kazia28
29.06.05, 20:30
Zakochałam się w (chyba) nie odpowiednim facecie. Trwa to rok,choć mnie
oszukał i zawiódł moje zaufanie :(, ja (chyba) naiwnie dalej trwam mając
nadzieję że "mój pan" dorośnie. I co teraz zapomnieć, choć boli, wybaczyć?
(zacznie się od nowa). W życiu dokonujemy wyborów nie zawsze adekwatnych do
pojawiających się osób, do trwających momentów i chwil. Ale czasem tak po
prostu bywa. A może to nie jest miłość, skoro pojawiam się z takimi
dylematami? Wiem, że winne są obie strony, ale w tym przypadku winy nie da
się podzielić równo na dwa - na prawdę. - "Samotność w sieci"(czasem
istnieje). Pozdrawiam