Dodaj do ulubionych

co sądzicie o Warszawiakach?

IP: *.marketingserwis.pl 17.07.03, 11:25
Wróciłem właśnie z nad morza. Czułem się tam tak, jakbym przyjechał do
stolicy. Prawie wszystkie samochody na stołecznych numerach. Wieczorami na
plaży śpiewy "tak się bawi warszawa, pobity koleś z Gdańska za to tylko, że
Warszawiakom Gdańsk się nie podoba, w knajpach tylko rozmowy o tym, czy
tańsze piwo jest w Alejach Jerozolimskich i którędy lepiej jechać na Mokotów.
Jeden ze stołecznych plażowiczów powiedział mi nawet, że nad morzem nie da
się już wytrzymać, bo tylko wiocha się tam zjeżdża. Napiszcie proszę, czy to
tylko ja jestem przeczulony, czy może rzezczywiście jest coś na rzezczy?
Obserwuj wątek
    • pepperoni78 Re: co sądzicie o Warszawiakach? 17.07.03, 12:03
      Wiesz, prawdopodobnie była to "wiocha", która kilka lat temu przeprowdziła się
      do Warszawy i "stolyca" im do głowy uderzyła. Znam wielu mieszkańców Wa-wy i
      naprawdę są to wartościowi, niezmanierowani ludzie. Niestety, mniejszość
      warszawska, o której wspominałeś wyrabia reszcie niezłą opinię.
    • frunze Re: co sądzicie o Warszawiakach? 17.07.03, 12:16
      Gość portalu: karp napisał(a):

      > Wróciłem właśnie z nad morza. Czułem się tam tak, jakbym przyjechał do
      > stolicy. Prawie wszystkie samochody na stołecznych numerach. Wieczorami na
      > plaży śpiewy "tak się bawi warszawa, pobity koleś z Gdańska za to tylko, że
      > Warszawiakom Gdańsk się nie podoba, w knajpach tylko rozmowy o tym, czy
      > tańsze piwo jest w Alejach Jerozolimskich i którędy lepiej jechać na
      Mokotów.
      > Jeden ze stołecznych plażowiczów powiedział mi nawet, że nad morzem nie da
      > się już wytrzymać, bo tylko wiocha się tam zjeżdża. Napiszcie proszę, czy to
      > tylko ja jestem przeczulony, czy może rzezczywiście jest coś na rzezczy?

      Jestem z Warszawy i na początku mnie zmroziło jak przeczytałam Twoją
      wypowiedź, no bo jakże to, takie rzeczy o moim ukochanym mieście. Ale za
      chwilę sobie przemyślałam i zgadzam się z Pepperonim, musiałeś trafić na tzw
      warszawkę, fura i komóra, wypas nad morzem i inne bajery. Przykre, ale
      prawdziwe. Niemniej podobne zachowanie nie jest chyba tylko na wyłączność
      warszawiaków...Aha, jeszcze jedno.Szczerze Wam powiem, że czasami z trudem mi
      przechodzi przez gardło, że jestem z Warszawy. Mimo że kocham to miasto i nie
      chciałabym mieszkać gdzie indziej, to przez takich kretynów, jak Ci znad
      morza, strasznie mi czasem wstyd. No i wiadomo, władza siedzi w
      Warszawie..więc wszystko co złe to my..no i co się nachapiemy to
      nasze..przykro słuchać czasem takich rzeczy. Pozdrawiam.
      • Gość: rachela Re: co sądzicie o Warszawiakach? IP: *.elsat.net.pl / 10.2.0.* 17.07.03, 12:52
        Wystarczy spojrzeć na którąkolwiek trase wylotowa z Warszawy w np. sobote rano
        i widac jak rodowici warszawiacy jada do rodziny na wsi:)podobnie jest ze
        ślazakami niestety- to załosne...
        Pozdrawiam cały Lublin -ja steskniona pół-ślązaczka:)))
        • Gość: lucy_fair Re: co sądzicie o Warszawiakach? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.03, 13:09
          Temat jest mi dość bliski, a czasem doprowadzający mnie do niemal do zawału ze
          wściekłości. Tłukę się w długie trasy po Polsce, a jeśli nieszczęśliwie wracam
          skądś do Gdańska w piątek, to uchowaj Boże. Droga Warszawa-Gdańsk - rząd
          samochodów tzw. cywilbandy ;) (czyli kierowców w prywatnych, a nie służbowych
          samochodach) z rowerkami na bagażnikach. To, co wyrabiają na trasie ci ludzie,
          to temat na film katastroficzny! Ma taki w miarę dbrą furę, raz czy dwa razy
          do roku wypuści się dalej za miasto, a wyobraża sobie, że jest Bóg wie jak
          fachowym kierowcą z Warszawki i nie ma sobie równych w drodze. Na porządku
          dziennym jest zajeżdżanie drogi, wymuszanie pierwszeństwa, próby ścigania się
          z wyprzedzającym, jazda 140 w zabudowanym...zgroza jednym słowem. Co ciekawe,
          zjawisko to ma o wiele mniejsze natężenie na drugiej ważnej krajówce Katowice-
          Gdańsk, tu jedzie się lepiej. A co warszawscy kierowcy wyrabiają w samym 3-
          mieście to temat nawet na osobny wątek- okazuje się, że nie znają przepisów,
          nie patrzą na znaki, przejeżdżają na czerwonym, jadą pod prąd, nawet jeżdżą na
          rondach w lewo (!!!). Nikt mi nie powie, że to jakaś warszawska, ułańska
          fantazja, to po prostu rozpaczliwe, permanentne beztalencie.
          A ślązacy wcale nie są tacy źli :)
          • Gość: rachela Re: co sądzicie o Warszawiakach? IP: *.elsat.net.pl / 10.2.0.* 17.07.03, 13:26
            Dziś rano idąc do pracy miałam wątpliwą przyjemność widzieć i słyszeć ślązaka w
            stanie nietrzeźwym wiszącego w oknie z okrzykiem na ustach "gorole do dom"-
            mało tego kończyłam szkołę podstawową na śląsku-i pamiętam historie chłopaka
            który był dyskryminowany obrażany i poniżany tylko dlatego że przyjechał z
            centralnej Polski i nie godoł ale mówił normalną polszczyzną i nie mógł liczyć
            na pomoc z żadnej strony...to takie dwie historyjki na przykład... a ta idea
            autonomii śląska przecierz to jest chore.
            Pozdrawiam:)
            • Gość: lucy_fair Re: co sądzicie o Warszawiakach? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.03, 13:40
              Gość portalu: rachela napisał(a):

              > Dziś rano idąc do pracy miałam wątpliwą przyjemność widzieć i słyszeć
              ślązaka w
              >
              > stanie nietrzeźwym wiszącego w oknie z okrzykiem na ustach "gorole do dom"-
              > mało tego kończyłam szkołę podstawową na śląsku-i pamiętam historie chłopaka
              > który był dyskryminowany obrażany i poniżany tylko dlatego że przyjechał z
              > centralnej Polski i nie godoł ale mówił normalną polszczyzną i nie mógł
              liczyć
              > na pomoc z żadnej strony...to takie dwie historyjki na przykład... a ta idea
              > autonomii śląska przecierz to jest chore.
              > Pozdrawiam:)

              Ale przecież z połowa (no, może 1/3) ślązaków to ludzie albo potomkowie ludzi,
              którzy za komuny przyjechali z Polski do pracy w kopalniach i hutach. Fakt, że
              wielu z nich mówi już gwarą, ale pochodzenia śląskiego nie mają. Śląsk by
              opustoszał, gdyby się wynieśli :)
              • Gość: rachela Re: co sądzicie o Warszawiakach? IP: *.elsat.net.pl / 10.2.0.* 17.07.03, 13:59
                Z nimi jest tak samo jak z warszawiakami- juz im sie o swoim pochodzeniu
                zapomniało;-)
                • lucy_z Re: co sądzicie o Warszawiakach? 17.07.03, 14:36
                  Mam takie samo zdanie co Peppe:) Też znam trochę warszawiaków. Wspaniali,
                  mądrzy ludzie. Wszystko zależy od kultury. Czy z "wiochy" czy z "miasta" to nie
                  ma znaczenia. Kulturę wynosi się z domu. Znam też mnóstwo ludzi ze wsi, to
                  niejeden czlowiek z miasta duzo by się mógł /gdyby zechciał/od nich nauczyć.
          • frunze Re: co sądzicie o Warszawiakach? 17.07.03, 14:44
            Gość portalu: lucy_fair napisał(a):

            > Temat jest mi dość bliski, a czasem doprowadzający mnie do niemal do zawału
            ze
            > wściekłości. Tłukę się w długie trasy po Polsce, a jeśli nieszczęśliwie
            wracam
            > skądś do Gdańska w piątek, to uchowaj Boże. Droga Warszawa-Gdańsk - rząd
            > samochodów tzw. cywilbandy ;) (czyli kierowców w prywatnych, a nie
            służbowych
            > samochodach) z rowerkami na bagażnikach. To, co wyrabiają na trasie ci
            ludzie,
            > to temat na film katastroficzny! Ma taki w miarę dbrą furę, raz czy dwa razy
            > do roku wypuści się dalej za miasto, a wyobraża sobie, że jest Bóg wie jak
            > fachowym kierowcą z Warszawki i nie ma sobie równych w drodze. Na porządku
            > dziennym jest zajeżdżanie drogi, wymuszanie pierwszeństwa, próby ścigania
            się
            > z wyprzedzającym, jazda 140 w zabudowanym...zgroza jednym słowem. Co
            ciekawe,
            > zjawisko to ma o wiele mniejsze natężenie na drugiej ważnej krajówce
            Katowice-
            > Gdańsk, tu jedzie się lepiej. A co warszawscy kierowcy wyrabiają w samym 3-
            > mieście to temat nawet na osobny wątek- okazuje się, że nie znają przepisów,
            > nie patrzą na znaki, przejeżdżają na czerwonym, jadą pod prąd, nawet jeżdżą
            na
            > rondach w lewo (!!!). Nikt mi nie powie, że to jakaś warszawska, ułańska
            > fantazja, to po prostu rozpaczliwe, permanentne beztalencie.
            > A ślązacy wcale nie są tacy źli :)

            Pięknie generalizujesz...
            • Gość: lucy_fair Re: co sądzicie o Warszawiakach? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.03, 14:53
              Może i generalizuję, chociaż jestem świadom, że nie cała Warszawa zachowuje
              się w opisany sposób i pochodzenie nie determinuje zachowania. Niestety,
              podchodzę do tematu w sposób emocjonalny, a nie racjonalny, bo rzecz mnie
              dotyka osobiście. Można sobie pisać, że wcale nie, że w Warszawie żyją też
              wspaniali ludzie, mądrzy, piękni i rozsądni, można przywołać przykład jakichś
              tam swoich znajomych, że nie wszyscy są źli i okropni ale po co? Przecież to
              diablo banalne. Nie chce mi się więc wygłaszać komunałów i wypisywać
              zastrzeżeń, że nie wszyscy. Piszę "warszawka" i już. Jeśli ktoś się poczuł
              urażony, przepraszam, ale też proszę o trochę wyrozumiałości. Pozdrawiam.

              P.S. A Katowice i tak bardziej lubię niż Warszawę ;)
              • frunze Re: co sądzicie o Warszawiakach? 17.07.03, 15:13
                Gość portalu: lucy_fair napisał(a):

                > Może i generalizuję, chociaż jestem świadom, że nie cała Warszawa zachowuje
                > się w opisany sposób i pochodzenie nie determinuje zachowania. Niestety,
                > podchodzę do tematu w sposób emocjonalny, a nie racjonalny, bo rzecz mnie
                > dotyka osobiście. Można sobie pisać, że wcale nie, że w Warszawie żyją też
                > wspaniali ludzie, mądrzy, piękni i rozsądni, można przywołać przykład
                jakichś
                > tam swoich znajomych, że nie wszyscy są źli i okropni ale po co? Przecież to
                > diablo banalne. Nie chce mi się więc wygłaszać komunałów i wypisywać
                > zastrzeżeń, że nie wszyscy. Piszę "warszawka" i już. Jeśli ktoś się poczuł
                > urażony, przepraszam, ale też proszę o trochę wyrozumiałości. Pozdrawiam.
                >
                > P.S. A Katowice i tak bardziej lubię niż Warszawę ;)

                Ależ ja nie mam zamiaru udowadniać Ci jacy warszawiacy są wspaniali (żeby nie
                narazić się na stwierdzenie, że jestem banalna). Irytujące jest tylko takie
                podejście, że co złego to Warszawa. Nie chce mi się wierzyć, że nad morze
                jeżdżą tylko warszawiacy, ale mogę sie mylić, bo ja tam nie bywam. Nie zmuszam
                Cię również do lubienia Warszawy, czy warszawiaków, więc Twoje stwierdzenie z
                satysfakcją: a Katowice i tak bardziej lubię niż warszawę, jest nieco
                infantylne, bo to nie konkurs piękności.
                • Gość: lucy_fair Re: co sądzicie o Warszawiakach? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.03, 15:43
                  Ależ ja wcalę nie napisałem, że ktoś tu coś zamierza udowadniać i nie czuję
                  się do niczego zmuszany. Proponuję przeczytać moje wypociny jeszcze raz, albo
                  wydrukować i zabrać na noc do domu, może rano przyjdzie olśnienie ;) A na
                  końcu post scriptum był taki znaczek- ;), zażartowałem sobie krótko mówiąc, a
                  Ty insynuujesz mi tu ze śmiertelną powagą infantylizm. Może czasem trzeba
                  jednak zacząć myśleć... Dajmy sobie spokój z taką dyskusją, co? Możemy się
                  łapać za słówka do rana, ale chyba nie warto. Lepiej się przełam i przyjedź
                  nad morze, udowodnij, że nie wszyscy warszawiacy są be (Jesus, czy to też
                  infantylne???).
                  • frunze Re: co sądzicie o Warszawiakach? 17.07.03, 15:49
                    Lucy_fair, wybacz, ale nie jestem w stanie przeczytać Cię jeszcze raz ;)) Nie,
                    poważnie, ja po prostu jestem lokalną patriotką, nic nie poradzę, że lubię
                    warszawę, warszawiaków i będę broniła jak lwica :) Tak więc nie przedłużając
                    dyskusji, nie zauważając, że sugerujesz, że nie myślę, pozdrawiam Cię ze
                    słonecznej Warszawy najserdeczniej jak mogę :)
                    • Gość: lucy_fair Re: co sądzicie o Warszawiakach? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.03, 15:58
                      No, to są jednak jeszcze fajni warszawiacy na świecie :))) Fajkę pokoju możemy
                      uznać za wypaloną, topór zakopany. Też pozdrawiam serdecznie, masz u mnie
                      ludzika z muszelek ;)
                      • frunze Re: co sądzicie o Warszawiakach? 17.07.03, 18:00
                        Gość portalu: lucy_fair napisał(a):

                        > No, to są jednak jeszcze fajni warszawiacy na świecie :))) Fajkę pokoju
                        możemy
                        > uznać za wypaloną, topór zakopany. Też pozdrawiam serdecznie, masz u mnie
                        > ludzika z muszelek ;)

                        Upomnę się, jak będę w Gdańsku :)) Pozdrawiam :)
                • Gość: rachela Re: co sądzicie o Warszawiakach? IP: *.elsat.net.pl / 10.2.0.* 17.07.03, 15:52
                  frunze napisała:

                  > Gość portalu: lucy_fair napisał(a):
                  >
                  > > Może i generalizuję, chociaż jestem świadom, że nie cała Warszawa zachowuj
                  > e
                  > > się w opisany sposób i pochodzenie nie determinuje zachowania. Niestety,
                  > > podchodzę do tematu w sposób emocjonalny, a nie racjonalny, bo rzecz mnie
                  > > dotyka osobiście. Można sobie pisać, że wcale nie, że w Warszawie żyją też
                  >
                  > > wspaniali ludzie, mądrzy, piękni i rozsądni, można przywołać przykład
                  > jakichś
                  > > tam swoich znajomych, że nie wszyscy są źli i okropni ale po co? Przecież
                  > to
                  > > diablo banalne. Nie chce mi się więc wygłaszać komunałów i wypisywać
                  > > zastrzeżeń, że nie wszyscy. Piszę "warszawka" i już. Jeśli ktoś się poczuł
                  >
                  > > urażony, przepraszam, ale też proszę o trochę wyrozumiałości. Pozdrawiam.
                  > >
                  > > P.S. A Katowice i tak bardziej lubię niż Warszawę ;)
                  >
                  > Ależ ja nie mam zamiaru udowadniać Ci jacy warszawiacy są wspaniali (żeby nie
                  > narazić się na stwierdzenie, że jestem banalna). Irytujące jest tylko takie
                  > podejście, że co złego to Warszawa. Nie chce mi się wierzyć, że nad morze
                  > jeżdżą tylko warszawiacy, ale mogę sie mylić, bo ja tam nie bywam. Nie
                  zmuszam
                  > Cię również do lubienia Warszawy, czy warszawiaków, więc Twoje stwierdzenie z
                  > satysfakcją: a Katowice i tak bardziej lubię niż warszawę, jest nieco
                  > infantylne, bo to nie konkurs piękności.


                  Rozmowa skupia sie na Waszawie i ludzie moga sobie pozwolic na subiektywną
                  opinię. Wcale tez nie widze zeby temat sprowadzał sie do udowodnienia "że co
                  złe to Warszawa" bo pojawiły sie też pozytywne opinie...swoja droga może by tak
                  rozpocząć wątek pod taką nazwą(tytuł byłby idealny) i porozmawiać o naszych
                  wspaniałych rządzących- ale to koszmarny temat jak na takie ładne popołudnie;-)
                  I jeszcze pozwole sobie za lucy_fair powiedzieć że i tak Śląsk i Lublin lubie
                  bardziej niż Warszawe i to nie jest (jeżeli w ogóle jest) bardziej infantylne
                  od powszechnej opiini krążącej wśród części Warszawiaków że Warszawa to
                  najlepsze miasto pod słońcem;-)
                  Pozdrawiam;-)

                  • Gość: lucy_fair Re: co sądzicie o Warszawiakach? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.03, 16:03
                    Też masz u mnie ludzika ;) Dajmy spokój, gdybym wiedział, że taką burzę
                    wywołam, nie otwierałbym dzioba. Jak opatrzność pozwoli, zrobimy kiedyś z
                    Rachelą i Frunze jakieś śląsko-lubelsko-warszawsko-gdańskie piwo i zadamy kłam
                    pogłoskom o wszelkich animozjach :)
                    • Gość: rachela Re: co sądzicie o Warszawiakach? IP: *.elsat.net.pl / 10.2.0.* 17.07.03, 16:10
                      swoja droga...lepiej obalac stereotypy niz je budowac, ale mimo to prowokujace
                      tematy sa potrzebne- jest ciekawiej..no i przy jakim innym temacie powstałaby
                      idea takiego piwa:)))))
                      • Gość: lucy_fair Re: co sądzicie o Warszawiakach? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.03, 16:53
                        Gość portalu: rachela napisał(a):

                        > swoja droga...lepiej obalac stereotypy niz je budowac, ale mimo to
                        prowokujace
                        > tematy sa potrzebne- jest ciekawiej..no i przy jakim innym temacie
                        powstałaby
                        > idea takiego piwa:)))))

                        Jasne, że potrzebne, o czym świadczy wątek "Nienawidzę Lublina", do tej pory
                        jeden z najpopularniejszych :) Poza tym czasem trzeba się pokłócić, żeby można
                        się było pogodzić, choćby przy piwku :) Później można się pokłócić, gdzie jest
                        lepsze piwo ;)
                        • frunze Re: co sądzicie o Warszawiakach? 17.07.03, 18:03
                          O Matko Bosko, ulżyło mi, już myślałam, że się więcej nie będę mogła pokazać na
                          tym zacnym forum :) Ideę piwa międzyregionalnego podtrzymuję :)
                          • Gość: lucy_fair Re: Pod warunkiem... IP: *.eranet.pl 17.07.03, 21:39
                            frunze napisała:

                            > O Matko Bosko, ulżyło mi, już myślałam, że się więcej nie będę mogła pokazać
                            na
                            >
                            > tym zacnym forum :) Ideę piwa międzyregionalnego podtrzymuję :)

                            Pod warunkiem, że przyznasz, że piwo Perła jest lepsza od Króla :) żartuję,
                            żartuję, sam bym nie przyznał ;))))
                            • frunze Re: Przyjmuję...(z pewną taką nieśmiałością :) 18.07.03, 09:32
                              > Pod warunkiem, że przyznasz, że piwo Perła jest lepsza od Króla :) żartuję,
                              > żartuję, sam bym nie przyznał ;))))

                              Warunek przyjmuję (hmm...może dlatego, że nigdy nie piłam Perły i nie wiem w
                              co się pakuję :) Pozdrowienia z upalnej, dusznej, ale niezwykle słonecznej
                              Warszawy :)
    • Gość: selma2003 Re: co sądzicie o Warszawiakach? IP: *.lublin.mm.pl 17.07.03, 14:59
      Przez ostatnie dwa lata byłam trochę zwiazana z Wawą. Nie pracowałam tam tylko
      bywałam na " występach gościnnych" z dzieckiem w odwiedzinach u męża. Byłam
      mile zaskoczona uprzejmością ludzi, którzy byli uczynni tłumaczyć mi jak dojść
      w różne miejsca.
      Zauważyłam jeszcze, że ludzie są bardziej optymistyczni, może na to wpływa
      czynnik ekonomiczny, są zamożniejsi.
      No, a jak czekałam na przejściu to zawsze samochody się zatrzymywały. U nas to
      nawet zielone światło nie gwarantuje bezpieczeństwa przejścia na drugą stronę (
      np. na Zana obok Idioty ).
      Jak to się mówi, ile ludzi tyle zboczeń, ja akurat miałam pozytywne
      doświadczenie.
    • Gość: Paul Warszawiakach.......? IP: *.lodz.mm.pl 17.07.03, 16:57
      Tak sobie was drodzy mili czytam i czytam......i chce dorzucic swoje "dwa
      grosze". Jak zwykle odbije od tematu, moze nawet zasugeruje "trzecia droge";-}?
      Po pierwsze. Kiedy 11 miesiecy temu siadalem "za sterami" samochodu na biegi w
      Polsce i wyjechalem na droge.....to myslalem ze kazdy chce mnie zabic. Tak, to
      prawda, moim pierwszym samochodem za wielka woda, jeszcze w szkole sredniej byl
      dany mi za darmo rozklekotany maly samochod na biegi. Wiec mimo szoku,
      samochod biegowy nie byl dla mnie taki "grozny" (wiem, w Polsce narazam sie na
      smiesznosc, bo jezdzic biegowka to takie "meskie"). Tak czy inaczej, po jakims
      czasie szok grozacej mi smierci mijal, choc do dzis nie ulotnil sie;-}.
      Moim "skromnym" zdaniem, najgorsi sa kierowcy w samochodach z "kratkami". To
      prawdziwi maniacy. To ci salesman'i, "biznesowcy" z komora przy uchu,
      napietymi terminami, laptopami, szybka gadka i pogardliwa mina swiatowca
      pracujacego dla "bardzo waznej firmy". Wiekszosci nikt nie uswiadomil, ze sa
      zwyklymi sprzedawcami w firmowych samochodach. Ale nie o to chodzi, chodzi o
      jazde. To wariaci, przekonani o swej doskonalosci i nieomylnosci na drogach,
      ktore przemierzaja w zdluz i wszerz co rok, swiatek, czy piatek. Ale co mnie
      to i innych kierowcow obchodzi? Co to obchodzi owych "cywili", jak to ktos
      raczyl nazwac? Wsrod "cywili" tez sa niedowartosciowani ignoranci, to
      oczywiste. Prawdziwym zagrozeniem na drogach sa owi kochani specjalisci od, za
      przeproszeniem, "marketingu" - czyt. SPRZEDAWCY WEDROWNI. Gros firm jest
      zarejestrowanych w tzw. "wielkich miastach" - Warszawie, Lodzi, Katowicach,
      etc. Ale rejestracje maja malo albo nic do rzeczy z pochodzeniem kierowcow.
      Przez 11 miesiecy zdarzalo mi sie przebywac dlugie trasy w snieg, slote i
      piekna pogode, jadac do rodziny, w gory, czy nad morze. Tak jak jakosc drog w
      POlsce wola o pomste do nieba, to sposob jazdy "biznesowcow", pozal sie Boze, z
      kratkami za plecami przeraza mnie nie mniej niz koleiny, "TIR'y" i dziury w
      asfalcie. Uszanowanie,
      Paul
      • Gość: lucy_fair Re: Warszawiakach.......? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.03, 17:24
        Gość portalu: Paul napisał(a):

        > Tak sobie was drodzy mili czytam i czytam......i chce dorzucic swoje "dwa
        > grosze". Jak zwykle odbije od tematu, moze nawet zasugeruje "trzecia
        droge";-}
        > ?
        > Po pierwsze. Kiedy 11 miesiecy temu siadalem "za sterami" samochodu na
        biegi w
        >
        > Polsce i wyjechalem na droge.....to myslalem ze kazdy chce mnie zabic. Tak,
        to
        >
        > prawda, moim pierwszym samochodem za wielka woda, jeszcze w szkole sredniej
        byl
        >
        > dany mi za darmo rozklekotany maly samochod na biegi. Wiec mimo szoku,
        > samochod biegowy nie byl dla mnie taki "grozny" (wiem, w Polsce narazam sie
        na
        > smiesznosc, bo jezdzic biegowka to takie "meskie"). Tak czy inaczej, po
        jakims
        >
        > czasie szok grozacej mi smierci mijal, choc do dzis nie ulotnil sie;-}.
        > Moim "skromnym" zdaniem, najgorsi sa kierowcy w samochodach z "kratkami".
        To
        > prawdziwi maniacy. To ci salesman'i, "biznesowcy" z komora przy uchu,
        > napietymi terminami, laptopami, szybka gadka i pogardliwa mina swiatowca
        > pracujacego dla "bardzo waznej firmy". Wiekszosci nikt nie uswiadomil, ze
        sa
        > zwyklymi sprzedawcami w firmowych samochodach. Ale nie o to chodzi, chodzi
        o
        > jazde. To wariaci, przekonani o swej doskonalosci i nieomylnosci na
        drogach,
        > ktore przemierzaja w zdluz i wszerz co rok, swiatek, czy piatek. Ale co
        mnie
        > to i innych kierowcow obchodzi? Co to obchodzi owych "cywili", jak to ktos
        > raczyl nazwac? Wsrod "cywili" tez sa niedowartosciowani ignoranci, to
        > oczywiste. Prawdziwym zagrozeniem na drogach sa owi kochani specjalisci od,
        za
        >
        > przeproszeniem, "marketingu" - czyt. SPRZEDAWCY WEDROWNI. Gros firm jest
        > zarejestrowanych w tzw. "wielkich miastach" - Warszawie, Lodzi, Katowicach,
        > etc. Ale rejestracje maja malo albo nic do rzeczy z pochodzeniem
        kierowcow.
        > Przez 11 miesiecy zdarzalo mi sie przebywac dlugie trasy w snieg, slote i
        > piekna pogode, jadac do rodziny, w gory, czy nad morze. Tak jak jakosc drog
        w
        > POlsce wola o pomste do nieba, to sposob jazdy "biznesowcow", pozal sie
        Boze, z
        >
        > kratkami za plecami przeraza mnie nie mniej niz koleiny, "TIR'y" i dziury w
        > asfalcie. Uszanowanie,
        > Paul

        Pozwól, że zacytuję "pięknie generalizujesz", ale nie będę się spierał, sam
        też generalizowałem ;) Ale nie pogardzam "cywilbandą" jako całokształtem, skąd
        mogę wiedzieć, czy jakiś handlowiec nie jedzie sobie właśnie na urlop
        prywatnym samochodem z rowerkiem na dachu? Pozdrawiam i zakładam, że nie mnie
        miałeś na myśli.
        • Gość: Paul Re: Warszawiakach.......? IP: *.lodz.mm.pl 17.07.03, 19:56
          Gość portalu: lucy_fair napisał(a):

          > Gość portalu: Paul napisał(a):
          >
          > > Tak sobie was drodzy mili czytam i czytam......i chce dorzucic swoje "dwa
          > > grosze". Jak zwykle odbije od tematu, moze nawet zasugeruje "trzecia
          > droge";-}
          > > ?
          > > Po pierwsze. Kiedy 11 miesiecy temu siadalem "za sterami" samochodu na
          > biegi w
          > >
          > > Polsce i wyjechalem na droge.....to myslalem ze kazdy chce mnie zabic. Ta
          > k,
          > to
          > >
          > > prawda, moim pierwszym samochodem za wielka woda, jeszcze w szkole srednie
          > j
          > byl
          > >
          > > dany mi za darmo rozklekotany maly samochod na biegi. Wiec mimo szoku,
          > > samochod biegowy nie byl dla mnie taki "grozny" (wiem, w Polsce narazam si
          > e
          > na
          > > smiesznosc, bo jezdzic biegowka to takie "meskie"). Tak czy inaczej, po
          > jakims
          > >
          > > czasie szok grozacej mi smierci mijal, choc do dzis nie ulotnil sie;-}.
          > > Moim "skromnym" zdaniem, najgorsi sa kierowcy w samochodach z "kratkami".
          >
          > To
          > > prawdziwi maniacy. To ci salesman'i, "biznesowcy" z komora przy uchu,
          > > napietymi terminami, laptopami, szybka gadka i pogardliwa mina swiatowca
          > > pracujacego dla "bardzo waznej firmy". Wiekszosci nikt nie uswiadomil, ze
          >
          > sa
          > > zwyklymi sprzedawcami w firmowych samochodach. Ale nie o to chodzi, chodz
          > i
          > o
          > > jazde. To wariaci, przekonani o swej doskonalosci i nieomylnosci na
          > drogach,
          > > ktore przemierzaja w zdluz i wszerz co rok, swiatek, czy piatek. Ale co
          > mnie
          > > to i innych kierowcow obchodzi? Co to obchodzi owych "cywili", jak to kto
          > s
          > > raczyl nazwac? Wsrod "cywili" tez sa niedowartosciowani ignoranci, to
          > > oczywiste. Prawdziwym zagrozeniem na drogach sa owi kochani specjalisci o
          > d,
          > za
          > >
          > > przeproszeniem, "marketingu" - czyt. SPRZEDAWCY WEDROWNI. Gros firm jest
          > > zarejestrowanych w tzw. "wielkich miastach" - Warszawie, Lodzi, Katowicac
          > h,
          > > etc. Ale rejestracje maja malo albo nic do rzeczy z pochodzeniem
          > kierowcow.
          > > Przez 11 miesiecy zdarzalo mi sie przebywac dlugie trasy w snieg, slote i
          > > piekna pogode, jadac do rodziny, w gory, czy nad morze. Tak jak jakosc dr
          > og
          > w
          > > POlsce wola o pomste do nieba, to sposob jazdy "biznesowcow", pozal sie
          > Boze, z
          > >
          > > kratkami za plecami przeraza mnie nie mniej niz koleiny, "TIR'y" i dziury
          > w
          > > asfalcie. Uszanowanie,
          > > Paul
          >
          > Pozwól, że zacytuję "pięknie generalizujesz", ale nie będę się spierał, sam
          > też generalizowałem ;) Ale nie pogardzam "cywilbandą" jako całokształtem,
          skąd
          > mogę wiedzieć, czy jakiś handlowiec nie jedzie sobie właśnie na urlop
          > prywatnym samochodem z rowerkiem na dachu? Pozdrawiam i zakładam, że nie mnie
          > miałeś na myśli.
          Jezuuuuuuuuuuuu.....;-}!!! Dajciez spoloj z ta mania antygeneralizacji. Zeby
          cos powiedziec, albo napisac, to trzeba na poczatek zabezpieczyc sie na
          wszelkie sposoby, co z reszta i tak mozliwe nie jest, a potem zwyczajnie traci
          sie watek i gubi wlasciwa tresc przekazu. Wszystko jest generalizacja,
          wszystko jest wzgledne, nic nie jest pewne, a Jezus przebaczyl nawet swym
          oprawcom. Sa jednak "prawdy wzgledne" (musisz sie nauczyc ze sa.....heheehe).
          Jesli jednak sa prawdy wzgledne, to skad masz pewnosc ze prawda wzglednajest
          akurat prawda wzgledna, absolutem, czy wyjatkiem. Stawiam teze, poparta
          obserwacjami oraz "zeznaniami" innych uzytkownikow drog ze "kratkowcy"
          zachowuja sie na drodze tak jak by nalezala tylko do nich, przez co
          narazaja "cywili" oraz siebie samych na utrate zdrowia i zycia. Kropka. Tak
          jak ta teza nie jest poparta wieloletnimi badaniami, tak w swiecie medycznym
          oficjalnie funkcjonuje prawda wzgledna o wielkosci czlonkow. Rasa Czarna
          najwieksza srednia, Rasa Biala troche mniejsza, Rasa Zolta jeszcze troche
          mniejsza. Jest to fakt, tak wyglada "rasowy trend", srednia wyliczona przez
          specjalistow i basta. Co nie znaczy ze nie trafisz na grupe 20 Chinczykow
          majacych wieksza srednia, niz 20 Czarnych, etc, etc, etc. Przepraszam za
          dziwaczny przyklad, ale rece mi juz opadaja jak tylko zaczynam pisac na forum i
          ktos mi odpisuje ze "generalizuje", a czasem na tym olsniewajacym stwierdzeniu
          opiera poglad zem kiep. Oczywiscie ze generalizuje. Progi podatkowe to
          nastepny przyklad generalizacji. "Mala szkodliwosc czynu" w polskim prawie to
          tez generalizacja i tak w nieskonczonosc. Uszanowanie,
          Paul

          • Gość: lucy_fair Re: Warszawiakach.......? IP: *.eranet.pl 17.07.03, 21:33
            Rany boskie, toż dlatego cytowałem, z niewielkąż ironią w treści. Sam
            pisałem, że będę sobie generalizował, bo zabezpieczanie sobie każdej flanki
            nie ma sensu. Przyjmuję, że są prawdy względne (a tylko ja jestem bezwzględny,
            w końcu cogito, ergo...), a nawet w wybranych sytuacjach przyjmuję pewien
            relatywizm co do niektórych wartości ;) Ty stawiasz tezę, że kratka to znak
            firmowy kamikadze, ja stawiam, że robiąc 10tys km miesięcznie z kratą na
            plecach jestem lepszym kierowcą niż prywaciarz robiący w tym samym czasie
            nawet i 1 tys, co w panującym na naszych drogach prawie dżungli daje mi jakąś
            przewagę (w moim mniemaniu oczywiście). Spór jest bezprzedmiotowy, bo polega
            na przyznaniu, że ktoś jest drajverem lepszym, ktoś gorszym, a żaden facet,
            nawet tzw. kapelusznik w syrence nie dopuści myśli, że nie jest najlepszy
            (choć to też założenie nie poparte żadnymi statystykami). I tyla, pozdrawiam.
            • Gość: Paul Re: Warszawiakach.......? IP: *.lodz.mm.pl 17.07.03, 22:02
              Gość portalu: lucy_fair napisał(a):

              > Rany boskie, toż dlatego cytowałem, z niewielkąż ironią w treści. Sam
              > pisałem, że będę sobie generalizował, bo zabezpieczanie sobie każdej flanki
              > nie ma sensu. Przyjmuję, że są prawdy względne (a tylko ja jestem
              bezwzględny,
              > w końcu cogito, ergo...), a nawet w wybranych sytuacjach przyjmuję pewien
              > relatywizm co do niektórych wartości ;) Ty stawiasz tezę, że kratka to znak
              > firmowy kamikadze, ja stawiam, że robiąc 10tys km miesięcznie z kratą na
              > plecach jestem lepszym kierowcą niż prywaciarz robiący w tym samym czasie
              > nawet i 1 tys, co w panującym na naszych drogach prawie dżungli daje mi jakąś
              > przewagę (w moim mniemaniu oczywiście). Spór jest bezprzedmiotowy, bo polega
              > na przyznaniu, że ktoś jest drajverem lepszym, ktoś gorszym, a żaden facet,
              > nawet tzw. kapelusznik w syrence nie dopuści myśli, że nie jest najlepszy
              > (choć to też założenie nie poparte żadnymi statystykami). I tyla, pozdrawiam.
              Drogi Lucyferku.......poczekaj;->. Czy zgodzisz sie ze stwierdzeniem, ze
              kierowcy eighteen-wheeler's (TIR'ow) w US to dobrzy kierowcy? Sa to ludzie
              ktorzy robia setki tysiecy mil. Rownoczesnie jest to grupa kierowcow, ktora
              jezdzi najbardziej bezpiecznie i odpowiedzialnie, mimo ze czas to przeciez dla
              nich pieniadz. Moj ojciec przez czas jakis jezdzil ciezarowka, tak wyszlo, byc
              moze znowu zacznie. Wyobraz sobie ze z calego zamentu na polskich drogach
              potrafil "wylowic" ludzi w samochodach z "kratkami", choc ogolnie sytuacja na
              drogach w Polsce byl przerazony. Czlowiek przeciez przyjechal na 2 tgn.
              wakacje, bez zadnych uprzedzen do szczegolnej grupy kierowcow. Pewnie "u nas"
              to rodzinne;-}}}}. Ba, ja mialem nieprzyjemnosc poznac i przejechac sie kilka
              razy z "kratkowcami", juz po polskich doswiadczeniach. Bylem przerazony, I
              shit you not;-} Uszanowanie,
              Paul
              PS Ogolnie stwierdzam, ze "kratkowcy", to czegolna grupa spoleczna. Maja
              swoje grypsy, szybko mysla (malo gleboko co prawda), jeszcze szybciej mowia....
              i takie tam. Ale to zupelnie inny temat;-}.
      • Gość: agas'ka Re: Warszawiakach.......? IP: *.81-130-66.mtl.mc.videotron.ca 22.07.03, 23:14
        co to za samochody z "kratkami" za plecami?z gory przepraszam za niewiedze
    • Gość: paveua Re: co sądzicie o Warszawiakach? IP: 126.17.26.* 17.07.03, 17:01
      A co ja mam powiedzieć? Zwłaszcza przyszłym dzieciom?
      Co starsi stażem forumowicze mnie zapewne pamiętają. Otóż całe życie mieszkałem
      w Lublinie. Aż do 1997, kiedy wyjechałem na studia do Wawy. No i tak już
      zostało. W "międzyczasie" rodzice wyprowadzili się pod Lublin, a w zeszłym
      tygodniu zakupiłem byłem mieszkanko w Wawie. No i co ja mam powiedzieć? Jestem
      lubelakiem? A może warszawiakiem? Bo ja już sam nie wiem. Sercem oczywiście
      lubelakiem, ale miejscem pobytu już długo nie...Ale jak się mnie ktoś pyta,
      skąd jestem - wciąż nie wiem co powiedzieć - jak z Wawy - od razu przypinają
      łatkę z pierwszego postu (fura, komóra i wypas); jak z Lublina - od razu łatka
      prowincjonała. A przecież to i tak nie ma najmniejszego znaczenia.
      pozdrawiam forumowiczów
      • Gość: Paul Re: co sądzicie o Warszawiakach? IP: *.lodz.mm.pl 17.07.03, 17:06
        Gość portalu: paveua napisał(a):

        > A co ja mam powiedzieć? Zwłaszcza przyszłym dzieciom?
        > Co starsi stażem forumowicze mnie zapewne pamiętają. Otóż całe życie
        mieszkałem
        >
        > w Lublinie. Aż do 1997, kiedy wyjechałem na studia do Wawy. No i tak już
        > zostało. W "międzyczasie" rodzice wyprowadzili się pod Lublin, a w zeszłym
        > tygodniu zakupiłem byłem mieszkanko w Wawie. No i co ja mam powiedzieć?
        Jestem
        > lubelakiem? A może warszawiakiem? Bo ja już sam nie wiem. Sercem oczywiście
        > lubelakiem, ale miejscem pobytu już długo nie...Ale jak się mnie ktoś pyta,
        > skąd jestem - wciąż nie wiem co powiedzieć - jak z Wawy - od razu przypinają
        > łatkę z pierwszego postu (fura, komóra i wypas); jak z Lublina - od razu
        łatka
        > prowincjonała. A przecież to i tak nie ma najmniejszego znaczenia.
        > pozdrawiam forumowiczów
        Wiesz co? Z ta "latka prowincjonala" ta takie samo polaczkowe myslenie, jak
        mentalnosc polskich kierowcow - kazdy jest, musi byc jakos lepszy, pierwszy,
        szybszy, sprawniejszy....... Nie przejmuj sie pierdolami. Jakim ja
        jestem "prowincjonalem" - urodzony w Lublinie i wychowany na prowincji w NJ.
        Uszanowanie,
        Paul
        • Gość: igła ...też o kierowcach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.03, 14:41
          wiadomo, że wszędzie są różni ludzie i często jeśli wyrażamy swoją opinię to
          generalizujemy, A Warszawa, wiadomo duzo w niej mieszkańców napływowych z
          różnych stron Polski i nie tylko.
          A jeśli chodzi o kierowców w naszym kraju to zawsze się trafi jakiś "inny"
          w Lublinie ostrzega się przed kierowcami z Zamościa i Chełma (mówiąc że nie
          umieją jeździć), nie tak dawno ktoś mi powiedział żebym uważała na kierowców
          jeżdżących w czapkach, bo na bank sprawią jakąś niespodziankę
          można uogólnić i powiedzieć, że wielu polskim kierowcom brakuje myślenia i
          kultury
          • lucy_fair Re: ...też o kierowcach 20.07.03, 23:18
            Gość portalu: igła napisał(a):

            > wiadomo, że wszędzie są różni ludzie i często jeśli wyrażamy swoją opinię to
            > generalizujemy, A Warszawa, wiadomo duzo w niej mieszkańców napływowych z
            > różnych stron Polski i nie tylko.
            > A jeśli chodzi o kierowców w naszym kraju to zawsze się trafi jakiś "inny"
            > w Lublinie ostrzega się przed kierowcami z Zamościa i Chełma (mówiąc że nie
            > umieją jeździć), nie tak dawno ktoś mi powiedział żebym uważała na kierowców
            > jeżdżących w czapkach, bo na bank sprawią jakąś niespodziankę
            > można uogólnić i powiedzieć, że wielu polskim kierowcom brakuje myślenia i
            > kultury

            Bzdura z tym ostrzeganiem przed "innymi", mój ojciec mieszka w Lublinie, a
            jeździ na zamojskich numerach, ja mieszkam w Gdańsku, a jeździłem już na
            warszawskich, poznańskich i wrocławskich, dopiero teraz mam gdańskie numery -
            dotyczy to zwłaszcza służbowych samochodów - mają rejestrację miasta, w którym
            jest siedziba firmy leasingującej samochód. Mój prywatny samochód ma z kolei
            lubelskie rejestracje i kiedy nim jeżdżę, muszę walczyć z jakimiś gdańskimi
            burakami usiłującymi mi pokazać, jak to się kurna ostro jeździ w trójmieście.
            Ale co do tych czapek, czyli tzw. kapeluszników, to mogę się zgodzić ;) Pozdr.
    • Gość: karp co sądzicie o Warszawiakach? FINAŁ IP: *.marketingserwis.pl 17.07.03, 17:24
      To teraz moge się wam przyznać. Wszystko jest wymyslone, a sam od zawsze jestem
      z wawy. Ciekawy temat prawda? taki sam post pojawił sie wczoraj na forum
      białostockim i został przeniesiony na forum waraszawskie pod tytułem "zobaczcie
      coi was sądzą inni". Oj co oni tam sądzili. Byłem ciekawy reakcji na taką
      prowokację ludzi pochodzących tez ze ściany wschodniej. No i... jakby dwa
      zupełnie inne światy. Tyle jadu ile wypłynęło na forum białostyockim nie
      widziałem od dawna. A na Lublinie wyważone głosy: "spoko, o co chodzi, przeciez
      ludzie są różni". Bardzo Wam dziękuję. Mam nadzieję, że nie juesteście na mnie
      wściekli. Faszyzm Wam nie grozi.
      • pepperoni78 Re: co sądzicie o Warszawiakach? FINAŁ 17.07.03, 17:32
        Gość portalu: karp napisał(a):

        > To teraz moge się wam przyznać. Wszystko jest wymyslone, a sam od zawsze
        jestem
        >
        > z wawy. Ciekawy temat prawda? taki sam post pojawił sie wczoraj na forum
        > białostockim i został przeniesiony na forum waraszawskie pod
        tytułem "zobaczcie
        >
        > coi was sądzą inni". Oj co oni tam sądzili. Byłem ciekawy reakcji na taką
        > prowokację ludzi pochodzących tez ze ściany wschodniej. No i... jakby dwa
        > zupełnie inne światy. Tyle jadu ile wypłynęło na forum białostyockim nie
        > widziałem od dawna. A na Lublinie wyważone głosy: "spoko, o co chodzi,
        przeciez
        >
        > ludzie są różni". Bardzo Wam dziękuję. Mam nadzieję, że nie juesteście na
        mnie
        > wściekli. Faszyzm Wam nie grozi.

        Za podstęp może nie, ale za tą ścianę wschodnią... ;)
        • Gość: karp Re: co sądzicie o Warszawiakach? FINAŁ IP: *.marketingserwis.pl 17.07.03, 17:40
          Nie mogę sie nauczyć tej poprawności politycznej. Swoją drogą na Luiblinie
          macie taki sam post, jak na Białymstoku "Jak to jest na ścianie wschodniej?"
          Może to akurat podświadomie zainspirowało mnie do eksperymentu.
          • pepperoni78 Re: co sądzicie o Warszawiakach? FINAŁ 17.07.03, 19:17
            Nie przejmuj się, żartowałem ;)
    • Gość: Super DJ Heniu Re: co sądzicie o Warszawiakach? IP: *.freeway.pl / 172.16.0.* 17.07.03, 17:33
      Gość portalu: karp napisał(a):

      > Wróciłem właśnie z nad morza. Czułem się tam tak, jakbym przyjechał do
      > stolicy. Prawie wszystkie samochody na stołecznych numerach. Wieczorami na
      > plaży śpiewy "tak się bawi warszawa, pobity koleś z Gdańska za to tylko, że
      > Warszawiakom Gdańsk się nie podoba, w knajpach tylko rozmowy o tym, czy
      > tańsze piwo jest w Alejach Jerozolimskich i którędy lepiej jechać na
      Mokotów.

      Nad niewłaściwe morze jeździsz. Nad Adriatykiem unikniesz podobnych klimatów
      • Gość: wisia Re: co sądzicie o Warszawiakach? IP: 217.97.175.* 17.07.03, 19:20
        Oj, znowu Henio szare komorki nadwyrezyl (moze chociaz z jedna ma???) Myslal
        dlugo i jako prawdziwy patriota blysnal skromnym: Jedz nad Adriatyk... Caly
        Henio
        • Gość: Super DJ Heniu Re: co sądzicie o Warszawiakach? IP: *.freeway.pl / 172.16.0.* 18.07.03, 06:30
          Gość portalu: wisia napisał(a):

          > Oj, znowu Henio szare komorki nadwyrezyl (moze chociaz z jedna ma???) Myslal
          > dlugo i jako prawdziwy patriota blysnal skromnym: Jedz nad Adriatyk...

          Ja jestem patriotą ale nad Bałtyk nie pojadę. Nie lubię drechów, beemek, pisku
          opon cen wyższych niż nad Adriatykiem właśnie. Bogata Warszawka bawi się nad
          Bałtykiem bo ją na to stać. Ja, lubelski biedak wybieram Adriatyk ( a
          szczególnie okolice Dubrownika) bo
          1. jest tam spokojniej
          2. jest tam taniej - za pokój 2-osobowy płaciłem 60 zł czyli mniej więcej tyle
          co w Białce Parczewskiej. Był to pokój z widokiem na morze.
          3. jest tam i morze i góry - jak komuś znudzi się plażowanie to można
          wyskoczyć na górską wycieczkę
          4. jest cieplej - byłem na przełomie września i pażdziernika i temp. powietrza
          wynosiła 25 st. a wody 22 st. Jak dla mnie idealne warunki bo 30 st. nie
          lubię. Nad Bałtykiem zwykle ( np. w tym roku ) jest 20-21 st. a woda 17 st.
          czyli trochę zimnawo
          5. jak ma się gaz w samochodzie to jeżeli jedzie się w 2 osoby podróż kosztuje
          mniej więcej tyle co pociągiem Inter City nad Bałtyk

          Przykro mi że nie wpisuję się w jedynie słuszny pęd nad Bałtyk.
          • mike79 Re: co sądzicie o Warszawiakach? 20.07.03, 17:42
            heniu to ja juz widze na czym polega twoj problem, pewnie zamiast rzeczywiscie
            piekny dubrownik bombardowac to musieli zrzucic kilka bombek na twoj namiot,
            albo kwatere stad to lekkie uposledzenie umyslowe - wspolczuc tylko nalezy !
            zalowac nalezy tylko ze cie tam nie ukatrupili w tej bylej jugoslawi, gdzies
            na poczatku lat 90 !
    • Gość: Kumak Re: co sądzicie o Warszawiakach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.03, 00:45
      Pewnie za to oberwie ale w moich rodzinnych stronach dawno temu takie spory
      rozwiazywano madroscia ludzi ciezko zarabiajacych na chleb z
      ryba i mahorke. Kto jest jaki i z ikto lepszy ,Spor dotyczyl M.
      Kopernika ,Polska Go zrodzila czy Niemcy ? Aby nie bylo wasni ,slawetny
      Ceynowa orzekl ;glowa i serce nasze polskie reszta i ta rzyc niemiecka; Tak i
      z Warszawiakami , rozum i serce piekne i dumne reszta i ta rzyc wszystko
      psuja ;) Pomieszalo sie w tej Polsce miedzy ludkami ,i o to chodzi zeby kazda
      pliszka swoj ogonek chwalila oczywiscie POLSKI!!!!
    • Gość: beata Re: co sądzicie o Warszawiakach? IP: w3cache:* / 192.168.0.* 18.07.03, 18:12
      Sporo lat temu pobierałam nauki w Warszawie i w tym czsie bardzo lubliłam to
      miasto.Warszawiaków również darzę sympatią, a w tym roku w pażdzierniku jadę na
      zjazd absolwentów.
      Pozdrowienia dla Warszawiaków i nie tylko.
    • ejno Re: co sądzicie o Warszawiakach? 20.07.03, 14:49
      wszystko zalezy od czlowieka a nie od miejsca zamieszkania ale fakt ze
      warszawiacy maja o sobie za wysokie mniemanie:)))dla nich warszawa to nie
      warszawa a stolica:)))
    • Gość: WarszawskiPan Re: co sądzicie o Warszawiakach? IP: *.proxy.aol.com 20.07.03, 14:58
      rodowitych warszawiakow bylo okolo 10% w warszawie po 45 roku reszta tej milej
      spolecznosci to tubylcy osiedleni na ukrainskich papierach efekt tego jest
      widoczny golym okiem.
    • ejno Re: co sądzicie o Warszawiakach? 20.07.03, 15:03
      Juz ty na inne nacje nie zwalaj!!
    • dociek Re: co sądzicie o Warszawiakach? 20.07.03, 17:06
      O których? Naturalnych, naturalizowanych, przymusowych czy nawozowych? O Pani
      Zosi, Marysi, Krysi, czy Agniesi, albo Basi? O Włodku, Jasiu, czy Krzychu i
      panu Stasiu?
    • Gość: ala Re: co sądzicie o Warszawiakach? IP: *.piotrkow.sdi.tpnet.pl 24.07.03, 10:22
      zgadzam sie z tobą ze u nas jest liczy sie tylko bufoniasta warszawka a reszta
      Polski to prowincja
    • Gość: Bartek:) warszawa kontra Poznan (mieszkaniec Deblina) IP: 216.7.250.* 24.07.03, 15:44
      sytuacja miala miejsce w Poznaniu,
      pani na warszawskich numerkach wjechala na krzyzowce w ulice jednokierunkowa
      (oznakowana) stanela czolowo z samochodem na numerach poznanskich ... wyklnela
      nastepnie pania z poz. ta na to pokazala jej znak... W-wa nie mogla w to
      uwierzyc ale ustapila .
      Pani na poz. wyjechala ... a pani na w-wa spowrotem wjechala w jednokierunkowa:)
    • Gość: Trójmiejszczanin Re: co sądzicie o Warszawiakach? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 24.07.03, 19:39
      Gość portalu: karp napisał(a):

      > Wróciłem właśnie z nad morza. Czułem się tam tak, jakbym przyjechał do
      > stolicy. Prawie wszystkie samochody na stołecznych numerach. Wieczorami na
      > plaży śpiewy "tak się bawi warszawa, pobity koleś z Gdańska za to tylko, że
      > Warszawiakom Gdańsk się nie podoba, w knajpach tylko rozmowy o tym, czy
      > tańsze piwo jest w Alejach Jerozolimskich i którędy lepiej jechać na Mokotów.
      > Jeden ze stołecznych plażowiczów powiedział mi nawet, że nad morzem nie da
      > się już wytrzymać, bo tylko wiocha się tam zjeżdża. Napiszcie proszę, czy to
      > tylko ja jestem przeczulony, czy może rzezczywiście jest coś na rzezczy?
      Przesadzasz...Gdańsk,Trójmiasto w opinii znajomych warszawiaków to jedyne
      miejsce w Polsce,gdzie chętnie by sie przeprowadzili
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka