Dodaj do ulubionych

Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL, cd.

    • Gość: szpieg z krainy d. Veniveni to H.Z.? IP: *.devs.futuro.pl 26.11.05, 22:57
      Witamy Panią na forum!
      • Gość: katedra_agory Re: Veniveni to H.Z.? IP: *.devs.futuro.pl 27.11.05, 09:24
        Ja również witam Panią Z na naszym forum! Bardzo mnie miło Panią słyszeć :)
      • Gość: seksuolog Re: Veniveni to H.Z.? IP: *.pronet.lublin.pl 03.12.05, 20:59
        a ja myślę ze pani weni łechtaczka siuę skurczyła. Wiem ze to straszn nie miec
        juz nigdy orgazmu. niech pisze biedna
    • wijan Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL, cd. 27.11.05, 11:21
      Gratuluję Studentom odwagi. Przeprosiny, jakie wyraził ks. Zięba, choć pokrętne,
      są tylko potwierdzeniem Waszych racji. Cieszę się, że podjęliście działania
      zmierzające do rozwiązania problemu Pani Z., a przy tym przyczyniliście się do
      ujawnienia patologii i głębszych problemów nękających Wydział Mat.-Przyr.
      Trzymam kciuki za doprowadzenie sprawy do końca. Mam nadzieję, że kwestia
      „wykładowcy z KUL” z czasem nie rozmyje się. Trzymajcie ks. Ziębę za słowo!
      Pozdrawiam.
      • Gość: f Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL, cd. IP: *.devs.futuro.pl 27.11.05, 15:26
        apeluje o nieodpowiadanie na uwagi veniveni , tym razem ta pani troche
        przesadzila . porownala ona autora artykulu o pani zaporowskiej oraz studentow
        do HITLERA... i powiedziala ze autor artykulu powinien byc pocigniety do
        odpowiedialnosci karnej oraz osoby ktore zglosily ten problemwydaje mi sie ze
        jest to duze naduzycie nawet w internecie
    • Gość: veniveni P A R A N O J A!!!! IP: 82.139.11.* 27.11.05, 14:01
      ZACHOWUJECIE SIĘ, JAK PARANOICY, JAK HITLER!!!!!!!!!! POCZYTAJCIE SOBIE
      PSYCHIATRIĘ KLINICZNĄ i IDŹCIE DO SPOWIEDZI!
      • Gość: Inkwizytor Re: veniveni czyli P A R A N O I K na forum IP: 130.18.155.* 28.11.05, 19:43
        Paranoicy? Hitler?? Spowiedz???
        To sa dosyc powazne oskarzenia pani "veniveni"
        i sposob i styl wypowiedzi budzi powazne
        obawy o pani kondycje psychiczna...
        Polecam "Prozac"!!!
      • Gość: Jakijaki Re: P A R A N O J A!!!! IP: 83.238.121.* 04.12.05, 00:44
        "Głupia" babo! O czym ty w ogole piszesz? Jaki dorobek? A jesli pan profesor zabije to nie powinno sie go pociagac do odpowiedzialnosci, bo ma dorobek naukowy? Nazywanie kogos od idiotów to obraza..a nie tylko takich rzeczy doposcila sie pani Z.CAły Lublin słyszał o niej jeszcze zanim trafila na łamy prasy.
    • Gość: veniveni DO DZIEKANA! IP: 82.139.11.* 27.11.05, 14:15
      Księże Profesorze! APELUJĘ, ABY KSIĄDZ NIE PODDAWAŁ SIĘ!PROSZĘ NIE ULEGAĆ TYM
      SB-ckim METODOM!ZARÓWNO AUTOR TEGO ARTYKUŁU, JAK I CI, KTÓRZY NAPUSZCZAJĄ
      STUDENTÓW I DONOSZĄ NA WYKŁADOWCÓW POWINNI BYĆ POCIĄGNIĘCI DO ODPOWIEDZIALNOŚCI
      KARNEJ! TO JEST NIEDOPUSZCZALNE, ABY NISZCZYĆ CAŁY DOROBEK I OSIĄGNIĘCIA
      POLSKICH NAUKOWCÓW!TO JEST NIEDOPUSZCALNE, ABY STUDENT/UCZEŃ RZĄDZIŁ WAMI
      MŁODZIEŻ POWINNA NAUCZYĆ SUĘ POSŁUCHU,A PRZEDE WSZYSTKIM SZACUNKU DLA OÓB
      STARSZYCH! MŁODIZEŻ MA SIĘ NAUCZYĆ PRZESTRZEGANIA NORM SPOŁECZNYCH! TO CO TUTAJ
      OBSERWUJĘ TO PRZYPOMINA MI JAKIEŚ SB-CKIE METODY, TO NAPUSZCZANIE I BUNTOWANIE
      MLODYCH LUDZI PRZECIWKO POLSKIEJ INTELIGENCJI, SIANIE NIENAWIŚCI DO DRUGIEGO
      CZŁOWIEKA! W CAŁEJ TEJ SPRAWIE MACZA PALCE W ZNACZNYM STOPNIU AUTOR TEGO
      ARTYKUŁU! ON PODBURZA MŁODZIEŻ, PODSYCA W NIEJ AGRESJĘ!PROSZĘ SIĘ NIE PODDAWAĆ!
      P.S.
      DO FORUMOWICZÓW:
      NIE JESTEM PRACOWNIKIEM KUL-u, NIE JESTEM Z LUBLINA!!!
      WSZYSCY, Z KTÓRYMI ROZMAWIAM W MOIM MIEŚCIE O TEJ OBRZYDLIWEJ AFERZE SĄ
      OBURZENI NA POSTAWĘ STUDENTÓW.WSZYSCY OKREŚLAJĄ ICH JEDNOZANCZNIE - TO JEST
      DONOSICIELSTWO, OBRZYDLIWE DONOSICIELSTWO!KOMPRMITUJECIE SIĘ, KOMPROMITUJECIE
      SIĘ!
      • Gość: studentka Re: do veniveni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 15:17
        nie jestes z Kulu, nie miałaś nigdy do czynienia z prof. Zaporowską..to się nie
        wypowiadaj na jej temat! Nie masz żadnych podstaw aby stawać w jej obronie, tym
        bardziej że nigdy nie musiałaś zdawac u niej żadnego egzaminu. Każdy student OŚ
        na Kulu wie, ze ta pani sieje terror wśród studentów, pozbawiając ich wszelkiej
        godnosci i skutecznie niszcząc ich zdrowie. To musi się zmienić!
        • Gość: f KONFIKT W SPRAWIE PANI APOROWSKIEJ IP: *.devs.futuro.pl 27.11.05, 15:27
          apeluje o nieodpowiadanie na uwagi veniveni , tym razem ta pani troche
          przesadzila . porownala ona autora artykulu o pani zaporowskiej oraz studentow
          do HITLERA... i powiedziala ze autor artykulu powinien byc pocigniety do
          odpowiedialnosci karnej oraz osoby ktore zglosily ten problemwydaje mi sie ze
          jest to duze naduzycie nawet w internecie

          • Gość: f Re: KONFIKT W SPRAWIE PANI ZAPOROWSKIEJ IP: *.devs.futuro.pl 27.11.05, 15:28
            apeluje o nieodpowiadanie na uwagi veniveni , tym razem ta pani troche
            przesadzila . porownala ona autora artykulu o pani zaporowskiej oraz studentow
            do HITLERA... i powiedziala ze autor artykulu powinien byc pocigniety do
            odpowiedialnosci karnej oraz osoby ktore zglosily ten problemwydaje mi sie ze
            jest to duze naduzycie nawet w internecie

            • Gość: takt Re: KONFIKT W SPRAWIE PANI ZAPOROWSKIEJ IP: *.devs.futuro.pl 27.11.05, 15:59
              Tak. To chyba kolejny "naukowiec" ,który w podobny sposób prowadzi zajecia ze
              studentami co pani Z. Ciekawe co robi na naszym forum skoro nie jest z lublina:)
              • Gość: f Re: KONFIKT W SPRAWIE PANI ZAPOROWSKIEJ IP: *.devs.futuro.pl 27.11.05, 16:03
                swoja droga ciekawa jestem czy takze przyrownuje swoich studentow do hitlera
                hmmm jezeli tak to kultura jest baaaaardzo niska
                • Gość: veniveni TAKT,EMPATIA A LINCZ SPOŁECZNY! IP: 82.139.11.* 27.11.05, 17:11
                  Moi Drodzy!
                  TO JEST SKANDAL,ŻEBY POSUWAĆ SIĘ AŻ DO TEGO STOPNIA,ŻEBY DONOSIĆ DO PRASY NA
                  STARSZĄ OSOBĘ, NA WASZEGO WYKŁADOWCĘ! GDZIE TU SZACUNEK, GDZIE TU WRAŻLIWOŚĆ?!
                  KTO TO WIDZIAŁ,ŻEBY NA PUBLICZNYM FORUM O OSOBIE PUBLICZNEJ WYPOWIADAĆ SIĘ,ZE
                  JEST CHORĄ PSYCHICZNIE,NIEZRÓWNOWAŻONĄ I ŻE POWINNA SIĘ LECZYĆ! To
                  dyskryminacja drugiego człowieka, to poniżanie jego godności, TO PRZEMOC!
                  TO BARDZO POWAŻNE NADUŻYCIE Z WASZEJ STRONY I PAMIĘTAJCIE,ŻE MOŻECIE IŚĆ Z TEGO
                  POWODU DO WIĘZIENIA!
                  ZACHOWUJECIE SIE JAK KACI!TO WY ZACHOWUJECIE SIĘ, JAKBYŚCIE POSIADALI WŁADZĘ
                  ABSOLUTNĄ!
                  JESZCZE MAGISTRA NIE MACIE, A STAWIACIE SIĘ WYŻEJ OD LUDZI, KTÓRZY ŻYJĄ OD WAS
                  DŁUŻEJ I BEZ WĄTPIENIA MAJĄ WIĘKSZE ZASŁUGI DLA NAUKI POLSKIEJ OD WASZYCH!
                  PAMIĘTAJCIE,ŻE TO WŁAŚNIE DZIEKANOWI ZAWDZIĘCZACIE TO,ŻE JESTEŚCIE STUDENTAMI
                  WYDZIAŁU MATEMAT.-PRZYR.TAK ODWDZIĘCZACIE SIĘ TWÓRCY TEGO WYDZIAŁU? Czy
                  potraficie DOCENIĆ Jego pracę, wysiłek w to,że możecie teraz dzięki Niemu
                  studiować na RENOMOWANEJ UCZELNI, A NIE W JAKIEJŚ PROWINCJONALNEJ PRYWATNEJ
                  SZKÓŁCE? CZY PRZYPADKIEM WODA SODOWA NIE uderzyła Wam do głowy?
                  ŻĄDACIE SZACUNKU ZE STRONY WYKŁADOWCÓW, A WY CO DAJECIE Z SIEBIE? JAKA U WAS
                  JEST ODPOWIEDZIALNOSĆ ZA WASZE ZACHOWANIE,ZA SPOSÓB ODNOSZENIA SIĘ DO DRUGIEGO
                  CZŁOWIEKA W OGÓLE? NAZYWANIE KOGOŚ NA FORUM PUBLICZNYM CHORYM PSYCHICZNIE
                  UWAŻACIE ZA PRZEJAW WASZEJ KINDERSZTUBY w stosunkach społecznych, EMPATII i
                  ASERTYWNOŚCI?
                  TO CO WIDZĘ W ZACHOWANIU WIELU Z WAS, TO JEST JAKAŚ POTWORNA NIENAWIŚĆ DO
                  CZŁOWIEKA, BRAK UMIEJĘTNOŚCI KONTAKTOWANIA SIĘ Z WŁASNYMI I CUDZYMI EMOCJAMI!
                  SĄ GRANICE, KTÓRYCH NIE WOLNO PRZEKRACZAĆ!
                  TU NIE ŻADEN DZIENNIKARZ JEST POTRZEBNY!CO TO ZA AUTORYTET MORALNY, KTÓRY TYLKO
                  NAKRĘCA SPIRALĘ AGRESJI! TU POTRZEBNY JAKIŚ MEDIATOR, Z WIEDZĄ
                  PSYCHOLOGICZNĄ,DYPLOMATA!
                  TO CO SIĘ TU DZIEJE, TO NIE JEST KOMPROMITACJA WŁADZ UCZLENIANYCH I
                  WYKŁADOWCÓW, TYLKO WASZA I AUTORA TEGO ARTYKUŁU!
                  TO "BLOKERSI" Z MOJEGO BLOKU ODNOSZĄ SIE LEPIEJ DO MNIE, NIŻ WY DO SWOICH
                  WYKŁADOWCÓW! WSZYSTKO STANĘŁO NA GŁOWIE!DLACZEGO PRZYSZŁA POLSKA INTELIGENCJA
                  ZACHOWUJE SIĘ, JAK HOŁOTA?
                  W ŻYCIU NIE POSUNĘŁAM SIĘ DO TEGO,ŻEBY SWOJEGO STUDENTA NAZYWAĆ CHORYM
                  PSYCHICZNIE, W ŻYCIU!ZAWSZE POTRAFIŁAM TAKŻE ZACHOWAĆ ODPOWIEDNI DYSTANS WOBEC
                  MOICH WYKŁADOWCÓW! DUŻEJ RÓŻNICY WIEKU MIĘDZY MNĄ A WAMI NIE MA, A SKĄD TAKA
                  RÓŻNICA W ZACHOWANIU MIĘDZY OBECNĄ POLSKĄ MŁODZIEŻĄ A LUDŹMI Z MOJEGO POKOLENIA?
                  PYTAM SIĘ SKĄD? ROZMAWIAŁAM Z WIELOMA OSOBAMI,NAWET MŁODSZYMI ODE MNIE O WASZEJ
                  SPRAWIE I WSZYSCY ZGODNIE TWIERDZĄ,ŻE DONOSZENIE NA SWOICH WYKŁADOWCÓW DO PRASY
                  TO JUŻ BARDZO POWAŻNE WYKROCZENIE! TO JEST D O N O S I C I E L S T W O i N I
                  S Z C Z E N I E drugiego człowieka! PAMIĘTAJCIE,ŻE GRANICA MIĘDZY "KATEM"
                  A "OFIARĄ" JEST BARDZO CIENKA! WŁAŚNIE SPROWADZILIŚCIE SWOICH WYKŁADOWCÓW DO
                  POZYCJI "OFIARY",A POSTAWA WIELU Z WAS PRZYPOMINA MI TERAZ POSTAWĘ "KATA"!
                  WIDZĘ,ZE ROLE SIĘ ODWRÓCIŁY!CHCECIE BYĆ "KATAMI"? UWAŻAJCIE, BO ZNÓW MOŻECIE
                  STAĆ SIĘ "OFIARAMI"!

                  P.S.
                  Zwroty "KAT" i "OFIARA" zostały zaczerpnięe z książki Wojciecha
                  Eichelbergera "ZATRZYMAJ SIĘ" (rozdz."Agresja","Zatrzymaj się", "Szukaj w
                  sobie")
                  • Gość: student KONFLIKT W SPRAWIE WYK IP: *.devs.futuro.pl 27.11.05, 17:50
                    • Gość: student Re: KONFLIKT W SPRAWIE WYKłADOWCY NA KUL IP: *.devs.futuro.pl 27.11.05, 18:13
                      To kilka cytatów veniveni podczas jej wypowiedzi na forum, w nawiasie sa moje
                      komentarze: "Moi Drodzy!" (ciekawe kto zwykł mawiać tak do studentów?), "KTO
                      TO WIDZIAŁ" ( to też skaś znam),
                      "TO BARDZO POWAŻNE NADUŻYCIE Z WASZEJ STRONY I PAMIĘTAJCIE,ŻE MOŻECIE IŚĆ Z
                      TEGO
                      POWODU DO WIĘZIENIA!" (no cóż próba zastraszenia studentów i ogromna złość też
                      skaś ją znam), "JESZCZE MAGISTRA NIE MACIE (niektórzy już mają magistra a nawet
                      doktora i profesora i są po stronie studentów)" , "RENOMOWANEJ UCZELNI, A NIE W
                      JAKIEJŚ PROWINCJONALNEJ PRYWATNEJ
                      SZKÓŁCE" (i tu powinno chyba być dokończone w szkółce niedzielnej) , "TU
                      POTRZEBNY JAKIŚ MEDIATOR, Z WIEDZĄ
                      PSYCHOLOGICZNĄ,DYPLOMATA!"( a ja myślałem że może potrzebny jest adwokat) , "TO
                      CO SIĘ TU DZIEJE, TO NIE JEST KOMPROMITACJA WŁADZ UCZLENIANYCH I
                      WYKŁADOWCÓW, TYLKO WASZA I AUTORA TEGO ARTYKUŁU!"( tu nie wiem o jaką
                      kompromitacje autora chodzi, być może autor napisał w artykule coś
                      kompromitującego czego nie zauważyłem będę musiał jeszcze raz
                      przeczytać ;) ) , "
                      DLACZEGO PRZYSZŁA POLSKA INTELIGENCJA
                      ZACHOWUJE SIĘ, JAK HOŁOTA?" (hołota? kolejne wyzwiska pod adresem
                      studentów), "UWAŻAJCIE, BO ZNÓW MOŻECIE
                      STAĆ SIĘ "OFIARAMI"!"( i kolejna groźba)...........teraz kilak wypowiedźi tej
                      pani z innych postów:"ZARÓWNO AUTOR TEGO ARTYKUŁU, JAK I CI, KTÓRZY NAPUSZCZAJĄ
                      STUDENTÓW I DONOSZĄ NA WYKŁADOWCÓW POWINNI BYĆ POCIĄGNIĘCI DO ODPOWIEDZIALNOŚCI
                      KARNEJ" ( co za przejaw agresji wobec studentów i autora artykułu!) , "TO JEST
                      NIEDOPUSZCZALNE" ( to skaś znam),"W CAŁEJ TEJ SPRAWIE MACZA PALCE W ZNACZNYM
                      STOPNIU AUTOR TEGO
                      ARTYKUŁU! ON PODBURZA MŁODZIEŻ, PODSYCA W NIEJ AGRESJĘ!" (i znowu próba
                      zastraszania tym razem autora artykułu), "TO JEST
                      DONOSICIELSTWO, OBRZYDLIWE DONOSICIELSTWO!KOMPRMITUJECIE SIĘ, KOMPROMITUJECIE
                      " ( te komromitujecie się to też jest mi bardzo znane, myśle że nie tylko
                      mi)..........więcej nie przytaczam cytatów bo juz chyba wiadomo co i jak ,
                      ciekaw tylko jestem kto w tej całej sytuacji skompromitował się najbardziej.
                      Proszę o nie obrażanie studentów KUL i autora artykułu na forum!!! Wystarczy
                      już wyzwisk pod naszym adresem .Nasłuchaliśmy się . I proszę nie mówić że na
                      tym forum to sudenci są wulagrani!




                      • Gość: veniveni UBLIŻANIE OSOBOM STARSZYM WIEKIEM,A UPASIONE EGO! IP: 82.139.11.* 27.11.05, 22:59
                        A dlaczeczego zostały POMINIĘTE (CELOWO?) MOJE SŁOWA, W KTÓRYCH PRZYPOMINAM,ŻE
                        UBLIŻACIE I DYSKRYMINUJECIE PANIĄ PROFESOR,ŻE JEST CHORA PSYCHICZNIE I POWINNA
                        LECZYĆ SIĘ? ZABRAKŁO AGRUMENTÓW? TAK, JA WYRAŻAM SWOJĄ ZŁOŚĆ I GNIEW W ZWIĄZKU
                        W ZWIĄZKU Z TĄ FORMĄ KOMUNIKOWANIA SIĘ, JAKĄ PRZYJĘLIŚCIE W ZWIĄZKU Z
                        ZAISTNIAŁYM KONFLIKTEM! U CIEBIE fOUMOWICZU, WIDOCZNA JEST NATOMIAST AGRESJA I
                        PRZEMOC (!),A NIE CZYSTA ZŁOŚĆ! Ha! Ciekawa jestem, co to zawykładowca był,
                        który PODBURZAŁ studentów i podważał AUTORYTET wykładowcy na oczach studentów!
                        TO NIEPEDAGOGICZNE PODEJŚCIE!PRZYPOMINA MI SIĘ SYTUACJA, GDY BYŁAM JESZCZE
                        NIEDAWNO STUDENTKĄ (przyp. drugi kierunek, na którym studiowałam z 19,20-
                        latkami)! Pewna anglistka, która PODLIZYWAŁA się studentom, odpowiedziała na
                        ich skargi na pewnego lekarza - wykładowcę anatomii: "Nie martwcie się, my go
                        z "X" ZAGRYZIEMY!". To jest DOSŁ0WNY cytat jej wypowiedzi!I gdy widzę Twoje
                        wątpliwe agrumenty - powoływanie się na jakichś wykładowców (jeśli profesorów,
                        to dobrze byłoby się dowiedzieć w IPN, czy ich nazwiska przypadkiem nie sa
                        uwiecznione na liście współpracowników SB), bo BUNTOWANIE STUDENTÓW PRZECIW
                        WYKŁADOWCOM PRZEZ WYKŁADOWCĘ w dzisiejszych czasach JEST MOCNO PODEJRZANE,
                        zwłaszcza, gdy ma to miejsce w Gazecie Wyborczej!Z NIEKTÓRYMI Z WAS, TO TRzEBA
                        OBCHODZIĆ SIĘ JAK ZE ŚMIERDZĄCYM JAJKIEM!nIEKTÓRYM Z WAS, W OGÓLE NIE MOŻNA
                        ZWRÓCIĆ UWAGI, BO JAKŻE TAK MOŻNA!A GDZIE TU POKORA?A MOZE NIEDŁUGO ZACZNIECIE
                        WKŁADAC NA GŁOWĘ WYKŁADOWCOM KOSZE NA ŚMIECIE?
                  • Gość: empatia Re: TAKT,EMPATIA A LINCZ SPOŁECZNY! IP: *.symboliczna.net 27.11.05, 18:43
                    zanim "donieśliśmy" do prasy, wykorzystaliśmy wszystkie inne dostepne środki,
                    które na tej uczelni nie skutkują. Winny jest system, w którym nie ma rzadnej
                    instancji do ktoerj mogliby si dowolac studenci. a co do uczelni to
                    najwyrazniej nie jest taka elitarna, skoro dziekan w ten sposob wypowiada sie
                    o studentach, i nikt z ważniejszych od niego (rektor) nie raczy sie do tego
                    ustosunkować.
                  • Gość: psychiatra Re: TAKT,EMPATIA A LINCZ SPOŁECZNY! IP: *.pronet.lublin.pl 03.12.05, 20:55
                    Leków na to nie ma. Jest kaftan bezpieczeństwa.
                    A ja mam lepsze rozwiązanie: głupia ci... I tyle.
      • Gość: czlowiek Re: do viveni IP: *.symboliczna.net 27.11.05, 18:31
        chyba masz słonko problemy ze sobą- nie masz pojęcia o tej sprawie- ani o tym,
        co my studenci przeżywamy i w zw. z powyższym nie powinnaś się wypowiadać. To
        żę tak usilnie tu wypisujesz różne dziwne rzeczy świadczy o tym, że masz jakieś
        problemy, leczysz tu swoje kompleksy. Nikt nie kwestionuje, z reszta niczyjego
        dorobku naukowego, tylko czyjąś postawe jako człowieka! Czy chciałabyś aby cie
        nazywano odpadem, jak nas nazwał dziakan? Albo śmieciem- bo tak niedawno moja
        koleżanka nazwała wiadomą panią prof. (koleżaka jest nie z ochrony- tylko z
        filozofii przyrody, widać oni też "lubią" tą panią). Zszokowały mnie słowa
        koleżanki, bardziej niż słowa dziakana, bo po nim mogłem sie tego spodziewać, a
        po mojej koleżance nie- jest bardzo stonowaną osobą. Moja refleksja jest taka,
        że pani Z i tak dostała już karę na jaką zasłużyła. Nie chciałbym żeby
        ktokolwiek miał kiedykolwiek powody żeby mnie tak nazwać. Pani profesor o
        której mowa, nikt i tak nie lubie, nawet jej współpracownicy, jej pogarda dla
        studentów i innych ludzi w ogóle, oraz jej przekonanie o tym że wypełnie misje,
        nauczając w ten, a nie inny sposób, jest powszechnie znane. Na kolejnej uczelni
        na której wykłada ma dokładnie te same probelmy z ludźmi jakie miałą
        poprzednio. Przy czym jest jedyną znaną mi osobą- która ma takie problemy, do
        innych wykładowców nikt nie ma zastrzeżeń. A mimo to jeszcze nie doszła do
        wniosku, że to ona popełnie błąd. Z tego tylko jejden wniosek, że zasłużyła na
        to co ją spotyka. Ze chocby nie wiem co sie nie zmieni. I ze nie ma sensu
        dawanie jej kolejnej szansy. Twoje wypowiedzi świadcza tylko o totalnej
        nieznajomości sytuacji. To trzeba przezyc samemu. Tak naprawde to pani Z
        powinna zostac usunieta dla dobra zdrowia psychicznego, zarówno własnego, ajk i
        studentów. Bez wzgledu na wynik calej tej sytuacji, ja moge tej kobiecie, ale
        rowniez i tobie, tylko współczuć. Łączy was bowiem jedna wspólna cecha,
        znalazłyście niekonwencjonalny sposób na zrekompensowanie sobie własnych
        braków. Ona znecajac sie nad ludźmi a ty właczajac sie do dyskusji o sytuacji o
        której nie masz pojecia. Pewnie siedzisz wieczorami w domu i nie masz z kim
        pogadać, dlatego piszesz. Naprawde serdecznie ci wspólczuje. Na szczescie jest
        jedna różnica miedzy tobą, ty nie robisz swoimi postami nikomu rzadnej realnej
        krzywdy. Pani Z swoim zachowaniem- owszem. bardzo dobrze, żę studenci nie
        czekaja az ktoś przez nia skoczy z dachu. Niedawno juz mielismy jedno
        samobojstwo na KUL, mysle że to wystarczy.
        • Gość: veniveni Re: do viveni IP: 82.139.11.* 28.11.05, 00:37
          "GRATULUJĘ" WIEDZY Z ZAKRESU PSYCHOLOGII KLINICZNEJ! TYLKO PAMIĘTAJ,ŻEBY TAKA
          POSTAWA, JAKĄ REPREZENTUJESZ NIE DOPROWADZIŁA DO SAMOBÓJSTWA KTÓREGOŚ Z
          WYKŁADOWCÓW!
    • Gość: ktos Abp Józef Życiński Wielki Kanclerz KULu IP: *.symboliczna.net 27.11.05, 19:00
      nie reaguje, pisze tylko list o godności człowieka, a tu na katolickiej uczelni
      sie ją niszczy! i to jeszcze słowami ks. dziekana.
      • Gość: forumowicz Re: Abp Józef Życiński Wielki Kanclerz KULu IP: *.devs.futuro.pl 27.11.05, 19:17
        Abp Józef Życiński Wielki Kanclerz KULu nie może odnieść się do probemu
        opisanego tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=62&w=32385795
        i tu
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=62&w=32510998
        , ponieważ nie odniósł
        się do niego publicznie nawet Rektor ks. prof. dr hab. Stanisław Wilk.

      • Gość: forumowicz Re: Abp Józef Życiński Wielki Kanclerz KULu IP: *.devs.futuro.pl 27.11.05, 19:18
        Abp Józef Życiński Wielki Kanclerz KULu nie może odnieść się do probemu
        opisanego tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=62&w=32385795
        i tu
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=62&w=32510998
        , ponieważ nie odniósł
        się do niego publicznie nawet Rektor ks. prof. dr hab. Stanisław Wilk.

        • Gość: Behemot Re: Abp Józef Życiński Wielki Kanclerz KULu IP: 212.182.94.* 27.11.05, 21:54
          Jestem adiunktem na UMCS, mam zlecone zajęcia także na KUL. Nie chciałem się
          włączać do tej dyskusji, choć sprawa jest mi niezupełnie obca. Postanowiłem
          jednak napisać, bo niektóre ostatnie posty są niepokojące.
          Nie wypowiadam się, kto ma rację w sporze, ale:
          1. Z całą pewnością w dwóch artykułach w GW Lublin dotyczących sprawy
          dochowano staranności i bezstronności (autor chciał rozmawiać z jedną ze
          stron, nie zgodziła się). Autor nie komentuje, tylko opisuje.
          2. Nauczyciel akademicki, tak jak każdy nauczyciel, musi się liczyć z tym, że -
          w przypadku ostrych konfliktów - sprawa zostanie podjęta przez media. Takie są
          reguły demokracji, której warunkiem koniecznym, choć niewystarczającym, są
          wolne media. Gazeta, w tym przynajmniej wypadku, nie kreowała rzeczywistości,
          tylko ją opisała. Nie ma tu też mowy o żadnym donosicielstwie. Kto zaś się
          czuje pomówiony, może oddać sprawę do sądu.
          3. Znakomita większość zamieszczonych tutaj postów nie przekracza granic
          dobrego smaku. Niepotrzebnie tylko wciągacie w tę sprawę innych pracowników
          zakładu, a teraz rektora i arcybiskupa. Osiągnęliście bardzo dużo i zachowajcie
          klasę.
          4. Sami piszecie o tym, a ja wiem z innych źródeł, że Pani Prof. Zaporowska
          jest świetnym wykładowcą. Trochę szkoda, że nie będzie wykładać, bo naprawdę
          można wiele skorzystać. Na Wasztm miejscu, gdyby istaniała taka możliwość,
          szedłbym na jakieś kompromisy. Oczywiście nie za wszelką cenę.
          5. Miewam konflikty z niektórymi studentami, są tacy, którzy nie dostali
          zaliczenia - ale w anonimowych ocenach studentów wypadam nie najgorzej. Nawet,
          jak dostają dwóję, to staram się to robić "sympatycznie". Niestety, wśród
          studentów bywają też po prostu "chamy". Ja mam taką metodę, że odwołuję się
          wtedy do grupy i mówię mniej więcej tak: "Proszę państwa, nie pozwólcie, żeby
          ludzie nie spełniający uniwersyteckich standardów dominowali. Przecież on są w
          mniejszości". I skutkuje. A ci "niestandardowi" zwykle niebawem stają
          się "standardowi".
          6. W zeszłym roku na UMCS starłem się z jedną ze studentek. Ale potem
          wyjaśniliśmy sobie to nieporozumienie i świetnie się nam pracowało razem. Jak
          się nie ma w sobie źle rozumianej "godności" (która z godnością nie ma nic
          wspólnego) to każdy konflikt można załagodzić. A słowo "przepraszam" nikomu nie
          uchybia.
          7. Jak tu ktoś słusznie zauważył, nie dajcie się sprowokować w dyskusjach na
          forum; ignorujcie niektóre posty, nie zniżajcie się do beznadziejnego poziomu
          dyskusji.
          8. Ale jeszcze raz: nie bądźcie zawzięci. Niech furtka do dialogu nie będzie
          zatrzaśnięta.
          pozdr
          • Gość: veniveni ADIUNKT DO PANA ADIUNKTA czyli veniveni! IP: 82.139.11.* 28.11.05, 00:22
            Wielce Szanowny Panie Adiunkcie! Czy można wiedzieć, czyje "niektóre ostatnie
            posty są niepokojące"? CZY MOGĘ PROSIĆ, JAK NA TO WSKAZUJĄ ZASADAY ASERTYWNEJ
            KOMUNIKACJI, O JASNĄ I JEDNOZNACZNĄ INFORMACJĘ ZWROTNĄ? PROSZĘ MI NIE KAZAĆ
            CZYTAĆ W PAŃSKICH MYŚLACH,BO CZYTANIE W NICH NIE JEST RZECZĄ MOŻLIWĄ!

            "1. Z całą pewnością w dwóch artykułach w GW Lublin dotyczących sprawy
            dochowano staranności i bezstronności" - NIEPRAWDA!ARTYKUŁ JEST NICZYM INNYM,
            JAK DALSZYM PODBURZANIEM I NAKRĘCANIEM AGRESJI WŚRÓD STUDENTÓW!
            "(autor chciał rozmawiać z jedną ze
            stron, nie zgodziła się)" - MIAŁA DO TEGO PEŁNE PRAWO, JA TEŻ BYM TAK POSTAPIŁA
            I ZAPEWNE BRACIA KACZYŃSCY RÓWNIEŻ, gdyby ich tak SZKALOWANO!
            "Autor nie komentuje, tylko opisuje" - JAKO KURSANTKA WARSZTATÓW ASERTYWNOŚCI
            NIE ZGADZAM SIĘ Z TYM STWIERDZENIEM!
            "2. Nauczyciel akademicki, tak jak każdy nauczyciel, musi się liczyć z tym, że -
            w przypadku ostrych konfliktów - sprawa zostanie podjęta przez media" - LICZYĆ?
            A CZYM SĄ WG PANA MEDIA? CZWARTĄ WŁADZĄ,SĄDEM OSTATECZNYM,NIEOMYLNYM
            PSYCHOLOGIEM KLINICZNYM? A MOŻE ZAPYTAMY SIĘ O TO PRAWNIKÓW, NP. KTÓRREGOŚ Z
            KACZYŃSKICH?
            "Takie są
            reguły demokracji" - PANIE ADIUNKCIE!NIE MA I NIE BĘDZIE RÓWNOŚCI POMIĘDZY
            STARSZYM CZŁOWIEKIEM,PROFESOREM (pomijając oczywiście profesorów, dawnych
            współpracowników SB!), CZY W OGÓLE NAUCZYCIELEM, czy nawet TERAPEUTĄ a ich
            uczniami/pacjentami!WYKŁADOWCA/NAUCZYCIEL/TERAPEUTA ZAWSZE BĘDZIE POWYŻEJ TEJ
            OSTATNIEJ, NAJMŁODSZEJ GRUPY SPOŁECZNEJ Z RACJI SWOJEGO WYKSZTAŁCENIA I
            DOŚWIADCZENIA ŻYCIOWEGO!CZY ZA PRZEJAW DEMOKRACJI UWAŻA PAN AGRESJĘ,
            ATAKOWANIE,OCZERNIANIE, SZKALOWANIE I WYZYWANIE OD CHORYCH PSYCHICZNIE
            DRUGIEGO CZŁOWIEKA?
            "której warunkiem koniecznym, choć niewystarczającym, są
            wolne media" - GW NIE NALEZY DO WZORCOWYCH MEDIÓW, GDYŻ CZĘSTO PRZEDSTAWIA
            RZECZYWISTOŚĆ, ZWŁASZCZA POLIYCZNĄ (O CZYM MOGLIŚMY SIĘ PRZEKONAĆ W TRAKCIE
            OSTATNICH WYBORÓW PARLAMENTARNYCH ORAZ PREZYENCKICH) W SPOSÓB TENDENCYJNY! SAM
            LECH KACZYŃSKI - PRAWNIK/POLSKI PREZYDENT ZWRÓCIŁ OSTATNIO w wywiadzie
            udzielonym dla "OZONU" NA TO UWAGĘ! ON TEŻ CZUŁ SIĘ OCZERNIANY PRZEZ GW!
            "Gazeta, w tym przynajmniej wypadku, nie kreowała rzeczywistości,
            tylko ją opisała" - NIEPRAWDA!
            "Nie ma tu też mowy o żadnym donosicielstwie" - JEST! TO NIE TYLKO MOJE ZDANIE!
            PEWNIE PANA ZASKOCZĘ, ALE TAK WYPOWIEDZIAŁ SIĘ PEWIEN MÓJ ZNAJOMY - ATEISTA,
            KTÓRY GŁOSOWAŁ NA TUSKA! I ZAZNACZAM,ŻE JA NIE KŁAMIĘ, BO BRZYDZĘ SIE KLAMSTWEM!
            "Kto zaś się
            czuje pomówiony, może oddać sprawę do sądu" - SA PODSTAWY!WYZYWANIE KOGOŚ OD
            CHORYCH PSYCHICZNIE JUŻ STANOWI PODSTAWĘ DO WYTOCZENIA PROCESU SĄDOWEGO.

            "3. Znakomita większość zamieszczonych tutaj postów" (PROSZĘ PODAĆ DANE
            STATYSTYCZNE PANIE DOKTORZE!PRZED OSTATNIMI WYBORAMI NA PRZEYDENTA
            PODOBNE "DANE" DO PAŃSKICH PODAWAŁY SONDAŻE NP.ONETU!) nie przekracza granic
            dobrego smaku" - CZY WYZYWANIE CZŁOWIEKA OD CHORYCH PSYCHICZNIE ZALICZA PAN DO
            ZACHOWAŃ NIE PRZEKARACZAJĄCYCH DOBREGO SMAKU?! PROPONUJĘ SKONSULTOWAĆ SIĘ W TEJ
            KWESTII Z SĘDZIAMI KOMPETENTNYMI, TJ. PSYCHOLOGAMI, PSYCHOTERAPEUTAMI LUB
            PSYCHIATRAMI!PRZY OKAZJI PRZYPOMINAM OSTATNIĄ KAMPANIĘ PZU "STOP WARIATOM
            DROGOWYM"!

            "Niepotrzebnie tylko wciągacie w tę sprawę innych pracowników
            zakładu, a teraz rektora i arcybiskupa. Osiągnęliście bardzo dużo i zachowajcie
            klasę" - JAK DO TEJ PORY KLASY TEJ, KTÓRĄ PAN MA NA MYŚLI (JAK MNIEMAM, BO NIE
            MAM W TYM WZGLĘDZIE 100% PEWNOŚCI; NIE WIDZĘ TU JASNYCH I JEDNOZNACZNYCH
            KOMUBNIKTÓW Z PAŃKISEUJ STRONY), NIESTETY NIE WIDZIAŁAM, BO CZY WYZYWANIE
            DRUGIEGO CZŁOWIEKA OD CHORYCH PSYCHICZNIE MOŻE ZASŁUGIWAĆ NA MIANO "ZACHOWANIA
            Z KLASĄ I WIELKIM OSIĄGNIĘCIEM?"

            "4. Sami piszecie o tym, a ja wiem z innych źródeł, że Pani Prof. Zaporowska
            jest świetnym wykładowcą. Trochę szkoda, że nie będzie wykładać, bo naprawdę
            można wiele skorzystać. Na Wasztm miejscu, gdyby istaniała taka możliwość,
            szedłbym na jakieś kompromisy. Oczywiście nie za wszelką cenę.
            5. Miewam konflikty z niektórymi studentami, są tacy, którzy nie dostali
            zaliczenia - ale w anonimowych ocenach studentów wypadam nie najgorzej. Nawet,
            jak dostają dwóję, to staram się to robić "sympatycznie". Niestety, wśród
            studentów bywają też po prostu "chamy". Ja mam taką metodę, że odwołuję się
            wtedy do grupy i mówię mniej więcej tak: "Proszę państwa, nie pozwólcie, żeby
            ludzie nie spełniający uniwersyteckich standardów dominowali. Przecież on są w
            mniejszości". I skutkuje. A ci "niestandardowi" zwykle niebawem stają
            się "standardowi".
            6. W zeszłym roku na UMCS starłem się z jedną ze studentek. Ale potem
            wyjaśniliśmy sobie to nieporozumienie i świetnie się nam pracowało razem. Jak
            się nie ma w sobie źle rozumianej "godności" (która z godnością nie ma nic
            wspólnego) to każdy konflikt można załagodzić. A słowo "przepraszam" nikomu nie
            uchybia" - ZASADA TA POWINNA TAKŻE DOTYCZYĆ STUDENTÓW, NIE UWAŻA PAN PANIE
            DOKTORZE?

            "7. Jak tu ktoś słusznie zauważył, nie dajcie się sprowokować w dyskusjach na
            forum; ignorujcie niektóre posty, nie zniżajcie się do beznadziejnego poziomu
            dyskusji" - PANIE DOKTORZE!PROSZĘ O ASERTYWNĄ POSTAWĘ I KOMUNIKOWANIE SIĘ W
            SPOSÓB JASNY I JEDNOZNACZY. PROSZĘ NAM NIE KAZAĆ CZYTAĆ W PAŃSKICH MYSLACH, BO
            TO JEST NIEMOŻLIWOŚCIĄ!

            "8. Ale jeszcze raz: nie bądźcie zawzięci. Niech furtka do dialogu nie będzie
            zatrzaśnięta" - ZGADZAM SIĘ!ALE PRAGNĘ ZAZNACZYĆ,ŻE AUTENTYCZNY DIALOG BĘDZIE
            TYLKO WTEDY MOŻLIWY, JEŚLI ŻADNA ZE STRON NIE BĘDZIE SOBIE UBLIŻAĆ, NIE BĘDZIE
            WOBEC SIEBIE AGRESYWNA, NIE BĘDZIE WYZYWAĆ SIEBIE NAWZAJEM OD CHORYCH
            PSYCHICZNIE I BĘDZIE PRZEKAZYWAĆ ODBIORCY JASNE I JEDNOZNACZNE KOMUNIKATY, A
            NIE BĘDZIE LICZYC NA TO,ŻE KTOŚ ZACZNIE CZYTAĆ W JEGO MYŚLACH!PANIE DOKTORZE!
            JA NIE WIERZĘ W PARAPSYCHOLOGIĘ!
            • Gość: hajhaj Viveni czy ty aby.. IP: *.ismedia.pl / *.ismedia.pl 28.11.05, 09:11
              Viveni czy ty aby ksylenu sobie nie zapodałaś?
              • Gość: zespol_z KONFLIKT W SPRAWIE PANI ZAPOROWSKIEJ IP: *.kul.lublin.pl / 212.182.32.* 28.11.05, 11:09
                Podsumowując dyskusję chcę się włączyć i udowodnić że pani Zaporowska jest
                niezrónoważona psychicznie. Potwierdzają to zeznania Dziekana w "Gazecie
                wyborczej". Napisał on że zaczyna panować nad nerwami , że szczerze żałuje
                każdego wybuchu , że konflikt ciągnął się latami , że zmienia się... Jestem
                studentem i ja tych zmian tak jak wszyscy nie widzimy. Oto dowody na to że pani
                Zaporowska powinna się leczyć:
                1. Została "polubownie" wyrzucona z UMCS, gdzie miała podobne problemy.Odeszła
                jednak w porę. NA KUL nie miała nic do stracenia i musiałą walczyć do końca.
                Jednak spotka ją prawie to samo.
                2.Studenci skarżyli się na nią na UMCS tak jak na KULu.
                3.O 10 lat trwa na Kulu wyjaśnianie jej fenomenu i całej sprawy - tak
                powiedział REKTOR.
                4.MUsiała zostać bo nie ma nikogo na jej miejsce - tak wiele razy mówił Dziekan.
                5.Znęca się psyczhicznie na każdym studnecie i przejawia wiele agresji do
                każdego kto ma inne zdanie od niej samej.
                6.Wiele skarg pod jej adresem zatuszowano ale nie wszystkie.
                7.Przez nią odeszła jej asystentka mgr Terpiłowska.
                8. Nie umie panować nad nerwami , cały czas krzyczy i ubliża wszystkim dookoła.
                9. NIe jest wybitnym naukowcem , nie odkryła nic co już jest nauce znane.
                10. Całe życie poświeca nie nauce alewalce ze studnetami.
                11. Przez nią odeszło około 500 studentów z KUL i UMCS.
                12.Każy egzamin u niej to koszmar.
                13.Studenci nie skarżą się na innych wykładowców ani asystentów na KULu.
                14PAni ZAprowska oskarza autora GAzety Wyborczej o manipulowanie studentami i
                grozi więzieniem.
                15. MYśle że należy zbadać w jakich warunkach była wychowywana lub kiedy
                oszalała - jeżeli zbadamy przyczynę bęzie można ją skutecznie leczyć!

                • pseudoreformator Re: KONFLIKT W SPRAWIE PANI ZAPOROWSKIEJ 28.11.05, 11:14
                  Leczenie tak. ale we wczesnej fazie rozwoju choroby. To potwierdzaja badania
                  naukowe - czytalem o tym. Jezeli choroba jest w stadium zaawansowanym lub
                  koncowym nalezy ograniczac niegatywne jej skutki. W przypadku tej choroby
                  proponuje odizolowanie od ludzi zdrowych (studentów). Zreszta to nawet
                  zaproponowal Dziekan.
                  • Gość: st Re: KONFLIKT W SPRAWIE PANI ZAPOROWSKIEJ IP: *.kul.lublin.pl / 212.182.32.* 28.11.05, 11:17
                    panie adiunckie z UMCS dziekujemy za wypowiedz na forum. Ma Pan racje nie warto
                    odpowiadac na prowokacyjne teksty Pani z lub jej asystentek na naszym forum.
                    Nasz kompromis to to że pani Zaporowska może zostac na KUl na etacie naukowo
                    badawczym. Nic wiecej nie mozna juz zrobic. Probowalismy bezskutecznie przez 10
                    lat dojsc do porozumienia i nic.pozdrawiam
                    • Gość: veniveni Re: KONFLIKT W SPRAWIE PANI ZAPOROWSKIEJ IP: 82.139.11.* 28.11.05, 12:56
                      Przepraszam bardzo, to Ty 10 lat studiujesz na KUL-u?
                      • Gość: Mój drogi:-D viveni veni veni IP: *.ismedia.pl / *.ismedia.pl 28.11.05, 13:10
                        e tam wielka mi różnica. Viveni czy veniveni? Albo jesteś Panią prof albo o
                        zgrozo!!! takich na świecie jest więcej!!! klub załóżcie. no i proponuję byście
                        bawiły się/bawili w swoim gronie.:-D
                      • Gość: Inkwizytor Re: KONFLIKT W SPRAWIE PANI ZAPOROWSKIEJ IP: 130.18.155.* 28.11.05, 19:49
                        A moze "st" pracuje na KUL-u?
                        Czy to zbyt madre dla "veniveni"??
                • Gość: ale łgarz Re: KONFLIKT W SPRAWIE PANI ZAPOROWSKIEJ IP: *.reynet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.05, 23:01
                  Jesteś szalonym łgarzem. Wiesz przecież, że to wszystko kłamstwa. Czy ty możesz
                  z tym żyć? Masz choć trochę szacunku dla samego siebie?
                  Nie usprawiedliwiaj się niefortunnymi wypowiedziami dziekana. One nie
                  usprawiedliwiają twoich łgarstw.
                • Gość: Ta Re: KONFLIKT W SPRAWIE PANI ZAPOROWSKIEJ IP: 212.182.32.* 07.12.05, 10:46
                  Mutato nomine de te fabula narratur ...
              • Gość: veniveni Re: Viveni czy ty aby.. IP: 82.139.11.* 28.11.05, 13:06
                Mój Drogi,a Ty co brałeś, bo z tego co widzę, to Twoje procesy percepcyjne są
                z lekka zakłócone: przekręcasz nazwę mojego nicka!
                • Gość: abs Re: Viveni czy ty aby.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.05, 14:36
                  Potwierdze osobiście że wykłady u Pani prof były ok, wydaje mi sie że potrafiła
                  w sposób zadawalający-przynakmniej mnie- przekazać wiedzę. Ale zgadzam się
                  równiez z tym że sposób egzekwowania owej wiedzy od studenta przekraczał często
                  granice rozsądku. Oba egzaminy u prof.Z zdawałam pisemnie i nie wyobrazam sobie
                  egzaminu ustnego-czyżby w ostatnich latach coś się zmnieniło? Przeżyłam również
                  semestr ćwiczeń z biologi komórki na których to trzeba było mieć odpowiedznie
                  kredki, zdolności plastyczne i zmysł odpowiedniego dobierania słów, tak azby
                  nie wkurzyc prof od samego rana.
                  Prawdą jest róznież to że pani Z była znana na UMCSie, ale w odpowiedznim
                  momecie została przechwycona przez naszego wspaniałego Dziekana.
                  Ale w czytanych wypowiedzich poruszyła mne inna sprawa, a mianowicie ataki na
                  pania prof. Stępniewską. Kto jak kto, ale ona nie zasługuje na takie slowa.
                  • Gość: A właśnie Re: Viveni czy ty aby.. IP: 212.182.32.* 28.11.05, 16:45
                    Cieszy mnie chociaż odrobina obiektywizmu.
                    Jako, że moja wypowiedź została stąd bezszczelnie usunięta, to ponawiam moje
                    pytania z uporem maniaka:
                    A własnie .... Ten, kto jej nie zna ....
                    Drodzy studenci proszę o uczciwą odpowiedź na następujące pytania:
                    1. Czy Pani. Z. źle wykłada, źle uczy, jest niekompetentna?
                    2. Czy jest ktoś taki, który mimo że umiał nie zdał egzaminu? A nawet nie
                    zaliczył roku?
                    3. Czy jest ktoś taki, kto został personalnie obrażony, znieważony i jak
                    piszecie bez powodu? i może to potwierdzić?

                    Nie pytam o sytuacje, że ty wiesz, bo słyszałeś. Nie oczekuję odpowiedzi, jak ta
                    do której się odnoszę: w stylu "człowieku ty jej nie znasz ..."
                    Oczywiście, oczekuję odpowiedzi tylko od studentów KUL OŚ, którzy osobiście
                    zetknęli się z Panią prof. Z w sytuacjach dydaktycznych. Nie interesują mnie
                    zupełnie odpowiedzi różnych kibiców i zawodowych dyskutantów.
                    A właśnie ...
                    • Gość: jej A właśnie IP: *.ismedia.pl / *.ismedia.pl 28.11.05, 17:57
                      ależ uparty... wiem, że na tamtym forum ale już pisałam. możliwe, że ludzie już
                      siły nie mają... naprawdę jest przykro jak ktoś nie wierzy, że można kogoś
                      zmieszać z błotem np za...hm... pomyślmy... i tu możesz sobie w te kropeczki
                      wiele wstawić - zależało to tylko od polotu i fantazji pani prof za co tym razem...
            • Gość: Inkwizytor Re: ADIUNKT DO PANA ADIUNKTA czyli "duze litery" IP: 130.18.155.* 28.11.05, 18:38
              Czy musisz "veniveni" naduzywac duzych liter?
              W etykiecie wypowiedzi na internetowych "forach"
              jest to powszechnie uwazane jako
              brak nalezytej kultury
              wypowiedzi!

              P.S. Kiedys profesor musial wyrazac swoim zachowaniem
              pewne wartosci moralne i odpowiednia kulture
              osobista. Czasy sie zmieniaja ale... uczelnia
              taka jak KUL wciaz powinna swiecic dobrym
              (a nie zlym) przykladem!!!
          • Gość: Czyżby Re: Abp Józef Życiński Wielki Kanclerz KULu IP: 212.182.32.* 28.11.05, 16:54
            Panie adjunkcie,
            rzeczywiście jesteś oblatany w tych sprawach. Ale przeczytaj ostatnie 6-7
            wypowiedzi do pierwszego artykułu GW, tam jest ich coś około 280.
            I zastanów się nad logiką faktów i zdarzeń.
            • Gość: veniveni Re: Abp Józef Życiński Wielki Kanclerz KULu IP: 82.139.11.* 28.11.05, 18:20
              I KOLEJNY BŁĄD: ADIUNKCIE,A NIE "ADJUNKCIE"
    • Gość: pearline Konkrety poprosze.... IP: 143.169.4.* 28.11.05, 18:00
      Zaczne od tego ze i ja bylam studentka OS, nie mialam wprawdzie cwiczen z prof.
      Zaporowska (co do wykladow, to jej wyklady nie byly tylko OK, to byly jedne z
      najlepszych wykladow na OS, przejzyste, logiczne.Pani Prof. w dodatku nie
      zapominala "dodac" czegos czego potem wymagala na egzaminie (egzamin wowczas byl
      pisemny)co u niektorych wykladowcow bylo praktyka nagminna(zdarzalo sie nieraz,
      ze po raz pierwszy dowiedziales sie o czyms siedzac nad kartka papieru na
      egzaminie i to nie dlatego ze sie nie uczyles...).

      Sama teraz wiem ile pracy trzeba wlozyc w to aby dobrze przygotowac zajecia.
      Niestety czesc wykladowcow bylo zupelnym przeciwienstwem Pani Zaporowskiej (albo
      po godzinie pisania reka odmawiala posluszenstwa a w domu musiales tracic czas
      aby rozszyfrowac swoje wlasne hieroglify a czasem musial zebrac sie "team" i we
      trojke probowaliscie odczytac zdanie typu "P.... wp... do za.... lub do b...",
      inni dyktowali napisana przez siebie ksiazke, a ty siedzac z owa ksiazka na
      kolanach ewentualnie dopisywales slowko tu i owdzie (uwierzcie, nic nie bylo
      mnie w stanie wyciagnac z lozka rano!) podczas gdy we czwartki siedzialam zawsze
      w laweczce za piec osma:-) i to nie dlatego ze sie balam bo cwiczenia mialam z
      dr Scibior a egzamin byl pisemny.

      Pamietam jednak jeden dosc dziwny incydent z wykladu z dzwoniaca komorka, po
      ktorym pani Prof. uparla sie ze ktos to zrobil specjalnie i nie chciala dalej
      prowadzic wykladu, no ale rozni sa ludzie i na rozne rzeczy sa przewrazliwieni.
      O "strasznej" Prof. Zaporowskiej dowiedzialam sie od kolegow juz w pierwszym
      dniu studiow, jednak tak wlasciwie zadnej szczegolne straszliwej sytuacji nie
      pamietam. Studenci tutaj mowia bardzo duzo o psychicznym znacaniu sie Pani
      Profesor ale prosze poprzec swoje wywody konkretnymi przykladami typu opis
      konkretnej sytuacji, czy tego co Pani prof. w danej sytuacji powiedziala.

      Autor artukulu (ktorego swoja droga znam, jest to osoba rzetelna, "z pasja" i
      raczej nie uwierze ze chcial podburzyc studentow), jednak przytacza on tylko
      jeden przyklad "niech sie pan pojdzie powiesic", natomiast ja slyszalam
      dziesiatki roznych incydentow na innych uczelniach m.in. o ile sciaganie butow i
      wchodzenie na stol bo "student leje wode" mozna skwitowac usmiechem to opowiesc
      o wykladowcy ktory na ustnym egzaminie jezeli studentka mu sie nie spodoba karze
      jej odpowiadac zza szafy bo nie chce na nia patrzec, juz nie.
      To juz jest chore!!!
      Owszem, nie pozwolmy aby innny czlowiek tak nas traktowal chocby nie wiem jakim
      byl naukowcem i ile nagrod Nobla otrzymal, ale tez zanim wydamy na kogos wyrok
      upewnijmy sie czy kogos bardzo nie krzywdzimy i nie zniszczymy mu zycia.

      Z mojego rocznika nie wiecej niz 5 osob oblalo (na jakies 95) egzaminy u prof.
      Zaporowskiej(co wcale nie jest duzo) a i tak czesc z nich sie poprawila. Moi
      koledzy i kolezanki ktorzy mieli z nia zajecia bali sie jej to prawda ale to
      byly tylko dwa semestry i watpie zeby cos z tego im zostalo. Ja ze zgroza
      wspomianm inne zajecia, balam sie straszliwie, pomimo tego ze na kazdy semestr
      dostawalam ocene najwyzsza (wiec czego sie bac?) a jednak, bol brzucha zaczynal
      sie kazdej niedzieli, i trwal do poniedzilku godz. 16. Jednak teraz po kilku
      latach zdaje sobie sprawe ze moje cierpienia zwiazane z ta osoba to byl tylko
      moment w moim zyciu w dodatku nic nie znaczacy w porownaniu do innych cierpien
      ktorych juz w zyciu zaznalam.
      No a gdybym nie wytrzymala.... pewnie teraz zastanawialabym sie czy aby na
      pewno zrobilam juz wszystko co w mojej mocy i nie mialam innego wyjscia, no a
      gdyby ten ktos targnal sie na swoje zycie, jak bym sie czula??

      Dobrze, teraz czekam na konkrety, bo ciagle biadolenie ze ktos znaca sie
      psychicznie mi nie wystarcza.
      Co rozumiecie przez znecanie psychiczne?? Jezeli wdajecie wyrok poprzyjcie go
      konkretnymi przykladami bo ja juz slyszalam gorsze slowa w zyciu niz "idz sie
      powies". Rozumiem tragedie takiej osoby mnie tez nie byloby milo, ale zeby
      przekonac wielu niedowiarkow ktorzy sie wypowiadaja tutaj na forum, czekam na
      lepsze konkrety bo riposty typu "nie doswiadczylas to sie nie wypowiadaj" dla
      wielu osob sa niewystarczajace.


      Dodac musze ze czuje sie obrazona przez ks dziekana i wymowki typu "nikt mnie
      nie zrozumial" czy tam "zle mnie zrozumiano" (chociaz jest w tym ziarnko prawdy
      - mam za soba cylk wykladow :-P ) tez na mnie nie dzialaja.

      Ksieze dziekanie spojrz na nas z wysokosci i przyznaj ze przyparto cie do muru i
      stchorzyles a chcac wybrnac z sytuacji probowales oczernic nas, studentow i
      bylych studentow.
      A wtedy powiem, ze moj Dziekan byl "ok", walczyl, zdobywal srodki dla rozwoju
      naszego wydzialu a gdy dal plame, stanal na wysokosci zadania i przyznal sie do
      bledu.
      • dawca_nasionka Re: Konkrety poprosze.... 28.11.05, 19:04
        Pearline podejrzewam ze studiowalas na OŚ bardzo dawno temu. Dziwne że wymagasz
        od ludzi żeby opisali swoje konkretne sytuacje w jakich zostali obrazeni.
        Jezeli ktos by opisal z cała dokladnoscia tak jak chcesz ( z podaniem jeszcze
        miejsca godziny co do setnej sekundy gdzie i kiedy zostal obrazony) to obawiam
        sie ze ta osoba moglaby miec nie przyjemnosci.Zdajesz sobie chyba sprawe ze
        forum nie czytaja tylko studenci ale byc moze takze ktos kto bardzo ich nie
        lubi. Zastanow sie troszke bo chyba nie przemyslalas swojego pytania albo
        zadalas je celowo.
        • honorowa_dawca_nasionka Re: Konkrety poprosze.... 28.11.05, 19:43
          Dzien dybry! Tu mowi honorowa dawca nasionka. Witam zgromadzonych. Mam ochote
          podziękować za poważne traktowanie studentów przez całe 5 lat następującym
          Katedrom KUL oraz osobom: Kierownikowi Instytutu ( za przejaw wysokiej kultury
          i taktu do wszystkich ludzi i za życzliwość), Katedrze Biochemii i Chemii
          Środowiska za ciekawe zajęcia i pozytywne nastawienie do studenta, Katedrze
          Biologii Molekularnej za to samo a nawet więcej, Katedrze Botaniki i
          Hydrobiologii za poważne traktowanie studenta , Katedrze Chemii za wspaniałego
          profesora oraz stanowczych asystentów , Katedrze Ekologii Krajobrazu za życiową
          panią profesor oraz miłych asystentów, Katedrze Fizjologii i Toksykologii
          Środowiska za toksykologie, Katedrze Fizyki za ciekawe podejście do studentów,
          Katedrze Kształtowania Krajobrazu za kształtowanie ludzi , Katedrze Systemów
          Krajobrazowych za profesora, Katedra Zoologii i Ekologii za profesora , którego
          już nie ma na KUL, a także Katedrze Ekologii Człowieka za... Mam prawo do
          podziękowań. Dziękuję za uwagę.Dobranoc
        • Gość: pearline Re: Konkrety poprosze.... IP: *.access.telenet.be 28.11.05, 20:24
          No nie az tak dawno.... poltora roku temu sie bronilam. I nie oczekuje az takich
          szczegolow, wystarczy kilkanascie stwierdzen np. "na jednych z zajec powiedziala
          nam to a to", a skoro prof. tak hojnie rzuca epitetami na prawo i lewo nie
          sadze zeby pamietala co powiedzila na tych lub innych cwiczeniach i z kim miala
          wowczas zajecia.
          Jezeli ludzie nie boja sie krzyczec ze ona jest chora psychicznie to tym
          bardziej nie powinni sie obawiac przytoczyc przykladu ktory to stwierdzenie
          poprze tym bardziej ze wiele osob ktore wypowiada sie na forum skonczylo juz studia.
          Nie mysl ze stoje po czyjejs stronie, po prostu staram sie zrozumiec co
          przechylilo szale, co doprowadzilo studentow do tej koniecznosci ze musieli sie
          udac do gazety i opowiedziec swoja historie. Bo przeciez czesc bitwy juz wygrali
          forsujac egzamin pisemny.
          Bo o ile udanie sie, jezeli nie do dziekana, to rektora/prorektora/lub wyzszej
          instancji oswiaty uwazam za rzecz prawidlowa w przypadku gdy prowadzacy
          przekracza granice, to udanie sie do gazety traktuje jako ostatecznosc (bo to
          moze naprawde zniszczyc komus kariere czy nawet zycie). A jezeli studenci
          chcieli komus zniszczyc zycie to ta osoba musiala ich bardzo, bardzo skrzywdzic.

          Wiem np. ze moja znajoma na piatym roku majac juz napisana prace magistarska,
          wciaz nie mogla zaliczyc genetyki, ale faktem jest tez ze owa znajoma
          notorycznie nie chodzila na kolokwia czy egzaminy i wszystkie zaliczala duzo
          pozniej niz reszta.

          Chcialam dodac tez cos a propos naszego dziekana, mam mu za zle to co powiedzial
          o nas i ze probowal nas oczernic a jednak musze opowiedziec cos o czym pewnie
          niewiele osob wie, otoz pewna moja znajoma, majac problemy z rodzicami, ktorzy
          nie chcieli jej dac od jakiegos czasu ani grosza, nie miala czym zaplacic za
          przejazdowke, poszla do naszego dziekana i opowiedziala mu o swoich problemach.
          Dziekan wysluchal a potem wyjal portfel z kieszeni i dal jej pieniadze, dodam ze
          wiecej niz na przejazdowke. Nie wydaje mi sie zeby tak zachowala sie osoba
          ktora komletnie nie dba o swoich studentow.



          • Gość: veniveni Re: Konkrety poprosze.... IP: 82.139.11.* 28.11.05, 21:44
            I TO JEST PIĘKNE, CO NAPISAŁAŚ,PIĘKNE...A jednak dobrze przeczuwałam,że ani
            dziekan, ani profesorka nie są złymi ludźmi. Poznałam różne środowiska
            akademickie z różnych stron i od samego początku nie chciało mi się wierzyć,że
            zarówno ks.profesor, jak i sama profesorka są PSYCHOPATYCZNYMI OSOBOWOŚCIAMI
            ORAZ WARIATAMI, jak to niektórzy studenci chcą tu nam "namalować". Wiele osób
            mówiło mi,że mam intuicję i wygląda na to,że i tym razem dała o sobie znać.
            Pozdrawiam serdecznie panią mgr.
            • Gość: wqrwiony wen cipeni... IP: *.knf.pl 28.11.05, 22:02
              Coś pokroju osoby, o której mowa w artykule! Co ty chcesz udowodnić? Twoje
              polemiki nadają sie psu na budę! Pochodzisz z zapiździałej wsi i tam możesz
              sobie polemizować z kim chcesz, bo na pewno mohery i inne buraki znajdą z toba
              wspólny język. Swoje fobie zachowaj dla siebie. Batalia toczy się o coś, czego
              sobie nigdy nie wyobraźisz i nie zrozumiesz, bo pojemnośc twego mozgu jest zbyt
              ograniczona!
              • Gość: WQRWIONY Veni-Cipeni jesteś głupią suką!!!! IP: *.pronet.lublin.pl 28.11.05, 22:13
                Coś pokroju osoby, o której mowa w artykule! Co ty chcesz udowodnić? Twoje
                polemiki nadają sie psu na budę! Pochodzisz z zapiździałej wsi i tam możesz
                sobie polemizować z kim chcesz, bo na pewno mohery i inne buraki znajdą z tobą
                wspólny język. Swoje fobie zachowaj dla siebie. Batalia toczy się o coś, czego
                sobie nigdy nie wyobraźisz i nie zrozumiesz, bo pojemność twego mózgu jest zbyt
                ograniczona! Idź się leczyć!
                • Gość: veniveni MARSZ "NORMALNOŚCI"! IP: 82.139.11.* 28.11.05, 23:50
                  Od kiedy to stduentem KUL-u zostaje dziecko Państwa/Panów (?) PO i SLD?
            • Gość: Inkwizytor Re: Konkrety poprosze "veniveni"! IP: 130.18.155.* 29.11.05, 19:50
              Napisz prosze jakie to srodowiska akademickie
              poznalas (wymien je...) "veniveni" i czy znasz
              osobiscie srodowisko KUL-u, czy tez nie...
              Inaczej Twoje "krzyczace" posty i wszelkie
              przeczucia nie maja najmniejszej wartosci!
        • Gość: No i gdzie .. Re: Konkrety poprosze.... IP: *.reynet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.05, 22:39
          No i gdzie te konkrety. Zaczynacie być żałośni. Biadolicie, oskarżacie,
          poniżacie, tylko ciągle brak konkretów.
          Bardzo sie boicie i cierpicie. Bardzo mi was zal.
    • robertrobert2 kul 28.11.05, 20:09
      lepiej być analfabetą niż skończyć kul
    • Gość: absolwentka Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL, cd. IP: 80.51.255.* 28.11.05, 21:10
      jestem tegoroczną absolwentką OŚ KUL dopiero przed paroma minutami weszłam na tę
      bardzo interesującą stronę, jak najuczciwiej chcę powiedzieć kilka słów o Pani
      prof.H.Z., na pewno jest to osoba która ma dużą wiedzę i dość dobrze ją
      przekazuje, ma jednak dziwny sposób egzaminowania podobnie jak pozostałe osoby z
      jej katedry, wydawać się może że Panie asystentki przechodzą specjalny kurs
      odpytywania studentów, co mam na myśli? a no to że student jest odpytywany do
      pierwszej pomyłki, nie zależnie od tego czy student ma za sobą 2 czy 10
      poprawnych odpowiedzi to i tak w 99% ma pewność że zaraz dostanie 2, to tak
      jakby te panie przy pierwszej pomyłce studenta dostawały zaniku pamięci i nie
      pamiętały że zdecydowana większość odpowiedzi była dobra, taka sytuacja miała
      miejsce na egzaminie z fizjologii roślin, koleżanka zdająca wcześniej była
      przygotowana dobrze, dobrze odpowiadała, nie była w stanie wymienić tylko
      jednej substancji w cyklu Krebsa, to wystarczyło żeby wyszła z 2 nie mając
      szansy na udzielenie odpowiedzi na ostatnie wylosowane pytanie, nikt nie może mi
      zarzucić że jestem złośliwa czy mściwa bo ja osobiście nie miałam problemów z
      Pania profesor, nawet nie źle mi u niej szło, akurat dla mnie i paru innych osób
      była miła na tym egzam, a ta pechowa substancja przez którą oblała koleżanka nie
      została podana ani na wykładzie ani na ćwiczeniach, szukaliśmy jej później w
      wysoce specjalistycznych podręcznikach
      • Gość: autor Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL, cd. IP: *.devs.futuro.pl 29.11.05, 09:09
        Oto dowód nieścisłośći wypowiedxi niejakiej "pearline" która usilnie prosi
        studentów o podanie przykładowych wyzwisk pani prof.Zaporowskiej. KIlka dni
        temu napisała że miała zajaęcia 6 lat temu na KUl a wczoraj napisała że broniła
        się rok temu dziwne nieprawdaż? Oto jej słowa z przed kilku dni:
        Autor: Gość: pearline Data: 25.11.05, 14:46 "Czyzby dr Scibior az tak sie
        zmienila????? Ja mialam z nia zajecia 6 lat temu i
        nigdy nie obrazila nikogo jednym slowkiem! Byla BARDZO wymagajaca ale pod
        wzgledem odnoszenia sie do studentow, wszystko bylo ok. Wrecz bardzo ja lubilam
        za to ze traktowala nas jak powaznych, doroslych ludzi (co bylo zwlaszcza
        widoczne w konfrontacji z sytuacja w liceum - byl to moj pierwszy rok studiow).
        No coz, nie chce mi sie w to wierzyc, ale.... byc moze kilka lat w towarzystwie
        Pani Z. moze zmienac ludzi.... "
        Oraz słowa wczorajsze:"No nie az tak dawno.... poltora roku temu sie bronilam.
        I nie oczekuje az takich
        szczegolow, wystarczy kilkanascie stwierdzen np. "na jednych z zajec powiedziala
        nam to a to", a skoro prof. tak hojnie rzuca epitetami na prawo i lewo nie
        sadze zeby pamietala co powiedzila na tych lub innych cwiczeniach i z kim miala
        wowczas zajecia."
        Może ktoś pokusi ci się podać konketne dowody ale ja na pewno nie pozdrawiam



        • Gość: veniveni TO NIBY CZEMU? IP: 82.139.11.* 29.11.05, 11:15
        • Gość: pearline Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL, cd. IP: 143.169.4.* 29.11.05, 13:04
          Juz wyjasniam... bronilam sie poltora roku temu (2004) a zajecia z dr Scibior
          mialam na pierwszym roku (1999/2000), nie wiem jak jest teraz ale gdy ja
          zaczynalam studia, cwiczenia z Biologii komorki odbywaly sie w pierwszym
          semestrze, czyli okolo lutego roku 2000 skonczylam moja przygode z dr Scibior.
          Genetyke mialam juz z Sylwia Terpilowska. Wobec tego jedyna niescisloscia w
          moich wypowiedziach jest to ze 6 lat od zajec minie w lutym 2006 czyli dopiero
          za trzy miesiace. Jezeli potrzebujesz wiecej dowodow na to ze tez bylam
          studentka OS i ze to co pisze jest prawda, to prosze, pytaj.
          • Gość: konkret Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL, cd. IP: *.kul.lublin.pl / 212.182.32.* 29.11.05, 14:49
            Formy znecania sie moga byc rozne nie musi to byc np mowienie "ty idioto" ale
            tez sam sposob prowadzenia zajec. Mozna by powiedziec ze veniveni - ma podobny
            sposob zachowania i wyraznia mysli co pani z (jezeli to nie ona lub nie jej
            siostra). jezeli padaja takie slowa ze przyrownuje sie nas do hiltera to
            gratuluje. niby nas sie nie obraza a jednak. niejaka veniveni to prokowatorka do
            ktorej nie docieraja argumenty zadne. tweirdzi ona ze jak ktos ma profesora to
            nawet gdyby zabil kogos to nie nalzey go o nic oskarzac. co za absurd.
            A teraz odpowiedzi:
            1.Jezeli chodzi o prowadzenie zajec.
            Nie jest prawidlowe ponieważ , material z cwiczen nie zgadza sie z marterialem z
            wykladow tzn np na cwiczeniach jest podana jedna definicja a na wykladzie druga
            definicja inna i jezeli (na to samo pojecie).Jezeli powie sie ta zła to ma sie 2
            fajnie prawda?? pozatym oceny nie sa za to co sie umie ale tez za inne rzeczy
            szkoda czasu na pisanie za jakie...
            2.wiele osob nie zdalo egz a umialo.tak sie dziej co roku.troche statystyki: co
            roku na 1 roku oblewana jest polowa roku a przewaznie z tej polowy 60% nie zdaje
            i jest wyrzucanych. Na 3 roku zwykle powtarza przedmio 30 osob a na 4 roku 10
            osob. Trzeba zauwazyc ze z innymi przedmiotami innych wykladowcow tak nie
            ma!czyli jaki wniosek?ze wszyscy inni wykladowcy oprocz pani z ucza zle! brawo
            3.przykaldy wyzwisk na egz: "wachalas klej dziecko?" , "nie nadajesz sie do
            niczego" , "nigdy nie dorownacie umcs" "przestan ryczec" - wtrakcie placzu
            studentki kiedy zostala niesprawqieldiwie oceniona i wiele wiele wiecej
            szkoda jednak uswiadamiac tych torzy nie przezyli tego
            do pearline:wierze ze bylas studnetka ale nie wierze ze nie doswiaczylas zlego
            trakotwana lub nie bylas siwadkiem jakichs chorych scen na cw lub wykladzie lub
            egz ps dr scibior zmienila sie w tym roku wsysc to wieda wczesniej byla w miare
            normalna ale widac chora i ja ogarnela to tyle
    • Gość: veniveni JEDNA Z GŁÓWNYCH PRZYCZYN ZAISTNIAŁEGO KONFLIKTU IP: 82.139.11.* 29.11.05, 11:41
      TO JEST WYPOWIEDŹ JEDNEGO Z FORUMOWICZÓW Z FORUM "GAZETY PRAWNEJ"!
      Uwzązam,że autorka podaje bardzo trafne ARGUMENTY przemawiające za tym, co
      dzieje się na wielu uczelniach, w tym m.in. na KUL-u. PRZYCZYNY TEGO WIELKIEGO
      WZBURZENIA NIEKTÓRYCH STUDENTÓW można doszukać się w następujących przyczynach:

      "Znany mi jest przypadek mlodego doktora, ktory zostal wlasnie wyrzucony z
      prywatnej szkoly - bo osmielil sie prowadzic zajecia tak samo jak prowadzi je w
      macierzystej panstwowej [czyli odpowiedni wysoki poziom - ktorego nie
      wstydziliby sie na Zachodzie - bo tego samego uczy tez po angielsku na
      wykladach dla studentow z UE bedacych w Polsce w ramach Socratesa]. Studenci
      prywatni napisali prosbe o zmiane prowadzacego, a kierujacy szkola "PROF. DR
      HAB. oczywiscie prosbe poparl i doktor juz niepotrzebnie nie zawyza poziomu.

      A oceny? To fakt - mimo ze studenci prywatnych szkol biora publiczne pieniadze
      za stypendia naukowe - to ich srednia 5.0 jest mniej warta niz 2,5 z
      panstwowej. Jest to grabiez publicznych pieniedzy w bialy dzien. Nie mowiac juz
      o tym, ze studenci z Panstwowych wywieraja presje na obnizenie poziomu w
      Panstwowych. Dzieje sie tak dlatego, ze na imprezach spotykaja matolow z
      prywatnych z naukowym a sami choc staja na uszach - a sa przecietni - nie maja
      stypendium naukowego.

      Stypendia naukowe finansowane z budzetu powinny pociagac za soba panstwowa
      kontrole prywatnych i panstwowych szkol.
      Np. jesli w wojewodztwie byliby studenci Zarzadzania i Marketingu z kilku
      szkol, ktorzy mieliby prawo na podstawie sredniej do stypendium naukowego -
      powinien byc dla nich zrobiony jednolity wspolny test - ktory zweryfikowalby
      ile warta jest 5.0 z prywatnej zlej na tle 5.0 z prywatnej dobrej i/lub
      panstwowej zlej i panstwowej dobrej.

      To sa nasze podatki - rozdawane matolom za super wyniki i nie przyznawane
      znacznie lepszym - za kare ze wybrali lepsza [czesto lepsza bo panstwowa]
      Uczelnie."

      WIELU Z WAS CHCIAŁOBY MIEĆ ZAPEWNE SAME PIĄTKI I STYPENDIA ZA NIC, TAK JAK TO
      MA MIEJSCE NA UCZELNIACH PRYWATNYCH, A WSZYSTKICH WYKŁADOWCÓW, KTÓRZY WYMAGAJĄ
      I DBAJA O ODPOWIEDNIO WYSOKI POZIOM NAUKI, PO PROSTU ZWALNIAĆ,PRZY POMOCY RĄK
      JAKIEGOŚ REKTORA ALBO GAZETY GW!
      Myślę,że w zastniałym konflikcie taki sposób myslenia towarzyszył wielu
      zbuntowanym studentom KUL-u. Takie przyklejanie łatki "choroby psychicznej"
      i "znęcania się" wykladowcy, który wymaga jest spotykany coraz częściej. To
      miało miejsce m.in. na mojej uczelni, gdy pewne "studentki" WŁAŚNIE Z
      LUBELSKIEGO (czysty zbieg okoliczności?) donosiły dziekanowi na pewnego
      wykładowcę. OWE PANIE (STUD. ZAOCZNYCH)KŁAMAŁY TYLKO DLATEGO,ZEBY PROWADZĄCY
      SEMINARIUM DOSTARCZYŁ IM GOTOWE MATERIAŁY I WYNIKI BADAŃ, bo tak czynili inni
      wykładowcy (pracujący także na pewnej uczelni prywatnej). Te panie chciały
      sprowokować wykładowcę,żeby wyraził zgodę na popełnienie przez nie PLAGIATÓW!
      Gdy same napisały coś od siebie było naszpikowane LICZNYMI BŁĘDAMI
      ORTOGRAFICZNYMI!A pomyśleć,że one już w tym czasie były nauczycielkami w
      jakichś wiejskich szkółkach. W przypadku tamtego konfliktu było bardzo
      widoczne,że te panie CELOWO SZAKLOWAŁY WYKŁADOWCĘ,bo znam tę osobę i
      ZARĘCZAM,że jest to jedna z b-j uczciwych osób, która chce po prostu sumiennie
      wykonywac swoja pracę, która chce postepować w swoim życiu zgodnie z DEKALOGIEM!
      O PONIŻANIU STUDENTÓW Z JEJ STRONY NIE BYŁO MOWY, ale wystarczyło tylko,że
      rzuciły hasło: "ONA SIĘ NAD NAMI ZNĘCA!", by podchwycił to hasło pan dziekan,
      któremu przede wszystkim zależało na tym, żeby te panie zapłaciły za studia, no
      i żeby nie zniechęcać kolejnych,potencjalnych kandydatów na tą uczelnię!
      Obawaim się,że część osób zbuntowanych na KUL-u było ZAINSPIROWANYCH przez
      takie panie/panów - studentów studiów licencjackich pewnej prywatnej uczelni,a
      a następnie studiów zaocznych państwowej uczlni.MYŚLĘ,ŻE JEST TU DUŻE
      PRAWDOPODOBIEŃSTWO
      • Gość: aqq Viveni veni veni IP: *.ismedia.pl / *.ismedia.pl 29.11.05, 14:11
        o tu masz adresik al. Kraśnicka 102 - wpadnij pogadacie sobie. Nie wiem czy sama
        ze sobą ale jak się nie znacie to pewno się polubicie.
      • Gość: Viveni warrior Viveni czy ty aby.. IP: *.ismedia.pl / *.ismedia.pl 29.11.05, 14:21
        ej Viveni to rasowy forumowicz mieszający nie tylko tu. wrzućcie sobie w gogla:-)
        • Gość: veniveni Re: Viveni czy ty aby.. IP: 82.139.11.* 01.12.05, 00:25
          Cha, cha cha! Czy dlatego,że opowiadam się przeciw EUTANAZJI, znaczy, że
          miszam ludziom "we łbie"? Cha, cha , cha! A cóż to za ludzi przyjmujme się
          ostatnio na KUL -u? Cha, cha, cha!
          • Gość: to i owo Re: Viveni czy ty aby.. IP: *.ismedia.pl / *.ismedia.pl 01.12.05, 12:14
            z ogromna przyjemnoscia pragne zauwazyc ze Szanowna Pani zrobila bląd
            ortograficzny , gdyz pisze sie HA HA!
            • Gość: Veniveni Re: Viveni czy ty aby.. IP: 82.139.11.* 01.12.05, 17:59
              Z OGROMNĄ PRZYJEMNOŚCIĄ INFORMUJĘ,ŻE MÓJ PRZEDMÓWCA TOTALNIE SIĘ
              SKOMPROMITOWAŁ, MÓWIĄC,ŻE "CHA CHA CHA', NALŻY PISAĆ "HA HA HA!". CHA CHA
              CHAAAAA (!), ALEŻ SIĘ UŚMIAŁAM DO ROZPUKU!
              • Gość: aqk Viveni tralala IP: *.ismedia.pl / *.ismedia.pl 02.12.05, 11:05
                apeluję o nieodpowiadanie Viveniowi bo to tylko woda na młyn do chrzanienia jego
                (jej)głupot
              • Gość: olejcie Viveni olejcie viveni IP: *.ismedia.pl / *.ismedia.pl 02.12.05, 11:08
                apeluję ponownie - olejcie viveni - toć chrzani
                • Gość: veniveni OJ, COŚ Z MOJA GLOWKA NIE TAK! IP: *.kul.lublin.pl / 212.182.32.* 02.12.05, 16:10
                  OJ, COS MNIE GLOWKA OSTATNIO POBOLEWA; OJ, COS MNIE DUSI I MECZY...
                  ZDEJMIJCIE MNIE Z OBRECZY.
                  TAK TU GADAM I SLUCHAM
                  AZ MI MOKNIE PODUCHA
                  HA-HA, HI-HI
                  NIE LUBIE MARYCHI (M-C)
                  ALBO LUBIE MARICHIE
                  CHOC CHODZI ZE ZDZICHIEM
                  TRA-LA, LA-LA
                  POLA-MONOLA...
                  NO I JAS FASOLA
                  IDZIE DO PRZEDSZKOLA
                  ALE SE DZIS DALAM DO VIVATU (VENIVATU)
                  Z TEJ ROZPACZY
                  JUZ OSZALEJE
                  CHYBA MDLEJE!
                  • honorowa_dawca_nasionka Re: OJ, COŚ Z MOJA GLOWKA NIE TAK! 02.12.05, 17:58
                    Dobry wieczór. Ty sie tak nie cieszyc veniveni! To ze miec moje nasionka to nie
                    znaczy ze ty miec dzidziusia. Ja byc u Panów policjantów. Oni powiedziec ze ty
                    brac nasionka od nich tez. Ty byc lekkich obyczajów. Ja sie z Toba tak nie
                    bawic ty baba jago
          • Gość: . Re: Viveni czy ty aby.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.05, 15:36
            ....głuptok to taki ptok.....
      • Gość: studentka jeśli mówimy o Sokratesie IP: *.symboliczna.net 29.11.05, 14:42
        i studiach w UE, to miałam kiedyś okazję uczestniczyć w konferencji naukowej
        dla studntów. Byli tam też nauczyciele akademiccy ich stosunek do studentów- a
        stosunek więszkości polskich wykładowców do tychże studentów to niebo, a
        ziemia. Dwoje moich znajomych miało też okazję postudiować troche w ramach
        sokratesa na dwóch zachodnich uczelniach- mieli znacznie wiecej pracy niz tu.
        ale byli zachwyceni partnerskim podjeściem wykładowców, tym że nie traktowano
        ich jak dzieci, i w ogóle zupełnie inną atmosferą studiowania. Po za tym zasady
        zaliczeń i dawania ocen zawsze były jasne i pewne- i zawsze można było dostać
        jakies uzasadnienie swojej oceny. Jakie uzasadnienie daje nam studentom prof.
        Z, kiedy ani ona, ani jej asystentki nie chcą pokazywać prac pisemnych do
        wglądu studentom? Nawet tym, którzy nie zaliczyli? Dodam jeszcz, że wszyscy
        inni nasi wykładowcy to robią.
        • Gość: :-) Re: jeśli mówimy o Sokratesie IP: *.ismedia.pl / *.ismedia.pl 29.11.05, 15:28
          kiedyś jak dostałam 3- i poprosiłam o koło do wglądu dowiedziałam się, że a)
          jestem beszczelna bo zarzucam kłamstwo, b) prace są tajne!
        • Gość: Inkwizytor Re:polskie uczelnie wyzsze i poziom cywilizacji... IP: 130.18.155.* 29.11.05, 19:59
          Na uczelniach w wiekszosci cywilizowanych, zachodnich
          krajow panuje prosta i jasna zasada "do studenta nalezy
          odnosic sie grzecznie i z szacunkiem nawet jezeli jest to
          najglupszy, czy najgorszy student". Proste???
      • Gość: vidividi Re: JEDNA Z GŁÓWNYCH PRZYCZYN ZAISTNIAŁEGO KONFLI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 16:00
        O tempora! o mores! Zacznijmy od zarzewia – tak to nazwijmy – ab ovum.
        Napiszę tu kilka zdań. Czasem stanę po stronie studentów, czasem profesorów.
        Będę w tym wypadku bronił jednak głównie studentów, bo mimo wszystko, to ich
        prawda wydaje mi się tu bliższa.
        Pedagogia, jak głosi greckie [paidagogia] – to ogólnie nauczanie i
        wychowanie, a nauczyciel dla młodego człowieka, jakim jest student, MUSI być
        mentorem, czy wręcz, w swojej specjalności – guru, bo takich właśnie
        najbardziej cenimy, i o nich ciepło i z szacunkiem przez późniejsze lata się
        wyrażamy. To nauczyciel POWINIEN mieć wiedzę pedagogiczną niezbędną w procesie
        kształcenia – kolokwializując – „młodego narybku”. To on ma podnosić kulturę
        studenta, obycie, zadbać o należyte przyswojenie treści przedmiotu, poszerzać
        jego horyzonty. I to od NAUCZYCIELA właśnie należy wymagać rzeczonych
        zdolności, bo to jego powołanie, a nie zawód. A u nauczyciela akademickiego,
        najdostojniejszego z pedagogów, podejście do drugiego człowieka, właśnie
        studenta, powinno być kryształowe! Wszelakie wulgaryzmy, szyderstwa, epitety
        sączone jak jad z jego ust w stronę studenta, z racji chociażby przewagi
        intelektualnej (przynajmniej w wykładanym przedmiocie) są niedopuszczalne,
        karygodne i godne ze wszech miar napiętnowania!!! Dobry nauczyciel akademicki
        (obyczaje w nauce!) to przede wszystkim nie dobry naukowiec (acz wskazane), ale
        CZŁOWIEK szanujący godność studentów. Swoje problemy egzystencjalne, gdy idzie
        do młodzieży, powinien zostawiać w domu! To absolutnie żenujące, gdy nauczyciel
        mści się, bądź co bądź, na dorosłych ludziach, a szczególnie perfidne, gdy
        dokonuje tego ktoś z elit akademickich.
        Jest wiele form sprawiedliwego oceniania wiedzy ucznia. Nauczyciel nie
        powinien patrzeć na studenta tylko z perspektywy swojego przedmiotu, który to
        ma być wedle niego właśnie, najlepiej nauczony (sic!). Nie wymagajmy cudów i
        nie przesadzajmy z ważkością tego, a nie innego przedmiotu, bo Ochrona
        Środowiska to przecież nie tylko jak niektórzy ŹLE! mówią: Śmieci, gospodarka
        Odpadami, przemyślany Recycling (sic!), a poważniej, to i deszcz kwaśny, i
        efekt cieplarniany, i smog, pewnie znacznie ważniejsze dla globalnego stanu
        Ziemi niż kompleks C5b6789, czy kinaza fosforylazy glikogenu...
        Niewygodne dla profesorów okazują się już też spotkania finalne (sesje),
        sumujące przekazaną wiedzę relacji profesor-student, onegdaj parodniowe, gdy
        wypadało do każdego studenta podejść indywidualnie i OBIEKTYWNIE, przepytać
        wyrywkowo z większej części, czy całości materiału, po LUDZKU zapytać, dlaczego
        dany student czegoś nie umie. Bo student ma prawo czegoś NIE WIEDZIEĆ, i ma
        prawo nie znać odpowiedzi na „wyciągające inaczej” pytania. Inaczej – ma prawo
        nie wiedzieć WSZYSTKIEGO (od razu). A jeżeli nauczyciel przekazuje wiedzę tak,
        że na przykład 80% studentów nie zdaje egzaminu, to raczej jestem skłonny
        wierzyć, że coś z talentami pedagogicznymi nauczyciela jest nie tak! Albo nie
        potrafi nauczyć, albo zbyt wiele wymaga! Czyli krótko, kiepski z niego
        dydaktyk. I jeszcze jedno, o czym zapominają nauczyciele akademiccy. Do
        profesury w naszym kraju dochodzi się – przyjmijmy – około 15-20 lat, zwykle
        ciężkiej, naukowej pracy. Profesor ma więc spory zasób wiedzy. Tylko geniusz
        lub dziwak może wymagać moim zdaniem ponad 10% swojej wiedzy o danym
        przedmiocie (niektórzy za punkt honoru biorą sobie odciśnięcie w psychice np.
        50%!) od studenta, który był na 30 godzinach zajęć i w sesji ma zwykle jeszcze
        kilka potężnych egzaminów do zdania w ciągu kilku dni. Nauczonej wiedzy nie
        pamięta On już w szczegółach, gdy tylko spadnie adrenalina, po kilku godzinach,
        a po kilku dniach wie już tylko w którym miejscu w książce to czytał. Po co
        więc kuć na pamięć dziwaczne nazwy, lepiej nauczyć się studenta pracy z
        książką, logicznego myślenia i spostrzegawczości. Ciekawe ilu profesorów
        biologów, a „nie botaników”, potrafiłoby od ręki! podać ze wszystkimi stadiami
        cykl rozwojowy np. buławinki czerwonej? A student MUSI!
        Raz jeszcze podkreślę, pomimo wtrąconej powyżej dygresji, że jeżeli
        nauczyciel akademicki wiedzę od studenta próbuje uzyskać ubliżając mu,
        obdzierając z godności, znęcając się nad nim moralnie i psychicznie, lub dając
        zadania przekraczające trudnością możliwości większości, nawet dobrych
        studentów, to powinien czym prędzej zrezygnować z nauczania lub odejść z
        uczelni, bo pensję płacą mu w przeciwieństwie do Polskiej Akademii Nauk,
        właśnie za DYDAKTYKĘ!!! Nie jest słuszne trzymanie na siłę kogokolwiek, kto nie
        ma szacunku do siebie, młodzieży, studentów, ogólnie człowieka, bo... nowe
        wydziały, bo vacaty, bo publikacje, bo inne (...też bez sensu).
        NAUCZYCIEL jest DLA STUDENTA!!!! i dziwię się, jak wielu nauczycieli na
        uczelniach tego nie dostrzega. Po ocknięciu się z marazmu, opowieści o renomie
        uczelni nie wystarczą, by uczyć, gdy nie będzie już kogo uczyć....
        Nauczyciel nie może posuwać się do dręczenia studentów, do ich upodlania –
        na zasadzie – „sprawdźmy ile młoda/y i piękna/y może znieść”. Starzejemy się,
        stajemy się często z wiekiem nie w pełni spełnionymi, zgryźliwymi tetrykami.
        Czasem zazdrościmy urody, czasem młodości. Trzeba to odsunąć od siebie.
        Przecież komórki dążą do apoptozy, a świat, zgodnie z II prawem termodynamiki,
        do wzrostu entropii... To takie normalne.
        Nauczyciel, jako starszy i dojrzalszy, powinien uczyć studentów kultury,
        samemu święcąc przykładem. Powinien być konsekwentny, lecz SPRAWIEDLIWY i
        OBIEKTYWNY! Przewaga w układzie nauczyciel-student nie obliguje do „testów” na
        ostatnim, bo młody człowiek TO NIE RZECZ!!!! Student to też człowiek, bywa że
        równie błyskotliwy jak własna żona, córka czy wnuczka!. Student stara się
        bronić przed agresją z zewnątrz jak każdy ssak, gdy stresor działa ciągle,
        koryzol rośnie, odporność spada, człowiek walczy już tylko o godność. Utwardza
        się. Czasem zezłośliwia, z braku możliwości obrony. Szczur (sądzę, że nie
        szczep do eksperymentów) rzucony w kipiel tonie po godzinie. Zahartowany w
        walce o przeżycie pływa 24 razy dłużej. Student też stara się wytrzymać presję.
        Niektóre uczelnie powinny z racji swojej etycznej pozycji szczególnie dbać i
        piętnować w swoich murach niecne zachowania kadry. Być może dla niektórych
        nauczycieli akademickich do końca niezrozumiała i niejasna jest desperacja
        studentów. A może to już ich 23h i 55 min w wodzie!?
        Myślę też, że każdemu człowiekowi można łatkę przypiąć. Bo jesteśmy tylko
        ludźmi, albo AŻ ludźmi. Błądzimy. Trudniej do tego błądzenia się przyznajemy.
        Nie obce nam kłamstwo, oszustwo, cwaniactwo. Potrafimy się „wstrzymać od głosu”
        w sprawie swojej, a czasem i innych. Próbujemy się migać i unikać
        odpowiedzialności.
        Studiowanie, to oprócz obowiązków, jeden z najsympatyczniejszych etapów w
        życiu młodego, ambitnego człowieka. Myślę, że warto mu ten czas czasem umilić,
        a nie tylko skutecznie uprzykrzać. Warto wyciągnąć pomocną dłoń, a nie kazać
        się wynosić. Wielkość człowieka jest miarą jego stosunku do drugiego człowieka.
        Opłaca się pomyśleć o tym czasem, gdy u drzwi stanie MNIEJ zdolny czy BARDZIEJ
        leniwy student. Skala ocen na uczelni to nie tylko ndst!. Bo wiedza, jako cecha
        nabyta, nie jest zakodowana w genach i ludzie dochodzą do niej z różną
        prędkością, choć na studiach wszyscy pragną równo!
        Nie wiem czy kilka zdań zmieni kogokolwiek, bo ludzie swoich nawyków
        kilknasto- lub kilkudziesięcioletnich raczej nie zmieniają. A szkoda, bo w
        naturze sukces należy do gatunków plastycznych ekologicznie.
        Nomina sunt odiosa.
        Młyny BOGA mielą powoli.... ale na MIAŁ!!!
        • Gość: aqq nie gadajcie z Viveńkiem IP: *.ismedia.pl / *.ismedia.pl 29.11.05, 16:40
          nie ma sensu
          • Gość: abs Re: nie gadajcie z Viveńkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 17:01
            Ja zaczynałam studia 7 lat temu i jak widze od tego czasu troche sie zmnieniło.
            Pamiętam również słynny incydent z dzwoniącą komórka na wykładzie, oczyiście
            nie na moim roku:-)Czy ja dobrze przeczytałam, prof Z prowadziła zajęcia z
            fizjologii roślin? To pytanie kieruje do świerzych:-) magistrów i studentów-ot
            tak z czystej ciekawości.
            • Gość: Tak Re: nie gadajcie z Viveńkiem IP: 212.182.32.* 29.11.05, 18:27
              Wyobraź sobie, że dobrze sobie radzi! Wiesz, nie wszyscy są takimi głąbami, że
              nawet z jednym przedmiotem mają duże problemy.
        • Gość: veniveni Re: JEDNA Z GŁÓWNYCH PRZYCZYN ZAISTNIAŁEGO KONFLI IP: 82.139.11.* 01.12.05, 01:13
          Z racji tego,że jest już późna pora, powiem tylko,że śmieszą mnie te słowa, bo
          są bardzo JEDNOSTRONNE!To co rzucilo mi się w Pańkiej wypowiedzi to ciągla
          używane zwroty: "POWNIEN", "MUSI", "POWINIEN", "MUSI"...WYMAGAC TYLKO OD
          NAUCZYCIKELA,A NIC NIE WYMAGAĆ OD UCZNIA/STUDENTA(!), np. SZACUNKU DO
          CZŁOWIEKA - WYKŁADOWCY!Pan/i chyba nie masz pojęcia o warunkach pracy wielu
          wykładowców! ZERO WIEDZY, jak widzę!WYKŁADOWCA TEŻ CZŁOWIEK I NIE PODLIZUJ SIĘ
          PAN MŁODYM!MAM WRAŻENIE,ŻE PAN ŻEŚ KAMELEON,A O WARUNKACH PRACY NAUCZYCIELI NIC
          NIE WIESZ! PROPONUJĘ UDAĆ SIĘ NA STRONY INETRNETOWE PORUSZAJĄCE PROBLEMU
          MOBBINGU W OŚWIACIE I PRZESTUDIOWAĆ NAJNOWSZE DANE. ONE WYRAŹNIE PODAJĄ,ŻE
          PRZEWAŻA PRZEMOC ZE STRONY MŁODYCH LUDZI, A NIE WYKŁADOWCÓW!CZY PAN ZAPOZNAŁ
          SIĘ Z WYNIKAMI BADAŃ, CZYŚ PAN STRONNICZY?!A mmoże pan nie masz zielonego
          pojęcia o pedagogice, tylko przytoczyłeś jakieś IDEALISTYCZNE hasła z internetu?
          COś mi tak to wygląda!
          • Gość: vicivici (ex vidi) Re: JEDNA Z GŁÓWNYCH PRZYCZYN ZAISTNIAŁEGO KONFLI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.05, 15:37
            Droga Pani,

            proponuję Pani przeczytać mój post jeszcze raz, a następnie jeszcze raz, i
            ponownie, DO SKUTKU!, ze szczególnym uwzględnieniem kilku ostatnich zdań.
            Zastanawiające, że nie będąc personalnie kierowany do NIKOGO! post dziwnie
            wzburzył tylko Panią!? Nieprawdaż? Człowiek nocą bywa niewyspany (1:13h), a i
            myśli mniej płynne, bo nocą budzą się demony. Sugeruję się z tym przespać i
            przeczytać wszystko od nowa.

            Podkreślę jeszcze RAZ, OSTATNI! – szacunkiem do studenta można osiągnąć
            znacznie więcej niż złośliwością (bo może umknęło to Pani poprzednio przy
            czytaniu). Wówczas bowiem, i szacunek w drugą stronę się znajdzie! (trzeba go
            sobie umieć wypracować!). Warto ten fakt sprawdzić praktycznie (o ile ma Pani
            taką możliwość), a nie tylko cytować demagogię z internetu. Student, proszę
            Pani, ocenia bowiem przede wszystkim stojącego przed nim człowieka, mającego go
            uczyć, i jego WYSOKĄ (daj Boże) kulturę osobistą, a dopiero później talent
            dydaktyczny. A geniusz naukowy, to proszę Szanownej Pani, oceniają recenzenci
            na przykład z Nature lub Lancetu, a nie studenci!

            Reasumując, Pani tok myślenia można określić krótko – jednym zdaniem –
            „Chciałam jak najlepiej, a wyszło jak zawsze”.

            Niestety, to będzie moja ostatnia uwaga na tym forum, bo na więcej szkoda mi
            czasu. Nie muszę dla podniesienia własnego ego sprzeczać się tu z wszystkimi,
            czego i Pani szczerze życzę. Więc proszę się nie silić na jadowitą odpowiedź,
            bo odzewu nie będzie. Może Pani odtąd na mnie pluć do woli, bo w tym bryluje
            Pani na forum.

            PS: W wolnej chwili proponuję przeczytać mój poprzedni post ODRZUCAJĄC
            uprzedzenia, spiskową teorię dziejów, i własną NIEOMYLNOŚĆ, ponownie!
            A późnym wieczorem, do poduszki (nie nocą!), proszę go przeczytać jeszcze dwa
            razy. To moja ostatnia, osobista prośba.

            • Gość: Veniveni CZEMU PANU ZALEŻY TAK NA ZWYCIĘSTWIE! IP: 82.139.11.* 01.12.05, 18:09
              ODPOWIADAĆ NA PAŃSKIE TEKSTY TEZ NIE MAM ZAMIARU, BO JAK WIDZĘ,TO PAŃSKA
              WYPOWIEDŹ JEST PEŁNA JADU I AGRESJI! JUZ MOGĘ SIE TYLKO DOMYŚLAĆ,DO JAKIEJ
              KATEGORII NAUCZCIELI PAN NALEŻY!JEST PAN ZWOLENNIKIEM MOBBINGU WOBEC KOLEGÓW Z
              PRACY, A TAKŻE KOMPENSOWANIA SOBIE WŁASNYCH BRAKÓW WIEDZY PSYCHOLOGICZNO -
              PEDAGOGICZNEJ ORAZ BRAKÓW ARGUMENTÓW POPRZEZ STAWIANIE DIAGNOZ PSYCHIATRYCZNO -
              PSYCHOLOGICZNYCH! ŻAŁOSNA PAŃSKA WYPOWIEDŹ, ŻAŁOSNA I TYLKO MNIE UTWIERDZA W
              PRZEKONANIU O BRAKU KULTURY ZARÓWNO WŚRÓD NIEKTÓRYCH STUDENTÓW,JAK I
              WYKŁADOWCÓW - KAMELEONÓW, CO JEST CHARAKTERYSTYCZNE DLA POSTKOMUNISTÓW!
              • honorowa_dawca_nasionka Re: CZEMU PANU ZALEŻY TAK NA ZWYCIĘSTWIE! 01.12.05, 18:55
                Dobry Wieczór. Dziś spotkać mnie coś przykre. Nagle na ulicy podejść do mnie
                kobieta powiedziedzieć że jest veniveni ( ponieważ się z nią umówić) w celu
                zapoznawczym. Chciałem zobaczyć czy moje przypuszczenia że ma móżdzek zamiast
                mózgu się sprawdzić. Jak ją zobaczyć to chcieć uciekać i już nie byłem tego
                ciekaw. Jednak ona okazać się silniejsza, złapać mnie za kurtke i zaprowadzić
                mnie do ciemnej bramy i tam...wziąść ode mnie nasionka!
                Bez mojej zgody! Ja zostać napastowany przez tą Panią! Jutro iść na komisariat
                z Panami policjanatmi i wszystko opowiedzieć. Nie lubię Pani veniveni. Jest
                Pani zła kobieta. Dostanie pani nauczka od studentów!
        • Gość: veniveni PANIE VIDI! KOŚCIÓŁ KŁAMIE? IP: 82.139.11.* 01.12.05, 01:57


          GRZEGORZ GÓRNY
          Bezstresowa przemoc czyli toksyczni uczniowie



          Do niedawna jeszcze polska szkoła przedstawiana była jako miejsce, w którym
          nauczyciel mógł bezkarnie znęcać się nad uczniami. Teraz okazuje się, że jest
          to miejsce, w którym uczniowie mogą pastwić się nad nauczycielem.

          Najpierw opinią publiczną wstrząsnęły wyemitowane przez TVN zdjęcia z lekcji
          angielskiego w toruńskim technikum budowlanym. Uczniowie kamerą wideo sami
          nagrali sceny znieważania i dręczenia przez siebie nauczyciela. Podobne wieści
          doszły też z liceum ekonomicznego w Opolu, gdzie uczniowie zabrali nauczycielce
          chemii dziennik lekcyjny, by samemu wpisać sobie dobre oceny. W dyskusji, jaka
          się później wywiązała w mediach, okazało się, że tego typu przypadki nie należą
          w polskich szkołach do rzadkości i coraz częściej stanowią one normę.

          Przed kilku laty, za rządów AWS, doszło w Polsce do reformy szkolnictwa.
          Autorzy zmian nie ukrywali, że kierują się w swym postępowaniu wzorami
          zachodnimi, zwłaszcza zaś amerykańskimi. Tymczasem szkolnictwo amerykańskie od
          lat siedemdziesiątych XX wieku przeżywa kryzys. Dotyczy on nie tylko poziomu
          nauczania, który powołana jeszcze przez prezydenta Ronalda Reagana komisja (The
          National Commision on Excellence in Education) uznała za katastrofalny, lecz
          również braku dyscypliny w amerykańskich placówkach oświatowych.

          Siedem grzechów głównych
          W 1940 roku sporządzono katalog siedmiu najpoważniejszych problemów, jakie
          przysparzają nauczycielom uczniowie szkół w USA. Rejestr ten wyglądał
          następująco:

          rozmawianie podczas lekcji,
          żucie gumy,
          hałasowanie,
          bieganie po korytarzu,
          przepychanie się w kolejce do stołówki,
          śmiecenie,
          brak obowiązującego stroju szkolnego.
          Pół wieku później, w 1990 roku, pokuszono się również o zestawienie podobnego
          katalogu. Wyglądał on już zupełnie inaczej:

          narkomania,
          alkoholizm,
          ciąża,
          samobójstwo,
          gwałt,
          rozbój,
          kradzież.
          Porównanie tych dwóch spisów jest doskonałą ilustracją zmian, jakie dokonały
          się w amerykańskim szkolnictwie podczas ostatniego półwiecza.

          Dziedzictwo pokolenia '68
          Szukając ich genezy, należy cofnąć się do lat sześćdziesiątych. Wówczas to -
          jak opowiada amerykański kryminolog holenderskiego pochodzenia Ernst van den
          Haag -„na uczelniach dominującą rolę zaczęli odgrywać marksistowscy
          krytycy 'represywnego' charakteru zachodnich społeczeństw i instytucji, a
          później kluczowe stanowiska w polityce, naukach społecznych, wymiarze
          sprawiedliwości stopniowo opanowywali ich uczniowie - aktywni uczestnicy
          lewackiej rewolty studenckiej 1968 roku".

          Pokolenie '68 uzyskało też duży wpływ na kształtowanie systemu oświaty w
          krajach zachodnich. Ich sztandarowe hasło z okresu studenckiej rewolty
          brzmiało: „Zabrania się zabraniać". Zgodnie z tym sloganem uznano, że szkoła
          nie ma prawa narzucać uczniom żadnego kodeksu zachowań, reguł i obowiązków.
          Jako „metody represywne" potępiono kary i zakazy stosowane przez nauczycieli w
          szkole, a nawet podnoszenie przez nich głosu na uczniów. Preferowano natomiast
          tzw. „stosunki partnerskie" polegające na nieustannym „dialogu" z uczniami.

          Jedną ze zwolenniczek owych zmian była wówczas Lucienne Biu Trong, która po
          latach zmieniła jednak zdanie, a dziś pracuje jako doradca ds. bezpieczeństwa
          publicznego Komisji Europejskiej. Poddając krytyce pedagogiczne idee
          pokolenia '68, zauważa ona, że były one wyidealizowane i oderwane od
          rzeczywistości:

          „Przyjęto, że poszanowanie prawa i innych istot ludzkich jest czymś naturalnym,
          podczas gdy w rzeczywistości to owoc wychowania w pocie czoła wielu pokoleń w
          duchu szacunku dla prawa i osoby ludzkiej, zakorzenionego w przesłaniu
          ewangelicznym i w demokratycznej tradycji. Kiedy ten cywilizacyjny werniks
          zaczyna pękać, spod niego wydobywa się przemoc, potencjalnie obecna. Przemoc,
          której korzenie tkwią w nas samych i którą można okiełznać tylko za pomocą
          owych wypracowanych przez setki i tysiące lat kodów społecznych, nazwanych
          pogardliwie w 1968 roku społeczeństwem represywnym, a które są niczym innym jak
          właśnie cywilizacją."

          Odrzucenie cywilizacji powoduje zawsze nawrót barbarzyństwa. Dla ideologów
          pokolenia '68, którzy naczytali się Jana Jakuba Rousseau, barbarzyńca nie jest
          jednak określeniem negatywnym, to raczej „szlachetny dzikus", gdyż człowiek
          jest dobry ze swojej natury, a psuje go dopiero cywilizacja.

          Diagnoza ta okazała się jednak nietrafna, gdyż całkowicie pominęła fakt
          istnienia grzechu pierworodnego, a więc pewnego pęknięcia i skazy, jakie
          istnieją w naturze każdego człowieka.

          Klęskę takiego podejścia do pedagogiki widać najlepiej właśnie w amerykańskich
          szkołach. Każdego roku 110 tysięcy nauczycieli w USA melduje o aktach przemocy
          na lekcjach. Każdego dnia 135 tysięcy uczniów przynosi do szkoły oprócz
          drugiego śniadania także pistolet. Niektórzy z nich robią czasami użytek z tej
          broni i wówczas dochodzi do strzelanin. Największa masakra wydarzyła się w
          kwietniu 1999 roku w Columbine w stanie Kolorado, gdzie dwóch nastolatków
          sterroryzowało miejscową szkolę, zastrzeliło trzynastu uczniów, a następnie
          popełniło samobójstwo. Nic więc dziwnego, że placówki oświatowe są jednymi z
          najbardziej kontrolowanych przez policję obiektów w Stanach Zjednoczonych. Dość
          powiedzieć, że trzecia co do wielkości jednostka policji w USA pełni służbę
          tylko w szkołach Los Angeles.

          Rodzina czy telewizja
          Szkoła nie ponosi jednak głównej odpowiedzialności za narastanie przemocy wśród
          młodzieży. Staje się ona coraz częściej miejscem, gdzie agresja się ujawnia.
          Jednak główny ciężar wychowania dzieci spoczywa na rodzinie - i w tym dziele
          żadna szkoła nie jest w stanie zastąpić ani ojca, ani matki.

          Ideologowie pokolenia '68, mówiąc o związku między przestępczością a sytuacją
          rodzinną, najczęściej wspominają o ubóstwie, bezrobociu czy wielodzietności
          jako przyczynie nieszczęść. Tymczasem opracowany w 2001 roku we Francji przez
          zespół prawników, kryminologów, pedagogów i policjantów obszerny raport
          pt. „Przyczyny spirali przestępczości" przedstawia inne wnioski. Okazuje się,
          że stopień zamożności rodzin nie ma wpływu na poziom przestępczości dzieci.
          Decydująca jest wewnętrzna spójność, ład i harmonia panujące w rodzinie. W
          rodzinach wielodzietnych wskaźnik przestępczości jest nawet niższy od średniej,
          gdyż dzieci wzajemnie dbają o siebie i się wychowują.

          Na przeciwległym biegunie znajdują się dzieci z rodzin rozbitych i niepełnych.
          Aż trzykrotnie częściej niż dzieci z rodzin, w których jest zarówno ojciec, jak
          i matka, przejawiają zaburzenia osobowości i brak dyscypliny w szkole. O tym,
          że rozkład rodziny jest jedną z głównych przyczyn przestępczości, przekonują
          także amerykańskie statystyki, z których wynika, że ponad połowa wszystkich
          więźniów w USA i dwie trzecie recydywistów pochodzą z innych środowisk niż
          tradycyjna rodzina.

          Nawet jednak w pełnych rodzinach coraz częściej zdarza się, że ojciec i matka
          rezygnują w ogóle z zajmowania się dziećmi, gdyż albo preferują
          tzw. „wychowanie bezstresowe", albo są tak zajęci pracą, że nie mają czasu na
          swoje pociechy. Wówczas głównym elementem kształtującym mentalność i zachowania
          dzieci oraz młodzieży stają się media elektroniczne.

          Raport komisji prezydenckiej stwierdził, że w USA na 1000 godzin spędzonych
          przez ucznia przed telewizorem przypada średnio 30 stron przeczytanego przez
          niego słowa drukowanego. Przeciętny amerykański uczeń w momencie skończenia
          szkoły ma za sobą 11 000 godzin lekcji i 16 500 godzin oglądania telewizji.
          Ponieważ w mediach dominuje kultura przemocy, ogląda on w tym czasie 18 000
          morderstw. To również kształtuje agresywne postawy wśród młodzieży.

          Jak więc widać, media nie są dzisiaj sojusznikiem w wychowaniu dzieci. Coraz
          częściej też nie jest takim sojusznikiem szkoła. Dlatego ty
    • Gość: absolwent OS KUL Dyskusja nie na temat IP: *.devs.futuro.pl 29.11.05, 21:03
      Dyskusja została pokierowana w ten sposób, że nie dotyka się sedna problemu -
      pokierowana przez jedną lub dwie osoby wysyłające posty z domeny kul.lublin.pl
      (czyżby pracownicy wiadomej Katedry?). Istota problemu leży w łamaniu praw
      studenta i poniżaniu ludzi na tym, katolickim przecież, wydziale oraz w tym że
      ludzie są zastraszeni i nie widzą wyjścia z sytuacji a nie w tym czy ten lub
      inny profesor jest kompetentny bo to nie nam szaraczkom oceniać. Szkoda np. że
      wątek wypowiedzi dziekana (i jego czuły "personalizm") gdzieś zniknął... Warto
      też zwrócić uwagę czy jego obietnica zostanie dotrzymana? Niech ktoś ze
      studentów na forum informuje nas co się obecnie dzieje, bo jak widac e-
      społeczność absolwentów jest spora i ciekawa rozwoju wydarzeń!
      APELUJĘ też, żeby IGNOROWAĆ posty typu Veniveni, gdyż ta osoba nie ma pojęcia o
      KUL, a to niepotrzebnie rozmywa dyskusję!!!

      absolwent


      • Gość: aqq Re: Dyskusja nie na temat IP: *.ismedia.pl / *.ismedia.pl 30.11.05, 09:56
        całym sercem za! aktualni ochroniarze plis dawajcie znać na bierząco czy sprawa
        ma ciąg dalszy czy znowu będzie mały lifting i tyle.
        • Gość: Aga Re: Dyskusja nie na temat IP: *.it-net.pl 30.11.05, 15:00
          powtórzę, co już wcześniej bylo przezemnie napisane, przy takiej samej okazji:
          jeżeli tak znalaś/leś biologię jak ortografię to nic dziwnego, że Cię wywalili
          ze studiów
          • Gość: Aga Re: Dyskusja nie na temat IP: *.it-net.pl 30.11.05, 15:03
            Oczywiście przeze mnie. Sorki
      • Gość: Gość Re: Dyskusja nie na temat IP: 212.182.32.* 30.11.05, 11:08
        Dlaczego nie na temat? Ustalenie faktów nikogo nie interesuje? Nie jestem z tej,
        czy tamtej katedry.
        • Gość: absolwent OS KUL Re: Dyskusja nie na temat IP: *.devs.futuro.pl 30.11.05, 17:39
          to napisz skąd jesteś, jeżeli "nie z tej czy tamtej katedry"

          warto tez ustalic fakty jezeli chodzi o sposob wypowiadania sie dziekana tego
          wydzialu i sposób traktowania przez niego ludzi
      • Gość: Gość Re: Dyskusja nie na temat IP: 212.182.32.* 30.11.05, 11:39
        No i proszę. Czytam dokładnie wszystkie wypowiedzi i nie jestem przekonany, że
        łamanie praw studentów zostało dowiedzione. Obrażanie natomiast jest też problem
        dość dyskusyjnym. Zależnym od intrpretacji, jak widzę.
        • Gość: fakt Re: Dyskusja nie na temat IP: *.kul.lublin.pl / 212.182.32.* 30.11.05, 11:56
          Informuje zainteresowanych ze sprawa wedlug zapowiedzi Dziekana ma byc
          rozwiazana na najblizszej Radzie Wydziału. Trzymamy Dziekana za słowo.Nie ma
          jeszcze jednak terminu Rady
      • Gość: veniveni AUTORKATYZM IP: 82.139.11.* 30.11.05, 23:48
        TO RACZEJ TY NIEMASZ POJĘCIA, JAKIE SA OBECNIE KLIMATY NA UCZLENIACH, BO TY JUŻ
        DAWNO STRACIŁĘŚ Z NIMI KONTAK! NIE MASZ ZIELONEGO POJĘCIA, BO JAK PODPISUJESZ
        SIĘ, JETES ABSOLWENTEM KUL-u, a obecnie na wielu kierunkach stidiuja po prostu
        chamy i osoby nie radzące sobie z nauką! Wiadomo przecie,"że głosno ryczy
        zawsze krowa, która nie daje mleka!". A Ty Gościu, zachowujesz się, jak
        AUTOKRATA, bo zabranisza mi zabierać głos, przedstawiać swoje zdanie!TAK SIĘ
        ZACHOWUJE AUTOKRATA!
        • Gość: veniveni AUTORKATYZM bis! IP: 82.139.11.* 30.11.05, 23:59
          PROSZE SOBIE POCZYTAĆ NAJNOWSZE DONIESIENIA NAUKOWCÓW:
          "Wpływ internetu na demokrację (09-11-2005)
          Informatycy uczestniczący w debacie na temat wpływu internetu na demokrację są
          przekonani o jego pozytywnym oddziaływaniu, socjologowie natomiast są bardziej
          sceptyczni. Uczestniczyli oni we wtorek w dyskusji na ten temat w siedzibie
          Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka w Warszawie.
          Według informatyka Zbigniewa Lisieckiego, internet to "bomba w trakcie
          wybuchu". "Znaczenie internetu w życiu publicznym wciąż wzrasta. Zapewnia nam
          on nowe formy komunikacji. Dziś na przykład możemy pisać e-maile do polityków,
          politycy piszą też do nas - wiadomości od polityków można było znaleźć w
          skrzynkach e-mailowych w trakcie kampanii wyborczej. Internet jest też świetnym
          narzędziem do rozprzestrzeniania plotek i pomówień" - mówił.
          Natomiast w opinii socjologa z Uniwersytetu Warszawskiego Dominika Batorskiego,
          internet nigdy nie będzie medium demokratycznym. Jest on zdania, że
          twierdzenie, iż internet może przyczynić się do mobilizacji społecznej i do
          aktywnego uczestnictwa większej liczby osób w życiu publicznym, jest
          przesadzone.
          "W internecie dostęp do informacji publicznej jest słaby" - uważa
          Batorski. "Instytucje publiczne często traktują internet jako miejsce
          prowadzenia +propagandy sukcesu+. Wielu danych w internecie po prostu nie ma,
          inne są nieaktualne lub wręcz nieprawdziwe. Do niedawna wydawało się też, że
          sieć jest świetnym miejscem, w którym można wyrażać swoje poglądy. To
          nieprawda. Pisanie komentarzy w internecie dla wielu osób to po prostu praca.
          Na przykład dokładnie śledząc komentarze internautów zamieszczone w sieci w
          trakcie kampanii wyborczej, widać jasno, które partie miały swoich ludzi
          komentujących teksty internetowe" - powiedział Batorski.
          "Jeśli ktoś w ogóle nie interesuje się polityką, internet tego nie zmieni, bo
          ludzie ci po prostu na strony z tego typu informacjami nie zaglądają" - mówił
          informatyk Piotr Waglowski.
          Jak podano podczas dyskusji, do korzystania z internetu przyznaje się 27 proc.
          dorosłych Polaków. Dwie trzecie z nich to osoby z wyższym wykształceniem, a
          ponad połowa to mieszkańcy miast powyżej 50 tys.
          [gazeta.pl]

    • Gość: Podkonteksty Akcja SŁOMA IP: *.devs.futuro.pl 30.11.05, 22:39
      Proponuje żeby na znak solidarnosci z uciskanym (przez studentów) dziekanem
      przychodzić na uczelnię w walonkach z wystającą słomą oraz w biało-czerwonym
      krawacie.
      • Gość: Podkonteksty Re: Akcja SŁOMA IP: *.devs.futuro.pl 30.11.05, 22:41
        a krawat w skośne paski oczywiście
        • Gość: veniveni A'propos Leppera! IP: 82.139.11.* 01.12.05, 00:49
          A czy wiesz,że ostatnio żona Maria Rokity (DLA PRZYPOMNIENIA NIEKTÓRYCH
          FORUMOWICZÓW, Maria w tym przypadku oznacza imię w rodzaju męskim; żebyśta
          przypadkiem na mnie nie "naskakiwali"!)staje po stronie Leppera?
    • Gość: jamimiami Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL, cd. IP: *.midsouth.res.rr.com 01.12.05, 02:23
      Ale co dalej? Sprawa Pani Z. ma byc rozstrzygnieta na Radzie Wydzialow, tak ? A
      co ze sprawa samego Szanownego Dziekana?
      • Gość: podsumowujac Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL, cd. IP: *.devs.futuro.pl 15.12.05, 15:05
        rady wydzialu nie ma nie bylo i nie bedzie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka