Dodaj do ulubionych

Adopcja nie zastąpi in vitro

20.12.07, 23:05
To nie jest wina tych maluchów, ale większość dzieciaków do adopcji
to potomstwo pijaków, narkomanów, upośledzonych umysłowo i chorych
psychicznie. Takie dzieciaki obciążone genetycznie i środowiskowo to
nie są słodkie zdrowe niemowlaki dobrze odżywionych mam bez nałogów.
Nie każdy (a naprawdę niewielu) jest w stanie pokochać takiego
dzieciaka i dać to czego potrzebuje.
Obserwuj wątek
    • janostrzyca Adopcja nie zastąpi in vitro 20.12.07, 23:07
      janostrzyca napisał:

      > To nie jest wina tych maluchów, ale większość dzieciaków do
      adopcji
      > to potomstwo pijaków, narkomanów, upośledzonych umysłowo i
      chorych
      > psychicznie. Takie dzieciaki obciążone genetycznie i środowiskowo
      to
      > nie są słodkie zdrowe niemowlaki dobrze odżywionych mam bez
      nałogów.
      > Nie każdy (a naprawdę niewielu) jest w stanie pokochać takiego
      > dzieciaka i dać to czego potrzebuje.

      To przykre, ale zapytajcie o to sami siebie. I dajcie szczerą
      odpowiedź.
      • empi Re: Adopcja nie zastąpi in vitro 21.12.07, 07:04
        > To przykre
        masz rację, że to przykre. Jesteśmy społeczeństwem obłudnym. Niby
        walczącym o wartości moralne, etyczne a niechcącym adoptowac dzieci
        np. niesprawne intelektualnie. Mogą liczyć one jedynie na adopcję
        przez cudzoziemców. Taka jest prawda. Warto podyskutować o
        przyczynach tego zjawiska, może są powody ekonomiczne, cywilizacyjne
        itp.?. Może poświęćmy temu problemowi więcej uwagi, troski, środków
        zanim dokonamy skoku cywilizacyjnego w taki luksus jak komfort
        posiadania dziecka dzięki tej metodzie.

        pzdr.
    • Gość: pytanie Adopcja nie zastąpi in vitro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.07, 21:28
      Z artykułu: "Przy zapłodnieniu in vitro tworzy się więcej zarodków, żeby
      maksymalnie zwiększyć szansę powodzenia. Niewykorzystane są zamrażane. Nie są
      zabijane. Można robić in vitro w cyklu naturalnym, gdzie powstaje jedynie jeden
      zarodek, ale wtedy szansa jest znacznie mniejsza i zdarza się, że zabieg trzeba
      powtarzać. Moja klinika robiła zapłodnienia in vitro przez bardzo krótki okres.
      Później opór środowiska zmusił nas do zaprzestania."
      Rodzi się pytanie, co zrobiła klinika z tymi zamrożonymi zarodkami po
      zaprzestaniu zapłodnień in vitro??
    • Gość: wiejska baba rozumiem ,że to smiech przez łzy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.07, 17:23
      znam kilka par z adoptowanymi dziecmi i...twierdzę ,że to ogromna
      odpowiedzialnosc na granicy wytrzymałosci.Niestety wszystkie te
      dzieci są w jakis sposób okaleczone.Może to odrzucenie juz w
      okresie prenatalnym? mnie nie gorszy walka rodziców o swoje
      dzieci , mnie gorszy zakłamanie wsrod tych którzy najglosniej
      krzyczą przeciw.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka