edek63
12.09.06, 15:14
śledze cały czas tę sprawę w mediach i prasie, ciągle nie rozumiem dlaczego
ten policjant strzelał jak motocyklista go już dawno minął przecież nie był
on wtedy dla niego rzadnym zagrożeniem. Po co władował w jego plecy te kule,
chłopak dostał w łudo i kręgosłup czyli tych strzałów oddanych w tył
motocyklisty jadacego do centrum miasteczka musiało być więcej niż jeden ...
a pan prokurator nich sie wkońcu zastanowi ile tych kul wystrzelali w
różnych mediach padaja jego wypowiedzi i ciągle sa inne dane co do ilości
naboi. Ale tak jest gdy sie kreci trudno ustalic jedna wersję. Przecież to
proste, wiadomo ile pobrano naboi i chyba wiedza ile zdano, tyle ile im
brakuje poszło w motocyklistę ... to skąd do cholery te róznice w okresleniu
ilosci wystrzelonych naboi. Ta sprawa jest bardzo zawiła i na pierwszy rzut
oka widać że policja kreci. Nie strzela sie w obronie własnęj w plecy
człowiekowi, tak robili hitlerowcy w czsie II wojny światowej!!! to co sie
wydazyło w Chodlu to hańba dla policji - panowie nie kręcić tylko udeżyc sie
mocno w piersi, i brać się do szkolenia ludzi bo nie mają pojęcia jak sie
zachować przy najmniejszym problemie jakim było zatrzymanie motocyklisty.Mam
nadzieje że się wkońcu wyjaśni co zaszło 27 lipca 2006 roku na rondzie w
Chodlu i dlaczego musiał zginąć młody człowiek? Zastraszający jest dla mnie
też fakt, że policja zaraz po tych tragicznych wydażeniach dała błędne
informacje do prasy że " Zabito uciekającego złodzieja" dość, że policjant
działajacy niezgodnie z ustawą o policji( z chwila kiedy go minał
motocyklista przestał byc zagrożeniem, nie miał prawa strzelać w plecy , w
doodatku w terenie zabudowanym)to jeszcze ze swojej OFIARY - Policja
zrobiła "bandytę ". Współczuje Rdzinie zabitego chłopaka - to musi strasznie
boleć. Trudno mi to nawet sobie wyobrazić...