worma
21.06.05, 16:46
Pana Pszonkę słyszałem w kilku partiach operowych i operetkowych.
Fantastyczna prezencja amanta i głos o takiej muzykalności i głębi wyrazu, że
ze świecą szukać u innych tenorów. Gazety wrocławskie przed laty rozpisywały
sie o jego występie w operze "Włoszka w Algierze" Rossiniego, podkreślając,
że poziom jego występu byl godny światowych scen. TO FACHOWIEC. Panie
Marszałku Wojtas, chyba sie pan nie zastanawia. Brać faceta i niech dział. A
te złośliwe uszczypliwości pod adresem Pszonki są chyba wykonywane z
polecenia pana Bonieckiego. Poniatowski ma racje, że chce kogoś na poziomie i
profesjonaliste.