Dodaj do ulubionych

Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja

03.12.05, 14:57
Drodzy Forumowicze. Chcę napisać prowokacyjnie. Rok temu "zesłano" mnie (tak
to widać z perspektywy mojego miasta Poznania) do Lublina, tzn. sama się
tutaj zesłałam za mężem. Od roku mieszkam w Waszym mieście i co? I robię
tutaj tylko zakupy spożywcze. Do kina chodzę w Poznaniu. Zakupy bardziej
specjalistyczne robię w Poznaniu. Filharmonii lubelskiej ze zrozumiałych
względów unikam. W gazetach lokalnych (także lokalnym dodatku Wyborczej)
ciągle czytam o pijanych lubelskich policjantach i wypadkach rolniczych. Nie
istnieje niestety lubelski dodatek "Co jest grane?", który w Poznaniu ma
kilkanaście stron grubości. Nie wiadomo, gdzie szukać informacji o
ewentualnych koncertach czy przedstawieniach.
Żeby sprawa była jasna - to ma zabrzmieć jak prowokacja i pytanie do Was, co
robić, żeby tutaj żyć, a nie tylko pomieszkiwać pomiędzy kolejnymi wizytami w
moim rodzinnym mieście.
Obserwuj wątek
    • Gość: paweł Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja IP: *.chello.pl 03.12.05, 15:10
      jest nas więcej-jestem wrocławianinem. w czerwcu wracam!!! nie mogę się doczekać!
      • mankushi Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja 03.12.05, 15:15
        Hej Paweł! Mój mąż jest z Wrocławia, więc rozumiem, co czujesz... a mówiąc
        serio, bardzo chciałabym nie przeczekiwać tutaj życia. Może ktoś z Lublina coś
        doradzi?
      • lakusz82 Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja 05.12.05, 18:56
        Urodzilem sie w Lublinie i jestem bardzo zakochany w tym miescie, zgadzam sie z
        Toba lecz nie wyobrazam sobie zycia w innym miescie:) W Poznaniu zycie pewnie
        jest ciekawsze, weselsze , ale ludzie w dzisiejszych czasach chca spokoju:)
        Znajdzcie sobie znajomych i bedzie juz z gorki najwazniejsze zeby sie dobrze
        bawic , gdzie?? nie wazne wazne z kim:)) pozdrawiam Łukasz z pieknego Lublina
    • Gość: michalP Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja IP: *.lublin.pl / *.lublin.pl 03.12.05, 16:34
      sieroto!!! u nas jest dodatek do GW co jest grane! najpierw cos sprawdz a nie
      pied****!
      • mankushi Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja 03.12.05, 16:45
        1) trochę kultury - ja Cię nie obrażam
        2) czy dodatek jest co tydzień?
        • Gość: michalP Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja IP: *.lublin.pl / *.lublin.pl 03.12.05, 17:04
          tego nie wiem, nie kupuje GW
          • mankushi Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja 03.12.05, 17:17
            To skąd wiesz, że jest taki dodatek? Ja kupuję GW codziennie i na tym opieram
            moją wiedzę.
            Poza kulturą przydałoby się trochę logiki.
            • mariusz_stelo Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja 04.12.05, 19:26
              Widać nie codzienie kupujesz. Bo dodatek Co jest grane jest co piątek.
        • Gość: mały Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.05, 17:20
          I dowiedziałaś się! :))) Nie wiem czym miałby cię Lublin zaskoczyć skoro nie
          zaskoczył do tej pory. To stanowczo lepsze miejsce do życia dla tych którzy się
          tu urodzili, wychowali, zakochali i zostali niż dla tych którzy tu zostali
          zesłani. Albo dla tych ktorzy tu przyjechali zakochali się i zostali. Polecam!
          Zesłańcy jak uczy historia nigdzie nie mają lekko, to pewne! Pozdrawiam!
          PS: chamstwo w Lublinie nie różni się od chamstwa w innych miejscach w Polsce.
          Ten przypadek z którym podjęłaś dyskusję powyżej to zapewne również zesłaniec
          ale z innej bajki!
        • hubertkm Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja 03.12.05, 17:24
          Dodatek jest co tydzień, a co miesiąc ukazuje się inforamtor kulturalny o nazwie
          "Zoom", grubości kilkudziesięciu stron. Leży w rozmaitych miejscach -
          bibliotekach, muzeach, w Chatce, w LOiT, w Empikach - można go wziąć za darmo i
          dokładnie sie dowiedzieć, co sie dzieje i kiedy. Nie trzeba wcale wiele trudu,
          zeby przełamać złe nastawienie:-)
          Jak sie chodzi po uczelniach - łatwo zauważyć duze ilosci afiszów i plakatów
          reklamujących rozmaite sesje naukowe, konferencje, spotkania, nowe wystawy w
          galeriach itp. - jesli ktos ma ochotę na tego typu bardziej intelektualną
          rozrywkę - jest w czym wybierać.
          To ze o czymś nie wiesz, jeszcze nie znaczy, ze tego nie ma:-)
          Inna sprawa,ze potencjał kulturalny Lublina jest niewykorzystany, tak jak mógłby
          być wykorzystany, ale pustynią wcale sie go nazwać nie da, chyba ze ktoś
          przyjmie takie założenie z góry i będzie robić wszystko, zeby to udowodnić - a
          wielu zakompleksionych Lublinian tak robi - co udziela sie też przyjednym:-)
          Problem w tym, ze większosć ludzi przyjmuje taką postawę - i nawet nie szuka - z
          góry stwerdzają, że jest im źle, będzie im źle i "wszędzie dobrze, gdzie nas nie
          ma"...
          Pozdr.
          • mankushi do Małego i Huberta 03.12.05, 17:38
            Dzięki za odzew na moje wołanie :)
            Mały, masz rację, zesłańcy mają skrzywione spojrzenie...
            Hubert, dzięki za informacje - o "Zoomie" nie wiedziałam, ale miałam nadzieję,
            że coś takiego istnieje. Nastawienia złego nie mam, tylko brak informacji,
            która jest tu chyba po prostu trudniej dostępna, tym bardziej, że ja nie wiem,
            jako zesłaniec, gdzie jej szukać...
            Też mam wrażenie, że dużo osób w Lublinie ma kompleks niższości, a przecież nie
            o to chodzi. Lublin nie musi nic udowadniać reszcie Polski - wystarczy, że
            zadba się o miasto bardziej przyjazne dla jego mieszkańców. Z mojej (oczywiście
            ograniczonej) perspektywy brak właśnie jakiegoś oddolnego lokalnego
            patriotyzmu, od którego wszystko się przecież zaczyna. Wystarczy spojrzeć na
            działana władz miasta i dość nikłe protesty mieszkańców.
            Poznaniakom się to udało - ale może dlatego, że nawalczyli się pod pruskim
            zaborem :)
            Pozdrowienia
            • Gość: H Re: do Małego i Huberta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.05, 18:01
              Co do zaborów - myśmy sie też nawalczyli - u nas było więcej powstań:-) aLe nie
              o to chodzi - ja uważam, ze wplyw zaborców na mentalnośc był nieco inny - u was
              Bismarck i s-ka tępili, ale jednoczesnie budowali drogi, koleje, szkoły itd. - a
              wasi wiedzieli, ze to kiedyś będzie ich - więc widzieli, że ich podatki nie idą
              na marne. U nas carat ciągnął ile się dało, a w zamian nie dawał nic - pod
              koniec XIX wieku publicyści wiele pisali ile milionów rubli czystego dochodu
              carat wyciąga z Kongresówki, nieżle uprzemysłowionej i produktywnej rolniczo -
              dlatego u nas cnotą, oprócz walki zbrojnej, stało się oszukanie władzy -
              przekupienie urzędnika, oszukanie go, byle nie zapłacić, byle pieniądze zostały
              u nas - bo o wszystko musieliśmy zadbać sami. I tak było - pierwsze wały
              przeciowpowodziowe na Wiśle budował właściciel dóbr opolskich Kazimierz
              Wydrychiewicz (potem sądzony za pomoc powstańcom w 1863), utwardzone drogi i
              linie telefoniczne budowali ziemianie, koleje też - np. kolej wąskotorową do
              Opola zbudowała spółka akcyjna okolicznych ziemian, której własnoscią była
              miejscowa cukrownia. I jeszcze wiele przypadków dałoby się przytoczyć. Niestey
              taka mentalnosć pozostała - my potrafimy bardzo wiele zrobić i jesteśmy naprawdę
              przedsiębiorczy, ale powszechne jest podejście do państwa jako do wroga - bo
              kolejne rządy niemal nic dla nas nie zrobiły, włącznie z PRL, który - w
              porównaniu z innymi miastami dla Lublina i Lubelszczyzny zrobił bardzo mało - aż
              po dziś dzień. Co przekłada sie też na niewielekie zainteresowanie wyborami i
              polityką w ogóle - bo to w przekonaniu naszyhc i tak nie jest istotne - oni po
              prostu żyją, dorabiają sie w spokoju, mając politykę daleko - aże nie płacą
              podatków, jak sie tylko da - to statystycznie jesteśmy biedni:-), chociaż w
              praktyce wcale tak nie jest - co zresztą widać gołym okiem.
              Pozdr.
              • Gość: mały Re: do Małego i Huberta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.05, 18:24
                H jak zwykle niezawodny. Co my byśmy tu na tym forum bez niego....
                Lublin da się lubić tylko trzeba go poznać i zrozumieć. Nieszczęściem wielu
                lublinian jest ciągłe porównywanie naszego miasta z Warszawą, która jest trochę
                za blisko, a inne miasta bardziej właściwe do takich porównań za daleko! Kiedy
                to robią niektórzy mieszkańcy to kończy się najwyzej ich kompleksami i
                malkontenctwem. Gorzej kiedy nasza władza zapatrzona w Warszawę chce na siłę
                zrobić z Lublina metropolię, bo to może skończyć się szybkim i nieodwracalnym
                zniszczeniem tego co odróżnia Lublin od innych miejsc na ziemi. Najgorsze co
                może być dla miasta to zakompleksiona władza samorządowa, która podobnie jak
                zakompleksieni mieszkańcy nie lubi go i chciałaby żyć w innym więc stara się
                na siłę przerobić je na to inne, a że to daje opłakane efekty to wnet się do
                pracy zniechęca. Taki stan mamy obecnie w Lublinie ale potrwa już niedługo!
                Lublin dobrze rządzony to zupełnie inny Lublin, mieliśmy okazję to widzieć na
                własne oczy a ty jeszcze nie. Cierpliwości! Pozdrawiam.
                • Gość: michalP Re: do Małego i Huberta IP: *.lublin.pl / *.lublin.pl 03.12.05, 18:47
                  mały pustaku, nie milem dostepu do kompa, robie wiele innych rzeczy a nie tylko
                  gapienie sie w monitor, lamusie jednen!, a co do GW i dodatku to wiem bo kolega
                  kupuje gazete...
                  • Gość: mały Re: do Małego i Huberta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.05, 19:15
                    Gość portalu: michalP napisał(a):
                    a co do GW i dodatku to wiem bo kolega
                    >kupuje gazete...

                    Poproś go żeby ci od czasu do czasu poczytał. Naprawdę warto!
                • mankushi Re: do Małego i Huberta 03.12.05, 18:48
                  No więc bardzo się cieszę z tej wymiany zdań! Prowokacje są czasem niezwykle
                  owocne. Widzę, że Lubelszczyzna biedna nie jest (nawet mnie to początkowo mocno
                  zaskoczyło, bo spodziewałam się "najbiedniejszego regionu UE"), ale faktycznie
                  tchnie tutaj jeszcze duch PRL-u, czyli zbiorowego oporu i podejrzliwości wobec
                  wszelkich inicjatyw. A zakompleksienie rzeczywiście nikomu nie pomogło - tak
                  samo jak nie pomogło usilne dopasowywanie się do takiej Warszawy - mam
                  wrażenie, że w Polsce na atrakcyjności zyskują te miasta, które od Warszawy
                  chcą się świadomie odróżniać - Kraków, Poznań.
                  A ja nie powiedziałam w sumie najważniejszego - wprawdzie doskwierają mi pewne
                  braki (takie minimum: kino z prawdziwego zdarzenia z repertuarem z prawdziwego
                  zdarzenia), ale jeśli chodzi o parę innych bardzo istotnych rzeczy (szczególnie
                  o bardzo bezpośrednie i ciepłe relacje międzyludzkie, sąsiedzkie itp.), to
                  doświadczyłam tutaj wiele nowego i prowadzę w Poznaniu akcję "oświeceniową", bo
                  z tamtej perspektywy "ściana wschodnia" niemalże nie istnieje. Najbardziej
                  wysunięty na Wschód kawałek Polski to Dworzec Centralny w Warszawie ;)
                  • mxp4 Re: do Małego i Huberta 22.12.05, 02:56
                    mankushi napisała:

                    > No więc bardzo się cieszę z tej wymiany zdań! Prowokacje są czasem niezwykle
                    > owocne. Widzę, że Lubelszczyzna biedna nie jest (nawet mnie to początkowo
                    mocno
                    >
                    > zaskoczyło, bo spodziewałam się "najbiedniejszego regionu UE"), ale
                    faktycznie
                    > tchnie tutaj jeszcze duch PRL-u, czyli zbiorowego oporu i podejrzliwości
                    wobec
                    > wszelkich inicjatyw. A zakompleksienie rzeczywiście nikomu nie pomogło - tak
                    > samo jak nie pomogło usilne dopasowywanie się do takiej Warszawy - mam
                    > wrażenie, że w Polsce na atrakcyjności zyskują te miasta, które od Warszawy
                    > chcą się świadomie odróżniać - Kraków, Poznań.
                    > A ja nie powiedziałam w sumie najważniejszego - wprawdzie doskwierają mi
                    pewne
                    > braki (takie minimum: kino z prawdziwego zdarzenia z repertuarem z
                    prawdziwego
                    > zdarzenia), ale jeśli chodzi o parę innych bardzo istotnych rzeczy
                    (szczególnie
                    >
                    > o bardzo bezpośrednie i ciepłe relacje międzyludzkie, sąsiedzkie itp.), to
                    > doświadczyłam tutaj wiele nowego i prowadzę w Poznaniu akcję "oświeceniową",
                    bo
                    >
                    > z tamtej perspektywy "ściana wschodnia" niemalże nie istnieje. Najbardziej
                    > wysunięty na Wschód kawałek Polski to Dworzec Centralny w Warszawie ;)



                    A to durne poznanskie pyry. Dla nich Sciana Wschodnia nie istnieje!

                    Krakow! To jest miasto. Ma te magie. Poznan mi sie nie podoba jako miasto i
                    nigdy nie zamienilabym Lublina na Poznan.
            • ratatatam poznaniakom sie udalo - 04.12.05, 02:00
              - obejrzec uliczny spektakl w wykonaniu- dewiantow i ich politycznych opiekunow
              - nie powiem zeby to byl najciekawszey wystep teatru ulicznego jaki widzialem w
              swoim zyciu - ale , jak to mowia - co kto lubi...
            • anetkazm Re: do Małego i Huberta 05.12.05, 10:28
              przeglądaj też stronę centrum kultury www.ck.lublin.pl
              może tam na coś fajanego dla siebie trafisz? zresztą oni też redagują
              wspomniany zoom
              pozdrawiam :)
              • anetkazm Re: do Małego i Huberta 05.12.05, 10:31
                www.ck.lublin.pl/
    • Gość: lubelskibreslauer Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja IP: 212.182.32.* 04.12.05, 04:28
      W środowisku akademickim Lublina, a szczególnie na KULu jest bardzo dużo ludzi z
      róznych stron Polski, także z dużych miast jak Gdańsk Wrocław czy Poznań. Wielu
      zamyka się w gettcie akademickim i ma niewielkie pojęcie o mieście. Ale jest też
      wielu takich,dla których Lublin to odkrycie lub wręcz objawienie. I którzy tym
      odkryciem -najczęściej bezskutecznie - dzielą się z innymi. Znam paru takich,
      sam do nich należę (jestem rodzony wrocławiak współ z żoną)Lublin ma coś, co
      niektórzy widzą natychmiast, inni albo nie chcą, albo nie są w stanie tego
      zobaczyć. Co to jest, do końca nie wiem, jakiś rodzaj dziwnej na poły baśniowej
      na połay metafizycznej poezji przemieszanej z historią. Kraków ma to też, ale w
      stopniu zbyt "nachalnym", We Wrocławiu tego nie wyczuwałem, Wrocław jest inny w
      każdym calu, cudowne miasto, ale tej poezji, która jest w Lublinie nie ma. Może
      nie masz do tego ucha, a może jeszcze nie zaczęłaś słuchać. Pozdrawiam krajankę
      • Gość: lubelskibreslauer Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja IP: 212.182.32.* 04.12.05, 04:42
        No może nie dokońca "krajankę", chć częsć mej rodziny właśnie z Poznania do
        Wrocławia przybła. Powinno więc być: pozdrawiam krajankę po kądzieli.
        • Gość: mały Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.05, 10:52
          "Krajanka poznańska"- brzmi jak potrawa regionalna. : )))))
        • mankushi metafizyka lubelska 04.12.05, 13:33
          drodzy uczestnicy dyskusji - bardzo dziękuję za odzew na moją prowokację. Żeby
          sprawa była jasna, nie miałam zamiaru gloryfikować tutaj Poznania (czy
          jakiegokolwiek innego miasta, tym bardziej, że rodzinne korzenie mam litewsko-
          lubelskie właśnie...), ale po prostu odnieść się do moich najbardziej
          bezpośrednich doświadczeń i skonfrontować je z moją oraz przede wszystkim
          Waszą wiedzą o Lublinie. I nie chodziło tu bynajmniej o grubość dodatku "Co
          jest grane" i o to, czy są tam także wiadomości z Leszna, Kościana czy Śremu
          (droga Częstochowianko - dobrze, że są).
          Dziękuję za myśl o lubelskiej metafizyce - mieszkam tutaj za krótko, więc
          trudno mi się na ten temat wypowiadać, ale intuicyjnie czuje się ten klimat,
          którego rzeczywiście brak gdzie indziej. Atmosfera pogranicza i Wschodu jest
          czymś bardzo płodnym, a mi również bliskim z racji moich rodzinnych korzeni
          odkrywanych na nowo. Zaczęłam ten temat, bo chciałam dowiedzieć się, jak
          wygląda Lublin oczyma tubylców i napływowych fascynatów (Breslauer ;). Cieszę
          się, że pijani lubelscy policjanci i najwyższy wskaźnik wypadków rolniczych w
          Polsce to nie wszystko. I cieszę się, jak Lublin mnie czymś zaskakuje - jak np.
          w tej dyskusji (w której pojawił się raptem jeden ordynus, czyli w sumie nic).
          Pozdrawiam niedzielnie i chętnie porozmawiam dalej :)
      • Gość: student KULu Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja IP: 87.207.169.* 04.12.05, 22:22
        Gość portalu: lubelskibreslauer napisał(a):

        > W środowisku akademickim Lublina, a szczególnie na KULu jest bardzo dużo ludzi
        > z
        > róznych stron Polski, także z dużych miast jak Gdańsk Wrocław czy Poznań.

        na moim kierunku studiów dziennych (ponad 90 osób na roku) są dwie osoby (w tym
        ja) z czesci Polski leżacej za Wisła ;) to nie ten KUL co 30 lat temu...
        • Gość: H Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.05, 23:03
          A dla porównania na moim - też dziennym, na ok. 45 osób, z tamtej strony Wisły
          jest ponad połowa. Z samego lubelskiego ok. 10. Dużo zależy od kierunku:-)
          A wśród pracowników - pochodzenie jest bardzo zróżnicowane.
          Pozdrawiam serdecznie!
        • mankushi mile zaskoczona 05.12.05, 23:36
          Drodzy Forumowicze,
          bardzo Wam dziękuję za tak sympatyczny odzew i wszystkie informacje o gazetach,
          stronach i klubach. Folklatka, dzięki za podanie namiarów i nie gniewaj się, że
          natupałam na Filharmonię lubelską. Taka jest konwencja prowokacji,ale myślę, że
          wiecie, że nie robiłam tego złośliwie czy też z chęci udowodnienia, że moje
          miasto waszemu miastu... to oczywiście nie tak. Cieszę się ze wszystkich tych
          ciepłych głosów w obronie Waszego miasta. Dobrze mi się na sercu zrobiło, że
          tak jest. I poczułam się mniej na zesłaniu (chociaż akurat stukam z Poznania).
          I posprawdzam te wszystkie Zoomy i inne koziołki.
          Pozdrawiam wszystkich z Pyrlandii!
        • Gość: R Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja IP: *.pl / 83.238.44.* 09.12.05, 16:02
          Bzdura,moja corka Gdanszczanka wyjechala ,skonczyla KUL(dopiero co)i juz nie
          chce wrocic.A tu nawet wolne mieszkanie czeka.Milosc do Lublina jest silniejsza.
    • Gość: Częstochowianka Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.05, 10:50
      taa, weź pod uwage to ze w dodatek poznański pęka od informacji z Kalisza,
      Konina i Leszna:)
      • mankushi metafizyka lubelska 04.12.05, 13:34
        drodzy uczestnicy dyskusji - bardzo dziękuję za odzew na moją prowokację. Żeby
        sprawa była jasna, nie miałam zamiaru gloryfikować tutaj Poznania (czy
        jakiegokolwiek innego miasta, tym bardziej, że rodzinne korzenie mam litewsko-
        lubelskie właśnie...), ale po prostu odnieść się do moich najbardziej
        bezpośrednich doświadczeń i skonfrontować je z moją oraz przede wszystkim
        Waszą wiedzą o Lublinie. I nie chodziło tu bynajmniej o grubość dodatku "Co
        jest grane" i o to, czy są tam także wiadomości z Leszna, Kościana czy Śremu
        (droga Częstochowianko - dobrze, że są).
        Dziękuję za myśl o lubelskiej metafizyce - mieszkam tutaj za krótko, więc
        trudno mi się na ten temat wypowiadać, ale intuicyjnie czuje się ten klimat,
        którego rzeczywiście brak gdzie indziej. Atmosfera pogranicza i Wschodu jest
        czymś bardzo płodnym, a mi również bliskim z racji moich rodzinnych korzeni
        odkrywanych na nowo. Zaczęłam ten temat, bo chciałam dowiedzieć się, jak
        wygląda Lublin oczyma tubylców i napływowych fascynatów (Breslauer ;). Cieszę
        się, że pijani lubelscy policjanci i najwyższy wskaźnik wypadków rolniczych w
        Polsce to nie wszystko. I cieszę się, jak Lublin mnie czymś zaskakuje - jak np.
        w tej dyskusji (w której pojawił się raptem jeden ordynus, czyli w sumie nic).
        Pozdrawiam niedzielnie i chętnie porozmawiam dalej :)
    • starorzyc Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja 04.12.05, 21:04
      Lublin podlega jeszcze jednej zasadzie obejmujacej całą Eurazję. Podlega jej od
      czasOw starożytnych, bo Oni to wymyślili, że "mądrość przychodzi ze wschodu, a
      bogactwo z zachodu". W polskiej skali lublinianie wyrózniają się stoickim
      podejściem do codzienności, dystansem niemal azjatyckim (nie jest to
      pejoratywne) do władzy na każdym szczeblu. Za to otwarci są na innych ludzi.
      Chętnie otwierają się jak to na Kresach na cudze problemy bezinteresownie.
      Lubią żyć w stadzie w większym stopniu niż w innych regionach Są też dumni i
      zapalczywi w złości chociaż chętnie wybaczają, ale nie swoim. Stąd być może ta
      ulotna poetyka tego miasta szczególnie silnie odbierana przez współbraci
      z "lewej strony Wisły. Pozdrawiam pierwiastek zachodni. Oby tylko nas nie
      zeuropeizował.
      • folkatka Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja 04.12.05, 21:57

        Droga załozycielko wątku - dlaczego napisałas ze ze zrozumiałych względów
        unikasz Filharmonii Lubelskiej? Jest naprawdę dobra, z koncertami przyjeżdżają
        tu znani solisci - jezeli apriorycznie stwierdzasz że w Lublinie wszystko jest
        do bani i nie zadajesz sobie trudu zeby to sprawdzic - to wybacz...
        Poza tym zapraszam Cię na Mikołajki Folkowe - moze wreszcie się przekonasz że w
        Lublinie tez sa fajne imprezy - oczywiscie jak lubisz ten rodzaj muzyki.
        • folkatka Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja 04.12.05, 22:05

          Zapomniałam jeszcze o koncertach w Hadesie ( np. 15 XII będą grali tam
          Klezmates). W sumie nie wypada sie pytac ile masz lat, ale jesli jestes tak jak
          ja - przed 30. - to polecam mój ulubiony od czasów liceum klub- Grafitti. Tam
          też są fajne koncerty.
        • folkatka Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja 04.12.05, 22:11

          Przepraszam - za bardzo objechałam Cie w pierwszym poście.
    • Gość: H Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.05, 22:16
      No i zrobił się bardzo miły wątek:-)
      Pozdrawiam wszystkich serdecznie!
    • carpe.diem Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja 05.12.05, 09:19
      W Lublinie można uzyskać informacje nie tlko z dodatku do GW. Dla mnie cennym
      źródłem inforamacji jest Zoom. Można go dostać bezpłatnie w barach, na pewno w
      Lubelskim Ośrodku Informacji Turystycznej i innych miejscach. Poza Zoomem
      korzystam z Koziołka www.koziolel.lublin.pl Znajduję tam informacje o
      wydarzeniach kulturalnych, repertuar teatrów, kin.
      Jeśli się chce można dobrze spędzić czs.
      • Gość: kloo Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja IP: *.ii.pw.edu.pl 05.12.05, 09:42
        raczej www.koziolek.lublin.pl/
        albo
        koziolek.pl
    • Gość: ryża małpa Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.05, 18:44
      Nie wiem na jak długo jesteś zesłana do Lublina ale już niedługo twoja niedola
      sie poprawi.
      Buduje sie własnie na Lipowej centrum handlowe i chyba jakies multikino, na
      Orkana też, w realnych planach jest wypasiona galeria na Felinie, również z
      jakims multikinem.

      O kiepskie możliwości zakupowe miej pretensje do firm stawiających sklepy a nie
      do Lublinian - najpierw Firmy rzeczone zbudowałay sie w większych i
      wązniejszych miastach a dopiero teraz raczyły dostrzec Lublin i tym podobne
      pipidówki.

      Co do oferty kulturalnej - no cóż, trzeba miec uszy i oczy otwarte, nie
      wszystko podane jest na tacy ale nie jet aż tak źle ( patrz wątki powyżej).
      Faktem jest, ze na wydarzenie trzeba czasami poczekac albo zapolowac ale taka
      już specyfika małych miasteczek ;).

      A teraz zapodam myśl natury ogólnej, którą sprzedał mi ostatnio pewnien stary
      Żyd ( a Żydzi jak wiadomo to naród rozgarnięty i filozoficzny):
      "Jeżeli ktos nie lubi miasta w którym żyje, to znaczy , ze ma nie takich
      przyjaciół".
      Jeżeli o mnie chodzi to nic ponadto :D
    • Gość: mobi Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja IP: *.Zensol / *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.05, 08:04
      Nie uciekaj stąd!!!
      Najwięcej dla tego miasta robili zawsze przybysze z zewnątrz: Grecy, Ormianie,
      Niemcy, Żydzi, Szwajcarzy...
      Wspaniałym przykładem jest rodina Vetterów.
      Ty też masz tu duże szanse.
      • mankushi Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja 06.12.05, 22:08
        hej mobi,
        dobra! Postaram się nie uciec, ale czy sprostam :)
      • Gość: orlicz Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja IP: *.la-04.cvx.algx.net 07.12.05, 08:33
        Kto reanimuje "demokrację"?

        Forsę przysyła, wiadomo kto, "plu-ralista" Szorosz i mafia, ale kto "reanimuje
        demokrację" przy pomocy pedziów?

        Stanisław Michałkiewicz wyliczył kilka osób z Partii Demokratycznej, SdPl,
        Zielonych 2004, Federacji Anarchistycznej i młodzieżówki UP. [1]

        Izabela Kowalczyk, dr, historyk sztuki, rozprawa "naukowa": "Ciało i władza w
        sztuce nowoczesnej", patrzę na jej zdjęcie i uderza mnie jej "męska" twarz
        lesbijki. Ona podaje się za feministkę. Ty słyszał? Feminazi!

        Ogólnopolski Komitet "Solidarni z Poznaniem", np.
        Halina Bortnowska, "teolog" i publicystka "TP",
        Teresa Bogucka z "GWna",
        Marek Edelman, żyd z nazwiska, w Polsce przybłęda,
        jakiś Andrzej Rzepliński.

        Jakie są ich prawdziwe rodowe nazwiska? Edelman to żyd z imienia i nazwiska.
        Należałoby go zapytać czego on tu szuka, skoro żydowska para Eleonora
        Roosenvelt i Andriej Wyszyński tyle się natrudzili w 48 roku, żeby on miał
        ojczyznę, a on nie jedzie do ojczyzny.

        Woli być prześladowany, dyskryminowany, mordowany, gazowany, całopalony wśród
        Polaków, którzy wyssali antysemityzm z mlekiem matki.

        Benjamin Franklin chciał wykluczyć żydów ze Stanów Zjednoczonych konstytucją
        USA już w 1776 roku i znalazł odpowiedź dlaczego oni nie jadą do swojej
        ojczyzny, jak oni nazywają Palestynę.

        Dlatego, że oni są wampirami, a wampiry nie żyją z wampirów, tylko z ludzi.
        Według Franklina Edelman żyje z ludzi. Z takich jak my.

        Dlaczego nie możnaby stworzyć Zoo dla wampirów? Tam ich wsadzić. Nie ma
        lepszego rozwiązania. Przed wejściem dać napis: Arbeit macht frei i rozwiązanie
        jest.

        Zacznijmy od listy telefonicznej wampirów, którzy podszywają się pod ludzkie
        nazwiska i którzy znaleźli sobie zajęcie w naszym pięknym kraju wożeniem się,
        ślizganiem się, manipulacją, zajmowaniem się interesami materialnymi Polaków za
        pieniądze kanalizowane od płatników podatków niemieckich przez Szorosza i
        zasłoniętych pociągaczy sznurków za archipelagiem fundacji, których tablice
        mienią się znanymi nazwiskami, np. Forda.

        Ford zmarł dawno temu. Dlaczego więc nie ma na tabliczce nazwiska Marka
        Edelmana, albo Teresy Boguckiej z GWna? Albo ich bossów, jak Edgara Bronfmana,
        Chaima Studniberga vel Kałmana Sułtanika i innych eliciarzy z World Jewish
        Congress?

        Dlaczego Michnik-Szechter wciąż spaceruje na wolności? Przecież on ucieknie tak
        jak jego braciszek do Szwecji i zagra nam figę na nosie. Tak jak inne wampiry -
        Salomon Morel, Chaim Studniberg-Kałman Sułtanik, Lola Potok.

        Michnika i jego koleżków, biskupa Pieronka, Gądeckiego, Życińskiego trzeba do
        Zoo, a nie do Szwecji. Bo tam oni nam narozrabiają.

        Koleżka Nowak-Jeziorański sfinansował michnikownię. Jego ściga sąd kryminalny w
        Niemczech za kradzież około miliona dolarów z sejfu Kongresu Polonii
        Amerykańskiej. On i paser Michnik-Szechter wyśliźnie się od odpowiedzialności
        do Szwecji, jeżeli nie wsadzimy ich natychmiast do Zoo.

        Dlaczego Kalkstein-Kaczyński nie ustąpi stołka Giertychowi? On zdewaluował się
        sporządzeniem jątrzycielskeij listy roszczeń wobec Niemiec, kiedy w naszym
        najżywotniejszym interesie było i jest i będzie umieszczenie kilkudziesięciu
        tysięcy najzdolniejczych polskich studentów i uczniów nowoczesnych zawodów na
        uczelniach niemieckich.

        I kiedy na gwałt jest i będzie n a m potrzebna przyjaźń polsko-niemiecka.

        Dlaczego Kaczyński nie wysłał z kanclerzem Schroederem noty protestacyjnej do
        butchera of Beirut, Sharona, kiedy ten 2 grudnia wysłał rakietę atomową
        wycelowaną w Warszawę, która dla niepoznaki spadła do Morza Śródziemnego?

        Były wybory, ale obiecana demokracja jest dyktaturą eliciarzy World Jewish
        Congress.

        Wnioski? Wśród zmiennych jedna jest stała: masy. Indolentne zawsze były, w
        każdym kraju. Żeby przywrócić im wolność i niedpodległość, one potrzebują
        wodza. Kaczyński to Kalkstein, okazało się po wystrzeleniu rakiety wycelowanej
        w Warszawę.

        Nie ma innego wodza tak polskiego jak Giertych.
        Na co czekamy? Na osadników żydowskich?
        Ogłosić nowe wybory i Kaczyńskiego do izolatki, a komuchów do obozu pracy.

        Wybrać Giertycha na wodza i zawiesić Sejm, Senat, zamknąć michników,
        michnikownie itd. Przedstawiłem tu wyżej już listę spraw do załatwienia. Może
        zamieszczę ją jeszcza raz dla pamięci.

        Barykady są już niemodne, ale z atrapy demokracji zrobilibyśmy ładną tarczę.
        Mamy zdolnych blacharzy, tylko trzeba ich zorganizować. Duch w narodzie jest,
        zawsze był, tylko szatańscy żydzi wmawiali nam za czasów ich żydowskiej komuny,
        że nadzieja jest matką głupich.

        Skumulowana nienawiść do żydów rośnie w zastraszającym dla nich tempie. Żydzi
        wpadli w panikę. Nie wejdziesz na samolot bez obmacani i prześwietlenia. Na
        autostradach sprawdzają, w sklepach sprawdzają, na ulicach spradzają, na
        dworcach sprawdzają, w internecie, klozecie. FBI podłacza się właśnie do
        bibliotek, sprawdzać co czytasz. Karty kredytowe, rachunki telefoniczne,
        rejestry medyczne, paszporty hologramowe.

        Koniec żydostwa nadchodzi nieuchronnie, ten wrzód jeszcze trochę spęcznieje i
        sam pęknie w Armageddonie. Pan Bóg zesłał nam Arabów. Wtedy bądź gotowy Polaku.
        Tak jak w 1918 roku, próżnia polityczna będzie sprzyjać naszej wolności i
        niepodległości.

        Lecz w 1918-tym był Ignacy Paderewski pod ręką dla 14-tego punktu masona
        Wilsona. Obecnie mamy Giertycha w kraju, ale nikogo w USA jak Paderewskiego, bo
        Edward Moskal zmarł. Należy połączyć siły Polaków w kraju i USA. I to już,
        biegiem.

        Uważam, że pora na korektę "wyborów": albo Giertych zostanie prezydentem, albo
        nowe wybory z mediami w rękach LPR i Młodzieży Wszechpolskiej, albo zwrot na
        narodowy kapitalizm wolnorynkowy, tego nie wiem i tego nie można przewidzieć w
        tej chwili, ale tak dalej nie można. Znowu ubył Polsce milion najlepszych,
        którzy wyjechali na stałe.

        Tak dalej nie można.

        ______________________________________________
        [1]
        Stanisław Michałkiewicz, "(Od)byt określa świadomość":
        www.nczas.com/?a=show_article&id=2857
        • Gość: sisterofmercy Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.05, 09:30
          Gość portalu: orlicz napisał(a): jak wyżej.

          Wątek dla nagłych przypadków medycznych znajduje sie w dziale: medycyna.
          Możesz także skonsulowac sie z farmaceutą albo przeczytać jakąś ulotke w
          aptece. Tu jest forum Lublin na którym niestety raczej nikt nie będzie umiał
          fachowo udzielić ci pierwszej pomocy w tak zaawansowanym stanie.
          • mankushi Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja 07.12.05, 09:48
            ... a było tak miło i kulturalnie... nawet się dziwiłam, że jeszcze nikt taki
            jak ów orlicz się nie odezwał. W każdym razie zgłosiłam ten wpis do kasacji.
            Dla zdrowia psychicznego nas wszystkich.
            • Gość: ryża małpa Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.05, 11:17
              Jeli łaknieszkultury wyższej to jutro o 19 w CKultury na Hemla będzie
              produkował się doceniany wielokrotnie Teatr Provisorium ze
              spektaklem "Ferdydurkę".
              A w ogóle widzialam już grudniowy ZOOM - niestety ktoś sie pomylił i na okładce
              napisane jest...listopad :D
              No jakis baran to składał....
              • Gość: 8( Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja IP: *.l / *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.05, 15:04
                Nie zaskoczy Cię niczym;
                Od miesięcy szukam noclegu na sobotnie zjazdy szkoleniowe do 40zł/doba.
                Makabra,nic nie ma...
                • folkatka Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja 08.12.05, 17:33

                  Faktycznie - z tanią bazą noclegową był zawsze problem. Schronisko PTTK na
                  Długosza, może Hotel Studenta Zaocznego... - nic innego nie przychodzi mi do
                  głowy. Ale ta sytuacja ma się zmienić, poniewaz na Racławickich powstaje cos
                  takiego. Własciciel ogłaszał w mediach swego czasu, że to będzie tani hotelik.
                  Trzymam za słowo.
      • Gość: H Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.05, 14:31
        Co u nas zrobili Grecy i Ormianie? Ale konkretnego - cerkiew grecka na Zielonej
        to niewiele:-)
        Pozdr.
    • Gość: kajtek Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja IP: *.gim13.lublin.pl 10.12.05, 15:55
      Lublin jest siedzibą wielu wspaniałych teatrów.
      Ostatnio bardzo spodobał mi się teatrzy w Piwnicy u Biesów przy staromiejejskim
      rynku.
      Niedawno na tym forum było sporo marudzenia na teatr Osterwy, tymczasem w
      Krakowie wszyscy nim sie zachwycali.
      O Gardzienicach, Scenie Pastycznej, Teatrze NN nietrzeba dużo pisać.
      Chociaż przeciętny lublinianin, którego życie mija przy telewizorze nie wie o
      tych teatrach.
      Znakomite lubelskie teatry mogłyby być wizytówką miasta i magnesem
      przyciągającym bardziej ambitnych turystów.
      Nikt jednak nie potrafi tego wykorzystać.
    • Gość: Arturro Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja IP: *.lublin.mm.pl 12.12.05, 14:52
      Istnieje informator który ma około 50 stron. Jak się chce to się go znajdzie. A
      w Poznaniu nie było pracy dla męża?????????????????????????
      • mankushi praca dla męża... :) 12.12.05, 17:39
        Aluzju poniał.
        Mąż został oddelegowany do nadzoru nad pewną znaną lubelską instytucją, która
        sobie niezbyt radziła ze standardami. Ot co.
        Nie musisz, Arturro, aż tak alergicznie reagować. Dzięki temu wątkowi
        dowiedziałam się kilku ciekawych rzeczy. Także o różnych wcieleniach
        patriotyzmu lokalnego.
        • Gość: bart Zwróć też uwagę na równie magiczną okolicę. IP: 212.106.22.* 12.12.05, 18:29
          Nałęczów, Kazimierz nad Wisłą, niedocenione Roztocze i Zamość. W każdym z tych
          miejsc dzieje się wiele ciekawych imprez. Ostatnio chyba najbardzie zaskoczyła
          mnie Biała-Podlaska, gdzie w przeurokliwej kawiarni "Oranżeria" na Reformackiej
          trafiłem na recital arii operowych; właściciele kawiarni wydają też darmową
          gazetkę o organizowanych imprezach. Polecam.
          • mankushi Re: Zwróć też uwagę na równie magiczną okolicę. 12.12.05, 18:43
            Masz rację. Jestem wielkim fanem Roztocza. Jeździmy, gdy tylko się da. Takich
            miejsc nie znałam wcześniej. Za to taka Biała Podlaska to dla mnie terra
            incognita - przy okazji chętnie skorzystamy z Twojego "polecenia". Pozdrowienia
        • Gość: kloo Re: praca dla męża... :) IP: *.stegny.2a.pl 12.12.05, 19:16
          mankushi napisała:

          > Aluzju poniał.
          > Mąż został oddelegowany do nadzoru nad pewną znaną lubelską instytucją, która
          > sobie niezbyt radziła ze standardami
          Hehe zdradz nam co to za instytucja.
          > Nie musisz, Arturro, aż tak alergicznie reagować.
          Gdzie tu wyczuwasz alergie? Gość się tylko zapytał.
          • mankushi Re: praca dla męża... :) 13.12.05, 11:11
            nic więcej już nie powiem w sprawie męża... w końcu to forum o Lublinie ;)
            • Gość: kloo [OT]Re: praca dla męża... :) IP: *.stegny.2a.pl 13.12.05, 12:42
              nie pytam się o męża tylko o tą "znaną lubelską instytucje" bo dla mnie zdanie
              > Mąż został oddelegowany do nadzoru nad pewną znaną lubelską instytucją, która
              > sobie niezbyt radziła ze standardami
              dość śmiesznie brzmi
              • mankushi [OT]Re: praca dla męża... :) 13.12.05, 18:20
                może i brzmi śmiesznie, ale z tego powodu tu mieszkamy
            • Gość: kurnik Re: praca dla męża... :) IP: *.autocom.pl 13.12.05, 13:05
              Ja się wyniosłem z Lublina, teraz studiuję w Krakowie (choc przez rok byłem na
              KULu) i powiem, ze nie jest tak różowo. Może to nostalgia, bo całe życie
              wcześniej mieszkałem w Lbn. Teraz zdarza się, że strasznie tęsknię, za tym
              miastem. Odwiedzam miasto własciwie rzadziej niż raz w miesiącu. Umawiam sie ze
              znajomkami, wychodzimy na miasto, rozglądam się i zaczynam narzekac jak dawniej,
              nie ma gdzie pójść, knajpy wciąż te same, w teatrze Ci sam aktorzy, kna
              niewygodne etc. Ale i tak dużo sie zmieniło w porównaniu ze stanem sprzed kilku
              lat, Stare Miasto ożywa, takoz Centrum Kultury. No i nie ma to jak pójśc na
              spacer wokoło, Krakowskie, Chopina, Ogrodowa, pogapic się na ludzi. Na szczęście
              za tydzieńprzyjeżdżam...
              • mankushi standardy 13.12.05, 18:34
                ... a przy okazji warto przeczytać wątek o śmiertelnym wypadku na Janowskiej,
                spowodowanym tym, że od kilku miesięcy po ulicy gnają chmary ciężarówek z
                piaskiem i robią błoto. Do chwili wypadku nikt nie reagował na skargi. To np.
                jest ewidentne niedotrzymanie standardów.
                • hubertkm Re: standardy 13.12.05, 20:02
                  Owszem - ale znajdź mi miasto w Polsce gdzie sięich dotryzmuje. Przy każdym
                  takim przypadku w Lublnie - podkreśla się to, a jak np. we Wrocławiu rozkopane
                  są ulice na starówce i nie ma urządzonych przejsć/kladek itp. dla pieszych (a
                  mamy w końcu grudzień!) - to jest cisza - i ani słowa o standardach - a dla mnie
                  jest to poniżej standardu - w Lublinie w podobnych przypadkach w centrum są
                  zawsze kładki.
                  Podobnie ponizej standardu jest dla mnie zachowanie policji w Poznaniu - która
                  już nie raz dała mi się poznać od jak najgorsszej strony - np. zaczepiali mojego
                  koleżkę, który fotografowal kosciół bernardynów - nie wiadomo dlaczego jeden już
                  wychodzil z radiowozu - podeszliśmy do kolesia - było nas jeszcze kilkoro - a
                  oni wtedy bez słowa odjechali... Czy takie postępowanie wobec ludzi mozna nazwać
                  standardem?
                  Akurat standardami, to się w Polsce nie ozna podpierać krytykując rozmaite
                  miasta - bo na ogół każde z nich kuleje w jakiejś dziedzinie. Ale zawsze łatwiej
                  jest dostrzegać ździebełka w czyichś oczach...
                  Pozdr.
                  • Gość: student Re: standardy IP: *.gal.pl / 195.205.114.* 30.12.05, 22:46
                    standardy w Poznaniu to pokazano ostatnio na przykladzie marszu gejow i
                    lesb...a jeszcze rok temu super poznanska policja ostrzelala dwoch niewinnych
                    chlopakow w tym jeden nie zyje - i gdzie te standardy ? mankushi najpierw widz
                    zdzblo w swoim oku dopiero pozniej belke w czyims;) pozdrawiam
    • Gość: Austriak Jeśli komuś imponuje Poznań, to szkoda gadać! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.05, 20:39
      Ty, Lublinianko co udajesz Poznaniankę. W liceum i na studiach co ferie zimowe i
      w każde wolne dni jeździłem do Krakowa (wiadomo, tam są najfajniejsi ludzie).
      Raz pojechałem do tego całego Poznania, miasto nie brzydkie, ale ludzie po
      prostu najpodlejsi w Polsce. Zero atmosfery, drętwica.
      Najlepszym dowodem na to, że w Lublinie nie jest tak źle, jest fakt, że tu na
      stopa czekam 15 min. góra pół godziny. W Poznaniu możesz czekać i pół dnia i się
      nie doczekasz.
    • Gość: AUSTRIAK PRUSZKOWSKI JEST Z POZNANIA! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.05, 20:41
      Aha, zapomniałem dodać,że PRUSZMAN też się tu przypętał z POZNAŃSKIEGO - i oto
      co robi z tym biednym Lublinem!
      • Gość: Satan of Swing Re: PRUSZKOWSKI JEST Z POZNANIA! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.05, 22:14
        No popatrz, a to podobno tacy przedsiębiorczy ludzie ci poznaniacy - jakoś nie
        widać po Pruszkowskim...
        A propos stopa - powiedz mi, niebożę po Franzu Josephie, dlaczego wśród ludiz w
        dawnej Galicji stop jest nimal podstawowym srodkiem transportu? Już nie raz się
        spotkałem z tym, że ludzie z tamtych stron preferują taki srodek lokomocji.
        Zresztą dobrze to widać przy wylotowych drogach z Lublina: na Kraśnik/Rzeszów
        zawsze ktoś stoi i macha, a przy innnych prawie nigdy (czasem na Warszawę)? Ja
        nigdy w życiu nie jechałem stopem - dla mnie to swoisty fenomen społeczny, ta
        "stopowatosc" ludzi w dawnej Galicji.
        Pozdr.
        • Gość: Austriak Stopem do Mongolii? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.05, 22:47
          Nie zauważyłem, żeby podróżowanie autostopem w tym co nazywasz "Galicją" było
          takie popularne. Poza tym ja nigdy nie macham jak jakiś wieśniak, lecz mam
          kartkę z nazwą miejscowości do której zmierzam. Chyba nie masz nic przeciwko
          podróżowaniu autostopem, to przecież lepsze niż siedzenie pod blokiem, i
          zrzędzenie że się nie ma na podróże...
          • Gość: Satan of Swing Re: Stopem do Mongolii? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.05, 23:21
            Nie rozumiem twojego rozdrażnienia. Po prostu coś takiego zauważyłem (po
            karteczkach też - że najczęściej na nich Rzeszów, albo Krosno, albo coś z
            okolicy. Ja mam bardzo dużo znajomych z Galicji (sam podkreślasz to określenie,
            więc w czym problem?) i naprawdę wśrd nich jeżdzenie stopem jest wyjątkowo
            częste. I niechodzi tu o alternatywę siedzenia pod blokiem, ale np.
            przemieszczanie się studentów między Lublinem a domem na południu.
            Czy gdzieś napisałem, że to coć gorszego? Stwierdziłem tylko, że to dość
            charakterystyczne dla młodzieży z tamtych okolic.
            • maciek608 Re: Stopem do Mongolii? 13.12.05, 23:28
              No zaczęło się typowe lubelskie forum. Ktoś napisał coś nie tak o Lublinie a po
              drugiej stronie kabla już mózgi parują, jak by mu tu nawrzucać. Kij (autostpop)
              zawsze się znajdzie.
              • Gość: Austriak Poznań to takie błeee... temat nie na dyskusję. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.05, 23:57
                W Poznaniu to pewnie jest bez żadnych dygresji, na bardzo wysokim poziomie, i w
                ogóle w zachodnim stylu. Poznań to takie g...o o którym nie ma co w ogóle
                dyskutować! Myślę że dyskusja o Wąchocku ciekawsza!
                • mankushi dla mnie koniec dyskusji 14.12.05, 10:32
                  Hubercie, pisząc o standardach, miałam na myśli standardy w ogóle, a nie
                  standardy lubelskie.
                  Co do reszty wymiany zdań, to dla mnie dyskusja się skończyła. Szkoda, bo
                  momentami było miło. Nie rozumiem, dlaczego nagle wszyscy na mnie ruszyli - z
                  tego, co pamiętam, nigdy nie antagonizowałam.
                  I żeby nikt mnie nie posądzał, że znowu mam coś do Lublina, to powiem tylko, że
                  taka dyskusja to jest polska przeciętna. Niestety.
                  Pozdrawiam tych, którzy potrafili zachęcić mnie do swojego miasta. Dziękuję.
                  • hubertkm Re: dla mnie koniec dyskusji 14.12.05, 22:32
                    Nie chcę, żeby wychodziło na to, że podgrzewam dyskusję - ale zwróć, Poznaniano
                    uwagę, kto tu zaczął pyskówkę - poniżej mojej wypowiedzi... Ja na tamte fora nie
                    wchodzę z pretensjami - ale niektórzy chętnie wchodza tutaj, na dodatek nie
                    rozumiejąc jak bardoz się ośmieszają...
                    szkoda, ze wątek schamial - ale widać ciężko jest utrzymać coś dobrego...
                    Przy okazji jeszcze coś polecę: w tzw. Muzeum UMCS (moim zdaniem nazwa zbyt
                    szumna) czyli w jednej z sal Biblioteki UMCS są często interesujące wystawy.
                    Ostatnio była ciekawa o polskiej policji międzywojennej - z masą interesujących
                    eksponatów - urządzenie posterunku, mundury, prasa policyjna z epoki itd. Teraz
                    powinno byc coś nowego, ale nie wiem co. Wystawy są tam naprawdę ciekawe, choc
                    to raczej omijane miejsce:-) Pamietam, jak 2 lata temu była wystawa pt.
                    "Początki chrześcijaństwa na Lubelszczyźnie" urządzona przez archeologów - nigdy
                    nie widziałem tylu enkolpionów na jednej ekspozycji - w żadnym muzeum! Można
                    bylo stać godzinami i wpatrywać się w te wczesnośredniowieczne cudeńka! W
                    zeszłym roku byla z kolei znakomita wystawa poslkiego plakatu sprzed 1939 roku -
                    ta akurat zajęła cała czytelnię na dole - ale warto było:-)
                    Pozdraiam!
                    • mankushi Re: dla mnie koniec dyskusji 15.12.05, 10:03
                      Hubercie, źle mnie zrozumiałeś. Nie napisałam, że podgrzewasz dyskusję, a
                      odniosłam się tylko do Ciebie, bo był to jedyny sensowny post.
                      Na marginesie mam wrażenie, że gdybym wystąpiła tutaj jako rodowita Lublinianka
                      i zaczęła podobną dyskusję, to większość by mi wtórowała w narzekaniu (tak
                      typowo po polsku), ale jak się występuje jako osoba z zewnątrz, to konieczny
                      jest odpór i postponowanie, wraz z dość zabawnym oskarżeniem, że jestem
                      Lublinianką przebraną za kogoś innego. Szkoda, że to ostatnio przeważyło.
                      Pozdrawiam też.
                      • Gość: mały Re: dla mnie koniec dyskusji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.05, 15:13
                        Forum Lublin już dawno zeszło na psy także prez takich typów z jakimi tu się
                        spotkałaś. Nie trzeba tym sie przejmować i brać na serio szczeniackie ataki.
                        Mogą być to prowokacje zadymiarzy celowo psujących to forum jako ważne medium
                        opiniotwórcze albo co bardziej prawdopodobne i w co chciałbym wierzyć - zwykła
                        dziecinada!
                        Pozdrawiam.
                        • mankushi Re: dla mnie koniec dyskusji 15.12.05, 17:51
                          do Małego:
                          Przeciętne, ogólnodostępne fora internetowe tak właśnie funkcjonują i forum
                          lubelskie mieści się pewnie w polskiej przeciętnej, co oczywiście nie
                          usprawiedliwia głupich wpisów. W każdym razie dzięki za dobre słowo!
                          Pozdrowienia
                      • folkatka Re: dla mnie koniec dyskusji 15.12.05, 19:57

                        Widzisz droga Poznanianko, z tym, czy wiekszość by Ci wtórowała w narzekaniu to
                        smiem wątpić - bo jest kilka osób na tym forum które walcza o to by ta
                        mentalność sie zmieniła - i nie powiem, w porównaniu z tym co tu pisano lat temu
                        trzy, to jest znaczaca poprawa. Natomiast co do odporu - napisałaś ze "jest
                        konieczny". a ja Ci odpiszę - to prawda, jest, i sens nie leży w tym że jestes
                        Poznanianką, tylko w tym, że powinnismy trochę powalczyc o dobre imię naszego
                        miasta, i wstac z kolan na które wziąż kładą nas inni - nie powiem że Ty, ale
                        np. Twój krajan, niejaki Budrys -
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=62&w=32642167
                        Chamstwem które tu sie pojawiło w stosunku do Ciebie naprawde sie nie przejmuj.
                        Aha - czy zapoznałas sie juz z ofertą naszej filharmonii?
                      • Gość: H Re: dla mnie koniec dyskusji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.05, 23:51
                        Chyba tu nie zaglądasz - od pewnego czasu w kilka osób dzielnie iuparcie
                        odpieramy rozmaite ataki - niezależnie od tego skąd krytykanci są , lub skąd
                        podają się że są:-)
                        Pozdr.
                        • folkatka Re: dla mnie koniec dyskusji 16.12.05, 11:43

                          Zaglądam, zaglądam...Przeczytaj pierwsze zdanie mojego postu
    • Gość: Madzia Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja IP: *.devs.futuro.pl 15.12.05, 22:09
      Krytykantko!
      Urodziłam się w Lublinie spędzam w tym mieście 23 rok swojego życia. Regularnie
      podróżuje po innym miastach Polski jak i za granicę. Lublin jest bardzo ładny.
      Nie widzę żadnego problemu ze spędzeniem bardzo miło, fajnie, kulturalnie,
      naukowa, rozrywkowo, sportowo wolnego czasu. Jeżeli jak ktoś jest tak nie
      paradny jak Ty proponuje codzienną prasę gdzie droga "sierota" znajdziesz
      repertuar kin, interent chociażby ta stonka, na która trafiałaś, "co jest
      grane", którego wg Ciebie nie ma, jest. Nie masz gdzie Droga sieroto zrobić
      zakupów kilka innych super, hiper marketów. "Zakupy specjalistyczne" gwarantuje
      możesz zakupić również w Lublinie. Na jesieni przyszłego roku zakończy się
      budowa Płaza Lublin będziesz mogła Droga krytykantko pospacerować sobie, po
      centrum handlowym, pójść do multikina (o ile wytrzymasz w tym mieście, nie
      martw się, gdy odejdziesz od zmysłów w Abramowicach znajduje się Szpital
      Psychiatryczny. Jeżeli tak bardzo nie odpowiada Ci to miasto i traktujesz to
      jak zesłanie to bardzo mi Ciebie szkoda. Proponuje w zaciszu „ogniska” domowego
      przekonać bardziej sugestywnie wybranka do opuszczenia „koziego grodu” po co
      się tak męczyć. Proponuje użyć bardziej przekonywujących argumentów niż w tej
      wypowiedzi. Krzyż na drogę
      • mankushi Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja 16.12.05, 14:30
        Oj Madziu, Madziu...
        Może kiedyś nauczysz się przekonywać innych do swojego punktu widzenia bez
        agresji. Przeczytaj inne wpisy. Naprawdę można inaczej. Ty też możesz. Spróbuj.
        • Gość: Effcia Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja IP: *.acn.waw.pl 17.12.05, 10:59
          A ja się przychylam do wypowiedzi Magdy która była dobrą odpowiedzią na Twoja
          "prowokacje". Nie dziw się ze ludzie reagują dość żywiołowo na Twojego posta.
          Mnie "zesłanie" kojarzy się bardzo pejoratywnie i raczej wywołuje niechęć.
          Prowokacja nie jest dobrym narzędziem uzyskiwania inforamcji. Zamiast narzekać
          ze nic nie ma w Lublinie i kompromitować sie wypowiedziami o "O co jest grane"
          (choć podobno GW kupujesz codziennie) moze lepiej byłoby poprostu zapytać co w
          lublinie jest takiego fascynjącego? Ja mimo ze wyjechałam do Warszawy uważam ze
          żadne miasto nie ma takiego klimatu jak Lbn. Fantastyczne puby, super atmosfera
          Starówki i centum, to coś do czego zawsze chętnie wracam i czego mi brakuje w
          stolicy. A od kulturalnej strony to naprawde nie mozna narzekać (może warto więc
          nie tylko kupować gazety ale również je czytać - wybacz taka mała "prowokacja").
          Warto wspomieć choćby niedawny koncert Leszka Możdzera- Lublin zostal wybrany na
          nagranie DVD koncertowego - który był doświadczeniem niemal metafizycznym ;]Co
          moge Ci poradzić zesłana Poznanianko? Otwórz oczy i troche się rozejrzyj a może
          zobaczysz coś wiecej niz wypadki rolnicze...
          Pozdrawiam!
          • mankushi co jest grane... 17.12.05, 16:00
            Przemyślę sobie, co napisałaś, chociaż nadal uważam, że można rozmawiać
            inaczej, a ja kilka razy napisałam, że moja prowokacja jest pomyślana
            konstruktywnie. Nie chodziło mi o dopieczenie komukolwiek, a o zdobycie
            informacji. I za to dziękuje tym, co zachęcili mnie do poznawania Lublina, a
            niekoniecznie od razu nazywali sierotą.
            Co do autokompromitacji, to Wyborczą kupuję codziennie, i nie uwierzysz, nawet
            ją czytam! Tyle że w piątki nie ma tam "Co jest grane". Nie wiem, z czego to
            wynika. Może dlatego, że mieszkamy pod Lublinem i tam już ten dodatek nie
            dochodzi?
            Swoją drogą, to jest fenomen z pogranicza socjologii i psychologii, że tak
            łatwo w internecie przychodzi ludziom atak, a nie spokojna rozmowa. To
            pozostawiam sobie i Tobie do przemyślenia (no i oczywiście przesympatycznej
            Madzi).
            • Gość: H Re: co jest grane... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.05, 16:32
              Ja też mieszkam na wsi pod Lublinem i "Co jest grane" dochodzi bez problemu.
              Może was nie lubią we wsi? Ja jestem "miejscowy" i od dawna dostrzegam dystans
              jaki nasi mają do sprowadzających się mieszczan - i niestety większosc z tych
              "nowoosiedlonych" prowokuje do autentycznego braku sympatii.
              U nas ludiz są życzliwi, ale na drwiny i wygły\upy zawsze reagują źle - i trudno
              im sie dziwić.
              Pzodr.
              • mankushi Re: co jest grane... 17.12.05, 16:46
                ...jak miło, że kolejna osoba ma mnie za ostatniego chama, co to nawet pani w
                kiosku nie uszanuje...
                Strach cokolwiek powiedzieć. Ludzie, wyluzujcie.
                • Gość: H Re: co jest grane... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.05, 23:14
                  Nie zrozumiałaś - żeby zostać uznanym za gbura niekoniecznie trzeba się niemilo
                  zachowywac w stosunku do ludzi - ja mam koleżkę, który zawsze narzeka, ze np. w
                  kioskach nie podadzą mu nic, zanim nie położy pieniędzy - jakos mu nie ufają - z
                  kolei ja jestem zawsze - niezależnie gdzie jestem - pytany o drogę, zaczepiają
                  mnie ludzie, którzy chcą się wyżalic (w piątek miałem taką fazę - 3 osoby w
                  ciągu godziny minut zaczepiały mnie na ulicach w różnych częściach miasta i
                  zaczynały rozmawiać o jakichś nurtującyhc je problemach - i to normalni ludzie!
                  - np. jakiś starszy pan, który chcial porozmiawaić o tej sytuacji z uczniem Unii
                  itd. W pewnym momencie już nie wiedziałem o co chodiz:-)
                  Chodzi o to, ze wielu ludzi podświadomie zachowuje się wobec innych z wyższością
                  , nawet o tym niewiedząc - coś, co ty robisz moze dla niektórych być nie tyle
                  obraźliwe, ale lekceważące - a ty nawet o tym nie wiesz. I mozliwe że tak jest w
                  przypadku ciebi na podlubelskiej wsi. co wcale nie znaczy, zę masz takie a nie
                  inne zamiary i ze rzeczywiscie lekceważysz tych ludzi - oni mogą po prostu mieć
                  inne zwyczaje zachowania - a to jak ty się do nich odnosisz moze być w ich
                  rozumieniu nieprawidłowe.
                  O to mi chodziło - a nie od razu o obrażanie - sama widzisz, jak łatwo obrazić
                  ciebie bez takich zamiarów - zobacz - podobnie moze być z tobą na wsi.
                  Pozdr.
    • Gość: 6969 Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja IP: 193.129.161.* 17.12.05, 16:38
      A dajze spokoj dziewczyno:tu jest zeslanie!!!!
      2-3 puby na krzyz na tej Starowce,plus deptak ddla drobnomieszczanstwa,ero
      klubow dla gejow.
      Poznan rulez.
      Na szczescie wyjechalam!!!!
      Sybir the end.
      • Gość: mały Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.05, 16:41
        Na szczęście!
        • folkatka Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja 17.12.05, 21:25
          Mały, a moze ktos sobie żartuje? Wydaje mi sie ze nawet najbardziej
          nienawidzaca nasego miasta osoba nie napisałaby ze u nas sa dwa-trzy puby na
          krzyż. Przeciez to pachnie autokompromitacją!
    • Gość: LuLeK Re: Czym mnie Lublin "zaskoczy"? Prowokacja IP: *.Zensol / *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.05, 17:12
      Dzisiaj zaśnieżonym chodnikami.
      • adzi25 Re: Czym mnie Lublin "zaskoczy"? Prowokacja 20.12.05, 18:12
        Studiowałam w Lublinie i miasto to wspominam z usmiechem:))czesto tu wracam-do
        mojego M ale tez zeby pochodzic, bo ma to "cos". Drodzy Lublinianie i
        Tubylcy:)!!Powiem Wam, ze naprawde nie macie na co narzekac. Siedze wlasnie w
        rodzinnych Kielcach-i to dopiero jest zadupie na sto dwa!!
        • maciek608 Re: Czym mnie Lublin "zaskoczy"? Prowokacja 22.12.05, 01:28
          No dokładnie. Można cieszyć się z tego co jest, bo Lublin to naprawdę jedno z
          najładniejszych miast.
          Ale jak ktoś na forum napisze (na przykład) że nie ma multikina to na 100%
          pojawią się głosy w rodzaju: "a u was to za to nie biorą ludzi na stopa". I
          gdzie tu sens ja się pytam?
          Bardzo fajnie że niektórzy piszą że trzeba być dumnym ze swojego miasta i nie
          narzekać niepotrzebnie, ale jak ktoś na zwykły opis wrażeń reaguje agresją, to
          już znaczy że trzeba leczyć komleksy.
    • mxp4 Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja 22.12.05, 02:15
      Odnosze wrazenie, ze ty usilujesz tu odegrac lady z wielkiego swiata. A coz to
      za metropolia ten twoj zapyzialy Poznan?! Ja mieszkam w New York od kilkunastu
      lat i sie nie wysadzam tak jak ty. Lublin jest bardzo starym miastem, pelnym
      zabytkow, moze zadasz sobie trud i cos pozwiedzasz, zahaczajac o skansen,
      rowniez o Kazimierz Dolny /gdzie zjezdza sie cala polska elita/ Naleczow,
      Kozlowke, Zamosc. Naprawde jest co robic. Mysle, ze ty cierpisz z powodu braku
      knajp /zalosna jestes/ W Lublinie jest cala prasa ogolnopolska a ze jakiegos
      tytulu nie ma to nie jest feler. Studiuja w Lublinie tlumy ludzi i jakos nie
      narzekaja. To bie jesli jest tu zle to poprostu ze swoim mezem tez pewnie
      upierdliwym, jesli z toba wytrzymuje/ wyjedz do rownie jak Poznan zapyzialej
      Warszawy. Ale knajp za to tam bedziecie mieli pod dostatkiem. Nie jestes
      wyjatkiem polactwo juz tak ma, ze z niczego nie jest zadowolone i wiecznie
      narzeka.
      • maciek608 Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja 22.12.05, 02:30
        A czy ona pisała, że Poznań to super metropolia? Opisała tylko swoje wrażenia,
        bez obrażania kogokolwiek. Nie można odpisać normalnie, bez mówienia komuś że
        jest żałosny, upierdliwy i z zapyziałego miasta itp.?
        Jeżeli autorka gra wielką damę, to w takim razie jakie Ty wystawiasz sobie
        świadectwo tak jej odpowiadając i jeszcze wjeżdżając na rodzinę?
        Wynika z tego wszystkiego że na forum wolno tylko pisać, że wszystko jest super,
        bo inaczej będzie się obrzuconym epitetami.
        • Gość: VS Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 22.12.05, 02:52
          Zobaczcie w jak pieknym miescie zyjecie!:
          www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=296739
          jeśli tego nie dostrzegacie to ja naprawde mówię-droga wolna...
          • Gość: kloo Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.05, 18:42
            Fotki Rewelacja
        • mankushi Maćku,dzięki. 22.12.05, 13:00
          Bo czasem to aż ręce opadają.
    • warszawiak13 Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja 22.12.05, 17:39
      Czym Cię zaskoczy? Dziwne pytanie, to jeszcze Cię nie zaskoczył?

      Ja ci powiem, że mnie zaskakiwał codziennie, nawet po kilku latach pobytu. To
      jest dziwne miasto. Lublin ma w sobie pewną magię. Z Lublinem jest jak z
      Indiami. Dla jednych to brud, smród fekaliów i ubóstwo, a dla innych najbardziej
      fascynujący zakątek świata.

      Jeśli potrafisz przymknąć oczy na to, co na powierzchni i spojrzeć głębiej, to
      odkryjesz piękno tego miasta. Proponuję codziennie spacerek - godzinkę włóczenia
      się po mieście. Właź wszędzie, w każdy zakamarek, a odkryjesz mnóstwo magicznych
      miejsc. Grunt to się nie spieszyć. I zagaduj do ludzi. Bo mentalnościowo Lublin
      jest bliski Azji, tu nie należy się spieszyć.

      Za tym tak bardzo tęsknię mieszkając znowu w Warszawie. Za tymi spontanicznymi
      rozmowami na przystanku czy w autobusie, za uśmiechem, za niepowtarzalnością
      różnych miejsc. Tutaj, w Warszawie, gdzie nie wejdziesz, to wszędzie wypełza ten
      sam plastikowy świat komercji. Nawet na imprezach artystycznych wstyd się
      pojawić ubranym inaczej niż w garnitur. A jeśli już ma być artystyczny luz, to
      nie wypada mieć na sobie ciuchy za mniej niż kilkaset złotych. Brr...

      Warto też czasem skoczyć za miasto. Przejdź się dowolnym szlakiem wokół Lublina.
      Ja nieraz nawet jak miałem 3-4 godziny przerwy, to wsiadałem w jakiś autobus,
      wysiadałem na pętli na obrzeżach miasta i szedłem przed siebie.

      Największe moje zaskoczenie to była chyba farma strusi w Lublinie na Głównej i
      ten domek na wysepce na stawie obok. A drugie takie totalne zaskoczenie to był
      taki baśniowy zameczek w pobliżu oczyszczalni ścieków. To były dwa miejsca,
      których kompletnie się nie spodziewałem, za pierwszym razem wydawały mi się
      kompletnie nierealne, jak z innego świata. Oczywiście o takich "przyziemnych"
      zaskoczeniach, jak stary napis czy znak wolnomularzy na ścianie, jak urokliwe
      podwórko czy gospodarstwo wiejskie sprzed 100 lat w centrum miasta nie wspomnę.

      Znam tylko jedno miejsce w Europie, które dałoby się porównać do Lublina -
      Timisoara. Choć ja byłem parę lat temu, teraz ponoć również zrobiła się komercja
      i klimat nie ten.
      • mankushi dziękuję... 27.12.05, 14:33
        to bardzo piękna opowieść...
        I nikt nie obraził się za Azję :)

        a przy okazji zobaczcie, jak różne rzeczy ludzie wypisują na forum, np. o
        Poznaniu właśnie:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=67&w=32408040
        Pozdrawiam poświątecznie
        • kurnik11 1 28.12.05, 11:22
          A te światełka na Złotej w okolicy kościoła Dominikanów to wyglądają
          naprawdęmagicznie...
    • Gość: Karol Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja IP: *.Zensol / *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.05, 15:00
      Popatrz na wypowiedzi na tym forum.
      Być może, że nie będziesz chciał być niczym zaskoczony.
    • Gość: swiatowiec Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.05, 19:16
      A gdzie jest ten lublin, co magiczny był? Ekipa Pruszona chce do Niedźwiady
      przenieść a może na białe niedźwiedzie?
    • Gość: i.kropkaa Re: Czym mnie Lublin zaskoczy? Prowokacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.12.05, 17:25
      jesli brak Ci imprez kulturalnych to zapraszam na wernisaż fotografii Agnieszki
      Kliczki 13.I.2006 o 19:00 w Akademickim Centrum Kultury UMCS "Chatka Żaka"
      • mankushi noworoczne podziękowania 02.01.06, 09:51
        Dziękuję pięknie za wszystkie konstruktywne propozycje i porady! To mnie
        właśnie miło zaskakuje :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka