Dodaj do ulubionych

Palic nie grzebać!

30.10.05, 10:19
Jestem zwolenniczką kremacji zwłok: przynajmniej po latach, nawet wielu, moje
kostki nie bedą wrzucone do jakiegos wspólnego smietnika. Groby istnieją
często tak długo, jak żyją bliscy pochowanych. Potem nieboszczyka won i jest
miejsce (szmal dla Kościola lub "komunalki" też) dla nowego. Poszłabym nawet
dalej - prochy rozrzucac w specjalnym miejscu. Osobiscie nie miałabym nic
przeciw. Będzie tu dyskusja na ten temat?
Obserwuj wątek
    • ejno Re: Palic nie grzebać! 30.10.05, 13:00
      Ja też jestem za, zdecydowanie, zawsze byłam za kremacją!!!
      • folkatka Re: Palic nie grzebać! 30.10.05, 20:21

        Witaj Ejno, miło spotkać kogos ze starej gwardii.
        Ad rem: Barska wspomniała o rozrzucaniu - owszem, jest to możliwe. Znam dwa
        przypadki: Harasymowicza rozrzucili nad Bieszczadami (a moze to plota?). Drugi -
        pewny na 100 procent - to hiszpański gitarzysta klasyczny, Narciso Yepes,
        zmarły w 1999 roku. Całe życie wspierał finansowo jakis klasztor, w testamencie
        zażyczył sobie być rozrzuconym na terenie wirydarza tegoż. Co wykonano.
        • Gość: samanta Re: Palic nie grzebać! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.05, 15:20
          a interesujecie sie historią...Nagy /czyt.nodżio/. jego zwłoki zostały
          rozsypane nad budapesztem.był działaczem podziemia węgierskiego w czasach
          socjalizmu. to była bardzo ciekawa postac
          • robertw18 INDIRA GANDHI TEŻ (i inni w Indiach) 31.10.05, 16:08
            W tej sprawie chyba zagadnienie istotniejsze jest to, że człowiek nie za bardzo
            może oczekiwać, że jego zwłoki nie zostaną zniszczone przez następne pokolenia.
            Po jakimś bowiem czasie na cmentarzu można zniszczyć grób ziemny (może trudniej
            z ozdobną rzeźbą - bogaci będą mieć lepiej). Nie wolno też chyba chować zwłok w
            dowolnym miejscu (rzekomo zagrażają zdrowiu, choć tym. że wiele chorych
            zwierząt umiera gdzie wypadnie, jakoś nie jest postrzegane jako zasadnicza
            trudność). Może ktoś zna przepisy dokładniej. Może ktoś w wieku p. Barskiej (o
            ile to, co pisze o swym wieku jest prawdą).
            Pozdr.
            Pozdr.
          • joannabarska Re: Palic nie grzebać! 31.10.05, 22:06
            Imre Nagy chyba został pochowany po (teraz juz aksamitnej,jak w Pradze)
            rewolucji z wielkimi honorami na cmentarzu w Budapeszcie. Dokonano ekshumacji
            jego zwłok ze zbiorowej mogiły skazańców. Pogrzeb był wielką manifestacją
            patriotyczną.
    • Gość: abel Re: Palic nie grzebać! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.05, 02:28
      Palic palic i nie dac zrec robalom!
    • anka401 Re: Palic nie grzebać! 31.10.05, 09:28
      mi jest to obojetne co ze mna zrobia po smierci, ale zdecydowanie jestem za
      malutkimi pomniczkami lub samymi tablicami pamiatkowymi. Cmentarze sie
      rozrastaja, siegaja pod bloki mieszkalne a to malo przyjemne mieszkac w poblizu
      cmentarza. Podobaja mi sie amerykanskie cmentarze, gdzie groby sa rowniutkie i
      czysciutkie.
    • Gość: krokowy Re: Palic nie grzebać! IP: *.adsl.inetia.pl 31.10.05, 09:49
      Harasymowicza rozsypano po Bieszczadach,chyba w pierwszą rocznicę śmierci.Kto
      przez rok przechowywał urnę, może córka? Uroczystość ta zgromadziła trochę
      poetów,może ktoś napisze jak było?!Jestem za kremacją.
      • turawski Kiedy jak buki na mróz serce mi pęknie... 31.10.05, 15:00
        Bieszczadzki grób Jerzego Harasymowicza
        W roku 1999 ciężko zachorował. Jeszcze w lipcu odbył podróż w Bieszczady, gdzie
        korzystał z gościny leśników w Nadleśnictwie Komańcza. Nadleśniczy Władysław
        Budzyń udostępnił poecie pokój w zapadłej osadzie leśnej w Mikowie. Tu również
        miało miejsce ostatnie spotkanie z czytelnikami. Harasymowicz myślał już o
        nadchodzącej śmierci. W jednym z ostatnich wywiadów powiedział: "...Drzewo się z
        wiosną odrodzi a martwy człowiek posłuży mu za odżywkę. Dlatego marzę o tym,
        żeby moje prochy były rozsypane..." Myśl ta znalazła się również w wierszu:
        "Kiedy jak buki na mróz serce mi pęknie
        połóżcie mnie na wóz z widokiem na Bieszczady
        na wielki pożar gór na wielką jesień
        którą sam roznieciłem pisaniem..."
        Jerzy Harasymowicz zmarł 21 sierpnia 1999 roku. Wykonaniem jego poetyckiego
        testamentu zajęła się wdowa, Maria Harasymowiczowa, która tak dziś wspomina te
        chwile. W połowie września 1999 roku wystartowała z Sanoka ratowniczym
        śmigłowcem i z jego pokładu rozrzuciła prochy męża nad połoninami, spełniając w
        ten sposób jego ostatnią wolę.
        Tej samej jesieni na Przełęczy Wyżnej stanął pomnik poety, zaprojektowany przez
        krakowskiego architekta Piotra Patoczkę. Dwa głazy z lipowickiego kamieniołomu -
        jak dwa narody - zostały spięte odkutym w metalu motywem cerkiewnej bani. Co
        roku odbywają się tu uroczystości ku czci poety, organizowane zarówno przez
        polskie, jak i ukraińskie środowiska.
        Pomnik na przełęczy stanowi swego rodzaju bramę na najliczniej uczęszczanym
        bieszczadzkim szlaku wiodącym na Połoninę Wetlińską. Duży udział w jego budowie
        mieli miejscowi leśnicy. Na kamieniach umocowano drewniane tablice z fragmentem
        kultowego wiersza o Bieszczadach, śpiewanego już od dziesięcioleci przy
        turystycznych ogniskach:
        "W górach jest wszystko co kocham
        Wszystkie wiersze są w bukach
        Zawsze kiedy tam wracam
        Biorą mnie klony za wnuka"
        Pomnik uważany jest za symboliczny grób poety. Jerzy Harasymowicz nie spoczął na
        cmentarzu dla zasłużonych, ale wrócił w ukochane przez siebie góry. Od lat
        traktował je jak swą wielką, poetycką własność. I w końcu - jak żaden inny poeta
        - sam stał się własnością Bieszczadów.

        źródło:
        www.bieszczady.info.pl/0,592,0,54,echo.html
        pozdr
        t
        • Gość: krokowy Re: Kiedy jak buki na mróz serce mi pęknie... IP: *.adsl.inetia.pl 31.10.05, 16:18
          Dziękuję!
    • Gość: abel Re: Palic nie grzebać! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.05, 16:29
      Turawski a niech Cie! Slepia mi sie zaszklily...........Pojechales mi po
      duszy ale dzieki za te wspominki .
    • Gość: krokowy Re: Palic nie grzebać! IP: *.adsl.inetia.pl 02.11.05, 18:04
      całe życie rzekł mistrz
      budowałem latawiec
      chciałem żeby był
      taki wielki

      i mistrz
      rozłożył ręce
      i uleciał szeleszcząc

      J.Harasymowicz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka