Gość: karp
IP: *.marketingserwis.pl
17.07.03, 11:25
Wróciłem właśnie z nad morza. Czułem się tam tak, jakbym przyjechał do
stolicy. Prawie wszystkie samochody na stołecznych numerach. Wieczorami na
plaży śpiewy "tak się bawi warszawa, pobity koleś z Gdańska za to tylko, że
Warszawiakom Gdańsk się nie podoba, w knajpach tylko rozmowy o tym, czy
tańsze piwo jest w Alejach Jerozolimskich i którędy lepiej jechać na Mokotów.
Jeden ze stołecznych plażowiczów powiedział mi nawet, że nad morzem nie da
się już wytrzymać, bo tylko wiocha się tam zjeżdża. Napiszcie proszę, czy to
tylko ja jestem przeczulony, czy może rzezczywiście jest coś na rzezczy?