joannabarska
30.10.05, 10:19
Jestem zwolenniczką kremacji zwłok: przynajmniej po latach, nawet wielu, moje
kostki nie bedą wrzucone do jakiegos wspólnego smietnika. Groby istnieją
często tak długo, jak żyją bliscy pochowanych. Potem nieboszczyka won i jest
miejsce (szmal dla Kościola lub "komunalki" też) dla nowego. Poszłabym nawet
dalej - prochy rozrzucac w specjalnym miejscu. Osobiscie nie miałabym nic
przeciw. Będzie tu dyskusja na ten temat?