ane.luko
19.02.06, 23:43
Oba pomysły - i organizacja wystawy i polecenie zdemontowania jej - są
kontrowersyjne. Wystawa dlatego, że wśród koszulek rzeczywiście odważnych (np.
"Mam AIDS"), są głupio prowokujące: "Nie płakałem po Papieżu" i "Usunęłam
ciążę". Pierwsze hasło nasuwa interpretację "Nie było mi żal, kiedy umarł;
właściwie, wcale mnie to nie obeszło", drugie - "zabiłam, no i co z tego?"
Jestem zdecydowaną przeciwniczką ustawy antyaborcyjnej, ale hasło "Usunęłam
ciążę" jest głupią manifestacją nie wiadomo czego. Nie ma racji prof. Hołda
twierdząc, że w sprawie wolności nie ma kompromisów. Taka wolność jest możliwa
tylko na bezludnej wyspie. W społeczeństwie nie. Jeśli w imię wolności mamy
prawo do kontrowersyjnych haseł/emblematów na T-shircie to dlaczego by ktoś
nie miał się obnosić z hasłem, powiedzmy, "Żydzi do gazu", albo ze swastyką?
Polecenie zdemontowania wystawy też jednak jest niefortunne, bo oto
nieprzemyślana wystawa staje się ofiarą rzekomego braku wolności słowa w
Polsce, czy w Lublinie, tworzy się wokół niej niepotrzebne zainteresowanie. A
tak, gdyby sobie była - może ze 20% lublinian by o niej wiedziało. Po co o tym
pisać?