handwerker
03.03.06, 22:19
Oczywiście, głęboko słuszniejsze było, gdy isntytucje kultury służyły
utrzymywaniu marnych recenzentów pokroju pana Józefczuka. Dopóki za publiczne
pieniądze pili wódeczkę i chodzili na proszone obiadki - dopóty kultura była
apolityczna, przedstawienia świetne, wystawy nowatorskie. Kiedy koryto się
urwało - pozostają tylko utyskiwania i pozowanie na Katona. Kultura zawsze
była pochodną polityki. Fakt, że w wydaniu PSL jest to wyjątkowo pocieszne.
Sprawdza się system: nie sprawdził się w rybołóstwie przesuniemy go do
górnictwa. Ale hipokryzja piszących też zwala z nóg. Kiedy chciano oczyścić
WOK z partyjnych wpływów PSL pan Józefczuk podnosił krzyk, że oto podnosi się
rękę na niezależność instytucji. Teraz zbiera tylko owoce swego zasiewu, więc
niech już lepiej się zarumieni i nic nie mówi.