Gość: s
IP: *.umcs.lublin.pl
22.09.03, 15:28
Tego nikt nie przeżyje
To co szykuje Lubelszczyźnie centrala Narodowego Funduszu Zdrowia na przyszły
rok zakrawa na żart, pomyłkę albo... prawdziwy horror
Z powierzchni ziemi mogą zniknąć oddziały gastrologiczne, kardiologiczne,
chemioterapii, gruźlicy, zakaźne. Kasacją zagrożonych jest kilka tysięcy
łóżek szpitalnych. Czy ludzie będą umierać, bo nie będzie poradni, bez
których teraz nikt sobie nie wyobraża życia?
Takie "kwiatki” zawiera projekt Krajowego Planu Zabezpieczenia Medycznego,
który jest propozycją centrali NFZ w Warszawie odnośnie zabezpieczenia opieki
medycznej dla mieszkańców Polski w 2004 r.
- To niemożliwe - niedowierza prof. Roma Modrzewska, konsultant wojewódzki
ds. zakaźnictwa. - Co by się stało z chorymi pogryzionymi przez wściekłe
zwierzęta, chorymi na salmonellozę?
Na podstawie krajowego planu NFZ będzie dzielić pieniądze. A tan powstał w
oparciu o plany wojewódzkie. Lubelski - informujący o tym ile oraz jakiego
leczenia potrzebują mieszkańcy Lubelszczyzny - przygotował Urząd
Marszałkowski przy udziale lubelskiego oddziału NFZ. Nasz plan wszedł do
krajowego, ale okrojony przez centralę NFZ o połowę. Na 30 rodzajów oddziałów
szpitalnych pominięto w planie krajowym 18. Wśród nich są takie, które
rocznie przyjmują po kilka tysięcy chorych - gastrologia, kardiologia
dziecięca, toksykologia, chemioterapia, onkologia ginekologiczna, gruźlica,
rehabilitacja, zakaźny, patologii noworodka, patologii ciąży.
Lekarze tak komentują pomysł Warszawy: "bzdura”, ktoś tam na głowę upadł”.
- Lubelska toksykologia wypadła z planu krajowego - mówi dr Hanna Lewandowska-
Stanek, ordynator toksykologii szpitala im. Jana Bożego w Lublinie. - Myślę,
że to pomyłka i niedopatrzenie.
- Też myśleliśmy, że to jakaś pomyłka - mówi Janusz Kisielewski, dyrektor
Departamentu Ochrony Zdrowia UM w Lublinie. - Upewnialiśmy się. Niestety, nie
pomyłka.
Krzysztof Jarząbek, zastępca dyr. tego departamentu dodaje, że okrojono
dziedziny, które traktuje się priorytetowo, np. onkologię, kardiologię,
medycynę szkolną. Centrala NFZ pominęła całą masę niezwykle ważnych poradni,
w tym onkologii ginekologicznej, chorób sutka, zdrowia psychicznego,
nowotworów krwi, schorzeń tarczycy.
- Wysłaliśmy pismo do ministra zdrowia stwierdzające, że taki projekt budzi
nasze głębokie obawy i nie zabezpiecza potrzeb zdrowotnych mieszkańców - mówi
Mirosław Złomaniec, wicemarszałek województwa lubelskiego. - Chcemy też do
niego pojechać.
A nie będziecie łomotać do drzwi centrali NFZ? - zapytaliśmy.
W niedzielę będziemy gościć wiceprezesa NFZ Mirosława Manickiego. •
Renata Furman, rzecznik prasowy NFZ w Warszawie
Marszałkowie mogą zgłaszać swoje uwagi do ministra zdrowia. Weźmiemy je pod
uwagę. Pracujemy nad nowymi zasadami kontraktowania świadczeń medycznych,
które w połączeniu z planem krajowym dadzą pełny obraz sytuacji. Trzeba
poczekać
Ewa Stępień
20. Września 2003 18:25