Zakaz handlu w niedzielę

IP: *.acn.waw.pl 15.09.01, 13:34
Hej forumowicze z Lublina!
Tak mnie tknęło więc piszę do wszystkich przeciwników myślenia logicznego (nie
do Was mam nadzieję) małe wyliczenie dotyczące uchwalonego przez Senat zakazu
handlu w Niedzielę:
skoro w większości placówek handlowych liczba dni pracy zmaleje o 1/7 to:
- trzeba będzie z nich zwolnić 1/7 pracowników
- lub obniżyć płace o 1/7
Czyli inaczej mówiąc Senat (zwłaszcza ta przegrana jego część) zrobiła nam
dobrze dając impuls do większych wypłat zasiłków dla bezrobotnych bądź do
zmniejszenia wpływów z podatku dochodowego od osób fizycznych.
Pozdrawiam.
PS A w supermarketach najwięcej pracuje ludzi na tyle młodych, że jeszcze nie
myslą o założeniu rodziny, tylko o tym, jak tu zarobić na jakieś godne życie.
Bajeczki o tym, że muszą w niedzielę odpoczywać z rodziną trącą z daleka
uszczęśliwianiem na siłę.
    • Gość: Egon Re: Zakaz handlu w niedzielę IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 15.09.01, 14:35
      Pamiętaj abyś dzień święty święcił. Baranku!
      • Gość: paveua Re: Zakaz handlu w niedzielę IP: *.acn.waw.pl 15.09.01, 16:35
        A co mają święcić ateiści, ojcze?
        • Gość: Bartek R Re: Zakaz handlu w niedzielę IP: *.chello.pl 16.09.01, 00:04
          To jest wymysł naszych talibów z niejakim bin Glempem na czele !
        • Gość: Egon Re: Zakaz handlu w niedzielę IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 16.09.01, 16:55
          Mieszkasz w Polsce, gdzie ponad 95% społeczeństwa to katolicy, którzy sa
          zdecydowaną większością a ty musisz się dostosować do nich. Jak ci się coś nie
          podoba to wyp.. z tego kraju nierobie!
          • Gość: cQ Re: Zakaz handlu w niedzielę IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 16.09.01, 17:26
            1. odnośnie 95% katolików polecam lekturę raportu polityki na polityka.onet.pl!
            2. przeczysz sam sobie zwracając się do człowieka, który chce pracować w
            niedziele per "nierobie" i stawiasz się właśnie na miejscu wzorcowego neroba!
            3. jako wysoce tolerancyjny katolik powinieneś rozumieć, że ateistyczne 5%
            narodu ma prawo w niedzielę robić na co ma ochotę i żaden święty im tego prawa
            odebrać nie może
            4. czy wobec tego nazwiesz grzesznikami wszystkich kierowców mpk, kolejaży,
            ratownikót, policjantów, handlowców, sprzedawców, i innych ludzi, którzy
            normalnie pracują w niedzielę? ja proponuję... jak ktoś Ci keidyś w niedzielę
            da po głowie nie iść do lekarza, bo lekarz katolik i powinien dzień święty
            święcić!
            5. idź już do swojego królestwa niebieskiego, nie pracuj w niedzielę i odczep
            się od tych, którzy chcą pracować! nikt Cię do pracy... ani nikogo innego nie
            zmusza!!! TY WYBIERASZ

            pozdrawiam

            • Gość: paveua Re: Zakaz handlu w niedzielę IP: *.acn.waw.pl 16.09.01, 20:53
              Dzięki. Tylko się zastanawiam czy jest sens w ogóle się unosić...W końcu dziś
              niedziela i Prawdziwy Katolik Egon jest chyba w najlepszym humorze w porównaniu
              z resztą tygodnia. Lepiej go nie drażnić, bo jutro musi iść do pracy, a wtedy
              to będzie pewnie taki zły, że jeszcze jakąś klątwę na nas rzuci...
              Pozdrawiam
            • Gość: Egon Re: Zakaz handlu w niedzielę--- do cq i paevua IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 17.09.01, 01:54
              Ale pieprzycie! Czym innym jest handel, a czym innym usługi publiczne. Mnie
              osobiście wkurwiają otwarte supermarkety w niedzielę nic poza tym. Jeden dzień
              z waszej gonitwy ze pieniędzmi można odpuścić. Mnie nie chodzi o to, że ludzie
              w niedzielę nie powinni pracować. Prosta rzecz, ludzie którzy jeżdżą do
              hipermarketów, zapominają o święcie jakim jest niedziela ale co gorsza dla nich
              świątyniami są właśnie te sklepy. Nie wiem dokładnie jak to wygląda w krajach
              UE, ale czego, żeście się spodziewali po państwie, które podpisało konkordat,
              gdzie "czarni" pchają się do władzy i gdzie swięci się takie rzeczy jak
              niszczarka do śmieci. Cóż dużo jest w tym kraju paradoksów.

              P.S. A najlepszym dla was miejscem w Europie byłaby Holandia. Tam nie ma takich
              zakazów, w dodatku na pewno znalazło by się dla was miejsce w mieście gejów.
              • Gość: paveua Re: Zakaz handlu w niedzielę do Egona IP: *.astercity.net 17.09.01, 11:17
                Przecież nikt i nic nie każe właśnie tobie chodzić z rodziną do supermarketu w
                niedzielę. Spróbuj jednak wyobrazić sobie taką sytuacją, że są ludzie, którzy w
                ciągu tygodnia nie mają czasu na odwiedzenie takiego sklepu i na pewno nie da
                się zaliczyć ich do nierobów.

                A po drugie nie każdy sklep otwarty w niedzielę jest drapieżnym zachodnim
                hipermarketem wyzyskującym pracowników i zmuszającym ich do pracy 12 godzin
                właśnie w niedzielę.
                No i oczywiście pozostaną otwarte małe sklepiki zatrudniające mniej niż 5 osób.
                Zapewne będą to typowo polskie sklepiki osiedlowe z typowymi, statystycznymu
                Polakami w środku. Czy uważasz w swojej społecznej mądrości, że 95% z tych
                sklepików będzie zamkniętych, bo ich właściciele (czyli najpewniej również
                jedyni pracownicy) są statystycznymi, przykładnymi katolikami i msza niedzielna
                oraz życie rodzinne zabronią im pójść do pracy w swoim interesie, któremu
                najczęściej poświęcają każdą wolną chwilkę? Ja osobiście wątpię

                Wyobraź sobie inną sytuację - cała rodzina przykładnie uczestniczyła w
                niedzielnej Mszy Św. i po wyjściu z Kościoła postanowiła zgodnie z wieloletnim
                zwyczajem pójść do kawiarni/cukierni np. typu Chmielewski. A tu się okazuje, że
                Chmielewski zatrudnia ponad 5 pracowników i zamiast pysznych torcików wz i
                aromatycznej kawy pozostaje obejść się smakiem i wrócić do domu, bo zamknięte.
                Co zdrożnego i bezbożnego jest w niedzielnej kawie i ciastku?

                Pominę już aspekty dotyczące efektów ekonomicznych w skali makro całej tej
                ustawy, bo podejrzewam, że wszelkie próby myślenia o czymś większym niż
                odległość z domu do twojego kościoła (jeśli takowe w ogóle wystąpiły) muszą być
                dla ciebie wyzwaniem ponad siły (skoro nie tolerujesz nawet wolności decyzji
                innych ludzi)
                NO ale jeśli ktoś za mądrość życiową uznaje bezpodstawne nazywanie innych
                nierobami, gejami i decydowanie w swej nieskończonej nieomylności, jak
                wszystkim zrobić dobrze, to rozumiem że najskuteczniej byłoby zamiast siły
                argumentów użyć argumentu siły, bo inaczej do zakutej pały przemówić się
                jeszcze nikomu nie udało.
                Toteż z braku możliwości wykonania tej drugiej opcji pozostaje życzyć tylko
                udanego tygodnia pracy.
                Na szczęście ustawa trafiła dziś do sejmu i zapewne po raz kolejny uda się
                odrzucić niedorzeczne pomysły oszołomów z Senatu. A biedny Egon będzie się
                musiał znowu pienić, że inni mogą robić ze swoim czasem cokolwiek zechcą kiedy
                on tak przykładnie świętuje. A może po prostu cie nie stać na coś więcej niż
                niedzielne siedzenie w kościele a potem przed TV...
              • Gość: paveua Re: Zakaz handlu w niedzielę - do Egona IP: *.astercity.net 17.09.01, 14:00
                Przecież nikt i nic nie każe właśnie tobie chodzić z rodziną do supermarketu w
                niedzielę. Spróbuj jednak wyobrazić sobie taką sytuacją, że są ludzie, którzy w
                ciągu tygodnia nie mają czasu na odwiedzenie takiego sklepu i na pewno nie da
                się zaliczyć ich do nierobów.

                A po drugie nie każdy sklep otwarty w niedzielę jest drapieżnym zachodnim
                hipermarketem wyzyskującym pracowników i zmuszającym ich do pracy 12 godzin
                właśnie w niedzielę.
                No i oczywiście pozostaną otwarte małe sklepiki zatrudniające mniej niż 5 osób.
                Zapewne będą to typowo polskie sklepiki osiedlowe z typowymi, statystycznymu
                Polakami w środku. Czy uważasz w swojej społecznej mądrości, że 95% z tych
                sklepików będzie zamkniętych, bo ich właściciele (czyli najpewniej również
                jedyni pracownicy) są statystycznymi, przykładnymi katolikami i msza niedzielna
                oraz życie rodzinne zabronią im pójść do pracy w swoim interesie, któremu
                najczęściej poświęcają każdą wolną chwilkę? Ja osobiście wątpię

                Wyobraź sobie inną sytuację - cała rodzina przykładnie uczestniczyła w
                niedzielnej Mszy Św. i po wyjściu z Kościoła postanowiła zgodnie z wieloletnim
                zwyczajem pójść do kawiarni/cukierni np. typu Chmielewski. A tu się okazuje, że
                Chmielewski zatrudnia ponad 5 pracowników i zamiast pysznych torcików wz i
                aromatycznej kawy pozostaje obejść się smakiem i wrócić do domu, bo zamknięte.
                Co zdrożnego i bezbożnego jest w niedzielnej kawie i ciastku?

                Pominę już aspekty dotyczące efektów ekonomicznych w skali makro całej tej
                ustawy, bo podejrzewam, że wszelkie próby myślenia o czymś większym niż
                odległość z domu do twojego kościoła (jeśli takowe w ogóle wystąpiły) muszą być
                dla ciebie wyzwaniem ponad siły (skoro nie tolerujesz nawet wolności decyzji
                innych ludzi)
                NO ale jeśli ktoś za mądrość życiową uznaje bezpodstawne nazywanie innych
                nierobami, gejami i decydowanie w swej nieskończonej nieomylności, jak
                wszystkim zrobić dobrze, to rozumiem że najskuteczniej byłoby zamiast siły
                argumentów użyć argumentu siły, bo inaczej do zakutej pały przemówić się
                jeszcze nikomu nie udało.
                Toteż z braku możliwości wykonania tej drugiej opcji pozostaje życzyć tylko
                udanego tygodnia pracy.
                Na szczęście ustawa trafiła dziś do sejmu i zapewne po raz kolejny uda się
                odrzucić niedorzeczne pomysły oszołomów z Senatu. A biedny Egon będzie się
                musiał znowu pienić, że inni mogą robić ze swoim czasem cokolwiek zechcą kiedy
                on tak przykładnie świętuje. A może po prostu cie nie stać na coś więcej niż
                niedzielne siedzenie w kościele a potem przed TV...
                • Gość: cQ Re: Zakaz handlu w niedzielę - do Egona IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 17.09.01, 16:42
                  Gość portalu: paveua napisał(a):

                  > Przecież nikt i nic nie każe właśnie tobie chodzić z rodziną do supermarketu w
                  > niedzielę. Spróbuj jednak wyobrazić sobie taką sytuacją, że są ludzie, którzy w
                  >
                  > ciągu tygodnia nie mają czasu na odwiedzenie takiego sklepu i na pewno nie da
                  > się zaliczyć ich do nierobów.

                  to chyba ponad mozliwości naszego szacownego kolegi, który wygania nas do
                  holandii! a może sam powinien gdzieś pojechać? np. do jakiejś szkoły gdzie uczą
                  praw obywatelskich i matematyki!

                  pozdrawiam
          • Gość: paveua Re: Zakaz handlu w niedzielę IP: *.acn.waw.pl 16.09.01, 20:50
            A może choć jeden merytoryczny argument, bo w opluwaniu to niestety nie możesz
            na mnie liczyć - takiego poziomu niegdy nie będę próbować osiągnąć.
            • Gość: darek Re: Zakaz handlu w niedzielę IP: 192.168.0.* / 62.233.128.* 16.09.01, 21:18
              Proponuje jeszcze zamknąć stacje benzynowe,zamknąć dworce kolejowe i
              PKSowe,ludność zamiast jezdzic nie wiadomo gdzie, niech sie modli całą sobote i
              niedzielę,albo płodzi dzieci.Co ja pisze to wszystko bez sensu,oni chyba pod
              koniec kadencji już swira dostali.I koniec na tym bo ręce opadają.
              • Gość: cQ Re: Zakaz handlu w niedzielę IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 16.09.01, 22:20
                zapomniałem... należało by jeszcze wyłączyć ogrzewanie coby się piecyk nie
                przemęczał!! hihi
    • Gość: Wacek Re: Zakaz handlu w niedzielę IP: 195.205.132.* 17.09.01, 16:40
      Cześć,

      Ponieważ nikt nie starał się odpowiedzieć merytotycznie na Twoje pytanie, to ja
      sie postaram.

      1. Zamknięcie sklepów w niedzielę nie spowoduje spadku zatrudnienia, płac itd.
      o 1/7, bo ci co robili zakupy w niedzielę będą je robić w innych dniach
      tygodnia, więc proporcjonalnie w te dni obroty, praca, zatrudnienie wzrosną.
      2. Ponieważ życie to nie matematyka, to ograniczenie handlu w niedzielę wpłynie
      na spadek obrotów w handlu, ale w bardzo nieznacznym stopniu(zgodnie z zadadą,
      że jak ktoś miał kupić samochód, futro, TV, kilo ziemniaków itp. w niedzielę,
      to i tak to kupi tytko np. w sobotę, natomiast jeśli ktoś miał sobie kupić dla
      przyjemności ciastko w niedzielę to go nie kupi, no i obroty spadną o kilka
      groszy).
      3. Pomijając aspekty religijne zakazu, których nie będę tu komentował, ma on
      też wymiar społeczny. Zakaz chroni pracowników, głownie supermarketów, którzy w
      ten sposób będą mogli w ten dzień odetchnąć. W przeciwnym razie w żaden sposób
      nie mogą się wybronić przed pracą w święto. Ze względu na bezrobocie nie mogą
      tez najczęściej zmienić pracy.
      4. Zakaz handlu w niedzielę obowiązuję też w Niemczech i Francji. Ponadto
      obowiązuje tam też zakas handlu po określonej godzinie np. po 20. Wbrew pozorom
      efekt ekonomiczny jest dodatni, bo zakaz dotyczy tylko duzych sklepów. Dzięki
      temu mali sklepikarze mogą dorobić handlując w niedziele i po 20. Myślę, że
      taki przepis mógłby też w Polsce nakręcić koniunkturę polskim handlowcom (jako
      antidotum na monopol zachodnich hopermarketów).

      Jedyną wadą zakazu, którą dostrzegam, a o której się u nas nie mówi, jest
      zaobserwowane przeze mnie we Francji zjawisko, niesamowitych tłumów w sklepach
      w soboty. Wtedy do kasy w supermarkecie trzeba wystać nawet ponad godzinę.

      Myślę jednak, że zalety przeważają nad wadami.

      Pozdrawiam

      Wacek

      • Gość: paveua Re: Zakaz handlu w niedzielę IP: *.astercity.net 17.09.01, 17:20
        Hej!
        Dzięki za celne argumenty. Nie mogę się jednak powstrzymać od komentarza.

        "1. Zamknięcie sklepów w niedzielę nie spowoduje spadku zatrudnienia, płac itd.
        o 1/7, bo ci co robili zakupy w niedzielę będą je robić w innych dniach
        tygodnia, więc proporcjonalnie w te dni obroty, praca, zatrudnienie wzrosną."

        Część klientów faktycznie będzie robić zakupy w inne dni tygodnia. Ale nie
        wszyscy - inni będą musieli zadowolić się zakupami w małych sklepach (np. ci
        którzy pracują 6 dni w tygodniu i mają wolna niedzielę). A małe sklepy na pewno
        nie zwiększą zatrudnienia, bo przekraczając limit 5 osób podlegałyby tej
        nieszczęsnej ustawie.
        W efekcie - w dużych sklepach może dojść do redukcji zatrudnienia (nie
        wykluczał tego np. jakiś Pan Dyrektor z Tesco, bodajże przedwczoraj w
        Wiadomościach) albo do obniżki płac (bo płaci się za czas pracy), a pracy wcale
        nie ubędzie, tylko wprost przeciwnie. Przychody z handlu również mogą spaść o
        więcej niż o te kilka groszy z wymienionego przez Ciebie powodu - ograniczona
        przepustowość sklepów sprawia, że wzrost liczby klientów o n wcale nie
        pociągnie wzrostu sprzedaży o n * x. Poza tym - ludzie nie kupują tylko tego,
        co jest im potrzebne - wielkość popytu konsumpcyjnego jest zależna od wielu
        czynników, w tym także od dostępności wygodnych centrów handlowych w niedzielę
        właśnie (vide USA i wszechobecne mall''e).

        Argument z bezrobociem i sztywnym rynkiem pracy jest słuszny, aczkolwiek
        pracownicy często pracują w systemie zmianowym, bądź mają wolny inny dzień niż
        niedziela.

        Co do nakręcania koniunktury małym sklepikarzom, to ja dziękuję - jako klient
        wolę jednak korzystać z efektów skali i niższych kosztów w dużych sklepach
        (wiadomo - duzy może więcej). Bo tak naprawdę to o koniunkturze w handlu
        decydują konsumenci a nie Senat.

        Jeśli chodzi o zdobycze socjalne Niemiec i Francji to nas chyba jeszcze nie
        stać na aż takie ograniczanie czasu pracy.

        Przyznaję jednak, że liczba 1/7 była faktycznie zawyżona.
        Jak by nie było - ciekawe czy Senat przeprowadza jakiekolwiek analizy poza
        widzimisię komisji ds. rodziny albo czegoś takiego - analiza kosztów ustawy nie
        tylko ze strony budżetu, ale również gospodarki, na którą skaładają się też
        sklepy.

        Pozdrawiam


        • Gość: Bartek R Re: Do Egona ! IP: *.chello.pl 17.09.01, 19:44
          Egonie !
          Z chrześcjańskim miłosierdziem Ci wybaczam, ponieważ nigdy nie będę się gniewać
          i czuć urazy w sercu do osób niepełnosprawnych. Zwłaszcza tych umysłowo ... .
          Określane są one mianem - niepełnosprytni.
          Żegnaj niepełnosprytny Egonie !

          PS
          Jak Pan Pielęgniarz Ci pozwoli to poczytaj sobie w tym wątku - wpisy ludzi,
          którzy potrafią kulturalnie się spierać.
          Tylko z uciechy nie zlej się znowu w kaftanik ... .
          • Gość: laser Re: Zakaz handlu w niedzielę. IP: 62.233.128.* 17.09.01, 21:38
            Gdyby te 95% polskich katolików nagle przestało robić zakupy w niedzielę,to
            sklepy same by się zamknęły bez żadnych ustaw.Podejrzewam,że Egon zna wielu
            100%-owych katolików którzy odwiedają sklepy w niedzielę.Kościół ma tu wielkie
            pole do popisu - wpływając na wiernych,by nie kupowali w niedzielę -
            doprowadzić do zamknięcia wszystkich sklepów w niedzielę.
            Jeśli chodzi o zatrudnienie to wcale nie spadnie z tego powodu,tylko zmniejszy
            się ilość "lewych" godzin.Mało kto chyba nie wie ,że ze względów ekonomicznych
            pracownicy pracują znacznie dłużej niż to jest wykazywane w księgach.
            ...pamiętam strajki o wolne soboty i faktem jest ,że wtedy było znacznie więcej
            czsu dla rodziny.
            • Gość: row Re: Zakaz handlu w niedzielę. IP: 209.187.169.* 19.09.01, 02:59
              Dokladnie, wiele osob po Kosciela szlo do osiedlowego sklepu (ogromna kolejka)
              i kupowala brakujace rzeczy. Ja rowniez. Duze zakupy zawsze robilem i robie w
              sobote. Ale jezeli ktos pracuje w sobote i nie ma innej mozliwosci to jego
              sprawa.
Pełna wersja