Dodaj do ulubionych

Alez fachowcy.......

21.01.02, 14:33
Przyszli tacy, mieli remont zrobic. Zaczeli wiercic dziury w scianach,
przewiercili kable telefoniczne, nigdzie nie mozna sie dodzwonic... Skuli
glazure w lazience po czym sie okazalo, ze nie w tej co trzeba. Zamontowali
drzwi, a ze drzewo bylo wilgotne, drzwi sa teraz cale popekane. Brawo.

Skad sie tacy biora nie mam pojecia.....
Obserwuj wątek
    • silverstone Re: Alez fachowcy....... 21.01.02, 14:36
      Eor to Ty dalej masz ten nieszczesny remont????????
      Biedna rybka...... :)
      • eor Re: Alez fachowcy....... 21.01.02, 14:40
        Podobno koncza (sic!). Jak im tak dalej pojdzie, to beda musieli poprawiac po
        poprawkach, a potem po tych nastepnych poprawkach i tak do jesieni:))))
        • silverstone Re: Alez fachowcy....... 21.01.02, 14:57
          Może przestancie im placic od godziny, a zacznijcie za robote. Bo tak to interes to sam im sie
          nakreca....

          eor napisał(a):

          > Podobno koncza (sic!). Jak im tak dalej pojdzie, to beda musieli poprawiac po
          > poprawkach, a potem po tych nastepnych poprawkach i tak do jesieni:))))

        • Gość: laser Re: Alez fachowcy....... IP: *.devs.futuro.pl 21.01.02, 15:09
          No to ja opiszę swoją przygodę.
          Postanowiłem zmienić wszystkie szyby w oknach na lepsze,termofloty i argon w
          środku/1,1/
          Zamówiłem w firmie.Przyjechało dwoch fachowców.Pomierzyli szyby nie ściągając
          listw maskujących.Po paru dniach przyjeżdżają z szybami.Męczą się ,stękają,a
          szyba nie wchodzi w ramę.Okazało się,że wszystkie szyby są o 0,5 cm za duże -
          podobno nietypowe ramy. Przyjeżdzają za parę dni. Montują szyby,jest ok ,ale na
          jednej szybie plama jakby ktoś benzynę na wodę rozlał-kolorowa.Zabierają tę
          szybę. Parę dni ,są znowu ,inna brygada,próbują montować,szyba o 0,5cm za
          duża,ktoś wziął stare wymiary poprzedniej ekipy co żle zmierzyła.Zabrali szybę.
          Parę dni - są znowu. Odpinają paski mocujące szybę na samochodzie.Jedna z szyb
          pęka przez całość. Gość ze śmiercią w oczch prosi żeby potwierdzić na piśmie,że
          on tylko paski poluzował a szyba sama pękła, OK.Zabrali szybę. Po jakimś czasie
          przywieżli nową - pasuje !!! Jeden z monterów zastanawia się,czy termoflot ma
          być na zewnątrz,czy do środka.Mówię,że poprzednia brygada wstawiała szyby z
          termoflotem na zewnątrz. Telefon do firmy,ma być do środka. Ktoś przyjedzie
          inne szyby odwrócić. W firmie najwyrażniej mnie unikają,nie mogę się doprosić o
          brygadę. Po pół roku przyjeżdża gość z aparacikiem do sprawdzania która to
          szyba ten termoflot.Wychodzi,że jedna jest tylko dobrze wsadzona,no to ja to
          wiedziałem pytam kiedy zamienią ? -ktoś przyjedzie. Po roku dałem im spokój i
          sobie sam z kumplem zamieniłem,ale ile się nazmagałem to tylko ja wiem,bo potem
          jeszcze trzeba wyregulować okna,żeby się zamykały.
          Myślę,że to mistrzostwo świata....
          • ulv Re: Alez fachowcy....... 21.01.02, 16:15
            Aha

            Równo rok temu kupiłem mieszkanie - nowe z igły.
            Miało być "po nowemu" tzn że mogę sobie sam zaprojektować scianki działowe itp.
            Chryste - illeż ja nocy się podniecałem nad komputerem w ustawianiu tych ścianek
            W końcu osiągnąłem mieszkanie idealne - poszedłem przedstawiłem projekt
            naczelny architekt budowy zaakceptował i chłopaki zaczęli budować.
            O naiwności - wyjechałem na pół roku - nikogo nie zostawiając na straży.
            Po powrocie okazało się że mam standard - nie żadne tam przez siebie palnowane.
            Skutek łatwy do przewidzenia : zburzyli i zaczęłi od nowa. Tym razem ścianki dobrze ale zapomnieli
            że jak się zmienia ściany itp to i ujście wody tzreba by inaczej ustawić i elektyrkę
            Kolejne kucie (najbardziej podobał mi się "mistrzu" z fizjonomii przypominający
            pitekantropa, który mając wybić małą dziurkę w scianie łazienki, chwycił w jedno łapsko
            potężny młot - tak na oko z 15 kg - i rozbił nim pół sciany, stanął zdumiony, zamrugał małymi oczkami
            i mrukął "ale jaja" - ucikłem, żeby też nie dostać)
            Potem były cyrki z malowaniem tych od nowa kutych ścian. Brygada pracuje tak :
            od 7 do 11 ( z tym że od 7 do 8 się budzi a od 10. czeka na przerwę), od 11 do 11.30 przerwa
            przedłużona do 12.00, od 12.do 15 ale od 14. czekają już na fajrant.
            A ja myślałem że dawne czasy minęły !
            Ostatecznie po 3-4 miesiącach dostałem to co chciałem, z tym że farba leci na głowę
            a o ściany strach się oprzeć - tak skute i tyle razy łatane że grożą chyba zawaleniem.
            I lepiej nie pytajcie ile kosztuje metr takiego "nowocześnie" wykonanego mieszkania
            w niezłej dzielnicy Krakowa ! Pieniądze się tu nie liczą - najważniejsze że jestem zdrowy




    • lucy_z Re: Alez fachowcy....... 21.01.02, 19:06
      eor napisał(a):


      > Skad sie tacy biora nie mam pojecia.....

      Z drzwiami u mnie też było tak,że były chyba wilgotne no i jak schło to wszystko
      przestawało pasować łącznie z kluczami:(((( A firmy już nie ma, rozpłynęła się:
      ((((
      • freon Re: Alez fachowcy....... 21.01.02, 22:37
        Tacy fachowcy biora sie z otaczajacej nas nijakosci. Z takich: jakos to bedzie,
        nie takie rzeczy sie robilo, a tam bede sie wysilal, wystarczy!

        Mnie tacy "specjalisci" zrobili morskie fale z parkietu i znikneli. Naszych
        robotnikow interesuje jak by sie tu od pracy wymigac. I co by tu wypic.
        • lucy_z Re: Alez fachowcy....... 22.01.02, 00:11
          freon napisał(a):

          > Tacy fachowcy biora sie z otaczajacej nas nijakosci. Z takich: jakos to bedzie,
          >
          > nie takie rzeczy sie robilo, a tam bede sie wysilal, wystarczy!
          >
          > Mnie tacy "specjalisci" zrobili morskie fale z parkietu i znikneli. Naszych
          > robotnikow interesuje jak by sie tu od pracy wymigac. I co by tu wypic.

          Och! Przypomniałam sobie. Przecież niedawno robiłam podłogę. Patrzyłam,
          patrzyłam i oczom nie wierzyłam, że są tacy jeszcze fachowcy. Szybko, czyściutko,
          od rana do wieczora, jeść nic ani wypić /nie proponowałam;)/ nie chciał. Sprzątał
          zaraz po sobie. Pomógł mi meble przenosić bo tak się złożyło, że siły pomocnicze;)
          musiały wyjechać. Cudo nie fachowiec!!!!!!
          ad,środka - nie proponowałam wypić bo jeść owszem, tylko chciał kawę:)
          • eor Re: Alez fachowcy....... 22.01.02, 09:31
            Listwy antyposlizgowe na schodach przykleili. Chcieli byc nowoczesni i
            przykleili silikonem. Nasluchali sie, ze silikon w modzie :)))) No i listwy
            odkleily sie po dwoch dniach. Zanim jednak odkleily sie calkiem, zaczely
            odstawac i mozna bylo o nie noga zawadzic i z gracja ze schodow na twarz spasc.

            Mialas szczescie, Luciu. Moze cos sie zmienia....
            • lucy_z Re: Alez fachowcy....... 22.01.02, 12:35
              Eorku, jak piszesz o tych fachowcach to przypominają mi się jakieś stare
              polskie filmy:))) Też tak było. Widzę, że nie tylko Ty horror przeżywasz ale ci
              partacze wystepują nagminnie.
              Tu znajomi przez przypadek wynajęli Ukrainkę bo Polak nawalił, do remontu
              mieszkania. Nie chcieli jej wierzyć, że kobieta i potrafi. Zrobiła im pięknie,
              szybko i tanio i jeszcze była bardzo zadowolona.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka