joannabarska
20.10.05, 12:58
Szefowie służb niespecjalnych ogłosili w telewizorach, że umiłowany lud J.P.
2 z wiosną dopadnie ptasia grypa. Epidemię tę rozniesie drób karmiony przez
chłopków i farmerów, których przywódcą jest Andrzej Lepper. Z nazwiskiem tym
wiążą się i inne straszne zagrożenia dla narodu.
Lepper spłodził był ongiś syna Tomasza, który z Niemiec sprowadził
amerykańskie bizony preriowe, w większości samice. Donosi o tym „Wyborcza” i
publikuje zdjęcia najeźdźców. Bezczelna bizo-nica wystrojona w złote
kolczyki, o jakich tylko marzyć mogą nasze biedne pielęgniarki, wystawia ku
czytelnikom swoją bezczelną mordę, a w oczach jej widać ku..ki. Monstra te
jedzą trawę i siano z chlebem, przetwarzają ten pokarm w mięso, na którym
junior chce się bogacić.
Prof. Zbigniew Pucek, były przewodniczący Grupy Żubra Światowej Unii Ochrony
Przyrody, alarmuje, że niemiecko-amerykańskie bizony stanowią zagrożenie dla
naszej dumy narodowej, prapolskich poczciwych żubrów. Obcojęzyczny bizon może
otóż zerżnąć żubrzycę albo żubr bizonicę i urodzi się z tego kundel. Lepper
jr. zagraża więc rasowej czystości i polskości żubrów, czyni zamach na ich
rdzenność.
Polityczna wymowa bizonizacji Polski jest więc oczywista: ojciec paraduje w
biało-czerwonym krawacie i demonstruje orgazmy patriotyzmu. Tymczasem syn dla
pieniędzy skundlić może propolskie bydlęta puszczańskie, które ryczeć zaczną
po niemiecku, i to z amerykańskim akcentem.
Mezaliansy żubrzyc tylko wydają się mało prawdopodobne z powodu tego, że
lepperowskie potwory żyją na Pomorzu Zachodnim, zaś nasza ukochana polska
megarogacizna w Białowieży. Ani żubrów, ani bizonów nie stać zaś na bilety
lotnicze. Niestety, 24 żubry płci obojga mieszkają – okazuje się – na
zachodnim wybrzeżu i od bizonów dzieli je tylko 100 km. Zakochany żubr lub
dupodajna bizonica mogą otóż przejść pieszo nawet 200 km, żeby oddać się
rozpuście. Twierdzi tak dla „Gazety” dr Wanda Olech, obecna przewodnicząca
Grupy Żubra. Takie hańbienie rasy oznacza koniec żubrów – straszy
społeczeństwo uczona.
Według nieoficjalnych informacji urzędowych bizony wjechały do Polski bez
zezwolenia rządowego udając zwykłe bydło. W tym celu na granicy muczały i
dawały mleko zwodząc udanie celników, co sprawdza teraz wiceminister
środowiska. Gdyby okazało się, że nie miały wizy bizońskiej, zostaną
deportowane jako niepożądani cudzoziemcy. Napisano, że będą „usunięte”, co
może oznaczać nawet karę śmierci. Lepperowie ukarani zostaną wówczas grzywną
i perswazją pani dr Olech, że powinni hodować nie bizony ze złotem w uszach,
ale żubry, gdyż jest to rodzimy gatunek. Jego polskość nie podlega dyskusji,
a też mięso mają jadalne i dają – jak wiadomo – żubrówkę zamiast mleka.
Andrzej Lepper grzmi w Sejmie przeciw wyprzedaży naszej umiłowanej ojczyzny
zagranicznym firmom, które wykupują prapolskie fabryki i huty. Broni
polskości naszych aut, pól i dziewic. Oto, jaką dywersją podszyty jest jego
patriotyczny krawat. Germańsko-amerykańska morda bizona niechaj więc odtąd
staje przed oczami wszystkich, którzy głosowali na tego fałszywego patriotę
lub zamierzają w przyszłości poprzeć dywersanta. W chwili gdy Polskę okopuje
się przed najeźdźcami ze wschodu i zachodu w obronie swojskości, szef partii
mającej samoobronę w nazwie zdradza kraj przodków i pokazuje, że dla
pieniędzy Lepperowie gotowi byliby nawet wiadomą ikonę częstochowską puścić
na aukcji w Berlinie.
Autor : Urban
Ha,ha,ha---jak nie kochac Urbana???
"Żyj tak, aby twoim znajomym zrobiło się smutno, kiedy umrzesz". JULIAN TUWIM