mankushi
03.12.05, 14:57
Drodzy Forumowicze. Chcę napisać prowokacyjnie. Rok temu "zesłano" mnie (tak
to widać z perspektywy mojego miasta Poznania) do Lublina, tzn. sama się
tutaj zesłałam za mężem. Od roku mieszkam w Waszym mieście i co? I robię
tutaj tylko zakupy spożywcze. Do kina chodzę w Poznaniu. Zakupy bardziej
specjalistyczne robię w Poznaniu. Filharmonii lubelskiej ze zrozumiałych
względów unikam. W gazetach lokalnych (także lokalnym dodatku Wyborczej)
ciągle czytam o pijanych lubelskich policjantach i wypadkach rolniczych. Nie
istnieje niestety lubelski dodatek "Co jest grane?", który w Poznaniu ma
kilkanaście stron grubości. Nie wiadomo, gdzie szukać informacji o
ewentualnych koncertach czy przedstawieniach.
Żeby sprawa była jasna - to ma zabrzmieć jak prowokacja i pytanie do Was, co
robić, żeby tutaj żyć, a nie tylko pomieszkiwać pomiędzy kolejnymi wizytami w
moim rodzinnym mieście.