Gość: Slawek
IP: *.vn.shawcable.net
24.04.03, 01:17
To najzwyklejszy pech - zeby normalnemu dyrektorowi, pijanemu
prawidlowo, rozbilo sie az cztery samochody. I do tego - pewnie
z nieprzekreconymi (jeszcze) licznikami(?). - Stad tyle krzyku
i nadzwyczajna mnogosc tych strasznych, antydyrektorskich szykan
zahaczajacych (juz) o kunsekwencje...
Wicie - czlowiek dzialal w stresie, w osaczeniu, po ciemku...
Mozna powiedziec - w stanie pomrocznosci ciemnej - rozumicie.