Dodaj do ulubionych

Gotyk na bruku

09.08.06, 09:49
brawo hubciu!
Obserwuj wątek
    • folkatka Re: Gotyk na bruku 09.08.06, 10:52
      Dołączam się do gratulacji
      • zo_h Re: Gotyk na bruku 09.08.06, 11:05
        Nie pozostaje mi nic innego jak dołączyć do klubu gratulujacych.

        PS.

        Dla przypomnienia wątek o tym nadprożu z galerii zdjęć Lublina:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=734&w=30781340&a=30781340
        • Gość: H Re: Gotyk na bruku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.06, 21:34
          Miło mi bardzo - mam tylko nadzieję, że dzięki temu uda się ten "kamyk"
          odpowiednio umieścić.
          Pozdr.
    • Gość: rok Re: Gotyk na bruku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.06, 10:57
      "Później detale uległy rozproszeniu. Nie wiadomo, w jakich okolicznościach
      nadproże trafiło do kamienicy przy Grodzkiej." Gratulacje za te słowa
      wypowiedziane przez człowieka odpowiedzialnego za ochronę zabytków. A gdzie jest
      i była jego szefowa, p. Landecka, walcząca z tępym uporem o bezwartościowy murek
      przy 3 Maja? Jak długo jeszcze będzie ona narażać lubelskie zabytki na
      zniszczenie i blokować przy okazji ważne dla miasta inwestycje?
      • Gość: D. Kopciowski Re: Gotyk na bruku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.06, 14:53
        Po pierwsze lubelski urząd ochrony zabytków w Lublinie nie walczył o murek przy
        ul. 3 Maja, tym bardziej z tępym uporem. Decyzja w tej sprawie zgodnie z ustawą
        o ochronie zabytków lezy w gestii Ministra Kultury, który opierając się na
        opinii Regionalnego Ośrodka Badań i Dokumentacji Zabytków w Lublinie - wydal
        poprzednio w tej sprawie opinię negatywną. Ostatnio opinia Ośrodka uległa
        zmianie, co daje nadzieję na ewentualne skreślenie z rejestru zabytków muru od
        strony ul. 3 Maja i tego zachowanego szczątkowo od ul. Radziwiłłowskiej.
        Uwaga została więc skierowana pod zły adres.
        Po drugie w urzędzie ochrony zabytków pracuję od końca lat 80., znam zawartość
        archiwum konserwatorskiego, które jest dla mnie - nie znającego z autopsji
        sprawy demontażu detalu architektonicznego (w tym wspomnianego nadproża) -
        głównym źródłem informacji w tej sprawie. Wśród zgromadzonych tam materiałów
        nie ma danych dotyczących okoliczności demontażu nadproża oraz infromacji
        o tym jak owo nadproże pojawiło się w podwórzu przy ul. Grodzkiej.
        Natomiast faktem pozostaje to, iż staromiejskie detale architektoniczne do
        niedawna znajdowały się w pieczy Lubelskiej Fundacji Odnowy Zabytków. Nie
        wiedzieć czemu - z jej zapewne znanych powodów - kamieniarka ta uległa
        rozproszeniu, a jej część trafiła w nieznane miejsca. Jedynie lokalizację
        części udało się ustalić (np. przy Grodzkiej 5, Rynku 8, piwnicach Jezuickiej
        4).
        Po trzecie jakie działania narażające lubelskie zabytki na zniszczenie masz
        szanowny oponencie na mysli, może jakieś konkrety?. Przypomnę tylko, że zgodnie
        z ustawą o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, za stan zabytku
        odpowiedzialny jest jego właścicieli. Konserwator zapewniam wypełnia swe
        ustawowe obowiązki, nie dysponując niestety pokaźną kwotą pieniędzy, które
        mogłyby zapewnić np. remont większości kamienic staromiejskich.
        Po czwarte proszę konkretnie powiedzieć, jakie inwestycje ważne dla miasta
        blokuje konserwator. Bo kwestię przebudowy skrzyżowania chyba już powyżej
        wyjaśniłem.
        Kończąc ja tez gratuluję tonu wypowiedzi i braku odwagi sygnowania swej
        wypowiedzi nazwiskiem. Bo jeżeli sie stawia zarzuty, to wypadałoby zdradzić
        swoje personalia (co innego dyskusja merytoryczna na forum). No chyba, że dla
        zasady chce się komuś "dokopać".

        Pozdrawiam D. Kopciowski
        • Gość: Monte Re: Gotyk na bruku IP: *.lublin.pl / *.lublin.pl 09.08.06, 17:40
          A ja mam nadzieję,że w końcu ktoś poruszy swoim mózgiem i zmieni tą głupawą
          ustawę o ochronie zabytków,gdzie słowo "zabytek" to wszystko i nic i niewiadomo
          w końcu co to jest.Jak czytałem protokół z komisji jak pracowała nad tą ustawą
          to można już kręcić Misia 3
          • Gość: H Re: Gotyk na bruku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.06, 21:28
            A co jest takiego złego w tej ustawie? Jest tam definicja zabytku, która jest na
            tyle szeroka, by można było skutecznie chronić wiele rodzajów zabytków, a zakres
            tej ochrony zależy od formy ochrony jaką objęto dany zabytek a nie od samego
            pojęcia zabytku. Dopiero forma ochrony decyduje czy w ogóle zabytek jest
            chroniony, ale z drugiej strony samo pojęcie zabytku nie zależy od decyzji
            administracyjnej - tak jak w zwykłym rozumieniu potocznym. Nazywając jakiś
            obiekt zabytkiem nie zastanawiasz się, czy jest on wpisany do rejestru czy nie -
            po prostu mówisz, z eto zabytek, a jaką formą prawnej ochrony jest objęty -
            najczęściej sie nie wie i nawet się o tym nie myśli. Swoją drogą pewnie wiele
            osób by się zdziwiło, jak niewiele zabytków jest wpisanych do rejestru.
            • Gość: Monte Re: Gotyk na bruku IP: *.lublin.pl / *.lublin.pl 10.08.06, 22:19
              Gdybym miał pisać co jest złego w ustawie to by nie starczyło tu miejsca :)))
              np.1. To że zabytkiem wg ustawy mogą być nawet gacie mojego dziadka znalezione
              na strychu i wg ustawy powinienem zgłosić to do konserwatora. 2. Jak będziesz
              budował dom i okaże sie,że coś interesujacego jest pod ziemia dla archeo,to
              mogą robić wszystkie prace na twój koszt (właściciela terenu).A to jest zły
              zapis,gdyż wiele osób jak coś znajdzie i słyszało o ustawie,to wolą to wyrzucić
              lub zniszczyć w obawie przezd kosztami.I tru traci państwo i my wszyscy.
              Co do definicji zabytku to jest ona tak szeroka,że bez problemu ktoś może
              stwierdzić że to zabytek a ktoś inny że nie i tu pojawia się problem
              korupcji,wydawania opinii za kase,gdyż można stwierdzić w zależności od humoru
              i nie ma konsekwncji.Zabytek powinien być określony bardziej precyzyjnie.
              Jest wiele złych rzeczy w tej ustawie.A znam ją prawie na pamięć, gdyż to część
              moich zainteresowań.
              • Gość: H Re: Gotyk na bruku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 22:47
                Gość portalu: Monte napisał(a):

                > Gdybym miał pisać co jest złego w ustawie to by nie starczyło tu miejsca :)))
                > np.1. To że zabytkiem wg ustawy mogą być nawet gacie mojego dziadka znalezione
                > na strychu i wg ustawy powinienem zgłosić to do konserwatora.
                Poważnie? Podaj mi przepis, z którego to wyinterpretowałeś. Gacie Twojego
                dziadka niewątpliwie są zabytkiem - pytqanie nie brzmi, czy są zabytkiem, tylko,
                czy mają odpowiednią wartośc historyczną, naukową lub artystyczną i cyz leży w
                interesie spolecznym by je objąć ochroną prawną. A jezeli to jedyne zacvhowane
                gacie tego fasonu na świecie?
                Z jakiego przepisu wynika to, że musisz to zgłosić konserwatorowi?
                > 2. Jak będziesz
                > budował dom i okaże sie,że coś interesujacego jest pod ziemia dla archeo,to
                > mogą robić wszystkie prace na twój koszt (właściciela terenu).A to jest zły
                > zapis,gdyż wiele osób jak coś znajdzie i słyszało o ustawie,to wolą to wyrzucić
                >
                > lub zniszczyć w obawie przezd kosztami.I tru traci państwo i my wszyscy.
                Po pierwsze, zapis, to może być na sąd polubowny albo w testamecie (inaczej
                legat). W ustawie są przepisy, a nie zapisy.
                Moze i lepiej byłoby, gdyby finansował to inny podmiot, niż właściciel, ale kto
                w takim razie? Państwo? Samorząd? Czyli my? Z jakich funduszy? To rozwiązanie,
                które jest w ustawie, jest logiczną konsekwencją założenia, że opiekę nad
                zabytkiem sprawuje właściciel, a państwo, pod postacią organu, którym jest
                wojewódzki konserwator zabytków, zabytki chroni. Tu raczej problem tkwi w
                postawie społecznej i chęci uniknięcia kosztów (co akurat łatwo zrozumieć).
                Pytanie brzmi - cyz jest jakieś lepsze rozwiązanie możliwe dziś do zrealizowania
                w Polsce?
                > Co do definicji zabytku to jest ona tak szeroka,że bez problemu ktoś może
                > stwierdzić że to zabytek a ktoś inny że nie i tu pojawia się problem
                > korupcji,wydawania opinii za kase,gdyż można stwierdzić w zależności od humoru
                > i nie ma konsekwncji.Zabytek powinien być określony bardziej precyzyjnie.
                Czyli jak? Szeroka definicja zabytku jest dobrą rzeczą - bo umożliwia objęcie
                ochroną wielu obiektów. Bardziej precyzyjnie, niestety znaczy również bardziej
                kazuistycznie, a im bardziej kazuistycznie, tym więcej pozostaje luk prawnych,
                furtek, którymi sie omija przepisy. Niestety, ale w takiej sprawie, jak zabytki,
                definicja z konieczności musi sie opierać na wyrażeniach nieostrych. Owszem,
                problemem jest tutaj to, że wiele zależy od uznania organu, tyle tylko, że
                problemem powinno być jak kształtować lepszych urzedników i lepiej prawo
                stosować, a nie czy i jak prawo zmieniać. Prawo się samo ne stosuje - to ludzie
                to robią i od ludzi zależy, jaki z tego prawa robią użytek. Nie da się tak
                stanowić prawa, żeby nie pozostawić żadnego luzu decyzyjnego, zeby objąć
                hipotezą normy prawnej wszystkie możliwe stany faktyczne - to jest po prostu
                niemożliwe. Zmiana prawa nie zmienia nigdy mentalności ludzi - w Polsce jest
                mania stanowienia nowego prawa, uchwalania monstrualnych ilosci nowych aktów
                prawnych i do tego panuje mit, ze to prawo jest złe, że należy prawo zmieniać, a
                zwykli ludzi enie mają w ogóle świadomosci, że głównym problemem jest stosowanie
                prawa a nie sam tekst aktu normatywnego.
                > Jest wiele złych rzeczy w tej ustawie.
                > A znam ją prawie na pamięć, gdyż to część
                > moich zainteresowań.
                Moich też - i choć są w tej ustawie rzeczy, które mi sie nie podobają, to na tle
                innych projektów, które wtedy były, uyważam, że ten, który uchwalono, był najlepszy.
                • Gość: Monte Re: Gotyk na bruku IP: *.lublin.pl / *.lublin.pl 11.08.06, 19:49
                  Jest lepsze rozwiązanie: państwo i sponsorzy (mecenasi sztuki) jak banki itp
                  powinni za to płacić.
                  Bo już widzę,jak u u Ciebie na ogródku znaleziono stare dzbanki potłuczone i
                  dają po wszystkim rachunek na 4-5 tyś zł. Napewno z radością zapłacisz ?
                  • Gość: H Re: Gotyk na bruku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 19:59
                    Jeśli państwo płaci, to znaczy, że my płacimy. W mecenasów badań
                    archeologicnzych nie wierzę - a może chciałbyś ich zmuszać ustawowo?
                    Jedynym sposobem byłoby stworzenie odpowiendiego funduszu - ale cyzm byłby
                    zasilany? Tak czy inaczej z naszych pieniędzy.
                    U mnie w ogródku nic nie znadjdziesz. Mieszkam na terenie o krótkiej tradycji
                    osadniczej.
                    • Gość: Monte Re: Gotyk na bruku IP: *.lublin.pl / *.lublin.pl 11.08.06, 20:29
                      Chętnie zapłacę z moich podatków :)))))))))))))))))))))))))
                      Publiczne pieniądze są wydawane na tyle głupot,że w tym przypadku nie
                      należałoby się sprzeciwiać.
                      Czy ja pisałem o zmuszaniu kogokolwiek ?
                      Z ogródkiem to był przykład jeśli nie zauwazyłeś.
                      Polski naród ma wiele wad,jedną z nich jest to,że wymyślają głupoty zamiast
                      wzorować się na sprawdzonych rozwiązaniach np z Anglii. Gdzie ludzie sami
                      przynoszą do muzeów różne rzeczy i z korzyścią dla obu stron.
                      • Gość: Monte Re: Gotyk na bruku IP: *.lublin.pl / *.lublin.pl 11.08.06, 20:30
                        Gdyż ZAPISY na temat zabytków są korzystne dla ludzi i zabtków,a nie jak u nas
                        tylko dla ludzi (i totych co mają władzę)
                        • Gość: H Re: Gotyk na bruku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.06, 12:52
                          ZAPISY z zasady są korzystne - bo przysparzają majątku obdarowanemu zapisem. Ale
                          z drugiej strony zobowiązują powołanych do spadku, którzy go przyjmą, do
                          wykonania ZAPISÓW.
                          A z PRZEPISAMI różnie bywa.
                          Przypadek Anglii dowodzi raczej (podobnie jak wielu innych krajów europejskich)
                          ne tyle tego, ze są tam lepsze przepisy, ile tego, że tam ludzie mają większą
                          swiadomosć pewnych rzeczy. A tu jest potrzebna odpowiednia rola szkoły i
                          odpowiednie wychowanie całego społeczeństwa - czego po prostu u nas nie ma i jak
                          tak dalej pójdzie, to jeszcze długo nie będzie. I to samo dotyczy m.in. edukacji
                          ekologicznej, nie tylko kwestii ochrony zabytków. Po pierwwsze musi być
                          świadomość. Dopiero swiadomosć zmotywowana przez ewentualną korzyść cokolwiek da.
                          • Gość: Monte Re: Gotyk na bruku IP: *.lublin.pl / *.lublin.pl 12.08.06, 13:25
                            większą świadomość to można nabyć jak się wie,że nie będzie kłopotów i można na
                            zasadach partnerskich współpracować z państwem (tak jest w Anglii). A u nas
                            żadna szkoła i rodzina tego nie nauczy,gdyż w kofrontacji z prawem za każdym
                            razem próbuje się z nas zrobić winowajcę itp.
                            A w Anglii współpraca prywatnych osób z muzeami jest naprawdę na dużą skalę i
                            przynosi dużo korzyści ( i nie mam na myśli pieniędzy ).
                            • hubertkm Re: Gotyk na bruku 12.08.06, 13:39
                              Jak sie wie, że nie będzie kłopotów, to się Polak niczym nie przejmuje i ma
                              wszystko gdzies. Spytaj przeciętnego Polaka na ulicy czy współpracowałby z
                              muzeum - ciekawe co Ci odpowie.
                              U nas takie instytucje kultury jak muzea są przez ogół społeczeństwa (i przez
                              władze rozmaitych szczebli, tak samorządowe, jak i państwowe) traktowane jako
                              niepotrzebny balast, a nie jako powód do dumy, a same muzea niewiele robią, by
                              to zmienic (są oczywiscie chlubne wyjątki, ale mam na myśli ogół). Sprawa jest
                              głębsza i żadna zmiana przepisów nie uzdrowi dziesiecioleci braku kształtowania
                              odpowiednich postaw obywatelskich. Żadne zmiany prawa tego nie zmienią. Zaminy
                              przepsiów sa mało skuteczne, odbiór prawa jest u nas słaby, jego znajomosc
                              zerowa, a na dodatek połaczona z podejściem, że prawo jest z pewnoscią
                              represyjne i wrogie.
                              • Gość: bleee Re: "Polak" na bruku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.06, 20:32
                                prawdą jest - wbrew twoim twierdzeniom - że świadomość "Polaka" nie jest
                                najgorsza, tylko ten "Polak" nie ma wpływu na działalność muzeów, służb
                                konserwatorskich i innych decydentów od zabytków i środków na ich ochronę; ci
                                ostatni bowiem prezentują znany skądinąd pogląd, że "ciemny lud to kupi" i
                                wciskają ludziom taką ciemnotę jak ty przed chwilą - że przeciętny Polak jest
                                głupi; przeciętny Polak nie jest głupi, tylko jest zmaltretowany przez kolejnych
                                mądrych - taka jest prawda - także o muzeach itp. - począwszy od sposobu
                                tworzenia zasobu narodowego po 1944 roku, a skończywszy na jego ochronie do
                                chwili obecnej przy założeniu "twórców" tegoż, że wszystko trzeba najpierw
                                upaństwowić, a potem opowiadać o głupocie "Polaków", w tym byłych właścicieli -
                                i nie pisz, jak się państwo tą przejętą własnością opiekowało i jak wielkie są
                                jego zasługi... bleee

                                • Gość: H Re: "Polak" na bruku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.06, 00:21
                                  A gdzież ja pisałem o zasługach państwa? Pokaż mi. Nie szukaj we mnie wroga i
                                  nie przypisuj mi tego, czego nie mówię! Nie przekręcaj moich wypowiedzi -
                                  nigdzie nie napisałem, że przeciętny Polak jest głupi - napisałem, że przeciętny
                                  Polak nie ma świadomosci wartosci zabytku - a to jest duża różnica.
                                  Co do świadomosci Polaków - wiesz, niejednokrotnie spotykałem sie z masą
                                  sytuacji, które przekonały mnie bardzo mocno o nikłej świadomosci Polaków dla
                                  wartości zabytku i wartosci kultury jako takiej. Ile w tym zasług państwa po
                                  1944 roku, to temat na odrębną dyskusję i pewnie byśmy się w niej zgodizli
                                  bardzo prędko, ale ważniejsze jest, jak to wygląda dziś i co z tym robić. Bo
                                  jest to problem. Jeżeli przyjeżdżasz do miejscowosci z kosciołem z XVII wieku i
                                  pytasz o zabytkowy kosciół a ludzie zdziwieni robią wielkie gały i mówią Ci:
                                  "Kościół to jest, ale gdzie on tam zabytkowy!", albo idziesz ulicą Lublina,
                                  fotografujesz piekną kamienicę a przechodnie Cię zaczepiają i pytają "A co w tej
                                  kamienicy takiego ciekawego, że pan robi zdjecia?" - to powiedz mi, jak to
                                  świadczy o wartościowaniu Polaków? Wszędzie, gdzie jestem, fotografuję wszystkie
                                  starsze budynki, jakie mijam - bo wiem, że kiedy bedę w tej samej miejscowosci
                                  za rok, to duzej części z nich już nie będzie - i nie rozbierze ich państwo, czy
                                  samorząd - owszem, oni też, ale przede wszystkim rozbiorą ludzie, którzy nie
                                  mają szacunku dla własnej przeszłosci, bo nie mają świadomosci jej wartości i
                                  koniecznosci dbania o nią.
                                  Czy to nie jest piękny przykład świadomosci przeciętnego Polaka, że robotnik
                                  ciął na nadprożu z pocz. XVI wieku płytki? No fakt, nie jest najgorsza ta
                                  świadomosć...
                                  • Gość: bleee Re: "Polak" na bruku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.06, 17:14
                                    a jaka w tym wszystkim jest rola wcale niemało kosztujących "przeciętnego
                                    Polaka" służb konserwatorskich - także w kontroli i uświadamianiu (nagłaśnianiu
                                    problemu) maluczkich? przed wojną nie wolno było powiesić szyldu bez zgody
                                    konserwatora miejskiego, samowolki rozbierano w pięć dni i ściągano kary, a do
                                    zabytków odnoszono się z pietyzmem - nie zrobiono zbyt wiele, bo dysponowano
                                    tylko dwudziestoleciem; teraz "służby" odpowiedzialne dopuszczają do całkowitej
                                    dewastacji obiektu, by potem dać zgodę na jego rozbiórkę - to taka gra widoczna
                                    gołym okiem - maluczcy najmniej z tego korzystają; konserwatorzy - tak jak
                                    prezydenci Lublina jeżdżą szybkimi autami i nie widzą nic powyżej parteru?
                                    przejdź się Zamojską czy Wyszyńskiego np. i zobacz co dzieje się z wymianą
                                    otworów okiennych, zabytkowymi bramami i zagospodarowanymi w celach handlowych
                                    parterami - gdzie jest miejsce na świadomość maluczkich, a gdzie na świadomość
                                    tych, którzy z urzędu mają dopilnować wyglądu elewacji chociażby? przez cały PRL
                                    niszczały zabytki ze względu na swoiście pojęty interes państwa, bo nie można
                                    było bez zgody władzy w zabytkowej budowli wbić jednego gwoździa, a w
                                    niezabytkowej wówczas (a obecnie uznanej za część zabytkowego centrum) budowli
                                    wykonać remontu - o konserwacji to się mówiło w przypadku Wawelu czy kościoła w
                                    Klimontowie; teraz wszystko jest teoretycznie do konserwacji, a dewastacja
                                    świadoma, za cichym przyzwoleniem całkowicie ponoć bezsilegp konserwatora
                                    postępuje w zastraszającym tempie - nie wiem, czy to efekt tylko braku
                                    świadomości tych, którzy niszczą (niszczycieli bezpośrednich, którzy ważą czy
                                    bardziej opłaci im się zachować zabytkowy charakter, czy wybudować w to miejsce
                                    kolejny paranowoczesny koszmarek), czy przede wszystkim efekt aury przyzwolenia
                                    ze strony odpowiednich służb, które w całej swej działalności najlepiej
                                    demonstrują własną bezsilność - to właśnie może z ulicy zobaczyć (nie wchodząc w
                                    detale i niuanse władzy miejskich urzędników i służb konserwatorskich) średnio
                                    nawet świadomy Polak - a zobaczywszy - co może zrobić? zapłakać, jak mieszkanka
                                    ul. Kołłątaja spod piątki, której wycięto pod oknem kilkudziesięcioletnie
                                    drzewa, bo korony im wyrosły nieregularne... bleee...
                                    • Gość: H Re: "Polak" na bruku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.06, 23:55
                                      Dlaczgeo uważasz, że mówiąc o świadomosci zwykłych Polakó stawiam w opozycji do
                                      tego świadomosc konserwatorów? Gdzie ja to napisałem? Odpowiadasz na swoje
                                      wyobrażenia o moich postach, a nie na moje posty.
                                      • Gość: H Re: "Polak" na bruku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.06, 00:16
                                        O rozmaitych działaniach konserwatorów teżnieraz pisałem na tym forum.
                                        A wracając do drzew, choć ot inny wątek. Jakośnikt nei portestował przeciw
                                        burzeniu fabryki Moritza, przeciw burzenu oficynki pałacu przy Radziwiłłowskiej.
                                        W pryzpadku drzew - protestów masa. Drzewa odrastają. Zabytki nie.
    • Gość: Mecenas sztuki Re: Gotyk na bruku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.06, 21:19
      W 1991 lub 1992 roku Wojewódzki Konserwator Zabytków w Lublinie w osobie P.
      Landeckiej porzucił zabykowe elementy kamienne. Bez żadnych dokumentów
      przekazania umieszczone zostały przy Jezuickiej 4 należącej do Lubelskiej
      Fundacji Odnowy Zabytków.W latach 90-tych przekazano wartościowe elementy do
      muzeum Lubelskiego na Zamku, Bramę Krakowską, resztę wmurowano w elewacje
      kamienic na Starym mieście czy Wojewódzki Konserwator nic o tym nie wie ???? W
      2000 roku LFOZ sporządził na własny koszt inwentaryzację pozostałych kamieni,
      wśród których nie ma wskazanego w artykule i przekazał całoś łącznie z piwnicą
      do Zakładu Nieruchomości Komunalnych. WŁaścicielem kamieni jest Wojewódzki
      Konserwator Zabytków w Lublinie który podobnie jak w przypadku Teatru Starego
      nic przez kilkanaście lat w tych sprawach nie zrobił. Powinien odpowiadać za
      niszczenie zabytków!! Niestety dotyczy to P Landeckiej piastującej urząd od ok
      16 lat.
      • Gość: Hubert Mącik (H) Re: Gotyk na bruku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.06, 21:33
        Gość portalu: Mecenas sztuki napisał(a):
        > W
        > 2000 roku LFOZ sporządził na własny koszt inwentaryzację pozostałych kamieni,
        > wśród których nie ma wskazanego w artykule i przekazał całoś łącznie z piwnicą
        > do Zakładu Nieruchomości Komunalnych.
        To ciekawe - czy w takim razie to nadproże nie pochodzi z tego zbioru co reszta
        kamieni? A może wie Pan, kiedy to nadproże znalazło się przy Grodzkiej?
      • Gość: D. Kopciowski Re: Gotyk na bruku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.06, 07:23
        Panie MECENASIE, a może Pani MECENAS - jak się nie wie o czym pisze lepiej nie
        pisać nic.
        Jeszcze raz powtarzam, wojewódzki konserwator zabytków nie jest właścicielem
        żadnego zabytku - w tym także przywołanego w artykule nadproża oraz pozostałych
        kamiennych detali architektonicznych.Detale architektoniczne, wmurowano w
        elewacje kamienic staromiejskich i Bramę Krakowską w latach 1936-1939 - za
        czasów konserwatora J.E. Dutkiewicza - Pan (Pani) O TYM NIE WIE?.
        Co do Teatru Starego - konserwator zabytków wykorzystał wszystkie środki prawne
        jakie mu w tej kwestii przysługiwały, łącznie z wnioskami o wywłaszczenie,
        wnioskiem do prokuratury i nakazami wykonania prac remontowych.
        Niestety - żeby sie wypowiadać w jakiejkolwiek kwestii, trzeba trochę poczytać
        zapoznac się z przepisami prawa - a jeżeli okaże się, że można komuś coś
        zarzucić, ale zgodnie z prawdą - wtedy proszę bardzo. No chyba - powtórzę
        jeszcze raz - że dla zasady chce się komuś "dokopać".

        pozdrawiam D. Kopciowski
        • Gość: bleee Re: konserwacja lubelska na bruku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.06, 11:19
          a te zabytki malowniczo rozmieszczone w siedzibie konserwatora to czyje są? -
          może ten gotycki detal dlatego leżał w podwórzu, że konserwator go nie zauważył
          i nie dołączył jako ozdóbkę własnej siedziby - to jest profesjonalizm
          niespotykany - gapiostwo niezwykłe też... bleee...
        • Gość: bleee Re: Gotyk na bruku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.06, 20:25
          wykorzystał zwłaszcza środek zwany nadzorem - co za hipokryzja... bleee...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka