katarzyna_dabrowska 05.09.06, 22:53 To rzeczywiście śmiechu warte te oceny, jeśli ciesząca się najgorszą sławą w Polsce Medycyna Weterynaryjna na AR dostaje 1 kategorię.... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Festiwal absurdów Ocena śmiechu warta IP: 212.182.32.* 05.09.06, 23:25 Cały ranking jest absurdalny. Wielu wydziałów i instytutów, które występowały o ocenę w ogóle nie ma. Renomowane ośrodki naukowe, liczące się w skali europejskiej lub światowej, znajdują się na dalekich miejscach, a wydziały ze szkół zawodowych (wyższych), mających problemy kadrowe (część kadry zmieniała swe "kwalifikacje" w latach 90., część podnosiła je w Moskwie lub Kijowie), kształcących przede wszystkim w systemie zaocznym, zajmują miejsca w czołówce. O nieaktualnych lub niepoprawnych nazwach (jest takich wiele) już nie wspominam. Na sronie MNiSW jest odnośnik do Ośrodka Przetwarzania Informacji, gdzie rzekomo można zapoznać się ze szczegółami. To publiczne urzędnicze kłamstwo, ponieważ tam takich danych nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boluś Re: Ocena śmiechu warta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.06, 00:31 Tragegifarsa Pana Ministra i operetka Pani Rzecznik, która powinna przede wszystkim sprawdzić kwalifikacje urzędników. Najsmutniejszy jest brak profesjonalizmu w ministerstwie oraz w różnych agencjach towarzyskich starszych Pań i Panów jakimi jest np. Komisja Akredytacyjna. Przecież to kółka wzajemnej adoracji ciągnace pieniądze od tego biednego Państwa, dając wzamian tego typu oceny i kwalifikacje. A ranking o którym mowa to nie jest ranking uczelni, ale ranking sekretarek które przygotowały raport. Myślę że kolor zielony w tytule na tyle by urozmaicił raport, że dałby conajmniej jedną kategorię wyżej. A tak nawiasem - rzecznik Ministerstwa - kategoria 4 (to chyba ostatnia) Odpowiedz Link Zgłoś
olga60 Re: Ocena śmiechu warta 06.09.06, 08:32 Dane są na stronie opi. W tym punkcie nie masz racji, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Festiwal absurdów Ocena śmiechu warta IP: 212.182.32.* 05.09.06, 23:25 Cały ranking jest absurdalny. Wielu wydziałów i instytutów, które występowały o ocenę w ogóle nie ma. Renomowane ośrodki naukowe, liczące się w skali europejskiej lub światowej, znajdują się na dalekich miejscach, a wydziały ze szkół zawodowych (wyższych), mających problemy kadrowe (część kadry zmieniała swe "kwalifikacje" w latach 90., część podnosiła je w Moskwie lub Kijowie), kształcących przede wszystkim w systemie zaocznym, zajmują miejsca w czołówce. O nieaktualnych lub niepoprawnych nazwach (jest takich wiele) już nie wspominam. Na sronie MNiSW jest odnośnik do Ośrodka Przetwarzania Informacji, gdzie rzekomo można zapoznać się ze szczegółami. To publiczne urzędnicze kłamstwo, ponieważ tam takich danych nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
dociek Nawet absurd może mieć swe źródła 06.09.06, 00:04 "Wyniki mogą budzić zdumienie, np. Wydział Prawa w Białymstoku został oceniony nie tylko wyżej od tego na UMCS, ale także od prawa na UJ... Renomowany Wydział Prawa i Administracji UMCS otrzymał kategorię trzecią. To znacznie gorzej niż przed czterema laty, gdy miał pierwszą. - Nie rozumiem, co takiego zmieniło się u nas przez te cztery lata, co by tak radykalnie wpłynęło na ocenę - nie kryje irytacji dziekan prof. Antoni Pieniążek... Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego otrzymał kategorię pierwszą. - Przed czterema laty mieliśmy piątą - mówi jego prodziekan ds. naukowych i polityki kadrowej prof. Maria Zabłocka. - A wszystko przez sprawozdanie, czyli ankietę, w której zbyt lapidarnie opisaliśmy własne osiągnięcia. To kosztowało nas sto kilkadziesiąt tysięcy zł rocznie. Nauczeni doświadczeniem teraz przygotowaliśmy bardzo dokładne sprawozdanie i jest efekt. ... Ocenione jednostki mogą się odwoływać. Prof. Anna Tukiendorf, prorektor ds. nauki UMCS, zapowiada: - Jeżeli Wydział Prawa dostarczy mi argumenty, na pewno to zrobimy." *************** Coś się jednak zmieniło na lubelskim prawie. Dziwne, że zupełnie pan dziekan o tym zapomniał, skoro to z nim związane. Wybrano właśnie nowego dziekana i wprowadził on swoje rządy. Aż nie śmiem dalej zacytować starego przysłowia - jeśli nie potrafisz... Być może nowy dziekan nie opanował właściwie techniki sporzadzania ankiety. Warszawa wszak zdobyła takie doświadczenie i sklasyfikowano ją lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tknk Wart Pac Paca IP: *.vlan60.dengo.lubman.net.pl 06.09.06, 06:44 Tak można określić przyznane oceny. Jak widać ocena nie zależała od osiągnięć i sukcesów poszczególnych wydziałów tylko od przygotowania statystyki dla urzędasów do której napewno wpisano wiele bzdur aby zaspokoić statystyków. Gdyby sprawdzono rzeczywiste osiagnięcia wydziałow było by wiele podstaw do umieszczenia niektórych zaledwie w trzeciej grupie i byłby to wielki dla nich sukces. Dzięki papierkom a nie rzeczywistej pracy osiąga się kategorię widać rządy >>>> Odpowiedz Link Zgłoś
itakdalej.itakdalej To jest próba oceny obiektywnej 06.09.06, 10:29 W państwie w którym brakuje pieniedzy na naukę są dwa rozwiązania: albo dawać wszystkim po równo, tzn. proporcjonalnie do liczby zatrudnionych, albo dawać selektywnie: jednym więcej, drugim mniej, a n niektórym wcale. W tym pierwszym przypadku będzie to tak mało, że nikt specjalnie nie odczuje tego wsparcia, poza tym antymotywacyjnie. A więc raczej trzeba finansować jednostki naukowe selektywnie. Selekcja, jeżeli nie ma być arbitralna, musi być opracowywana na podstawie jakichś obiektywnych wskaźników, którym się potem nadaje wartości liczbowe i na ich podstawie sporządza ranking. Musiały być jakieś powody, że ta renomowana uczelnia spadła do niższej kategorii. Może za mało dbają o rozwój kadry, tzn. za mało przybywa im samodzialnych i profesorów tytularnych, a większa liczba przeszła ostatnio na emeryturę, może mają mało i słabe publikacje, itp.. Poza tym argument, że nic się w zasadzie nie zmieniło od czasów uzyskania poprzednio pierwszej kategorii nie jest dobry, bo mogło się zmienić gdzie indziej. Inni są aktywniejsi, bardziej elastyczni i dlatego wygrywają. Sam się zdziwiłem jak przeczytałem że w Polsce w ciągu 8 ostatnich lat liczba publikacji naukowych wzrosła DWUKROTNIE. bi.gazeta.pl/im/7/3597/m3597337.jpg serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,3597568.html Jest to całkiem niezły wskaźnik. Państwo wspiera tych którzy się zmieniają, dostosowują do zmieniającego się świata, wydajniej pracują, a nie tych u których jest tak jak kilka lata temu. Odpowiedz Link Zgłoś
flamengista trochę w tym prawdy jest 06.09.06, 20:05 choć ta ocena nadal daleka od doskonałości. Ale wiadomo, ze na UW i UJ pracownicy naukowi się nie przemęczają - a raczej, gwoli ścisłości - staraja sie bardzo, tylko gdzie indziej. Te dwie wielke uczelnie nie dbają też o rozwój kadry, np. UJ wogóle nie zatrudnia magistrów, a posiłkuje się doktorantami. Problem że w tej ocenie jednostek publikacje odgrywają decydujacą rolę - i to jest już przesada. Istotne jest publikowanie bez umiaru, jak najwięcej, za to jakość nie jest tak bardzo istotna. Odpowiedz Link Zgłoś
itakdalej.itakdalej Re: trochę w tym prawdy jest 07.09.06, 10:57 Jakość publikacji bierze się pod uwagę, uznając, że jej miernikiem jest ranga czasopisma, tzn. im lepsze czasopismo, tym więcej punktów za publikację. Lista czasopism jest znana od roku i łatwo dostępna w Internecie. Chwała za to byłemu ministrowi prof. Kleiberowi. Moim zdaniem trudno wymyślić lepszy, bardziej obiektywny i wygodniejszy, wskaźnik, choć ten także nie jest idealny. Jak wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a intytuty informatyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.06, 10:36 a jakies intytuty informatyki? czyżby nie startowały? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: waco Re: Ocena śmiechu warta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.06, 11:21 tak naprawde w Warszawie na rynku, pracy licza sie tylko 3 dyplomy studiow prawniczych - UW, UJ i UMCS. jesli nie wierzycie, spytajcie rekrutatorow pracujacych dla najwiekszych zagranicznych korporacji. Odpowiedz Link Zgłoś
olias baloniku nasz malutki -rośnij w górę okrąglutki 06.09.06, 13:24 i jeszcze powinno być "z rodziny prawniczej". Prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z warszawy Re: Ocena śmiechu warta IP: *.aster.pl 06.09.06, 20:10 Nie tylko. Jestem po prawie UMSC - r prawny po aplikacji w OIRP W-wa. Ceniony jest też Pozna (UAM), Toruń (UMK) co najmniej jak UMCS (a może nawet wyżej) i Łódź (UŁ) ale to troche niżej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Obserwator Ocena śmiechu warta IP: 212.182.22.* 06.09.06, 11:43 Zanim Pan Radaktor zacznie sie śmiać, warto uzupełnic artykuł informacją, że ocena była wykonywana zgodnie z bardzo precyzyjnym rozporządzeniem (Dz.U.161, poz 1359 z 2005 r.). Na prawidlowe wypelninie ankiety trzeba było poświecic troche czasu. Być może dzekani jednostek "skrzywdzonych" tego czasu żałowali. Moim zdaniem ten system oceny jest obiektywny bo uwzglednia wszstkie osiągnięcia danej jednostki naukowej i publikacje, i granty, i patenty. Więc moze z tym śmiechem troche poczekajmy i rzućmy okiem na ankietę.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ms Re: Ocena śmiechu warta IP: *.arc.nasa.gov 09.09.06, 23:22 No to gdzie jest ta anikieta, i gdzie są te wyniki? Nie widzę powodów dla których miałbyby pozostać niejawne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szalony naukowiec Ocena śmiechu warta IP: *.zbsril.poznan.pl 06.09.06, 12:01 A mój zakład spadł do drugiej kategorii - przyczyna: KBNiRN zle oceniła liczbę pracowników, przez co poleciały nam punkty i po sprawie. rzeczywiście śmiechu warte. Odpowiedz Link Zgłoś
olias Ocena ( wódki ) warta 06.09.06, 13:21 wcale się nie dziwię tej ocenie prawa na UMCS. Przed laty, w innej epoce studiowałem na UMCS, tylko inny kierunek. Co było najgorszą rzeczą? Zakwaterowanie w akademiku, w którym prawo miało swoje wydzielone piętra. Ależ to były ochleptusy! Mieszkałem piętro niżej. W każdą sobotę na korytarzu mieliśmy pawia. Na ogół pawie lądowały na ich piętrrze, ale niekiedy donosili do naszego. Tak było w każdą sobotę. Nie lepiej w piątek i niedzielę. W każdy inny dzień tylko połowa z nich była pijana. Odpowiedz Link Zgłoś
nfa05 Śmiechu nie warte 06.09.06, 13:47 No cóz jesli nawet dorobek uczonych nie jest jawny to niby na czym ma sie opierac ocena ? www.nfa.pl/articles.php?id=59 Do smiechu to nie jest. Wartość smiechu i to pozytywna jest od dawna znana Czego nie mozna powiedziec o takich ocenach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ava Re: Ocena śmiechu warta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.06, 14:51 "ciesząca się najgorszą sławą w Polsce" ?? Mogłabyś to wyjaśnić, bo ja nic nie wiem o tej ZŁEJ sławie medycyny weterynaryjnej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ava Re: Ocena śmiechu warta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.06, 14:53 i z tego co wiem, Wydział Medycyny Weterynaryjnej w Lublinie ma akredytację UE Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej.sawa Re: Ocena śmiechu warta 06.09.06, 14:55 A gdzie jest słynny z korupcji wydział prawa z Gdańska? Odpowiedz Link Zgłoś
itakdalej.itakdalej Re: Ocena śmiechu warta 06.09.06, 15:04 andrzej.sawa napisał: > A gdzie jest słynny z korupcji wydział prawa z Gdańska? Zamyka kategorię 2: www.mnii.gov.pl/_gAllery/18/25/18257/NAUKI_SPOLECZNE_EKONOMICZNE_I_PRAWNE .tif Odpowiedz Link Zgłoś
itakdalej.itakdalej Serwer GW obcina linki 06.09.06, 15:07 Na tej stronie trzeba wybrać "Nauki społeczne, ekonomiczne i prawne": www.mnii.gov.pl/mein/index.jsp?place=Menu08&news_cat_id=970&layout=2 Odpowiedz Link Zgłoś
flamengista Dlaczego? To jest strasznie proste 06.09.06, 19:54 Jeśli SGH jest na 50 miejscu, a na pierwszym AE Katowice, a za nim AE Kraków... Mało tego, SGH jest za Politechniką Częstochowską i Świętokrzyską;) Rozwiązanie jest bardzo proste. Niektórzy tą ankietę zupełnie zlekceważyli. Po prostu nie chciało im sie wpisywać wszystkich publikacji, napisali coś na "odczep się". Z kolei inni, dorobkujacy na 3 innych etatach - musieli też wpisać swoje osiągnięcia do ankiet uczelni, w których dorabiali. To tłumczay wysokie miejsca "potęg" naukowych, jak Krakowska Szkoła Wyższa. Tymczasem nowy system oznacza znacznie wyższą punktacje dla tych, co piszą. Niekoniecznie dobrze jakościowo, ważne że dużo. I w dobrych czasopismach. Warto popełnić 5-6 artykułów w czasopismach naukowych, niż jeden przyzwoity na LF. Odpowiedz Link Zgłoś
jazalogowana Re: Ocena śmiechu warta 07.09.06, 11:02 Wszystkie rankingi są sztuczne. Uczelni nie można oceniać wg jednego kryterium. A wszyskich kryteriów obiektywnia porównać się nie da. Dla mnie ważne jest, na ile uczelnia daje szanse na późniejsze zatrudnienie. A reszta to tylko tabelki i przepychanki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ms Re: Ocena śmiechu warta IP: *.arc.nasa.gov 09.09.06, 23:32 to masz bardzo, bardzo wąskie spojrzenie... Nie wiem czy zauważyłaś, że tu chodzi o rozdział pieniądzy na działalność badawczo-naukową. Jest tak, że uczelnie zajmują się i kształceniem studentów i działalnością badawczo-naukową (np. publikowaniem). Taką mają działalność statutową. Nie musi zawsze tak być, bo są instytuty (JBR, PAN), które nie robią zajęć dla studentów tak jak uczelnie. Są też wyższe szkoły tego i owego, które nie robią badań naukowych i wara im od pięniędzy na badania. Z twojego czubko-własno-nosowego punktu widzenia, to należałoby dofinansowywać pięniedzmi na naukę te uczelni, które "dają szansę na późniejsze zatrudnienie". Byłaby to bzdura piramidalna. Odpowiedz Link Zgłoś