Dodaj do ulubionych

kłamstwa polityczne-doktorat premiera

07.06.07, 10:04
Do niedawna było bardzo głośno w sprawie studiów b.prezydenta (Olka Kwaśniewskiego).Zarzucano mu,że skłamał twierdząć,że legitymuje się wyższym wykształceniem.O ile mi wiadomo,to jego sztab pinformował elektorat o wykształceniu (Kwach nie sprostował).A naród to podłapał i zrobił z Kwacha magistra.I w dalszym ciągu Kwach nie zareagował,bo było to dla niego wygodne.
Przed Kwachem był taki poseł z "S",który podawał się za magistra (popełnił plagiat i obronił pracę w terminie późniejszym).
A dzisiaj znowu mamy smrodek.Onet donosi:
Zagadka doktoratu premiera Kaczyńskiego
Jarosław Kaczyński zawsze twierdził, że jest doktorem prawa. "Polityka" postanowiła więc odszukać pracę doktorską premiera. Dziennikarze napotkali jednak na kłopoty.
W książce "O dwóch takich... Alfabet braci Kaczyńskich" szef rządu wspomina, że uczestniczył w prywatnym seminarium u prof. Stanisława Ehrlicha. Pisał o samorządzie akademickim i były obawy, czy doktorat nie zostanie zablokowany. Tytułu pracy ani daty obrony premier nie podał.

Dziennikarze "Polityki" przesłali pytania o doktorat rzecznikowi rządu Janowi Dziedziczakowi, ale nie dostali od niego odpowiedzi. Dyrektor resortu szkolnictwa wyższego w ogóle nie wiedział, gdzie podziała się ewidencja nadanych stopni i tytułów naukowych z lat 70.REKLAMA Czytaj dalej


Dokumentacji przewodu doktorskiego nie ma w Archiwum Uniwersytetu Warszawskiego, choć właśnie na tej uczelni premier doktorat obronił.

Jak ustaliła "Polityka", Jarosław Kaczyński obronił doktorat w grudniu 1976 r. Praca nosiła tytuł "Rola ciał kolegialnych w kierowaniu szkołą wyższą". Jej promotorem był zmarły w 1997 roku prof. Ehrlich, a recenzentami W. Skrzydło (późniejszy I sekretarz KW PZPR w Lublinie), M. Pietrzak i R. Malinowski.
Dokumentacja przewodu doktorskiego, jak i sama praca premiera leżą zapewne wśród setek innych akt na strychu Wydziału Prawa i Administracji UW - pisze "Polityka". Kiedy władze wydziału uporządkują swoje zbiory, "zagadką przestanie być to, czy w ramach cząstkowych egzaminów premier - zgodnie z wymogami - zdawał egzamin z ekonomii politycznej czy filozofii marksistowskiej" - czytamy w tygodniku.

Więc jak to się ma do prawdomówności premiera,który TWIERDZI że ma doktorat (chyba w dzieciństwiie bawił się z kolegami w doktora).
PS.Czy ten wymieniony w tekście R.Malinowski to nie przypadkiem członek KC PZPR?
Obserwuj wątek
    • Gość: ccc Re: kłamstwa polityczne-doktorat premiera IP: *.gim13.lublin.pl 07.06.07, 19:57
      Przecież widać, że doktór!!!!
      • joannabarska Prof.Wiesław Skrzydlo recenzował pracę Premiera? 07.06.07, 21:23
        R.Malinowski - nie gadaj głupot, natomiast jednym z recenzentów pracy
        doktorskiej Jarosława Kaczynskiego mial byc nasz profesor, Wiesław Skrzydlo z
        UMCS, przez krótki czas I sekretarz KW PZPR w Lublinie (pozdrawiam Cię,
        Wiesiu,przy okazji!).Oto relacja z Wirtualnej Polski:
        " Jarosław Kaczyński zawsze twierdził, że jest doktorem prawa. "Polityka"
        postanowiła więc odszukać pracę doktorską premiera. Dziennikarze napotkali
        jednak na kłopoty.
        W książce "O dwóch takich... Alfabet braci Kaczyńskich" szef rządu wspomina, że
        uczestniczył w prywatnym seminarium u prof. Stanisława Ehrlicha. Pisał o
        samorządzie akademickim i były obawy, czy doktorat nie zostanie zablokowany.
        Tytułu pracy ani daty obrony premier nie podał. Dziennikarze "Polityki"
        przesłali pytania o doktorat rzecznikowi rządu Janowi Dziedziczakowi, ale nie
        dostali od niego odpowiedzi. Dyrektor resortu szkolnictwa wyższego w ogóle nie
        wiedział, gdzie podziała się ewidencja nadanych stopni i tytułów naukowych z
        lat 70. Dokumentacji przewodu doktorskiego nie ma w Archiwum Uniwersytetu
        Warszawskiego, choć właśnie na tej uczelni premier doktorat obronił. Jak
        ustaliła "Polityka", Jarosław Kaczyński obronił doktorat w grudniu 1976 r.
        Praca nosiła tytuł "Rola ciał kolegialnych w kierowaniu szkołą wyższą". Jej
        promotorem był zmarły w 1997 roku prof. Ehrlich, a recenzentami W. Skrzydło
        (późniejszy I sekretarz KW PZPR w Lublinie), M. Pietrzak i R. Malinowski.
        Dokumentacja przewodu doktorskiego, jak i sama praca premiera leżą zapewne
        wśród setek innych akt na strychu Wydziału Prawa i Administracji UW -
        pisze "Polityka". Kiedy władze wydziału uporządkują swoje zbiory, "zagadką
        przestanie być to, czy w ramach cząstkowych egzaminów premier - zgodnie z
        wymogami - zdawał egzamin z ekonomii politycznej czy filozofii
        marksistowskiej" - czytamy w tygodniku." A mnie nie pozostaje nic innego,jak
        zapytac telefonicznie Wiesia, jak było naprawde, o ile - oczywiscie - pamięta.


        "Już nigdy nikt przez tego pana skrzywdzony nie będzie - chciałoby się wierzyć,
        że minister Ziobro tak zrozumie lekcję praworządności, ktorą dostał od sądu
        apelacyjnego."(Piotr Pacewicz "GW")
        • Gość: bosman czy zechce Pani, Joanno..... IP: *.lublin.mm.pl 07.06.07, 22:16
          podzielić się wiedzą uzyskaną od prof. Skrzydło?
          • rilian Re: czy zechce Pani, Joanno..... 07.06.07, 22:23
            LOL
        • aron2004 Re: Prof.Wiesław Skrzydlo recenzował pracę Premie 07.06.07, 22:22
          to co innego

          Jarosław Kaczyński twierdził że ma wykształcenie wyższe i ma - bo zarówno
          magister jak i doktor to jest wykształcenie wyższe. Czyli z punktu widzenia
          prawa jest wszystko OK. Magisterium JK nikt nie kwestionuje.


          Natomiast Kwaśniewski twierdził że ma wykształćenie wyższe, ale w 1995 jeszcze
          nie miał ( obecnie już ma bo jest dr h.c.)

          To jest zasadnicza różnica między tymi panami.
          • Gość: ron Re: Prof.Wiesław Skrzydlo recenzował pracę Premie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.07, 22:35
            Zanim odpowiesz-dobrze przeczytaj tekst.Nie chodzi tu owykształcenie wyższe lecz o doktorat.Chyba nikt nie kwestionyuje,że JK ukończył studia.
            No i dla informacji dr h.c. to nie wykształcenie/
            To tyle wyjaśnień.Śpij dobrze.
            • joannabarska Bosmanie, J.Kaczyński sprzed 31 lat to rozumiesz.. 08.06.07, 12:58
              Kaczyński obronił swa pracę w grudniu 1976 r. w Uniwersytecie Warszawskim.
              Promotorem był prof. Stanisław Ehrlich (zmarły w 1997 r.), a jednym z trzech
              recenzentów prof. Wiesław Skrzydło. To wieloletni rektor UMCS (1972- 1981), był
              też I sekretarzem KW PZPR w Lublinie (1982-85). "Gazeta" zapytała go, czy
              posiada jeszcze recenzję doktoratu Kaczyńskiego. W środę nie potrafił
              jednoznacznie odpowiedzieć. Zaznaczył przy tym: - Sprawdzałem w swoich
              notatkach i tam nazwisko autora doktoratu, którego recenzję pisałem brzmi -
              Jarosław Kuczyński.
              O pomoc w wyjaśnieniu sprawy prof. Skrzydło porosił prof. Antoniego Pieniążka,
              dziekana wydziału prawa i administracji UMCS. Ten -jak powiedział "Gazecie" - w
              środę bez powodzenia próbował skontaktować się z prof. Tadeuszem Tomaszewskim,
              dziekanem wydziału prawa i administracji UW. ======== Bosmanie, ja sie dotąd
              nie mogłam dodzwonić, więc daje to z "GW", natomiast wiesz, ze Jarosław
              Kaczyński z r.1976 to nie Jarosław Kaczynski z r. 2007.

              "Już nigdy nikt przez tego pana skrzywdzony nie będzie - chciałoby się wierzyć,
              że minister Ziobro tak zrozumie lekcję praworządności, ktorą dostał od sądu
              apelacyjnego."(Piotr Pacewicz "GW")
              • nabucco1954 Re: Bosmanie, J.Kaczyński sprzed 31 lat to rozumi 08.06.07, 13:05
                jasne. Dzięki. Pozdrawiam.
              • 4gwiazdki Re: Bosmanie, J.Kaczyński sprzed 31 lat to rozumi 08.06.07, 14:28
                joannabarska napisała:
                >...Zaznaczył przy tym: - Sprawdzałem w swoich
                >notatkach i tam nazwisko autora doktoratu, którego recenzję pisałem brzmi -
                >Jarosław Kuczyński......
                Czy tu chodzi o KUCZYŃSkiego czy to tylko zwykła "literówka"?
                • Gość: bosman Re: Bosmanie, J.Kaczyński sprzed 31 lat to rozumi IP: *.centertel.pl 08.06.07, 15:48
                  o KUczyńskiego. To samo podawała "Polityka".
                  • 4gwiazdki thanks 08.06.07, 17:04
                    Dzięki za wyjaśnienia.Tak też myślałem,że to nie chodziło o Kaczyńskiego.
                    A może on taki sam doktor jak Rydzyk profesor-rektor (własnej uczelni)
                    I jak to się zmienia świat.Kiedyć pisali doktoraty z Marksa,Engelsa i Lenina.Pisali prace naukowe i robili habilitacje z ekonomii politycznej i filozofii (socjalizmu).Teraz wytykają takich palcami,a sami się nie przyznają do tego,że oni również zgębiali filozofię marksistowską i co najdziwniejsze posiadali wszystkie dzieła Lenina.A nawet znali na pamięć jego życiorys,a do dzisiaj nie znają słów Hymnu Narodowego!Jaką krótką pamięć mają niektórzy.
          • andrzej.sawa Re: Prof.Wiesław Skrzydlo recenzował pracę Premie 09.06.07, 10:26
            No ale w ramach obrony kwacha i innych, rozmaite lewaki szukają haków na kaczora.
            • Gość: bosman Re: Prof.Wiesław Skrzydlo recenzował pracę Premie IP: *.centertel.pl 09.06.07, 12:29
              jak Kuba Bogu tak Gwatemala Gwadelupie o boski. Ktomieczem wojuje ten od miesza
              ginie. Gdy ktoś jest menda traktuje sie go jak mendę. Weź leki.
    • Gość: Relifex. doktorat premiera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 14:23
      Nie klamcie dranie - nie wyciagajcie starych spraw. Pan Rektor-Prof. Wieslaw
      Skrzydlo byl i jest fachowcem i moje wieloletnie z Nim kontakty SLUZBOWE
      wykazaly , ze to czlowiek uczciwy. Choc do dzis nie rozumiem dlaczego zamienil
      zaszczytny gabinet rektora na smierdzacy gabinet I sekretarza KW w Lublinie.
      Zlozona jest psychika ludzi: moze chcial M4 dla corki, moze chcial wieksza
      pensje? To jest ulomnosc-nie swietego, tylko czlowieka. Wydaje mi sie, ze za
      komuny _ NIKOGO NIE SKRZYWDZIL. Relifex.
      • joannabarska Z czego tu robisz probnlem? 08.06.07, 15:00
        Słuchaj,Relifex, prof.Skrzydło zawsze był ideowcem, a gabinet I sekr.KW PZPR w
        Lublinie wcale smierdzący nie był, co sprawdzilam osobiście, kiedy postawił mi
        koniak "na cześć" mej 35-letniej pracy zawodowej. Długo,jak pamiętam, trwały
        zabiegi,aby zgodził sie wówczas zostac I sekr.KW w Lublinie, cos wiem na ten
        temat. I dobrze,że to własnie on sprawował tę władzę. Błąd wielu internautów
        polega na tym, ze wszystkich ówczesnych działaczy partyjnych chcą upchąc w
        jednym worku. Popatrzcie, co sie dzieje dzisiaj i pomyslcie nim cokolwiek tu
        chlapniecie. Jakze rózni sa Polacy!
        • Gość: Relifex Ot i jest problem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.07, 00:21
          To Joannobarska piłas TAM koniak. ??? Ja tam - szczesliwiec
          • joannabarska Re: Ot i jest problem. 10.06.07, 11:38
            Smakowałam koniak w gabinecie na A.Racławickich, a nie na ul.Obrońców Pokoju,
            gdzie mieścila sie siedziba KM PZPR, a nie KW PZPR. Sala obrad w KM PZPR
            rzeczywiscie była uboga, to nie pałac obecnej władzy. Przyjrzałes się
            bardziej,Relifex, "rzeżbom", o których wspominasz? Moze ich wymowa była
            szczegolnie interesująca?
      • Gość: bosman jestem Relifexie daleki IP: *.centertel.pl 08.06.07, 15:50
        od potepiania czy deprecjonowania prof. Skrzydło.
        • Gość: Pan Jan Draństwo "Polityki" w znanym stylu IP: *.it-net.pl 08.06.07, 17:42
          A kilku durniów z tego (i nie tylko z tego forum) daje się podpuścić z
          niewiedzy albo - co bardziej prawdopodobne - nieczystych intencji. Byle dowalić
          Kaczyńskiemu;jak nie premierowi to prezydentowi. Bo cóż wynika z "faktu
          prasowego"? Wiemy, że jest promotor,recenzenci (jeden nawet z Lublina), jest
          doktor,ale nie ma pracy doktorskiej w archiwum UW. Przeciez to rzecz normalna w
          naszej rzeczywistości. Czy ktoś wie, gdzie jest archiwum UW? To powiem.Pracuje
          w takich warunkach jak archiwum UMCS;ciasno,duszno i cokolwiek znależć nie jest
          sprawą prostą. Zresztą GW znając te realia przewiduje,że praca i dokumentcja
          przewodu znajdą się gdzieś na strychu. Ale, gdy sprawa się wyjaśni (a wyjaśni
          się na pewno) np. gdy premier pokaże dyplom -to co zrobi ten/ta co zacząl nie
          b. mądrą dyskusję. Nie podejrzewam by mu bylo glupio. Zacznie nowy wątek w
          znanym stylu pt.dowalić Kaczorowi. I to jest smutne.
          • Gość: archiwista Re: Draństwo "Polityki" w znanym stylu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 21:03
            Panie Janie.Tu nie chodzi o dowalenie (tak myśłę).Czepiali się Kwaśniewskiego,czepiali się Gieremka i Bartoszewskiego oraz innych-dlaczego nie czepić się Kaczyńskiego.Przecież to "uczciwi i praworządni) wlożyli kij w mrowisko.To oni pierwsi zaczęłi grzebać w szambie w poszukiwaniu (i często) preparowaniu różnych smrodów,
            A co do archiwum,to skoro znajdują jakieś g.... w IPN (lub wyczyszczą teczki bo taka konieczność),to dlaczego nie znaleźć czegoś w archiwum?Prace doktorskie też.
          • Gość: bosman panie janie IP: *.centertel.pl 09.06.07, 10:10
            wal sie pan ze swoją wiedza i czytaj pan obiektywny "wasz dziennik" i inne
            katogadzinówki.
    • tomekjot Roman malinoiwski to 08.06.07, 18:09
      naczelny Komitet wykonawczy Zjednoczonego Stronnictwa Ludoweg- seksu0log
      • janbezziemi Po co te pseudoprace magisterskie? 08.06.07, 18:14
        Malinowski był szefem ZSL, ale ja nie o tym. Po prostu - po co są te
        pseudoprace magisterskie? Wystarczy zdać egzaimy, a miniprace pisac w trakcie
        samych studiow. Tu potrzebna mądra i prosta reforma.
        • Gość: archiwista Re: Po co te pseudoprace magisterskie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 21:07
          Prace magisterskie są po to,aby później mieć haka (np.na Kwacha,Jarka i innych "naukowców").
          Gdyby nie prace magisterskie,to do dzisiaj nikt by nie wiedział,że nasz rodzimy ekprezydent nie ukończył KULu a ukończył studia podyplomowe (teraz już otrzymał dyplomukończenia wyższej uczelni)
          • Gość: bronia Re: Po co te pseudoprace magisterskie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 21:21
            Był kiedyś taki poseł spod znaku "S" który studiował jako poseł.I kupił sobie pracę magisterską.Szybko to wyszło na jaw i był z tego wielki szum.
            Dzisiaj też wielu posłów studiuje.W ciągu jednego roku robią maturę,kończą studia i studia podyplomowe.Zdolne bestie.
            Nie tak dawno też była głośna sprawa,otóż jeden z wicepremierów mocno naciskał jednego z "pytaczy" w sprawie zaliczenia kolokwium swojej żonie.
            Myślę,że z takich powodów wprowadzona została amnestia maturalna.
            A co do prac magisterskich,to dzisiaj magisterke można sobie kupić na każdej prywatbej uczelni.Na KULu również.Kiedyćkierowano "naukowca" na WUML,dzisiaj wysyła się delikwenta na KUL lub na prywatną uczelnię (tzw.Jaroszówkę w Jarosławiu)
            • joannabarska Mity o WUML-ach 09.06.07, 09:58
              Mity krążą o WUML-ach, czyli wojewodzkich uniwersytetach marksizmu-leninizmu.
              Nie wiem,czy wydawano tam dyplomy czy zaswiadczenia, ale ich wartosc była
              żadna. No, moze tylko taka, ze komitety wojewodzkie PZPR łaskawszym okiem
              patrzyły na absolwentów takich kursów, bo uniwersytet był tylko w nazwie. Ot,
              taki zwrot "grzecznościowy". Dodam, ze na lubelskim WUML-u wśród słuchaczy było
              wielu magistrów ,absolwentów państwowych uczelni.
              • Gość: Pan Jan No i co IP: *.it-net.pl 09.06.07, 10:22
                Praca doktorska premiera - jest, "znalazla się"; dokumentacja przewodu tyż.
                (zob.dzisiejszaGW). I co na to 4 gwiadzeczki i in.dyskutanci? Którzy budowali
                obszerne wypowiedzi na temat jaki to premier jest wstretny, podejrzany,
                nieledwie oszust i w tym stylu. Czy przypadkiem nie wyszliście na durniów. Co
                do wypowiedzi p.archiwisty. Nie zgadzam sie na proste porównania w stylu
                Kaczyńscy rozpoczęli itd. Bowiem ataki madeialne, zawierające nieprawdę i
                nienawiść skierowane są przeciw braciom K., ktorzy chcą zmienić ten chlew jakim
                byla IIIRP. Dać szansę wielu, także mlodymludziom, usunąć patologie
                np.WSI,gigantyczną korupcję,ujawnić kapusiów itd. To powoduje atak zagrożonych.
                Stąd te ataki na PiS iKaczyńskich. I ten ostatni z doktoratem premiera. Czy
                ktoś jeszcze pamięta konferencję prasową PO w czasie ostatnich zimowych IO.
                Otóz wysunięto "udokumentowaną" tezę,iż przyczyną braku medali
                jest ...PiS.No,ale potem nasi uzyskali ich kilka; ale to obrazujemetody....i
                ich bezsilność.PiS prawie po 2 latach rządzenia ma ponad 25% poparcia I -
                jestem przekonany - wygrana nast.wybory, tak jak ostatnio na Podlasiu.
                • joannabarska Re: No i co 09.06.07, 11:45
                  Tytuł "doktora" takiego czy innego kierunku studiow nie swiadczy o człowieku.
                  Ja np. obu Kaczyńskich nie znoszę, ale na emigrację za póżno, ponadto ludzie
                  przychodzą i odchodzą...Gdyby tylko o Kaczynskich chodzilo! Ale te dwory wokół
                  nich, ta Fotyga gotowa maszerowac na Moskwę...Przesadzam,ale taka minister to
                  swoiste curiosum.
                • joannabarska Dajmy spokoj z tym tematem. 09.06.07, 18:02
                  Ile poszło do wyborów na Podlasiu? Jestem za wprowadzeniem dwudniowych wyborów
                  i wyborow elektronicznych. A jesli chodzi o Podlasie ,to ono zawsze było takie,
                  jakie jest. Jeszcze większa Polska B niz Lubelskie. A Polska B daleka jest od
                  Einsteina! Natomiast bliska do miejscowego proboszcza, często o kulejącej
                  inteligencji. (Niżej podpisałam sie jako "joaśka",bo nie lubię logowania).
              • Gość: bronia Re: Mity o WUML-ach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.07, 11:45
                Pani Barska.Taka niby doświadczona,a jdnak popełnia gafy.Otóż WUML to po prostu WIECZOROWY uniwersytet marksizmu-leninizmu.Co dawało jego ukonczenie?A no w pewnym sensie miało taki sam wpływ na pracę awans,prestiż społeczny jak obecnie referencje proboszcza czy ukończenie KULu.Dodać należy,że aktualnie ranga KULu jest nieco wyższa.Po WUMLu otrzymywało się kwitek,którym sobie można było podetrzeć d.....Chociaż i do tego się nie nadawał bo był wykonany na twardym papierze.
                Wielu dawnych dyrektorów,prezesów czy "naukowców" kończyło WUMLe.Dla kariery.
                • Gość: joaśka Re: Mity o WUML-ach IP: *.lublin.mm.pl 09.06.07, 17:52
                  Owszem,ale mawiano "wojewódzki". Nie ma to znaczenia, a ja mam prawo to i owo
                  poplątać. Tyle lat i sprawa mniej niz wazna. Zresztą sama jestem po KUL-u. Bez
                  protekcji proboszcza dla jasnosci.
                  • Gość: bronia Re: Mity o WUML-ach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.07, 18:08
                    Sorry,chyba niezbyt jasno się wypowiadam (skróty myślowe?).Chodzi mi o to,że kiedyś na KUL "dostawało się" bez protekcji a tym samym bez większych problemów.Za to do pracy,na uczelnie cywilne itp.dostawało się po protekcji.Np.tow sekretarza KG PZPR (KM PZPR).Jeszcze lepiej,gdy protegowany kandydat ukończył (lub kończył) WUML.
                    A teaz też jest potrzebna protekcja,tyle że właśnie plebana.Aby otrzymać nawet byle jaką pracę czy być "przyjętym na studia" (choćby nawet na renomowany KUL) trzeba mieć własnie glejt od plebana.
                    Wiem coś o tym gdyż opowiadała mi śp.moja ciocia,która kończyła WUML (i nie tylko)
                    • Gość: Pan Jan No i co - po raz ostatni IP: *.it-net.pl 09.06.07, 18:39
                      Po przeczytaniu tej "dyskusji" mam wrażenie, że niektórym dyskutantom jest
                      jakby brak piatej klepki. Więc tak. Temat dyskusji - jasny,wystawienie premiera
                      jako oszusta, a w kazdym razie; podejrzanego. Podszywa się "pod doktora". Ale
                      jak bezczelnie twierdzilem, sprawa na pewno się wyjasni, a jest elementem
                      nieuczciwej gry prowadzonej przeciw niemu. I rzeczywiście wykrakalem. Ci,którzy
                      rzucali gromy na JK ucichli, nabrali wody w usta i zajmują sięinnymi sprawami.
                      W tym b. rektorem UMCS. Niech się zajmują. Ale co to ma wspolnego z
                      dyskusją "zagajoną" przez 4gwiazdeczki, czy inne 4litery. Nie wiem. Myślę,z
                      trzeba jednak poczytać np. zasady prowadzenia dyskusji czy jakiś podręcznik
                      logiki. Natomiast co do b.rektora z którym to jeden/a z dyskutujących walnąl
                      koniak to powiem tak.To niewątpliwie wybitny naukowiec, jeden z wielkich
                      rektorów UMCS, rzeczowy i "przystępny" czlowiek. Ale cóż. Rażący brak
                      charkteru. W stanie wojennym I sekretarz KW PZPR!!!W stanie wojennym. Czyli
                      legitymizowal draństwo i to wszystko.....Nie musial tego robić; być tam gdzie
                      nie powinien być. Zatem stracil twarz iśmiem twierdzić dobre imię.I tyle.
                      • janbezziemi O czym tu mówić? 09.06.07, 19:05
                        Panie Janie, chyba inaczej czytamy posty, bo ja nie dostrzegłem, by ktos
                        podważał jego pracę doktorską, chodzilo jedynie o promotorow i sam temat pracy.
                        A w sumie o czym tu mowić? Nie pisaninka, zwykle sciągana, odpowiednio
                        przerabiana i szumnie nazywana pracą (magisterską, doktorską czy jaką tam
                        jeszcze) swiadczy o człowieku, nawet jesli to premier.
                        • robertw18 Prawdę pisać, a nie tak jak p. Janbez... 09.06.07, 19:33
                          > Nie pisaninka, zwykle sciągana, odpowiednio
                          > przerabiana i szumnie nazywana pracą (magisterską, doktorską czy jaką tam
                          > jeszcze) swiadczy o człowieku, nawet jesli to premier.

                          Niech p. Janbez... może dowiedzie nawet nie większości, ale choć kilku przypadków z jednego roku tych "prac ściąganych"... Najlepsze byłyby przykłady ściąganych doktoratów. Bo na gołosłowne opluwanie wyższych uczelni to łatwo można się zdobyć. I często nieuk właśnie zdobywa się... (w tym miejscu wypada złośliwie przypomnieć, że o Rozmówcy pisano na Forum ogólnym GW jako o "Janie Bez Głowy").

                          Oczywiście o człowieku świadczy nie tylko to, czego się nauczył na wyższej uczelni i co napisał. Jednak nie można powiedzieć, że zdobyta wiedzai jego dzieła nie świadczą o człowieku.

                          Pozdr.
                          • janbezziemi Zmartwienie robertwa18 10.06.07, 01:04
                            Nie martw się ,robertw18, - u mnie głowa na swoim miejscu, to wszystko niżej
                            także, czego o Tobie trudno powiedziec, ale niech na ten temat wypowiada się
                            płeć przeciwna. Pisząc o "ściąganiu" ,miałem na mysli prace o tematyce
                            humanistycznej, bo np. ten, kto pisze pracę magisterską o konkretnej
                            roslinie ,musi ją obserwowac nawet przez kilkanascie miesięcy i samemu
                            wyciągac wnioski. Nie rozwijam tematu, bo mysle, ze nie ma potrzeby, choc
                            różnie bywa. I jeszcze cos: o mnie pisano już wiele i różnie mnie obrażano,
                            widocznie moje posty budzą zainteresowanie (czasem i wściekłość), czego o
                            Tobie, robertw18, powiedziec nie mogę. Nawet "imię" w nicku masz
                            zniekształcone...
                      • Gość: ojdyr br Jan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.07, 19:07
                        Bracie Janie,czyś przypadkiem nie pomylił forów?Forum radyjka czy naszego (waszego) dziennika jest pod innym adresem.
                        Pochwalony.I idź z Bogiem.
                      • joannabarska Panie Janie, Panie Janie rano wstań,rano wstań... 10.06.07, 10:38
                        Panie Janie, wprowadzenie stanu wojennego w Polsce popierało bardzo wielu
                        Polaków, uważając, ze to jedyne wyjscie w ówczesnej sytuacji miedzynarodowej.
                        Dobrze sie stało dla Lubelszczyzny, że prof.Skrzydło zgodził sie wówczas zostac
                        I sekretarzem KW PZPR. Ja tak to oceniam, ale każdy moze miec własne zdanie i w
                        tej materii. O traceniu twarzy lepiej nie mówmy, bo nie każdy je wogóle ma.
                        Ma Pan lustro w domu? Przyjrzyj się Pan sobie dokładniej! (Koniaku nie walę,
                        ja ten boski napój po prostu smakuję!)
                        • Gość: wielbiciel Re: Bat na profesorów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 14:42
                          j.w.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka