lucy_z
27.09.02, 17:38
Ostatnio zaskoczona zostałam przez szanowną firmę tym, że zmuszono mnie do
opłaty rachunku za telefon na poczcie. Najpierw się rozdzielali i się
podzielili, tak że nawet w jednym budynku nie mogły być szanowne firmy. Koło
mojego domu przystosowano budyneczek, miły, czyściutki, z kasą dla abonentów
telefonicznych. Radość trwała krótko. Koniec, szanowny kliencie, cóż trzeba
wspomóc dawną naszą koleżankę, pocztę, która może upaść jak my jej nie
pomożemy! Tylko za 99gr. A ja się pytam, gdzie jestem ja, klientka, która za
darmo oddaje TPSA 42zł miesięcznie??? Mnie nie chodzi o te 99gr, cóż przy
rachunku to małe piwo, mnie tylko chodzi o mój czas!!!!!Na poczcie są ogromne
kolejki!
A ubawiła mnie jeszcze jedna rzecz no i zirytowała strasznie, w czasie urlopu
w pewnej miejscowości!
Otóż pilnie potrzebowałam numeru telefonu. To gdzie człowiek idzie???
Oczywiście na pocztę! Nie, na poczcie nie znajdziecie książki telefonicznej,
bo książki już do poczty nie należą! Trzeba szukać telekomunikacji, ale
gdzie??? Oczywiście w obcym mieście jest pełno placówek pocztowych ale
telekomunikacji nie znajdziesz człowieku. Wszystko się robi dla klienta,
prawda???
Nie wiem jak jest u nas z tymi książkami bo nie musiałam korzystać!;)
lucy