2_sara
12.10.07, 20:49
Jestem z Krakowa i choć bywałam krócej lub dłużej wielu miejscach świata ,od
Perugii przez Paryż po Boston to nigdy ,wstyd się przyznać nie zawitałam w
Lublinie.To nieznane mi z autopsji miasto kojarzyło mi się raczej
pozytywnie-KUL,teatry,długa historia.Zajrzałam przypadkiem raz i drugi na to
forum i ze zdziwieniem czytam masę krytycznych ,pesymistycznych wypowiedzi,że
prowincja,że zaścianek,że to i owo.Nie potrafię tego zweryfikować bo miasta
(niestety) nie znam.Czy jest tak zle czy lublinianie są urodzonymi malkontentami?