handwerker
06.08.06, 22:40
Niestety, prawda o odejściu biskupa Śrutwy jest dużo smutniejsza i
powszechnie znana - zarówno w kręgach duchownych, jak i w całym Zamościu.
Ekscelencja miał problemy z nadużywaniem alkoholu do celów nie całkiem
liturgicznych, znano też jego upodobanie do hazardu. Dotyczyło to nie tylko
jego własnego majątku, ale także nadmiernej tolerancji dla kilku osób z
bliskiego otoczenia. Wiele problemów z bezcłowym sprowadzaniem samochodów z
całą pewnością by się nie pojawiło, gdyby nie te jakże ludzkie słabości.
Episkopat załatwił sprawę w sobie właściwy sposób, dyskretnie i spokojnie i
oby stało się to nauką dla innych duchownych o zbyt przyziemnych
skłonnościach.