Dodaj do ulubionych

A propos ras psow.

05.11.25, 20:47

W tymze watku padlo bardzo duzo odpowiedzi, ze podobaja sie wam duze rasy psow. Owczarki, dogi, molosy...
Ja wszystko rozumiem, tez uwazam ze duze rasy sa madrzejsze, ladniejsze, dostojniejsze i budza resepekt.
Ja akurat kocham wszystkio co jest psem wink ale mysle ze na duza rase sie juz nie zdecyduje.
Powodow jest mnostwo:
Wyzsze ubezpieczenie ( jesli ktos takie.ma)
Wyzsze koszty karmy
Wyzsze koszta leczenia, poczawszy od szczepienia, poprzez usg i sterylizacje, na tabletkach na odrobaczanie i kleszcze skonczywszy
Wyzsze uslugi w hotelech, juz pomijamm fakt, ze niektory hotele czy apartamenty duzych psow nie przyjmuja w ogole.
Brak mozliwosci przelotu, luk samolotowy ( jak dla mnie) odpada.
Zajmuja wiecej miejsca w samochodzie i w lozku
Wiecej sierci i blota wink
Dla mnie tez bardzo wazny jest aspekt spacerow- z 7 kg czy 3 kilogramowym psem puszcze dziecko bez obawy. Taki 45 kg kolos juz moze spowodowac zagrozenie dla dziecka, ktore samo wazy 40 kg
Potrzebuja ( na ogol) duzo ruchu
Robia wieksze kupy ( Syn 12 lat.mial problem zgarnac kupe owczarka niemieckiego)
Czesto problemy ze stawami

I co dla mnie najwazniejsze - na ogol zyja duzo krocej sad
To jest bardzo wazny aspekt.

Kochajmy wiec male psy!
Na zdjeciu Bacardi (3.5 kg, oraz Cola 8 kg)
Obserwuj wątek
    • kamin Re: A propos ras psow. 05.11.25, 20:55
      Mam podobnie. Podoba mi się sporo ras dużych czy średniaków. Ale. Pies ma być dla nas towarzyszem, nie potrzebujemy psa do obrony, stróżowania czy ciągnięcia zaprzęgu. A małego psa łatwiej ze sobą zabrać do samochodu czy w dowolne miejsce - do znajomych, ogródka restauracji czy na miejski rynek.
    • sza.aliczek Re: A propos ras psow. 05.11.25, 21:11
      : )
      U mnie podobnie.
      Raz na zawsze pokochałam boksery, ale te psy u mnie to już przeszłość. Z bardzo wielu powodów.
      Od kilku lat jestem na etapie kochania malutkich, niewyględnych kundelków, na zasadzie: im większa bida, tym bardziej łapie mnie za serce.

      Pamiętam Twój wątek o psie znalezionym na stacji paliw. Pamiętam, że nawet kalkulowałam sobie, czy nie dałabym rady przygarnąć, bo szalenie spodobała mi się szurpata mordka. I pamiętam jak napisałaś, że pies zostaje u Ciebie. To był jeden z najmilszych wątków od lat : )

      I tak, górą małe kundelki : )
      Choć nie jestem pewna, czy rzeczywiście długo żyją ...
    • pani.asma Re: A propos ras psow. 05.11.25, 21:20
      Motylek piękność
    • alpepe Re: A propos ras psow. 05.11.25, 21:37
      A mnie się zawsze podobały wielkie psy, tylko ze względu na małe wtedy córki zawitała cavalierka. Teraz zaś potrzebowałam psa, który tę leniwą bułę, jaką jestem niestety, by rozruszał, a to akurat domena raczej większych psów. Niemniej wielki pies to wielkie kupy. Ja daję świetną karmę puszkową, więc urobek jest bardzo w porządku, ale jak mi się zdarzy dać coś innego dla odmiany, to cóż, no, ciężko. Do tego kłapnięcie pyskiem i po puszcze. Natomiast nie podoba mi się szczucie ani na szczury ani na bydlaki. Każdemu według potrzeb. Dziś na plaży spotkałyśmy uroczego owczarka niemieckiego, szczeniak pięciomiesięczny, a potem sznaucerkę olbrzymią, też szczeniaczkę. Och, wszystko to słodzizny.
    • princy-mincy Re: A propos ras psow. 05.11.25, 22:09
      Moja sąsiadka miała labradora i ogromny problem, gdy tylne łapy odmówiły współpracy. Zwyczajnie nie mogła sama go przenieść czy to do auta czy do weta.
      U mnie nie ma żadnego psa, ale też wybrałabym małego ze względu na łatwiejszą logistykę.
    • slonko1335 Re: A propos ras psow. 05.11.25, 22:39
      Szalenie podobają mi się molosowate i inne duże rasy. Mam 12 kg wypierdkę bo na dużego psa nie mam warunków.
    • aksolot1 Re: A propos ras psow. 05.11.25, 22:44
      Małego psa nigdy nie miałam, zawsze miałam dużego, lub średniego.
      Lub jednocześnie i dużego, i średniego (tak było przez ostatnie kilka lat)

      Niestety mamy schody, i wejście do mieszkania dużego psa po kontuzji, które przecież zdarzają się, czy po zabiegu (choćby sterylizacja) to jest dramat dla zwierzaka, i dla opiekunów, ale patrzę przede wszystkim na dobro psa. To samo z transportem do weterynarza, średniemu jest po prostu łatwiej pomóc, choćby wnieść na kanapę, można nawet usiąść z nim z tyłu na siedzeniu, bo z dużym się nie mieściłam (z dwoma tym bardziej).
      Dlatego już więcej nie zdecyduję się na psa dużej rasy.
    • berdebul Re: A propos ras psow. 06.11.25, 05:47
      Tylko małe psy, bo na starość jest dużo podnoszenia/noszenia i fizycznie nie dam rady z np dogiem.
    • 1papryczkachili Re: A propos ras psow. 06.11.25, 07:16
      Ze wszystkim tym się zgadzam.
      Piechy słodziaki 🤩
      Mój 13 letni mały psiak.
    • kocynder Re: A propos ras psow. 06.11.25, 07:29
      Moja ulubiona rasa to "średniak", choć miałam psy raczej duże (owczarek niemiecki, doberman, golden). Obecnie z przyczyn niezależnych psa nie mam i na razie mogę tylko pozazdrościć tym co mają. Gdy sytuacja się zmieni - za kilka lat, jak mniemam - to właśnie pojawi się średniak z mojej wymarzonej rasy. Może być nie hodowlany, bo mi na wystawach nie zależy, ale na pewno właśnie tej rasy.
    • heca007 Re: A propos ras psow. 06.11.25, 09:03
      Największym psem jakiego miałam była bokserka. Cudowny pies. A najmniejszym yorka wink Po tym doświadczeniu uznaliśmy, że najlepiej do nas pasują psy najwyżej średnie. I była buldożka wink
      Mieszkamy w domu ale mamy dużo schodów. Odpadają więc jamniki ze względów zdrowotnych ale i duże psy bo w razie wypadku czy choroby trzeba by je nosić.
    • kanna Re: A propos ras psow. 06.11.25, 09:56
      Robia wieksze kupy ( Syn 12 lat.mial problem zgarnac kupe owczarka niemieckiego)...

      Współczuję. Może na dwa razy?
      • astomi25 Re: A propos ras psow. 06.11.25, 15:27
        Spoko, to pies brata. Byl u nas na wystepach goscinnych.
    • danaide2.0 Re: A propos ras psow. 06.11.25, 11:32
      A ten drugi czemu nie Baileys?
    • czekamnawiatr Re: A propos ras psow. 06.11.25, 13:36
      Uwielbiam wielkie psy, marzyłam o juzaku albo owczarek środkowoazjatyckim. Mam dwie małe pierdoły. Dlaczego? Nie miałabym serca trzymać wielkich bydląt w mieszkaniu i ogrodzie mniejszym niż hektar. A hektara nie mam. Poza tym, zgadzam się w tym, co wymieniłas. Od siebie dodam: nasze psy jeżdżą z nami wszędzie. W ostatnią niedzielę np. Byliśmy w Kazimierzu Dolnym na spacerze, wstąpiliśmy na obiad , potem na czekoladę, oczywiście z kudlatymi. Lokale bardzo psiowe, pytanie czy bylibyśmy tak miło witani z dwoma Azjatami? Z małymi jednak łatwiej. I podróżować, i wynająć domek, i zjeść obiad.
    • dzikka Re: A propos ras psow. 06.11.25, 13:38
      Mam goldena 42 kg i jamnika króliczego ok 5 kg. Na pewno z małym psem jest łatwiej ale..... Kocham je mocno ale golden to nasze oczko w głowie i w sercu, Może też dlatego że taki wybrany i wymarzony a jamniorek przypadkiem stał się członkiem naszej rodziny. Golden ma 11,5 roku. Powoli nadchodzi to co nieuchronne, widzimy jak się starzeje. Nie będę chciała więcej dużego psa.
    • majenkirr Re: A propos ras psow. 06.11.25, 14:26
      W sumie.... małe borzoje już robią🤪, mogłabym mieć.
    • kaki11 Re: A propos ras psow. 06.11.25, 15:03
      Ja jestem team średniej wielkości (ok kolana, waga w okolicach 25kg)kundle, choć oczywiście wszystkie rozmiary lubię smile  Poprzedni żył dość długo, bo 15 lat i w dobrym zdrowiu, obecny jeszcze zobaczymy. Duża część twoich minusów mnie nie dotyczy, bo z psem nie latamy i rzadko wyjeżdżamy, a jak już to do kogoś, ale chorób tez się obawiam, choć z drugiej strony mały tez może zacząć chorować i drogo kosztować. 
    • babcia47 Re: A propos ras psow. 06.11.25, 16:27
      Wszystko się zgadza dlatego duże psy które Alan za młodu gdy miałam sama się zdrowia i siły by w razie czego im pomóc. Zdarzyło się jedną z wilczyc ( 64kg) miała usuwany rozległy nowotwór ale noszeniem w końcu zajęli się mężczyźni a w klinice był wózek i windy. Dzieci nigdy nie puszczałam samych z psicami, nie tylko dlatego że mniejsze ale w ich ( psów) hierarchii dzieci i koty były do ochrony i obrony a nie do wydawania poleceń, sluchania ich a właściwie nawet przed kotami czuły większy respekt. Na wakacje jeździliśmy pod kątem psa tj dzieci były dowożone osobno a psica i wyposażenie jechały z nami. Wybieraliśmy namioty lub pobyt w stanicy żeglarskiej gdy pies nam towarzyszył. Miejsca gdzie były przyjmowane psy już te 20-30 lat temu. Zdawałam sobie sprawę z konsekwencji kupując pierwszą psicę ale potencjalne zalety przewyższały niedogodności. Wiedziałam że nikt moim dzieciom nie zrobi krzywdy gdy byliśmy w pracy a one później wychodziły do szkoły a wcześniej wracały bo takie były czasy, świetlicy przy szkole brak ale w domu była dziewczyna która nad nimi czuwała i wywiązywała się z tego doskonale. Teraz dzieci już są starsze od niejednej Toruniu, psice za TM a ja mam małego pieska którego uratowałam przed zamarznięciem i którego mogę od biedy wziąć pod pachę, tyle że to już nie ta mądrość, stabilność charakteru, współpraca co tamtych. No jednak predyspozycje rasy procentują . A dziewczyny załatwiały się na moim własnym ogrodzie, nawet przed spacerem i łopatką bez problemu można było to sprzątnąć do śmietnika
    • default Re: A propos ras psow. 06.11.25, 17:14
      Też wolę mniejsze psy - takie od 8 do 15 kg mniej więcej i wysokości "do kolan" 🙂 I takie zawsze miałam (i mam).
      Jedyny duży pies z jakim miałam do czynienia (mieszaniec z ON) - to był pies mojego pierwszego męża, zresztą razem go odbieraliśmy ze schroniska na Paluchu. Okropne przeżycie swoją drogą, to był mój pierwszy raz w schronisku i byłam wstrząśnięta. Brud, smród, ubóstwo i rozpacz. Pies wyglądał strasznie, śmierdział, był wygłodzony. No
      • default Re: A propos ras psow. 06.11.25, 17:22
        Ucięło mi.
        No ale potem okazał się bardzo pięknym i fajnym psem. Moja córka się z nim wychowała. Jednak wychodzenie z nim z 4 piętra bez windy, po kręconych schodach było bardzo kłopotliwe - i niebezpieczne. Niestety pewnego razu zbiegał zbyt szybko, łapa zaplątała mu się w barierkę - no u została bardzo brzydko złamana. Pies ważył ponad 45 kg... Był wynoszony na kocu, przez męża i sąsiada, trzy razy dziennie, koszmar, cud że oni wszyscy nie pospadali z tych schodów przy tym.
        Tak więc po tych doświadczeniach nie chciałam już nigdy dużego psa.
    • berber_rock Re: A propos ras psow. 06.11.25, 22:54
      aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa......
      • berber_rock Re: A propos ras psow. 06.11.25, 22:56
        to jest Comondor smile
        Rasta beauty ...
        • heca007 Re: A propos ras psow. 06.11.25, 23:20
          Widziałam kiedyś program gdzie właściciele (bodajże z UK) pokazywali jak wygląda pielęgnacja takiego psa. Oni mieli w ogrodzie osobny domek do tego. Z dużą wanną i miejscem gdzie ten pies był suszony po kąpieli przy pomocy takich wielkich suszarek. Trzeba być naprawdę pasjonatem rasy żeby się na coś takiego pisać.
          • afro.ninja Re: A propos ras psow. 06.11.25, 23:26
            Te psy strasznie śmierdzą, więc to nie jest pies do domu. Moze kąpią je tylko na wystawy, ale to i tak rzadko. Rasa pracujaca, stróżująca, mało jest tych psów, bo one sa do konkretnej pracy, a nie kochania.
            • kocynder Re: A propos ras psow. 06.11.25, 23:52
              Mało jest ich przede wszystkim ze względu właśnie na kłopotliwą pielęgnację, a nie to, że to psy pracujące czy stróżujące. Czy śmierdzą nie wiem, nie wąchałam, ale na jednej z wystaw gadałam z właścicielką - i serio pielęgnacja tych "dredów" jest mega upierdliwa, na białej szacie widać każdy brud, do tego zaniedbanie pielęgnacji powoduje dość szybko uczulenia, grzybice itd. Kąpiele zaleca się przy tym jak najrzadsze, bo nasiąknięte szamponem "dredy" mają skłonność do filcowania się i bardzo źle się z nich wypłukuje środki myjące, a szata, bez specjalnych "nawiewnic" potrafi schnąć nawet kilka dni, co też sprzyja rozwojowi pleśni i grzybic. Charakter (trudny w układaniu, nieufny, dominujący) jest tylko "wisienką na torcie".
              • ardzuna Re: A propos ras psow. 17.11.25, 22:24
                Jako dziecko znalazłam komondora w jakimś atlasie psich ras i sobie go wymarzyłam - dawno mi przeszło, ale jest to najlepszy dowód na to, że argument przy braniu psa czy kota pt. "to wymarzony zwierzak córki" jest pozbawiony sensu.

                Komondorów w Polsce raczej wtedy jeszcze nie było.
                • kocynder Re: A propos ras psow. 17.11.25, 22:41
                  Mi się bardzo podobają berneńczyki. Ale z różnych względów WIEM, że na ta akurat rasę sobie nie mogę pozwolić. I nigdy sobie nie pozwolę, mimo, że stać by mnie było na zakup szczeniaka, nawet z pięknym rodowodem! No, ale znam swoje możliwości. I to nie tylko to, że w tej chwili ze względu na sytuację rodzinno - życiową zerowe, ale nawet gdyby wspomniane okoliczności ustały - i wówczas WIEM, że jakieś cztery łapy w domu się pojawią - na pewno nie będzie to "wymarzony" berniś. Tym bardziej, że są inne rasy, które równie mi się podobają. I pisząc "podobają" nie mam na myśli eksterieru, a cechy dominujące w danej rasie.
                  Tak, wiem, że żadna rasa nie gwarantuje "idealnego" psa z wzorca, ale nie o takie "idealne" dopasowanie chodzi.
                  • ardzuna Re: A propos ras psow. 19.11.25, 21:37
                    A ja jestem pewna, że kiedy już się zdecyduję na psa, będzie to dorosły i spokojny pies z adopcji. Wygląd bez znaczenia. Najbardziej ruszają mnie wycofane psy, ale z takim sobie raczej nie poradzę (w odróżnieniu np. od wycofanych kotów).
                    • kocynder Re: A propos ras psow. 20.11.25, 06:56
                      Każdy powinien sam, z całą rozwagą ocenić, czy jest w stanie otoczyć opieką psa dorosłego, mającego swoje nawyki i przejścia i do jakiego stopnia. Ja raz zrobiłam błąd - zostałam domem dla dwuletniego psa, po potwornych przejściach, których nie dało się naprostować. Daliśmy mu na tyle dobre życie na ile to było możliwe, ale "przyjemność" z obcowania z psem - to nie była. I wiem, że więcej nie chcę. Że to dla mnie było piekielnie trudne, a że lat już trochę więcej to nawet technicznie mogłabym nie dać rady. Oceniam realnie swoje możliwości i chęci - nie że błękitny wyżeł weimarski będzie mi pasował do lakieru auta, czy borzoj będzie ładnie wyglądał w salonie, ale oceniając swoje możliwości lokalowe, czasowe, emocjonalne itd. I to jest, moim zdaniem jedna z dwóch najważniejszych rzeczy przy wyborze psa - realna ocena własnych możliwości i potrzeb zwierzęcia. Drugą jest - wybór miejsca z którego zdobędziemy towarzysza. I tu ja jestem za wyborem: jeśli piesek ma być rasowy to TYLKO starannie wybrana, dobra hodowla, sprawdzona, zarejestrowana w FCI*, jeśli na rasie nie zależy - to w miarę porządne schronisko. Ja odrzucam fundacje - wiem, że ty szanujesz, ale ja mam złe doświadczenia, o dziwo, dwie kocie fundacje jakie znam, obie są prowadzone przez osoby całkowicie normalne, rzetelne i od każdej z nich, gdybym chciała kota, to mogłabym wziąć - to "psie" (trzy, z którymi miałam styczność) są prowadzone przez różnej maści oszołomów i jestem na "Nie".
                      * Tu istotne jest, że nie tylko zrzeszona w FCI, bo właściciele są różni, w FCI też bywają tacy, którzy nigdy nie powinni mieć żadnego zwierzaka.
                      • ardzuna Re: A propos ras psow. 20.11.25, 20:41
                        kocynder napisała:

                        > Każdy powinien sam, z całą rozwagą ocenić, czy jest w stanie otoczyć opieką psa
                        > dorosłego, mającego swoje nawyki i przejścia i do jakiego stopnia.

                        Jako osoba dorosła, mająca swoje nawyki i przejścia, przede wszystkim masz nawyk niesprowokowanego bajdurzenia o rzekomych nawykach i przejściach wszystkich psów dorosłych.

                        Po pierwsze, nie musisz przynudzać swoimi uprzedzeniami w odpowiedzi na informację, co ja bym zrobiła. Jest to moja bardzo przemyślana sprawa i jestem w stanie wybrać takiego psa z adopcji, który będzie do mnie pasował. Gdybym miała wątpliwości na temat psich wad ukrytych i moich umiejętności poradzenia sobie z nimi, wezmę psa z domu tymczasowego. I będzie to na pewno łatwiejsze niż poradzenie sobie ze szczeniakiem.

                        Trzeba za to podkreślić, że każdy powinien sam, z całą rozwagą ocenić, czy jest w stanie otoczyć opieką szczeniaka, z nadmiarem energii, często niszczącego wiele rzeczy, którego trzeba uczyć zachować czystość i być wobec niego konsekwentnym i do jakiego stopnia.
                        • ardzuna Re: A propos ras psow. 20.11.25, 20:42
                          +Twoje urazy do fundacji to twój problem. To się da leczyć.
                        • kocynder Re: A propos ras psow. 20.11.25, 21:19
                          Tak się zastanawiałam, kiedy się odpalisz, długo nie trzeba było czekać... big_grin
                          A ty nie musisz przynudzać swoją pseudoszlachetnością w adoptowaniu kundelkow w wątku o PSACH RASOWYCH. tongue_out
                          Z tym, że (owszem) masz rację - należy bardzo trzeźwo i z uwzględnieniem wariantu najmniej optymistycznego ocenić swoje możliwości względem sprawowania opieki nad psem, bo każdy pies to dodatkowe obowiązki i obciążenie, choć szczeniak nieco inne niż dorosły pies.

                          P. S. A już parę razy pisałaś, że mnie wygasiłaś, biedulko... Zapomniało się? big_grin
                          • heca007 Re: A propos ras psow. 20.11.25, 21:34
                            Też mnie zaskoczył ten wybuch w stosunku do twojej wypowiedzi, zupełnie neutralnej, osobistej, w której piszesz dlaczego TY nie możesz wybrać inaczej suspicious Normalnie strzelanie z armaty do wróbla tongue_out
                            • ardzuna Re: A propos ras psow. 20.11.25, 22:28
                              heca007 napisała:

                              > Też mnie zaskoczył ten wybuch w stosunku do twojej wypowiedzi, zupełnie neutral
                              > nej, osobistej, w której piszesz dlaczego TY nie możesz wybrać inaczej suspicious N
                              > ormalnie strzelanie z armaty do wróbla tongue_out

                              Właśnie - po co to wciskanie wszystkim swoich uprzedzeń? Nie rozumiem kocynder, w moim poście nie było nic, co by ją mogło sprowokować do takiego wybuchu. O tym, co ONA by zrobiła, napisała w poście wcześniejszym, ale po informacji, co JA bym zrobiła, nie mogła mnie nie pouczyć w swojej fałszywej świadomości.
                          • ardzuna Re: A propos ras psow. 20.11.25, 22:26
                            kocynder napisała:

                            > Tak się zastanawiałam, kiedy się odpalisz,

                            Pisz do mnie po polsku sjp.pwn.pl/undefined/odpali%C4%87%20si%C4%99.html

                            > długo nie trzeba było czekać... big_grin

                            A wystarczyło nie traktować normalnej wypowiedzi o tym, co ja zrobię i jaki ma plan do wygłoszenia swoich nudnych na śmierć uprzedzeń wobec psów dorosłych. Są one łatwiejsze w obsłudze niż szczenięta, ale oczywiście ty masz prawo do swoich fiksacji, tylko nie musisz ich uruchamiać pod każdym moim postem.

                            > A ty nie musisz przynudzać swoją pseudoszlachetnością w adoptowaniu kundelkow w
                            > wątku o PSACH RASOWYCH. tongue_out

                            To był wątek "a propos ras psów". a nie "o psach rasowych". I nie "przynudzam pseiudoszlachetnością", tylko piszę o optymalnym dla siebie rozwiązaniu. Nie moja wina, że masz potężne kompleksy i poczucie winy z powodu zamiłowania do psów rasowych, którego się wstydzisz i dlatego cały świat musisz pracowicie naprostowywać na swój egoizm, żeby zredukować dysonans poznawczy.

                            > P. S. A już parę razy pisałaś, że mnie wygasiłaś,

                            Jeśli pisałam, ze wygasiłam, to znaczy, ze wygasiłam. Raz na jakiś czas odblokowuję na chybił trafił osoby z listy, żeby nie przekroczyć limitów na gazecie big_grin Być może trafiło się i tobie, możesz się cieszyć, że przeczytałam twój stek uprzedzeń i zobaczyłam, jak znów opluwasz bezpodstawnie psy, którym życie już i tak dokopało, bo straciły dom przez głupich właścicieli.
                            • ardzuna Re: A propos ras psow. 20.11.25, 22:30
                              ardzuna napisała:

                              > A wystarczyło nie traktować normalnej wypowiedzi o tym, co ja zrobię i jaki mam
                              > plan jako pretekstu do wygłoszenia swoich nudnych na śmierć uprzedzeń wobec psów dorosłych.
    • klaramara33 Re: A propos ras psow. 06.11.25, 23:11
      Pominęłaś średniaków a mój średnii Puni jest w sam raz idealny, małe mają ta wadę, że dużo nie pochodzą i zwykle szczekusy ale też lubię jak wszystkie zwierzaki.
      • czerwonylucjan Re: A propos ras psow. 07.11.25, 08:13
        Dlaczego male psy sa tak szczekliwe?
        • klaramara33 Re: A propos ras psow. 17.11.25, 11:04
          Lękliwe to szczekliwe. To ma na celu odpędzenie zagrażających psów, zaznaczanie terenu, boją się.
          • heca007 Re: A propos ras psow. 17.11.25, 23:11
            Dwie ulice ode mnie mieszka starsza babka, która chodzi o kulach. I dzieci kupiły jej pieska żeby miała większą motywację do wychodzenia z domu. Daleko kobieta nie pójdzie tak czy inaczej więc piesek jest malutki- chihuahua. No i on, jak tylko wychodzą, jeszcze na podwórku zaczyna piskliwie szczekać. Nieważne, że w zasięgu wzroku nie ma żadnego psa czy kota a ludzie są daleko i po drugiej stronie ulicy. On szczeka chyba sam do siebie tongue_out W każdym razie chodzą do skrzyżowania i z powrotem a temu się gęba nie zamyka. Idzie przed nią i szczeka bez przerwy.
            • babcia47 Re: A propos ras psow. 17.11.25, 23:47
              Za to duży pies zdający sobie sprawę ze swojej siły prawie wogole nie szczeka, najwyżej w wyjątkowych sytuacjach a gdy człowiek lub zwierzę przesądzi i przekroczy granicę jego wytrzymałości najwyżej głucho zawarczy pokazując zęby po dziąsła. Gorzej gdy ktoś to zlekceważy
              • heca007 Re: A propos ras psow. 18.11.25, 00:10
                Ten jest tak malutki, że pewnie się boi iż bez szczekania ktoś go nie zauważy i nadepnie wink Może dlatego daje znak, że idzie big_grin
            • default Re: A propos ras psow. 18.11.25, 15:04
              W każdym razie chodzą do skrzyżowania i z powrotem a temu się gęba nie zamyka. Idzie przed nią i szczeka bez przerwy.

              Nie wydaje mi się, żeby to była ogólna cecha chihuahua. Znam osobiście dwa - suczka mieszka naprzeciwko, a pieska spotykamy na spacerach (sam sobie spaceruje, co mi się nie podoba.... 😐). Suczka zaszczeka czasem na obcego za bramą - krótko, ostrzegawczo. A głosu pieska ze spacerów to jeszcze nigdy nie słyszałam.
    • princesswhitewolf Re: A propos ras psow. 20.11.25, 22:34
      Niespecjalnie sa obronne male psy.
      • heca007 Re: A propos ras psow. 20.11.25, 22:50
        Jak się naprawdę potrzebuje psa obronnego to się takiego kupuje. Ale jednak większość ludzi potrzebuje zwykłego psa towarzysza.
    • headonshouldersbaby Re: A propos ras psow. 26.11.25, 15:06
      musialam uscpic swojego 35kg psa w momencie kiedy tylne lapy odmówiły posłuszeństwa. Stało się to tak nagle, tak okrutnie, nie miałam czasu się przyzwyczaić do myśli ze juz niedługo koniec. Byłam wtedy pare tyg sama w domu z dziećmi i wiedziałam ze nie dam rady podnosić przenosić nawet jakbym kupiła duży psi wózek. Znajdowałam psa w swoich własnych siuśkach pare tygodni z rana, trudno było nozki rozchodzić. W końcu straciło psie dziecko czucie i w ogóle nieprzygotowana na to psychicznie musiałam pożegnać. Było to rok temu do tej pory ogarnia mnie ciemna rozpacz i wyrzuty sumienia ze tak się to skończyło. Teraz mamy 10kg pieska , dużego właśnie z tego względu ze jak sprawność się skończy ja po prostu nie jestem w stanie podnieść przenieść manewrować juz nie chce bo to było zbyt straszne i okrutne odejście dla mnie.
      • alpepe Re: A propos ras psow. 26.11.25, 15:41
        Wiesz, teraz są chyba też na rynku rzeczy, których kiedyś nie było, wózeczki, pasy do przenoszenia i podnoszenia psów, całe takie konstrukcje, jak do podnoszenia i przesuwania chorych, tylko w miniaturze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka