Dodaj do ulubionych

Drogi dla rowerów? Uczmy się od Gdańska

27.11.07, 03:44
Okaze sie, ze... nie ma szans?
Obserwuj wątek
    • Gość: Z Drogi dla rowerów? Uczmy się od Gdańska IP: *.chem.univ.gda.pl 27.11.07, 07:36
      dawno juz napisalem emalie do lubelskiego Ratusza z taka rada:))
      oczywiscie.... odpowiedz nie dostalem ......
      pozdrowienia z Gdanska (ex-Lublinianin)
      • marcinskrzypek Lublin - próba definicji problemu 27.11.07, 11:02
        Piszę w imieniu Porozumienia Rowerowego www.rowery.tnn.pl

        Od Gdańska uczmy się myślenia o realizacji planów w kategoriach skuteczności.

        Procedura wybrana przez Gdańsk jest ogólnie znana i prawdopodobnie stosowana i w
        Lublinie w innych sprawach niż rowery. Zespół roboczy z reprezentacją grup
        interesu (w tym przypadku rowerzyści, choć ogólnie z tym aspektem partycypacji
        społecznej, to akurat u nas jest słabo) i pełnomocnik prezydenta (ds. budowy
        dróg rowerowych).

        Czyli interdyscyplinarna STRUKTURA POZIOMA UM i mieszkańców - grupa ludzi
        uprawniona i dostosowana organizacyjnie do podejmowania inicjatywy, podejmowania
        decyzji, doskonalenia wiedzy na dany temat i stosowania jej w praktyce.

        U nas udało się zorganizować reprezentację rowerzystów czyli otwarte dla
        wszystkich Porozumienie Rowerowe, które od czerwca ma na swoim koncie dwie
        rzetelne konsultacje - toru na Janowskiej i propozycji ścieżek dla Wydziału
        Inwestycji.

        Porozumienie jest na bieżąco kontakcie z p. Wojciechem Krakowskim,
        wiceprzewodniczącym Rady Miasta, który o wielu lat tymi sprawami się zajmuje
        tnn.pl/k_502_m_3.html
        Udało się też wyznaczyć osobę do kontaktów UM-rowerzyści, czyli p. Marka Kuzaja,
        z którym współpracuje nam się bardzo dobrze. Można życzyć sobie takich sytuacji
        i relacji w innych sprawach lubelskich.

        P. Kuzaj NIE JEST jednak PEŁNOMOCNIKIEM PREZYDENTA. Jest pracownikiem Wydziału
        Inwestycji podległym p. dyr. Marzenie Jodłowskiej. Wobec innych pracowników UM,
        należących do innych wydziałów (od których też zależy powstawanie ścieżek) p.
        Kuzaj jest po prostu współpracownikiem z sąsiedniego pionu organizacyjnego i nie
        ma mocy koordynowania ich prac pod kątem sprawczości, aby drogi dla rowerów
        powstawały. Może coś podpytać, pogadać, zachęcić, poinformować, przekazać,
        dowiedzieć się itp.

        Tymczasem skuteczność budowy dróg dla rowerów zależy od wielu innych urzędników
        (inwestycje, drogi i mosty, fundusze europejskie i in.) i dość skomplikowanych
        zależności proceduralnych. Np. na planie podsystemu rowerowego Lublina
        www.rowery.tnn.pl jest zaplanowana droga wzdłuż al. Warszawskiej. W
        przyszłym roku odbędzie się remont tej ulicy. Czy trakt rowerowy powstanie? Nie,
        ponieważ procedura remontu nie zakłada zmian organizacji ruchu, dodawania nowych
        pasów itp. Takie rzeczy zakłada "modernizacja" ulicy. A więc musiałby być ktoś,
        kto na samym początku decydowania o przyszłości al. Warszawskiej wybrałby
        procedurę modernizacji lub inną, która umożliwiałaby realizacje woli Miasta,
        żeby tam powstała droga dla rowerów. Jakiego "kogoś" nie ma, w związku z czym
        drogi rowerowe powstają tam, gdzie sprawiają najmniej problemów. A przecież nie
        to jest wyznacznikiem osiągnięcia celu, jakim jest rozwój komunikacji rowerowej
        w Lublinie.

        Dalej - nawet jeżeliby można jeszcze było dołączyć drogę rowerową na al.
        Warszawskiej - to musiałby być znowu ten "ktoś" (osoba mająca odpowiednie
        kompetencje decyzyjne czy autorytet), kto podpowiedziałby rozwiązania
        techniczne, stosowane w innych miastach i krajach umożliwiające budowę drogi na
        al. Warszawskiej, która jest za wąska, aby zbudować nań drogę szerokości 2,5 m
        (o ile się nie mylę, jest to standard lubelski). Gdzie indziej to się udaje,
        więc jest możliwe i u nas.

        Porozumienie Rowerowe dysponuje wiedzą wystarczającą do tego, drogi rowerowe
        budować bardzo dobrze (wiemy, jaki system organizacji to zapewnia i jakie
        warunki jazdy i częściowo techniczne muszą być spełnione). Podobnie, p. Kuzaj
        dysponuje wystarczającą dozą dobrej woli i cierpliwości, żebyśmy mogli sobie z
        nim o tym pogadać. Jednak to nie wystarcza do skutecznego realizowania planów
        czy doskonalenia tych planów.

        Jeżeli, na prawdę CHCEMY tych dróg dla rowerów (bo może chcemy tylko na 50
        proc), to proszę o wprowadzenie modelu organizacyjnego, który sprawdził się w
        Gdańsku. Pozwólmy i naszym przedstawicielom miasta chwalić się gazetom tak, jak
        chwali się przedstawiciel Gdańska.

        Na pewno w tej sprawie warto napisać jakieś pismo czy raport. Możemy napisać,
        ale przydałoby się, aby ktoś z adresatów dał znak, że potrzebuje czegoś takiego,
        że raport nie trafi do szuflady. Ale może nie ma takiej potrzeby? Może ta
        dyskusja coś zmieni.

        Proszę osoby lepiej poinformowane o sprostowanie wszelkich moich omyłem i
        informacji, które podałem błędnie.
    • Gość: Lublinianin Na prez.Wasilewskiego Lublinianie nie mogą liczyć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.07, 12:15
      Po co nam, po co Lublinowi taaaaki prezydent z PO ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka