LUBELSCY nibyPOLICJANCI

22.09.05, 21:05
Wczoraj ukradli mi rower spod sklepu- dodam, że był przypiety. Traf chciał,ze
nie uciekali za daleko i nieopodal grupka gówiarzy akurat rozkręcała mój
rowerek. nie chcąc dostać od w/w osobników po głowie w te pędy podbiegam do
stojacego jakieś 100 m dalej policjanta i mówie panie rower mi gówiarze
ukradli i właśnie go rozkręcaja na pana oczach. Na to policjant bardzo
inteligentnie- to goń ich pan ja nie mam czasu!!!!!!!!!!! No ludzie !!! wbiło
mnie w ziemię!! Pokazuje takiemu de...lowi palcem złodzieji a on mnie ma za
przeproszeniem w czterech literach! Patrze a gó..arz jedzie moim rowerem
ulicą to ja w pościg( a policjant się przygląda). na szczęście dorwałem
osobnika i odzyskałem lekko pokiereszowany rower! ale postawa naszych
policjantów jest poprostu ..............nawet nie wiem jak to określić!!i
zwróc sie do takiego o pomoc!
    • Gość: tylkopis Re: LUBELSCY nibyPOLICJANCI IP: *.lublin.pl / *.perfektpc.lublin.pl 22.09.05, 21:39
      tylko PiS to moze zmienic na lepsze!
      • dociek Re: LUBELSCY nibyPOLICJANCI 23.09.05, 06:28
        PIŚ-poprawa będzie polegała na tym, że tego policjanta już nie będzie, czyli na
        nikogo sie nie zdenerwujesz... że nie reaguje!
    • Gość: maciek Re: LUBELSCY nibyPOLICJANCI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.05, 06:37
      urzekła mnie twoja historia...
      napisz skargę
      • slavkovski Re: LUBELSCY nibyPOLICJANCI 23.09.05, 10:39
        Ty sie ciesz, ze "tonfą" nie zarobiles po twarzy, ze takimi blahostkami
        zawracasz glowe.

        a tak na powaznie to mysle, ze powinienes zlozyc oficjalna skarge. szkoda, ze
        nie wziales numeru tego "policjanta z przypadku". takich nalezy bezwzglednie
        eliminowac. ZERO tolerancji.

        zawsze byli i beda zli gliniarze. zwykli przestepcy, zlodzieje, bandyci, ktorzy
        robia ciemne interesy pod przykrywka swojej nietykalnosci. psuja opinie tym
        porzadnym, jesli tacy sa, bo choc glowe mam siwa, to na palcach jednej reki moge
        policzyc takich, ktorzy potrafili mi zaimponowac kompetencja, kultura, empatia,
        i zaangazowaniem.

        uogolniam chyba za bardzo. podobali mi sie nasi policjanci rowerowi na sciezce.
        znalazlem jednak wyjatek od reguly.


        • Gość: ja Re: LUBELSCY nibyPOLICJANCI IP: *.it-net.pl 23.09.05, 10:42
          Jaja sobie robicie??? Ja to kiedyś zrobiłem (w sytuacji tak ewidentnej, że już
          chyba bardziej nie można) - odpowiedzieli mi (nawet w ustawowym terminie) że
          wszystko było "lege artis", więc skarga jest bezpodstawna. Więcej kłócić mi się
          nie chciało bo nie było warto...
          • anooonim Re: LUBELSCY nibyPOLICJANCI 23.09.05, 12:45
            A ja jednak mimo wszystko jestem za tym zeby zlozyc skarge. Ostatnio sie
            zmienilo w Polsce na lepsze. Do niedawna ginely mi listy ale od kiedy zglosilem
            to z kilkoma jeszcze osobami na poczte glowna to jakos teraz jest wszystko w
            porzadku. I na glownej nawet troche sie przejeli. I ostatnio nawet dzwonili czy
            listy juz dochodza.
            • Gość: ja Re: LUBELSCY nibyPOLICJANCI IP: *.it-net.pl 23.09.05, 14:17
              Nie wiem jak było w Twoim przypadku ale ja mój list zaniosłem osobiście ("na
              butach") do Komendy Wojewódzkiej z prośbą o przekazanie go (drogą służbową) do
              właściwej Komendy Powiatowej. O poczcie nie będę się wypowiadał...
Pełna wersja