handwerker
26.05.08, 00:26
Cały artykuł można podsumować jednym zdaniem: trzeba było nie słuchać Palikota
i nie obiecywać gruszek na wierzbie pod dyktando jakże usłużnej wówczas
"Wyborczej". Ale cóż, ludzie lubią słuchać najgłupszych nawet obietnic
znacznie bardziej niż smutnych faktów, dlatego nikt się z tymi ostatnimi przy
wyborach nie wychyla... Co do szczegółów zaś:
1. Przytoczę historię z przeszłości. W ubiegłej kadencji grupa radnych sejmiku
wystąpiła z inicjatywą przekazania jednej z działek wojewódzkich pod
schronisko dla kotów. Dziennikarze podchwycili temat, jednak reporterka z
"Wyborczej" niemal co dziennie dzwoniła z pytaniem "i co, dlaczego nic się nie
dzieje?!" kompletnie niepojmując, że potrzebna jest ku temu uchwała sejmiku,
który miał się zebrać za kilka tygodni. Podobnie i w przypadku strefy - jakoś
redaktorzy nie pojmują co to są terminy i procedury.
2. I znowu nieporozumienie, niby na czym miałoby polegać owe "współdziałanie z
uczelniami" wie chyba tylko "Wyborcza" w swej kolejnej cudownej "akcji
społecznej" Jak dotąd nikt na nikogo nie narzeka, kontakty są robocze, więc o
co chodzi, o więcej nasiadówek prezydenta z rektorami przed kamerą? Tak zdaje
się wg "Gazety" wygląda zarządzanie miastem, oczywiście najlepiej jak debaty
będą się odbywały u was w redakcji, żebyście pławili się jacy jesteście
wspaniali i wpływowi... Aha, miasto nie jest od szukania siedziby państwowej
uczelni, która na razie nie jest uniwersytetem i pewnie nim nie będzie, a za
lokal i tak by pewnie nie miała czym płacić.
3. Co do MPK pełna zgoda. Tylko dlaczego "Wyborcza" nie piszę, że owego złego
prezesa Mikułę na stołek wsadził jej ulubieniec, wiceprezydent Wysocki, który
nadal nie pozwala go wykopać? Co do dworca - znowu durny Pomysł Palikota,
który zwyczajnie nie odróżnia co miasta, co PKS, co państwowe, co prywatne.
Od, spec od przestawiania wieżowców z jeziorami... Trzeba było nie obiecywać
niesprawdziwszy stanu faktycznego.
4. Zalew - zgoda, dyr Stani jakoś nie jest w stanie ogarnąć problemu. Aquapark
- znowu, trzeba było durnot nie obiecywać. Gdyby prywatna firma uznała, że
jest to w Lublinie interes to sama by takowy przybytek otworzyła.
5. Sama sobie "Wyborcza" odpowiedziała - nie ma pieniędzy na wielkie roboty
budowlane, co zaś się tyczy wizji - to właśnie redakcja co chwila wyjeżdża z
jakimiś kosmicznymi koncepcjami i próbuje je Ratuszowi narzucać. A że ten się
lobbingowi nie poddaje to powstają potem takie artykuły.
6. A tu odwrotnie niż "Wyborcza" - wprawdzie cieszy mnie wzrost nakładów na
kulturę, ale już ich podział i wykorzystanie w ogóle mi się nie podobają. Ani
ciężka łapa Opryńskiego nad CK nie sprzyja rzeczywistej różnorodności i
rozwojowi tej placówki i bytów z nią związanych, ani nie dostrzegam większej
wartości w pracach NN. Osobiście za korzystniejsze dla mieszkańców uważałbym
wzięcie przez Ratusz współodpowiedzialności za niektóre wojewódzkie jednostki
kultury (zwłaszcza artystyczne) zlokalizowane w Lublinie. O tym jednak
ukochany "WYborczej" Wysocki nie chce nawet słyszeć.
7. Zgodna, najdziwniejsza w świecie restrukturyzacja bez restrukturyzacji.
Nadal miastem rządzi dyrektorska mafia, może jedynie nie tak jawnie jak za
Pruszkowskiego.
8. Kampania "Bądź wolny" mimo rzeczywiście paskudnego obrazka zrobiła wrażenie
poza regionem, o czym pisała choćby... podlaska mutacja "Wyborczej", a więc
można stwierdzić, że odniosła efekt. Odwrotnie, "Nieziemski klimat" uważam
osobiście za paskudny i nieczytelny, ale to rzecz gustu. O słynnym "Tubtinie"
pisaliśmy przy innej okazji. W każdym razie jednak promocja miasta jest
sprawniejsza niż np. województwa, co jest niewielką, ale zawsze pociechą.
9. Straż miejska to w ogóle instytucja w obecnym stanie prawnym w zasadzie
zbędna, v. Stalowa Wola, zaś monitoring to tylko efektowny, a nieefektywny
sposób marnowania pieniędzy. Inna sprawa, że nie bardzo wiadomo na co innego
mógłby je legalnie Ratusz w dziedzinie bezpieczeństwa wydawać. Wyraźnie jednak
widać, że albo wiceprezydentowi Fijałkowskiemu brakuje pomysłów, albo w swej
dwuznacznej sytuacji politycznej woli się nie wychylać.
Reasumując - idzie za wolno, z pewnością. Nie wykonano wielu działań, które
można było zrobić szybko i skutecznie (jak prawdziwa reforma magistratu). Ale
i tak moim subiektywnym zdaniem jest lepiej niż choćby za Pruszkowskiego. A
rozliczymy na koniec kadencji, nie nawet przed jej półmetkiem.