydawnictwo do jednych ksiazek
                          >
                          > doplacało, inne przynosily dochod, często bilans byl nawet dodatni. A na
                          > zbiorki poetyckie dotacje przyznawal zwykle Wydział Kultury UW.


                          A kto siedział w wydziale kultury UW?

                          > Odnosnie
                          > modlitewnika nie wiem niczego. Nie wydawałam.

                          ale czy uważasz, że powinienem dostać tą dotację na modlitewnik od państwa w ramach wspierania młodych twórców czy jednak nie?

                          • Gość: Mac Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 10:05
                            > a ile to było w stosunku do zarobków?

                            A ile było wówczas telewizorów, ile lodówek, ile DVD?
                            Ty, sdh, jesteś po prostu durny albo próbujesz celowo denerwować starszą panią.
                            • Gość: sdh Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 19.05.05, 11:27
                              no właśnie, ile było?
                              teraz naród zubożał, to i DVD, telewizorów i lodówek nakupił.
                              • janbezziemi Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują 19.05.05, 13:24
                                Gość portalu: sdh napisał(a):

                                > no właśnie, ile było?
                                > teraz naród zubożał, to i DVD, telewizorów i lodówek nakupił.

                                sdh-u chyba przez 60 lat cos w kraju zrobiono i nie kazdy, jak Ty teraz,
                                siedzial przy kopie i piep****? Moze na szczeście!
                              • Gość: Mac Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 16:43
                                Zamknij się już, kretynie, bo ty nawet nie rozumiesz, co sie do ciebie pisze!
                                Przyjmij do wiadomości, barańska głowo, że w tamtych czasach w ogóle nie było
                                telewizorów i DVD, a napisałem o nich dlatego żeby ci zwrócić uwagę, że
                                porównujesz rzeczy nieporównywalne. Ale co tam do ciebie gadać, zindoktrynowany
                                matole ...
                                • joannabarska Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują 19.05.05, 17:39
                                  Poczekasz na odpowiedz, wolę obejrzec mecz noznej. A dwa - co z Tobą gadac,
                                  skoro ja mam lat 75 a Ty nawet nie wiem,ile...I dlatego Twoje pytania mnie
                                  zaskakują, gdyz sa zbyt naiwne. Chyba ,że prowokujesz,ale to zmienia istotę
                                  rzeczy. Czlowieku,ja Ci moge tu pisać o Lublinie z lat czterdziestych, ale co
                                  Ty z tego zrozumiesz? Nie mowie juz nawet o latach trzydziestych, gdy butelka
                                  lemoniady kosztowała 15 gr, a lody w waflu na ulicy 5 gr.
                                • Gość: sdh Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 22.05.05, 20:27
                                  ja jestem po prostu zindoktrynowany przez kler i podoba mi się państwo wyznaniowe, towarzyszu.
                                  MIeliście państwo laickie przez 45 lat. Na razie wystarczy.
                                  • Gość: B.K. Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.05, 20:49
                                    Pan jesteś (w miarę ;-) normalny, w odróżnieniu od... No właśnie, Panie Heniu,
                                    proszę nie denerwować "starszej pani" jak ktoś był łaskaw określić zjawiskową
                                    postać "joannybarskiej". Starsza pani pyta ile Pan masz lat, a Pan milczysz? I
                                    jak Pan śmiesz dyskutować nie znając podstawowych faktów, w rodzaju ile
                                    kosztowała lemoniada czy lody w latach trzydziestych?

                                    A pisarze do piór (komputerów), wara od polityki, od tego mamy Piłsudskiego...co
                                    ja mówie, co ja bredze... Kwaśniewskiego ;-)))
                                    • Gość: sdh Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 22.05.05, 21:50
                                      > Pan jesteś (w miarę ;-) normalny, w odróżnieniu od... No właśnie, Panie Heniu,
                                      > proszę nie denerwować "starszej pani" jak ktoś był łaskaw określić zjawiskową
                                      > postać "joannybarskiej". Starsza pani pyta ile Pan masz lat, a Pan milczysz?

                                      mam lat 30

                                      >I
                                      > jak Pan śmiesz dyskutować nie znając podstawowych faktów, w rodzaju ile
                                      > kosztowała lemoniada czy lody w latach trzydziestych?

                                      bo w klerykalnej Polsce każdy może dyskutować. To w laickiej Polsce ktoś śmiał dyskutować albo nie śmiał.
                                      • joannabarska Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują 23.05.05, 15:25
                                        Do sdh - masz lat 30 a ja 75. Zawsze byl konflikt pokoleń. Nie mniej
                                        polecałabym Ci, abys więcej czytal. Dla Ciebie to historia, a dla mnie to bylo
                                        zycie. Stąd - chcesz czy nie - mogę Cię strofowac chocby za to,ze czas miniony
                                        traktujesz jednostronnie. Przeczytaj "Gorące dni kultury" Ireneusza
                                        Kaminskiego, leiej zrozumiesz Polskę Lubelska.(Albo "Między Wisłą a Bugiem"
                                        Z.Mankowskiego). Dla Ciebie to tylko zniewolenie (teoretyczne, bo wtedy
                                        cielesnie nie istniałes!) a dla mnie wolność. Ograniczona, ale jednak po nocy
                                        okupacyjnej wolność.
                                  • Gość: siur Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 22:05
                                    > ja jestem po prostu zindoktrynowany przez kler i podoba mi się państwo
                                    wyznaniowe, towarzyszu.

                                    Nie ma czym się chwalić. Każdy zindoktrynowany człowiek, niezależnie przez
                                    kogo, jest godzien tylko wspólczucia i litości.

                                    > MIeliście państwo laickie przez 45 lat. Na razie wystarczy

                                    Państwo świeckie jest normą we współczesnym świecie. W nielicznych państwach
                                    teokratycznych rozwój cywilizacyjny zatrzymał się, a nawet cofnął. Z badań
                                    społecznych wynika, że większość Polaków, nawet tych wierzących, nie chce
                                    takiego państwa. Jesteś więc jednym z niechlubnych wyjątków.
                                    • Gość: sdh Re: Zaba podstawia nogę,gdy konia kują IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 25.05.05, 06:16
                                      > Nie ma czym się chwalić. Każdy zindoktrynowany człowiek, niezależnie przez
                                      > kogo, jest godzien tylko wspólczucia i litości.

                                      to przynajmniej dobrze że już klerykałów do więzień nie chcecie pakować, tak jak to było za państwa laickiego

                                      > Państwo świeckie jest normą we współczesnym świecie.

                                      Na przykład : Wielka Brytania, Grecja, Włochy, Portugalia, Szwecja, Norwegia.
                                      W Wielkiej Brytanii i Szwecji głowa państwa jest jednocześnie głową kościoła.
                                      W Grecji premier składa przysięgę przed patriarchą. Czy ktoś sobie wyobraża żeby w Polsce Belka składał przysięgę przed Michalikiem?

                                      > W nielicznych państwach
                                      > teokratycznych rozwój cywilizacyjny zatrzymał się, a nawet cofnął.

                                      W Polsce się cofnął, i to bardzo w porównaniu z państwem laickim czasów Stalina

                                      > Z badań
                                      > społecznych wynika, że większość Polaków, nawet tych wierzących, nie chce
                                      > takiego państwa.

                                      Szczególnie widać to po ilości małżeństw konkordatowych i niekonkordatowych.
                                      ponad 90% młodych ludzi rezygnuje z tak podstawowej zdobyczy państwa laickiego jak "ślub" cywilny.

                                      >Jesteś więc jednym z niechlubnych wyjątków.

                                      tak, w tym kraju same Joanny Barskie i Doćki :-)

    • Gość: B.K. Treść "Oświadczenia" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.05, 11:33
      Może warto rozpocząć dyskusje od zapoznania się z tekstem "Oświadczenia", a nie
      jedynie dyskutować z KOMENTARZEM "Joanny Barskiej" ?


      OŚWIADCZENIE - Lubelskiego Oddziału Stowarzyszenia Pisarzy Polskich


      W ostatnich dniach byliśmy świadkami obchodów zakończenia II wojny
      światowej, które odbyły się z udziałem naszej rządowej delegacji w Moskwie. W
      związku z tym pragniemy zwrócić uwagę na kilka faktów.

      ZSRR odpowiada za wybuch II wojny światowej w równym stopniu, co III Rzesza.
      Był jego sojusznikiem – i nigdy przeciw niemu sam nie wystąpił. Dopiero po
      napaści niemieckiej, broniąc się, dołączył do koalicji antyhitlerowskiej. Wtedy
      powstało hasło walki z faszyzmem i pojęcie wojny nazwanej potem „wielką
      ojczyźnianą”.

      Ta wojna, po sukcesach militarnych Wielkiej Koalicji, wcieliła w życie pakt
      Ribbentrop-Mołotow. Do terytoriów już zdobytych ZSRR dołączył państwa, które III
      Rzesza podbiła do 1939 r. Pod hasłem „wyzwalania” realizował cele, które
      przyświecały Leninowi w roku 1920, w marszu Armii Czerwonej „po trupie Polski”,
      na Berlin.

      Pierwszą stolicą sowieckio-polskiego rządu był Lublin. Tu powstała „Polska
      Lubelska”, która stworzyła zręby PRL. To ten rząd przekształcił obóz zagłady na
      Majdanku w obóz dla żołnierzy AK. Z Lublina też wyruszył pierwszy transport na
      Syberię. Około 2 200 żołnierzy zesłano do łagrów.

      W Lublinie – jeszcze przed porwaniem 16-tu przywódców Państwa Podziemnego –
      aresztowano Władysława Cholewę, wojewodę mianowanego przez działający na
      uchodźstwie Rząd RP. Wojewoda Cholewa – jak wielu innych – zmarł na Syberii.

      Zamek Lubelski, przysposobiony na więzienie hitlerowskie, zamieniono na
      sowieckie. Tu 15 listopada 1944 rozstrzelano pierwszego żołnierza AK, Stanisława
      Siwca. W skreślonych tuż przed egzekucją słowach pisał do żony: „Ginę za to, co
      najgłębiej człowiek ukochać może”. Musiało minąć pięćdziesiąt lat, aby ukryty w
      aktach sprawy list dotarł do adresatki.

      Opanowane przez Rosjan miasto pokryło się siecią aresztów i miejsc kaźni.
      Tutaj wydano 550 wyroków śmierci – z czego 312 wykonano. Liczba ta nie obejmuje
      osób zamordowanych skrytobójczo. Trzeba też pamiętać o skazanych na wieloletnie
      więzienie. Złamano życie ich oraz ich rodzin.

      Składając hołd wielkiej ofierze krwi żołnierzy Armii Czerwonej, zapewniając
      o wieczystej za to wdzięczności – nie możemy nie pamiętać, jak ich danina
      została wykorzystana. Trudno zapomnieć, że ci, którzy ginęli w wojnie z
      hitleryzmem, nieświadomie nieśli Polakom – nie tylko Polakom – sowieckie kajdany.

      Tak jak zawsze, chcemy pojednania z wielkim narodem rosyjskim. Narodem
      Czechowa, Babla, Mandelsztama, Achmatowej, Sołżenicyna i Szałamowa. Narodem
      wielu zamordowanych przez reżim artystów. Ale pojednanie tylko wtedy będzie
      owocne, gdy zbudujemy je na gruncie prawdy. Droga do niej nie wiedzie przez
      zakłamywanie historii, realizowane w myśl dyrektyw Władymira Putina. Nie
      zgadzamy się na to, podobnie jak protestują przeciw temu nasi przyjaciele,
      przedstawiciele demokratycznej Rosji. I tak jak nie można sobie wyobrazić
      dzisiaj, w 60 lat po wojnie, manifestacji z portretem Hitlera i swastyką, tak
      budzą protest i grozę pokazywane w Moskwie sztandary z sierpem i młotem,
      niesione z portretami Stalina – w milczącej obecności naszych zachodnich partnerów.

      Do prawdy zobowiązani jesteśmy zawsze. Ale jesteśmy też winni prawdę o
      „wyzwoleniu”, które pisze się z cudzysłowem. Jesteśmy szczególnie tu, w
      pierwszej stolicy sowiecko-polskiego zakłamania. Winni tym, którzy tu oddali
      życie – za wolną od kłamstwa Polskę.

      Lublin, 12 maja 2005

      Maria Jóżefacka, Józef Fert, Zbigniew W. Fronczek, Bohdan Królikowski,
      Cezary Listowski, Bernard Nowak, Zbigniew Strzałkowski, Alfred Wierzbicki, Józef
      Zięba.
      • Gość: sdh Re: Treść "Oświadczenia" IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 22.05.05, 20:25

        > ZSRR odpowiada za wybuch II wojny światowej w równym stopniu, co III Rzesza
        > .

        nieprawda. To Polska odpowiada za wybuch II wojny światowej, bo nie chciała się przyłączyć do ZSRR

        > Był jego sojusznikiem – i nigdy przeciw niemu sam nie wystąpił. Dopiero p
        > o napaści niemieckiej, broniąc się, dołączył do koalicji antyhitlerowskiej.

        Nieprawda. Związek Radziecki wystąpił przeciwko faszystom polskim - wyzwalając zachodnią Białoruś i Ukrainę spod władzy polskich faszystów 17 września 1939 roku. Z rozpędu wyzwolono nawet tak rdzennie białoruskie miasta jak Łomża, Białystok czy Drohiczyn.


        > Ta wojna, po sukcesach militarnych Wielkiej Koalicji, wcieliła w życie pakt
        > Ribbentrop-Mołotow. Do terytoriów już zdobytych ZSRR dołączył państwa, które II
        > I
        > Rzesza podbiła do 1939 r. Pod hasłem „wyzwalania” realizował cele,
        > które
        > przyświecały Leninowi w roku 1920, w marszu Armii Czerwonej „po trupie Po
        > lski”,
        > na Berlin.

        Przez to że Armii Czerwonej nie udał się w 1920 r. marsz na Berlin mamy teraz w Polsce państwo wyznaniowe.

        > Pierwszą stolicą sowieckio-polskiego rządu był Lublin. Tu powstała „P
        > olska
        > Lubelska”, która stworzyła zręby PRL. To ten rząd przekształcił obóz zagł
        > ady na
        > Majdanku w obóz dla żołnierzy AK. Z Lublina też wyruszył pierwszy transport na
        > Syberię. Około 2 200 żołnierzy zesłano do łagrów.


        AK to byli zwolennicy państwa wyznaniowego uzależnionego od watykanu którzy skrytobójczo strzelali w plecy żołnierzy Armii Czerwonej. I tak spotkał ich najniższy wymiar kary.

        > W Lublinie – jeszcze przed porwaniem 16-tu przywódców Państwa Podziem
        > nego –
        > aresztowano Władysława Cholewę, wojewodę mianowanego przez działający na
        > uchodźstwie Rząd RP. Wojewoda Cholewa – jak wielu innych – zmarł na
        > Syberii.

        Słuszna kara - Cholewa to był klerykał i zwolennik Polski pod watykańskim butem.

        > Zamek Lubelski, przysposobiony na więzienie hitlerowskie, zamieniono na
        > sowieckie. Tu 15 listopada 1944 rozstrzelano pierwszego żołnierza AK, Stanisław
        > a
        > Siwca. W skreślonych tuż przed egzekucją słowach pisał do żony: „Ginę za
        > to, co
        > najgłębiej człowiek ukochać może”.

        czyli jak widać Siwiec ukochał państwo wyznaniowe.


        > Opanowane przez Rosjan miasto pokryło się siecią aresztów i miejsc kaźni.
        > Tutaj wydano 550 wyroków śmierci – z czego 312 wykonano. Liczba ta nie ob
        > ejmuje
        > osób zamordowanych skrytobójczo. Trzeba też pamiętać o skazanych na wieloletnie
        > więzienie. Złamano życie ich oraz ich rodzin.

        Wrogom państwa laickiego powiedziano stanowcze nie. To zwolennicy klerykalizacji Polski byli wtedy ( i są teraz) ciemną stroną mocy.




        > Tak jak zawsze, chcemy pojednania z wielkim narodem rosyjskim. Narodem
        > Czechowa, Babla, Mandelsztama, Achmatowej, Sołżenicyna i Szałamowa. Narodem
        > wielu zamordowanych przez reżim artystów. Ale pojednanie tylko wtedy będzie
        > owocne, gdy zbudujemy je na gruncie prawdy. Droga do niej nie wiedzie przez
        > zakłamywanie historii, realizowane w myśl dyrektyw Władymira Putina. Nie
        > zgadzamy się na to, podobnie jak protestują przeciw temu nasi przyjaciele,
        > przedstawiciele demokratycznej Rosji. I tak jak nie można sobie wyobrazić
        > dzisiaj, w 60 lat po wojnie, manifestacji z portretem Hitlera i swastyką, tak
        > budzą protest i grozę pokazywane w Moskwie sztandary z sierpem i młotem,
        > niesione z portretami Stalina – w milczącej obecności naszych zachodnich
        > partnerów.

        Stalin był człowiekiem, który zapewnił Polsce na 45 lat państwo laickie. Za to chyba należy mu się pomnik w każdy mieście.
        • Gość: lolo Re: Treść "Oświadczenia" IP: *.lublin.mm.pl 22.05.05, 21:32
          Inaczej zrozumiałem intencje Barskiej i to, o czym piszesz, nie jest przeciez
          przez nią negowane. Po prostu nasza seniorka że, ze wielka polityka nie powinna
          byc tematem dla pisarzy, przynajmniej w oswiadczeniach. Fakty zawarte w
          oswiadczeniu dzis są powszechnie znane i odkrywanie Ameryki po Kolumbie nie ma
          wielkiego sensu. P.Barskiej chodzilo o to, ze dzis nie ma mecenatu państwa i
          ludzie piora muszą sobie sami radzic.A jednak cos w tym jest, o czym
          wspominała, skoro Sejm powołał Instytut Sztuki, mający zadbac o polskie filmy.
          Przy tym zalewie okropnosci amerykanskich jest w tym sens.
          • Gość: sdh Re: Treść "Oświadczenia" IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 22.05.05, 21:49
            > Inaczej zrozumiałem intencje Barskiej i to, o czym piszesz, nie jest przeciez
            > przez nią negowane. Po prostu nasza seniorka że, ze wielka polityka nie powinna
            >
            > byc tematem dla pisarzy, przynajmniej w oswiadczeniach

            to chyba Gomułka pokrzykiwał "pisarze do pióra!"
            bez przesady. W klerykalnej Polsce zależnej od Watykanu każdy w tym pisarz może wypowiadać się na tematy polityczne i pisać listy do kogokolwiek.

            > P.Barskiej chodzilo o to, ze dzis nie ma mecenatu państwa i
            > ludzie piora muszą sobie sami radzic.

            Wcale tak nie jest. Z dotacji państwowych korzysta np. Stuhr starszy, Penderecki, korzystała Nieznalska.

            >A jednak cos w tym jest, o czym
            > wspominała, skoro Sejm powołał Instytut Sztuki, mający zadbac o polskie filmy.

            Co spowoduje, że polskie filmy będą gorsze. No ale na szczęście są jeszcze amerykańskie.

            > Przy tym zalewie okropnosci amerykanskich jest w tym sens.

            nie ma sensu.
            Sztuka filmowa w Polsce to okazja do przekrętów. Dekoracja spłonęła i nie wiadomo ile kosztowała.
      • joannabarska Nihil novi z przejaskrawieniami 23.05.05, 15:41
        I co w tym oświadczeniu nowego? Przejaskrawienia, problem ujęty jednostronnie.
        A autorzy, ktorzy podpisali ten smieszny w sumie "dokument", działali w PRL
        oficjalnie (moze nieoficjalnie też cos drukowali, nie wykluczam). Pani Maria
        Józefacka ile miala nakładów swych powiesci? Wtedy ,gdy była członkinią ZSL,
        jakos nie słyszałam, by narzekała. A Rosja jest wolnym krajem, mogą jej
        obywatele nieść w pochodach portrety i sztandary ,jakie chcą, a nam nic do
        tego. My mozemy natomiast nazywać rondo warszawskie imieniem Dudajewa. Bo
        głupota to chyba nasza cecha narodowa. Przypominam też,ze prezydent Putin w
        swym wystąpieniu na Pl.Czerwonym ani słowem nie wspomniał o Stalinie, a mógł
        przeciez. Portretów Stalina nie było na defiladzie, a tylko na obrzeżach
        centrum Moskwy, zwolennicy dyktatora ( i oficjalnie wodza armii radzieckiej!)
        niesli je z własnej inicjatywy. To też przejaw demokracji, ktory to przejaw
        możemy potępiac, ale nasza historia jest jednak inna... I jeszcze jedno: ja nie
        komentowałam, Panie B.K., "oswiadczxernia", bo co tam niby komentowac? Apeluję
        o więcej zdrowego rozsądku!
        • Gość: sdh Re: Nihil novi z przejaskrawieniami IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 23.05.05, 19:23
          > I co w tym oświadczeniu nowego? Przejaskrawienia, problem ujęty jednostronnie.

          pewnie - trzeba było ująć problem też ze strony Putina. A Putin to problem ujął obustronnie

          > A autorzy, ktorzy podpisali ten smieszny w sumie "dokument", działali w PRL
          > oficjalnie (moze nieoficjalnie też cos drukowali, nie wykluczam).

          A ja w PRL oficjalnie chodziłem do podstawówki. I co, też nie mam prawa wypowiadać się na temat PRL?


          > Pani Maria
          > Józefacka ile miala nakładów swych powiesci? Wtedy ,gdy była członkinią ZSL,
          > jakos nie słyszałam, by narzekała.

          A jakie ma to znaczenie?

          > A Rosja jest wolnym krajem, mogą jej
          > obywatele nieść w pochodach portrety i sztandary ,jakie chcą, a nam nic do
          > tego.

          A jakby Niemcy nieśli portrety Hitlera to też nam nic do tego?

          >?My mozemy natomiast nazywać rondo warszawskie imieniem Dudajewa.

          A w Rosji w każdym mieście jest ulica Lenina który napadł na Polskę. No może nie napadł, próbował ją wyzwolić z jarzma klerykalizmu. Szkoda że się nie udało, nie?

          >Bo
          > głupota to chyba nasza cecha narodowa.

          Głupota Polaków przejawia się w tolerowaniu komuchów niestety.

          >Przypominam też,ze prezydent Putin w
          > swym wystąpieniu na Pl.Czerwonym ani słowem nie wspomniał o Stalinie, a mógł
          > przeciez.


          Pewnie. O Hitlerze też mógł wspomnieć.

          >Portretów Stalina nie było na defiladzie, a tylko na obrzeżach
          > centrum Moskwy, zwolennicy dyktatora ( i oficjalnie wodza armii radzieckiej!)
          > niesli je z własnej inicjatywy. To też przejaw demokracji, ktory to przejaw
          > możemy potępiac, ale nasza historia jest jednak inna...

          O proszę! To są dwie historie! Jedna rosyjska - druga inna - polska.
          Ciekawe że mnie w liceum w początkach państwa klerykalnego uczyli ze historia jest jedna.


          • joannabarska Do budy, Azor (sdh) ! 23.05.05, 21:21
            Gość portalu: sdh napisał(a):

            > > I co w tym oświadczeniu nowego? Przejaskrawienia, problem ujęty jednostro
            > nnie.
            >
            > pewnie - trzeba było ująć problem też ze strony Putina. A Putin to problem
            ujął
            > obustronnie
            >
            > > A autorzy, ktorzy podpisali ten smieszny w sumie "dokument", działali w P
            > RL
            > > oficjalnie (moze nieoficjalnie też cos drukowali, nie wykluczam).
            >
            > A ja w PRL oficjalnie chodziłem do podstawówki. I co, też nie mam prawa
            wypowia
            > dać się na temat PRL?
            >
            >
            > > Pani Maria
            > > Józefacka ile miala nakładów swych powiesci? Wtedy ,gdy była członkinią Z
            > SL,
            > > jakos nie słyszałam, by narzekała.
            >
            > A jakie ma to znaczenie?
            >
            > > A Rosja jest wolnym krajem, mogą jej
            > > obywatele nieść w pochodach portrety i sztandary ,jakie chcą, a nam nic d
            > o
            > > tego.
            >
            > A jakby Niemcy nieśli portrety Hitlera to też nam nic do tego?
            >
            > >?My mozemy natomiast nazywać rondo warszawskie imieniem Dudajewa.
            >
            > A w Rosji w każdym mieście jest ulica Lenina który napadł na Polskę. No może
            ni
            > e napadł, próbował ją wyzwolić z jarzma klerykalizmu. Szkoda że się nie
            udało,
            > nie?
            >
            > >Bo
            > > głupota to chyba nasza cecha narodowa.
            >
            > Głupota Polaków przejawia się w tolerowaniu komuchów niestety.
            >
            > >Przypominam też,ze prezydent Putin w
            > > swym wystąpieniu na Pl.Czerwonym ani słowem nie wspomniał o Stalinie, a m
            > ógł
            > > przeciez.
            >
            >
            > Pewnie. O Hitlerze też mógł wspomnieć.
            >
            > >Portretów Stalina nie było na defiladzie, a tylko na obrzeżach
            > > centrum Moskwy, zwolennicy dyktatora ( i oficjalnie wodza armii radziecki
            > ej!)
            > > niesli je z własnej inicjatywy. To też przejaw demokracji, ktory to przej
            > aw
            > > możemy potępiac, ale nasza historia jest jednak inna...
            >
            > O proszę! To są dwie historie! Jedna rosyjska - druga inna - polska.
            > Ciekawe że mnie w liceum w początkach państwa klerykalnego uczyli ze historia
            j
            > est jedna.
            >
            > ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

            Ty jednak "sdh" jesteś niereformowalny. Nie reaguję już na Twoje wściekłe
            ujadanie. Do budy,Azor!
          • Gość: bosman Re: Nihil novi z przejaskrawieniami IP: *.lublin.mm.pl 23.05.05, 22:29
            i niczego cie heniu nie nauczyli
            • Gość: sdh Re: Nihil novi z przejaskrawieniami IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 23.05.05, 22:56
              mnie uczyli w liceum że Lenin napadł na Polskę w 1920

              J.Barska oburza się że w Polsce jest rondo Dudajewa, a nie oburza się że w Rosji są ulice Lenina.
              • Gość: komiliton Re: Nihil novi z przejaskrawieniami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.05, 23:17
                Heniu !!!

                Nie prowokuj Barskiej, jesli Ci zycie miłe. Narazie jest miła, nazwała Cię
                zaledwie Azorkiem, odesłała do budy (musi chodzi o szkołę jakąś ;). Ale jak
                podpadniesz na całego, to ho-ho ..zamieni Azorka na scyzoryk. Teraz siedzi
                cicho, przygryzajac paznokcie, obiecała przecież, ze nie bedzie reagowała na
                Twoje "wściekłe ujadanie" . Trzym się Heniu. Baj-baj.
        • Gość: B.K. Re: Nihil novi z przejaskrawieniami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.05, 21:26
          joannabarska napisała:

          >I jeszcze jedno: ja nie komentowałam, Panie B.K., "oswiadczxernia", bo co tam
          >niby komentowac? Apeluję o więcej zdrowego rozsądku!

          Wielce Szanowna i Czcigodna Pani

          Wielokrotnie daje Pani dowody, że czystość języka ojczystego jest dla Pani
          kwestią bardzo istotną. Poucza Pani, strofuje młodzież, propaguje poprawną
          polszczyznę, kładąc szczególny akcent na ortografie.

          Dziwi mnie zatem, iż nie jest Pani znane znaczenie słów "komentarz",
          "komentowanie". Pozwolę sobie przytoczyć za słownikiem PWN:
          komentarz - uwagi, najczęściej krytyczne, wypowiadane o kimś, o czymś.
          komentować - omawiać coś, robić krytyczne uwagi, często w sposób złośliwy.

          Myślę, że Pani - przepraszam za neologizm - "post" otwierający dyskusje, w 100%
          odpowiada znaczeniu jakie powszechnie nadaje się słowu "komentować".

          Z wielka troską i zrozumieniem pochyla się Pani nad różnymi przejawami
          demokracji w Rosji. Natomiast lubelskim pisarzom zdaje się odmawia Pani
          zabierania głosu w sprawach publicznych. Powinni pisać książki, zabiegać o
          mecenat, dbać o sprawy bytowe członków Stowarzyszenia.

          Mam brzydkie przypuszczenie, że gdyby ton ich wypowiedzi, ich widzenie
          przeszłości odpowiadało Pani wizji - zacytowała by Pani jeśli nie całość - to
          przynajmniej obszerne fragmenty "oświadczenia". (Jak zauważyłem bardzo sprawnie
          posługuje się Pani "internetem", umieszczając - dla zwiększenia siły rażenia
          swych argumentów - stosowne linki i cytaty) W tym przypadku zaserwowała nam Pani
          tylko komentarz. Dodajmy: żłosliwy komentarz.

          Ach, i jeszcze jedno. Słabo zamaskowaną pretensje o to, że autorzy pisząc o
          Lublinie, o Polsce Lubelskiej zapomnieli o Chełmie.
          Hm... Chełm pamięta o Pani...

          pozdrawiam zdroworozsądkowo
          B.K.
          • joannabarska Re: Nihil novi z przejaskrawieniami 24.05.05, 01:35
            Czy B.K. to inicjały jednego z sygnatariuszy oświadczenia? Mogę tak wnioskowąć,
            bo słowa są uprzejme.Pozdr.
            • joannabarska Re: Nihil novi z przejaskrawieniami 24.05.05, 14:36
              joannabarska napisała:

              > Czy B.K. to inicjały jednego z sygnatariuszy oświadczenia? Mogę tak
              wnioskowąć,
              >
              > bo słowa są uprzejme.Pozdr.
              +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++===
              Cos dodam - w tym roku były wpisy p.B.K. tylko tutaj, wiec mam juz pewnosc.
              Boze,jak ja się kiedys w Panu potajemnie kochała, panie Bo...,Przystojniaku!
      • Gość: Emerytkazrzeszowa Re: Treść "Oświadczenia" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 22:47
        Dlaczego akurat w 60-ą rocznicę wyzwolenia Polski spod okupacji niemieckiej
        oraz faszystowskiej lubelscy pisarze wyskakują z podobnymi idiotyzmami?
        Czyż nie skończyli szkół, a potem i studiów (darmowych!) dzięki
        wyzwoleniu Polski przez Armię Czerwoną (a pewien skromny udział miał w tym i
        generał Jaruzelski). Czy nie poznali pierwszej miłości, nie mieli pierwszej
        randki, nie przeżyli pierwszego razu w krzakach bzu właśnie dzięki
        oswobodzeniu Polski w 1945 roku? Inaczej ich rodziny zgniłyby w kacecie
        wcześniej czy później... Ale Polacy - mimo wytykanie tej wady Niemcom,
        Holendrom, Francuzom - nie mają wcale pamięci historycznej. Na świat i
        historię patrzą tylko wyrywkowo, stereotypowo - AK i NSZ dobra, cacy; AL i
        ZSRR - bandyci, jakich mało. Taki sposób myślenia można jeszcze wybaczyć
        dzieciom z przedszkola, w przypadku osób (i narodów) dorosłych taka wizja
        świata jest dyskwalifikująca .

        Czy to jednak nie aby prowokacja sił światowych, które dążą do zniszczenia
        stosunków Europy z Rosją - świetnych, dzięki osobistej działalności Chiraca,
        Schrödera, ale także Barroso czy Junckera? Dlaczego niektórym państwom
        (tudzież innym podmiotom polityki światowej) tak zależy na pognębieniu
        osobistym Putina oraz planowym znieważaniu czci narodu rosyjskiego, który w
        II wojnie światowej poniósł straty największe (27 milionów zabitych). Czy to
        nie aby ludzie bez serca, bez kręgosłupa moralnego?

        Pisarze do piór !!! Nienastroszonych.

        W Rzeszowie "niedopomyslenia".



        --
        "Zapisać w konstytucji prawo do seksu, masturbacji oraz uniknięcia
        konsekwencji współżycia płciowego. Uwolnić wszystkich homoseksualistów!
        Przestać palić na stosie feministki! Wypuścić z twierdzy Nieznalską, niech
        zaczerpnie świeżego powietrza przed egzekucją! Strzał w głowę niech będzie
        łagodny!"
        - z tez programowych mojego wnusia Pantaleona (zeszyt od biologii, s. 39, pisane
        różowym
        flamastrem na marginesie)
        • Gość: R.Topola Re: Treść "Oświadczenia" IP: *.lublin.mm.pl 25.05.05, 00:09
          Droga "emerytko z rzeszowa" - to forum lubelskie, nie trzeba wyskakiwac az z
          tak grubej rury, mimo częściowej slusznosci poglądów. Radziłbym zmienić
          zakonczenie, juz je widzialem na stronie opinie-kraj. Nie jest to za eleganckie!
          • Gość: Yu Re: Treść "Oświadczenia" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.05, 20:43
            Rozumiem, że gdyby emerytka była z Nowego Jorku, to wypadałoby jej "wyskakiwać"
            z rurą każdej grubości. Ech Topola, Topola ...
        • Gość: sdh Re: Treść "Oświadczenia" IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 25.05.05, 06:17
          > Dlaczego akurat w 60-ą rocznicę wyzwolenia Polski spod okupacji niemieckiej
          > oraz faszystowskiej lubelscy pisarze wyskakują z podobnymi idiotyzmami?

          Za rok to się emerytko dopiero będzie działo bo przypada 50 rocznica wyzwolenia Węgier przez Armię Czerwoną.
        • Gość: sdh Re: Treść "Oświadczenia" IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 25.05.05, 06:43
          > Czy to jednak nie aby prowokacja sił światowych, które dążą do zniszczenia
          > stosunków Europy z Rosją

          to nie zauważyłaś jeszcze, że to prowokacja watykanu, którego Polska jest pachołkiem?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka