Archeologia - forum 'prywatne' ?

08.10.02, 11:13
Dzien dobry

Nie "udzielam sie" na tym Forum, lecz z zaciekawieniem sledze niektore
dyskusje. Mam pytanie do obecnych tu archeologow :
Czy Waszym zdaniem bylby sens skorzystania z nowej oferty portalu GW i
zorganizowanie prywatnego Forum "Archeologia", przeznaczonego glownie dla
osob dzialajacych w zawodzie oraz studentow archeologii i kierunkow
pokrewnych ?
Celem bylaby dyskusja na tematy scisle zwiazane z zawodem, czyli od
przyslowiowej lopaty i koparki, po problemy zwiazane z pobieraniem i analiza
probek oraz kwestie prawne i finansowe. Mozna by tez ewentualnie uzyskac w
miare szybkie odpowiedzi na pytania scisle zawodowe. Wydaje mi sie, ze teraz,
gdy wiekszosc z nas, w zwiazku z dominacja badan ratowniczych, zmuszona jest
do kopania i opracowywania stanowisk, ktore czesto wykraczaja daleko poza
waskie zazwyczaj specjalizacje , Forum takie mogloby byc uzyteczne.
Czekam jednak na wasze opinie, jesli beda pozytywne, to podejme sie
stworzenia takiego Forum. Na Forum "Nauka", ktore jest nota bene bardzo
ciekawe, raczej nie ma miejsca na takie "technikalia" - dotycza one jednak
bardzo waskiej grupy osob.
Prosilbym tez o ewentualne sugestie, czy mialoby byc to Forum calkowicie
otwarte, czyli dostepne bez logowania sie (plusem dodatnim jest szerszy
zasieg, obejmujacy osoby chronicznei alergiczne na logowanie)? Czy tez lepsze
byloby Forum , do ktorego dostep wymagalby zalogowania (plusem dodatnim
byloby unikniecie dyskusji typu "Czy Slowianie to wysocy blondyni wywodzacy
sie znad Odry-Nysy")?
Dziekuje z gory za odpowiedzi. Na pewno zajrze tu wieczorem , a najpozniej
jutro rano.

Pozdrawiam wszystkich

Baloo
    • archeo_gda jestem przeciw 08.10.02, 11:49
      baloo1 napisał:

      > Celem bylaby dyskusja na tematy scisle zwiazane z zawodem, czyli od
      > przyslowiowej lopaty i koparki, po problemy zwiazane z pobieraniem i analiza
      > probek oraz kwestie prawne i finansowe. Mozna by tez ewentualnie uzyskac w
      > miare szybkie odpowiedzi na pytania scisle zawodowe. Wydaje mi sie, ze teraz,
      > gdy wiekszosc z nas, w zwiazku z dominacja badan ratowniczych, zmuszona jest
      > do kopania i opracowywania stanowisk, ktore czesto wykraczaja daleko poza
      > waskie zazwyczaj specjalizacje , Forum takie mogloby byc uzyteczne.

      > Czekam jednak na wasze opinie, jesli beda pozytywne, to podejme sie
      > stworzenia takiego Forum. Na Forum "Nauka", ktore jest nota bene bardzo
      > ciekawe, raczej nie ma miejsca na takie "technikalia" - dotycza one jednak
      > bardzo waskiej grupy osob.
      > Prosilbym tez o ewentualne sugestie, czy mialoby byc to Forum calkowicie
      > otwarte, czyli dostepne bez logowania sie (plusem dodatnim jest szerszy
      > zasieg, obejmujacy osoby chronicznei alergiczne na logowanie)? Czy tez lepsze
      > byloby Forum , do ktorego dostep wymagalby zalogowania (plusem dodatnim
      > byloby unikniecie dyskusji typu "Czy Slowianie to wysocy blondyni wywodzacy
      > sie znad Odry-Nysy")?
      > Dziekuje z gory za odpowiedzi. Na pewno zajrze tu wieczorem , a najpozniej
      > jutro rano.

      Są znacznie lepsze metody zasięgania opinii specjalistów niż publikowanie pytań
      i odpowiedzi w internecie. W tej chwili i tak nadmierna ilość informacji o
      stanowiskach archeologicznych znajduje się w internecie, a w połączeniu z
      ciągle rosnącą infiltracją studentów archeologii przez środowiska kolekcjonerów
      i "szperaczy" stwarza to duże problemy. Nie zamierzam pogarszać tego stanu
      poprzez pisanie na forum co i gdzie wykopałem.
      Poza tym - specjalistyczne fora istnieją (znam co najmniej jedno, ale adresu tu
      nie podam, właśnie dlatego by nie przeniosły się tam dyskusje o niebieskookich
      słowiańskich Übermenschach) i nie widzę potrzeby zakładania kolejnego.

      Pozdrawiam
      • baloo1 Nie ma sprawy. 09.10.02, 11:50
        Witam

        Jedna jedyna odpowiedz w ciagu doby - negatywna w dodatku. Niniejszym
        propozycje powyzsza uznaje sie za niebyla ;o)

        Ale, ale ... W zasadzie kazde zdanie Twojej wypowiedzi nadawaloby sie na osobny
        watek , co utwierdza mnie w przekonaniu o przydatnosci takiego miejsca do
        dyskusji. Skoro jednak jestem sam w swym osamotnieniu, to tylko machne pare
        komentarzy, gwoli zlozenia wyjasnien i z zamilowania do czczej gadaniny ,
        zwanej dyskusja akademicka :

        1. Oczywiscie, ze sa lepsze metody zasiegania opinii . Sa tez i gorsze. Forumy
        i listy dyskusyjne sa „jedna z ...”, nic wiecej.

        2.Nadmierna ilosc informacji o stanowiskach ? Polemizowalbym. W internecie
        znajduje sie informacje o „scoopach turystycznych”, pozostale informacje sa
        nadzwyczaj wyrywkowe. Nie mowiac juzo zwyklym szumie i smieciach ... ale nie o
        to chodzi, to niedoszle forum nie mial zastepowac wszystkiego. Sa oczywiscie
        periodyki on-line, ale to juz doprawdy inny temat. TU pisalem o ewentualnym
        forumie.

        3.Lubie slowo „infiltracja” ;oD. Chodzi zapewne o to , ze milosnicy wykrywaczy
        ida na studia archeologiczne ? Tak, bywa... nie jest to moim zdaniem jakis
        Armageddon, gdyz niektorzy z nich (mniejszosc? Wiekszosc? Nikt nie wie) sie
        cywilizuja ... Poza tym znam stanowisko (przynajmniej jedno), gdzie pasja
        kolekcjonerska i zylka handlowa wykazywali sie calkiem „normalni” praktykanci –
        bez wykrywaczy. Zas z „saperow” wyrastali przyzwoici archeolodzy, na doadatek
        umiejacy dobrze poslugiwac sie wykrywaczem, co nie jest bez znaczenia.

        4.Dodatkowo smiem twierdzic, ze zawodowi szperacze-zlodzieje nie potrzebuja
        foruma , zeby orientowac sie lepiej niz niektorzy archeolodzy w lokalizacji co
        ciekawszych stanowisk. Oprocz internetu dysponuja bibliotekami
        archeologicznymi, a te sa na razie jeszcze otwarte dla wszystkich. Nie
        wiedziec czemu ;oD. Maja tez wlasne ksiegozbiory – sa to w koncu zawodowcy.

        5.Nigdzie nie napisalem, ze to niedoszle forum mialoby byc konfesjonalem, przy
        ktorym Pan / Pani X opowiadalby, jakie to skarby odkryl na stanowisku Y,
        ktorego dokladna lokalizacje zamieszcza ... bez przesady. Oczywiscie,
        rozumiem,ze najlatwiej polemizuje sie z pomyslami absurdalnymi, ktore sie
        wklada dyskutantowi w usta. Jest to metoda klasyczna, aczkolwiek ciagle jeszcze
        uznawana za malo elegancka.

        6.Pomijam juz fakt, ze podawanie do publiczenj wiadomosci efektow badan jest
        psim obowiazkiem badaczy. Mozna to potraktowac jako rozliczenie z wydanej kasy
        podatnikow oraz ewentualnie wklad w edukacje wspolobywateli. O rozwoju nauki
        nie wspomne, takie tam wielkie slowa ... alternatywa jest „siadniecie” na
        wykopanym towarze i siedzenie na nim do konca zycia. Najlepiej z tegim kijem w
        reku, „bo kiedys to zrobie”. Po zejsciu lub odejsciu na emeryture danego
        badacza towar jest zazwyczaj pozbawiony normalnej uczciwej dokumentacji i
        nadaje sie na wysypisko, przepraszam : do magazynow.

        7.Dodam jeszcze, ze GW oferuje mozliwosc tworzenia forow ukrytych, calkowicie
        niewiedocznych dla postronnych. Czy w tym wypadku byloby to celowe – moim
        zdaniem nie , ale to juz rzecz gustu i pogladow.

        8.Istnienia forow specjalistycznych domyslam sie, ale nie znam ani jednego. To
        byloby zatem kolejnym, moze ze swoja specyfika, i perspektywa ta, musze sie
        przyznac, jakos mnie nie przeraza ...

        9.I jeszcze jedno wyjasnienie – na wszelki wypadek : nie zlozylem tej
        propozycji, aby w ten watpliwy sposob zaistniec, stac sie Bardzo Wazna Osoba Z
        Wlasnym Forumem. Bardzo nie lubie uszczesliwiac ludzi na sile, ale wydawalo mi
        sie po prostu, ze to moze sie przydac. Wbrew pozorom, administrowanie
        jakimkowiek forumem zabiera sporo czasu.

        10.Na koniec : gdybym skierowal do Ciebie niesmiala prosbe o podanie linku do
        rzeczonego foruma (na poczte gazetowa), to czy moglbym liczyc na pozytywne
        rozpatrzenie w/w prosby ? Zalaczam do niej szczerze wyszczerzony usmiech ;o)=.
        Zobowiazuje sie nie pisac tam o blekitnookich blondynach znad Odry, co
        przyjdzie mi z tym wieksza latwoscia, ze zdecydowanie preferuje brunetki ;oD.
        Jestem tylko skromniutkim kamykarzem, ktory chwilowo zmaga sie z dwudziestoma
        kilkoma fazami od neolitu po XX wiek. ;oD

        11.Naprawde na sam koniec. Dzieki za odzew (mimo „niekompatybilnosci” pogladow)
        i przepraszam za sarkazm – jest on w gruncie rzeczy pozorny, tak juz pisze i to
        sie juz nie zmieni. Bez zlych mysli to bylo. Pozdrawiam, uklony sle i jeszcze
        raz prosze o te linke.

        Baloo
        • archeo_gda Re: Nie ma sprawy. 09.10.02, 15:57
          baloo1 napisał:

          > 3.Lubie slowo „infiltracja” ;oD. Chodzi zapewne o to, ze milosnicy
          > wykrywaczy ida na studia archeologiczne? Tak, bywa... nie jest to moim
          > zdaniem jakis Armageddon, gdyz niektorzy z nich (mniejszosc? Wiekszosc?
          > Nikt nie wie) sie cywilizuja ... Poza tym znam stanowisko (przynajmniej
          > jedno), gdzie pasja kolekcjonerska i zylka handlowa wykazywali sie
          > calkiem „normalni” praktykanci – bez wykrywaczy. Zas z „saperow” wyrastali
          > przyzwoici archeolodzy, na dodatek umiejacy dobrze poslugiwac sie
          > wykrywaczem, co nie jest bez znaczenia.

          To mniej więcej miałem na myśli. A czy studia kogoś ucywilizują, to akurat
          wątpię, co zresztą widać z podanego przez ciebie argumentu o
          rzekomo "normalnych" praktykantach. Tak samo mam wątpliwości czy z kogoś z
          żyłką kolekcjonerską wyrośnie "przyzwoity archeolog". Tak się jakoś składa że w
          tej dyscyplinie wazniejsza od posługiwania się wykrywaczem jest rzetelność w
          dokumentowaniu znalezisk.

          > 4.Dodatkowo smiem twierdzic, ze zawodowi szperacze-zlodzieje nie potrzebuja
          > foruma, zeby orientowac sie lepiej niz niektorzy archeolodzy w lokalizacji co
          > ciekawszych stanowisk. Oprocz internetu dysponuja bibliotekami
          > archeologicznymi, a te sa na razie jeszcze otwarte dla wszystkich. Nie
          > wiedziec czemu ;oD. Maja tez wlasne ksiegozbiory – sa to w koncu zawodowc
          > y.

          Może i tak, ale oprócz tych jak piszesz zawodowych szperaczy są zupełni
          amatorzy, którzy normalnie nastawieni są na poszukiwanie militariów z II wojny
          św. ale jak im się trafi miecz sprzed 18 wieków to też nie pogardzą łupem.

          > 5.Nigdzie nie napisalem, ze to niedoszle forum mialoby byc konfesjonalem,
          > przy ktorym Pan / Pani X opowiadalby, jakie to skarby odkryl na stanowisku
          > Y, ktorego dokladna lokalizacje zamieszcza ... bez przesady. Oczywiscie,
          > rozumiem,ze najlatwiej polemizuje sie z pomyslami absurdalnymi, ktore sie
          > wklada dyskutantowi w usta. Jest to metoda klasyczna, aczkolwiek ciagle
          > jeszcze uznawana za malo elegancka.

          W takim razie wybacz że źle zrozumiałem twoje intencje. Nadal uważam że
          środowisko archeologów jest na tyle niewielkie, że wszystkiego da się
          dowiedzieć metodą bezpośrednich kontaktów międzyludzkich, bez potrzeby
          publikowania pytań i odpowiedzi w sieci.

          > 6.Pomijam juz fakt, ze podawanie do publiczenj wiadomosci efektow badan jest
          > psim obowiazkiem badaczy. Mozna to potraktowac jako rozliczenie z wydanej
          > kasy podatnikow oraz ewentualnie wklad w edukacje wspolobywateli. O rozwoju
          > nauki nie wspomne, takie tam wielkie slowa ... alternatywa jest „siadniecieR
          > 21; na wykopanym towarze i siedzenie na nim do konca zycia. Najlepiej z tegim
          > kijem w reku, „bo kiedys to zrobie”. Po zejsciu lub odejsciu na emeryture
          > danego badacza towar jest zazwyczaj pozbawiony normalnej uczciwej
          > dokumentacji i nadaje sie na wysypisko, przepraszam : do magazynow.

          Teraz ty rzucasz na kogoś (na mnie nie) kalumnie. Ja nigdzie nie mówię że nie
          nalezy publikowac wyników badań.

          > 10.Na koniec : gdybym skierowal do Ciebie niesmiala prosbe o podanie linku
          > dorzeczonego foruma (na poczte gazetowa), to czy moglbym liczyc na pozytywne
          > rozpatrzenie w/w prosby? Zalaczam do niej szczerze wyszczerzony usmiech ;o)=.
          > Zobowiazuje sie nie pisac tam o blekitnookich blondynach znad Odry, co
          > przyjdzie mi z tym wieksza latwoscia, ze zdecydowanie preferuje
          > brunetki ;oD.
          > Jestem tylko skromniutkim kamykarzem, ktory chwilowo zmaga sie z dwudziestoma
          > kilkoma fazami od neolitu po XX wiek. ;oD
          >
          > 11.Naprawde na sam koniec. Dzieki za odzew (mimo „niekompatybilnosci̶
          > 1; pogladow) i przepraszam za sarkazm – jest on w gruncie rzeczy pozorny, tak
          > juz pisze i to sie juz nie zmieni. Bez zlych mysli to bylo. Pozdrawiam,
          > uklony sle i jeszcze raz prosze o te linke.
          >
          > Baloo

          Ależ ja się nie gniewam, w sarkazmie, zamierzonym czy nie, nie widzę nic złego.
          Już idę wysyłać maila.

          skromniutki badacz epoki żelaza ;c)
          • baloo1 Re: Nie ma sprawy. 09.10.02, 17:35
            Dzieki za odpowiedz, za emalie i za linke. Widze, ze w zasadzie we wszystkim
            sie zgadzamy, wiec nie ma co przedluzac.
            Dluzsza odpowiedz wyslalem na priva.

            Pozdrawiam

            Baloo

            PS : Nie rzucam kalumnii. "Siadanie" na materialach jest zjawiskiem powszechnym
            we wszystkich instytucjach archeologicznych swiata ;oD
            • archeo_gda No to sie dogadalismy (?) 09.10.02, 17:42
              To ja zaraz odpisze i tez się ujawnię ;c)
              • baloo1 Aha. Sie dogadalismy (n/txt) 10.10.02, 02:47
Pełna wersja