Dodaj do ulubionych

Czy chcemy mieć takie ronda?

08.01.09, 21:04
pomysł ciekawy, pod warunkiem, że:

- wybrane zostaną różne projekty, bo pod uwagę brane jest zrealizowanie
wszystkich na jedno kopyto
- nie będą ograniczać widoczności
- będą trwałe i bezpieczne przy lubelskich wichurach
- nie będą ocierać się o kicz, jak te kolorowe baby ludowe

potrzebujemy piękna tuż obok.
Obserwuj wątek
    • Gość: aggu Re: Czy chcemy mieć takie ronda? IP: *.chello.pl 08.01.09, 21:14
      Świetny pomysł! Jeśli mamy być miastem kultury to najwyższy czas promować
      naszych młodych twórców. A odnosząc się do słów p.Gryki - wydaje mi się, że to
      raczej niedocenianie "swojego" jest oznaką prowincjonalizmu... Zwłaszcza, że
      "nazwiska" ze świata nie koniecznie stworzą coś co będzie przedstawiało ducha
      miejsca i dopełniało lubelską przestrzeń publiczną.
      • Gość: Emil Re: Czy chcemy mieć takie ronda? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.09, 21:28
        Na stronie Kuriera Lubelskiego są wszystkie projekty. Szkoda, że tu w GW nie pokazano jednego z najciekawszych IMHO... pociąg na lubelskich górkach i dolinkach :)
        • dorota.be Zdjecia wszystkich projektów 08.01.09, 21:45

          • dorota.be Re: Zdjecia wszystkich projektów 08.01.09, 21:48
            Poprawka

            www.kurierlubelski.pl/module-dzial-viewpub-tid-9-pi65952.html
            ♥♥♥♥♥
      • Gość: J-K Re: Czy chcemy mieć takie ronda? IP: *.resetnet.pl 08.01.09, 22:00
        Zgadzam się z oceną słów pana Gryki. Sądzę także, że ów pan nie ma pojęcia o pieniądzach jakie płaci się za dzieła owych "światowych
        twórców z najwyższej półki" albo nie zdaje sobie sprawy, że naszej
        kasy miejskiej na to nie stać. Po drugie być może wśród tych młodych
        lubelskich twórców (dobrze gdyby zaproszono to tego projektu
        studentów UMCS) jest przyszły mistrz światowego formatu (w co
        wierzę), i któreś z lubelskich rond stanie się w przyszłości żelaznym
        punktem peregrynacji miłośników sztuki. Po trzecie instalacje te nie
        będą miały ideologicznego ciężaru "Komendanta na Kasztance" i nie
        będą nie do ruszenia. Po czwarte akcja ta pokazać może, że Miastu zależy na aktywności jego młodych mieszkańców. Reasumując, bardzo
        fajne działanie. Gorąco popieram.
    • dorota.be Re: Czy chcemy mieć takie ronda? 08.01.09, 21:31
      Rond,a wlasciwie kólek pełniacych obowiązki ronda jest ci u nas
      dostatek.Te nowonazwane maja trudne do zapamietania,wieloczlonowe
      nazwy,dlatego ozdobienie ich nowoczesnymi formami rzezb przyda im
      sie bardzo chocby dla latwiejszej orientacji w terenie.
      Pomysly mnie zachwycily,poza jednym - ta zielona kupka czegostam
      bedzie utrudniala widocznosc.Pozostale bardzo piekne.
      A jeszcze jakby Lublin mial tak ozdobione wszystkie rondka -
      wyroznialby sie tym od innych miast.Mielibysmy cos swojego i
      wlasnego.
      Slowa uznania dla autorow i pomyslodawcow wykorzystania ich.
      • dociek Re: Czy chcemy mieć takie ronda? 08.01.09, 22:13
        Zdecydowanie wolę takie pomysły, niż koncepcje obarczania lubelskich
        rond takimi, ponuro wstrząsającymi "opiekunami" jak NSZ, czy WiN,
        zwłaszcza w zestawieniu np. z Rondem Honorowych Krwiodawców... Nie
        mam przy tym absolutnie zastrzeżeń do zasług tego ostatniego,
        zbiorowego bohatera, jednakże nie dawałbym go na patrona ulicznego,
        ponieważ ten pomysł nazewniczy raczej kojarzy mi się z okresem
        określanym w sztuce jako socrealizm. Poza tym mam jeszcze inne,
        nazbyt rubaszne, skojarzenie, ale nie chcę podpaść szczególnie
        paniom. Wystarczy, że się podłożyłem "prawdziwym patriotom".
        • Gość: rilian Re: Czy chcemy mieć takie ronda? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.09, 22:38
          patriotom nie. osłom tak.
          • Gość: Andru Re: Czy chcemy mieć takie ronda? IP: 80.51.196.* 09.01.09, 01:53
            Dokładnie
        • Gość: boso & kaczo Re: Czy chcemy mieć takie ronda? IP: *.natpool5.outside.ucf.edu 09.01.09, 16:53
          A czy w Lublinie istnieje juz rondo im. Papieza Jana Pawla II?
          Co myslicie o hasle "pomnik Papieza Polaka na kazdym rondzie"?
    • Gość: on1950 Re: Czy chcemy mieć takie ronda? IP: 83.238.201.* 08.01.09, 22:47
      genialne tego brakuje lublinowi odwagi robinia czegoś na własną ręke
      a nie za kimś....to musi sie udać...takie cudaki napewno zrobią
      furore
    • Gość: j2 Re: Czy chcemy mieć takie ronda? IP: *.lublin.mm.pl 08.01.09, 22:54
      ze sztuki jaką widzę najbardziej lubię swoje obrazy i swoje wiersze. Nikt mi na
      nie nie daje pieniędzy. Wolałbym by bandyci nie zabierali mi większości dochodów
      i rozdawali uczniom z liceów na realizację sztuki. Niech się uczniowie wykażą,
      znajdą sponsorów a miasto da zgodę na postawienie. Wtedy chętnie dam pieniądze.
      A tak po raz kolejny bydlaki przy żłobie okradły mnie
      • Gość: Andru Re: Czy chcemy mieć takie ronda? IP: 80.51.196.* 09.01.09, 01:51
        Ojoj, sfrustrowany niespełniony "artysta".
        Pobiegaj chłopcze, pójdź na siłownię. To, że jesteś cienias i wszyscy Cię robią
        w wała, nie znaczy, że inni mają mieć wyrównane życie do twojego. Nie wszyscy to
        nieudacznicy.
        I jaki zakochany w sobie! Masz autoportret?
        Po za tym dajesz przykład swej ignorancji i indolencji. Wykonała młodzież ciężką
        pracę i znaleźli zainteresowany podmiot w postaci miasta.
        Jak chcesz, by miasto wsparło Twój projekt spróbuj zrobić coś, co zmieni życie
        większości Lublinian. Ta młodzież właśnie to zrobiła.

        Jeśli pisałeś to na serio to bardzo mały człowiek z ciebie...
        • Gość: j2 Re: Czy chcemy mieć takie ronda? IP: *.lublin.mm.pl 09.01.09, 09:48
          jak piszę o swoich pieniądzach to piszę serio. Niech przestaną marnować moją
          kasę. Rozumiem że pochodzisz ze złodziejskiego domu, i sam kradniesz skoro
          podoba ci się idea zabierania ludziom ich dorobku by dawać kolesiom wg własnego
          widzimisie.
          • Gość: J-k Re: Czy chcemy mieć takie ronda? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.09, 10:05
            W czasach miłościwego panowania nam pana Pruszkowskiego, te dzieci z Plastyka
            własnymi rękami, z materiałów powierzonych przez szkołę i w części
            sfinansowanych przez ich rodziców wykonały maski do figur wypełniających
            lubelską szopkę. Czy chcesz powiedzieć, że to było marnotrawienie ich talentu i
            pracy a ich szkoły i rodziców kasy?
            • leniak Skandal! 09.01.09, 10:14
              dzieci wykonały?
              Olaboga, aj waj, jeżu kolczasty!
              bez konkursu?
              bez komisji?
              bez namaszczenia środowiska, stosownego pozwolenia, i utytułowania?
              w oderwaniu od kontekstu przestrzennego i semiotycznego?
              No skandal! No granda! No Banda i Wanda!
              i może dlatego własnie Pruszkowski musiał odejść...
              pzdr.
            • Gość: j2 Re: Czy chcemy mieć takie ronda? IP: *.lublin.mm.pl 09.01.09, 10:57
              a ty co? jeszcze nie nauczyłeś się rozumienia tekstu pisanego? Gdy piszę o
              pieniądzach podatnika to nie piszę o zrobieniu przez uczniów za własne
              pieniądze. Jesteś urzędnikiem z po lub pis i oficer prowadzący ci kazał
              interweniować
              • Gość: J-k Re: Czy chcemy mieć takie ronda? IP: *.resetnet.pl 09.01.09, 22:15
                Szanowny Panie napisałeś, że rozdaje się Pana (!) pieniądze uczniom
                liceum na realizowanie ich sztuki. I to jest, według Pana
                nieuczciwe. Gdy jednak ci uczniowie dają za darmo swoją pracę społeczności naszego miasta to jest uczciwe i oczywiste? Z informacji
                podanych prasę nie wynika, że ci uczniowie otrzymają honoraria za tą
                "ich sztukę" a jedynie (i ewentualnie) pokryje się koszty realizacji,
                ale mogłem źle zrozumieć "tekst pisany". Podobnie jak nie mogę
                zrozumieć skreślonej przez Pana frazy; "Gdy piszę o pieniądzach
                podatnika to nie piszę o zrobieniu przez uczniów za własne pieniądze"
                I proszę niechaj mi Pan jej nie tłumaczy.
          • Gość: Andru Re: Czy chcemy mieć takie ronda? IP: 80.51.196.* 10.01.09, 04:14
            Hola, hola, "artysto", twa "artystyczna" dusza zapędziła się zbytnio.
            Nie pozwolę obrażać mego domu ani siebie określeniem "złodziejski".
            Po za tym nic nie "rozumiesz".
            Masz problemy z dawaniem, bo sam nigdy nic nie dostałeś? Czy masz problemy z
            docenianiem innych, bo ciebie nikt nigdy nie docenił?
            Po za tym to nie tylko twoja kasa, ale też pozostałych 350 tys. Lublinian. Wierz
            mi, możesz uznać, że twoja część nie została tam zaangażowana. Uznaj, że
            poszła... Że co roku jest zawarta w budżecie na oświatę. Zadowolony?
            A pozostałym ludziom pozwól się cieszyć zmieniającym się miastem, uznaniem dla
            wspólnej przestrzeni i docenianiem pracy i ambicji uczniów plastyka.
            Pozdrawiam
      • Gość: mały Może niech chociaż skończą szkołę?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.09, 02:24
        Czy w razie (odpukać!) choroby powierzylibyście zdrowie bliskiej osoby uczniowi liceum farmaceutycznego,albo sprawę spadkową uczniowi studium prawniczego,lub na przykład wykonanie projektu konstrukcji do nadbudowy odziedziczonego domu rodzinnego uczniowi technikum budowlanego?
        Dlaczego zatem uważacie że urządzenie przestrzeni publicznych naszego miasta które w całym świecie w tym także w cywilizowanych regionach Polski projektują najbardziej twórczy i zdolni architekci urbaniści i rzeżbiarze wybrani w konkursach należy powierzyć uczniom liceum plastycznego a jego place i ulice mają rozsławić "prace ręczne" z VI b które najbardziej spodobały sie pani od plastyki?
        Fakt że do tej pory dekorował je mistrz nagrobkowy to nie jest żadne usprawiedliwienie dla zlecania publicznych projektów rzeżbiarskich innym amatorom którzy dopiero uczą się podstaw twórczości plastycznej a do odkrycia w nich iskry bożej droga jeszcze daleka i niepewna.
        Gdyby zamiast tego zorganizowano uczciwy profesjonalny otwarty konkurs architektoniczno-rzeżbiarski na najciekawsze zaaranżowanie tych miejsc w nawiązaniu do rocznicy podpisania Unii Lublin miałby szansę zabłysnąć prawdziwą sztuką na ulicach a nie kolejną tanią amatorszczyną na urzędnicze zamówienie ku czci!
        A uczniowie liceum plastycznego obcując z artystami i ich dziełem nauczyliby się dużo więcej niż w szkole.



        • leniak O jednym takim Fryderyku co bez szkół był 09.01.09, 08:36
          Fryderyk to był mały chłopiec z polskiego zadupia...
          rodził się chłopina w zimnym lutym lub może marcu - rodziła go co
          prawda szlachcianka ale z tej gołej szlachty co to groszem nie
          pachniała, ojcem był nauczyciel...
          Podobno ojciec podczas porodu grał na skrzypcach...
          w wieku lat 7 Frydek postawił taki oto pomnik:
          patrz.org/pobierz-ZVJpT3VnTkJwSQ.html
          czy nie trwalszy aby ponad konkursowe spiże utytułowanych twórców
          hipermarketów?
          no porównajmy zatem osiągnięcia 7 letniego Fryderyka z osiągnieciami
          dorosłego Bolesława Stelmacha...
          ...
          mały liczę na Twą celną i ostrą ripostę ;-)
          • leniak hmm ja to jest? 09.01.09, 08:49
            tak sobie przypomniałem że pomniki owego Frydka (swoją drogą
            paradygmat Frydka nie chce jakoś umrzeć) pucował pilnie jeden z
            współtwórców II RP a zarazem mąż tragiczny (myślę tu o żonie jako
            powodzie owej tragiczności) niejaki Paderewski Ignac...
            ba gdzieś mam nawet zapis tego pucowania
            i sobie okolicznościowo odsłucham ;-)
          • leniak Przepraszam za to rozPiSanie ale... 09.01.09, 09:01
            wspomniany Fryderyk stawiał również pomniki na rondach.
            i to myślę sobie jest argumentum które małem odpowiednio utrudni
            ripostę (pomnik ten tym razem pokazuję w formie graficznej):

            www.scribd.com/doc/323233/Chopin-Op73-Rondo-in-C-major-for-2piano

            tu jednak mozna fragmentu wysłuchać:

            www.amazon.com/Chopin-Rondo-C-Major-Op-73/dp/B000QWUZJI
            i jak mały chciałbyś mieć taki pomnik czy wolisz może jakiś z
            konkursu?
            daję Ci szansę na odpowiedź ;-)
            pzdr.
            • Gość: boso & kaczo Re: Przepraszam za to ... IP: *.natpool5.outside.ucf.edu 09.01.09, 17:05
              Nie mozna porownywac bananow z gruszkami! W historii swiata
              muzycznego wiele talentow (Mozart, Chopin, itd.) zaistnialo
              w wieku dzieciecym. Nie slyszalem natomiast o zadnym
              rzezbiarzu, ktory zrobil cokolwiek znaczacego
              w takowym wieku. A moze ktos zna jakies
              przyklady?
              • leniak powiedzmy 15 letni Michał Anioł... 09.01.09, 17:33
                15 lat mozna powiedzieć że to zaawansowany wiek w stosunku do 7 lat
                Frydka a jednak 15 lat to dość niedużo jest, zobaczmy jednak co tym
                razem Aniołekmichałek zdziałał:
                www.casabuonarroti.it/english/e-mad.htmoraz
                img45.imageshack.us/img45/4866/bitwacentaurw1492casabuonarrot.jpg
                ...
                że co proszę że płaskorzeźby???
                • leniak Aniołek Aniołka 09.01.09, 17:59
                  to już gdy miał lat 19:

                  tiny.pl/vhlh
                  podobnie jak ta rzeźba św. Petroniusza

                  tiny.pl/vhlq
                  trzy lata później zaś powstaje Pieta (wpisz Pieta w wyszukiwarkę
                  grafiki to zobaczysz o co chodzi)

                  ile to ma sie lat w liceum?
                  15? 20? 30? 40? 50? 60? 70? 80?
                  jakoś nie pamietam :-)
                  ...
                  i moja taka mała rada
                  lepiej jest zawsze wiedzieć choć w zarysie o czym sie mówi i pisze...
              • malpiarnia Re: Przepraszam za to ... 10.01.09, 19:18
                ja znam, rilian w wieku 12 lat postawił pomnik z gipsu
          • dorota.be Re: O jednym takim Fryderyku co bez szkół był 09.01.09, 14:12
            Bardzo mi sie podoba tok rozumowania Leniaka,nawiazujacy do malego
            zdolnego Fryderyka.
            Natomiast oburza reakcja artystow - jak mlodziez wpadla na doskonaly
            pomysl,majacy jak widze po dyskusji powszechne poparcie,nagle
            obudzili sie lubelscy tworcy,czujac na plecach zagrozenie.Mlodzi
            ludzie odwazyli sie miec lepszy pomysl,zgroza !!
            Wylanianie artysty w konkursie ? a malo to bylo konkursow z ktorych
            poza wydanymi pieniedzmi nic nie wynikalo ?
            Gdzie byliscie artysci do tej pory ?

            ♥♥♥♥♥
            • leniak bardzo to miłe n/t 09.01.09, 14:45

        • Gość: boso & kaczo Re: Może niech chociaż skończą szkołę ! IP: *.natpool5.outside.ucf.edu 09.01.09, 16:59
          Czy w razie (odpukać!) choroby powierzylibyście zdrowie bliskiej
          osoby uczniowi liceum farmaceutycznego,albo sprawę spadkową uczniowi
          studium prawniczego,lub na przykład wykonanie projektu konstrukcji
          do nadbudowy odziedziczonego domu rodzinnego uczniowi technikum
          budowlanego?
          -------------------------------------------------------------------
          Fakt! Uczniowie na poziomie liceum moga jeszcze czegos sie nauczyc
          i... troche zaczekac na swoja kolej!!
          • leniak hmm to moze i my poczekajmy na ich kolej 09.01.09, 17:35
            a póki co zostawmy miejsce na przyszłe arcydzieła...
        • malpiarnia Re: Może niech chociaż skończą szkołę?! 10.01.09, 19:15
          popieram zdanie małego
          przciez ronda to nie zabawki, jak poradza sobie uczniowie np.ze
          znajomscia wytrzymalosci materialow itd ( bo to konstrukcje)
          chcecie, zeby ktoregos dnia wszystko sie pozawalalo?
          prace plastyczne to ja widze w plenerze ,w jakims parku a nie tam
          gdzie jezdza tysiace samochodow
      • dorota.be Artysta? 10.01.09, 09:39
        j2 napisał:
        "ze sztuki jaką widzę najbardziej lubię swoje obrazy i swoje wiersze"

        Podaj adres galerii w ktorej wystawiasz,podaj tytul tomikow wydanej
        poezji,a wszyscy przy okazji ocenimy.
        Ja tez o sobie mysle jak o miss swiata i co z tego ? Wybieraja inna.

        Sadzac jednak po tym co piszesz na forum jestes wiecznie
        naburmuszonym,zgorzknialym czlowieczkiem,pelnym zalu i pretensji do
        calego swiata.Nudzisz,malkontencisz i krytykujesz co sie da,na
        dodatek w sposob daleko odbiegajacy od zasad dobrego wychowania
        (dyskusje nieraz sprowadzasz bo popisow napitego obszczymurka).
        Jesli taka jest rowniez twoja tworczosc,to ja kicham na takiego
        artyste i wybieram mlodych ludzi z plastyka.
      • Gość: to nie prawda. Re: Czy chcemy mieć takie ronda? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.09, 21:13
        nikt nie dawał tym uczniom pieniędzy za ich projekty!! zostały zrobione jako
        realizacja ćwiczenia i nagrodą były tylko oceny w dzienniku. wiem, bo należe do
        grona tych uczniów. to, że rzeźby zostaną zrobione za czyjeś pieniądze to już
        nie nasza wina. miejcie pretensje do miasta jeśli komuś coś przeszkadza. sam
        fakt że wzieliśmy w tym udział i że możemy sie wykazać pewnym zaangażowaniem
        jest już dla nas bardzo satysfakcjonujący.
    • marcinskrzypek pomysł dobry, realizacja typowa 09.01.09, 09:10
      Pomysł na takie rzeźby jest ponadlubelski, na pewno. Ale sposób przeprowadzenia
      sprawy - już bardziej "nasz": odgórnie, z zaskoczenia i na szybko.

      Brawo dla pana dyr. Radzikowskiego za inicjatywę. I kujmy żelazo póki gorące,
      ale z głową. Potwierdzam również, że skok jakości zieleni na rondach w zeszłym
      roku rzucił się w oczy. W obu sprawach nawet zadzwoniłem do niego, że - jako
      Forum Kultury Przestrzeni - popieram i oferuję pomoc. Na tym stanęło, bo nie
      miałem czasu na wykazanie własnej inicjatywy. Ale teraz może mogę trochę pomóc
      przynajmniej konstruktywną krytyką.

      Otóż normy jakości rzeźby (czy szerzej: sztuki) publicznej są nieco bardziej
      rygorystyczne niż rzeźby artystycznej, ponieważ publiczność jest szersza i
      miejsce ekspozycji jest nasze wspólne. To nie galeria i nie interes artysty. A
      to oznacza, że - niestety - takie rzeźby powinny lekko schlebiać mniej
      wyrobionym gustom - może powinny być nieco pogodniejsze, może z jakimś poczuciem
      humoru i dystansem.

      Oczywiście nie znaczy to, żeby od razu miały być "kiczowate" - dobry artysta
      zrobi dobrą rzeźbę, i tyle.

      Co więcej, takie rzeźby powinny jakoś uzasadniać swoją obecność tu w Lublinie
      (tylko nie koziołek!), jeżeli nie tu - w konkretnym miejscu. Oczywiście, nie
      wszędzie się to da, ale np. na rondzie przy Zamku - owszem.

      W tym kontekście te zaprezentowane rzeźby są wg mnie nieco zbyt akademickie:
      czarne (tak po prostu) i smutne. Od razu mam ochotę opleść je dzikim winem. Bo
      sama ich "przestrzenność" formy jest OK. Są one również oderwane od kontekstu
      przestrzennego i semiotycznego, wszystkie na jedno kopyto. A rzeźba publiczna
      zawsze powinna być dedykowana do konkretnego miejsca. Ona organizuje przestrzeń,
      ma swoje główne osie widokowe i kierunki ekspozycji. To jest cała alchemia,
      której zabrakło w dwóch fontannach na Narutowicza.

      Ta jednakowość Jest to jakiś klucz (styl charakterystyczny dla miasta), ale
      wobec tego powinniśmy mieć jakiś wybór między różnymi stylami.

      Oczywiście nie widzę możliwości otwartej dyskusji na ten temat, bo zaczną
      wypowiadać się ludzie, którzy lubią się wypowiadać, ale jedyny kontakt ze sztuką
      mają przez TV i świąteczny wystrój supermarketów. Nie mniej jednak wg mnie warto
      stworzyć jakąś komisję, która wybierze teraz powiedzmy jedną czy dwie rzeźby,
      ale nie na najbardziej eksponowane miejsce, tylko tam, gdzie one najbardziej
      zapasują. A potem ogłosić konkurs.

      Wiem, że urzędnikom czy politykom to zupełnie nie w smak, bo to są ludzie czynu,
      ale też nie powinni oni wchodzić tak przebojowo na teren sobie nieznany i
      dziewiczy dla tego miasta i jego artystycznego środowiska.
      • leniak Jako typowy ludzik mający kontakt ze sztuką 09.01.09, 09:25
        przez TV i świąteczny wystrój supermarketów ale za to jak wiadomo
        lubiący się wypowiadać pozwól Marcinie Skrzypku
        że zakłucę nieco Twój spokój artysty...
        ...
        zapewne mówisz mądrze a może nawet madrzej niż myślę
        jednak zbyt trudnych uzywasz słów dla mnie...
        wyjaśnij jeślim godzien abyś mówił do mnie
        cóż znaczy "oderwanie od kontekstu przestrzennego i semiotycznego"
        oraz w jaki sposób konkurs który proponujesz zapobiegnie
        owemu "odrewaniu"
        czy stanie się tak wtedy gdy w postulowanej przez Ciebie komisji
        zasiadą specjaliści o "lekko mniej wyrobionych gustach"
        ...
        wiesz rozumiesz "nie czytaliśmy Hegla Jasnie Panie"
        pzdr. ;-)
        • leniak Oj przepraszam najmocniej Marcinie 09.01.09, 09:29
          zbyt małą uwagę przyłozyłem do egzegezy Twego tekstu, dopiero teraz
          do mnie dotarło że wszak wyraźnie piszesz:
          "Oczywiście nie widzę możliwości otwartej dyskusji na ten temat"
          Wybacz mi zatem moją chamską telewizyjno supermarketową zaczepkę z
          poprzedniego postu.
          kajam się i przepraszam...
          • marcinskrzypek Re: Oj przepraszam najmocniej Marcinie 09.01.09, 12:59
            > "Oczywiście nie widzę możliwości otwartej dyskusji na ten temat"
            > Wybacz mi zatem moją chamską telewizyjno supermarketową zaczepkę

            - Źle się wyraziłem. Dyskusje są potrzebne, choćby dla edukacji społecznej.
            Przecież w nich biorę udział, jak to ktoś słusznie zauważył, w godzinach pracy.
            (Tu dygresja: TNN jest instytucja edukacyjną. Wg UNESCO edukacja XXI w. to 1/3
            szkoły, 1/3 instyt. pozaszkolne, 1/3 aktywność własna. I jeszcze jedno: wiek XXI
            to dziś, a metody edukacji obejmują również internet.)

            Z tym że nie widzę możliwości, aby decyzja została podjęta demokratycznie.
            Widzisz, Ty nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi o kontekście. Ja wytłumaczyłem. To
            jest nasz zysk z dyskusji otwartej. Ale ja z kolei mogę nie od razu zaczaić, o
            co chodzi rzeźbiarzowi. Szczerze mówiąc chciałbym być zaskoczony przez te
            komisje autorytetów i powoli się wdrażać w znaczenie rzeźby. Chciałbym sobie ją
            oglądać i żeby mi ktoś tłumaczył, dlaczego oni ją wybrali. To też będzie moja
            edukacja i zysk i przyjemność.
            • leniak źle się wyraziłeś, ja dobrze czyli źle zrozumiałem 09.01.09, 15:10
              Zgadzam się z Toba dyskusje sa potrzebne, maja oczywiście rolę
              edukacyjna (wiem już co to semiotyka), ale równiez dla formowania
              własnego stanowiska, wreszcie do osiagania kompromisu zgodnie z
              jagiellońska tradycją ucierania... ;-)
              Doskonale Cie rozumiem, ja jako trol forumowy też zajmuję się
              dyskutowaniem poniekąd zawodowo (w godzinach pracy zresztą też)
              chyba zresztą mamy dość podobne efekty:
              zarówno mnie jak i Ciebie mało kto słucha...
              ale tak to bywa w dysputach przecie...

              co do demokracji i mozliwości podejmowania decyzji demokratycznie
              róznimy sie jednak diametralnie...
              lubię sztukę ludową ot choćby coś w stylu Orkiestry św.Mikołaja
              taka która rozumiesz uważa się za swojską, niemal każdy mysli sobie
              o to to jest własciwie moje a nie tylko artysty jakiegoś...
              kiedy więc wybieramy sobie rzeźby w plebiscycie to mnie sie to
              podoba jako swoisty happening w którym rzeźba staje się dziełem
              zbiorowym autorstwa artysty wybranego oczywiście...
              a sam proces plebiscytu jest czymś na podobieństwo wizyty w galerii,
              zarazem powszechny jak poprzez głosowanie jednoosobowe bardzo
              prywatny...
              sztuka pod strzechami - rozumiesz...

              hmm muszę Ci za to zdradzić że mnie również podoba się proces od
              negacji sztuczki po rozwiaznie łamigłówki...
              tyle że nie ograniczam jej do łamigłówek tworzonych przez komisarzy -
              nieco sa dla mnie zbyt wtórne...
              ...
              myslę zatem ze podoba Ci sie logo Lublin2016
              kultura.lublin.eu/common/images/n_logo.gif
              , hmm mnie sie nie podobało ale przekonała mnie do niego pewna
              wiewiórka którą tu przy okazji Pozdrawiam Serdecznie.
              pzdr.
              • marcinskrzypek Re: źle się wyraziłeś, ja dobrze czyli źle zrozum 10.01.09, 14:36
                > lubię sztukę ludową ot choćby coś w stylu Orkiestry św.Mikołaja
                > taka która rozumiesz uważa się za swojską, niemal każdy mysli sobie
                > o to to jest własciwie moje a nie tylko artysty jakiegoś...

                - Dobrze powiedziane.

                > kiedy więc wybieramy sobie rzeźby w plebiscycie to mnie sie to
                > podoba jako swoisty happening w którym rzeźba staje się dziełem
                > zbiorowym autorstwa artysty wybranego oczywiście...

                - W filmie był sobie człowiek nt. starożytnej Grecji jest wyliczanka, ile
                ważnych ludzi, którzy dziś są dla nas autorytetami zostało na drodze plebiscytu
                wygnanych lub zabitych w Atenach. Niesamowite. Na szczęście z rzeźbami
                rzeczywiście można zrobić taki "happening" jak powiedziałeś, ale np. w takim
                plebiscycie GW nt zdroju na Deptaku zdaje się wygrał koziołek. I według mnie
                zawsze wygra ten "koziołek", bo nasza edukacja jest na etapie "koziołka" jako
                wspólnego mianownika.

                Po prostu wymyślając czy adaptując u nas demokrację, zapomniano, że ona jest
                wzmacniaczem tego co mamy w sobie. A to co mamy w sobie, to nie jest nic
                jakiegoś super ciekawego i godnego wzmacniania. Zapomniano o edukacji.

                A jeszcze z innej beczki - a propos w ogóle kultury - jestem zainteresowany,
                żeby ludzie do mnie - jako członka społeczności - mówili, coś mi chcieli
                przekazać. Nie wiem, co. To oni wiedzą, w tym cała sztuka.
                Nie wyobrażam sobie - to byłby absurd - żebyśmy mieli głosować, co mianowicie ma
                nam zostać przekazane. A tak niestety działają media komercyjne. Chcecie szoł -
                to macie. Chcecie syf z popkorem i posypką malinową - proszę bardzo. I to jest
                właśnie ta ślepa uliczka demokracji bez edukacji.

                > myslę zatem ze podoba Ci sie logo Lublin2016
                > kultura.lublin.eu/common/images/n_logo.gif
                > , hmm mnie sie nie podobało ale przekonała mnie do niego pewna
                > wiewiórka

                - A ciekaw jestem jak przekonała?
                • Gość: leniak dawno temu w Snopkowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.09, 20:15
                  na pewnej imprezie śpiewano i tańczono...
                  hmm słowa były mniej więcej takie "skuś baba dziada baba skuś na
                  maliny..." do dziś widzisz jakoś wolę ten tekst od oryginalnej
                  macareny
                  sąd skorupkowy był oczywiście plebiscytem tyle że nie zabijano
                  nikogo w wyniku ostracyzmu - chodziło tam o 10 lat wygnania dla tych
                  którzy demokracji zarażali tyranią:
                  pl.wikipedia.org/wiki/Ostracyzm
                  tiny.pl/vq9n
                  do najciekawszych postaci które uległy ostracyzmowi należał
                  Ἀριστείδης który podobno miał na prośbę nie znającego go obywatela-
                  analfabety wpisać swe imię na glinianej skorupce (ostrakon),
                  skazującej go na wygnanie...
                  Nazywano go Sprawiedliwym...
                  ...
                  a Sokratesa dla przykładu skazał na śmierć nie plebiscyt ale sąd
                  specjalistów - heliaia...
                  ...
                  tak więc mamy już korzyśc obopólną bo i Ty dowiedziałeś się czegoś
                  ot uroki edukacji... ;-)

                  hmm o wiewiórce (a to faktycznie ciekawa historia) i refleksjach
                  dalszych w klejnym poście napiszę
                  inaczej czeka mnie domowy ostracyzm... ;-)
                  serdecznie pozdrawiam
                  • marcinskrzypek dawno temu w Atenach 11.01.09, 11:04
                    Poniżej: o tym jak Sokratesa zabił demokratyczny "układ", który bronił się przed
                    prawdziwą dekoracja oparta na edukacji, tak bym to podsumował. W każdym razie wg
                    mnie będzie to pouczające i godzące obie strony podsumowanie naszej dyskusji.

                    pl.wikipedia.org/wiki/Sokrates
                    Sokrates w wieku 70 lat został oskarżony przez przywódcę demokratów Anytosa,
                    mówcę Lykona i poetę Meletosa.

                    Tradycyjnie przedstawia się Sokratesa jako wroga demokracji, wskazując na jego
                    krytykę rzeczywistości ateńskiej i ludzi kierujących sprawami państwa, a także
                    na fakt, iż wśród jego uczniów znajdowali się znani wrogowie ustroju
                    demokratycznego (np. Alkibiades, Platon, Kritiasz). Możliwa jest jednak również
                    inna interpretacja, zaproponowana przez Karla Poppera w dziele Społeczeństwo
                    otwarte i jego wrogowie. Według niej istotna dla demokracji jest wolność słowa
                    umożliwiająca swobodną krytykę dostrzeżonych błędów i swobodną dyskusję o
                    napotkanych problemach. Wolność słowa jest czynnikiem większej efektywności
                    państw demokratycznych, aby jednak w pełni mogły się ujawnić pozytywne jej
                    skutki, konieczne jest pobudzenie obywateli do krytycyzmu (w tym samokrytycyzmu)
                    i samodzielności intelektualnej.
            • Gość: michals Re: Oj przepraszam najmocniej Marcinie IP: *.lublin.mm.pl 04.02.09, 14:41
              "(Tu dygresja: ......... Wg UNESCO edukacja XXI w. to 1/3
              > szkoły, 1/3 instyt. pozaszkolne, 1/3 aktywność własna."

              Zainteresowała mnie ta dygresja Marcinie. Czy mógłbyś w wolnej
              chwili jakieś linka umieścić? Chciałbym więcej na temat poczytać, a
              coś nic nie mogę wyguglować w tej sprawie...

              Pozdr,

              Michał
        • marcinskrzypek Re: Jako typowy ludzik mający kontakt ze sztuką 09.01.09, 12:52
          Wstań z kolan, drogie dziecko... :-)

          "wyjaśnij jeślim godzien abyś mówił do mnie
          cóż znaczy "oderwanie od kontekstu przestrzennego i semiotycznego""

          - Śpieszę z wyjaśnieniem więc. Kontekst przestrzenny.
          Rondo Krwiodawców ma inne otocznie niż rondo np. na Zana. Inaczej się na nie
          najeżdża autem, inne ma osie widokowe, inne tło. Pewnie i rozmiar inny. W
          związku z tym np. delikatna rzeźba, która będzie dobrze widoczna dajmy na to z
          dwóch kierunków na rondzie pod Zamkiem, nie "przeżyje" wizualnie na Zana w
          towarzystwie koszmaru architektury Hanesco. Tam przydałoby się coś
          masywniejszego. Każda taka rzeźba jest dedykowana do danego wnętrza krajobrazowego.

          Mam wrażenie, że te symulacje zrobili dziennikarze, że twórcy nie mieli tych
          wizji. Proszę o sprostowanie jeśli się mylę. Rzeźba "baobabu" jest w trzech
          wersjach. Tak jakby studenci zrobili rzeźbki na stole, a potem zostaną one
          powiększone jak w fotoszopie - tylko w realu - do rozmiarów, na które pozwolą
          finanse. Jeśli tak - to będzie barbarzyństwo.

          Kontekst semiotyczny. Baobab, nawiązanie do unii - OK. To są właśnie te
          nawiązania do kontekstu znaczeniowego miasta. Ale są one mało widoczne. Dla mnie
          są to rzeźby abstrakcyjne i tyle. Na Podzamczu wg mnie bardzo istotny jest
          kontekst historyczny - trakt ruski, miasto żydowskie. Gdyby tam umieścić np.
          tańczących chasydów? W otoczeniu kwiatów? Fajne, jak dla mnie. Mogliby być nawet
          w tej konwencji, która jest, ale takie coś miałoby już swoje uzasadnienie. Na
          klinie nie wiem - może jakieś nawiązanie do przemysłowego charakteru dzielnicy?
          Nie wszędzie jest sens to robić, ale czasem warto.

          "oraz w jaki sposób konkurs który proponujesz zapobiegnie
          owemu "odrewaniu""

          - Po prostu poprzez wpisanie w kryteria oceny nawiązania do kontekstu
          kulturalno-historycznego i przekazanie uczestnikom jakichś materiałów na ten
          temat. Przestrzeń osiedla jest inna niż przestrzeń centrum. Na blokowiskach
          przydałyby się jakieś rzeźby weselsze, nawet surrealistyczne czy
          postmodernistyczne. Coś co by ocieplało te okolice.

          "czy stanie się tak wtedy gdy w postulowanej przez Ciebie komisji
          zasiadą specjaliści o "lekko mniej wyrobionych gustach""

          - Uważam, że tak. Tzn. ufam po prostu, że te kilka-kilkanaście osób jest w
          stanie kolektywnie wybrać i zaproponować coś ciekawego. No sory, ale komuś
          trzeba w końcu zaufać, nie?
          • Gość: leniak Cieszę się że odpisałeś ojcze Kulturowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.09, 14:25
            Kulturowy bo nie wiem jak nazwać luminarza wysokiej kultury - ojcem
            kulturalnym???
            zatem pozotań ojcem Kulturowym i nie obrazaj się ale pozostanę nie
            tyle nawet na kleczkach co raczej w pokornej postawie upadłego na
            twarz...
            znajmy proporcje w końcu.
            Ty wszak jesteś oswiecony, znasz mądre słowa, no jednym słowem
            należysz do elity czyli ludzi równiejszych lub po dawnemu mówiąc
            lepszych...
            ja zaś jestem trolem forumowym o bardzo małym rozumku do tego
            trawionym zaraźliwą chorobą teorii spiskowej...
            dla zatem zachowania konwenansu, zdrowia jak również obopólnej
            wygody i samopoczucia dobrego zachowajmy raczej swe pozycje: ty
            imponująca pozycję władczą ja unizone lezenie na twarzy... ;-)

            nasz rozmowa sądzę może faktycznie do czegoś prowadzić dlatego
            proszę nie zniechęcaj sie i nie ulegaj nudzie zbyt szybko...

            rozumiem że przez zachowanie kontekstu przestrzennego i
            semiotycznego (znaczeniowego) chcesz osiagnąć efekt podkreślenia
            istniejącego już obrazu przestrzeni i znaczeń (skojarzeń).
            czyli jak sobie to prostacko tłumaczę taki efekt jaki osiagają
            kobiety za pomocą makijażu kiedy to np. szminką uwypuklają swe usta,
            tuszem rzęsy, cieniami modelują powieki, a pudrami policzki.
            kiedy mówisz zatem o kontekście przestrzennym chodzi o to by
            zastosować odpowiedni makijaż do np. kształtu twarzy
            a kiedy piszesz o semiotycznym o to by ukryć faktyczny wiek
            włascicielki danej twarzy.
            zarazem chodzi Ci jednak o to by makijaż (czyli rzeźba) był
            akceptowalny dla mozliwie wszystkich i stad proponujesz by był
            zrobiony raczej według mniej wyrobionych gustów.
            podałes przykłady które dzięki temu że przetłumaczyłem sobie twe
            uczone słowa na mój jezyk prosty zaczynam rozumieć...

            zatem pod zamkiem chcesz przestrzeń odmłodzić pomnikiem chasydów w
            otoczeniu kwiatów.
            hmm to byłby zatem ten rodzaj makijarzu który stosuje się przy
            zmarłych - uzyskując przy tym efekt taki że wyglądają jak żywi...
            nie jestem do końca pewien czy taki makijaż jest u nas powszechnie
            akceptowalny ale niech by nawet...
            tu skrzeczy mi jednak Marcinie owa semiotyka wszak rondo to nosi
            imię Romana Dmowskiego...
            nie byłby to aby Marcinie żart?
            rondo Piorta Mochyły też jakoś mi się nie semiotyzuje z chasydami...
            może Plac Singera?
            co jednak wtedy ze skojarzeniem z Bolesławem Bierutem...
            nie znam się za bardzo na rzeźbach surrealistycznych i
            postmodernistycznych i trudno mi ocenić czy będą cokolwiek ocieplać
            musiałbym je po chamsku najpierw zobaczyć

            dla mnie więc widzisz trzeba by sięgnąć po barbarzyństwo
            photoshopa...

            odnośnie zaś komisji to cóż nie pojmuję jak chcesz abym miał
            zaufanie do osób o "lekko mniej wyrobionych gustach"???

            co do wpisywania wreszcie do "kryteriów oceny nawiązania do kontekstu
            kulturalno-historycznego i przekazania uczestnikom jakichś
            materiałów na ten temat"
            rozumiem że z historii każdago z miejsc chcesz wybrać jednak jakąś
            część bo nie wyobrażam sobie żeby dana rzęźba mogła nawiązywać
            jednocześńie do całej histori danego ronda i okolic i wszystkich
            elementów kulturalnych które się moga z tym wiązać.
            Po wybraniu zaś tego czego dotyczyć rzeźby mają proponujesz podsunąć
            komisarzom o "lekko mniej wyrobionych gustach" stosownego bryka
            dzięki któremu sobie poradzą...

            czy ja Cię dobrze rozumiem Marcinie?
            • marcinskrzypek Re: Cieszę się że odpisałeś ojcze Kulturowy 10.01.09, 00:55
              > kiedy mówisz zatem o kontekście przestrzennym chodzi o to by
              > zastosować odpowiedni makijaż do np. kształtu twarzy
              > a kiedy piszesz o semiotycznym o to by ukryć faktyczny wiek
              > włascicielki danej twarzy.

              - Coś w tym rodzaju. Wiek, sytuację, w każdym razie coś obciążone znaczeniem.

              > zarazem chodzi Ci jednak o to by makijaż (czyli rzeźba) był
              > akceptowalny dla mozliwie wszystkich i stad proponujesz by był
              > zrobiony raczej według mniej wyrobionych gustów.

              - Nie, chodzi o to, aby schlebiał nieco bardziej tym gustom niż zaprezentowane
              projekty.

              > zatem pod zamkiem chcesz przestrzeń odmłodzić pomnikiem chasydów w
              > otoczeniu kwiatów.

              - Nie. Po prostu redaguje teraz "Scriptores" o Władysławie Panasie, trochę
              poczytałem o chasydach i uważam, że to by pasowało. I do "polityki radości"
              chasydów i do tego miejsca. Mam taki obraz przed oczami i takiego mam nosa, że
              by pasowało.

              > tu skrzeczy mi jednak Marcinie owa semiotyka wszak rondo to nosi
              > imię Romana Dmowskiego...

              - Ta okolica jest w ogóle dość ciekawa: Unii Lubelskiej, 1000-lecia, Mohyły,
              Ruska, pl. Singera, taka podejrzana mieszanka. Ale nazwami rond bym się nie
              przejmował. To co ma być na Krwiodawców? Jakiś wenflon?

              > nie byłby to aby Marcinie żart?

              - Chcesz powiedzieć, że co - że się środowiska "jedynie prawdziwych patriotów"
              oburzą i powiedzą że to nie uchodzi, bo przecież Dmowski był antysemitą? :-)

              rzeźbach surrealistycznych i
              > postmodernistycznych i trudno mi ocenić czy będą cokolwiek ocieplać
              > musiałbym je po chamsku najpierw zobaczyć

              - Przy Bibliotece Narodowej we Warszawie są błyszczące różowe jelenie.

              > dla mnie więc widzisz trzeba by sięgnąć po barbarzyństwo
              > photoshopa...

              - Z tym fotoszopem chodzi o to, że jeżeli rzeźba jest dedykowana do miejsca, to
              nie może być ani większa ani mniejsza od stworzonej. Nie można sobie jej
              swobodnie przekształcać. A jeżeli można, to znaczy, że jest przypadkowa.

              > odnośnie zaś komisji to cóż nie pojmuję jak chcesz abym miał
              > zaufanie do osób o "lekko mniej wyrobionych gustach"???

              - Tu się nie zrozumieliśmy. Miej zaufanie do ludzi, które rozumieją takie osoby
              o "lekko mniej wyrobionych gustach" - tzn. którzy trochę jeździli po świecie i
              wiedzą, że brąz i poszarpana faktura nie jest jedyną konwencją rzexbiarską.

              > rozumiem że z historii każdago z miejsc chcesz wybrać jednak jakąś
              > część

              - Tak. Jest w Lublinie paru specjalistów, którzy potrafią powiedzieć, jakie
              cechy krajobrazu kulturowego w danym miejscu dominują i potrafią wybrać z nich -
              jeżeli jest ich dużo - te, najwartościowesze w kontekście takiego ewentualnego
              konkursu.
              • leniak No i jak przypuszczałem coś wynika z rozmów 10.01.09, 09:31
                hmm może to kwestia rocznika jest?
                wiesz tak jak z winem...
                1972 był ponoć nie najgorszy...
                ...
                z tymi chasydami w kwiatach to myślę że pomysł nie jest zły ale
                jakoś jednak rondo Dmowskiego mi nie pasuje
                napiszę w skrócie czemu:
                mniejsza o "jedynie prawdziwych patriotów" i ich ewentualne
                oburzenie...
                od jakiegoś czasu narodowcy planują postawienie pomnika Dmowskiemu...
                nie widzę jednak opwodu żeby mieli protestować akurat przeciw
                chasydom, ale gdyby wyszło w końcowym rezultacie coś takiego jak
                stojący na srodku ronda Dmowski otoczony tańczącymi chasydami wśród
                kwiatów to moim zdaniem byłby chyba faktycznie surrealizm i lekka
                kakofonia semiotyczna...
                w kwestii wenflonu to widzisz to mnie własnie martwi w tej semiotyce
                że skończy się na wenflonach, kilofach w mundurach, zamaskowanej
                postaci nauczyciela, etc...
                cieszy mnie natomiast że zaproponowałeś chasydów a nie bardziej
                tradycyjnego ortodoksyjnego żyda z sakiewką (tego z popularnych
                obrazków)...
                przy tym powiem Ci że zarówno pomnik Dmowskiego jak i chasydów
                uważam za warte realizacji...
                w kwesti owych gustów popularnych i osób które je rozumieją
                to nie rozumiem czemu miałbym się zadowalać substytutem zamiast
                oryginałem?
                bo wszak osoby rozumiejące "mniej wyrobione gusta" to jednak
                substytut osób je posiadających - taka siódma woda po kisielu...
                z tym bywaniem we swiecie to chyba przesadzasz - dziś kiedy mamy
                otwarte granice sporo osób jeździ i sporo ogląda rózne rzeźby, Paryż
                czy Rzym nie są już niedostępne tak jak w latach naszego
                dzieciństwa...
                co do tych specjalistów to wiesz mam sporą nieufność wobec wszelkich
                postaci soterycznych, wolę gdy specjalista jest doradcą czy
                krytykiem i kiedy autorytet zdobywa poprzez przekonywanie do siebie,
                niż wtedy gdy ma być decydentem i autorytet jego jest dogmatem
                Jelenie postaram się obejrzeć...
                pzdr.
                • marcinskrzypek Re: No i jak przypuszczałem coś wynika z rozmów 10.01.09, 14:45
                  > hmm może to kwestia rocznika jest?
                  > wiesz tak jak z winem...
                  > 1972 był ponoć nie najgorszy...

                  - Brzmi ciekawie. Pokolenie 72 - dobre w domu i w pracy.

                  > w kwestii wenflonu to widzisz to mnie własnie martwi w tej semiotyce
                  > że skończy się na wenflonach, kilofach w mundurach, zamaskowanej
                  > postaci nauczyciela, etc...

                  - E, myślę, że czegoś ich jednak na tych kierunkach artystycznych uczą...

                  > bo wszak osoby rozumiejące "mniej wyrobione gusta" to jednak
                  > substytut osób je posiadających - taka siódma woda po kisielu...

                  - Nie. Przez mniej wyrobione gusta miałem na myśli węższy czy częściej
                  "odwiedzany" zakres widma, w jakim "nadają" różne obiekty kultury. Ale wcale nie
                  znaczy, że to musi być od razu coś prostackiego czy "niższego". Tak na prawdę
                  one wcale nie muszą być mniej wyrobione. To napisałem trochę z przekąsem lub
                  nawet ironią. Bo te zaproponowane rzeźby jednak kojarza mi się akademicko.
                • malpiarnia Re: No i jak przypuszczałem coś wynika z rozmów 10.01.09, 19:31
                  zamiast pary chasydow mozna dac Zyda i Palestynczyka jako znak czasu
      • Gość: J-k Re: pomysł dobry, realizacja typowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.09, 09:51
        Zagadać można wszystko. Tylko od przysłowiowego mieszania łyżeczką w filiżance
        herbata słodszą nie będzie. Szanowny Panie może przestaniesz duby smalone pleść
        "o normach jakości rzeźby publicznej(sic!)" i przygotujesz podobny projekt. Tzn.
        określisz zakres, temat i formę ekspresji, ramy realizacyjne, sposób
        finansowania, dopilnujesz realizacji i co najważniejsze metodę późniejszej
        "eksploatacji" aby dzieło Twoje nie porosło chwastami, mchem i gołębie nie
        zapaskudziły. Aby jeszcze dolać trochę oliwy do ognia to dodam, że np.
        przedstawiony projekt "słoneczników" dla mnie jest lepszy niż wszystkie dzieła
        np. pani Kozyry czy pana Althamera razem wzięte! A młodym twórcom z lubelskiego
        Plastyka polecam cytat z Mickiewicza; "Czucie i wiara silniej mówią do mnie niż
        mędrca szkiełko i oko".
        • marcinskrzypek Re: pomysł dobry, realizacja typowa 09.01.09, 13:01
          > zapaskudziły. Aby jeszcze dolać trochę oliwy do ognia to dodam, że np.
          > przedstawiony projekt "słoneczników" dla mnie jest lepszy niż wszystkie dzieła
          > np. pani Kozyry czy pana Althamera razem wzięte!

          - Tak, słoneczniki są fajne (choć mi bardziej się to kojarzy z wybuchami
          artylerii przeciwlotniczej :-) co nie umniejsza ich widowiskowości
          • Gość: J-k Re: pomysł dobry, realizacja typowa IP: *.resetnet.pl 09.01.09, 21:35
            A z czym się Szanownemu Panu kojarzy real-mady Marcela Duchampa -
            "Fontanna" lub rzeźba Joana Miró - "Kobieta i ptak"? Aż boję się
            pomyśleć.
            • marcinskrzypek Re: pomysł dobry, realizacja typowa 10.01.09, 00:34
              Z dupą oczywiście :-)
              Oj chyba kolega je za dużo ostrych przypraw...
              • Gość: J-k Re: pomysł dobry, realizacja typowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.09, 18:44
                Tego się właśnie obawiałem. A kuchnię lubię wyrazistą, czasami może być ostro
                doprawiona i podlana dobrym trunkiem (wino z regionu Rioja). Leniwe kluchy w
                mącznym sosie zapijane ciepłą wódeczką zdecydowanie mi nie leżą. Nic na to nie
                poradzę.
      • Gość: boso & kaczo Re: pomysł dobry, realizacja typowa IP: *.natpool5.outside.ucf.edu 09.01.09, 17:09
        "rzeźba publiczna zawsze powinna być dedykowana do konkretnego
        miejsca. Ona organizuje przestrzeń,
        ma swoje główne osie widokowe i kierunki ekspozycji."
        ------------------------------------------------------------------
        To jest bardzo istotna i bardzo celna uwaga!
        • leniak proponuje zatem rzeźbione kierunkowskazy 09.01.09, 17:38
          bedzie jak znalazł...
          ech boso i kaczo i lekko jednak niemądrze...
          a szkoda.
    • Gość: sztukmistrz z lub Czy chcemy mieć takie ronda? IP: *.um.lublin.pl 09.01.09, 09:52
      Jan Gryka to jest dopiero gość z prowincji. nie wiem jak sie
      odnajduje w wielkim miescie lublinie. jego prace rowniez do
      wybitnych dziel swiatowych nie naleza, raczej w cepelii winny byc
      sprzedawane (w promocji). a jak ma kase niech placi "wybitnym
      artystom" co dla nich zrobienie kupy na srodku sali wystaw jest
      prawdziwa i jedynie sluszna forma sztuki. mlodym dac szanse, bo do
      nich swiat nalezy, a nie jakims flustratom. tylko artysta glodny
      jest wiarygodny, pozdro mlodych z plastyka. umcs wara od projektu.
    • Gość: andrad61 Czy chcemy mieć takie ronda? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.09, 11:31
      pomysł- jest dobry , jest szansa dla młodziezy,zawsze od czegoś
      trzeba zacząć.dziwi mnie wypowiedz ,,,z górnej półki,prowicjonalny
      sposób patrzenie na kulture,,,= młodziez - trzeba wspierać by szła
      do przodu z swoimi zdolnościami,uczestniczyć w tym procesie-
      dojrzewania młodego artysty,a oceny za wykonaną prace - zgoda
      powinni wystawiać profescjonaliści sztuki,urbaniści.
      odnośnie samych rond-wygladają jak place po ladowaniu ufo po którym
      pozostały tablice pamieci /reklam itp/,z koleii nazwy rond sa na
      czasie szanujemy nasza kulture. historie ale składajace sie z kilku
      wyrazów nazwa- utrudnia osobie przbywającej do lublina nam samym
      zycie ,łatwiej byłoby kojarzyć rzeżbe z rondem i jego nazwą.przeciez
      przy konkursie zwyciezy nazwisko juz osoby która odniosła juz
      sukces , która jest zawansowana ktora ma mozliwość eksponowania
      swoich prac nie koniecznie na rondzie. sadze ze fundusze uzyskane z
      prac wspomogłyby budżet młodego artysty jak i liceum- poza tym
      uwazam że pomysł jest dobry,odmieni obraz lublina , pokaze lublin w
      nowym kapeluszu bez piórka z boku ,,pozdrawiam
    • Gość: Rzeźbiarz Re: Czy chcemy mieć takie ronda? IP: 212.62.97.* 09.01.09, 12:17
      Na Placu Litewskim jest dużo miejsca, można postawić na folii kasztanka się ucieszy.
      • leniak nie ten trend panuje teraz sie rozbiera na Litwie 09.01.09, 12:26
        co się da a to kasztanke na folii a to obelisk Unii Lubelskiej...
        los Baobabu został nakreślony w dzisiejszym Dzienniku Wschodnim prze
        jednego specjalistę bardzo dobitnie...
        ...
        hipermarkety rosły rosły,
        wózek kołysał sie u wrót...
    • Gość: Gość Czy chcemy mieć takie ronda? IP: *.lublin.mm.pl 09.01.09, 22:35
      Z tych wizualizacji wynika ze nie jest to piekne ani treściwe. Władz
      miasta nie powinny sie zgadzać na ogranczenia widoczności na
      rondach. Owszem moim zdaniem można stawiać rzeźby i pomniki ale w
      miejscach dostępnych dla lublinian i turystów a nie na rondach.
      Niech lepiej posadzą ładne kwiatki na rondach.
      • Gość: mały Może niech dopilnuje koszenia chwastów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.09, 23:51
        Dlaczego znowu urzędnik któremu się nie chce lub nie potrafi
        inaczej decyduje dla swej wygody o "upiekszaniu" naszego miasta przez kompletnych amatorów pogłebiając powszechny chaos bałagan i bylejakość. Amatorzy mogą być bardzo zdolni i chętni ale nie mają ani wystarczajacj wiedzy ani doświadczenia ani twórczego warsztatu
        Po to przecież wymyślono szkoły plastyczne żeby ich tego warsztatu uczyć.
        Pozwalamy na amatorszczyznę leniwych lub po prostu niekompetentnych urzednków którzy zamiast służyć miastu nadużywają uzurpatorskiej władzy nad jego przestrzenią dokładnie jak bolszewicy lansujący siermiężna "twórczość" robotniczo-chłopską, jedynie słuszną bo z nadania nieomylnej i lepiejwszystkowiedzącej władzy!
        Przecież to jest ten sam urzędnik który doprowadził do pomalowania zabytkowego modernistycznego gimnazjum na Kunickiego w ulubionych kolorach Joli Rutowicz. I co ? I nic! Wymyśla dalej co by tu jeszcze
        • leniak Kto się boi Fryderyka? 10.01.09, 20:21
          ???
          oj mały mały...
          nie bój się Frydek nic ci nie zrobi bo już jest troszkę martwy...
          gorzej z Aniołkiem bo z aniołkami nigdy nic nie wiadomo...
          ;-D
          • Gość: mały Re: Kto się boi Fryderyka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.09, 22:29
            Ależ ja nie jestem przeciwnikiem eksponowania owoców twórczości uczniów Liceum Plastycznego. Przeciwnie, uważam że jest to bardzo naturalny element procesu edukcji uzdolnionej i wrażliwej na piekno młodzieży. Rzeżby uczniów wykonane pod madzorem artystycznym kadry profesorskiej mogą z wielkim powodzeniem i pożytkiem ozdobić na przykład plac szkolny lub ogrod przy domu spokojnej starości.

            Mój sprzeciw budzi postawa miejskich urzedników którzy postanowili ozdobić PRZESTRZENIE PUBLICZNE Lublina amatorską i niedojrzałą produkcja plastyczną tylko dlatego ze brakuje im wyobraźni, chęci i kompetencji by doprowadzić do ich uporządkowania i ozdobienia w sposób profesjonalny.
    • Gość: g osc z wlkp. Czy chcemy mieć takie ronda? IP: *.icpnet.pl 10.01.09, 12:52
      Jezeli cos fajnego eksperymenty zostawic na 1rok
    • 1anian Czy chcemy mieć takie ronda? 10.01.09, 18:25
      Takie - NIE

      Sam pomysł jest dobry, gorzej z pomysłami. Drzewo nawiazujące do pomnika
      Chopina w Warszawie jest całkiem niezłe, ale reszta... To nie są dobre prace.
      Tańczący kosmici, stare opony, czy kwiaty kojarzące się z plastikowymi ozdobami.
      Na głowę bije pomysł zasłaniające widok ronda z drugiej strony. Nie chciałabym
      się znaleźć na takim rondzie na którym nie widzę czy wjeżdża z drugiej strony
      samochód.
      • Gość: J-k Re: Czy chcemy mieć takie ronda? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.09, 18:53
        Tego typu ronda, gdzie jest ograniczona widoczność na wprost, to standard np. w
        takiej Francji. A i u nas jest ich już dość dużo (np. rondo w Kołbieli). Taka
        konstrukcja ronda zmusza kierowców do znacznego ograniczenia prędkości, co jak
        wiadomo powoduje ograniczenie liczby groźnych wypadków.
        • tajnos.agentos Re: Czy chcemy mieć takie ronda? 10.01.09, 22:22
          Problem w tym, że w takiej Francji takie małe ronda z ograniczoną
          widocznością (zdecydowanie popieram!) buduje się na drogach
          lokalnych i raczej "dojazdowych" w celu spowolnienia i uspokojenia
          lokalnego ruchu. W takiej Polsce natomiast, tytułem tak
          zwanej "politycznej poprawności" oraz tak zwanego koniunkturalizmu,
          rozwiązania zwalone z zachodnich dróg lokalnych serwuje się na
          polskich, zatłoczonych i przeładowanych drogach głównych, myśląc że
          tym sposobem uratuje się choć kilku tak zwanych "najtrowerzystów"
          oraz zapóźnionych pijaków w barwach ochronnych. W Kołbieli - na
          skrzyżowaniu dwóch głównych dróg (jedna w rzeczywistości, druga w
          praktyce) łamią się TIRy, a cała reszta godzinami stoi w korku - i
          to podobno jest dobre, bo wreszcie jadą z "prędkością dostosowaną do
          warunków". Tu nawet skrzynki na stacjonarny fotoradar nie warto
          stawiać.:P
          • Gość: J-k Re: Czy chcemy mieć takie ronda? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.09, 13:11
            Masz rację, że te zachodnie rozwiązania, stosuje się zupełnie bez głowy i bez
            logiki. W samym Lublinie mamy chyba kilka rodzajów rond co wzmaga tylko chaos i
            zwiększa zagrożenie ruchu. Zgoda co do ronda w Kołbieli. Nieprawdziwą natomiast
            jest uwaga o Francji. Ronda ograniczające widoczność znajdują się także na
            drogach głównych (tzw. "nacjonalkach"). Chodzi tam tak o bezpieczeństwo ruchu
            jak i o zachęcenie do korzystania z płatnych autostrad.
            • Gość: mały Zejdźmy na ziemię, proszę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.09, 13:50
              Mówimy nie o drogach "nacjonalkach" nie o Kołbieli ale o zatłoczonym samochodami Lublinie, mieście o niewydolnym układzie drogowym gdzie widoczność na rondach i skryżowaniach i tak przesłaniają metrowej wysokości chwasty.
              A jednocześnie o mieście gdzie jedyne rzeżby w miejscach publicznych to ustawione w pionie płyty nagrobkowe ku czci.
              Jestem stanowczo za koszeniem trawy na pustych rondach i ustawianiem rzeżb na swerach i placach. Ale pod warunkiem że będą one na dobrym poziomie artystycznym i odpowiednio profesjonalnie zakomponowane z otoczeniem.
              Jeśli taka sztuka nie udała sie dotąd w naszym mieście ani mistrzowi nagrobkowemu ani światowemu artyście od dżinsów z brązu to proszę o zachowanie wielkiej ostrożności w przypadkowym lansowaniu radosnej twórczosci zwłaszcza amatorskiej.
              Miasto i jego przestrzenie publiczne to organizm bardzo delikatny i nie ma tu miejsca na eksperymenty pomysłowych urzędników.
              Ich pomysłowość w dziedzinach za które z racji zajmowanych stanowisk odpowiadają przed społeczeństwem Lublina wyrządziła już wystarczjąco dużo szkód żeby pozwalać im jeszcze na harce artystyczne!
              • Gość: J-k Re: Zejdźmy na ziemię, proszę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.09, 16:18
                Ten passus o "nacjonalkach" to takie małe uzupełnienie, być może nie na miejscu.
                Co do meritum, całkowicie się zgadzam, szczególnie z postulatem koszenia trawy,
                czy szerzej elementarnego dbania o zieleń, czystość ulic itd. W moim
                przeświadczeniu to sprawa zupełnie fundamentalna. Początek wszelkich działań
                upiększających miasto. Ale... uważam, że pomysł jest dobry. Wierzę, że wśród
                tych młodych ludzi są osoby bardzo zdolne i w wielu przypadkach poziom ich prac
                jest wyższy niż amatorski (amatorskie to są pomniki - głazy naszego
                "cierpiętnictwa narodowego", czy dżinsy Kawiaka). Jestem przekonany, że należy
                wykorzystać zapał tych młodych artystów dla naszego miasta. Bardzo mi przykro
                ale nie wierzę w moc sprawczą tzw. specjalistów, a zwłaszcza tych z miejskich
                czy państwowych urzędów. U podstaw sukcesów małych ojczyzn zawsze stoi zapał i
                serca społeczników. Mdło mi się robi od tych napuszonych dyskusji, które do
                niczego nie prowadzą. A często wyrażane w nich poglądy są zwykłym bełkotem
                zdradzającym ignorancję dostojnych dyskutantów. Nie wyobrażam sobie też aby
                wszystkie lubelskie ronda w jednej chwili wypełniły się pracami młodzieży z
                Plastyka. Ale dlaczego nie dać im szansy? Dlaczego nie zrealizować chociażby
                jednego ich projektu? Przecież mógłby to być projekt wybrany przez mieszkańców.
                Później zobaczmy, usłyszymy jak na te realizacje zareaguje lubelska ulica. Nie
                niszczmy entuzjazmu tej młodzieży!
                • Gość: mały Re: Zejdźmy na ziemię, proszę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.09, 17:04
                  Ależ rozbudzajmy ich entuzjazm i pozwólmy im realizować śmiałe młodzieńcze pomysły!!! Bez tego nie rozwiną w pełni skrzydeł!
                  Pozwolmy im na zjęciach zagospodarowywać Plac Litewski, Stare Miasto,Park Ludowy ronda....
                  Ale zejdźmy na ziemię, pamietajmy o proporcjach.
                  Co innego szkolna WIZJA a co innego REALIZACJA zagospodarowania publicznej przestrzeni miejskiej. To nie jest zabawa!
                  Gdyby było to tak proste jak wmawia się tej modzieży mamiąc ją realizacją jej pomysłów w wyeksponowanych miejscach Lublina to po co miałaby kończyć jakąś szkołę albo iść jeszcze na studia plastyczne lub architektonczne???
                  Sądzę że ktoś im chyba robi krzywdę.
                  • Gość: J-k Re: Zejdźmy na ziemię, proszę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.09, 17:46
                    W tym właśnie się różnimy. Ja uważam, że ich prace są lepsze od wielu z tych
                    zrealizowanych lub przygotowywanych do realizacji. Bo jeżeli ich prace to tylko
                    zabawa, to czym jest np. "pomnik katyński" przy Głębokiej? Czym jest projekt
                    galerii na terenie dawnego Królewskiego Stawu. A czym jest wieżowiec wzniesiony
                    u zbiegu Narutowicza i Hempla, że o zrealizowanych eksperymentach
                    urbanistycznych nie wspomnę. To dopiero jest zabawa pełną gębą. Powtarzam ich
                    prace nie niosą zagrożeniem. Rzeźby z definicji są obiektami ruchomymi, a
                    ponieważ (jak sądzę) nie stoi za nimi żadne pseudo kombatanckie lobby, będzie je
                    można w rozebrać i przenieść. Ale pewnie i tym razem nie mam racji. Dyskutujmy
                    ile wlezie i nie pozwólmy na nic! Wyrazy szacunku.
                    • Gość: mały Re: Zejdźmy na ziemię, proszę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.09, 18:43
                      Jeśli można je bez szkody dla bezpieczeństwa ludzi i ruchu drogowego zainstalować na rondach TYMCZASOWO jako AKCJĘ-ZABAWĘ promującą młode szkolne talenty jestem za!!!Chociaż wolałbym żeby najciekawsze z tych prac zdobiły na stałe jakieś mniej eksponowane miejsca jakiś plac szkiony lub skwerek przy domu spokojnej starości pełniąc wartościową rolę społeczną.
                      Boję się po prostu urzędniczego wygodnictwa i promowania kiczu ZAMIAST wymagającego pracy, wiedzy i kompetencji rzetelnego podejścia do porządkowania miejskich przestrzeni! Nie zgadzam się również ze stanowiskiem że jak jest tak tragicznie to już nic nie zaszkodzi :-)
                      Wspomniane przez ciebie przykłady oczywiście trafione w dziesiątke ale to nie znaczy że z powodu skandalicznego poziomu urzędników zatwierdzających tandetne projekty do realizacji i w ten sposób promujących patologię i chaos należy iść na żywioł i przeginać w drugą stronę.
                      • Gość: J-k Stoję na ziemi. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.09, 10:26
                        Przyjemnie mi się z Tobą dyskutuje. Wracając do naszych lubelskich spraw jestem
                        pesymistą. Nie wiem co się u nas dzieje, ale zawsze wybierane są najgorsze,
                        najdroższe rozwiązania. Najprostsze sprawy są komplikowane do granic absurdu.
                        Później w trakcie realizacji skrzecząca rzeczywistość projekty te redukuje a
                        urzędnicza magma je komplikuje i w efekcie powstają karykaturalne knoty. Jedyną
                        szansę na zmianę tej sytuacji widzę w społecznej aktywności, takiej jak np. tej
                        młodzieży z Plastyka. I nie ma dla mnie znaczenia czy te lub inne ich dzieła
                        staną na rondach, czy w innym miejscu. Ważne, że chcą coś zrobić dla siebie i
                        swojego miasta!
                        • Gość: mały Pomuje na głowę red.Józefczuka, raaaz!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.09, 13:46
                          www.kurierlubelski.pl/module-dzial-viewpub-tid-9-pid-67146.html
                          Wniosek:
                          w redakcji kultury Kuriera Lubelskiego należy niezwłocznie wymienić personel i zatrudnić redaktorów Gazetki Szkolnej bo z pani redaktor Teresy Dras już nic mądrego nie wyrośnie, co widać słychać i czuć!

                          PS: Konfucjusz nadal mi się kłania! Nie wiedziałem dlaczego,
                          ale zawsze mu się odkłaniałem jak nakazuje dobre wychowanie.
                          Złośliwi powiedą że tylko z powodu mojego nick'a, ale ja już wiem swoje :-)
                          • Gość: mały Re: Pomuje na głowę red.Józefczuka, raaaz!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.09, 19:07
                            PomYje a nie PomUje, oczywiście!
    • Gość: ryża małpa Re: Czy chcemy mieć takie ronda? IP: *.gprs.plus.pl 03.02.09, 20:16
      Oto młyn na wodę dyskutantów.
      Czy ktoś pamieta burzliwa debatę na temat pomnika na Placu łokietka?
      I te plebiscyty?
      Co tam wygrało? Kozy czy Budka Suflera?

      Skończy się, stety lub niestety, tak jak wszytko :\.

      • Gość: mały Re: Czy chcemy mieć takie ronda? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.09, 20:36
        Gość portalu: ryża małpa napisał(a):

        > Oto młyn na wodę dyskutantów.
        > Czy ktoś pamieta burzliwa debatę na temat pomnika na Placu łokietka?
        > I te plebiscyty?
        > Co tam wygrało? Kozy czy Budka Suflera?
        > Skończy się, stety lub niestety, tak jak wszytko :\.


        Wygrały kozy - dzieło twórczości artystycznej urzędników zza biurek!
        Kozy z nosa ;-)
    • Gość: an Czy chcemy mieć takie ronda? IP: *.bredband.comhem.se 02.03.09, 15:44
      straszne te projekty,pod czyim kierunkiem tworzone?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka