Dodaj do ulubionych

Dowcipy komunikacyjne

30.07.03, 12:41
Otrzymane przed chwila na gg:

Jedzie trędowaty tramwajem (bez biletu), podchodzi do niego konduktor i mówi:
- Bilecik do kontroli proszę.
Trędowaty zdenerwowany złapał sie za ucho, odpadło mu i wyrzucił przez okno,
konduktor no prosze bilet!, trędowaty wsadził ręke do kieszeni i odpadłą mu
ręka, wyrzucił ją przez okno, szuka zdenerwowany dalej, włożył ręke do
kieszeni tylnych spodni, odpadło mu pół dupy a konduktor:
- Panie mu tu gadu gadu a pan mi powoli spierdalasz.
Obserwuj wątek
    • dociek Re: Dowcipy komunikacyjne 30.07.03, 15:52
      Trójkolorowy autobus MPK rusza z przystanku, z budynku tuż obok wypada z
      oszlałym spojrzeniem spóźniony pasażer... Gna jak szalony za rozpędzającym się
      już autobusem. Ludzie wewnątrz pokrzykują coś do kierowcy, który, jak zwykle
      udaje, że nie słyszy. Pasażer "rzutem na taśmę" doganiając autobus chwyta ręką
      krawędź drzwi. Słychać przeraźliwy chrobot połączony z trzaskiem, na szybę
      bucha fontanna krwi i pasażerowie zauważają, że na ulicę spada oderwane całe
      ramię spóźnionego, ale biegnącego nadal wytrwale pasażera. Biegnącego nadal,
      albowiem udało mu się, w międzyczasie, uchwycić drzwi drugą ręką. Autobus
      raptownie podskakuje, nowa fontanna krwi, jakiś przeraźliwy skowyt i na ulicy,
      za autobusem toczy się oderwana noga naszego spóźnialskiego. Ludzie w autobusie
      wrzeszczą do kierowcy, on dalej nic nie słyszy. Panie mdleją. Horror!
      Cdn. ;-)
      • pepperoni78 Re: Dowcipy komunikacyjne 30.07.03, 19:07
        W tramwaju jest duży tłok. Jedna z kobiet zwraca uwagę mężczyźnie, który na nią
        napiera:
        - Pcha się pan jak niedźwiedź!
        - Te malutka, gdybyśmy byli sami, to byś do mnie mówiła "misiu".
      • dociek Re: Dowcipy komunikacyjne 31.07.03, 00:27
        W podobny sposób autobus podskakuje znowu i na ulicy toczy się druga noga
        spóźnialskiego. Facet ostatnim wysiłkiem, brocząc posoką wbija w uszczelkę
        drzwi swoje wyszczerbione zęby, by się jakoś mocniej zahaczyć i w tym momencie
        traci drugie ramię bryzgając fontanną krwi. Zdesperowani, brakiem reakcji
        kierowcy na przeraźliwe już nieomal ryki, pasażerowie siłą uchylają drzwi i
        wciagaja pokrwawiony i pokancerowny kadłub do pojazdu. Układają go na tylnym
        siedzeniu, autobus dalej jedzie, jak gdyby nic. Gościu przytomnieje, wypluwa
        razem z krwią wyłamanego zęba i gromkim głosem oznajmia: - bilety do kontroli!
        Zastrzelony tą reakcją najbliższy jemu pasażer i jednocześnie ofiarny ratownik
        podaje mu swój nowy bilet ulgowy, gminny, czyli w aktualnym, maskującym
        żargonie MPK - miejski, na jedną linię, tzw. miesięczny, a' 52 zł. Cisza.
        cisza. Panie! - harcząc zdławiony krwią pomieszaną z plwociną, wykrzykuje
        kontroler. Będzie opłata karna! Za co? jęczy przerażony całokształtem pasażer.
        Wczoraj go przeciez kupiłem u was w kasie, za całe 52 zł, przecież jesteśmy
        jeszcze w granicach miasta, a to miesięczny. A który to mamy dzisiaj? - ze
        złośliwym uśmieszkiem na poharatanym obliczu dopytuje się kanar. Noooooooo...
        Pierwszy... - cienkim głosem wydusza z siebie pasażer. Widzisz pan! Pański
        bilet był ważny tylko wczoraj. A dzisiaj już mamy nowy miesiąc! Płacisz pan od
        ręki, czy do kasy?

    • antympk2 Re: Dowcipy komunikacyjne 31.07.03, 10:10
      Wystarczy w Lublinie szwagrem być, by sobie po pańsku żyć!
      Ale przyjdzie niebawem troska, także i na teścia Miłoszka!
    • mwt Re: Dowcipy komunikacyjne 31.07.03, 11:12
      Pewien Milosz z miasta Lublina
      Wojne z mieszczanami zaczynal.

      Mataczyl i krecil,
      Az sie lud zniechecil.

      Dzisiaj Milosz odwrot zaczyna.

      wisia
    • dociek Re: Dowcipy komunikacyjne 31.07.03, 13:59
      Wsiada nabuzowany jegomość do autobusu. Przy każdym zakręcie zarzuca go
      potężnie na zdenerwowaną tym faktem pasażerkę, która stara się go jakoś
      odpychać od siebie. Aaaaaaaaaaaaaaaleeeeeee... paaaani jest brzydka - bełkoce
      napity. A pan jest pijany! - nie wytrzymuje rozwścieczona już całkiem, kobieta.
      Ale ja wytrzeźwieję! - logicznie ripostuje pijaczek.
      • pepperoni78 Re: Dowcipy komunikacyjne 31.07.03, 14:30
        Parafrazując Turnaua:
        Na ulicach cichosza, na chodnikach cichosza, nie ma Pruszkowskiego i nie ma
        Miłosza.
      • antympk1 Re: Dowcipy komunikacyjne 31.07.03, 14:41
        a ja pojde do wizazystki....:-)))))))))))))))))
    • antympk1 Re: Dowcipy komunikacyjne 31.07.03, 14:50
      Kiedys... gdzies... Kiedy jeszcze byly w autobusach kasowniki na 'wajche'
      wsiadl pijak, wrzucil monete do kasownika i szarpal za wajche, usilujac wymusic
      polaczenie na niby_to_automacie... Oczywiscie, bezskutecznie... Wreszcie w
      pewnym nie wytrzymal i wrzasnal: I co ty sobie wyobrazasz? Znowu wszystko
      bedzie na mnie? A ja chce przeciez tylko powiedziec Zosce, ze sie spoznie do
      domu...!!! Byla 22,30...
    • dociek Re: Dowcipy komunikacyjne 01.08.03, 09:12
      Do trolejbusu, tuż za bardzo tęgą kobietą wsiada mamusia z ciekawym świata 10-
      latkiem. Zobacz mamo! - woła synek, na cały pojazd pełen pasażerów. Jaka
      potwornie gruba baba! Matka gromiącym szeptem mityguje potomka: - synku
      przestań! O tej pani porozmawiamy w domu. Teraz już przestań! Następnego dnia
      na przystanku, o tej samej porze, jak zwykle - ci sami pasażerowie. Podjeżdża
      trolejbus, czekający wbijają się kolejno: tęga pani, matka z 10-latkiem...
      Małolat zaczyna gadkę: - mamo, zobacz! Znowu to grube babsko, o którym
      mieliśmy sobie w domu pogadać!!!
    • antympk1 Re: Dowcipy komunikacyjne 01.08.03, 11:46
      Obok spiacego na siedzeniu autobusowym pijaka stanelo dziewcze mlodziutkie. W
      pewnej chwili dziewczyna wyjela chusteczke, zeby oczyscic nos, a ta wypadla jej
      z dloni i spadla wprost na rozporek pijaka. Dziewcze nie mialo odwagi siegnac
      po nia, a rozbudzony w pewnej chwili pijak - dostrzeglszy cos bielejacego w tak
      newralgicznym punkcie - rozejrzal sie po sasiadach i zaczal to 'cos' gwaltownie
      upychac w rozporku... Wyobrazam sobie, co sie dzialo w domu, gdy
      polowica 'ukladala' pijane szczescie do lozka..
    • dociek Re: Dowcipy komunikacyjne 01.08.03, 16:13
      W autobusie jadącym w stronę akademików na "Chodźkowie" ledwo stojąc na nogach,
      uwieszony uchwytu słania się we wszystkie strony młody, wynędzniały człowiek, o
      bladosinym obliczu i przekrwionych oczach, utrzymując z wielkim trudem
      przewieszone przez lewe ramię jakieś wierzchnie okrycie. Zaniepokojona stanem
      młodego człowieka siedząca tuż obok pasażerka pyta: - chłopcze, czy ty
      przypadkiem nie jesteś chory? Może ustąpię ci miejsca? Siadłbyś sobie, bo
      wyglądasz jakbyś miał za chwilę skonać! - z wielką, prawie matczyną troską
      proponuje pasażerka. Młody człowiek z przeogromnym wysiłkiem się prostuje i
      zaczyna protestować: - ależ nie! Dziękuję pani. Nie wypada. Żadna tam choroba,
      wie pani jestem studentem medycyny i wracam właśnie z egzaminu. Zdałem na
      czwórkę... A wygląd..? Musi pani zrozumieć, dwa tygodnie zakuwania, 24 na dobę.
      Pasażerka pełna współczucia nie ustaje w chęci udzielenia pomocy: - a może
      chłopcze.., w takim razie dałbyś mi tutaj, na kolana do potrzymania swój
      płaszcz, co? Jaki płaszcz? - student jest wyraźnie zaskoczony. Pasażerka: - no
      ten, chyba jest stosunkowo ciężki, bo ci się stale zsuwa z reki. Aaaaaaa... -
      "załapuje" student. To tylko mój kolega z roku. On "poprawiał się" na
      piątkę!
    • antympk2 Re: Dowcipy komunikacyjne 03.08.03, 09:22
      Do prezesa (wg wieszcza)

      Sprawiedliwość, choć nierychliwa
      Nagna cię w nasze sieci.
      To miasto dobry Lublin się nazywa
      I położy areszt na waszeci.
    • dociek Re: Dowcipy komunikacyjne 03.08.03, 12:52
      Pewna leciwa pani z miasta Lublina wieczorną porą wybrała się z wizytą do
      przyjaciółki na drugim końcu miasta. Z racji zdrowotnego nóg osłabienia i
      szczupłości emeryckiej portmonetki pozostała jej jedynie możliwość
      skorzystania z pojazdów komunikacji miejskiej. Po przemieszczeniu się z
      wielkim wysiłkiem na pomost autobusu (jak zwykle, na przekór podjeżdża pod
      takich pasażerów wersja "wspinaczkowa") rozejrzała się po wnętrzu. Wymęczona
      wpełzaniem na strome schody pojazdu, widząc, że nie ma gdzie usiąść, bo
      wszystko zajęte, westchnęła głośno: Oj, widzę, że gentelmanów w naszym mieście
      już nie ma !!! Siedzący jej najbliżej, raczej rozwalony na fotelu, młody,
      mocno napity jegomość, odparł bełkotliwym głosem: - dżyntelmyny som! Ino
      miejsc brakuje, starucho!
    • Gość: taki jeden Re: Dowcipy komunikacyjne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.03, 13:05
      W zatłoczonym autobusie nastolatka mówi do matki:
      - Będę miała dziecko.
      - Z kim?
      - Nie wiem, nie mogę się odwrócić.
    • dociek Re: Dowcipy komunikacyjne 22.08.03, 12:34
      Pełzną z Felina aleją Witosa dwaj kumple po nocnej libacji. Są daleko od ich
      domów na Porębie, obaj mocno zalani i nie mają pieniędzy na drogę powrotną
      taksówką. Zdecydowali się iść pieszo, aż dochodzą na wysokość pobliskiej
      zajezdni autobusowej. Jeden mówi do drugiego:
      - Stary, tu obok jest tyle autobusów, ukradnijmy jeden! Ja zostanę na czatach,
      a ty idę i wracaj z busem!
      Minęło 20 minut, kolega nie wraca. Woła więc do niego:
      - Gdzie jesteś, wracaj tu szybko!
      Po czym słyszy odpowiedę:
      - A co ty myślisz, że tak łatwo znaleźć czternastkę ?
      - Nie gadaj tyle, wsiadaj w siódemkę i spadamy! Najwyżej wysiądziemy na
      Litewskim i dalej pójdziemy pieszo!
    • dociek Re: Dowcipy komunikacyjne 22.08.03, 12:40
      Co dały MPK zmiany cen biletów?, wg Twoje Radio Puls , 22.08.2003, 11:21

      Prezes firmy MPK, Jacek Miłosz opowiada tak: "Ta zmiana taryf na dziś (po 20
      dniach) nie jest odczuwalna in plus dla przedsiębiorstwa. Po wprowadzeniu
      nowej taryfy więcej naszych pasażerów siedzi na miejscach siedzących, a nie -
      siedzi i stoi/ Pozytywną zmianą jest to, że nie spadła liczba biletów
      kupowanych u kierowców".

      Niedługo pasażerowie chyba będą mieli nawet "miejsca leżące"... :-D
    • ceper_pepper Re: Dowcipy komunikacyjne 23.08.03, 20:26
      Jedzie autobus MPK Lublin ulicami miasta, w środku kierowca i trzech
      pasażerów. Pojazd zatrzymuje się na przystanku, wsiada kontroler (MPK
      oszczędza ;) - Bilety do kontroli. Pasażerowie wyjmują - legitymacje
      pracownicze MPK.
      A tak na poważnie. Jechałem dziś z mamą nad zalew Mariną. Około 12.00
      czyli samo południe. I byliśmy jedynymi pasażerami...
      • Gość: dino Re: Dowcipy komunikacyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.03, 21:10
        Jedzie Miłosz MPK i myśli
        • odliczanie Re: Dowcipy komunikacyjne 25.11.03, 22:19
          Gość portalu: dino napisał(a):

          > Jedzie Miłosz MPK i myśli

          to jakaś abstrakcja... chyba że mowisz o innym miłoszu :>
          • Gość: dino Re: Dowcipy komunikacyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.03, 00:10
            Dowcip abstrakcyjny to mój rodzaj dowcipu;)
            • dociek Re: Dowcipy komunikacyjne 27.11.03, 01:20
              W średnio zatłoczonym autobusie napalony facet ociera się wyprężonym przodem
              o apetyczne, opięte spódniczką pośladki współpasażerki. Zezłoszczona
              dziewczyna zwraca mu uwagę żeby się odsunął. Facet zachęcająco: - sorry, ale
              właśnie wziąłem wypłatę z pracy i to tak mój napchany portfel panią gniecie...
              Panie!!! Powiada pan... portfel wypchany!!? Jeżeli tak, to ja poczułam, że pan
              już od poprzedniego przystanku dostał co najmniej ze trzy razy podwyżkę...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka