mali_bu
03.02.06, 10:46
Zapomniał, kto stawiał na dożynkach
Nawet rok więzienia może grozić prezydentowi Lublina
Prezydent Lublina Andrzej Pruszkowski zataił przed Radą Miasta sponsora
alkoholowej imprezy. Mimo pytań jednego z radnych. – Odmowa udzielenia
informacji jest przestępstwem ściganym z urzędu – mówi prokuratura. I
zapowiada, że zajmie stanowisko w tej sprawie.
Chodzi o zorganizowane przez Ratusz dożynki, które jesienią 2003 r. odbyły się
w lubelskim skansenie. W trakcie bankietu serwowano alkohol. Tego skąd
pochodziły trunki, nie wiadomo do dziś. Mimo wielu pytań. – Proszę o
szczegółowe wskazanie, skąd i ile alkoholu otrzymano na imprezy dożynkowe –
dociekał radny Sławomir Janicki. Informacji nie dostał.
– Osoba prywatna będąca sponsorem alkoholu ma prawo zastrzec sobie anonimowość
– odpisał radnemu Andrzej Pruszkowski, prezydent Lublina w piśmie z 16 grudnia
2003 r. Janicki nie dawał za wygraną i ponownie stawiał pytania o trunki.
Prezydent stwierdził, że nie ma nic do dodania.
– Taka odmowa jest przestępstwem z ustawy o dostępie do informacji publicznej.
Grozi za to nawet rok więzienia – komentuje Paweł Kamiński, prawnik,
wiceprezes polskiego oddziału Transparency International, organizacji
walczącej o jawność życia publicznego.
Co na to prokuratura? – Nie skomentuję sprawy, bo jej nie znam. Po jej
ujawnieniu przedstawimy swoje stanowisko – mówi Cezary Maj, rzecznik
Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie. – Jedno nie ulega wątpliwości. Odmowa
udzielenia informacji jest przestępstwem ściganym z urzędu.
Prezydent miasta nie chce komentować sprawy. – Ja nie jestem prawnikiem, tylko
socjologiem i chcę powiedzieć, że w ciągu roku w mieście mamy dwa miliony
czterysta tysięcy korespondencji. A pan mnie pyta o jakieś pismo sprzed trzech
lat, którego sobie nie przypominam – mówi Pruszkowski. – Proszę ode mnie nie
wymagać, żebym się odnosił do sytuacji od strony prawnej. Od tego są radcy.
Jeżeli to jest problem prawny, to musi być rozpatrywany.
To nie jedyny taki przypadek, gdy Ratusz niechętnie rozlicza się z
organizowanej przez siebie imprezy. Od niemal miesiąca Dziennik czeka na
informację o kosztach noworocznego rautu zorganizowanego przez prezydenta
miasta dla kilkuset VIP-ów. Wczoraj również o to zapytaliśmy. Jednak ani
prezydent, ani jego rzecznik prasowy znów nie podali nam żadnego terminu, w
którym dostaniemy odpowiedź na zadane przez nas pytania. •
www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20060203/LUBLIN/60202035