Dodaj do ulubionych

Show na sali rozpraw

07.12.05, 00:19
Pani sędzia bardzo słusznie uchylila pytania pani mecenas, bo i po co marnować
czas na pytania i odpowiedzi skoro zapewne wyrok w tej sprawie już zapewne
zapadł. Przypuszczalnie kolejny raz okaże się jaki to uczeń jest biedny,
postawa mamusi-lwicy jedynie słuszna a drań nauczyciel pieniądze, owszem,
wziął ale ani fiskusowi nie dał ciutek uszczknąć z tych kokosów ani dzieciny
nie oświecił.
Przecież wiadomo, że nauczyciele są be, nakładają na na uczniów niewyobrażalny
ciężar czytania jakichś niedzisiejszych lektur i, o zgrozo!,niezrozumiałych
dla nikogo opracowań. Po co to komu? Ani stopieńka przez to ładnego na
świadectwie, ani w przyszłości kasy z tego żadnej nie będzie. Kasa na korki
poszła i stopieńka nadal nie ma? Synio na darmo marnował czas na czytanie nie
wiadomo czego? O, nie na darmo, syniu! Mamusia zadba o minimum korzyści!
Obserwuj wątek
    • Gość: JOHNY Re: Show na sali rozpraw IP: *.int.pl 07.12.05, 02:03
      NAUCZUCIELE TO LENIE I TYLE ABY KASE TO CHETNIE BIORĄ
      • Gość: Marek Do JOHNY'ego IP: 212.182.71.* 07.12.05, 08:19
        A próbowałeś kiedyś być nauczycielem ?
        • Gość: yy Re: Do JOHNY'ego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.05, 11:11
          ale "bycie" nauczycielem nie jest chyba obowiazkowe??, a poza tym jest
          wynagradzane, a udzielanie korepetycji jest, zdaje sie, działaniem dobrowolnym
          i też wynagradzanym, więc o co chodzi ????? niekoniecznie "trzeba być"
          nauczycielem.
          • Gość: zosia Re: Do JOHNY'ego i innych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.05, 11:32
            nie koniecznie trzeba byc nauczycielem , ale koniecznie trzeba sie uczyc
            samemu , żebynie brac korków. Ktos kto jest dobry nie tylko w oczch zakochanej
            matki , nie bierze korków. Synek pewnie był czym innym zajety.Mamuska powinna
            sprawdzac wiedze po każdej lekcji i skoro potrafi ocenic nauczyciela to
            dlaczego sama nie uczyła synka?
            • robertw18 P. SĘDZIA BEZMYŚLNA ? 08.12.05, 20:27
              Przecież jeśli uczeń wciąż odurzał się, to mógł mieć trudności z przyswojeniem
              sobie wiedzy.
              Należy też dowiedzieć się, czy spisano umowę, w której wysokość opłaty
              uzależniono od określonych wyników w nauce.
              P. sędzia wygłaszająca pouczenia o moralności może by lepiej zajęła
              się "sędziowską etyką zawodową".
              Pozdr.
    • Gość: steffi Re: Show na sali rozpraw IP: *.uw.lublin.pl / *.lublin.uw.gov.pl 07.12.05, 07:46
      Synalek dureń a mamusia obwinia cały świat za jego niepowodzenie.
      • zorbi1 Re: Show na sali rozpraw 07.12.05, 08:13
        heheheh Panie Redaktorze, kto to jest OBROŃCA POZWANEJ ???
        • Gość: XXXXXXX Re: Show na sali rozpraw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.05, 10:53
          BRAWO !!!!!!!!! PANI MECENAS !!!!!!!!! GRATULUJĘ OBRONY !!!!!!!
    • Gość: prof Re: Show na sali rozpraw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.05, 09:46
      Wiadomo, że korepetycje nie są po to, żeby nauczać, tylko po to, żeby łapuwka
      lepiej wyględała. Większość nauczycieli bierze i będzie brała.
      • Gość: zosia Re: Show na sali rozpraw ORTOGRAFIA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.05, 11:33
        ORTOGRAFIA bez korepetycji? pewnie tak
    • Gość: Anna Re: Show na sali rozpraw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.05, 10:04
      Zgadzam sie z tobą w 100%!!!Sądze,że wyrok już zapadl. Niech GW śledzi tą
      sprawę, przeciez zachowanie tej mamuśki i sędziny to skandal!!!!!!
    • Gość: dociekliwa Re: Show na sali rozpraw IP: 212.106.23.* 07.12.05, 10:23
      Wszystkim, którzy twierdzą, że nauczyciele to lenie, życzę z całego serca, by
      mieli okazję uczyć cudze dzieci...Aż żal patrzeć, jak łatwo przychodzi głupia
      krytyka tym, którzy pisać bez błędów ortograficznych nie potrafią! O, zgrozo!
      Ludzie - spróbujcie dbać o nasz język i nie obwiniajcie nauczycieli za własne
      braki.
      • Gość: lublin Re: Show na sali rozpraw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.05, 11:44
        Tak, jak napisał yy niekoniecznie "trzeba być" nauczycielem. Ale, jeżeli już
        ktoś dobrowolnie podejmie sie tej pracy i bierze za nią wynagrodzenie to musi
        byc świadomy, że, praca ta, jak każda inna podlega weryfikacji i ocenie. Świat
        i współczesna cywilizacja do dziś nie wymyśliły innej oceny pracy nauczyciela i
        ucznia jak egzamin, przeprowadzony przez niezależną komisję. W tym konkretnym
        przypadku komisja maturalna oceniła i zweryfikowała jakość pracy korepetytora i
        ucznia. I ocena ta nie była najlepsza.
        Osobna sprawa to ocena metody obrony zastosowana przez panią mecenas. Zajmie
        sie tym zapewne Rzecznik Etyki Zawodowej Lubelskiej Rady Adwokackiej. Czy
        naprawdę nie mogła posłużyć sie argumentami merytotycznymi, aż musiała zniżyć
        się do poziomu magla? No coż "wart Pac pałaca, a pałac Paca". Wart korepetytor
        swojego obrońcy.
        • Gość: irena Re: Show na sali rozpraw IP: *.lublin.pl / *.perfektpc.lublin.pl 07.12.05, 15:19
          Brawo Pani Sędzia !!! GRAULCJE!!!! A Pani Mecenas ????, No cóż???
    • Gość: Studentka Re: Show na sali rozpraw IP: 212.182.94.* 07.12.05, 14:25
      Skoro stac ta pania na wyslanie syna na studia w usa to stac ja tez bylo na te
      korki..Synek mogl sie bardziej postarac i uczyc a nie tylko liczyc na
      korepetycje, ktore same cudow nie czynia. Jestem za tym zeby zwrocic uwage na
      korki udzielane przez nauczycieli akademickich, bo oni biora "troche" wiecej
      niz 80zl/godz. Na szczescie nie musialam z nich korzystac :)
    • Gość: ryszard Re: Show na sali rozpraw IP: *.lublin.pl / *.perfektpc.lublin.pl 07.12.05, 15:26
      Ciekawe tylko czego obawiała się pani udzielająca korepetycji, jeżeli
      zdecydowała sie na takie metody obrony??? Nauczyciel i takie metody ???? Nie
      brzmi to niestety dobrze. Na szczęście sąd stanął na wysokości zadania.
      Pozdrawiam.
      • Gość: CH Re: Show na sali rozpraw IP: *.karnet.lublin.pl / 213.25.136.* 07.12.05, 20:36
        Żenujące są metody jakimi poprzez swego pełnomocnika posługuje się pani
        korepytorka.Wyjątkowo "pedagogiczne"-jak na pedagoga przystało.W ramach zemsty
        na matce ucznia musiała chyba wnikliwie zagłębić się w historię jej rodziny
        (ciekawe kto ją do tego upoważnił). Jeżli ze wszystkimi swoimi uczniami
        postępuje tak samo, to ja im współczuję. Trzeba ponosić odpowiedzialność za
        swoją pracę i umieć przyznać się do tego, że coś się nie udało, tym bardziej ,że
        robi się to za pieniądze.Gratuluję uczniom XXIII Liceum takiego "pedagoga".Nie
        radzę brać przykładu.Popieram postawę sądu i myślę, że wyrok też będzie
        obiektywny.A swoją drogą dlaczego pani korepetytorka wstydzi się podać swoje
        nazwisko lub choćby inicjały, matka Jasia przedstawiła się pełnymi danymi.
        • Gość: UCZEŃ Re: Show na sali rozpraw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 11:06
          GRATULACJE DLA UCZNIÓW I DYREKCJI XXIII LICEUM !!!!!! RENOMOWANY PEDAGOG !!!!!!
          Aż stracH pomyśleć co jakimi metodami posługują się ci MNIEJ RENOMOWANI.
          • Gość: aaa Re: Show na sali rozpraw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 11:09
            Więcej szacunku dla nauczycieli, gamoniu !!!!!!!
    • Gość: Studentka I roku Re: Show na sali rozpraw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.05, 21:55
      Niecaly rok temu także zdawałm mature z języka polskiego. W przygotowaniu do
      matury miała pomagać mi nauczycielka jednaego z renomowanych lubelskich liceów.
      Niestety podczas pierwszej lekcji zorientowalam sie ze nauczycielka nie
      zapoznała sie z moim tematem oraz lekturami dotyczącymi mojej pracy. Podczas
      prowadzonej przez nią korepetycji popełniała rzeczowe błedy -myliła postacie i
      wydarzenia lektur. Za 45 minut lekcji zapłaciłam 50 zł. Lekcja trwała jednak 30
      minut, ponieważ pozostałe 15 minut korepetytorka prowdziła rozmowy towarzyskie
      przez telefon. Lekcje prowadzone były bardzo tajnie, następna wchodząca
      uczennica na korepetycje nie mogla mnie zobaczyc i musiałam się schować w
      sąsiednim pokoju. Więcej z takich korepetycji nie korzystalam i do matury
      przygotowałam się sama. Uważam że jeżeli ktoś podejmuje się udzielać korepetycji
      to powinień być przygotowany do lekcji i wywiązać się z danej obietnicy. Każdy
      odpowiada za swoja pracę- nauczyciel rownież!!!!
    • Gość: Anka kursy przygotowujące do matury IP: *.chello.pl 07.12.05, 22:40
      a jesli dzieciak nie zdaje matury, choć rodzice wybulili duża kase na kursy
      prowadzone przez jakąś uczelnię lub "firmę", to też pozwalibyście je do sądu?
      "Duża kasa" to pojęcie względne, zalezne od dochodów w rodzinie. W jednym i
      drugim przypadku jest ryzyko. Takie życie. Korepetytor nie nauczy się za
      dzieciaka, co już było pisane w związku z tym tematem, nie zda za niego
      egzaminu, nie napisze sprawdzianu. Bierze kasę? Trzeba było pogadać z
      wolontariuszami, może poduczyliby za darmo :)
    • Gość: wik Re: Show na sali rozpraw IP: 212.182.32.* 08.12.05, 00:00
      Chciałbym zauważyć, że nauczycielka pomagała przygotować tzw. przentację, czyli
      przedstwienie przed komisją samodzielnie opracowanego tematu. To że "Jasiu"
      wypadł nie najlepiej, może świadczyć o tym, że nie przygotowała tej prezentacji
      za niego, tylko próbowała zmusić go do samodzielnej pracy ze średnim -jak widać
      - skutkiem, ale może było inaczej, może właśnie praca była przygotowana za
      dobrze (przez korepetytorkę?) i komisja nie dała wiary, że jest samodzielna. Z
      tego, co wiem od znajomych nauczycieli i z tego, co opowiadali sami maturzyści,
      wielu z nich po prostu zerżnęłao prace z internetu, wielu zlecało przygotowanie
      jej właśnie korepetytorom, samodzielnie ćwicząc jedynie sposób przedstawienia,
      tak aby komisja nie połapała się, że praca zerżnięta.Często to skutkowało, ale
      słyszałem też o wypadkach, że komisja po prostu nie dawała wiary w samodzielne
      przygotowanie, kiedy na przykład uczeń używał terminów i całych fraz, których w
      ogóle nie rozumiał i wtedy oceny bywały obniżane.W ogóle przy tak źle pomyślanym
      egzaminie korepetycje brać by trzeba raczej u aktorów, niż u nauczycieli polskiego.
    • Gość: matka maturzysty Re: Show na sali rozpraw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 10:57
      Sprawa precedensowa i trudna. Sąd musi ocenić, czy korepetytorka wywiazała sie
      dobrze z powierzonej sobie pracy. I co to znaczy dobrze, w tym wypadku. Jak to
      zmierzyć? Gdyby korepetytorka udzielała lekcji więcej niz jednemu uczniowi, i
      tylko ten jeden został oceniony negatywnie sprawa bylaby prosta - nie nauczył
      się. Ale tutaj korepetytorka udzielała lekcji tylko temu jednemu uczniowi, nie
      miała klasy maturalnej i nie mozna tez jakości jej pracy porównać z np. z
      latami poprzednimi, gdyż w latach poprzednich nie bylo prezentacji. Może nie
      powinna sie podejmowac takiego zadania? Nie zawsze wybitni matematycy są
      wybitnymi nauczycielami matematyki. Uczeń, jak można sądzić był podobno nie
      najgłupszy, więc, albo się uda i zda nieżle, albo jak sie nie uda - trudno,
      jego strata. Nikt dotychczas nie domagał sie zwrotu pieniędzy za takie usługi.
      Bo jak to ocenić? O jakości pracy budowniczego świadczy fakt, czy most, który
      budował nie zawalił się, a nie po tym ile pracy włożył w jego budowę. A o
      jakości pracy korepetytora? Chyba jednak wyniki uzyskane na egzaminie. Bo co
      innego?
      • Gość: aua Re: Show na sali rozpraw IP: *.devs.futuro.pl 08.12.05, 12:34
        o jakości prezentacji i ocenie decyduje wiele czynników. sam stres może
        spowodować że uczeń nie powie zupełnie nic nawet jeśli jest przygotowany a co
        dopiero gdy nie jest albo jest nie do końca przygotowany. tu nie chodzi o to
        czy uczeń zdał mature czy nie tylko o to że zdał ją , zdaniem matki, zbyt
        słabo. może jej oczekiwania były zbyt wysokie? może powinna była ustalić
        wcześniej z korepetytorką jaki wynik byłby satysfakcjonujący - wtedy
        korepetytorka miałaby szansę się do tego wcześniej ustosunkować i poinformowac
        matkę że to nieosiągalne...a nauczyciela nie można oceniac tylko po tym jakie
        są wyniki egzaminacyjne jego uczniów- bo wtedy niektórzy chcieliby
        przygotowywac tylko najlepszych. a co ze słabymi? trzeba umówić się na początku
        co do oczekiwanych rezultatów i wtedy sprawdzac czy się udało czy nie.
        • zorbi1 a może chłopaczek był zwykłym głąbem ? 08.12.05, 16:22
          • Gość: Anka Re: a może chłopaczek był zwykłym głąbem ? IP: *.chello.pl 08.12.05, 17:08
            Być zresztą głąbem, to żaden grzech. Tylko po co tyle hałasu? Jednak niektórym
            ludziom za dobrze się powodzi, jeśli mają czas i kasę na adwokatów do takich
            pier...głupot.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka