laser_
13.04.03, 08:20
Haki i półki w sklepach mięsnych uginają się od niezliczonej ilości wędlin.
Producenci starają się w rożny sposób zwrócić na swój wyrób uwagę
potencjalnych nabywców. Jednym ze sposobów są nazwy wędlin. Ja np. kupiłem
wędlinę o nazwie: „szynka łopatkowa”. Niech mi ktoś powie teraz z jakiego
mięsa jest zrobiona ta wędlina ? Szynka u świni gdzie jest chyba każdy wie, a
łopatka ? - całkiem w innym miejscu przy przedniej nodze! Taka nazwa
sugeruje, że nabywamy wędlinę szlachetniejszą niż jest w rzeczywistości, lecz
ona jest zrobiona z łopatki, mięsa na ogół tańszego. Czyli kupujemy
coś „lepszego” za niższą cenę, a to jest bzdura i dziwię się, że zakłady
mięsne tworzą takie durne nazwy. W ten sposób można kupić jeszcze np.
polędwicę drobiową /he he niech mi ktoś znajdzie polędwicę u kurczaka/
albo „szynkę przednią” /przednia to już nie szynka ! / ...no i tym sposobem
zjadłem wszystkie kanapki (:o)
Pozdrawiam Was z całego SERCA GOLONKOWEGO !!! (:o)