Gość: Paul
IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl
28.05.03, 17:05
Tak, nie przeslyszalem sie. Powiedzial i powtarzal to nie kto inny, tylko
szanowny Pan Geremek w audycji TVN24 “Ostatnia prosta” w czasie niezwykle
kulturalnej dyskusji w stylu 2 gentelmenow z niejakim Panem doktorem ekonomii
Bugajem. Tego typu glosy slysze co raz czesciej ku swemu wielkiemu
zdziwieniu w mediach publicznych. Glosy typu “Unia daje nam szanse, ale nie
ekonomiczna, najprawdopodobniej bedziemy do Unii doplacac, ale to nic w
porownaniu z szeroko rozumiana sprawiedliwoscia dziejowa”. To nie zadne
Leppery i Gertychy, to ludzie lewicy I prawicy, ktorzy czesto sami
negocjowali, a teraz namawiaja do glosowania na “tak”. Szczeka mi opada.
Juz nie mowi sie o inwestycjach i namacalnych zmianach w polskiej gospodarce,
mowi sie o “jakiejs sansie, ktora, jak sie postaramy to za 4 (!) lata po
wstapieniu moze bedziemy mogli wykozystac”, czasem slysze ze po kilku latach
poziom unijnych skladek oraz inwestycji unijnych (trzeba to podliczac razem
by uzyskac zblizona sume wplat) Polska zrowna sie z szeroko pojetymi wplatami
unijnymi. Nie ma juz chyba polityka, pewnie za wyjatkiem betonu SLD, ktory
teraz bedzie powtarzal, ze wynegocjowane warunki sa sprawiedliwe. Ale nie
badzmy naiwni, sprawiedliwosci z polityka nie ma co mieszac, warunki te nie
sa nawet ekonomicznie utrzciwe. Takie odnosze wrazenie, kiedy w domowym
zaciszu gapie sie nieopacznie na programy pro i anty. Tak wiec “za”, wedle
Pana Geremka I wielu innych maja przemawiac glownie argumenty polityczne.
Swietnie! Jak wszyscy wiemy kazda gospodyni domowa, czy chloporobotnik z 2
hektarami argumenty polityczne rozumie najbardziej. Ludzie, plakac sie chce
sluchajac tego typu bredni. Jednym slowem rodacy, poswiecmy sie dla nastepnej
wielkiej “sprawy”, a moze juz nasze dzieci nie beda sie martwic o “lepsze
jutro”. Zaraz, zaraz....gdzies juz to, kiedys ......hmmmm, eeeeee, wydawalo
mi sie.... Uszanowanie,
Paul