Dodaj do ulubionych

Mój pierwszy raz

14.05.03, 15:58
Nie dalej jakj wczoraj siedzielim z Ryżą i Pepperonkiem, zwierzając się sobie
nawzajem ze swoich pierwszych razów.... pijackich i piromańskich.

Bijąc się w piersi i kuląc ze skruchą wątły kręgosłup moralny wyznaję...
Pierwszy raz spaliłem dziadka stodołę w 1979 roku, tuż po żniwach, bawiąc się
zapałkami w miejscach do tego niedozwolonych, czyli opierając się o stóg
zboża stojący przy drzwiach stodoły.
A lato było piękne tego roku, i zbiory obfite... :-)
Obserwuj wątek
    • izis_2003 Re: Mój pierwszy raz 14.05.03, 16:03
      Cześć Jedrek :)
      Ja za to mając parę lat bawiłam się w Święto Zmarłych paląc znicz w garażu
      pełnym beczek z ropą czy benzyną. Ale jak ja pózniej dostałam.
    • pepperoni78 Re: Mój pierwszy raz 14.05.03, 16:43
      Eeeeeeeeeeeee............... To miało być mój pierwszy raz III ;) Już były dwie
      edycje ;) A ja później walnę czwórkę ;) Pozdrowionka
      • Gość: Ciupazka Re: Mój pierwszy raz IP: *.it-net.pl 14.05.03, 17:25
        A mój pierwszy raz? Tuż przed Zielonymi Świątkami o mało nie spaliłam
        mojego młodscego rodzeństwa (a było nas już wtedy chyba z siedmioro) - rok
        1947)) i chałupy drewnianej tzw. czwórki. Ja "geniusz" - najstarsza,lat ....?
        pozostawiona przez rodziców jako opieka, w zamkniętej chałupie na klucz od
        zewnątrz przygotowałam wcześniej puszki po konserwach wypełnione trocinami ,
        podlałam je naftą, przyczepiłam sznurek do puszek i chciałam wypróbować tzw .
        Zielono- świątkowe wywijanie ogniem, które było w ludowym zwyczaju. Otworzyłam
        więc okna, zapaliłam zawartość puszki zapałkami i z okna poczęłam wywijać
        palącą się zawartością. Sznurek szybko się spalił, puszka upadła na wysuszone
        drzewo, poukładane pod oknami ( paliło się w domu drzewem), powstał pożar i
        gdyby nie sąsiedzi, którzy przybiegli z wiadrami wody, naciągniętymi ze
        studni, bylibyśmy się żywcem usmażyli, ba nie byłó by mnie w Lublinie, he,
        he I cóz dodać? Niewiele później , prawie że uciekłam z domu rodzinnego do
        Lublina... a wszystko przez te pieluchy, pieluchy.... ,których miałam dosyć.
        Mając lat 14 i dziewięcioro rodzeństwa dałam dyla do Lublina! P ół wieku w
        Lublinie? I konsekwencje tego widać! Chałupa rodzinna do dzisiaj stoi i ile
        razy tam jadę, tyle razy osmolona pzypomina, co tam się wtedy wydarzyło.
        • ronja Re: Mój pierwszy raz 15.05.03, 12:03
          Ja spaliłam budowę za moim obecnym blokiem... Nie wiedzieć czemu pod te
          wszystkie betony, huśtawki, kręgi betonowe i inne badziewie podłozyli slome i
          trociny... Jak już straż pożarna ugasiła pożar, wyszłam spod balkonu mojego
          bloku pod którym się schowałam, zeby mnie nie znaleźli, poszłam do domu i
          bawiąc się grzecznie lalkami, opowiadałam mamie jak to jakies dwie dziewczynki
          podpaliły budowę za blokiem. Tak tą, do której przed chwilą straż pożarna
          przyjechała...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka