Gość: lubelak
IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl
09.01.02, 18:06
Kto pamięta Napoleonkę (może ktoś nawet oberwał kiedyś jej torebką z żelaznymi
okuciami po głowie; zdarzało się to dosyć często; wystarczyło publicznie
całować się z dziewczną gdy dama ta przechodziła akurat ulicą).
Czy ktoś kupował pączka u poetycznego sprzedawcy koło PKS-u, który każdego
klienta witał wesołym rymem.
Zapewne nie ma już tych, którzy korzystali z usług Gieny Dychy (cena w
przezwisku)
Nie wiem czy wypada wspominać młodym o głośnym wyczynie lubelskiego "jajarza" w
nieistniejącym już barze Koziołek?
Kto pamięta innych oryginałów?